Dwie poruszające opowieści o młodości od francuskiej mistrzyni prozy obyczajowej.
Podobno są szczęśliwi. Matylda ma 24 lata i studiuje historię sztuki. Yann – nieco od niej starszy – pracuje w sklepie ze sprzętem hi-tech i mieszka z Melanie. Dwie przypadkowe sytuacje sprawią, że na swoje życie popatrzą z zupełnie nowej perspektywy i podejmą decyzje, które zmienią ich na zawsze.
„Lepsze
życie”, kto o nim nie marzy? Każdy z nas pojmuje ten zwrot inaczej, ale
jednakowo na nie czekamy. Zaintrygował mnie tytuł, blurb. Spodziewałam się
romansu, zwykłego, banalnego, może w stylu lekkiej komedii romantycznej,
przecież lubię takie powieści. Zdziwiła mnie objętość… byłam ciekawa, chociaż z
blogserfy dochodziły do mnie różne głosy.
