Naprawdę nie mam umiaru w sobie. Do niedawna nie słuchałam audiobooków wcale, każdemu mówiłam, że to nie jest forma dla mnie(i naprawdę testowałam i nie umiałam się przekonać), a teraz nie mogę się oderwać i skoro robię coś przy czym nie mogę czytać, słucham kolejnej książki. Może nadrobię te tyły, jakich sobie narobiłam. Bo ledwo przekroczyłam trzydzieści tytułów. A mamy koniec marca, trochę więcej niż dziesięć książek miesięcznie to nie jest szalony wynik. A po ten tytuł sięgnęłam z inspiracji Ani. Miałam tę książkę na półce już jakiś czas, ale się nie składało, a nic nie czytałam tej autorki, więc tym bardziej byłam ciekawa.
Gdy życie stawia przed tobą przeszkody, masz dwa wyjścia – poddać się albo zawalczyć.Julita ma idealny plan na życie: rezydentura na chirurgii w szpitalu, w którym pracuje jej partner, wspólne mieszkanie, a potem może ślub? Ale w pewien październikowy poranek wszystkie te marzenia rozsypują się jak domek z kart. Paweł okazuje się kłamcą i oszustem, a miejsce w bydgoskim szpitalu z pięknego snu przeradza się w koszmar. Do tego młoda lekarka kolejny raz słyszy, że chirurgia zdecydowanie nie jest dla kobiet.Gdy pojawia się szansa na dołączenie do młodego, dynamicznego zespołu, Julita na nowo odnajduje cel i zapomina o dotychczasowych niepowodzeniach. Decyduje się też na przeprowadzkę. A od związków postanawia odpocząć.W całej tej rewolucji wspierają ją przyjaciel ze studiów i siostra. Oraz młody ortopeda, z którym coraz lepiej się dogaduje…Sprawdź, jak wygląda życie lekarzy w niewielkim miejskim szpitalu. Sięgnij po książkę, w której pasja i zaangażowanie mieszają się z nieustanną walką o szczęście i… miłość.
Julita
czeka na dostanie się na staż specjalizacyjny, od dziecka marzyła, że będzie
lekarką i teraz jej marzenie ma się spełnić, tylko że w życiu trochę się
popsuło. Od jakiegoś czasu spotykała się z Pawłem, chirurgiem, którego poznała
na zajęciach. Już po cichu marzyła o tym, że jej się oświadczy, gdy pewnego
poranka na progu stanęła przyszła teściowa Pawła. Bo okazuje się, że Paweł
będzie się żenił, dziecko jest w drodze a Julicie posypały się marzenia.
Chociaż na wymarzoną specjalizację się dostaje, to nie chce pracować już w
Bydgoszczy w pobliżu ex ukochanego, ale w okolicy nie jest łatwiej. Chociaż
mamy XXI wiek, to jednak zawód chirurga jest głównie męskim zawodem a kobiety
są niechętnie wpuszczane do tego towarzystwa. Julita boleśnie się o tym
przekonuje, ale dostaje wiadomość o powiatowym szpitalu w pobliżu Bydgoszczy,
który niedawno przeszedł rewitalizację, a ordynatorem chirurgii jest tam
bardziej postępowy człowiek. Po przyjeździe do Tarcicy Julita zaczyna się
przekonywać, że może jednak da radę realizować swój zawodowy scenariusz. Na
dodatek okazuje się, że może i jej życie uczuciowe odżyje.
Czytałam
na portalach różne recenzje, zaniepokoiła mnie średnia ocena, ale ja się nie
zawiodłam. Ta książka była jak kubek herbaty. Kojący i rozgrzewający. Nie jest
to za bardzo romans, ten tom jest bardziej powieścią obyczajową. Mamy tu młodą
dziewczynę, która nie chce gwiazdki z nieba, ale chce pracować w wymarzonym
zawodzie i chce się zakochać. Tak bardzo chce szczęśliwego związku, że umykają
jej sygnały ostrzegawcze. Nowa praca może być katalizatorem zmian.
Miło
mi się czytało tę książkę bo jest o normalności, o relacji z bliskimi, piciu
dobrej herbaty i pielęgnowaniu codzienności. Zupełnie nie ma tu wulgarnych
opisów. Sama delikatność. Polecam do spacerów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.