Młody Amerykanin Tristan Campbell dowiaduje się, że może być spadkobiercą fortuny Ashleya Walsinghama, brytyjskiego oficera i weterana I wojny światowej, który zginął przed osiemdziesięciu laty podczas wyprawy na Mount Everest w 1924 roku. Ashley zapisał wszystko swej ukochanej, Imogen Soames-Andersson. Ta jednak nigdy nie zgłosiła się po pieniądze. By odziedziczyć spadek Tristan musi dowieść, że jest spokrewniony z Imogen - i z tym zadaniem wyrusza w podróż po Europie.
W londyńskich archiwach, na polach bitewnych Sommy i pośród islandzkich fjordów Tristan kawałek po kawałku składa historię życia Ashleya, historię namiętnych schadzek na kilka dni przed wyjazdem na front, służby wojskowej i odwagi w obliczu niebezpieczeństw, romansu wbrew sprzeciwom rodziny, wyprawy w Himalaje podjętej mimo złamanego serca.
Za
oknem skwar, sierpień chce przegonić połowę lipca, pod względem upałów… na taki
czas przyda się lektura przenosząca nas w chłodniejsze rejony ziemi. Bardzo
lubię powieści w których akcja toczy się dwutorowo – w teraźniejszości i w
przeszłości. Lubię obserwować, jak losy naszych przodków przeplatają się z
naszymi, jak w jakiś sposób to, co wydarzyło się dziesięciolecia temu,
determinują nasze teraz.
