No i mamy trupa z półki za sobą. Jestem zbyt uległa na biografie znanych ludzi. A tę książkę kupiłam pod wpływem głośnych fragmentów opisujących toksyczne zachowanie ojca autorki czyli Jacka Kaczmarskiego, którego piosenkami zachwycało się większość chłopaków w wieku licealnym, śpiewając Obławę, czy Mury. Mroczna osobowość barda solidarności dopiero od niedawna jest obecna w społecznej debacie, więc oczywiście kupiłam, bo lubiłam rolę autorki w Stuleciu Winnych.
Odważna, przejmująca i piękna opowieść o wyzwoleniu z przemocy.Jest dzieckiem, dziewczyną, kobietą. Córką twórcy, którego nazwisko zna w kraju każdy. O dorastaniu w cieniu przemocowego, uzależnionego od alkoholu ojca i trudnych rodzinnych doświadczeniach mówić nie może.Jest Niewygodna.Patrycja Volny w autobiograficznej prozie przełamuje tabu nie tylko jako kobieta wychodząca z roli „córki Jacka Kaczmarskiego”. Jej historia to opowieść o poczuciu braku bezpieczeństwa, którego fundamentem powinna być rodzina. O mechanizmach, które powodują, że ukrywamy prawdę o tym, o czym należy mówić głośno. O relacjach z mężczyznami, które nierzadko przynosiły powtórzenie patriarchalnego wzorca znanego z dzieciństwa. O popełnianiu błędów i ich naprawianiu. O próbie bycia sobą w kontekście artystycznej kariery i budowaniu siebie od nowa.O byciu wolną.„Niewygodna” Patrycji Volny to przejmująca historia poranionej do kości córki kogoś, czyje piosenki zna chyba każdy z mojego pokolenia. Nigdy nie rozumiałam, dlaczego o zmarłych należy mówić tylko dobrze. O zmarłych, podobnie jak o żywych, należy mówić po prostu prawdę, a prawda Volny chwyta za serce. Autorka nie odrzuciła ojca całkowicie, choć to byłoby zrozumiałe i usprawiedliwione. Gdzieś w jej opowieści ciągle tli się płomyk nieodwzajemnionej, cichej miłości. I to jest najbardziej bolesne.Joanna Bator
Patrycja
Kaczmarska-Volny przyszła na świat w Monachium, w bardzo ciekawej rodzinie, jej
prababcia została zmuszona do aranżowanego małżeństwa, ale w końcu rozwodzi się
z mężem i wychodzi za mąż z miłości, w końcu wyjadą do Niemiec. Ten kierunek
wybiera również matka Patrycji i o dziwo, pomimo historii rodzinnych ucieczek
na Zachód dostaje taką zgodę i oczywiście nie wraca. Wiąże się z Radiem Wolna
Europa i w końcu poznaje Jacka Kaczmarskiego, który znalazł się za granicą w
sumie przypadkiem. Jacek niedawno został ojcem, ale niezbyt angażuje się w
ojcostwo. Woli imprezy, dużo alkoholu, bardziej rozrywkowe życie. Jednak niekiedy
ciężko się oprzeć jego urokowi. No i na ten lep łapie się mama Patrycji.
Patrycja rodzi się w 1988 roku, niebawem upadnie ZSRR, a Jacek będzie
bohaterem, ale za coś trzeba żyć, finalnie wyjadą do Australii, stawiając
wszystko na jedną kartę. Tam Patrycja napisze książkę i wspólnie z ojcem ją
wydadzą. Co ciekawe fragmenty tej książki są niepokojące i dziś pewnie byłyby
powodem do zgłoszenia takiego ojca do opieki społecznej. Na początku to książka
o zagubionej dziewczynce, która ma surowego i wymagającego ojca, ale im dalej
tym jest bardziej niepokojąco. Dziewczyna jako nastolatka idzie do pracy, bo
ojciec wypomniał, że pożyczyła jakąś drobną sumę od niego i nie oddała.
Odrzucenie,
brak stabilności, ucieczka, to wszystko niestety zbierze żniwo później, kiedy
pojawią się nieodpowiedni mężczyźni, którzy nie będą jej szanować, pojawią się
zakazane substancje. Ta książka to opowieść jak krzywda wyrządzona dziecku, niszczy
dorosłego człowieka.
Autobiografia
wydana przed czterdziestką, gdy jeszcze wszystko się dzieje wydaje mi się za
szybko napisaną. Rozumiem, że autorka ma do opowiedzenia historię, którą można
zmonetyzować, ja się dałam w tę machinę marketingu wciągnąć i nie mam do nikogo
pretensji. Ta książka jest zapisem bardzo intymnych przeżyć, nie wiem czy ktoś
byłby gotowy opowiadać o takich aspektach swojego życia. To jest opowieść o
życiu, które interesuje ludzi, bo dotyczy kogoś znanego. W sumie jestem zła, że
dałam się w to wciągnąć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.