Do serii o Judycie mam ogromny sentyment. Mama kupiła mi pierwszy tom kiedy byłam w pierwszej liceum i z nieznanych powodów zaczytywałam się przygodami tej zwariowane rozwódki w średnim wieku. Całą trylogię łyknęłam niemalże jednym tchem, a później pojawił się tom czwarty i też bardzo mi się podobał. Trochę się bałam kontynuacji, ponieważ często to już tak dobrze nie wychodzi, a ja też nie jestem jakąś fanatyczną wielbicielką autorki. Jednak wyczekiwałam premiery i zaczęłam czytać od razu. kęPoszło błyskawicznie(pomogła poczekalnia przy badaniu krwi i w przychodni, nie rozumiem dlaczego ludzie scrollują telefon, ile ja znakomitych książek przeczytałam w poczekalniach).
Minęło
dwadzieścia lat. Judyta nie pracuje już w gazecie, bo tak jak wiele periodyków
nie wytrzymał konkurencji z internete. Jednak z Adamem założyli biuro
matrymonialne i teraz zamiast fragmentów listów od czytelniczek będziemy, w
ramach przerywników mieli historię z biura a będzie ich sporo, to zabawnych, to
wzruszających. Tosia mieszka na kocią łapę na drugim końcu Polski i ma trójkę
dzieci. Córki Uli wyjechały do Anglii, a ojciec Judyty już nie powie co
zrobiłby na jej miejscu, bo zmarł. Za to Matka jest w formie. Można pomyśleć,
że Judyta jest w tak statecznym wieku, że będzie spokojnie siedziała w domu i w
razie potrzeby zajmowała się wnukami. Nic bardziej mylnego. Judyta nadal jest
szaloną babką, która martwi się na zapas, szuka dziury w całym. A kiedy okazuje
się, że Wacław – konkubent Tosi, potrzebuje przestrzeni i praktycznie wyrzuca
ją z dziećmi z domu, Judyta wskakuje na nowe poziomy paranoi i katastroficznych
scenariuszy. Mnóstwo starego humoru, ale i nowych sytuacyjnych żartów, chociaż
koniec jest nieco zbyt słodki i przewidywalny. Albo to ja jestem aż tak
zgorzkniałą.
Znowu
jestem na innym etapie życia niż Judyta, ale w niczym mi to nie przeszkadzało.
Może nie mam jej optymizmu i bardzo wzruszały mnie jej utarczki z Mamą, bo ja
już na takie nie mam szans. Tak samo wzruszało mnie jak Tosia może na nią
liczyć, bo Matka to osoba, która stanie za nami murem i to jest piękne, a
bardzo smutno się robi, kiedy tę podporę tracimy.
No,
ale nie miało być smutno. Ta książka jest pełna humoru z dnia codziennego,
zabawnych powiedzonek dzieci, żartów sytuacyjnych, nieporozumień. Oczywiście
widziałam w większości sytuacji obsadę z Nigdy w życiu, które było
najlepszą komedią romantyczną na świecie, słyszałam właśnie te głosy. Pochłonęłam
tę książkę w dwa dni. I naprawdę dobrze się bawiłam, ale niekoniecznie
uwierzyłam w tak bajkowe zakończenie, To jest niezły powrót naprawdę. Niczego
nie żałuję!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.