Jeśli chodzi o pierwsze spotkanie z prozą Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, to zawsze będzie mi się jej pisarstwo kojarzyło z zimą i mrozami. Jednak cykl Kolacja z Tiffanym, której drugi tom wyszedł na początku roku to dla mnie sam środek lata, akurat pierwszy tom czytałam dzień po weselu Siostrzenicy i było idealnym lekarstwem na poweselne rozleniwienie. Książka mnie wówczas wciągnęła i bardzo chciałam przeczytać tom drugi. Zamówiłam szybko i znowu, niemalże od razu po otwarciu paczki. Pierwszy tom kusił szafirową okładką a tutaj mamy róż i faceta, który kojarzy się z Danielem Craigiem. A nie znam za bardzo kobiet, których nie jara James Bond.





