Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amor vincit omnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amor vincit omnia. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 stycznia 2013

Gran Derbi trwa, ale ja nie zapominam


Właśnie zaczyna się mecz. Aby się tak okrutnie nie stresować, wzięłam się do pisania. W końcu dzisiaj środa. Gdy myślałam o tym, o jakiej parze dziś napiszę, przed oczy wprost wpychała mi się poniższa dwójka. I chociaż chciałam przesunąć ich na inny termin. Nie dało się! Znacie ich dobrze, każdy czytał, pewnie z mniejszą przyjemnością oglądało, wielu pasjonowało się tą historią.



Ania Shirley i Gilbert Blythe.

Klasyka literatury młodzieżowej.   Rudowłosa dziewczynka z wyobraźnią bez ograniczeń, ale i ognistym temperamentem.  Ich znajomość zaczyna się fatalnie, Ania rozbija Gilbertowi tabliczkę na głowie, bo ten naśmiewa się z jej włosów.  Dalej nawarstwiają się takie zwykłe nieporozumienia, do głosu dochodzi duma i upór. I wydaje się, że mamy klasyczne „kto się czubi, ten się lubi”. I chociaż Gilbert zabiega o jej przebaczenie, chce się z nią przyjaźnić. Dziewczyna jest nieugięta.
Ale powoli, powoli Gilbert wybija dziurę w murze jej niechęci. W końcu zdobywa jej przyjaźń i przebaczenie, dzięki temu iż zrzeka się na jej korzyść posady w Avonlea.
Przez kolejny rok Gilbert musi się zadowolić li i jedynie przyjaźnią Ani, adoruje ją, ale jeszcze po cichu, jeszcze w ukryciu, zdaje sobie sprawę, że jeśli ją spłoszy, to jednocześnie utraci. Ale jego cierpliwość ma granice. Zaczyna działać, próbuje mówić. Ale Ania nie chce słuchać, jak może unika decydującej rozmowy, która jednak nadchodzi. Marzenia Gilberta zostają rozwiane. Ania czeka na księcia z bajki, a Gilbert nie spełnia wymogów, jest „tylko” przyjacielem. Na horyzoncie zaś pojawia się młodzian, który spełnia wszystkie wymogi. To książe, niemalże żywcem wyjęty z marzeń Ani. Wszystko idzie w kierunku bajkowego zakończenia. Gdy nagle Anię nachodzą wątpliwości. Jednocześnie, irracjonalnie targa nią zazdrość. Zazdrość o kobietę której towarzyszy Gilbert.
Ania podaje Robertowi – bo tak zwie się książe – arbuza. Wraca na Zielone Wzgórze, tam czeka ją jedno z najgorszych życiowych doświadczeń. Dziewczyna dowiaduje się, że wymęczony nauką, pracą Gilbert ciężko zachorował i jest umierający. Wtedy Ania odkrywa, że zawsze kochała Gilberta. Jak to w życiu zwykle bywa dowiadujemy się, że coś było nam drogie, gdy to tracimy. Ania przez jedną straszną noc boi się, że utraci Gilberta, że ten umrze w nieświadomości, że nie będzie wiedział ile dla niej znaczył.
Ale nie byłaby to książka dla młodzieży, gdyby Gilbert umarł. Wszystko kończy się pięknym, poruszającym happy Endem. Chociaż to nie jest koniec historii Ani i Gilberta. Będziemy czytali ich korespondencję, gdy Gilbert będzie studiował, a Ania będzie uczyła w szkole. Następnie będziemy świadkami ich ślubu i razem z nimi pierwszy raz przekroczymy progi Wymarzonego domu.
Chociaż ich życie nie zawsze będzie pasmem radości, przyjdą gorzkie pigułki, smutki i tragedie, my będziemy mogli grzać się w miłości i cieple domu Blythów.

Ta historia to typowa ilustracja powiedzenia „w tym caly jest ambaras”. Wiem, że wiele kobiet obwinia Gilberta, że podniósł wysoko poprzeczkę. Która nie chciałaby takiego faceta jak Gilbert?
Często wracam do książek o Ani, gdy potrzebuję zastrzyku nadziei, gdy potrzebuję takiego spokoju, który tchnie z kart książek.
I lubię historię jej i Gilberta,  którzy mimo upływu lat wciąż darzą się niezmiennie wielką miłością  i wciąż są w sobie zakochani. To idealne, ale piękne : )

Jedyne co mnie zastanawia, jako wzorową pesymistkę, czy taka sielanka między dwojgiem ludzi jest możliwa…

Jak myślicie?
Podobno ongiś jakaś matka głośno protestowała przeciwko Ani jako lekturze szkolnej, bo spacza ona pojęcie młodych dziewcząt na mężczyzn i związki, że każe im wierzyć w bajki, których w realnym życiu próżno szukać…


Oj ciężko mi wychodzi pisanie z zezem, bo 95% uwagi skupione jest na meczu. A przed minutami barca prawie Nam strzeliła.

środa, 23 stycznia 2013

Po przerwie znów środowo


 Zastanawiałam się o jakiej parze Wam dzisiaj opowiedzieć, a ten Tołstoj ciągle za mną łazi. Wiadomo – z Lwem nie należy zadzierać. Nie czuję się gotowa aby pisać o Annie Kareninie znów, więc wezmę na tapetę inną powieść tego autora. Powieść o rozmiarach potężnych, którą onegdaj w jakieś trzy dni połknęłam. Pochłonęłam Wojnę i pokój (Война и мир) tak szybko bo ujął mnie serial kostiumowy, który Polska współtworzyła. Była to z rozmachem nakręcona produkcja, prawie cała Europa zjednoczyła się przy przenoszeniu rosyjskiej epopei na ekran. Polacy tam grają drobne role służących i chociaż serial ma wady, to ogląda się go całkiem nieźle, a muzyka… przepiękna! Książka jest bardzo poruszająca, ale jedna para utknęła mi w pamięci.


Natasza Rostowa i Andrzej Bołkoński.


Kolejna para z nieszczęśliwym zakończeniem. Chociaż ich losy podobne są do sinusoidy, która raz wznosi się, raz opada, by wreszcie zniknąć wśród bezmiaru nieskończoności.
Książe Bolkonski jest mężczyzną w słusznym wieku, ale nie starcem, na pewno nie podlotkiem. W wieku średnim, idealnym dla faceta. Ma żonę, która właśnie jest przy nadziei, kobieta w ciąży, jak to kobieta w ciąży kapryśna jest okropnie. Natasze poznaje przypadkiem – na balu. Bołkonski jest dla młodej, wchodzącej dopiero w życie dziewczyny, ideałem. Przystojny, o doskonałej pozycji, sławie. Brakuje tylko aby przybył na białym rumaku. No, ale nawet mężczyźni wychodzący spod pióra Tołstoja nie są idealni.
Wydaje się, że ten związek nie ma szans, że nigdy się nie spełni, a Natasza szybko zapomni, jak zapomina się o młodzieńczych mrzonkach, ze pozostanie tylko sentyment do tego pierwszego zauroczenia, miła pamięć o chwilach gdy serce zabiło mocniej. Bo jakim cudem mieliby być razem? On przewyższa ją pozycją, jest sporo starszy, no i ma żonę!
Wybucha woja. Andrzej idzie walczyć, zostawia żonę w bardzo zaawansowanej ciąży pod opieką swojego ojca, upierdliwego i wrednego starca. Kaprysy Teścia równoważy siostra Andrzeja – Maria – takie lelum polelum. Luiza umiera przy porodzie, Andrzej zostaje samotnym Ojcem i przewrotny los znów styka go z Nataszą.
Wielce romantyczna scena!!
Natasza wciąż karmi swe uczucie do Andrzeja, chociaż wie, ze to zakazane, że niemożliwe, ale dlaczego nie. Kto jak kto, ale my kobiety jesteśmy specjalistkami w hodowaniu niemożliwych uczuć.
Koniec końców Andrzej postanawia oświadczyć się Nataszy, zostaje przyjęty i może żyliby szczęśliwiej, gdyby nie ukochany Bolkoński Senior, któremu nie w smak spowinowacenie z Rostowami,a  tu jeszcze jego synowa mogłaby być jego wnuczką. W każdym razie nie wyraża zgody na ślub natychmiastowy. Natasza ma czekać aż ukochany wróci z wojenki.

I tu zaczyna się dramat i głupota Nataszy, która daje się uwieść demonicznemu bratu Heleny Bezuchowej(ówczesnej żonie Pierra). Młody Kuragin wytrwale próbuje uwieść młodą, niedoświadczoną Natasze. Nie sądzę, aby ją w sobie rozkochał, po prostu wystarczająco zmącił jej w głowie. To wystarczyło. Natasza jak ćma do ognia, leci ku swej zgubie. A życzliwi donoszą o tym fakcie walczącemu za Świętą Matkę Rosję – Bołkońskiemu.
A ten do końca jest prawy, do końca honorowy i wspaniały. Boże – jakiego  ja miałam kiedyś bzika na punkcie Księcia Andrzeja.

Niestety, ponieważ trwa wojna, a Andrzejem targa smutek, rozgoryczenie, jest łatwym celem dla Francuzów. Zostaje ciężko ranny. Scena gdy umiera u boku Nataszy jest jedną z bardziej przejmujących. Nie wiem czy znajdzie się osoba o tak kamiennym sercu, by nie zapłakać. Ja gorzkie łzy roniłam.

Wiele godzin nieprzespanych, spędziłam na rozmyślaniu nad głupotą Nataszy, nie mogłam zrozumieć co nią kierowało, jaka siła drzemie w nas i prowadzi ku nieszczęściu. Tołstoj wprawdzie napisał „szczęśliwe zakończenie” Natasza wychodzi za mąż rodzi dziecko, za dzieckiem a jedynymi jej troskami są kolory kupek.
Pełnia szczęścia, nie tylko dla kobiety epoki napoleońskiej ; ]

Czy jej miłość do Andrzeja nie była ta jedyną? Nie mogę się zgodzić z tą tezą. Nigdy!! Jeśli prawdziwa miłość wszystko zwycięża, dlaczego czyni wyjątek dla głupoty. Naszej własnej.

Chętnie powtórzyłabym sobie serial, ale w głupocie swej pożyczyłam koleżance, która nie chce mi go oddać. Kilku płyt i podręczników też. Muszę nowy nabyć, bo tęsknie: za muzyką i za bohaterami. A jestem zbyt rozchwiana aby kolejny raz brnąć przez moralizatorski ton Tołstoja.

Który wielkim pisarzem był 

środa, 9 stycznia 2013

środowo, bardzo nietypowo, bo mnie poniosło


Wczoraj była rocznica urodzin Kornela Makuszyńskiego, wprawdzie nie byłam fanką Koziołka, ale mam do Pisarza sentyment ogromny. Przede wszystkim na fotografiach jest bardzo podobny do mojego Dziadzia, którego nigdy nie poznałam. No wypisz wymaluj Tata mojej Mamy, dodatkowo napisał „Awanturę o Basię” a moja Mama to Basia :D. Byłam również w muzeum w Zakopanem i chociaż kolonię w górach wspominam niczym kompanię karną, to wizyta w tej czarownej willi, rodzi bardzo miłe skojarzenia.

A jaki to ma związek ze środą? Uznacie mnie za straszną pesymistkę, ale powieści Kornela Makuszyńskiego wiążą się dla mnie z przykrymi, smutnymi przemyśleniami. Owszem wzruszały mnie i bawiły, ale było mi bardzo smutno, gdy patrzyłam na daty w których zostały napisane. Dodawałam lata i uświadamiałam sobie jaki smutny los czeka Basię, Ewę… bo za kilka lat ogarnie ich mrok wojny ich czyste duszyczki zostaną zasnute dymem wojny.

Dlatego gdy skończyłam czytać Szatana z siódmej klasy, wcale nie byłam ubawiona, zastanawiałam się raczej co się stanie z Adasiem i Wandą.
Dlatego nie skupię się na parze, której romans mamy opisany z detalami. Chciałabym Was skłonić do zastanowienia się nad dalszymi losami Wandy i Adasia.
Mamy rok 1937, za dwa lata Adam i Wanda będą cieszyli się ostatnimi beztroskimi wakacjami, może Adaś pojedzie do Bejgoły, a może Wanda  pojedzie z rodziną Adama nad morze? Wątpię czy chłopiec tak prawy jak Adaś w ciągu dwóch lat odmieni swoje uczucia, w tamtych czasach uczucia były starsze. Kobiety tez były mniej płoche, więc sądzę, że i Wandzia będzie dalej czuła mięte do Adasia. Tylko co dalej.
Mamy wrzesień 1939 rok. Wybucha wojna, Adaś jest w Warszawie, Wanda na wileńszczyźnie, gdzie  dokładnie – nie wiemy. A może przezornie Gąsowscy przyjechali do Warszawy do Profesora?  Bo jeśli oddzieli ich Armia Czerwona, to będzie jeszcze mniej różowo, rodzina kułaków i inteligentów.  Nie wiem które założenie będzie lepsze, że zostają na wileńszczyźnie i zakładając że przeżyją przemarsze armii, rzezie to w 1945 będą repatriantami, w bydlęcych wagonach jadącymi na Ziemie Odzyskane. Iwo Gąsowski zostanie pewnie zacznie parać się edukacją, aby wyżyć, pani Ewa będzie prowadziła dom, a Wandzia? Wandzia będzie próbowała odnaleźć Adasia w zawierusze jaka została po wojnie.
Co z Adasiem, również zakładamy, że nie zginął w kampanii wrześniowej, bez wątpienia uczęszczał na tajne komplety, działał w konspiracji, opiekował się rodzeństwem i matką, bo ojciec sto procent poszedł walczyć, może skończył jako bezimienny więzień w którymś z katyńskich dołów? Był honorowym inteligentem…
Więc Adaś z pewnością walczył w powstaniu, mamy nadzieję, że przeżył, potułał się po świecie, po wojnie wrócił do zniszczonego miasta, w pierwszej kolejności musiał odnaleźć matkę i Rodzeństwo, które przestało być pędrakami, ale oczywiście ciągle myślami był przy Wandzi, szalejąc z niepewności co do jej losów.
Tylko jak się otrząsnąć po takiej traumie, po niekończącym się ciągu dramatów, jak normalnie żyć gdy świat który się znało usuwał się spod stóp? Czy można normalnie żyć? Kochać? Śmiać się? Dla mnie to nie do pomyślenia, ale przykład pokolenia Kolumbów pokazuje, że jednak dało się.
Jeśli Adaś i Wanda przeżyli wojnę, wierzę że byli razem, że do 89 toczyli cichą walkę w imię wpojonych im ideałów, ich życie nie było pasmem sukcesów, ale cichą, codzienną walką, jak pozytywistów sto lat wcześniej.
Jeśli przeżyli…

A co Wy myślicie na temat dalszych losów bohaterów Makuszyńskiego? Zastanawialiście się nad tym? Czy tylko ja mam tylko takie złe podejście?

środa, 2 stycznia 2013

Pierwszy raz w tym roku


Pierwsza środa Nowego Roku. A ja nadal kontynuuję moje miłosne wywody. Wprawdzie ostatnio z romansami mi nie podłodze, ale to musi się zmieni. Haftując przypomniałam sobie świetny polski serial „Noce i dnie”, który jest dowodem, że kiedyś w Polsce kręcono naprawdę dobre adaptacje książek. Książkę znam i bardzo cenie, a serial  zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Za moich czasów ta książka nie była w kanonie lektur szkolnych, ale przeczytałam ją jeszcze w gimnazjum. I chociaż jest typową książką opowiadającą o życiu pod zaborami, ze sporą dawką martyrologii, to odłączając nawet części dydaktyczne, to po prostu bardzo dobra powieść, którą w tym miejscu polecam.


Barbara i Bogumił Niechcicowie.
Jedna z ciekawszych par w polskiej literaturze. On ideał faceta, ona – najbardziej irytująca kobieta. Życie z taką Barbarą(świetnie zagraną przez Jadwigę Barańską) to jeden wielki horror, a Bogumił jest u bram nieba, tylko dlatego, że ona jest obok. Czy to nie jest prawdziwa miłość? Chociaż rodząca się w bólach?
Barbara to taka nasza Scarlett O`Hara, jako panienka ma spore powodzenie, zakochuje się – wszystko wskazuje na to, że z wzajemnością – w Józefie Tolibowskim, który dla niej brodzi w stawie, aby narwać jej nenufarów, która to scena jest już na stałe obecna w katalogu każdej romantyczki. Niestety Barbara nie jest zamożna, a Tolibowski żeni się z panną posażną. Serce Barbary, a przede wszystkim jej duma są złamane. Prawdopodobnie to duma pcha ją w małżeństwo z prostym, również niezamożnym Bogumiłem. Bogumił jest niemalże chłopem, jego zainteresowania koncentrują się wokół uprawy roli, do pieniędzy nie przykłada wagi. Dla Barbary to mezalians, ale woli Bogumiła niż staropanieństwo. Nie może znieść, że ktoś będzie na nią patrzał z politowaniem. Wychodzi za mąż za Bogumiła i razem z nim przenosi się na zapadłą wieś.
Książka opowiada o codziennym życiu, troskach, małych radościach. Nie chcę się skupiać na fabule powieści, bo to powieść rzeka, chyba każde z Nas w tej powieści znajdzie cząstkę siebie.
Mi najbardziej się rozchodzi o parę bohaterów. .. Strasznie mi żal Bogumiła. Kocha on tą Basię, miłością wierną i cierpliwą, w miarę możliwości pragnie jej nieba przychylić, ale zawsze dostaje po głowie, wodospad pretensji i żalów jakie na niego spadają, normalnego i przeciętnego człowieka przyprawiłyby o silną depresję. Tymczasem Bogumił nic! Raz się potyka, w mojej opinii nie rozgrzesza go postawa żony, ale między Bogiem a prawdą trudno mu się dziwić. Chciałabym wierzyć, że Bogumił był pewny miłości żony, bo odejście z tego świata ze świadomością bycia niekochanym jest bardzo smutne. Zastanawiam się czy Bogumił w dzisiejszych czasach zostawiłby Barbarę, czy rozwiódłby się z nią licząc że pojmie co straciła?  Barbara bowiem dostrzega dopiero zalety  jakiegoś stanu rzeczy gdy ten się zmieni.
Barbara…  kto nie ma w uszach jej filmowego okrzyku „Bogumił”, jak już pisałam, jest okropnie irytująca. Nie może się wiecznie zdecydować, wiecznie płacze za księżycem, wydaje jej się że cały świat zmówił się, aby uczynić ją nieszczęśliwą, że byłaby szczęśliwa, tylko… no właśnie, nie dostrzega, że głównym problemem jest jej podejście. Pielęgnuje miłość do Tolibowskiego niczym relikwie, wciąż rozważa, jak bardzo byłaby szczęśliwa przy jego boku, wybudowała sobie piękny pomnik tej nieszczęśliwej miłości, pomnik idealnego bohatera romantycznego, pomnik z barokowymi ozdobami, ale pusty w środku.
Strasznie mnie irytują takie kobiety, które nie wiedzą czego chcą i zawsze znajdą powód, aby narzekać, może dlatego, że nasze wady denerwują nas u innych :P
Jeśli Barbara uświadomiła sobie jaki skarb miała pod dachem, to po odejściu Bogumiła, co bardzo dla niej typowe. I bardzo mnie to wkurza..

środa, 26 grudnia 2012

środowo znów


Kolejna środa, tym razem świąteczna. Święta to słodki czas, wszystko powinno być pogodne, w tym roku mamy deszcz i lód. Nie jest za ciekawie… oddając się świątecznemu lenistwu(z książką w łapce – a jakże) moje myśli natrafiły na parę będącą kwintesencją słodyczy, ale też smutku, bo Święta, mimo tej słodkiej, ciepłej otoczki są również przepełnione skowytem duszy, smutkiem, tęsknotą za tymi, których w tych Dniach nie ma obok Nas.

Ja dziś przedstawiam Wam, parę stworzoną przez królową kiczu, ale parę, którą uwielbiają i znają chyba wszyscy.

Panie i Panowie:
Stefania Rudecka i Waldemar Ordynat Michorowski

Nasza polska wersja bajki o Kopciuszku. Piękna, niewinna nauczycielka, trafia do domu arystokracji, żeby uczyć Lucię Elzonowską. Kobieta nie wybiera zawodu z przymusu, chce zapomnieć o zawodzie miłosnym. Miała wyjść za mąż, za sąsiada, ten jednak udawał uczucie, a interesował go jedynie posag Stefci. Niestety dziewczyna zapałała ku niemu szczerym afektem i mocno przeżyła zawód. Aby wyrwać się z okolicy, w której wszystko przypominało jej o upokorzeniu, postanawia  podjąć pracę. Trafia do domu baronowej Elzonowskiej i jej ojca Macieja byłego ordynata Głębowicz – dziadka Waldemara. Zamiast w spokoju pracować i zapominać o mężczyznach Stefania musi użerać się z Waldemarem, który wprawdzie mieszka w Głębowiczach, ale często zagląda do Słkodkowic, czyżby chciał zbałamucić młodą nauczycielkę? Okazuje się, że to jest to jeden z mniejszych problemów, bowiem w majątku pojawia się nowy praktykant. Los chciał, aby był to bałamutny eks-narzeczony Stefci. Tutaj po raz pierwszy wyraźnie widać, jak pozytywne wrażenie zrobiła Stefcia, ma po swojej stronie ordynata seniora i Waldemara, którzy biorą jej stronę. Koniec, końców praktykant zostaje odprawiony. A Ordynat coraz wyraźniej zabiega o względy Stefci. Ale czy dziewczyna ma szansę na coś więcej, niż na bycie metresą? W końcu On ma błękitną krew, spowinowacony jest z królami. Jego bogactwo jest ogromne. Należy do arystokracji, która ponad wszystko ceni podziały klasowe. Liczą się parantele i pieniądze, no i tytuły. A Stefcia, chociaż jest szlachcianką, dla nich jest nikim. Stare powiedzenie, że szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie, nie obowiązuje. Wydaje się, że jedyne na co może liczyć Stefcia, to na krótki romans. Tylko, że dziewczyna ma zasady.
A co na to ordynat? Wiemy, że na widok Stefanii zmysły na usta mu wypełzają, bo i to pyszna dziewczyna jest. A Ordynat, nie jest jakiś szczególnie moralny, do tej pory nie miał skrupułów, aby uwodzić, zakochane w nim dziewczyny, zaciągał je do łóżka, krótkie romanse i adios. I na pożytku, tak planowa postąpić ze Stefcią. Ale to się zmienia, pożądanie, instynkt zdobywcy ustępują przed czymś większym, ważniejszym.

Stefcia również zaczyna pałać afektem ku przystojnemu, jak również wrażliwemu i mądremu Waldemarowi, jednak Ona zdaje sobie sprawę z tego, jak wielką potęgą są żądania krewnych. Oliwy do ognia, jej sceptycyzmu dolewa śmierć babci, jej imienniczki, która wnuczce zostawia swój dziennik z lat młodości, gdy była zakochana… w dziadku Ordynata. Byli zaręczeni, ale rodzina Macieja zmusiła go do złamania słowa, dziewczyna była załamana.
Stefcia nie chce powtórzyć losu babki, postanawia porzucić pracę i wrócić do domu. Woli dmuchać na zimne, przerażają ją dodatkowo własne uczucia. Tak więc ucieka.
Ale Waldemar podjął decyzję, zrozumiał jak wielką miłością darzy nauczycielkę kuzynki, chce, aby była jego żoną, co zadośćuczyni krzywdzie wyrządzonej przez dziadka, ale także będzie w stu procentach zgodne z jego pragnieniami. Oświadcza się, wyznaje swe uczucia i chociaż nie jest łatwo w końcu otrzymuje zapewnienie o wzajemności, chociaż Stefcia upiera się, że nie chce zostać jego żoną. Ma w pamięci los Babki, spodziewa się, że w każdej chwili Rodzina Ordynata zmieni jego zamiar.
Tymczasem Waldemar zdradza swe pragnienia Rodzinie, główny głos należy do babki ze strony matki i dziadka ze strony Ojca. Oni zaś się sprzeciwiają, zwłaszcza babka, wielka, dumna księżna stawia stanowcze veto. Nawet gdy Maciej zmienia front, księżna Podhorecka trwa przy swoim zdaniu.
Swoje zdanie Babka zmienia w ostatniej chwili. Nic już nie stoi na przeszkodzie, aby ordynat mógł poślubić narzeczoną. Ale… zawsze jest jakieś ale. Ludzie, zawistni, podli, im bogatsi, tym ulegający niższym instynktom. Bardzo im nie w smak, że zwykła ziemianka, bez milionów, bez koligacji zostanie jedną z nich, na dodatek że będzie na świeczniku. Robią wszystko, aby zatruć jej życie. Ataki przybierają na sile, gdy rodzina Ordynata przestaje protestować. Niezmącone szczęście zwykłej Rudeckiej jest solą w oku wielu. Zaczynają słać anonimy. Według naszych, dzisiejszych standardów, trollują na całego. W końcu dopinają swego Stefcia pod wpływem anonimów, ciężko zapada na zdrowiu. Umiera w dzień ślubu doprowadzając Ordynata na skraj wyczerpania, tak iż zdesperowany mężczyzna usiłuje popełnić samobójstwo. Również dla Niego życie się skończyło.


Tak jak na początku wspomniałam, „Trędowata” to bajka o Kopciuszku, tylko że bajka z nietypowym zakończeniem. Nie mamy słynnego „żyli długo i szczęśliwie”, podziały klasowe zabijają czystą, niewinną dziewczynę, której jedyną wadą jest pochodzenie, jej jedynym brakiem – brak umiejętności knucia.

A co tyle pokoleń kobiet widzi w tej historii? Przecież krytycy wmawiają nam, że to kwintesencja kiczu, że sławojka, dla tej książki to za dobre miejsce. Możliwe. Ja jednak gdy pierwszy raz czytałam „Trędowatą”, a byłam już roztropną, aczkolwiek naiwną panienką z Liceum, płakałam rzewnymi łzami nad losem Stefci, nad dziejami miłości Ordynata. Wprawdzie pojawiła się kontynuacja w której Stefcia cudownie doznaje ozdrowienia, ale nie czytałam. Teraz wzięłam się za serial, tam tez podobno jest happy end. Ale ja wolę płakać nad smutnym zakończeniu, mam przed oczami Teleszyńskiego złamanego żałobą i wyobrażam sobie raczej zakończenie, które umyśliła Mniszkówna. Piękny marmurowy pomnik na grobie Stefci, naturalnej wielkości portret, jako namiastki Stefci, którąż to Ordynat będzie  kochał do śmierci.

Właśnie takich mężczyzn kochają takie sentymentalne idiotki jak ja :P Tzn. między innymi takich.


A powiedzcie mi moje Drogie, bo jednak ciężko mi wyobrazić sobie, że jakiś facet przebrnął przez „Trędowatą”. Jesteście w gronie miłośników, czy raczej przeciwników tej powieści? Co myślicie o Ordynacie? A może wkurza Was mimozowata Stefcia. Czy mieli szansę na szczęśliwą przyszłość, czy gdyby Waldemar zdobył Stefcię straciłby zainteresowanie jej osobą?

środa, 19 grudnia 2012

Znowu środa ;]


Dziś będzie nietypowo. Bo współcześnie. Siedziałam i myślałam o jakiej parze napisać. I zaczęłam się zastanawiać jaką książkę z romansem przeżywałam. I olśnienie „S@motność w sieci”. Książka która zbiera tyleż inwektyw co zachwytów.  Nie wiem jak Was. Mnie ta historia, pierwsza chyba w Polsce, miłości w Internecie uwiodła. Chociaż jest specyficzna. Heroina nie ma imienia. Może dlatego tak nam łatwo identyfikować się z kobietą, którą w filmie(fatalnym) nazwano Ewą? Więc!

Jakub i Jane Doe

To Ona zjaduje Go w sieci. Przypadkowo, chce z kimś pogadać, z kimś obcym, bo to zawsze prościej. Sama nie wie czego chce. Ma męża, udany związek, niezłą pracę. A jednak towarzyszy jej jakiś skowyt duszy. Zaczyna rozmowę z Jakubem, który od lat jest na emigracji w Niemczech, ale śmiało można powiedzieć, że  jest obywatelem świata. Jeździ z wykładami po wielu, wielu krajach. Talent do przedmiotów ścisłych łączy z niezwykłą wrażliwością, ze znajomością poezji, muzyki i natury kobiecej.  Ona zawierza mu najintymniejsze sekrety swojej duszy, a On… on nie zachowuje się jak facet. Słucha, podnosi na duchu. Rozmawia. Jakub jest mężczyzną idealnym. Nieosiągalnym w realnym życiu. Życie Jakuba jednak dalekie jest i było od ideałów. Książka składa się z ciągu retrospekcji, które pokazują nam jak wyglądało życie Jakuba. I każda taka scena uświadamia nam na nowo, że oto facet idealny. Zachowujący się w każdej sytuacji tak, jak oczekiwałaby tego jego partnerka. Ale Jakub nie jest zniewieściały. O nie! Nienazwana Kobieta zaś może działać na nerwy. Bo jest taka jak my. A podobno nasze wady, widziane w drugim człowieku denerwują nas najbardziej. A Nienazwana jest irytująca. Sama nie wie czego chce.

Dzięki Bogu na horyzoncie świta nadzieja spotkania naszych bohaterów. I wszystko ładnie i pięknie jest nadzieja na happy end i nagle Nienazwana milknie. Przestaje się odzywać. Czytelnik wie, że oto zaszła w ciąże. Sama nie jest pewna z kim, czy z Mężem, czy z Jakubem i postanawia zostać w związku który zna, który daje jej nudę, ale zapewnia bezpieczeństwo. I porzuca Jakuba.

I przeciętną czytelniczkę trafia szlag. Bo Nienazwana odrzuca najwspanialszego faceta świata. I co z tego, że ona też cierpi, że płacze. Mimo wszystko jak zimna suka przekreśla związek z Jakubem. Odbiera mu szansę, na szczęście, podejmuje arbitralną decyzję. Jakby nie liczyła się z tym co czuje Jakub.
Tutaj zdecydowanie wolę filmowe zakończenie, gdy filmowa Ewa, jednak wraca do Jakuba. Nie powinna go zostawiać.  Tej decyzji nie jestem w stanie pojąć.

Może Wy mi pomożecie. A może jest jakieś nienapisane zakończenie. Nienazwana się obudzi i jednak wróci do Jakuba, chociaż ja na jego  miejscu zastanowiłabym się nad wybaczeniem takiej krzywdy, ale ja nie jestem idealnym facetem ; )

Dzisiaj krótko… bo musiałam tylko zrzucić ciężar goryczy z serca. Goryczy spowodowanej jakimś bólem istnienia. Chyba z opóźnieniem łapie mnie jesienna depresja, i ta urodzinowa i zaczyna się świąteczno-noworoczna.

środa, 12 grudnia 2012

Amor vinvit omnia - nie odpuszczam

Obiecałam Wam, że w tym tygodniu będzie z happy Endem. No bo co w końcu, kurczę blade, jak mawiał Mikołajek, jest grudzień, idą Święta, nie można tylko płakać. Trzeba się cieszyć. Postanowiłam, również sięgnąć do klasyki romansu. Jane Austen. Ale tym razem niebanalnie. Nie powiem dziś o Lizzy i panu Darcy`m, ale o mojej ulubionej parze:


Marianna i pułkownik Brandon.


Jedna z par opisana w powieści Rozważna i romantyczna. Wiem, że wiele osób zarzuci mi, że to emanacja mojej fascynacji Alanem Rickmanem. Zaiste, najpierw widziałam ekranizację i co mam owijać w bawełnę, zakochałam się. Chociaż moim zdaniem sama historia też jest warta uwagi. Tak naprawdę ciągle mam wątpliwości o to czy ten happy end był możliwy i zupełny. Ale posłuchajcie…

Mariannie umiera Ojciec, Ona i jej Rodzina(Matka i Siostry) zostają praktycznie bez grosza przy duszy. O ile wcześniej opływały w zbytki, o tyle teraz będą musiały oszczędzać każdy grosz. Zmuszone są porzucić rodzinny dom i zamieszkać w innym hrabstwie w wiejskim domku.
Któremu do luksusowej willi nieco brakuje.

Niemalże od razu po przybyciu, Marianna wpada w oko, podstarzałemu(jej zdaniem Pułkownikowi). Ale Marianna jest romantyczką w pełnym tego słowa znaczeniu. Marzy o wielkiej miłości, do przystojnego młodzieńca, na białym koniu, który będzie recytował jej wiersze,  będzie piękny jak heros. I musowo musi uczucie, porazić ją niczym grom z jasnego nieba. Półśrodków Marianna nie uznaje.
Pułkownik Brandon może faktycznie młodzieniaszkiem nie jest, ale romantyczny jest przeokrutnie. Otóż młodzieńcem będąc(według Marianny działo się to gdy po Ziemi stąpały dinozaury) zakochał się był w wychowance rodziny. Dziewoja afekt odwzajemniała i wszystko było na najlepszej drodze do szczęśliwego zakończenia, ale wmieszała się
Rodzina Pułkownika. Pułkownik był młodszym synem, a panna była dosyć majętna, aby wzmocnić pozycję rodziny postanowiono, że panna ma poślubić starszego brata pułkownika(tzn. wtedy on nie był pułkownikiem) Nasz nieszczęsny Brandon niesamowicie to przeżył i zaciągnął się do wojska. Panna niestety szczęścia też nie zaznała, starszy Brandon źle ją traktował, wiec uciekła od niego i jak się możemy domyślać zajęła się nierządem. 
Pułkownik Brandon odnalazł ją gdy była umierająca w zakładzie dla ubogich. Panna miała córkę, którą dobry pułkownik się zaopiekował w zastępstwie zmarłej matki. Mimo, że był dobrze sytuowany, przystojny, nie ożenił się i nie naraził serca drugi raz, do czasu spotkania Marianny. Nie narzucał się jej był bardziej przyjacielem, niż zalotnikiem, żyjąc nadzieją że może jednak serce dziewczyny się obudzi.

Niestety! Facet nie miał szczęścia. Na drodze Marianny staje Willoughby w którym dziewczyna zakochuje się bez pamięci, gdyż jest ucieleśnieniem jej marzeń. Wszystko wskazuje na to, że chłopak odwzajemnia to uczucie i nic nie stoi na przeszkodzie aby się w przyszłości pobrali.  Ale o dziwo! Pewnego dnia Willoughby zrywa kontakt z Marianną. Dziewczyna nie wie co się dzieje. Wykorzystuje pierwszą okazję, aby wyrwać się do Londynu i tam wypytać ukochanego co to wszystko znaczy. W Londynie dowiaduje się, że mężczyzna którego kochała i z którym wiązały się wszystkie jej nadzieje, zaręczył się  bardzo majętną dziewczyną. A Marianna jest przecież bez grosza.

Dlaczego tak się stało? Otóż Willoughby okazał się szują, uwiódł inną dziewczynę i zrobił jej dziecko. Dziewczyną tą okazała się córka ukochanej Brandona, o całym zajściu dowiedziała się ciotka Willoughby`ego i jak można się domyślać nie była zachwycona. A to ona miała mu zostawić po śmierci majątek. Mężczyzna postawił na miłość do pieniędzy.

Jak możemy się domyślać Marianna przeżyła załamanie. W efekcie zapadła na zdrowiu i była bliska śmierci. Przez cały okres choroby i rekonwalescencji Brandon jest obok, dyskretny i wspierający. Marianna powoli wyrzuca ze swego serca mężczyznę który ją zranił, modyfikuje też swoje podejście do życia, dostrzega, że przez to że była nazbyt egzaltowaną doznała wielkiego cierpienia. W końcu wychodzi za Brandona.
I mamy happy end.

Ja długo nie wierzyłam, że ten związek mógł mieć perspektywy, zwłaszcza ze autorka opisała ten związek Marianny, jako kompromis z jej strony. Nie wątpiłam, ani przez chwilę w siłę uczuć pułkownika, w to że on był szczęśliwy. Ale miałam wątpliwości, czy dla Marianny to nie było li i jedynie małżeństwo z rozsądku, ze starszym mężczyzną, który dawał jej pozycję, bezpieczeństwo i opiekę. Owszem, widać zbieżność zainteresowań, ale to nie zastąpi uczucia. Marianna jest irytującą postacią, jest egocentryczna, egzaltowana i goni za księżycem, czy zadowoli się oddaną miłością Brandona? Czy nie będzie wzdychała za innym życiem, przy boku młodego romantyka któremu fiu-bździu w głowie? Czy nie będzie taką Barbarą z Nocy i dni? Która ma pod dachem skarb, ale wzdycha bo jej wiecznie źle?

Ciągle nie mogę dojść do zadowalającego wniosku. Czasami myślę, że po trudnych przejściach złamanego serca, nieco wytrzeźwiała i naprawiła swoje błędy. Innym razem znowu zastanawiam się czy to przejście na stronę rozwagi, nie jest chwilowe, czy to nie słomiany zapał, który gdy zgaśnie sprawi iż znów wróci stara „dobra” Marianna. Marianna, która unieszczęśliwi Pułkownika, który – dla Boga na pewno na to nie zasługuje.

A co Wy myślicie na ten temat? Bardzo mnie to intryguje, czy tylko ja mam  tak małą wiarę w Brandonów, czy może coś źle założyłam, źle zinterpretowałam.
Czekam na Wasz głos!

środa, 5 grudnia 2012

Amor vincit omnia - odsłona trzecia


Prawie zapomniałam, że dziś środa. Zapomniałam się przez lekturę świetnej książki. Mam nadzieję, że recenzja jeszcze dziś.
Samopoczucie wciąż mam fatalne, dziś chyba był kryzys, obym wyszła z niego zwycięsko, zresztą już powoli się wygrzebuję, po fatalnym poranku przyszedł naprawdę niezły wieczór. Wciąż proszę o kciuki – oby obyło się bez antybiotyku.

Chcę Wam przedstawić kolejną legendarną parę i jak to mam w zwyczaju – nie będzie happy endu. Ciekawa jestem co by powiedział psycholog na fakt, iż zaczytuję się raczej w nieszczęśliwych historiach miłosnych.  Pewnie wynalazłby jakieś świństwa :P Prawda jest taka – niektóre historie stają się nieśmiertelne, właśnie przez brak szczęśliwego zakończenia. Gdyby na samym końcu leciało konfetti, byłby banał. A tak, my beznadziejnie zanurzeni w książkach, rozgryzamy te opowieści, szukamy niuansów, gdybamy. Rozkładamy na czynniki pierwsze. Ja to uwielbiam : )

Rhett Butler i Scarlett O`Hara


Chyba nie ma osoby, która nie znałaby tej historii, czy to z książki, czy z ekranu. Oczywiście film jest uboższy od książki, wiele wątków pomija, skraca, jeden nawet poważnie zmienia. Ale film rządzi się swoimi prawami i mimo swoich braków film zdominował wyobraźnię rzesz czytelników. Trudno sobie wyobrazić bohaterów o innych twarzach, niż aktorów z ekranizacji z lat trzydziestych. Ale ładne buzie nic by nie zdziałały, gdyby nie genialna historia Margaret Mitchell, która napisała piękny romans osadzony w burzliwych czasach. Nic tak nie dodaje dramatyzmu miłości jak wojna w tle.

Jak zaczyna się  ta historia? W sumie banalnie, od niechęci. Scarlett pierwszy raz widzi Rhetta, gdy przybywa do Dwunastu Dębów, aby oczarować Ashleya w którym się kocha. Rhettowi towarzyszy nuta skandalu, podobno skompromitował się z jakąś młodą damą, zastrzelił jej brata, który wyzwał go na pojedynek. Wiadomo, że panny kochają skandalistów, ale Scarlett nie w głowie wtedy miała obcego nieznajomego. Ona musiała zdobyć swojego Ashleya, ten początek pokazuje jak będzie wyglądać cała znajomość Rhetta i Scarlett, zawsze na pierwszym planie będzie dla niej Ashley. Zaś Rhett będzie rozbawiony zachowaniem Scarlett, zachwycony jej spontanicznością i tym, jak uparcie dąży do celu. Los postanowił połączyć Scarlett i Rhetta w sposób złośliwy i kapryśny. Rhett jest świadkiem wyznania Scarlett, która mówi Ashleyowi, jak bardzo go kocha, że chce z nim być i nawet chce z nim uciec. Ashley przyznaje, że tez kocha dziewczynę, ale ponieważ związany jest słowem z inną kobietą, niestety ich uczucie nie może być spełnione. Scarlett z gorącą irlandzką krwią, reaguje bardzo impulsywnie, są krzyki, wyzwiska, tego wszystkiego świadkiem mimowolnym jest Rhett. Zamiast dyskretnie ukryć swą obecność, Rhett daje wyraz swemu rozbawieniu co wprawia w zakłopotanie dziewczynę, której duma została zraniona. Zaczyna się z przytupem. A później jest tylko lepiej.
Scarlett na złość wszystkim wychodzi za Karolka – brata Melanii, która dla odmiany wychodzi za Ashleya, niestety trwa wojna i Scarlett zostaje wdową tak szybko jak szybko została mężatką. Paradoksalnie wydarzenie, które miało skończyć jej życie towarzyskie, staje się przepustką do nowego życia w buzującej życiem Atlancie. Tam znowu spotyka Rhetta.
Rhett pomaga skrępowanej konwenansami dziewczynie, realizować pasje, spełniać marzenia, żyć pełną piersią… czytelnik długo, może jedynie podejrzewać dlaczego to robi. Scarlett, przez cały czas kocha Ashleya, jest przy tym bardzo zadufana w sobie i bezwzględna, podejrzewa, że Rhett mógł się w niej zakochać, ale mężczyzna wyśmiewa jej podejrzenia. I taka zabawa w kotka i myszkę będzie trwała.
Nie chcę streszczać trzech tomów powieści, bo to nie jest celem tej opowieści. Chcę opowiedzieć, dlaczego ja tak często czytam „Przeminęło z wiatrem”, a czytając każdorazowo mam nadzieję, że pewna scena zostanie rozegrana inaczej.
Cała akcja nabiera rumieńców, gdy Scarlett w oczach niektórych kompromituje się z Ashleyem, Rhett, dla dobra córki zmusza żonę aby poszła na przyjecie-niespodziankę, z którego – wedle wszelkiego rachunku prawdopodobieństwa – będzie wyproszona. To w noc po przyjęciu ma miejsce jedna z bardziej wzruszających scen. Rhett po raz pierwszy mówi tak pięknie o swoich uczuciach, nie ogranicza się do jednego zdania, alkohol rozwiązuje mu język i mówi, mówi…
Później zanosi swoją żonę na górę do sypialni, aby wybić jej z głowy Ashleya, następnie umyka jak spłoszony złodziej. Wtedy pojednanie małżonków i happy end są najbliżej. Za każdym razem, gdy czytam, mam nadzieję, że tym razem, któreś złamie swoją dumę, że zrobi krok, da znak, żeby nie pogłębiać tej przepaści, aby nie ranić się wzajemnie wciąż i wciąż. Niestety. Gdy Scarlett podejmuje decyzję, doznając uprzednio iluminacji, jest już za późno. Rhett jest zmęczony zabieganiem o jej serce. Odchodzi.

W tej książce mamy materiał na związek idealny, albo na najgorszy z możliwych. To zależy od nas, naszego podejścia.  Bo musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy dobry związek to taki w którym oni wiedzą o sobie wszystko, znają najmroczniejsze sekrety, najciemniejsze strony charakteru.

Czy prawdziwa miłość może się skonczyć? Może się wyczerpać? Przecież jedną z cech miłości jest to, że nigdy nie ustaje. Więc jak mogła skończyć się miłość Rhetta, czy może on źle się wyraził?
Mitchell zostawia nas bez szczęśliwego zakończenia, możemy gdybać ile wlezie, czy Rhett dotrzyma słowa i zacznie nowe życie bez panny O`Hara, a może jak zwykle Scarlett dopnie swego? Kontynuacja powieści, każe nam wierzyć, ze po przejściach jednak będą razem. Ale ostrzegam, kontynuacja jest na bardzo niskim poziomie. Bohaterów nie łaczy z pierwowzorami nic, tylko imiona.

Ciężko pisać o Scarlett i Rhecie jak o parze, bowiem przez większą część powieści to Rhett zabiega o Scarlett, ta zaś jest zaślepiona i uparcie goni za facetem, który nigdy jej nie zrozumie i nie pokocha taką jaką jest, jeśli by ją poznał, nigdy by jej nie kochał i nie rozumiał, może nawet nią gardził. Ale my baby jesteśmy uparte w swej głupocie, lekceważymy to co ważne, gonimy za imaginacją, za mrzonką… i w głupi sposób zaprzepaszczamy szansę na szczęście. A sam facet niewiele może.
Rhett z całą swoją potęgą uczucia, nie był w stanie przekonać Scarlett, że to on jest jej przeznaczeniem. Chociaż Rhett jest fantastycznym facetem, z ogromnymi wadami, ale te wady są raczej wynikiem odrzucenia, nieodwzajemnionej miłości, powodującej frustrację, nie świadczą o tym, że jest złym człowiekiem. Rhett mimo swojej pozycji, jest bardzo nieszczęśliwym człowiekiem.

Naprawdę za każdym razem ta historia mnie wzrusza, wzrusza i wywołuje refleksję nad swoim zyciem, bo tak łatwo jest przegapić najważniejszy element układanki naszego życia, który mamy pod ręką, ale my szukamy daleko i na własne życzenie partolimy sobie życie…

A jakie refleksje w Was wzbudzała historia z „Przeminęło z wiatrem”, równie burzliwe?
Ja opisałam je bardzo słabo, wybaczcie, nie jestem w pełni władz umysłowych. Ale mimo wszystko proszę Was o to, abyście podzielili się ze mną refleksjami o tej parze, nieważne czy w wersji filmowej, czy książkowej, ja w zamian za to obiecuję w przyszłym tygodniu pochylić się nad parą z happy Endem, żeby nie było tak smętnie ;)






* zdjęcia nie są moją własnością, nie roszczę sobie do nich żadnych praw. Zostały znalezione w sieci, jeśli jesteś właścicielem i nie życzysz sobie, abym z nich korzystała - napisz!

środa, 28 listopada 2012

Amor vincit omnia? Odsłona druga


Pora na drugą parę o której pragnę Wam opowiedzieć. Zapowiedziałam, że będzie to para współczesna. Wiem, wiem niektórzy byli sceptycznie nastawieni wobec tego pomysłu. Ale nie mogłam się powstrzymać. Dziś jest dla mnie wyjątkowy dzień, więc i para będzie wyjątkowa. Ciekawe ile osób mnie zakrzyczy, za ten wybór.

Nic na to nie poradzę uwielbiam Severusa Snape`a, po premierze tomu siódmego i finału ekranizacji książek autorstwa Rowling, świat nigdy nie będzie już taki sam. Skoro po tylu latach wciąż przeżywam jak ta podła kobieta potraktowała postać z największym potencjałem wciąż miotam avadą.


Lily i Severus
Wiem, że jestem nudna z tym Alanem i Severusem, że  to było bardzo prawdopodobne, że gdzieś on się pojawi, bo pojawia się zawsze. Chciałabym napisać, że mi przykro, ale nie jest mi przykro, bo uważam, że fakt iż tak emocjonuję się tą historią świadczy o tym, że została ona dobrze napisana, tak że wywarła na mnie wrażenie, które trwa i trwa.

Dlaczego tak często wracam myślami do tej historii? Ze skłonności do samoudręczenia! Nawet największe uczucie, ex lege nie ma zagwarantowanego happy endu. Od czego ów happy end zależy? W dużej mierze od szczęścia, James miał farta, zaś Severus był takim moim odpowiednikiem w świecie magii, oboje moglibyśmy być pewni jedynie: śmierci, podatków i pecha.

Według mnie to kolejna niesprawiedliwa historia książkowej miłości. Severus jest dzieckiem mroczny, zahukanym, pozbawionym ciepła. Gdy poznaje Lily i dowiaduje się, że Ona też jest „magiczna” znajduje jasny punkt swojego życia. Czy trzeba być dorosłym, dojrzałym, w pełni ukształtowanym, żeby pokochać?  To na pewno materiał na kolejną dyskusję, można się spierać, że Severus nie pokochał Lily przy pierwszym spotkaniu, że nawet w okresie dzieciństwa nie kochał koleżanki, a widział w niej pokrewną duszę, a przyjaźń z czasem może ewoluować w  miłość jaka łączy kobietę i mężczyznę. Dobrze! Więc uczucie Severusa poszło w stronę miłości, chociaż… do tego wrócimy, a co z Lily? Przyjaźniła się z Severusem, czy był to świadomy wybór, czy konieczność, to z nim mogła rozmawiać o czarach, magii i perspektywach w Hogwarcie. Za taką wersją wydarzeń mogłoby przemawiać to, że po przybyciu do Hogwartu i znalezieniu sobie grupki przyjaciół jej więź z Severusem osłabła, czy przyczyną były tylko niecne czyny Severusa? Na dwoje babka wróżyła. Do Hogwartu przychodzi się w wieku lat jedenastu, to głupi wiek, do mniej więcej piętnastego, a nawet szesnastego roku życia charakteryzuje się ogromną potrzebą akceptacji, dzieci chcą być częścią jakiejś paczki. Poświęcą wiele, aby nie narazić się na ostracyzm ze strony rówieśników. I przejawy tego zachowania mamy i u Lily i  u Severusa. Lily dostrzega sygnały, że zadawanie się z Severusem nie jest „trendy”, Severus zaś zabiegając o akceptację zbliża się do czarnej magii. W efekcie oboje oddalają się od siebie.
I wszystko zmierza ku najgorszemu. Severus staje się coraz mroczniejszy, przesuwa się bardziej w  stronę granicy, tego co powszechnie uznaje się za złe.

  A Lily dołączyła do hordy dziewuszek, które wybierają Lalusia który wkurza je najbardziej na świecie. Owszem, żadne rozwiązanie nie byłoby oryginalne. Ale Lily powinna być z Severusem. Jestem przekonana, że gdyby Voldemort nie wpadł do nich pewnej pięknej Nocy Duchów z wizytą,  to małżeństwo Lily i Jamesa by nie przetrwało. Muszę w to wierzyć jeśli chcę żyć w przekonaniu, że każdemu człowiekowi przeznaczona jest jedna połówka, taka tylko jego.
 Lily była miłością Severusa, więc muszę wierzyć, że ona się po prostu nie połapała w tym wszystkim z powodu młodego wieku i braku doświadczenia.

Każdy popełnia błędy. Snape za swój błąd zapłacił skopanym życiem. Skopanym, absolutnie po całości. Jest chyba jedynym bohaterem w całej sadze o Potterze, który wzbudza we mnie żal, tak bezgraniczny, jego życie było pasmem nieszczęść. Nieszczęśliwe dzieciństwo, trauma lat szkolnych, utrata kobiety którą kochał ze świadomością, że przyczynił się do tego. Następnie rola podwójnego agenta, ochranianie syna Lily i człowieka który mu ją odebrał. Traumatyczne zabicie Albusa, które sprawiło, że przez ogół został uznany za zdrajcę i tchórza. Wreszcie śmierć. Tyle, że na chwilę przed zejściem mógł spojrzeć w oczy Harrego, które były identyczne z oczami tej, którą kochał przez całe życie.

Ta historia jest zaprzeczeniem mojej tezy. Miłość nie zwycięża wszystkiego. Nie sama. Niektórych błędów nie jesteśmy w stanie naprawić. Później musimy żyć z poczuciem zawalenia fundamentalnej sprawy w naszym życiu. Pozostaje gorycz i samoudręczenie.

Dlatego tak silne uczucia wzbudza we mnie rozdział poświęcony wspomnieniom Severusa, owo słynne już always sprawia,, ze zalewam się łzami, sama melodia z soundtracku przyprawia mnie o gęsią skórkę. I nadzieję, że jednak chociaż raz uda mi się czegoś nie zepsuć. Nadzieja, niby, zawieść nie może, ale jest też, z definicji, moją matką.

Wybrałam kolejną historie bez happy endu. W przyszłym tygodniu obiecuję, postaram się o coś bardziej optymistycznego. Nic nie poradzę, że urodziny będące dowodem przemijania działają na mnie depresyjnie… Strzelce podobno tak mają… bo świadomość tego, że to zawsze dzień i rok bliżej do KOŃCA, poprawiają mi nastrój, ale dla NORMALNEGO człowieka, to też podobno przygnębiające. Nie rozumiem dlaczego…


I tu garść moich pytań. Czy Wy też tak emocjonowaliście się wspomnieniem Severusa? Może dla Was, cały ten post to stek egzaltowanych głupstw? Czy sądzicie, że Lily dobrze wybrała? A może ona jako jedyna mogła odmienić losy czarodziejskiego świata. Ona jedyna mogła zmienić charakter Severusa? Co o tym wszystkim sądzicie?

środa, 21 listopada 2012

Odkrywam nowy pomysł - Amor vincit omnia


Czytam ja sobie Annę Kareninę – wciąż!! – i tak rozmyślam o miłości. W kontekstach literackich oczywiście. Ponieważ w głowie mam wiele par książkowych, których losy śledziłam z zapartym tchem, ze łzami w oczach. Postanowiłam o tym napisać. Jako, że ciężko byłoby zmieścić to w jednej notce, uznałam, że będę Was co tydzień katować wybraną historią miłosną… Będzie to okazją do wspomnień, do przypomnienia sobie konkretnej książki. Same plusy.
To takie moje nowe pisanie pod hasłem „Amor vincit omnia”

Na początek mój wybór padł na Michała i Basię Wołodyjowskich.

No trochę Sienkiewiczowi to nie wyszło. Powieść ku pokrzepieniu serc pisana, sprawiła, że wylałam hektolitry łez i popadłam w stan przygnębienia. Popadam zresztą za każdym razem.

Jerzy Michał Wołodyjowski przewija się przez wszystkie części Trylogii. W oczy rzuca się jego mikra postura, talent do szabelki oraz wyróżniająca się kochliwość bohatera. Najczęściej kocha się w Anusi Borzobohatej-Krasieńskiej, ale afektem zapalał się również do Heleny, którą jednak Sienkiewicz Skrzetuskiemu przeznaczył, Oleńka Billewiczówna także nie była mu obojętna, ale tutaj również mu nie wyszło. W końcu litościwy los, jako nagrodę za wierną służbę Ojczyźnie sprawia, że będzie mógł poślubić Anusię, niestety Michałek stojąc już u bram raju, traci szansę na szczęście. Anusia umiera. Zrozpaczony wojak udaje się do klasztoru Kamedułów, aby modlitwą, nie szablą świat ratować. Ma dosyć życia, jest rozżalony. Tyle razy spotkał go zawód, ile można?
Ale Onufry Zagłoba nie próżnuje, używa jednego ze swych licznych konceptów aby Michała wyciągnąć z klasztoru, wiedząc, że sytuacja polityczna zagra na poczuciu obowiązku Wołodyjowskiego i ten już do klasztoru nie wróci.

I faktycznie Michałowi odechciewa się powrotów gdy na jego drodze przewrotny los stawia dwie panny, będące pod opieką jego siostry. Do zranionego serca rycerza najbardziej przypada Krzysia, czyli panna Krystyna Drohojowska, panna pełna wewnętrznej powagi, spokoju a przy okazji posągowo piękna. To milcząc w jej towarzystwie najlepiej spędza czas. Wszystko wskazuje na to, że Krzysia odwzajemnia jego uczucia. Zgadza się na zaręczyny, ale nalega na utrzymywanie ich w sekrecie. Chwilowo. Małemu Rycerzowi umyka, że do nieprzytomności zakochana jest w nim Baśka. Baśka, do której przezwisko nadane przez Zagłobę – Hajduczek – doskonale pasuje, bo Basia jest taką chlopaciarą,  od używania igły woli machanie szabelką, od siedzenia z rączkami w małdrzyk woli jazdę konną. Jest idealną żoną rycerza rubieży. Ale Michał tego nie widzi. Woli eteryczną, zjawiskową Krzysię – mimozę.
I kto wie, jakby to się skończyło, gdyby nie fakt, że Krzysia zapałała afektem(z wzajemnością) do przyjaciela Michałka Ketlinga. Aby nie powodować sporów między przyjaciółmi Krzysia oznajmia Michałowi, że wybiera się do zakonu. Jak możecie się spodziewać Michał u bram niebios nie stoi. Przeciwnie znów ma pretensje do losu.  Może też wylądowałby w klasztorze, gdyby nie Basia, która przejrzała, jako jedyna całą sytuację. Nieludzko współczuje Michałkowi i w żalu wykrzykuje mu, że Krzysia idzie do klasztoru bo Ketlinga pokochała. Michał wybiega szukać przyjaciela. Wszyscy są przerażeni, że dojdzie do pojedynku i wyczekują umyślnego, który przybędzie z wiadomością, że Ketling usieczon. Nic takiego się jednak nie dzieje. Michał może posturę ma mikrą, ale serce ogromne, nie chce stawać miłości na drodze.

I nie byłoby happy endu, gdyby nie charakterek Basi. Michał idąc do swojego pokoju natyka się na Basię spazmującą. Okazuje się, że dziewczyna płacze nad dolą Michałka i nad głupotą  Krzysi. Bo przecież Pan Michał najwspanialszy jest, i dziewczyna nie może zrozumieć jak przyjaciółka mogła wybrać jakiegoś Ketlinga.
I wtedy Małemu Rycerzowi klapki z oczu spadają. Wreszcie!

Mały Rycerz i Baśka pobierają się, docelowo mają zamieszkać na Wschodnich Rubieżach… Michał przygotowuje warownie – Chreptiów do którego sprowadza się Basia z Zagłobą. Żyją sobie sielankowo. Jedyną plamą na słońcu jest brak progenitury. Ale nie tracą nadziei. Baśka jest ukochana komendantowi załogi, żołnierze niemalże całują ziemię po której stąpa. Zwłaszcza taki jeden z Lipków, niejaki Mellechowicz, który okaże się Azją Tuhaj-bajowiczem.  Basia w swej dziecięcej niemalże wierze w ludzkośc pragnie zeswatać Azję z Ewką, która silnie kocha Azję. Obie nie zdają sobie sprawy ze straszliwej prawdy i z tego ku jakiej tragedii obie dążą.
Azja pożąda dwóch rzeczy władzy hetmańskiej i Baśki. Gdy dowiaduje się, że nie dostanie buławy. Umyśla sobie porwać Basie i ujść na Wschód tam przyłączyć swój oddział Lipków do chana. Basia mu to ułatwia, wierząc że pomaga Ewie i Azji w połączeniu się wbrew woli ojca Ewy – Starego Nowowiejskiego. Niestety gdy Azja odkrywa karty, w dosyć przemyślanym momencie. Baśka jest daleko od domu, okolica obstawiona jest ludźmi Azji. Kobieta ma dwie drogi, albo da się pohańbić, albo zginie. Wybiera ucieczkę, czyli pewna śmierć. Silnie rani Azję i ucieka, przez śniegi z dwoma, jeno końmi. I tu następuje przejmujący opis ucieczki Basi, jednocześnie będący pięknym opisem jej miłości. Baśka nie wierzy w powodzenie swoich planów, nie wierzy, że bez prowiantu, bez odpoczynku uda jej się przez wrogie ziemie dotrzeć do Chreptiowa, jednak za wszelką cenę brnie do przodu, aby tylko skonać nieco bliżej miłości swojego życia. A przeciw sobie ma cały świat, zimę, przyrodę, wrogo nastawionych ludzi. Jednego konia pożerają jej wilki, drugi topi się w rzece. Pozostaje jej, wykończonej brnąć przez śniegi. Gdy już jest u kresu sił, tak że nie może postawić już kroku, czując że umiera słyszy skrzypienie żurawia w warowni chreptiowskiej. Szczęśliwie dotarła do domu.
Po takiej eskapadzie jednak poważnie zapada na zdrowiu, wiele dni będzie toczyć się walka o jej życie. Ale wyjdzie z tego. I już czytelnik ma nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Ale nie, oczywiście że nie! Bo w literaturze, jak w życiu, już się wydaje że wychodzimy na prostą a tu bach! Musi się coś spieprzyć.
Powiem Wam szczerze, że Sienkiewicz podpadł mi silnie. Do dziś  mu nie mogę wybaczyć, że wymyślił ten Kamieniec i umyślił sobie, że wyśle tam Michałka. Jak On mógł? No powiedzcie, jak on mógł? A Kmicica trzeba było usiec, albo niechby i Skrzetuskiego, naprodukował się dzieciów, produkcją niemalże taśmową. A Helena głupia była Bohuna nie wybierając, a Olenka to mnie irytowała, a Basia. To przecież Basia jest najfajniejszą postacią Trylogii, a złośliwy Sienkiewicz, ani dzieciątka jej nie dał, ani „żyli długo i szczęśliwie” kanalia wredna.

Gdyby ktoś nie wiedział dlaczego bluzgam na Naszego Noblistę to wyjaśniam. Henryk Ś oskarżony jest o to, że uczynił Małego Rycerza dowódcą obrony Kamieńca, obleganego przez Turków. Jako, że Michał W, był niezwykle honorowy, przysiągł przed ołtarzem, że prędzej zginie, niż białą szmatę na znak poddania wywiesi nad murami. Obrona szła im całkiem nieźle, ale mieszczaństwo przeraziło się, że wysadzona zostanie twierdza i postanowili się poddać. Michał nie miał nic do gadania. Przeczuwał Mały Rycerz, że żyw z zamku nie wyjdzie i ostatniej nocy, gdy Basia go odwiedziła, jak dziecku tłumaczył jej, że zginąć to żołnierska dola, że Basia ma sobie powiedzieć, ze „nic to”, że ma się nie obawiać, tylko myśleć o tym, że On na nią w lepszym świecie czeka.
Od tej rozmowy spazmuję, dla odmiany ja już na potęgę. Tylko za każdym razem, gdy czytam książkę, mam nadzieję, że tym razem Michał nie zginie, że dopisano nowe kartki, że to była nieszczęśliwa pomyłka…

To jedna z moich ulubionych par  , zobaczycie, że nie jedyna.
Każdorazowo bardzo przeżywam tę książkę, jednocześnie przywraca mnie ona do pionu. Dlatego co najmniej raz w roku ją czytam. Piękny język i naprawdę dobra historia… ponadczasowa.
Mam nadzieję, że w lepszym świecie Michałka i Baśkę spotka zasłużona nagroda. Próbowałam wprawdzie czytać kontynuację, ale jakoś nie mam do niej serca…

W zależności od wieku i stanu umysłu można z tej historii wysnuć różne wnioski. Ja za każdym razem odkrywam coś nowego, dostrzegam kolejne detale, które poruszają jakieś tkliwe struny  mego serca… I wiem, że możecie mnie nazwać nudziarą(bo kto czyta Sienkiewicza), głupią naiwną sentymentalistką(kto dostaje spazmów czytając tak starą historię), a ja gwiżdżę na to :p Bo któż jest bez wad.


Ha! I tak to będzie wyglądało :P już myślę nad parą na przyszłą środę.

Zapraszam do dyskusji. Co myślicie o tych bohaterach. Czy czytaliście, jakie uczucia w Was wzbudzili, może ktoś się wynudził i uważa że moja ekscytacja jest bezzasadna?
Wolne wnioski, votum separatum – bardzo mile widziane!

Według Wydawnictw

Czarna Owca (16) Dom Wydawniczy Rebis (12) Replika (2) Wydawnictwo Psychoskok (2) Wydawnictwo Agora (25) Wydawnictwo Aktywa (2) Wydawnictwo Albatros (24) Wydawnictwo Bellona (6) Wydawnictwo Bukowy Las (5) Wydawnictwo Czarna Owca (24) Wydawnictwo Czarne (65) Wydawnictwo Czerwone i Czarne (1) Wydawnictwo Czwarta Strona (45) Wydawnictwo Czytelnik (3) Wydawnictwo Dobra Literatura (1) Wydawnictwo Dolnośląskie (13) Wydawnictwo Dowody na Istnienie (7) Wydawnictwo Dragon (4) Wydawnictwo Edipresse Książki (16) Wydawnictwo Erica (1) Wydawnictwo Esprit (2) Wydawnictwo Feeria (1) Wydawnictwo Filia (36) Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew" (1) Wydawnictwo Hachette (2) Wydawnictwo Harper Collins (16) Wydawnictwo Insignis (18) Wydawnictwo Iskry (12) Wydawnictwo J. Przeworskiego (1) Wydawnictwo Jaguar (17) Wydawnictwo JanKa (2) Wydawnictwo Kobiece (92) Wydawnictwo Książnica (21) Wydawnictwo Kwiaty Orientu (2) Wydawnictwo Lira (20) Wydawnictwo Literackie (57) Wydawnictwo MAG (1) Wydawnictwo Manufaktura Tekstów (1) Wydawnictwo Marginesy (109) Wydawnictwo Media Rodzina (18) Wydawnictwo Mg (30) Wydawnictwo Muza (70) Wydawnictwo Młodzieżówka (1) Wydawnictwo Nasza Księgarnia (4) Wydawnictwo Noir Sur Blanc (9) Wydawnictwo Nova Res (10) Wydawnictwo Nowa Proza (1) Wydawnictwo Otwarte (43) Wydawnictwo PWN (3) Wydawnictwo Pascal (31) Wydawnictwo Planeta (1) Wydawnictwo Poradnia K (6) Wydawnictwo Poznańskie (45) Wydawnictwo Prozami (1) Wydawnictwo Prószyński (95) Wydawnictwo Replika (41) Wydawnictwo SQN (16) Wydawnictwo Sic! (3) Wydawnictwo Smak Słowa (3) Wydawnictwo Sonia Draga (5) Wydawnictwo Szara Godzina (9) Wydawnictwo Szelest (1) Wydawnictwo Szósty Zmysł (7) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (10) Wydawnictwo Uroboros (7) Wydawnictwo Vesper (2) Wydawnictwo W.A.B (67) Wydawnictwo WAM (6) Wydawnictwo WM (1) Wydawnictwo WasPos (3) Wydawnictwo Wielka litera (5) Wydawnictwo YA (3) Wydawnictwo Young (10) Wydawnictwo Znak (176) Wydawnictwo Zwierciadło (4) Wydawnictwo Zysk i s-ka (86) Wydawnictwo superNOWA (3) Wydawnictwo Świat Książki (33) Wydawnictwo Święty Wojciech (2) wydawnictwo Stara Szkoła (3)

Categories

2016 przeczytane (259) 2019 czytam (263) 2020 (216) 2020 trup (6) 2021 (155) 2021trup (21) 2022 lektury (137) 2023 czytam (137) 2023 trup (31) 2025 lektury (172) 52 filmy w 2014 (22) 52 filmy w 2015 (6) Angielski ogród (8) Cmentarz Zapomnianych Książek (2) Euro 2012 (4) Mundial RPA (1) Real Madryt (3) akcje (27) amor vincit omnia (10) audiobook (16) autobiografia (16) biografia (122) bolly (9) candy (2) czytam przeleżałe trupy z półek (273) czytane 2018 (244) dzienniki (5) fantastyka (20) felietony (6) historia (80) kkd (4) klasyka (48) klasyka literatury popularnej (24) kolorowe czytanie (4) komedia (1) koty (5) kryminał (164) kucharzę (53) listy (1) literatura na peryferiach (4) muzycznie (47) naturalnie (2) nie samą książką (141) oglądnęłam (189) ogrodowo (5) oscarowe wyzwanie (2) pachnące (129) planowanie i zagospodarowanie(niekoniecznie przestrzenne) (8) plany (7) podaj cegłę (14) podróże (10) podróże w czasie (15) podsumowanie (96) podsumowanie 2015 (12) podsumowanie 2016 (11) podsumowanie 2017 (14) podsumowanie 2018 (12) poezja (8) prawdziwe historie (47) projekt - nobliści (5) prywatne (75) prywatnie (9) przeczytane w 2010 (1) przeczytane w 2011 (1) przeczytałam (3052) przeczytałam 2015 (243) recenzja książki (2020) recenzyjne (1694) religia i duchowość (35) reportaż (99) retro (6) robótki (24) roczne podsumowanie (7) romans (335) saga rodzinna (57) seriale (33) sportowo (27) stosik (102) test (1) top10 (12) turystycznie (1) village candle (12) w 2017 przeczytałam (226) woski (126) wymiana (8) wyzwanie - Agatha Christie (54) wyzwanie Picoult/Sparks (2) wyzwanie czytelnicze (69) wyzwanie filmowe (31) wyzwanie w centymetrach (1) yankee candle (94) z półki 2015 (3) zakupy (1) zapowiedź (11) łańcuszek (20)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Edyta Świętek (38) Jodi Picoult (24) Lucy Maud Montgomery (21) Joanne Kathleen Rowling (19) Małgorzata Musierowicz (18) Colleen Hoover (17) Agatha Christie (16) Diane Chamberlain (16) Szymon Hołownia (16) Agnieszka Lingas-Łoniewska (15) Katarzyna Michalak (15) John Ronald Reuel Tolkien (13) Jojo Moyes (12) Agata Czykierda-Grabowska (11) Camilla Läckberg (11) Emily Giffin (11) Katarzyna Bonda (11) Barbara Wysoczańska (10) Bernard Cornwell (10) Monika Szwaja (10) Regina Brett (9) Ali Hazelwood (8) Amy Harmon (8) Ałbena Grabowska (8) Ałbena Grabowska-Grzyb (8) Elżbieta Cherezińska (8) George R.R. Martin (8) Jane Austen (8) Mariusz Urbanek (8) Monika A. Oleksa (8) Robert Galbraith (8) Abby Jimenez (7) Ada Tulińska (7) Anna Kańtoch (7) Diana Gabaldon (7) Elizabeth Gaskell (7) Elżbieta Rodzeń (7) Jacek Dehnel (7) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (7) Jerzy Bralczyk (6) Jürgen Thorwald (6) Katarzyna Kwiatkowska (6) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (6) Mariusz Szczygieł (6) Richard Paul Evans (6) Beata Majewska (5) Charles Dickens (5) Charlotte Brontë (5) Giovannino Guareschi (5) Katarzyna Archimowicz (5) Kiera Cass (5) Lisa Genova (5) Magdalena Grzebałkowska (5) Wiesław Myśliwski (5) Yrsa Sigurdardóttir (5) Anna Herbich (4) Astrid Lindgren (4) Barbara O`Neal (4) Bianca Iosivoni (4) Cecelia Ahern (4) Corinne Michaels (4) Dorota Gąsiorowska (4) Edward Rutherfurd (4) Elisabet Benavent (4) Ella Maise (4) Evžen Boček (4) Federico Moccia (4) Gabriela Gargaś (4) Igor Sokołowski (4) Magdalena Kordel (4) Marek Rybarczyk (4) Marta Kisiel (4) Mhairi McFarlane (4) Trygve Gulbranssen (4) Adam Kay (3) Agata Sawicka (3) Agnieszka Pajączkowska (3) Agnieszka Wojdowicz (3) Alina Białowąs (3) Andrzej Sapkowski (3) Aneta Jadowska (3) Anna J. Szepielak (3) Anna Kamińska (3) Anna Sakowicz (3) Antonina Kozłowska (3) Barbara Sęk (3) Carlos Ruiz Zafón (3) Charlotte Link (3) Dagmara Leszkowicz-Zaluska (3) Daisy Goodwin (3) Demet Altınyeleklioğlu (3) Denise Grover Swank (3) Dominika Smoleń (3) Elisabeth Herrmann (3) Eliza Orzeszkowa (3) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Haran (3) Francine Rivers (3) Gard Sveen (3) Hanna Cygler (3) Iwona J. Walczak (3) Jean-Jacques Sempé (3) John Boyne (3) Katherine Webb (3) Mag­da­lena Knedler (3) Marcin Wilk (3) Maria Ulatowska (3) Małgorzata Warda (3) Mitch Albom (3) Paullina Simons (3) René Goscinny (3) Richard Phillips Feynman (3) Roma Ligocka (3) Stephenie Meyer (3) Wilkie Collins (3) Adrianna Michalewska (2) Agata Puścikowska (2) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (2) Alek Rogoziński (2) Aleksander Dumas(ojciec) (2) Aleksandra Szarłat (2) Aleksandra Zaprutko-Janicka (2) Alexa Lavenda (2) Alice Lugen (2) Amy Hatvany (2) Andrew Morton (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Markowski (2) Angelika Kuźniak (2) Anna Fincer-Ogonowska (2) Anna Langer (2) Anna Rohóczanka (2) Anna Wolf (2) Anne Brontë (2) Anne Jacobs (2) Anne Tyler (2) Anthony McCarten (2) Beata Pawlikowska (2) Beth Reekles (2) Bill Bryson (2) Bogdan Lach (2) Bogna Ziembicka (2) Bolesław Prus (2) Carrie Elks (2) Cezary Łazarewicz (2) Christina Baker-Kline (2) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (2) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danuta Awolusi (2) David Levithan (2) Debbie Macomber (2) Diana Palmer (2) Dinah Jefferies (2) Dominika Buczak (2) Donald Spoto (2) Dorota Terakowska (2) Elena Armas (2) Elżbieta Jodko-Kula (2) Emilia Kiereś (2) Erin Morgenstern (2) Eva García Sáenz de Urturi (2) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Winnicka (2) Ewelina Dobosz (2) Ewelina Dyda (2) Gavin Extence (2) Grzegorz Strzelczyk (2) Helen Fielding (2) Henning Mankell (2) Jacek Hugo-Bader (2) Jan Miodek (2) Jaume Cabré (2) Jean des Cars (2) Jerzy Niemczuk (2) Julian Tuwim (2) Justyna Wydra (2) Józef Witko (2) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Kołczewska (2) Kristina Sabaliauskaitė (2) Krzysztof Ziemiec (2) Linda Green (2) Lisa Scottoline (2) Louisa May Alcott (2) Magda Gessler (2) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Margaret Mitchell (2) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Małgorzata Hayles (2) Michał Heller (2) Papież Franciszek (2) Rachel Hauck (2) Terry Pratchett (2) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) A. Scott Berg (1) Abby Johnson (1) Adam Higginbotham (1) Adam Leszczyński (1) Adam Mickiewicz (1) Adam Szustak OP (1) Adam Węgłowski (1) Adam Zamoyski (1) Adriana Rak (1) Adrianna Trzepiota (1) Agata Jakóbczak (1) Agata Napiórska (1) Agata Passen (1) Agata Polte (1) Agata Pruchniewska (1) Agata Suchocka (1) Agnieszka Dydycz (1) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krawczyk (1) Agnieszka Litorowicz-Siegert (1) Agnieszka Markowska (1) Agnieszka Meyer (1) Agnieszka Nabrdalik (1) Agnieszka Olejnik (1) Agnieszka Przybysz (1) Agnieszka Siepielska (1) Agnieszka Wolny-Hamkało (1) Aileen Orr (1) Alberto S. Santos (1) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Borowiec (1) Aleksandra Julia Kotela (1) Aleksandra Kardaś (1) Aleksandra Klich (1) Aleksandra Skrzypietz (1) Aleksandra Tyl (1) Aleksandra Wójcik (1) Aleksandra Zbroja (1) Alessio Puleo (1) Alex Bellos (1) Alex North (1) Alfredo Relaño (1) Alice Hoffman (1) Allison Pataki (1) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Amor Towles (1) Amy Medling (1) Andrea Wulf (1) Andreas Baumgarten (1) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Fedorowicz (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Pilipiuk (1) Andrzej Rzepliński (1) Andrzej Zając (1) Andrzej Zawistowski (1) Andrzej Zoll (1) Andrzej Łapiński (1) André Aciman (1) Andrés Ibáñez (1) Andy Jones (1) Angele Lieby (1) Angie Thomas (1) Anika Stelmasik (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Arno (1) Anna Bailey (1) Anna Bellon (1) Anna Bikont (1) Anna Brzezińska (1) Anna Dan (1) Anna Dembowska (1) Anna Dutkiewicz (1) Anna Dymna (1) Anna Gavalda (1) Anna Janko (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Kaszuba-Dębska (1) Anna Klara Majewska (1) Anna Klejzerowicz (1) Anna Kołodziejska (1) Anna Krystyna Bikont (1) Anna Laura Rucińska (1) Anna Lewicka (1) Anna Mateja (1) Anna Mieszkowska (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Anna Piwkowska (1) Anna Przedpełska-Trzeciakowska (1) Anna Płowiec (1) Anna Sulińska (1) Anna Szafrańska (1) Anna Szczęsna (1) Anna Todd (1) Anna Tomiak (1) Anna Trojanowska (1) Anna Wolff-Powęska (1) Anna Zamojska (1) Anna Śnieżka (1) Annabel Pitcher (1) Anne B. Ragde (1) Anne O'Brien (1) Anne-France Dautheville (1) Annejet van der Zijl (1) Annette Christie (1) Annette Hess (1) Annie Barrows (1) Annie Proulx (1) Anton Czechow (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Żabińska (1) Arael Zurli (1) Arkadiusz Stempin (1) Arkadiusz Szaraniec (1) Arne Lynch (1) Arrowood Brothers (1) Arthur Conan Doyle (1) Artur Rolak (1) Atul Gawande (1) Audrey Carlan (1) Augusta Docher (1) Ava Dellaira (1) Ayaan Hirsi Ali (1) Banana Yoshimoto (1) Barack Obama (1) Barbara Gaweł (1) Barbara Mutch (1) Barbara Seidler (1) Barbara Taylor Bradford (1) Barbara Wachowicz (1) Barry Gifford (1) Bartek Dobroch (1) Bartosz Brożek (1) Beata Biały (1) Beata Kost (1) Becky Wade (1) Bellamy Creek (1) Ben Judah (1) Benjamin Balin (1) Bernadette McDonald (1) Biblioteka Słów (1) Bill Clinton (1) Blaža Popović (1) Boel Westin (1) Bożena Fabiani (1) Bożena Gałczyńska - Szurek (1) Bożena Keff (1) Bratni Zew (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brooke McAlary (1) Bryan Cairns (1) Brygida Grysiak (1) Camilla En (1) Camille Perri (1) Carla Montero (1) Carlo Maria Martini (1) Carmen Santos (1) Carole Matthews (1) Carolyn V. Murray (1) Carrie Snyder (1) Casey McQuiston (1) Cat Patrick (1) Catherine Banner (1) Catherine Isaac (1) Catherine Lowell (1) Catherine Mayer (1) Catherine Whitlock (1) Cecil Scott Forester (1) Cecilia Samartin (1) Celeste Ng (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Belfoure (1) Charles Bock (1) Charles Frazier (1) Charlotte Browne (1) Charlotte Gordon (1) Charlotte Lucas (1) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Cander (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Chris Niedenthal (1) Christer Mjåset (1) Christian Jacq (1) Christine Breen (1) Christopher Kelly (1) Christopher W. Gortner (1) Chufo Llorens (1) Claire Guest (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Colin O`Brien (1) Colleen Faulkner (1) Colleen McCullough (1) Colson Whitehead (1) Conor Grennan (1) Consolation Duet (1) Corban Addison (1) Craig Storti (1) Cristina Caboni (1) Cristina Morato (1) Cristina Sánchez-Andrade (1) Cyceron (1) Damian K. Markowski (1) Dan Abnett (1) Daniel Defoe (1) Daniela Lamas (1) Danielle Steel (1) Danuta Pytlak (1) Daphne du Maurier (1) Dario Fo (1) Dariusz Janiszewski (1) Darynda Jones (1) David Ebershoff (1) David Hunter (1) David Icke (1) David Mccullough (1) David Mitchell (1) Davis Bunn (1) Dawid Krawczyk (1) Dawid Ratajczak (1) Dawn Barker (1) Debora MacKenzie (1) Deborah Feldman (1) Delia Owens (1) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Dhonielle Clayton (1) Dianne Freeman (1) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Dominik Dán (1) Dominik Szczepański (1) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Golińska (1) Dorota Masłowska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Sumińska (1) Dorota Świątkowska (1) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Douglas Adams (1) Douglas Smith (1) Dörthe Binkert (1) E. Lockhart (1) E. O. Chirovici (1) E.T.A. Hoffman (1) Eco Redonum (1) Ed Young (1) Edith Wharton (1) Edward Brooke-Hitching (1) Edward Carey (1) Egon Caesar Conte Corti (1) Eileen Goudge (1) Elena Ferrante (1) Elizabeth Adler (1) Elizabeth Chadwick (1) Elizabeth Craft (1) Elizabeth Kolbert (1) Elizabeth Letts (1) Elizabeth O'Roark (1) Elizabeth O`Roark (1) Elizabeth von Arnim (1) Ellen Alpsten (1) Ellis Peters (1) Elvira Baryakina (1) Elyse Douglas (1) Elżbieta Wichrowska (1) Emil Zola (1) Emilia Sokolik (1) Emilia Szelest (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Dmochowska (1) Emma Donoghue (1) Emma Lord (1) Emmanuel Macron (1) Enola Holme (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Esther Singer Kreitman (1) Eugen Ruge (1) Eugène Ionesco (1) Eva Weaver (1) Evie Dunmore (1) Ewa Bagłaj (1) Ewa Curie (1) Ewa K. Czaczkowska (1) Ewa Madeyska (1) Ewa Pirce (1) Ewa Popławska (1) Ewa Wolkanowska-Kołodziej (1) Ewa Wróbel (1) Ewa Zdunek (1) Ewa Żarska (1) Ewald Arenz (1) Ewelina Karpacz-Oboładze (1) Fabien Grolleau (1) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gabriella Contestabile (1) Gabrielle Zevin (1) Gail Honeyman (1) Gardner Raymond Dozois (1) Garrard Conley (1) Garri Kasparow (1) Gary Susman (1) Gary W. Small (1) Gena Showalter (1) Genevieve von Petzinger (1) George Orwell (1) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Harper Lee (1) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Håkan Nesser (1) Ibn Warraq (1) Ismet Prcić (1) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jan Łoziński (1) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Collel (1) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) John Borrell (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Seeney (1) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Ka Hancock (1) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Kate Lord Brown (1) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Krzysztof Sadło (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Lisa Kleypas (1) Liv Tyler (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Margaret Dilloway (1) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Łukowiak (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rebecca Johns (1) Robert J. Woźniak (1) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Sokolik (1) Tullio Avoledo (1) Zośka Papużanka (1) dr Stefanie Green (1) ks. Jan Twardowski (1) Éric-Emmanuel Schmitt (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1)

Pogoda w mojej okolicy