Nie umiem ostatnio skupić się na jednej książce. Do spacerów mam audiobooka, do sauny książkę o Pradze, a tu przyszedł Fiolet, wypadałoby zacząć czytać trupa z półki, ale wyszedł nowy tom serii The Windsors a ja tę serię uwielbiam, więc gdy tylko zobaczyłam, że jest na Legimi, odpaliłam synchrobooka(tej funkcji brakuje mi na empik go) i zaczęłam słuchać. Tak, zarwałam nieco nockę, ale dwa dni nie znalazłam chwili by skrobnąć kilka zdań. No tak, przyszły upały, a wraz z nimi przeminęła moja chęć do życia. Smutno mi, że do września muszę czekać na kolejny tom.




