Marcowe stosikowe losowanie podsunęło mi książkę, która od wielu, wielu lat czekała na przeczytanie. Wrażliwość Mariusza Szczygła, czyni z Niego autora, na którego książki poluję bardzo wytrwale. Po tym jak okazało się, że będę czytała Nie ma, słuchałam podcastu, wywiadu z Mariuszem Szczygłem i jeszcze moja ochota, aby popchnąć w kolejce tę książkę jeszcze wzrosła. A dodatkowo kupiłam jeszcze kilka książek z polecenia. Podcasty o książkach są bardzo niebezpieczne, zawsze muszę dopisać jakieś tytuły, które MUSZĘ przeczytać.
Nie ma kogoś. Nie ma czegoś. Nie ma przeszłości. Nie ma pamięci. Nie ma widelców do sera. Nie ma miłości. Nie ma życia. Nie ma fikcji. Nie ma właściwego koloru. Nie ma komisji. Nie ma grobu. Nie ma siostry. Nie ma klamek. Nie ma niebieskich tulipanów. Nie ma nie ma.Rozmówcami Szczygła są ludzie z różnych światów: czeska poetka, ukraiński żołnierz, polska księgowa, izraelska pisarka, a także jego ojciec, z którym autor wybiera się ostatni raz w życiu do Pragi. Nad książką unosi się rada, którą dała autorowi Hanna Krall: „Wszystko musi mieć swoją formę, swój rytm, panie Mariuszu. Zwłaszcza nieobecność".
Nie
ma
to zdanie wyrażające pustkę, nie kojarzy się raczej pozytywnie, chociaż może to
kwestia postrzegania i charakteru. Może są ludzie, którym kojarzy się raczej z
mówieniem, że nie ma problemu, ale ja jednak jestem z grupy ludzi, dla których
taki zwrot kojarzy się z brakiem, dojmującą pustką. Gdybym miała powiedzieć,
który tekst dotarł do mnie najbardziej, to oczywiście tekst o kocie, bo jakżeby
inaczej. Jednak tekst o kobiecie zapisującej swoje życie w Exelu, też nie może
zostawić nikogo obojętnym. Tak samo jak dalszy ciąg losów kobiety, która była
opisana w reportażu sądowym, kobieta która zakatowała dziecko. Pamiętam ten
reportaż, bo swego czasu książka Pamiętajcie, że byłem przeciw zrobiła
na mnie ogromne wrażenie. Mocna książka chociaż dla mnie nierówna, ale to
pewnie kwestia mojej wiejskiej wrażliwości, nie wszystko do mnie trafiło w równy
sposób. Wspomnienie końca świata w 2021 odżyło dzięki jednemu z tekstów,
chociaż ja nie uległam zbiorowej ekscytacji, bo i już w swoim krótkim życiu za
wiele tych końców świata było.
Naprawdę
coraz większą miłością darzę Mariusza Szczygła, to jak pochyla się nad tematami
nieoczywistymi, ale dającymi do myślenia. Historia Karola? Pewnie dla
radykalnego prawicowca będzie wymysłem, z drugiej strony czy taki radykał czyta
mądre książki? Czy szuka czegoś, co rozszerzy horyzonty i da do myślenia?
Pewnie nie? A szkoda, gdybyśmy częściej próbowali dostrzec i zrozumieć, to co jest
dla nowe, niezrozumiałe. Bo żałoba po kocie też kogoś może dziwić czy śmieszyć.
Czy będzie nas wkurzało(lekko powiedziane), że ktoś kto zakatował małe dziecko,
jest ekspertem ministerstwa? Teksty, które dotykają, jest naprawdę wielu spraw
i może dotknąć różnych aspektów naszej wrażliwości. Polecam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.