Od czasu do czasu łapie mnie faza na romanse. Wiecie lektura ma być motylkowa, emocjonująca i musi mnie pochłonąć bez reszty. Ponieważ mam szczęście mieć znajomych, którzy mają podobny gust, to w chwilach głodu, bądź robienia zapasów zwracam się do nich i proszę o polecenie czegoś co wstrząśnie mym jestestwem. W ten sposób weszłam w posiadanie powieści Tu i teraz, polska autorka, która umieszcza akcję za granicą, bohaterowie nie są Polakami a ja za takim zabiegiem nie za bardzo przepadam. Ma to sens, gdy potrzebujemy konkretnego kontekstu, wymaga znajomości kultury i mentalności wykraczającej poza realia filmowe i przez to zwykle jest wadą raczej, a nie zaletą. Ciągle pamiętałam o tej polecajce, odbijały mi się w książce słowa jak genialna jest ta powieść i to był błąd.
