Koniec Świata został odwołany, więc może zmieni się coś w
sprawie końca Świata Książki? W końcu końcem świata w 2012 żyliśmy kilka lat,
ten koniec książkowego potentata zatruwa nam umysł zaledwie od kilku dni.
Swoją drogą piękny prezent na święta… Ja tego
świata zupełnie nie rozumiem. Mój mały, kobiecy umysł nie może ogarnąć
jak wydawnictwo, które istniało tyle lat, tak też jestem z tego pokolenia,
które niczem relikwie oglądało katalog i marzyło, bo byłam nienormalna i zakręcona na punkcie
książek od maleńkości, jak taki kolos może runąć. Rozumiem, że mógł upaść taki
Związek Radziecki, jego mało kto lubił, ale Świat Książki znamy i lubimy
wszyscy.
Większość najlepszych książek jakie czytałam w 2012 roku
wydał Świat Książki, w większości zapłaciłam za nie z własnych, ciężko
zarobionych pieniędzy. I nie żałowałam ani złotówki. Dlatego czuję autentyczny
smutek, bo te książki to nie tylko papier. To naprawdę wartościowe tytuły, które
Świat Książki dostrzegł! To wspomnienia, które mam nierozerwalnie związane z
tymi książkami.
To „
Żony i córki” książka na którą ja i rzesz fanek Gaskell
czekały latami. Pamiętam jak w mroźną zimę czytałam ją w drodze do Lublina, jak
pozwalała mi zapomnieć o stresie, o zimnie, jak mogłam uciec do wiktoriańskiej
Anglii.
Z upałem kojarzy mi się „
Altana” książka, którą kupiłam w
upalny dzień w Lublinie, po spotkaniu z Edith, posiadówce przy fontannie przy
placu Unii Lubelskiej, w dniu który zapowiadał się koszmarnie a okazał się
znamiennym.
Kolejne miłe wspomnienie wiąże się z „
Zapachem drzewa sandałowego”,
książkę czytałam w dniu finału Euro, spiekłam sobie plecy i nie mogłam spać,
nie chciałam spać, bo musiałam doczytać tą książkę, wsiąkłam w ten świat, gdzie
było tak upalnie jak u mnie”
Tej samej Autorki „
Monsunowe dni”, dawno żadna tak książka
mnie nie przyciągała, gdy uległam i zaczęłam czytać, wsiąkłam tak bardzo ją
przeżywałam.
Genialna, bardzo poruszająca lektura to „
Dzienniknorymberski” kupiła mi ją Mama, przyjechała kiedyś do mnie do pracy, a ja
wymogłam na Niej ten zakup. Nie mogłam się oderwać, czytałam w autobusie i na
każdej przerwie w pracy. Najchętniej bym jej nie odkładała.
Później była niemniej wstrząsająca „
Sprawiedliwość w Dachau’
która wciąż jest oblepiona kolorowymi karteczkami z fragmentami, które były dla
mnie ważne”.
To tylko kilka tytułów, książek które były dla mnie ważne, nie wszystkie i tylko z tego roku, do tego dochodzą książki z
przepisami, „Aktorki” które właśnie skończyłam, „Prezenterki” którymi zaczytuje
się moja Mama.
Dla mnie rynek wydawniczy bez Świata Książki będzie uboższy,
nie będzie taki sam. Jest we mnie silna potrzeba protestowania i jeszcze
silniejsza nadzieja, że ktoś się obudzi, ja wiem tu nie chodzi o sentymenty,
Świat Książki to marka, to pewien certyfikat
jakości, ogromny kapitał.
Mam nadzieję, że ktoś szybko to doceni!!
Profil Akcji Ratujmy Świat Książki na FB Plubcie!!
Zdjęcie to pamiątka zaczytania w "Dzienniku" teraz książka stoi na półce z moimi świętościami książkowymi. łapy niewiernych tknąć jej nie mogą. Być może każę ją włożyć do trumny... tzn. Cała półka, która wisi nad drzwiami(w razie ewakuacji są w pierwszej kolejności) pójdzie ze mną. Wszędzie :D