Kiedy padła propozycja, że na kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki przeczytamy powieść Pod słońcem, byłam zaintrygowana. Nie kojarzyłam Julii Fiedorczuk, dopiero z opisu dowiedziałam się, że była nominowana do Nike, co jest na pewno gwarancją pewnej umiejętności. Owszem książki nagradzane, są obecnie często bardzo dziwne, rzadko zyskują uznanie szerokiego grona odbiorców. Jednak nie jestem jednoznacznie uprzedzona, a opis tej książki był frapujący, uwiodła mnie też ta prosta okładka. Moim zdaniem wspaniała książka na wrzesień na te rocznicę końca pewnej epoki, tym bardziej że w tym roku chronologia jest szczególna, wrzesień 2023 to taki układ dni jak w 1939. Przyznam, że napełnia mnie to i dyskomfortem i skłania do refleksji tudzież pcha do książek oscylujących wokół takiej tematyki.
