Pożyczyłam książkę, co zdarza mi się tak rzadko, że naprawdę wymaga odnotowania. Koleżanka w pracy opowiadała z wielkimi emocjami o romansidle które czyta. Oj byłam bardzo zaintrygowana i chociaż finalnie czekała tydzień, ale za to przeczytałam ją dosłownie w wieczór… Chociaż ja ostatnio rzadko czytam romans mafijny. Swego czasu naczytałam się za dużo, musiałam odpocząć, jednak płodozmian to nie jest zła koncepcja. Tej autorki wcześniej nic nie czytałam, ale fajnie, że to jednotomówka, ostatnio znowu jest mdna na trylogie, albo sepatologie… :/
