Ostatnio rozmawiałam z koleżanką w pracy i od słowa do słowa zeszło na temat policji, a koleżanka przyniosła mi książkę o pracy w policji. Lubię czytać książki, które są opowieściach o cieniach i blaskach jakiejś grupy zawodowej. Nigdy nie należałam do hejterów policji, chociaż spotkałam, bądź słyszałam o różnych funkcjonariuszach. Jak w każdym zawodzie są tam ludzie, którzy nie powinni pracować w tym zawodzi, no i niestety są procedury i przełożeni, którzy często bardziej przeszkadzają, niż pomagają.
Okrutne zbrodnie i błahe wykroczenia. Niewyobrażalne tragedie i bezgraniczna głupota. Chęć niesienia pomocy i wywołane rutyną zobojętnienie. Poświęcenie i bezduszność. Dobrzy i źli ludzie, chory, lecz mimo to jakoś funkcjonujący system. To wszystko, i dużo więcej, w książce będącej zapisem autentycznych doświadczeń funkcjonariusza prewencji. Policjanta. Psa.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Jakub Gończyk opowiada o
pracy w policji. Nie jest to służba lekka i te historie, które przeczytamy są
dla osób pełnoletnich, nie tylko dlatego, że autor używa sporo wulgaryzmów, ale
głównie dlatego, że historie o których przeczytamy są mocne. Mamy oczywiście
humorystyczne historyjki o głupich policjantach i przemądrzałych szefach,
którzy często zamiast wylecieć ze służby pną się wyżej, ale mamy też
poruszające historie, jak ta o bezdomnej, czy o chłopcu, którego ojciec zabił
matkę, a później dziadek brata. Policja zjawia się pierwsza, czasami to jest
matka, która nadużywa alkoholu, czasami morderstwo, a czasami melina ze zbyt
głośną imprezą. Jedno jest pewne, policjanci widzą ludzi w najgorszych
momentach życia, naprawdę trzeba mieć mocną psychikę.
Co jest najgorsze w tej
historii? To, że ludzie sami rozwalają sobie życie, czasami to rozpieszczone
dzieci, nad którymi rodzice nie umieją zapanować, czasami to ludzie którzy
zrobili z domu melinę i zaczynają dzień od parszywego alkoholu, a czasami ludzie,
którym po prostu wymknęło się życie spod kontroli. Najbardziej wkurzające jest
to jak procedury są niekiedy tak bezduszne i bezsensowne. Oczywiście nie jestem
za anarchią, ale czasami potrzeba zdrowego rozsądku. Tę książkę czyta się bardzo szybko i lekko,
chociaż przemyślenia są raczej z gatunku ciężkich.

Ostatnio sobie ją kupiłam...
OdpowiedzUsuńCiekawe kiedy zacznę ją czytać...