Rzadko sięgam po książki tiktokowe, książki reklamowane przez ciacha instagrama. Aż tu w pracy się zgadało, że jakiś ziomeczek o nader przyjemnej aparycji napisał serię książek. Napisał je wspólnie z jakąś kobietką, ale to jednak On był główną siłą napędową. Moja relacja z romansem mafijnym jest burzliwa, są książki z tego gatunku, które uwielbiam, głównie to powieści Cory Reilly, ale zasadniczo jestem zdania, że ciężko poruszać się w tym gatunku, żeby nie ulec jakiemuś durnemu romantyzowaniu, tu dodatkowo specyficzny miks czyli człowiek z półświatka i policjantka. Książka miała naprawdę wysokie oceny w serwisach czytelniczych.
