niedziela, 14 września 2014

Brioche

Już we wczorajszej recenzji wosku pisałam, że wzięłam się za pieczenie. Mama wspomniała, że ma ochotę na ciasto o którym Jej mówiłam, drożdżowe kulki upchane w keksówce, które rosnąc, sczepiają się i tworzą fajną bułę do odrywania kawałków. W czwartek miałam robić ostatecznie, ale wróciłam za późno i masła nie miałam na tyle. Więc na sobotę zaplanowałam wyrabianie ciasta, a na niedzielę wielkie pieczenie. Byłam zaintrygowana tym przepisem. Do tej pory robiłam brioszki z przepisu >>>TEGO<<< i bardzo je lubię. Do herbaty gorącej... nie ma nic lepszego, chyba że inne drożdżowe...


Przepis znalazłam na moichwypiekach jeszcze z tradycyjnych czasów:




Składniki na 2 bochenki:
375 g mąki jasnej chlebowej50 g drobnego cukru7 g saszetka drożdży suchych lub 14 g drożdży świeżych1 łyżeczka soli100 ml mleka3 jajka + 1 do posmarowania175 g miękkiego masła
W mikserze wymieszać mąkę, cukier, drożdże i sól; dodać mleko, 3 jajka i kontynuować miksowanie do otrzymania gładkiej masy (5 minut mikserem lub 8 minut ręcznie). Dodać miękkie masło i miksować dalej (5 minut mikserem lub 10 minut ręcznie). Gotowe, gładkie ciasto przełożyć do naoliwionej miski, przykryć folią i pozostawić na całą noc w lodówce.
Nieduże keksówki (u mnie jedna forma o dolnych wymiarach 21 x 11 cm i druga trochę mniejsza) wysmarować masłem, wysypać bułką tartą lub kaszą manną. Ciasto wyjąć z lodówki, podzielić na 16 równych kulek. Układać je w keksówce w dwóch rzędach, aż wypełnią całe dno (po 8 kulek na formę).


Teraz moment wymagający najwięcej ... cierpliwości. Przykryć, pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 3 godziny (u mnie 3h 15m), aż ciasto podwoi objętość.
 
Wyrośnięte, posmarować roztrzepanym jajkiem. Piec w temperaturze 180ºC przez około 20 minut. Można przykryć od góry folią aluminiową, by się zbyt mocno nie spiekły. Studzić na kratce.

 Ponieważ Tata wciąż nie oddał mi ŻADNEGO aparatu, fotki są robione moim badziewnym telefonem, toteż są jakości tak beznadziejnej, że powinno mi być wstyd... i trochę jest, no było, bo wszamałam sobie kawałek tej bułeczki i... o mamuńciu. 

Kilka uwag o cieście.... 

* Dopiero dziś doczytałam o metodzie dla maszynistów i zagniatałam ręcznie, wyszło mi to na dobre, bo nic tak nie uwalnia od energii jak zagniatanie ciasta - super sprawa.

* Konsystencja... nigdzie nie czytałam jakie ma być to ciasto, było po wyrobieniu gładkie i elastyczne, ale miało konsystencję lepkiej KUPY, to był dramat... lepiło się do rąk, ponieważ nie miałam cukru drobnego, dałam zwykły i zanim się ich pozbyłam... ręka mi odpadała od wyrabiania.. ale i tak konsystencję miało denną.

* Konsystencja po wyjęciu z lodówki po całej nocy, schłodzona, lepka kupa, która trochę urosła i wyszło z niej masło...  kulanie z niej kuleczek - trudna sprawa i lepka.

* Keksówka, nie miałam takiego rozmiaru. Moja była węższa i dłuższa...



Ciasto jest wyborne... już skonsumowałam kawałek z herbatą... suuuuper. Ciasto będzie u mnie częstym gościem w jesienne wieczory!!

"Kobiety" - Stanisława Kuszelewska-Rayska

Bohaterkami książki Stanisławy Kuszelewskiej-Rayskiej są zdeterminowane i dzielne kobiety, które biorą czynny udział w walce z Niemcami. Są wśród nich te wykształcone i te proste, ale łączy je jedno, miłość do ojczyzny i miłość do synów oraz mężów walczących w obronie swego kraju. W obliczu zagrożenia stają do walki. Odnajdują w sobie niezwykłą siłę i podejmują ryzyko. Drukują ulotki, ukrywają Żydów, organizują szpitale powstańcze, szyją ubrania z tego, co mają pod ręką, oddają krew, by za zarobione pieniądze kupić na czarnym rynku to, co niezbędne. To obraz kobiet walczących każdego dnia o przeżycie. Nie dla siebie, ale dla ukochanych, którym trzeba pomóc, przygotować i dostarczyć paczki do obozu pracy.
W książce "Kobiety" Kuszelewskiej prosta kobiecina prowincjonalna, "mamuleczka", udziela reprymendy nie dosyć ostrożnemu wysokiemu dygnitarzowi konspiracji. "Podziemny oficer odruchowo sprężył się na baczność". I my tak robimy, zamykając przeczytaną książkę. Melchior Wańkowicz, Książka o kobietach w Polsce ("Wiadomości", 6 X 1946). 
Na obecne wydanie książki Kobiety Stanisławy Kuszelewskiej-Rayskiej składają się dwie pozycje: Kobiety oraz Dziwy życia, posłowiem opatrzył Sławomir Cenckiewicz.




Sierpień był w tym roku szczególny, rocznicowy, głośny od syren, ale i wrzesień skłania do refleksji. Tyle lat… tyle lat minęło od chwili gdy zawaliło się życie tylu osób „a lato było piękne tego roku”. Lubię wykorzystywać rocznice, jako pretekst do przeczytania jakiejś książki. Często patrzę w kalendarz, czytam jakąś notkę i bach! Okazuje się, że za dwa dni wypada jakaś fajna rocznica i bach! Ja na półce mam książkę związaną z tym wydarzeniem, czy osobą i czytam. Jednak muszę być z Wami szczera, do lektur tej książki nie skłoniła mnie rocznica wybuchu II wojny. Gdy przeczytałam zapowiedź tej książki byłam zaintrygowana, nawet już samym tytułem.
W ostatnich latach autorzy przypomnieli sobie, że historia nie była tworzona przez samych mężczyzn, że nie tylko oni walczyli i ginęli. Mnożą się książki o kobietach na froncie, w powstaniu, u boku dyktatorów z prędkością z jaką rozmnażają się li i jedynie bakterie… ale nie jest to zarzut, bowiem wśród tych książek znalazłam już tyle perełek, że po prostu warto po nie sięgać.

Aby przybliżyć Wam fabułę tej książki pozwolę sobie zacytować wstęp. Wstęp dający do myślenia i dobrze napisany: „Wkraczając do Polski w 1939 roku, Niemcy nie doceniali roli kobiet polskich. Mordowali je przez wrodzone okrucieństwo, lub w celu biologicznego wytępienia narodu polskiego, nie dostrzegali natomiast w kobiecie przeciwnika. Kobiety niemieckie są przeważnie bierne, mało inteligentne i z reguły stojące z dala od życia politycznego. Niemcy przypisywali te same cechy kobietom polskim. Pierwszy rok okupacji otworzył im oczy. Przekonali się ze zdumieniem, że Polka na równi z mężczyzną występuje czynnie do walki o niepodległość. Że dorównuje mężczyźnie w odwadze, inicjatywie, wytrwałości, gotowości bojowej, a góruje nad nim w wytrzymałości na tortury(…).”
Stanisława Kuszelewska-Rayska tworzy kolaż, opowiada o kobietach, które walczą, czekają, oddają życie, czas, zdrowie dla dobra Ojczyzny(znowu to dulce et decorum, est pro patria mori ). Na ten kolaż składają się notki o kobietach, dzielnych, wspaniałych. Nie wszystkie umarły, nie wszystkie cieszyły się z przeżycia. To taki obrazek ułożony z puzzli, tylko, że każda część układanki jest osobną historią i tworzy interesujący widok.

Ta książka ma przewagę nad „Bohaterkami powstańczej Warszawy”, chociażby przez to, że autorka nie skupia się na życiorysach. Już w samym wstępie mamy informację, że bohaterstwo kobiet było ponad podziałami, poza warstwami społecznymi, w bohaterstwie bratała się hrabina ze służką. Autorka nie częstuje nas kilkunastostronicową mini-biografią, nie wyciąga dziadków, dzielnie przelewających krew w powstaniu styczniowym i ojców pijących z Piłsudskim, ona pokazuje migawki z życia. Liczy się tu i teraz… bo w tej chwili żyjesz.

To była jedna z lepszych książek jakie czytałam, bardzo mocna… niekiedy potrzebowałam dłuższej chwili, żeby zaczerpnąć oddechu i zdystansować się. Ta książka przypomina zbiór opowiadań, lakonicznych, wyważonych napisanych w reporterskim, zwięzłym stylu i to jest największą zaletą tej książki, te krótkie zdania wbijają w fotel, lepiej niż barokowe, okrągłe pełne zawijasów zdania. Lakoniczność zabija metodą tysiąca cięć.

Za co autorka ma ogromny plus? Ona nie pisze o bieganiu z bronią, strzelaniu i krwi, ona pisze o takim codziennym bohaterstwie… mężczyźni chowali się w lasach i walczyli, kobiety czekały i płakały i cudownie zdrowiały gdy trzeba było syna nawrócić i Niemca zabić.

Autorka pokazuje, że wojna to nie była tylko Warszawa, nie tylko powstanie. Bardzo kompleksowa książka.

Ta książka jest piękna i wzruszająca, cudownie napisana, wzrusza i przykuwa uwagę. Jeżeli się wahacie… nie czyńcie tego dłużej, sięgnijcie po książkę tak prawdziwą i dobrą w doskonałym stylu.


Top, po prostu TOP!!

wieczór - po tygodniu pracy. 

sobota, 13 września 2014

rzecz o... świeżo pieczonym chlebie

Jak zapewne zauważyliście, mniej mnie na blogu. Otóż, jak już wspominałam, od sierpnia podjęłam dodatkową pracę(kolejna rzecz, którą lubię robić, lubię wychodzić do mojej pracy). Ponieważ dużo czasu spędzam w pracy, a tam nie palę wosków, jeszcze... to i woskowych recenzji jest niewiele... bo jak przychodzę do domu, albo mam ochotę na coś wypróbowanego, albo po prostu padam, idę spać i nic nie palę...

Pachnąca Wanna skusiła mnie promocją, miałam przyobiecaną piękną świecę do zakupu. Od razu, w pracy weszłam na stronę sklepu i zaczęłam dokonywać selekcji. Ten świeży chleb mnie kusił. Diablo mnie kusił. Słyszałam różne opinie. Skrajne, albo zachwyt, albo fuj i be.




W mojej wsi, niedaleko mojego domu, a prawie po sąsiedzku domu mojej Babci jest piekarnia. Zapach świeżego chleba od moich najmłodszych lat uwielbiałam ten zapach. Pamiętam wycieczki do piekarni o 13-14 po świeży chleb i powrót z jeszcze gorącym bochenkiem i odgryzanie piętki. I te żartobliwe połajanki za odgryzione tyle chleba :P(chleba nikt nam nie żałował, a połajanki były ze śmiechem : P ). 
Później, kupiłam maszynę do chleba, sama zaczęłam piec chleb, eksperymentować... ciasto drożdżowe, chlebowe, świeże, prosto z pieca pachnie tak obłędnie, że chyba żadne z nas nie przejdzie obojętnie obok piekarni, czy nawet odpowiedniego stoiska w markecie. Kocham, jestem uzależniona od tego zapachu. W lecie rzadko chleb piekę, ale w zimie wolę upiec niż przedzierać się przez zaspy....


Wiecie, że ja i woski spożywcze, to... no właśnie, czyżby ten wosk miał mnie zauroczyć?


Wróciłam dziś z pracy, a ponieważ ostatnio miałam sporo stresów, a to zamieniłam się zmianą, a to zostałam dłużej i miałam Brioche upiec już dawno, ale a to nie poszłam po masło, a to wróciłam o 20, a to o 24 i dziś mogłam zagnieść ciasto(ma leżakować przez noc w lodówce, więc oryginalny, bajeczny zapach będę miała dopiero jutro). A ponieważ tęskniłam za zapachem ciasta odpaliłam wosk i poszłam na obiad...

W tle - przepis na brioche
'


Na sucho... wosk pachniał chlebem, bezdyskusyjnie, ale raczej nie świeżym... no nic - pomyślałam, może rozpalony kominek złagodzi zapach, zrobi z niego subtelną i delikatną woń?

Niestety... gdy wróciłam do pokoju po obiedzie poczułam zapach... niestety nie jest to świeży chleb. Świeży chleb, dla tych którzy nie kupują chleba, nie pieką, lub kupują zafoliowany, pachnie świeżo, apetycznie ale i lekko... Ten zapach nie jest ani lekki, ani świeży, jest ciężki i przypomina raczej woń czerstwego chleba.

Nie tylko mnie ten zapach nie zachwycił, Mama skrzywiła się nie dzień dobry... nie wiem jak zużyję ten wosk. Pewnie dam mu jeszcze jedną szansę, ale to nie jest mój zapach. Wiem, że ma swoich fanów, ale ja - jak na obecną chwilę, na pewno się nie łapię. 

płonie - Fresh Baked Bread


A Ty? Jesteś fanem, czy wrogiem, aby przekonać się o tym, nabyć wosk możesz w sklepie Pachnąca Wanna



Zdjęcia pochodzą z mojego profilu na Instagramie

piątek, 12 września 2014

"Dobre dziecko" - Roma Ligocka

Nowa, długo oczekiwana powieść Romy Ligockiej!
Intymne wyznanie nastoletniej „dziewczynki w czerwonym płaszczyku”. Autorka odkrywa w niej nowy, do tej pory skrywany, fragment historii swojego życia. To opowieść o niezwykle emocjonalnej więzi córki z matką, o dojrzewaniu nastolatki, miłości, samotności i cierpieniu.
Punktem wyjścia jest odkrycie przez córkę romansu matki z żonatym mężczyzną. Roma, dojrzewająca nastolatka, czuje się przez matkę zdradzona. Przeraża ją cielesność i zmysłowość miłości, szpieguje więc matkę, aby uniemożliwić ten związek, ale też by poznać nieznane oblicze najbliższej jej osoby. Niezgoda na rzeczywistość jest w Romie tak wielka, że prowadzi ją do anoreksji. Autorka śmiało i szczerze po raz pierwszy opowiada o tym doświadczeniu i walce z pragnieniem śmierci.
Dziewczyna musi także stanąć do walki o życie swojej matki, która nie wytrzymując presji otoczenia i dramatyzmu sytuacji, podejmuje próby samobójcze. Jest to dla wrażliwej nastolatki przyspieszona lekcja dorosłego życia.
W powieść wkomponowane są fragmenty Pamiętnika Anny Abrahamerowej – babci Romy. Jest to piękny opis przedwojennego żydowskiego świata Krakowa: bale, stroje, luksus… Lektura pamiętnika jest dla Romy ucieczką od rzeczywistości, przeniesieniem się do ulubionego świata wyobraźni, ale też do historii własnej rodziny.



Ta książka chodziła za mną od ponad roku… nie wiem czy nie od dwóch lat. Wiedziałam, czułam, że jest warta przeczytania, ale ciągle coś mnie wstrzymywało. Dopiero promocja na stronie Wydawnictwa Literackiego, które sprzedaje książki – nówki, według Wydawnictwa bardzo zdewastowane, za pół darmo(stan świetny – wyprzedaż polecam), skusiła mnie skutecznie. Wyczekiwałam listonosza jak wyzwolenia… Zaczęłam podczytywać, tak od niechcenia… w końcu stwierdziłam, że nią będę się bronić, bo książka zasługuj na czytanie. Tak jak rzadko która. Nie jest dynamiczna, ale uczucia i świat w niej opisane, są jak gęsty roztwór, zanurzamy się w nim, w cudzym smutku i traumie i bodźce ze świata są przytłumione. Kraków, lata pięćdziesiąte… tam jesteśmy… Jedna z najbardziej wstrząsających książek jakie czytałam, chociaż spokojna jak płynąca leniwie rzeka, w której, pod powierzchnią jest cały burzliwy kosmos.

„Nie wiem, czy tam, dokąd lecę, może mnie spotkać nieoczekiwane szczęśliwe zakończenie – czy nasze losy kiedykolwiek mogą mieć jakiś happy end?”. Takie słowa czytamy już niemalże na samym końcu książki. „Dobre Dziecko” kończy się tam, gdzie Roma Ligocka zaczęła swoją opowieść, w Buenos Aires, siedząc nad brzegiem Rio de la Platta, z dystansu tysięcy kilometrów autorka patrzy na swoje życie. Bo tu jest inny świat. „Tutaj widać, jak nieważny jest czas. Może czas jest osobą? Trochę despotyczną, trochę złośliwą? Może tylko kpi sobie z nas, a my traktujemy go poważnie?” i tak od dumania nad naturą czasu przechodzi do własnego życia. Wiele przeżyła, na swój temat usłyszała wiele. Czy przeżyte w czasie wojny traumy pozwolą jej, tak po prostu żyć? Kochać? „Umiem tylko kochać. Nie umiem być kochana. Nigdy nie umiałam – nawet jako dziecko. Prosiłam, modliłam się o czyjąś czułość, o uwagę 0 zawsze dostawałam jej za mało. Byłam tylko samotną dziewczynką w obcym świecie i chyba ciągle nią jestem.” Holocaust zabrał jej dzieciństwo, rodzinę, korzenie, spokój i beztroskę.  Nie czytałam JESZCZE „Dziewczynki  w czerwonym płaszczyku”, wyobrażam sobie jaka to musi być mocna książka, bo Ligocka pisze o uczuciach dotykając duszy czytelnika, a skoro w czerwonym płaszczyku opisze życie w getcie, o którym w „Dobrym dziecku” mamy tylko wzmianki, to… książka będzie jak mocna i ostra jak policzek. Ligocka patrząc na swoje życie widzi, co zabrała jej wojna, z powodu żydowskiego pochodzenia musiała się ukrywać, porzucić dom, zmienić nazwisko. „Nigdy nie miała domu ani nawet własnego nazwiska – kazano jej zapomnieć, jak się nazywa. Kazano nauczyć się nowego nazwiska, kupionego za pieniądze. Po to żeby przeżyć. DO dziś, kiedy się przedstawiam, mam dziwne uczucie, wiem, że moje nazwisko tak naprawdę nie jest moje, a to prawdziwe moim być przestało.”  Dziecko, tylko dziecko, ale już zaszczute, nauczone ucieczki i strachu, a tej nauki się nie zapomina, nawet gdy Niemcy odchodzą, przychodzą komuniści, którzy nie są aniołami…

Roma wspomina życie po zakończeniu okupacji, chociaż czasami przewijają się również klatki z życia w getcie, w ucieczce przed Niemcami… to ją ukształtowało, nauczyło strachu, pozbawiło rodziny. Została z matką, owdowiałą i osieroconą kobietą, która wpędzi córkę w najgorsze kompleksy i neurozy. Tylko czy można ją za to winić? Matka Romy pochodziła z zamożnej rodziny(książka jest przeplatana fragmentami dziennika babci Romy), wyszła za mąż za gorzej sytuowanego mężczyznę, ale się kochali. Mąż umarł zaraz po wojnie, a reszta rodziny umarła w obozach, Ci co przeżyli stoją w rozkroku, pomiędzy życiem i śmiercią, przeszłością i dniem dzisiejszym. Wpadają w dziwną schozofrenię, z jednej strony chcą używać życia, bo po tej strasznej wojnie widać, jak krucha jest granica pomiędzy życiem, a śmiercią, a z drugiej pęta ich trauma, smutek… Gdy jeszcze Roma odkrywa, że matkę łączy romans z żonatym mężczyzną dziewczynka odsuwa się od niej. Jednocześnie kochając matkę, troszcząc się o nią, Roma brzydzi się tego co mama robi i nie pozwala się dotykać. „Myślę, że trudno jest komuś pokazać, że się go koca, bo ten ktoś nie zawsze może zrozumieć, dlaczego się coś mówi albo dlaczego się coś myśli… i czasem się kogoś kocha, ale się myśli, że on jest obcy… i nie wiadomo, jak mu to powiedzieć.” Kwintesencja nieporozumień z ludźmi, których kochamy.
Cała książka jest poruszającym wyznaniem, spowiedzią kobiety, która przeżyła już trochę i nie wstydzi się mówić o swoich traumach. Ligocka pokazuje nam swoje wnętrze, rozdarte, zastraszone… i mówi: „Wszyscy jesteśmy przedziwną mieszaniną strachu, słabości, dobrych intencji i złych uczynków. Szczególnie kiedy tkwi w nas zadawniony, nieuświadomiony lęk.

To co przeżyła autorka jest wstrząsające, metody wychowawcze, nerwice i historia, która od czasu do czasu upominała się o daninę.  To historia duszy, której odmówiono stabilizacji i ciepła… Poruszająca.

Naprawdę chciałabym Wam polecić tę książkę. Jest osobista, trudna bo sączy się z niej obezwładniający smutek,   warta jest uwagi i tego by ją przeczytać. Podobno niedługo ma wyjść kontynuacja… nie mogę się doczekać!!

Dobrze, że to mój egzemplarz, oblepiony karteczkami indeksującymi






Wszystkie cytaty pochodzą z książki: R. Ligocka, "Dobre dziecko", Kraków 2012

środa, 10 września 2014

Spotkanie

Poproszono o puszczenie dalej ten informacji. Ponieważ jedyna - jak na razie - książka Ziemca, zrobiła na mnie duże i pozytywne wrażenie. Przekazuję info



Nie wiem dlaczego ja nie spotykam na swojej drodze takich poukładanych ludzi...

Kto może być, temu zazdroszczę!


I drugie spotkanie, na które też bym się wybrała, ale niestety :( Praca



"Ogniem i mieczem" - Henryk Sienkiewicz

Ogniem i mieczem - pierwsza z trzech powieści historycznych napisanych ku pokrzepieniu serc przez Henryka Sienkiewicza w latach 1884-1888. Akcja powieści rozgrywa się w latach 1648-1651 w okresie powstania Chmielnickiego na Ukrainie. Pozostałe części Trylogii to Potop i Pan Wołodyjowski. Powieść była pierwotnie wydana w odcinkach w latach 1883 - 1884 w warszawskim dzienniku Słowo i, z minimalnym opóźnieniem w stosunku do Słowa, także w dzienniku krakowskim Czas. Pierwsze wydanie książkowe ukazało się w 1884 w Warszawie. Wydanie książkowe miało inne zakończenie powieści aniżeli wersja wydrukowana w czasopismach. Część rękopisu powieści przechowywana jest w Ossolineum we Wrocławiu. Autor mija się chwilami z historyczną prawdą, co nie ujmuje dziełu wartości literackich. Sienkiewicz tworzył swoją powieść, aby podnieść na duchu żyjących pod zaborami Polaków


W sobotę, przypadkiem usłyszałam o akcji „Czytamy Trylogię”, a że dzień wcześniej Asieńka pisała mi, że choroba ją zmogła i czyta „Ogniem i mieczem”, przeto porzuciłam zamiar, aby zabrać się za mój ukochany, trzeci tom Trylogii ku pokrzepieniu serc pisanej i pomyślałam, że oto świetny pretekst do powtórzenia sobie „Ogniem i mieczem”. Do „Potopu” nikt mnie nie namówi, czytałam TO już ze cztery razy i – dla Boga Panie Wołodyjowski – nie namówicie mnie.
Pomysł czytania „Ogniem i mieczem” zaowocował. Oto otwierając tom drugi znalazłam kartkę z kalendarza… 135 dni przed moim narodzeniem. Matecznik czytała Trylogię, przepytywana przyznała się jeszcze do „Nocy i dni”, to wiele wyjaśnia, moje literackie gusta i aberracje.  Znalezienie tej kartki było miłym przeżyciem…. Polecam popytać Mamy co czytały, nosząc Was pod sercem… fajnych rzeczy można się dowiedzieć.



Ad rem, jednakże… Akcja pierwszej części Trylogii rozpoczyna się w dziwnym roku 1648. Pierwsze zdanie tej książki weszło do kanonu. Pewnie często słyszycie… jest też jednym z lepszych książkowych początków. Wprowadza klimat, intryguje. Cudo. Sienkiewicz ma to do siebie, że pisze tak, iż czytając przenosimy się w czasie, ja oprócz wędrówki do czasu buntu Chmielnickiego cofnęłam się do chwili, gdy pierwszy raz „Ogniem i mieczem” czytałam, a było to dawno. Bardzo dawno temu…


Jest przeto rok 1648, czas niespokojny, znaki fatalne, na Zaporożu się gotuje, a Rzeczpospolita słaba. Chociaż tak naprawdę o całym kraju wiele nie przeczytamy, Sienkiewicz zabiera nas na Ukrainę, gdzie straszny kniaź Jarema rządzi ręką żelazną, ale miłościwą. Tu wtrącę dygresję, musimy pamiętać, że Sienkiewicz pisząc ku pokrzepieniu serc historię traktowała instrumentalnie i naginał fakty do swych racji. Powiem Wam, że zakochałam się w Jeremim Wiśniowieckim stworzonym przez Sienkiewicza… Pomimo rządów mocnej ręki Ukraina stoi na skraju wojny, o racjach, które pchnęły Kozaków1) do buntu uczyliście się w szkole… Sienkiewicz zaś opisuję tę wojnę w sposób epicki, barwny, krwawy i sarmacki. Skrzetuski, namiestnik w wojsku Wiśniowieckiego wraca z Krymu, gdzie był z poselstwem, na stepie ratuje życie nieznajomemu, który na odjezdnym wyjawia mu swą tożsamość – Bohdan Chmielnicki. Chmielnicki ucieka na Sicz, a Skrzetuskiego z młodej piersi wyrwie się serce, wkrótce po spotkaniu ze strasznym wodzem, który utopi Rzpitą w krwi braterskiej. Otóż zmierzając ku swej destynacji Jan Skrzetuski poznaje Helenę Kurcewiczównę z jej stryjną, którym to białogłowom, psuje się wóz. Pomagając paniom w opałach Skrzetuski od pierwszego spojrzenia traci głowę dla Heleny, jak okazuje się – z wzajemnością, chociaż kniaziówna przeznaczona Bohunowi, kozakowi z iście ułańską fantazją. W samym środku kozackiego buntu Sienkiewicz z rozmachem opowiada nam dzieje trójkąta: Skrzetuski-Helena-Bohun. Opowiada o problemach Rzeczpospolitej, o porażkach o tryumfach o wielkich wodzach i tchórzach. O kanaliach, ale i rycerzach czystych i słodkich jak Longinus Podbipięta, a także o typowych sarmatach reprezentowanych przez pana Zagłobę.  Powieść wielowątkowa, barwna, żywa, skrząca humorem i wyciskająca z oczu łzy.



Naprawdę – nie znać to wstyd.

Kiedyś te książki znało całe społeczeńśtwo. Naród wychował się na przygodach Skrzetuskiego, kobiety kochały się w Bohunie, rogatej duszy ale mężczyźnie kochającym tak ognistą miłością, że aż destrukcyjną.



Być może mnie zganicie, ale ja należę do obozu Bohuna – zatraconej kozaczej duszy.  Gdy jako młoda, nastolatka czytałam tę książkę, łyknęłam afekt Skrzetuskiego, ale po kilkunastu latach przychodzi mi to trudniej, Sienkiewicz wali nas taką miłością od pierwszego wejrzenia, że Mniszkówna by się tego nie powstydziła.  Skrzetuski kocha, ale tak spokojnie, owszem miłość nie jest prosta, napotyka wiele przeszkód, które Skrzetuski przeżywa – tak jak powinien. Ale Bohun… sięgnijcie na początek tomu II, gdy uwozi Helenę do Jaru i przemawia do niej, namiętnie, pięknie, tak że niewieście serca topnieją. A później… zakończenie mówi samo za sibie. Zasmuciło mnie. Bohun dożywający swych dni w Rozłogach, które podniósł z popiołów…  szukający resztek ciepła we wspomnieniach minionych chwil, gdy ta którą miłował była blisko… gdy była obok, chociaż prawie jak siostra i czasami dała dobre spojrzenie.  Biedny Bohun…



Wątkiem, który od kilkunastu lat wyciska mi łzy z oczu jest, wątek śmierci pana Podbipięty. Ukochałąm tego słodkiego Litwina miłością wielką. Pan Zagłoba dworuje, książkę i rycerstwo kochają się w mocarzu, a ja za każdym razem trzymam kciuki za happy end dla niego. Prawdę o nim rzekł ksiądz podczas pogrzebu… wtedy to ja już płaczę i łkam na całego… Sienkiewicz kanalia umiał pisać takie sceny… już ja sobie z panem Henrykiem porozmawiam w zaświatach… Dlaczego Longinus nie mógł spełnić ślubów i ułożyć sobie życia… i nie mówicie mi, że wtedy z Anusią wątek by się zmienił…

Wiem, że ta książka to popkultura pozytywizmu, wiem jakim celom miała służyć i wiem, że to propaganda, ale wiem jak ja ją przeżywam, jakich wzruszeń doświadczam. Nie mogę sobie wyobrazić, że nie ma jej w moim życiu. Gdy ledwo umiałam chodzić, trzy tomy czerwieniły się z najwyższej półki w biblioteczce, dla małego Kaśka był to dystans równy temu dzielącemu Ziemię od Księżyca, spoglądałam, na te, w sumie sześć książek, emanowała z nich przygoda, piękno i dobro… były dla mnie symbolem zaklętego świata do którego muszę dorosnąć. Dorosłam, a one spełniły swą obietnicę…
Czytając  Trylogię pojąć możemy lepiej pokolenie Kolumbów, wychowane na tych książkach, które miłości do Ojczyzny uczyło się od Skrzetuskiego, którzy nad własne życie, prywatne szczęście cenił służbę Ojczyźnie. Czy zdziwi nas przeto, los jaki spotkał Michałka?


Przy okazji ostatniego czytania wzruszyła mnie scena, gdy do Skrzetuskiego zbolałego na ruinach Rozłogów przychodzi ksiądz i modli się przy nim modlitwą Pańską… i gdy próbuje przypomnieć Janowi, że to co go spotkało, od wyższej instancji pochodzi, próbuje dać mu pocieszenie w wierze…  mocna, poruszająca scena. Pierwszy raz AŻ TAKIE wrażenie wywarła…

Za to właśnie kocham Trylogię, powieści te czytam kolejny raz i znowu odkrywam fragment, który mnie zachwyca, który pokazuje się w innym świetle, z innej perspektywy… Wciąż i wciąż… nie mogę się doczekać, aż powtórzę sobie „Pana Wołodyjowskiego” : )


poniedziałek, 8 września 2014

"Gwiazd naszych wina" - The Fault in Our Stars






Hazel (Shailene Woodley) i Gus (Ansel Elgort) to para nastolatków, których połączyła błyskotliwość, niechęć do tego, co przeciętne i wielka miłość. Ich związek jest wyjątkowy - poznali się na spotkaniu grupy wsparcia dla osób chorych na raka. Hazel ma 17 lat i nadopiekuńczych rodziców, których bardzo kocha, mimo że czasem ją irytują. Z Gusem łączą ją nie tylko podobne doświadczenia związane z chorobą, ale także miłość do książek. Dziewczyna marzy, aby poznać autora ulubionej powieści, Petera van Houtena (Willem Dafoe). Wielokrotnie próbowała nawiązać z nim kontakt, ale bezskutecznie. Wytrwałość Gusa zostaje nagrodzona. Udaje mu się dotrzeć do pisarza i zostaje zaproszony na spotkanie w Amsterdamie. Postanawia zabrać ze sobą Hazel...



Nie jestem już nastolatką, ma to swoje plusy i minusy, do plusów zaliczyć muszę fakt, ze nie grożą mi zagrożenia na semestr,  luksus samodecydowania o sobie, a minusami wiekowe niedostosowanie do filmów i literatury młodzieżowej, która obecnie przeżywa renesans. Gdy z moimi młodszymi znajomymi wychodzimy gdzieś i ja nie chcę pójść z nimi wymawiając się, że jestem stara, słyszę że wszyscy jesteśmy 20+, niestety ja jestem ewidentnie 30- i to widać. Między innymi po tej ekranizacji. O dziwo… książka przecież mi się podobała >>>KLIK<<<

Hazel ma 17 lat żyje z wyrokiem. Rak tarczycy przerzucił się do płuc ograniczając jej możliwości oddechowe i zapewnił jej życie na wulkanie. Hazel wie, że długo nie pożyje, a wszędzie musi ruszać się z butlą tlenową. Zaniepokojeni rodzice wysyłają ją na spotkania grupy wsparcia osób z rakiem w Dosłownym Sercu Jezusa. Tam Hazel poznaje nieco starszego Augustusa, który żyje z protezą nogi, pomiędzy nimi rodzi się pokrewieństwo dusz, które przekształca się w zakochanie i miłość. Relację tę ułatwia fakt, że oboje mierzą się z rakiem, wiedzą co to cierpienie i lęk przed śmiercią, nie domyślają się – wiedzą.  Hazel czyta w kółko jedną i tą samą książkę, AUgustus kontaktuje się z autorem i wykorzystuje swoje marzenie(analogicznie do polskiej fundacji Mam Marzenie), na wizytę w Amsterdamie… pamiętajcie tylko, że książka jest o dzieciakach z rakiem, nie może mieć happy endu.

O ile na książce prawie się popłakałam, o tyle film oglądałam beznamiętnie… ba krytycznie patrząc, bo film jest robiony pod publiczkę, z zastosowaniem tak amerykańskich i przewidywalnych chwytów, że momentami, aż boli. No dobra, ale dlaczego pisałam o nieszczęściu bycia już nie-nastolatkiem, ano dlatego, że gdybym miała te naście lat może w oko wpadłby mi bohater grający główną rolę, ale on jest tak chłopaczkowaty, tak nieletni i niemęski!!! Że to było awykonalne. Justin Biber. Hazel zaś wygląda staro, ale jest ładna…

Nie chcę krytykować ludzi, którym film się podobał, ale on jest tak komercyjny, że przez to wyprany z wszystkich emocji. Hazel nie jest dzielną dziewczyną, ale rozkapryszonym bachorem, który ma pretensje do rodziców, że nie powiedzieli jej że znaleźli sobie zajęcie na czas, gdy ona już umrze. O wiele bardziej utożsamiam się z poglądami Pisarza-dupka.

Moim zdaniem film nie zachwyca niczym, ani muzyką, ani zdjęciami, ani nowatorstwem… jest spłyconą wersją książki. I tyle.

Przykro…


41/52










plakat i opis z filmweb

niedziela, 7 września 2014

"Powrót" - Izabela Sowa

Chcesz mieć coś na całe życie – zrób sobie tatuaż, bo z miłością różnie bywa. 
Dorotka rozczarowała wszystkich – zamiast skończyć ASP, zajęła się robieniem tatuaży, zamiast realizować gotowy scenariusz, zdecydowała się napisać swój własny – wyjechała.Teraz wraca: do kraju, do rodziców, do siebie.I choć nadal nie pasuje do wyobrażeń swoich bliskich, nie chce się już buntować i walczyć. 
Bo jeśli miłość i przyjaźń kiedyś się kończą, to czy dla kilku chwil szczęścia warto ryzykować?

„Powrót” Izabeli Sowy to opowieść o młodej kobiecie, której wydaje się, że dawno opuściła szkołę złudzeń, bo stanęła oko w oko z tym, przed czym ucieka pokolenie trzydziestolatków – z dorosłością. Okazuje się jednak, że życie potrafi zaskoczyć bardziej niż magia krainy Oz. 
Czy Dorotka okaże się na tyle silna, by na przekór wszystkim pozostać na swojej drodze?



Jak głosi wieść gminna Izabela Sowa pochodzi z miasta w którym i ja zaczerpnęłam pierwszego wdechu. Ponieważ moja przygoda z autorką zaczęła się w ciemnych latach, w których internet był dobrem luksusowym, a informacja o pochodzeniu autorki nie była podana na okładce, przeto fakt ten umknął mi. Po Sowę sięgnęłam przez/dzięki Mamie, która usłyszała o tej serii w radio(w której stacji były i chyba są nadal czytane fragmenty książek), kazała nabyć owocową serię i tak sobie czytałyśmy.  W sumie na półkach zgromadziłyśmy kilka książek Sowy, ale ja sama nie łasiłam się na kolejne, wydawane książki. Nim jeszcze dowiedziałam się, że Sowa to krajanka i mogłaby mnie zalać małomiasteczkowa zazdrość, uznałam jej książki za zbyt pesymistyczne…Taki realizm pozowany na fatalizm… specyficzna sprawa…

Najnowsza książka Sowy opowiada o Dorotce, kobiecie dojrzałej, dorosłej, która sporo już przeżyła, ale wciąż przez otoczenie postrzegana jest jako dziecko, stąd wieczne zdrobnienie jej imienia. Dorotka, porzuciła ASP(ku zgrozie matki) na rzecz nieco mnie prestiżowego zajęcia, mianowicie robienia tatuaży.  W salonach tatuażu zjawiają się różni ludzie, chcą się wygadać, opowiedzieć o tym co chcą wytatuować i dlaczego.  Dorotka nolens volens słucha…  słucha, ale z dystansu, bowiem jest , chce być? Wyalienowana. To może odruch obronny, bo każdy kogo dopuszcza bliżej zaraz organizuje jej życie, pokazuje lepsze ścieżki do szczęścia itp. A Dorotka ma swoją wizję i chce być sobą, począwszy od oryginalnego wyglądu, ubioru, aż po światopogląd…

Będę z Wami szczera, zmęczyłam tę książkę okrutnie… chciałabym napisać panegiryk, bo regionalna solidarność zobowiązuje, ale nie umiem. Nie śledzę kariery Sowy,  czytałam raptem jej pięć książek, ta jest szósta, wydaje mi się, że pozostaje wierna swojemu stylowi, to brutalny realizm z unoszącą się mgłą fatalizmu. Te książki są smutne… Świat Sowy nie jest światem miłym i przyjemnym, to arena nowej gigantomachii a człowiek skazany jest na rozdeptanie.

Książka jest przegadana, a właściwie przemyślana, w sensie, że przez większość czasu Dorotka snuje swoje przemyślenia, wspomina, czyni dygresje, co sprawiało, że gubiłam się jak ciotka w Czechach, bo nie wiedziałam, gdzie w danej chwili jesteśmy i co najważniejsze, w jakimż celu udaliśmy się w to, a nie inne miejsce w umyśle Dorotki.

Nie mogę tej książki odradzić, bo czytałam, że zyskała sobie grono fanów… mnie nie porwała, a znudziła, uśpiła i trochę zmęczyła. Jeśli już mam czytać Sowę, to pomimo pesymizmu, krwi płynącej po płytkach i oddartych warstw naskórka, które dyndają z bohaterów, sięgnę po Owocową serię…

sobota, 6 września 2014

"W garniturach" - Suits 2011

z filmweb
Dzięki swojej fotograficznej pamięci i ponadprzeciętnej inteligencji Mike Ross zdobywa pracę u Harveya Spectera. Jednak firma, w której pracuje, zatrudnia jedynie prawników z Uniwersytetu Harvarda.


Lubię seriale prawnicze. Zapewne jest to spowodowane moim wykształceniem i tym, że bardzo lubię oglądać procesy w systemie common law. Suits oglądałam niemalże od premierowych odcinków, niestety długie przerwy spowodowały, że porzuciłam przystojnych panów w garniturach, ale równo tydzień temu postanowiłam do nich wrócić. I wciągnęłam się, może bardziej niż pierwotnie.  Chociaż zwykle, gdy stracę do jakiegoś serialu serce... to rzadko wracam i się zakochuje.

Fabuła jest interesująca, młody chłopak Mike Ross uciekając przed policją trafia na spotkanie rekrutacyjne w dużej prawniczej firmie, która zatrudnia tylko absolwentów Harvardu, jednak jego inteligencja, buta a także fakt, że pozostali kandydaci są bezjajeczni, sprawiają, że Harvey Specter postanawia zaryzykować i zatrudnić chłopaka, który nie ma prawa uprawiać prawa. W ten sposób Mike Ross zaczyna pracować z Harveyem i razem tworzą naprawdę interesujący tandem. Ciężko to opisać, należy to zobaczyć. Harvey jest prawnikiem ze stereotypów, krwiożerczy, zadufany i - o bogowie - nieziemsko przystojny(a może to te garnitury?), Mike jest pracowity, ale okazuje dużo serca i przejmuje się ludźmi.

W kancelarii pracuje jeszcze szereg innych pracowników, każdy jest godny uwagi i wiele wnosi do akcji serialu. Pierwszy sezon jest naprawdę świetnie zrobiony, a ponieważ jestem w połowie następnego, mogę Wam szczerze polecić. Nie trzeba znać się na prawie, nie trzeba być amerykańskim jurystą, naprawdę nie pożałujecie czasy spędzonego na oglądaniu. 

Polecam!!


40/52

piątek, 5 września 2014

"Wiosna w Różanej Przystani" - Debbie Macomber

Debbie Macomber powraca z nową powieścią.
Pamiętacie Jo Marie, bohaterkę "Pensjonatu wśród róż", która po stracie męża przeniosła się na prowincję i znalazła na niej ukojenie? Na kartach "Wiosny w różanej zatoce" poznacie jej dalsze losy, a także historie dwóch innych kobiet: Anne – młodej dziewczyny, która właśnie zerwała zaręczyny oraz Mary – kobiety w średnim wieku walczącej z nowotworem piersi i pragnącej odnaleźć ukochanego, którego porzuciła szesnaście lat wcześniej.


Po serii książek wzruszających, przy czytaniu których łkałam jak dziecko, wzrok mój napotkał „Wiosnę w Różanej Przystani”. Książka ta trafiła do mnie jakiś czas temu, ale na fali, któryś tam porządków została wciśnięta w kąt bardzo specyficznej półki.  Miałam nadzieję na lekką ciepłą opowieść, z motylkami i z odmóżdżeniem. Tak na wieczór po pracy z piwkiem, pod kołdrą(gdy łapie jesienne przeziębienie).

„Wiosna w Różanej Przystani” to kontynuacja powieści Pensjonat wśród róż, któraż to ongi ujęła mnie swoją klimatyczną okładką i okazała się czarowną powieścią o nowym życiu, przebaczeniu i miłości. Przypomnijmy zarys, po roku małżeństwa Jo Marie zostaje wdową, gdy jej ukochany mąż ginie w Afganistanie. Kobieta chce zacząć nowe życie, kupuje pensjonat, w miejscu zacisznym i oddaje się nowemu hobby. Wiadomo, pensjonat to ruch, ludzie którzy uciekają przed problemami, szukają wytchnienia od nich. „Wiosna w Różanej Przystani”  opowiada trzy historie, trzech kobiet. Po pierwsze – właścicielki pensjonatu, która wciąż musi mierzyć się z koszmarem wypadku w którym zginął jej mąż. Okazuje się, że tak naprawdę wierzy ciągle, że jakimś cudem on żyje, tymczasem pojawia się szansa by przekonać się o tym z całą pewnością i perspektywa tej beznadziejnej pewności tak przeraża  Jo Marie. Kolejną bohaterką jest Mary, kobieta ma raka, przeszła mastektomię i postanawia odwiedzić miejsce  w którym kiedyś była szczęśliwa. Miejsce, gdzie kochała i była kochana, ale porzuciła to dla swej pracy, dla własnej niezależności. Mary sama nie wie czy chce spotkać mężczyznę, którego kiedyś porzuciła, ale to nie jest jedyny powód do odwiedzin w tej okolicy… Trzecią kobietą jest Annie, która dopiero zerwała zaręczyny z mężczyzną, który ją zdradzał, a teraz nie przyjmuje do wiadomości opcji rozstania. Annie urządza dziadkom jubel na pięćdziesiątą rocznicę ślubu i marzy o takiej miłości, trwałej, wiernej i czułej.



Ta książka jest wprost wymarzona, na coraz już chłodniejsze jesienne wieczory. Są motylki, jest ciepło, pomimo smutku jaki otula serca nocujących w Pensjonacie. Kobiety  mają w swoim sercu ciernie, mają swoje troski, ale zawsze jest nadzieja na happy end. Chociaż autorka nie raczy nas słodko-mdlącym happy endem, bez realizmu. Daje nam zakończenie otwarte, sugerujące że różnie jeszcze może być i jeszcze wielokrotnie bohaterki zapłaczą. Bo droga życia nie jest usłana różami.

Bardzo lubię takie książki. Ta jest motylkowa, tak jak lubię, subtelna… czyta się ją bardzo szybko i momentalnie zżywamy się z bohaterkami, wchodzimy w ich życie, patrzymy na świat ich oczami.

Naprawdę polecam lekturę „Wiosny w Różanej Przystani” może ta książka nie zmieni Waszego życia, ale lektura będzie przyjemna : )

czwartek, 4 września 2014

"Bohaterki Powstańczej Warszawy" - Barbara Wachowicz

Książka jest opowieścią o dziewczętach walczących w Powstaniu Warszawskim. Każdej bohaterce poświęcony jest odrębny rozdział. Autorka po mistrzowsku kreśli sylwetki 18 kobiet. Odkrywa mało znane karty powstańcze wybitnych aktorek Aliny Janowskiej i Danuty Szaflarskiej. Przybliża dzieje Krystyny Wańkowiczówny i Krystyny Krahelskiej oraz mniej znanych kobiet, które wsławiły się niezwykłą odwagą i bohaterstwem np. Lidii Markiewicz-Ziental, która przeszła cały szlak bojowy powstania, czy Haliny Dunin-Karwickiej, łączniczki Batalionu „Parasol”, Henryki Dziakowskiej-Zarzyckiej, łączniczki i sanitariuszki Batalionu „Parasol”, która uczestniczyła w walkach na Woli, Starym Mieście i w Śródmieściu, czy Danuty Zdanowicz-Rossmanowej, komendantki Wojskowej Służby Kobiet Batalionu „Ostoja”, adiutantki harcmistrza Tadeusza Zawadzkiego „Zośki” i kapitana Tadeusza Klimowskiego.


„Gdy zapłonął nagle świat, bezdrożami szli…”

Gdy układałam w myślach recenzję, akurat w playlście przyszła kolej na „Biały krzyż” Czerwonych gitar… i tak słucham jej i myślę o tej książce, słucham i myślę, słucham i ogarnia mnie melancholia. Skończył się sierpień, ale nie powinna kończyć się nasza pamięć „o tych których nie ma”.
Nie ukrywam, że po książkę sięgnęłam głównie dla Krysi Wańkowiczówny, ale świeczki w oczach miałam, przy każdym rozdziale. Niejednokrotnie.
Barbara Wachowicz pokazuje nam historię kobiet… zawsze mówi się o udziale kobiet w Powstaniu, to nie jest jakieś novum, ale pomimo oklepania tematu to jednak tak wnikliwej, dokładnej książki jeszcze nie widziałam. Książki historycznej, która sprawa że człowiek się rozkleja…



Autorka opowiada o kobietach biorących udział w Powstaniu, o tym kim były, co robiły, o czym marzyły, że się kochały, brały ślub wśród świstu kul. Książka jest podzielona na dwie części, pierwsza opowiada o kobietach, które zginęły:
„…bo nie wszystkim pomógł los, wrócić z leśnych dróg, gdy kwitły bzy”
Krysia Krahelska, która pozowała do rzeźby Syrenki warszawskiej, Krysia Wańkowiczówna, siostry Grzeszczakówny, Irena Kowalska-Wuttke i inne. Ofiarne, przepełnione miłością do Ojczyzny, te, które wyrosły w kulcie niepodległej Ojczyzny. Dla nich patriotyzm to nie były czcze kłótnie, ale czyny:
„Nigdy nie mówiło się o miłości Ojczyzny(…) myśmy żyły tą miłością.”[1]
Czy chciały umrzeć w myśl: dulce et decorum est pro patria mori? Nie sądzę, młodzi ludzie chcą żyć, te dziewczyny miały głowy pełne ideałów, byłyby wspaniałymi matkami, dzieci odrodzonej Polski. Chciały żyć, łaknęły wolności, to pierwsze pokolenie wolnych Polaków, miało nigdy nie oglądać łun wojennych nad krajem.  Niestety, los chciał inaczej… chociaż w swoich czasach były płcią słabszą, to gdy nadeszła godzina próby, wyrosłe na harcerskim gruncie, zameldowały się na służbie. Każdego dnia narażały życie, ukrywały uciekinierów, karmiły, pocieszały, a gdy wybiła godzina W, poszły ze śpiewem na ustach na pierwszą linię frontu… padały jak ścięte kwiaty, z pieśnią na ustach, mordowane były i do końca zachowywały wiarę, nie traciły nadziei… Na ich rękach umierali ich mężowie, ukochani, osierocały rodziców, biedne Matki, które do końca życia będą czekały na córki… osieracały Ojców. Często zabrano im nawet miejsce pochówku, i w tej dziedzinie miał się sprawdzić Słowacki:
„jam jest jak człowiek co zazdrości, mogił popiołom”.
Ich matki będą „zazdrościły”, tym matkom, które wiedzą, gdzie pochowano ich dzieci. Czy może być coś bardziej przygnębiającego?

Czy w związku z tym, te kobiety które przeżyły koszmar Powstania miały lepiej? A skądże! Nowy ustrój prześladował je bardziej niż Niemcy, były torturowane, zamykane w więzieniach, szykanowane… tak odpłaciła się Polska swoim dzieciom. Jezu jakie to smutne… tak bolesne… z jednego terroru przeszły do drugiego, dłuższego a równie bezwzględnego.

Gdy czytałam miałam łzy w oczach, gdy pisano o matkach, które pochowały dzieci, lub te poszły na odsiadkę. Pierwsza jest oczywiście Matula, matka Rudego, kobieta złota i mocna jak stal. Matula harcerzy, matka która przeżyła wszystko… Bóg nie dał jej umrzeć w samotności, w niekochaniu, a ile mam powstańców nie miały tego luksusu. Gdy czytałam o Mamach, które straciły wszystkie swoje dzieci, płakałam jak bóbr, płakałam jeszcze bardziej, gdy zwracały się do nich drużyny harcerskie, którym patronowały ich córki… jak te biedne kobiety kompensowały sobie utracone macierzyństwo…

Trudna to książka, bolesna, wzruszająca. Niepozbawiona wad, bo autorka momentami za bardzo skupia się na przodkach dziewczyn… ale cóż jest bez wad. Można na to przymknąć oko…

Polecam… oby więcej tak wspaniałych książek!!!






 [1] B. Wachowicz, Bohaterki powstańczej Warszawy, Warszawa 2014, s. 145.

"Drzewo migdałowe" - Michelle Cohen Corasanti

Młody Palestyńczyk – Ahmad – żyje ze świadomością, że nie jest w stanie wygrać z logiką okrutnej wojny. Dorasta w środowisku przesiąkniętym strachem przed utratą domu, pracy albo życia. Najgorsza jest jednak obawa o bliskich. Nie wiadomo, co przyniesie jutro. W dwunaste urodziny Ahmad staje twarzą w twarz z najgorszymi widmami. Siostra traci życie, ojciec z jego winy trafia do więzienia, izraelskie wojsko konfiskuje dom, a ukochany brat pała żądzą zemsty, która może go doprowadzić tylko do zguby. Ahmad musi się zaopiekować skrzywdzoną rodziną i odnaleźć lepszą przyszłość dla siebie. Obdarowany cudownym umysłem, zdolnym przełamać wszelkie matematyczne granice, chce dać nadzieję sobie, swoim bliskim i udręczonej ojczyźnie.


Na „Migdałowe drzewo”, byłam napalona jak szczerbaty na suchary, od kiedy zaczęły się ukazywać recenzje tej książki. Wprawdzie niektóre były sceptyczne, niektóre głosy(chociaż nieliczne) niechętne, to ja i tak czułam, że muszę ją przeczytać. Kika razy miałam ją w rękach, ale brak czasu skutecznie tłumił moje zapędy. Aż w końcu… dostałam ją wczoraj, ponieważ dosłownie w chwili, gdy Mama wchodziła do kuchni po spotkaniu z listonoszem, ja kończyłam – poprzednio czytaną książkę. Przyjście „Drzewa migdałowego” jawiło się jako oczywisty znak. A znaków nie wolno lekceważyć.

Akcja zaczyna się w połowie lat pięćdziesiątych w Izraelu. Konflikt pomiędzy Żydami i Arabami zamieszkującymi państwo Izrael stopniowo przybiera na sile. Żydzi czują sprzeciw Arabów wobec polityki jaką prowadzą i prewencyjnie wprowadzają szereg represji. Bycie Arabem w Izraelu jest nieprzyjemne, za byle co można oberwać, za cień podejrzenia trafia się na lata do więzienia… dookoła miny i terror. Na polu minowym, pewnego dnia gnie Amal, mała siostrzyczka Ahmada, młodego Araba, rozkochanego w nauce a zwłaszcza w fizyce. Na rodzinę spada wiele kłopotów, muszą opuścić wygodny dom i zamieszkać w lepiance na wzgórzu. Obok domu rośnie drzewo migdałowca, w cieniu którego Ahmad przysiada by przemyśleć swe troski. A ma o czym myśleć. Jego ukochany ojciec trafia do więzienia, Ahmad obwinia się, nie do końca bezpodstawnie o to co się stało z ojcem, ale nie może sobie pozwolić na luksus opłakiwania ojca, musi bowiem zarobić na rodzinę, w wieku kilkunastu lat rzuca szkołę idzie do pracy, ciężkiej i niewdzięcznej.. po pracy uczy się, bo wciąż nie porzucił marzeń…
„Drzewo migdałowe” to powieść, która prowadzi nas przez półwiecze konfliktu Izraelczyków z Palestyńczykami, opowiada o losach człowieka, wplątanego w wir wielkiej historii. To opowieść o cierpieniu, dojrzewaniu, miłości i przebaczeniu. Porozumieniom, wbrew podziałom narodowym. Naprawdę mocna, ale i gorzka historia. Potrafi wstrząsnąć i wycisnąć łzy.



Nie da się uciec przed porównaniem tej książki do „Chłopca z latawcem”. „Drzewo migdałowe”, opiera się na podobnym schemacie i nie mogę powiedzieć by wykonanie było słabsze. Zasługa jest niewątpliwie w okolicznościach towarzyszących, czyli okrutnej wojnie, przemocy i uprzedzeniom o których my w Polsce, od kilku dekad – szczęśliwie – nie mamy pojęcia. Czytając o chłopcu, którego w miarę stabilne dzieciństwo kończy się jednej nocy a on sam musi dźwigać brzemię, które przerasta siły nie tylko dziecka, ale i dorosłego sprawia, że zamieramy.
Książkę czyta się błyskawicznie, ale trzeba robić przerwy, by otrząsnąć się z tego koszmaru, bo w książce niewiele jest jasnych momentów. Pamiętam, że niektórzy zarzucali książce nagromadzenie nieszczęść.  Tak… jest tego sporo, ale czytelnik jest w stanie uwierzyć, że to prawda Jest wojna i tak jest łagodnie.
Ci którzy nie lubią smutku, nie lubią tragedii na kartach powieści, nie wybierają takich książek. Czy Ci którzy je lubią są masochistami? Skądże, po książkach takich jak „Migdałowe drzewo”, „Chłopiec z latawcem”, „Tysiąc wspaniałych słońc” trzeba złapać oddech, obejrzeć komedię romantyczną, zachwycić się zachodem słońca, zabrać do łóżka czytadło i kubek gorącej czekolady, bo one rozwalają nasz spokój, zmieniają nasze widzenie i pokazują świat prawdziwy, nie tylko zaróżowiony przez szkła okularów, ale brutalny i szary. To takie książki popychają nas ku budowaniu lepszego jutra. Jutra bez wojen, bez głodu i łez.  A dodatkowo – jesteśmy winni ludziom, którzy cierpią, gdy my śpimy spokojnie w łóżkach, chociaż minimalną świadomość o ich tragedii. Nie! Nie jest to książka leciutka jak piórko, nie rozbawi nas, ale takie książki trzeba czytać. I do tej gorąco Was namawiam.

Mocna, dobra książka!! Polecam!


Garść cytatów z książki:

"Zawsze w historii zwycięzcy traktowali zwyciężonych w ten sposób. Źli muszą wierzyć, że jesteśmy od nich gorsi, żeby usprawiedliwić to, jak się z nami obchodzą. Niestety, nie rozumieją, że wszyscy jesteśmy tacy sami."

"Odwaga - pojąłem - to nie brak strachu, lecz brak egocentryzmu, przedkładanie cudzych interesów nad własne."

"Dobre rzeczy utrudniają wybór, złe rzeczy nie pozostawiają wyboru."

"Sukces to nie brak porażek, ale umiejętność podnoszenia się w razie upadku."

"Tylko będąc gotowym na porażkę, można osiągnąć coś wielkiego."

wtorek, 2 września 2014

rzecz o... plaży na Bermudach

Zaczął się wrzesień, dzieciarnia poszła do szkoły, studenci szykują się do kampanii wrześniowej, lub kończą wakacje... a całą reszta będąca proletariatem pracuje pro publico bono

Ci którzy dopiero wrócili z wakacji, być może jeszcze nie zdążyli się stęsknić za wakacjami, ale ci którzy już powoli zapominają o wolnych dniach, chętnie powąchaliby ten wosk - mówię Wam.



Jak wszystkie woski z serii simply home są mniej popularne niż te klasyczne, etykietki są bardziej proste, chociaż piękne morze... turkus... morze zawsze się sprzeda...  Chociaż kolor taki... mdły. No, ale to nie wzrok jest najważniejszy....




Być może pamiętacie moje zachwyty nad różowym piaskiem, niestety wosk powoli mi się kończył, a ja ciągle zapomniałam uzupełnić zapasy. W związku z tym rzadko paliłam różowy piasek... a moim zdaniem jest idealny na ciepłe dni, gdy chcemy poczuć morze, słone i przypomnieć sobie jak to jest czuć sypki piasek w dłoniach.



Wszystko co pisałam o różowym piasku, mogę napisać o tym wosku, jest rześki, czuć sól, a wiem że niektórym to przeszkadza...  Świeży, morski zapach, słonej bryzy i letniego dnia... moim zdaniem powinniście łapać ostatnie chwile, bo w zimie to on się nie sprawdzi... jest letni i ożywczy... nie rozgrzeje, ale i tak go bardzo lubię.


 Ten  i inne zapachy kupicie na goodies.pl

poniedziałek, 1 września 2014

"Dla Ciebie wszystko" - Katarzyna Michalak

CZY POTĘGA MIŁOŚCI WYSTARCZY, ABY ODMIENIĆ CZYJEŚ ŻYCIE?
Okaleczony, porzucony przez matkę chłopczyk i ścigany przez policję haker. Los postawi na ich drodze uroczą, młodą i bardzo wrażliwą panią doktor. Czy tak różni ludzie, mogą w ogóle mieć ze sobą coś wspólnego?
Rudowłosa Ania Kraska, która w Imię miłości przybyła do Jabłoniowego Wzgórza jako drobna, wystraszona 10-latka, w kolejnej części opowieści staje się piękną, pewną siebie młodą lekarką. Jednak nie tylko ona będzie tu główną bohaterką - na jej drodze stanie przerażony, bezbronny, porzucony w szpitalu czterolatek. Ania jest gotowa poświęcić bardzo wiele, żeby mu pomóc. I nie tylko ona… Być może okaże się, że jej upór połączony z urokiem osobistym potrafi zmiękczyć niejedno serce i sprawi, że odmieni się los wielu osób. To nie koniec niespodzianek - losy Ani z Jabłoniowego Wzgórza dziwnym trafem splotą się z losami bohaterów Wiśniowego Dworku. Wszystkie miłośniczki przystojnego Ariela i tajemniczego Daniela będą mogły spotkać ich ponownie…
Najnowsza powieść Katarzyny Michalak, oferuje wszystko to, za co autorkę cenią czytelnicy: siłę prawdziwej miłości i wartość marzeń, potężną dawkę emocji i skrywane tęsknoty. Nie zabraknie również bardzo dynamicznych zwrotów akcji, połączonej umiejętnie z wątkiem sensacyjnym.



Po lekturach cięższych, wymagających, zamarzyło mi się czytadło. Na biurku leżała najnowsza książka Katarzyny Michalak, później – w tajemniczych okolicznościach przyrody zniknęła. Indagowana Matkosia, przyznała się do zawłaszczenia, jako że już skończyła, łaskawie przekazała mi i przestrzegła,  że jeśli chcę brać do pracy, lepiej żebym wzięła coś jeszcze bo czyta się szybko i jest bardzo lekka. Uprzedziła, że Jej się podobało i chce część pierwszą bo nie czytała. Wskazawszy lokalizację tomu pierwszego, jednak włożyłam do torebki „Wszystko dla Ciebie”. Przezornie zabrałam też Kubusia Fatalistę, bo zostało mi jeszcze trzy godziny w pracy i muszę coś czytać.
Jeśli zaś chodzi o nową Michalak… będzie ciężko, ostrzegam… oszczędźcie mi ekskomuniki, nie piszę panegiryków i nigdy nie pisałam…
Ania z Jabłoowego Wzgórza, bohaterka „W imię miłości”, dorosła, skończyła studia z pierwszą lokatą, jak Ania Shirley i wszystkie inne bohaterki, prawdziwe i dobre, najwyraźniej w komplet pozytywnych cech wyposażone są li i jedynie prymuski. Jest lekarzem, bo już mając dziesięć lat chciała pomagać dzieciom chorym na raka. Pewnego dnia w okolicach Jabłoniowego Wzgórza, gdzie wróciła aby odpocząć po studiach spotyka pobitego mężczyznę. Tymże herosem okazuje się znany z Wiśniowego dworku Daniel o holenderskim nazwisku(które nosi też ciachowaty piłkarz, który kiedyś krótko grał w Madrycie :P ). Ponieważ pobity facet nie chce jechać na pogotowie, Ania zabiera go do domu… zapytacie dlaczego. Bo przecież gdy ktoś nie chce jechać na pogotowie, nie znaczy, że boi się białych fartuchów, ale raczej nie chce spotkać się z panami w niebieskich mundurach. A ludzie z czystym sumieniem nie mają odruchu ucieczki na widok policjanta(nie ten ustrój). BTW Ania zabiera go do domu, opatruje, bo ma w torbie zestaw „Małego ratownika medycznego”. Opieką nad nieznajomym, w którym rozpoznaje znanego i ściganego hakera(nadal  nie powiadamia organów ścigania), obarcza dziadka i jego żonę, sama zaś jedzie do Gdańska, aby z synem ordynatora pediatrii i swoim loffem(nie tró) tarzać się w rozpuście i pomagać dzieciom. W szpitalu spotyka Piotrusia, porzuconego przez matkę chłopca, który po amputacji nogi zostaje skazany na patologię publicznej służby zdrowia, a Ania jest jedynym ludzkim lekarzem w placówce, która ma nieść pomoc, a brakuje jej chyba tylko kresek do poziomu dr Mengele. Spotkamy starych znajomych z Wiśniowego Dworku i z „W imię miłości”, będzie mafia, miłość, walka dobra ze złem i sporo patologii(wszystko w służbach publicznych).

Mam z tą książką problem… bo czyta się ją szybko, Mamie się podobała, a Ona nie ma złego gustu, zaczytuje się Tyrmandem, kocha klasykę, większość książek mojego życia to Ona mi poleciła… Jej się podobało… mnie mniej, ale może dlatego, że czytałam już za dużo książek w tym samym schemacie? I co tu dużo mówić – mam problem. Przede wszystkim naprawdę nie rozumiem czym się kieruje bohaterka biorąc pod dach mafioza. Myślcie o mnie co chcecie, ale gdyby pod moją furtkę podpełzł człowiek ścigany przez policję, zadzwoniłabym po pogotowie, udzieliłabym mu pomocy, bo to mój obowiązek, ale mógłby mieć ciało Adonisa i twarz Ikera Casillasa a głos Alana Rickmana, ale i tak zadzwoniłabym na policję. I tyle. To jeden z wątków, który mnie drażnił.

Drugi to kontrasty. Nie wiem czy mam prawo to krytykować, bo uwielbiana Musierowicz stosuje identyczny chwyt, mianowicie główny bohater jest dobry, jego świat i przyjaciele mogą być ok, reszta świata to patologia. I u Michalak jest to samo, opis pobytu w szpitalu przypomina raczej… bo ja wiem, karcer w więzieniu o podwyższonym rygorze w kraju X świata… tak jak i opieka społeczna, zrozumcie mnie – ja wiem, że nie wszyscy lekarze, urzędnicy, pielęgniarki to ludzie z idealnego świata Troskliwych Misiów, ale to nie są WYŁĄCZNIE zwyrodnialcy, dręczący ludzi. Mam już dosyć tych czarno-białych światów. Zapewne przez to nie mogłam się wczytać w książkę.
Aha, jeszcze zdenerwowałam się na syna ordynatora, a właściwie na to jak stworzono jego postać… ma być złym, napalonym facetem…  szkoda… tylko dlatego, że tró loffem miał być Daniel? Nie sądzę by Tomasz musiał być taki, jakim stworzyła go Autorka, jeśli tak było to źle świadczy o Ani, że się zorientowała po roku, że facet tylko chce jej się dobrać do majtek.

No i fajnie, znowu wyszło, że zjechałam książke, którą pochłonęła. Dobrze, że Matkoś nie czyta mojego bloga(bo nie dopuszczam do internetu). Nie mogę zjechać tej książki, bo ona spełnia swoją funkcję, relaksuje, jeśli wyłączy się realizm, pewnie jest i motylkowa(bo sceny motylkowe są, ja na nie, nie reagowałam, bo realizm mi się włączył ). Jest to powieść z gatunku czytadeł, która nie dostarczy nam wiedzy o świecie, ale pozwoli raczej o nim zapomnieć i jeśli ktoś właśnie tego potrzebuje – why not?
Ja chyba nie byłam w okresie pt: czytadło bez myślenia, a przynajmniej nie na tyle, ile trzeba…

niedziela, 31 sierpnia 2014

"Człowiek który był Chestertonem" - Krzysztof Sadło

Gilbert Keith Chesterton to nie tylko wybitny i przenikliwy pisarz, ale także chrześcijański myśliciel. Wśród wiernych jego czytelników jest Ojciec Święty Franciszek, który bardzo wysoko ceni jego twórczość.
21 sierpnia 2013 roku biskup Peter Doyle, metropolita angielskiej diecezji Northampton – w której Chesterton przeżył większą część swojego życia – podjął starania zmierzające do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego.
Książka przedstawia sylwetkę pisarza oraz wybrane fragmenty jego twórczości, w świetle których Chesterton jawi się jako prorok naszych czasów. Publikacja przedstawia stosunek autora do współczesnej mu rzeczywistości oraz koncepcję jej odnowy w duchu Ewangelii.
Czytelnik znajdzie w książce biografię Chestertona, prześledzi proces kształtowania się jego światopoglądu.Zapozna się z poglądami dotyczącymi sfer życia zarówno religijnego, politycznego oraz gospodarczego.Rozdział trzeci stanowi analizę zjawiska, jakim jest imperializm. Następnie zaprezentowano ocenę Chestertona wspomnianego pojęcia oraz innych, modnych także i dziś, terminów, jak: kosmopolityzm, pacyfizm, nacjonalizm, patriotyzm i naród. Wnikliwej analizie zostają poddane również zagadnienia wojny i pokoju.Końcową część publikacji stanowi polemika literata ze znanymi, współczesnymi mu pisarzami, którzy mieli odmienne,dalekie od chrześcijańskiej, wizje co do kształtu dalszych losów cywilizacji.W ostatnim rozdziale przedstawione zostały na konkretnych przykładach historycznych zarzuty pisarza, które formułowanepod adresem Imperium Brytyjskiego i imperializmu w ogóle. W opozycji do nich, pojawia się wątek Polski, w którym zostały przedstawione pozytywne cechy i wzorce. Zdaniem Chestertona, są one dziedzictwem naszego społeczeństwa i wzorem godnym do naśladowania przez inne narody i państwa.

Publikacja służy szerszej popularyzacji spuścizny Chestertona.


Nie znałam wcześniej Gilberta Chestertona. Jednak wydanie tej książki zbiegło się z czasem gdy miałam ochotę na lekturę głębszą, wnoszącą do mojego życia coś ważnego, mądrego. Nie ukrywam, że wabikiem, który na mnie zadziałał było to iż papież Franciszek wielce sobie tego autora ceni. A kimże jestem ja by kontestować gust papieża.

Autor, jest zafascynowany postacią o której pisze, mało tego, bardzo lubi Chestertona. Dobrze gdy biograf odczuwa wieź z bohaterem swych badań, niby to naturalne, ale jednak nie zawsze oczywiste. Krzysztof Sadło najpierw zaczyna od omówienia biografii Chestertona, pisze o jego życiu, rodzinie nawróceniu, zmianie poglądów i o tym jak zmiany w życiu duchowym, religijnym przeniosły się na twórczość. Później przechodzi do kwestii jeszcze mniej przeze mnie znanej, czyli właśnie do poglądów Chestertona, omawia również najważniejsze dzieła autora. Ponieważ, Sadło wspomina iż moje rodzime wydawnictwo – Diecezji Sandomierskiej – wydaje Chestertona, czuję się jeszcze bardziej zobligowana do sięgnięcia po te książki. Nowa postać, wydaje mi się, że w Polsce nieznana. Ta książka jest okazją by poznać pisarza wyjątkowego o interesujących poglądach. Spróbujcie!



Ciężko mi recenzować książkę o człowieku, którego nie znałam, nie wiem czy ta biografia jest wyczerpująca, nie wiem czy jest prawdziwa… nie mam jednak powodu by zakładać, że autor chciał mnie okłamać. Krzysztof Sadło pisze z pasją i poczuciem misji, jaką jest promowanie człowieka, którego ceni. Ja, po lekturze tej książki zaczęłam lubić Chestertona, chociaż jak każdy konserwatysta, jest specyficzny, a dodatkowo jako nawrócony konserwatysta… prawie jak ortodoks….
A jednak pomimo czasu jaki upłyną od chwili, gdy pisał swoje przemyślenia, to jednak identyfikuję się z nimi, zgadzam się z jego tezami – pokrewieństwo myśli, na przekór czasom – wspaniała rzecz.
No, ale posłuchajcie:
Nikogo nie dziwią dyskusje o istocie parlamentaryzmu. Ten temat uchodzi za poważny. Ale nie wolno się spierać o naturę grzechu, gdyż natura grzechu nie ma żadnego znaczenia. Różnica zdań co do systemu podatkowego jest powszechnie akceptowana. Różnica zdań co do celu ludzkiej egzystencji jest uznawana za nieważną i nie wypada o niej wspominać.”
Lub,
„Lubimy mówić o postępie, ale postęp, jakim go rozumiemy, to ucieczka przed pytaniem o dobro.”

 I spuentować mogę pierwszym zdaniem z książki:
„Prawdziwi mędrcy to ludzie, których słowa i opinie trwają wieki, jednocześnie nie tracąc nic ze swojej aktualności.”

Dlatego namawiam Was właśnie na tę książkę

Według Wydawnictw

Czarna Owca (16) Dom Wydawniczy Rebis (12) Replika (2) Wydawnictwo Psychoskok (2) Wydawnictwo Agora (25) Wydawnictwo Aktywa (2) Wydawnictwo Albatros (25) Wydawnictwo Bellona (6) Wydawnictwo Bukowy Las (5) Wydawnictwo Czarna Owca (24) Wydawnictwo Czarne (67) Wydawnictwo Czerwone i Czarne (1) Wydawnictwo Czwarta Strona (46) Wydawnictwo Czytelnik (3) Wydawnictwo Dobra Literatura (1) Wydawnictwo Dolnośląskie (13) Wydawnictwo Dowody na Istnienie (7) Wydawnictwo Dragon (4) Wydawnictwo Edipresse Książki (16) Wydawnictwo Erica (1) Wydawnictwo Esprit (2) Wydawnictwo Feeria (1) Wydawnictwo Filia (37) Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew" (1) Wydawnictwo Hachette (2) Wydawnictwo Harper Collins (16) Wydawnictwo Insignis (18) Wydawnictwo Iskry (12) Wydawnictwo J. Przeworskiego (1) Wydawnictwo Jaguar (17) Wydawnictwo JanKa (2) Wydawnictwo Kobiece (92) Wydawnictwo Książnica (21) Wydawnictwo Kwiaty Orientu (2) Wydawnictwo Lira (20) Wydawnictwo Literackie (57) Wydawnictwo MAG (1) Wydawnictwo Manufaktura Tekstów (1) Wydawnictwo Marginesy (109) Wydawnictwo Media Rodzina (18) Wydawnictwo Mg (30) Wydawnictwo Muza (70) Wydawnictwo Młodzieżówka (1) Wydawnictwo Nasza Księgarnia (4) Wydawnictwo Noir Sur Blanc (9) Wydawnictwo Nova Res (10) Wydawnictwo Nowa Proza (1) Wydawnictwo Otwarte (43) Wydawnictwo PWN (3) Wydawnictwo Pascal (31) Wydawnictwo Planeta (1) Wydawnictwo Poradnia K (6) Wydawnictwo Poznańskie (45) Wydawnictwo Prozami (1) Wydawnictwo Prószyński (95) Wydawnictwo Replika (41) Wydawnictwo SQN (16) Wydawnictwo Sic! (3) Wydawnictwo Smak Słowa (3) Wydawnictwo Sonia Draga (5) Wydawnictwo Szara Godzina (9) Wydawnictwo Szelest (1) Wydawnictwo Szósty Zmysł (7) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (10) Wydawnictwo Uroboros (7) Wydawnictwo Vesper (2) Wydawnictwo W.A.B (67) Wydawnictwo WAM (6) Wydawnictwo WM (1) Wydawnictwo WasPos (3) Wydawnictwo Wielka litera (5) Wydawnictwo YA (3) Wydawnictwo Young (10) Wydawnictwo Znak (176) Wydawnictwo Zwierciadło (4) Wydawnictwo Zysk i s-ka (88) Wydawnictwo superNOWA (3) Wydawnictwo Świat Książki (35) Wydawnictwo Święty Wojciech (2) wydawnictwo Stara Szkoła (3)

Categories

2016 przeczytane (259) 2019 czytam (263) 2020 (216) 2020 trup (6) 2021 (155) 2021trup (21) 2022 lektury (137) 2023 czytam (137) 2023 trup (31) 2025 lektury (172) 52 filmy w 2014 (22) 52 filmy w 2015 (6) Angielski ogród (8) Cmentarz Zapomnianych Książek (2) Euro 2012 (4) Mundial RPA (1) Real Madryt (3) akcje (27) amor vincit omnia (10) audiobook (16) autobiografia (16) biografia (123) bolly (9) candy (2) czytam przeleżałe trupy z półek (277) czytane 2018 (244) dzienniki (5) fantastyka (20) felietony (6) historia (80) kkd (4) klasyka (48) klasyka literatury popularnej (24) kolorowe czytanie (4) komedia (1) koty (5) kryminał (164) kucharzę (53) listy (1) literatura na peryferiach (4) muzycznie (47) naturalnie (2) nie samą książką (141) oglądnęłam (189) ogrodowo (5) oscarowe wyzwanie (2) pachnące (129) planowanie i zagospodarowanie(niekoniecznie przestrzenne) (8) plany (7) podaj cegłę (14) podróże (10) podróże w czasie (15) podsumowanie (96) podsumowanie 2015 (12) podsumowanie 2016 (11) podsumowanie 2017 (14) podsumowanie 2018 (12) poezja (8) prawdziwe historie (47) projekt - nobliści (5) prywatne (75) prywatnie (9) przeczytane w 2010 (1) przeczytane w 2011 (1) przeczytałam (3067) przeczytałam 2015 (243) recenzja książki (2034) recenzyjne (1698) religia i duchowość (35) reportaż (101) retro (6) robótki (24) roczne podsumowanie (7) romans (344) saga rodzinna (57) seriale (33) sportowo (27) stosik (102) test (1) top10 (12) turystycznie (1) village candle (12) w 2017 przeczytałam (226) woski (126) wymiana (8) wyzwanie - Agatha Christie (54) wyzwanie Picoult/Sparks (2) wyzwanie czytelnicze (69) wyzwanie filmowe (31) wyzwanie w centymetrach (1) yankee candle (94) z półki 2015 (3) zakupy (1) zapowiedź (11) łańcuszek (20)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Edyta Świętek (38) Jodi Picoult (24) Lucy Maud Montgomery (21) Joanne Kathleen Rowling (19) Małgorzata Musierowicz (18) Colleen Hoover (17) Agatha Christie (16) Diane Chamberlain (16) Szymon Hołownia (16) Agnieszka Lingas-Łoniewska (15) Katarzyna Michalak (15) John Ronald Reuel Tolkien (13) Jojo Moyes (12) Agata Czykierda-Grabowska (11) Camilla Läckberg (11) Emily Giffin (11) Katarzyna Bonda (11) Barbara Wysoczańska (10) Bernard Cornwell (10) Monika Szwaja (10) Regina Brett (9) Ali Hazelwood (8) Amy Harmon (8) Ałbena Grabowska (8) Ałbena Grabowska-Grzyb (8) Elżbieta Cherezińska (8) George R.R. Martin (8) Jane Austen (8) Mariusz Urbanek (8) Monika A. Oleksa (8) Robert Galbraith (8) Abby Jimenez (7) Ada Tulińska (7) Anna Kańtoch (7) Diana Gabaldon (7) Elizabeth Gaskell (7) Elżbieta Rodzeń (7) Jacek Dehnel (7) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (7) Jerzy Bralczyk (6) Jürgen Thorwald (6) Katarzyna Kwiatkowska (6) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (6) Mariusz Szczygieł (6) Richard Paul Evans (6) Beata Majewska (5) Charles Dickens (5) Charlotte Brontë (5) Giovannino Guareschi (5) Katarzyna Archimowicz (5) Kiera Cass (5) Lisa Genova (5) Magdalena Grzebałkowska (5) Wiesław Myśliwski (5) Yrsa Sigurdardóttir (5) Anna Herbich (4) Astrid Lindgren (4) Barbara O`Neal (4) Bianca Iosivoni (4) Cecelia Ahern (4) Corinne Michaels (4) Dorota Gąsiorowska (4) Edward Rutherfurd (4) Elisabet Benavent (4) Ella Maise (4) Evžen Boček (4) Federico Moccia (4) Gabriela Gargaś (4) Igor Sokołowski (4) Magdalena Kordel (4) Marek Rybarczyk (4) Marta Kisiel (4) Mhairi McFarlane (4) Trygve Gulbranssen (4) Adam Kay (3) Agata Sawicka (3) Agnieszka Pajączkowska (3) Agnieszka Wojdowicz (3) Alina Białowąs (3) Andrzej Sapkowski (3) Aneta Jadowska (3) Anna J. Szepielak (3) Anna Kamińska (3) Anna Sakowicz (3) Antonina Kozłowska (3) Barbara Sęk (3) Carlos Ruiz Zafón (3) Charlotte Link (3) Dagmara Leszkowicz-Zaluska (3) Daisy Goodwin (3) Demet Altınyeleklioğlu (3) Denise Grover Swank (3) Dominika Smoleń (3) Elisabeth Herrmann (3) Eliza Orzeszkowa (3) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Haran (3) Francine Rivers (3) Gard Sveen (3) Hanna Cygler (3) Iwona J. Walczak (3) Jean-Jacques Sempé (3) John Boyne (3) Katherine Webb (3) Mag­da­lena Knedler (3) Marcin Wilk (3) Maria Ulatowska (3) Małgorzata Warda (3) Mitch Albom (3) Paullina Simons (3) René Goscinny (3) Richard Phillips Feynman (3) Roma Ligocka (3) Stephenie Meyer (3) Wilkie Collins (3) Adrianna Michalewska (2) Agata Puścikowska (2) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (2) Alek Rogoziński (2) Aleksander Dumas(ojciec) (2) Aleksandra Szarłat (2) Aleksandra Zaprutko-Janicka (2) Alexa Lavenda (2) Alice Lugen (2) Amy Hatvany (2) Andrew Morton (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Markowski (2) Angelika Kuźniak (2) Anna Fincer-Ogonowska (2) Anna Langer (2) Anna Rohóczanka (2) Anna Wolf (2) Anne Brontë (2) Anne Jacobs (2) Anne Tyler (2) Anthony McCarten (2) Beata Pawlikowska (2) Beth Reekles (2) Bill Bryson (2) Bogdan Lach (2) Bogna Ziembicka (2) Bolesław Prus (2) Carrie Elks (2) Cezary Łazarewicz (2) Christina Baker-Kline (2) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (2) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danuta Awolusi (2) David Levithan (2) Debbie Macomber (2) Diana Palmer (2) Dinah Jefferies (2) Dominika Buczak (2) Donald Spoto (2) Dorota Terakowska (2) Elena Armas (2) Elżbieta Jodko-Kula (2) Emilia Kiereś (2) Erin Morgenstern (2) Eva García Sáenz de Urturi (2) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Winnicka (2) Ewelina Dobosz (2) Ewelina Dyda (2) Gavin Extence (2) Grzegorz Strzelczyk (2) Helen Fielding (2) Henning Mankell (2) Jacek Hugo-Bader (2) Jan Miodek (2) Jaume Cabré (2) Jean des Cars (2) Jerzy Niemczuk (2) Julian Tuwim (2) Justyna Wydra (2) Józef Witko (2) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Kołczewska (2) Kristina Sabaliauskaitė (2) Krzysztof Ziemiec (2) Linda Green (2) Lisa Scottoline (2) Louisa May Alcott (2) Magda Gessler (2) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Margaret Mitchell (2) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Małgorzata Hayles (2) Michał Heller (2) Papież Franciszek (2) Rachel Hauck (2) Terry Pratchett (2) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) A. Scott Berg (1) Abby Johnson (1) Adam Higginbotham (1) Adam Leszczyński (1) Adam Mickiewicz (1) Adam Szustak OP (1) Adam Węgłowski (1) Adam Zamoyski (1) Adriana Rak (1) Adrianna Trzepiota (1) Agata Jakóbczak (1) Agata Napiórska (1) Agata Passen (1) Agata Polte (1) Agata Pruchniewska (1) Agata Suchocka (1) Agnieszka Dydycz (1) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krawczyk (1) Agnieszka Litorowicz-Siegert (1) Agnieszka Markowska (1) Agnieszka Meyer (1) Agnieszka Nabrdalik (1) Agnieszka Olejnik (1) Agnieszka Przybysz (1) Agnieszka Siepielska (1) Agnieszka Wolny-Hamkało (1) Aileen Orr (1) Alberto S. Santos (1) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Borowiec (1) Aleksandra Julia Kotela (1) Aleksandra Kardaś (1) Aleksandra Klich (1) Aleksandra Skrzypietz (1) Aleksandra Tyl (1) Aleksandra Wójcik (1) Aleksandra Zbroja (1) Alessio Puleo (1) Alex Bellos (1) Alex North (1) Alfredo Relaño (1) Alice Hoffman (1) Allison Pataki (1) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Amor Towles (1) Amy Medling (1) Andrea Wulf (1) Andreas Baumgarten (1) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Fedorowicz (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Pilipiuk (1) Andrzej Rzepliński (1) Andrzej Zając (1) Andrzej Zawistowski (1) Andrzej Zoll (1) Andrzej Łapiński (1) André Aciman (1) Andrés Ibáñez (1) Andy Jones (1) Angele Lieby (1) Angie Thomas (1) Anika Stelmasik (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Arno (1) Anna Bailey (1) Anna Bellon (1) Anna Bikont (1) Anna Brzezińska (1) Anna Dan (1) Anna Dembowska (1) Anna Dutkiewicz (1) Anna Dymna (1) Anna Gavalda (1) Anna Janko (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Kaszuba-Dębska (1) Anna Klara Majewska (1) Anna Klejzerowicz (1) Anna Kołodziejska (1) Anna Krystyna Bikont (1) Anna Laura Rucińska (1) Anna Lewicka (1) Anna Mateja (1) Anna Mieszkowska (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Anna Piwkowska (1) Anna Przedpełska-Trzeciakowska (1) Anna Płowiec (1) Anna Sulińska (1) Anna Szafrańska (1) Anna Szczęsna (1) Anna Todd (1) Anna Tomiak (1) Anna Trojanowska (1) Anna Wolff-Powęska (1) Anna Zamojska (1) Anna Śnieżka (1) Annabel Pitcher (1) Anne B. Ragde (1) Anne O'Brien (1) Anne-France Dautheville (1) Annejet van der Zijl (1) Annette Christie (1) Annette Hess (1) Annie Barrows (1) Annie Proulx (1) Anton Czechow (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Żabińska (1) Arael Zurli (1) Arkadiusz Stempin (1) Arkadiusz Szaraniec (1) Arne Lynch (1) Arrowood Brothers (1) Arthur Conan Doyle (1) Artur Rolak (1) Atul Gawande (1) Audrey Carlan (1) Augusta Docher (1) Ava Dellaira (1) Ayaan Hirsi Ali (1) Banana Yoshimoto (1) Barack Obama (1) Barbara Gaweł (1) Barbara Mutch (1) Barbara Seidler (1) Barbara Taylor Bradford (1) Barbara Wachowicz (1) Barry Gifford (1) Bartek Dobroch (1) Bartosz Brożek (1) Beata Biały (1) Beata Kost (1) Becky Wade (1) Bellamy Creek (1) Ben Judah (1) Benjamin Balin (1) Bernadette McDonald (1) Biblioteka Słów (1) Bill Clinton (1) Blaža Popović (1) Boel Westin (1) Bożena Fabiani (1) Bożena Gałczyńska - Szurek (1) Bożena Keff (1) Bratni Zew (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brooke McAlary (1) Bryan Cairns (1) Brygida Grysiak (1) Camilla En (1) Camille Perri (1) Carla Montero (1) Carlo Maria Martini (1) Carmen Santos (1) Carole Matthews (1) Carolyn V. Murray (1) Carrie Snyder (1) Casey McQuiston (1) Cat Patrick (1) Catherine Banner (1) Catherine Isaac (1) Catherine Lowell (1) Catherine Mayer (1) Catherine Whitlock (1) Cecil Scott Forester (1) Cecilia Samartin (1) Celeste Ng (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Belfoure (1) Charles Bock (1) Charles Frazier (1) Charlotte Browne (1) Charlotte Gordon (1) Charlotte Lucas (1) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Cander (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Chris Niedenthal (1) Christer Mjåset (1) Christian Jacq (1) Christine Breen (1) Christopher Kelly (1) Christopher W. Gortner (1) Chufo Llorens (1) Claire Guest (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Colin O`Brien (1) Colleen Faulkner (1) Colleen McCullough (1) Colson Whitehead (1) Conor Grennan (1) Consolation Duet (1) Corban Addison (1) Craig Storti (1) Cristina Caboni (1) Cristina Morato (1) Cristina Sánchez-Andrade (1) Cyceron (1) Damian K. Markowski (1) Dan Abnett (1) Daniel Defoe (1) Daniela Lamas (1) Danielle Steel (1) Danuta Pytlak (1) Daphne du Maurier (1) Dario Fo (1) Dariusz Janiszewski (1) Darynda Jones (1) David Ebershoff (1) David Hunter (1) David Icke (1) David Mccullough (1) David Mitchell (1) Davis Bunn (1) Dawid Krawczyk (1) Dawid Ratajczak (1) Dawn Barker (1) Debora MacKenzie (1) Deborah Feldman (1) Delia Owens (1) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Dhonielle Clayton (1) Dianne Freeman (1) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Dominik Dán (1) Dominik Szczepański (1) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Golińska (1) Dorota Masłowska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Sumińska (1) Dorota Świątkowska (1) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Douglas Adams (1) Douglas Smith (1) Dörthe Binkert (1) E. Lockhart (1) E. O. Chirovici (1) E.T.A. Hoffman (1) Eco Redonum (1) Ed Young (1) Edith Wharton (1) Edward Brooke-Hitching (1) Edward Carey (1) Egon Caesar Conte Corti (1) Eileen Goudge (1) Elena Ferrante (1) Elizabeth Adler (1) Elizabeth Chadwick (1) Elizabeth Craft (1) Elizabeth Kolbert (1) Elizabeth Letts (1) Elizabeth O'Roark (1) Elizabeth O`Roark (1) Elizabeth von Arnim (1) Ellen Alpsten (1) Ellis Peters (1) Elvira Baryakina (1) Elyse Douglas (1) Elżbieta Wichrowska (1) Emil Zola (1) Emilia Sokolik (1) Emilia Szelest (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Dmochowska (1) Emma Donoghue (1) Emma Lord (1) Emmanuel Macron (1) Enola Holme (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Esther Singer Kreitman (1) Eugen Ruge (1) Eugène Ionesco (1) Eva Weaver (1) Evie Dunmore (1) Ewa Bagłaj (1) Ewa Curie (1) Ewa K. Czaczkowska (1) Ewa Madeyska (1) Ewa Pirce (1) Ewa Popławska (1) Ewa Wolkanowska-Kołodziej (1) Ewa Wróbel (1) Ewa Zdunek (1) Ewa Żarska (1) Ewald Arenz (1) Ewelina Karpacz-Oboładze (1) Fabien Grolleau (1) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gabriella Contestabile (1) Gabrielle Zevin (1) Gail Honeyman (1) Gardner Raymond Dozois (1) Garrard Conley (1) Garri Kasparow (1) Gary Susman (1) Gary W. Small (1) Gena Showalter (1) Genevieve von Petzinger (1) George Orwell (1) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Harper Lee (1) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Håkan Nesser (1) Ibn Warraq (1) Ismet Prcić (1) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jan Łoziński (1) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Collel (1) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) John Borrell (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Seeney (1) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Ka Hancock (1) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Kate Lord Brown (1) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Krzysztof Sadło (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Lisa Kleypas (1) Liv Tyler (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Margaret Dilloway (1) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Łukowiak (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rebecca Johns (1) Robert J. Woźniak (1) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Sokolik (1) Tullio Avoledo (1) Zośka Papużanka (1) dr Stefanie Green (1) ks. Jan Twardowski (1) Éric-Emmanuel Schmitt (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1)

Pogoda w mojej okolicy