poniedziałek, 29 czerwca 2015

"Obca" - Diana Gabaldon

Miłość silniejsza niż czas.Akcja tej sugestywnej powieści, pełnej zwrotów i zaskakujących zdarzeń, rozpoczyna się w roku 1945. Claire Randall, jeszcze niedawno wojenna pielęgniarka, spędza wakacje w Szkocji. Dotknąwszy starego kamienia, nieoczekiwanie... przenosi się w przeszłość. Trafia w niespokojne czasy, znaczone wojną domową, przesądami i szaleństwem czarów. Nie ma pojęcia, jak odnaleźć się w roku 1743. I nie wie, że w nowym i niezrozumiałym świecie czeka miłość jej życia: Jamie, z którym los połączy ją na dobre i na złe. Portret wspaniałej, silnej kobiety, niezapomniana love story i kapitalnie odmalowana rzeczywistość zachwyci miłośników przygód, romansów i powieści historycznych. Nic dziwnego, że książki Diany Gabaldon przetłumaczono na 19 języków i wydano w 23 krajach!!


Sama płacę za swoją głupotę i niedotrzymywanie obietnic.  Jakieś dwa miesiące temu, byłam w Lublinie, miałam siedzieć w bibliotece i szukać książek oraz innych mądrości do dysertacji, ale ciśnienie było lipne i naprawdę usypiałam. Oddałam więc książki, pokserowałam co mi było potrzebne i stwierdziłam, że w domu zrobię więcej. Nic w księgarni mnie nie przyciągnęło, ale na dworcu weszłam do sklepu, żeby kupić coś do picia na drogę, a że niestety mają tam książki, rzuciłam okiem. „Obca” była w promocji, a że wylewała się z każdego kąta blogosfery wzięłam i nabyłam. Skądinąd przewidziałam, że skończę czytać książkę wziętą na drogę i w okolicach Kraśnika zaczęłam czytać pierwszy tom osławionej serii. No nie porwało mnie bardzo, więc gdy w domu zastałam inną książkę, bez żalu odłożyłam „Obcą” na spód stosu do przeczytania. Dopiero w ten weekend, znowu owładnięta kryzysem, miotałam się pomiędzy półkami, a zachęcona wieloma głosami zachwytu wzięłam się za lekturę. Nie będę pytała co ludzi ujęło w tej książce. Jak pisałam na FB czytałam ją bez picia, do kawy, do piwa, cydru i na trzeźwo, nie czytałam jej tylko przy wódce, bo okładkowa cena to równowartość naprawdę dobrej 0,7 a książka kosztująca czytelnika dwie flaszki to już przesada. Mordowałam ją z uporem galicyjskiego chłopa trzy dni. Domordowałam do końca… ło matko i córko…

niedziela, 28 czerwca 2015

"Laur" - Jewgienij Wodołazkin

Powieść nagrodzona najbardziej cenioną rosyjską nagrodą literacką „Wielka Księga”, w zgodnej opinii krytyków i czytelników stanowi wybitne zjawisko we współczesnej literaturze, swoistą podróż w głąb rosyjskiej duszy.
Autor, okrzyknięty przez prasę „rosyjskim Umberto Eco”, cieszący się autorytetem filolog, specjalista w zakresie literatury staroruskiej, napisał powieść, której akcja toczy się wprawdzie w XV wieku w Rosji, jednak jest odbierana w sposób jak najbardziej aktualny. Powieść, umiejętnie łącząca pieczołowicie odwzorowane realia epoki z elementami mistycznymi, by nie powiedzieć magicznymi, pokazuje zamknięty w czterech księgach cykl przemiany bohatera, który pokonuje długą drogę od osieroconego chłopca do uzdrowiciela, potem mnicha-pustelnika, jurodiwego, a w końcu – świętego uznanego przez kościół. Przemierzając Rosję, stykając się na co dzień z przemocą i okrucieństwem, z powszechnym wśród ludu lękiem przed Apokalipsą, który potęguje szerząca się zaraza i nieustanne wojny, bohater modli się cały czas w intencji ukochanej kobiety, która zginęła z jego winy, a w rezultacie – modli się za wszystkich ludzi.
„Chciałem opowiedzieć o człowieku zdolnym do ofiary – powiedział autor w jednym z wywiadów. – Nie chodzi o jakąś wielką jednorazową ofiarę, dla której wystarczy jedna chwila ekstazy, lecz o ofiarę składaną każdego dnia, o każdej godzinie, o całe życie oddane w ofierze. Kultowi sukcesu, jaki panuje współcześnie, chciałem przeciwstawić coś innego”. Z kolei w wywiadzie dla „Głosu Rosji" dodał: „Bohater wyrósł z dziesiątków tego rodzaju ludzi, którzy żyli na Rusi. Nie istnieje żaden jeden pierwowzór. To bohater z wielu historii o rosyjskich świętych, z legend i kronik. Wszyscy oni połączyli się w postaci mojego Laura i stali się jego literackimi przodkami”.


Literatura rosyjska, albo się ją kocha, albo nieawidzi. W obecnej sytuacji politycznej są też głupcy, którzy po rosyjskiego pisarza nie sięgną ze względów ideowych. Piszę głupcy, bo życie bez Dostojewskiego, Tołstoja jest uboższe. Jeżeli ktoś przedkłada politykę nad piękno słowa i bogactwo wykreowanego świata – nie mnie to osądzać, ale niech się przyzna i przestanie być moim znajomym. Rosyjska literatura jest trudna, ta którą czytałam, to nie jest takie słodkie pitu pitu, banalne historyjki, które czyta się do zimnego piwa przy grillu, a później dyskutuje o tym przy kasie w supermarkecie. To powieści, które zmieniają myślenie, wywracają nas od środka.  Laur obiecywał coś takiego, w twarzy która patrzy na nas z okładki, a mnie kojarzyła się ze skrzyżowaniem wizerunku Znachora i Tołstoja była jakaś tajemnica świata, coś uniwersalnie głębokiego.

sobota, 27 czerwca 2015

" Dom przy Alei Rothschildów" - Stefanie Zweig

Frankfurt, 1900 rok. Betsy, inteligentna, racjonalna i młoda kobieta oraz jej mąż Johann Isidor, rzutki przedsiębiorca z niemałą fortuną, wprowadzają się do domu przy alei Rothschildów 9. Są szczęśliwi, mają dziecko. Wkrótce przyjdą na świat kolejne. Nie minie jednak wiele lat, gdy na powierzchni harmonijnej sielanki pojawią się pierwsze oznaki zbliżającej się katastrofy…
Wybucha I wojna światowa. Zmienia ona życie Niemców, a w szczególności tych pochodzenia żydowskiego, którzy od nowa muszą uporządkować swój świat i zrewidować wartości, którymi się dotąd kierowali.
Stefanie Zweig otwiera drzwi do niezwykłego świata. Pozornie dobrze znanego, a jednak odległego – do świata, w którym rozgrywa się niezwykle barwne i ciekawe, choć naznaczone trudnymi wyborami życie bohaterów. Dzięki wyobraźni, dbałości o historyczny szczegół i głębokiemu poczuciu człowieczeństwa ta bestsellerowa autorka przedstawia losy żydowskiej rodziny mieszkającej we Frankfurcie do 1917 roku.
Dom przy alei Rothschildów – pierwszy tom sagi rodzinnej – staje się symbolem czasu, który na nowo określił bieg historii Europy.


Sagi rodzinne, to coś co uwielbiam najbardziej. Obserwowanie wpływu historii na losy rodzin jest hipnotyzujące. Rzucam się na takie książki jak sępy na padlinę. Rzadko odpuszczam, a już nie ma szans, abym odpuściła, gdy okładka jest w tak cudownie miętowo-pistacjowych kolorach. Ona przemówiła do mnie od pierwszego wejrzenia, swoją łagodnością, elegancją i klasą. Odsuwałam ją na koniec, aby dłużej rozkoszować się myślą, że oto przede mną ta historia. Jednak przyszła ta chwila, wyszarpnęłam tom ze stosiku i zaczęłam czytać. Bywa, że i na sagach się zawodzę… takie jest życie… byłam ciekawa co mnie czeka – zachwyt czy zawód.

czwartek, 25 czerwca 2015

" Mrok i mgła"- Stefan Türschmid

Historia młodej mieszkanki Leningradu, wychowanej na ideałach komunistycznych, która - rzucona w wir przygód - powoli traci wszystkie złudzenia.Stefan Türschmid, autor "Mroku i mgły", potrafił w znakomity sposób przedstawić realia potwornej epoki Stalina, ale przede wszystkim stworzyć wzruszającą miłosną opowieść, od której nie można się oderwać. - Anna Herbich, autorka "Dziewczyn z Powstania" i "Dziewczyn z Syberii"
Leningrad, listopad 1934. Siedemnastoletnia Sonia Buriagina właśnie zostaje przyjęta w poczet kandydatów do partii. Wychowana na komunistycznych ideałach, wierzy w nieomylność towarzysza Stalina. Jest przy tym piękna i zdolna, jej przyszłość rysuje się więc w jasnych barwach. Jednak jej życie zmieni się w koszmar.
Aresztowanie narzeczonego, śmierć ojca, wybuch wojny, blokada Leningradu, wyjazd do Murmańska - to wszystko pozwoli jej zrozumieć, że system, w który tak wierzyła, to najgorsza rzecz, jaka ją może spotkać.
Moskwa, styczeń 1934 r. Józef Stalin po raz kolejny zostaje wybrany sekretarzem generalnym partii. W tym momencie jego władza, i tak ogromna, staje się absolutna. Od tej pory nikt nie może się czuć bezpiecznie: jedno słowo dyktatora wystarczy, aby stracić życie, a wczorajszy przyjaciel jutro może się stać największym wrogiem.
Ślepa wiara, rozczarowanie, zakazana miłość, oblężony Leningrad, okropności wojny. Wreszcie ucieczka do wolności, to wszystko w tej niezwykłej powieści, w której fikcja literacka po mistrzowsku splata się z historią, tą prawdziwą, niekłamaną, która przejmuje do szpiku kości i każe wciąż na nowo stawiać pytanie: Jak to w ogóle było możliwe?


Jak Real Madryt kocham – nie kupię więcej książki reklamowanej w Teleekspresie. Nie wiem co mnie podkusiło, bo ja zwykle nie oglądam tego programu, ale pechowo weszłam i posłuchałam i książce, która faktycznie tematycznie mi leżała. Miałam się wstrzymać, ale diabeł mnie podkusił i zapomniałam, że poprzednie książki Rebisu tak głośno reklamowane okazywały się klapą. Im większa promocja – tym słabsza książka? Mam nauczkę, książka która miała być nagrodą, okazała się karą – Kasiek – sama jesteś sobie winna.

"Tyle słońca. Anna Jantar. Biografia" - Marcin Wilk

Każdy, kto ją znał, zachował cząstkę jej blasku.
O czym marzyła Anna Jantar? Przed czym uciekała? Czy oszałamiający sukces, który naznaczył jej życie, był miłością, czy przekleństwem? 
Jej najbliżsi opowiedzieli o rzeczach dotąd nieznanych nikomu. Archiwum rodzinne po raz pierwszy ujawniło swe tajemnice. Powstała biografia inna niż wszystkie. 
Anna Jantar musiała podejmować decyzje kosztem marzeń. Nie bała się ryzykować ani sięgać po nieosiągalne. Każdy, kto ją znał, zachował cząstkę jej blasku. Anna Jantar nadal świeci jak słońce.


Gdyby Anna Jantar nie zginęła w katastrofie lotniczej, na początku czerwca obchodziłaby swoje 65 urodziny. Byłby benefis, wspomnienia, a może tylko przypomnienie, bo Anna Jantar wypaliłaby się wcześniej? Może byłaby tylko jedną z wielu gwiazd przy których przebojach bawili się nasi rodzice? Miała trzydzieści lat, gdy zginęła. Była piosenkarką mojego dzieciństwa, moja siostra miała płytę z jej piosenkami i uwielbiałam jej słuchać. Nadal lubię, zwłaszcza tych melancholijnych piosenek. Dlatego gdy tylko mam okazję sięgam po jej biografie. Najnowsza: Tyle słońca. Anna Jantar. Biografia. Wyszła z okazji jej sześćdziesiątych piątych urodzin. Powstała przy współpracy z rodziną piosenkarki, okraszona licznymi zdjęciami, jest książką na jeden wieczór… Jaka to książka? Ano posłuchajcie!

wtorek, 23 czerwca 2015

"W kolejce po życie" - Katarzyna Archimowicz

W sylwestrowy poranek ktoś zadzwonił do drzwi. Na zewnątrz stał policjant i było jasne, że nie przynosi dobrych wiadomości. Uporządkowane i monotonne życie Ewy zmieniło się w jednej chwili. Jej mąż miał ciężki wypadek. W szpitalu okazuje się, że Leszek jest w śpiączce, nie wiadomo czy kiedykolwiek wyzdrowieje. Ewa chce być przy nim i przeprowadza się do Ciechocinka. Dzięki życzliwości lekarza, Krzysztofa, może zamieszkać w starej urokliwej willi, niegdyś pensjonacie, przy ulicy Miętowej. Poznaje właścicielkę, baronową Konstancję i jej rodzinę. Zbliża się też do Krzysztofa. Niedługo będzie musiała stanąć przed arcytrudnym dylematem, który zadecyduje o jej dalszym życiu i szczęściu.

Rok temu miałam przyjemność opisywać wam moje wrażenia po lekturze debiutu literackiego Katarzyny Archimowicz: Miłość w Burzanach, znalazłam w niej i wady i zalety, byłam więc bardzo ciekawa w którą stronę pójdzie autorka. Miłość w Burzanach była motylkowa, pełna smaków, zapachu ziół… i chociaż czytając zeszłoroczny tekst znajduję wiele swoich uwag, których dziś nie pamiętam, to jednak wspominam tę powieść jako ciekawą wakacyjną lekturę.  Byłam bardzo ciekawa najnowszej powieści, tym bardziej, że blurb obiecywał dużo, a okładka, jest jeszcze piękniejsza niż okładka pierwszej powieści. Ale znacie mnie – okładka może być autorstwa mojego ukochanego Goi, jeśli książka okaże się chłamem, nie powiem wam książka jest beznadziejna, ale ma ładną okładkę, coś takiego warto mieć na półce. Mam nadzieję, że pisząc ten tekst ułożę sobie emocje w głowie, bo na razie mam mętlik… i mieszane uczucia.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Następca tronu. Powieść o Franciszku Ferdynandzie" - Ludwig Winder

Pasjonująca historia konfliktu między cesarzem Franciszkiem Józefem a jego bratankiem Franciszkiem Ferdynandem, który został następcą tronu tylko dzięki zbiegowi szczęśliwych dla siebie przypadków.Zniedołężniały władca i schlebiające mu dworskie koterie nie potrafią zrozumieć narastających w kraju i w Europie konfliktów. Nie podejmują też żadnych działań, aby zapobiec katastrofie. Następca tronu to jednak przede wszystkim książka o ludzkich namiętnościach: chorobliwej ambicji, żądzy władzy, miłości, nienawiści i zwykłej podłości, nie pozbawiona akcentów dramatycznych, a niekiedy wręcz sensacyjnych. Przejrzysta kompozycja, wartka fabuła, plastycznie zarysowane postacie, piękny styl - oto literackie walory dzieła. Wydany w 1937 roku „Następca tronu” wzbudził ogromne kontrowersje, bo Winder wyraźnie przeciwstawiał się wzbierającej w owym czasie fali nostalgii za starą monarchią i kształtowaniu się habsburskiego mitu. W grudniu 1937 roku austriacka prasa doniosła:Urząd kanclerza, na podstawie ustawy o ochronie tradycji, zabronił rozpowszechniania w Republice książki Ludwiga Windera „Następca tronu" opublikowanej przez Wydawnictwo Humanitas w Zurychu. Naruszenie zakazu będzie karane grzywną do 5000 szylingów lub trzema miesiącami aresztu.


Rok temu pisałam dużo o książkach historycznych, traktującej o I wojnie światowej – z różnych perspektyw. Serię rozpoczęłam książką „Zabić Arcyksięcia”, która wbrew moim oczekiwaniom nie był zbiorem teorii spiskowych o śmierci syna Franciszka Józefa, a opowieścią o zabitym w Sarajewie – Franciszku Ferdynandzie. Zakochałam się w tej książce. Gdy w zapowiedziach zobaczyłam książkę „Następca tronu” która miała być powieścią o tym specyficznym Habsburgu, napaliłam się na nią w sposób niewysłowiony, moi bliscy mieli dosyć słuchania o Franciszku Ferdynandzie. Gdy w końcu trafiła w moje ręce, byłam tak szczęśliwa, że nie wypuszczałam jej z rąk, niestety: objętość, jak również pewne dziwne przeszkadzacze – jak na przykład konieczność pójścia do pracy, sprawiły, że dopiero dziś ją skończyłam. Dziś, a został mniej niż tydzień do 101 rocznicy strzałów w Sarajewie. Strzałów, które zmieniły los Europy.

sobota, 20 czerwca 2015

# 81 Stos epicki, jak bitwa pod Waterloo

Dziń dybry! I tak wszyscy umrzemy - nim ja to wszystko przeczytam. Tym optymistycznym akcentem, pragnę powitać was w przededniu wakacji, któryż to okres dla nauczyciela jest czasem ciężkiej próby. Ja dziś od uczniów dostałam przepiękną lilię. Naprawdę wypas - uwielbiam te kwiaty. Nie wiem czy to sugestia, że oto złowrogi kosiarz na mnie dybie? Przedstawiam Wam stos, któremu oddam się podczas wakacji. Efekt leczenia doła - tak KS  dziękuję Ci. Wymianek - dziękujemy Hasaczowi. Ona jest szalona, niosę Jej torebeczkę książek, cieszę się, że dam Jej i uwolnię się od balastu a tu łuuuup. Inna sprawa, że dziewczyna jest cierpliwa, inteligentna i super się z Nią gada - no - zagaduje.

Dobra - nie zagaduję, stos będzie epicki, jak bitwa, którą wymieniłam w tytule, nie bez kozery, wszak 18 obchodziliśmy jej dwusetną rocznicę. W najbliższym czasie, nie planuję nawet patrzeć na nowości. Te książki które mam w stosie, nie są jakąś wpadką, tylko książkami, które chcę przeczytać i przeczytam, a nie piznę na półkę - niech zbierają kurz.

mesdames et messieurs - zapraszam. Moje piękne Ossolineum - w rozkwicie(rozkwitały pąki białych róż, wróć Jasieńku)


piątek, 19 czerwca 2015

Jak poszłam na spotkanie autorskie

Stalowa Wola, wbrew pozorom nie jest końcem świata. Dzieje się i to sporo. Dzięki temu, że zaczęłam uczęszczać na stalowowolski Dyskusyjny Klub Książki(polecam każdemu) dowiedziałam się o spotkaniu z Mariuszem Szczygłem. Znanym mi i ze słyszenia, z widzenia i z blogów. Nie czytałam, absolutnie żadnej książki, ale jak wspomniałam, przy okazji tekstu o Niedziela, która zdarzyła się w środę, miałam jedną książkę, którą naprędce przeczytałam w niedzielę. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, o czym pisałam. Byłam napalona na inne książki Autora, tym bardziej, że naprawdę wiele, wiele dobrego o nich słyszałam. 

czwartek, 18 czerwca 2015

"Niepokorne. Klara" - Agnieszka Wojdowicz


Drugi tom trylogii "Niepokorne" opowiadającej o wyjątkowych kobietach, których zawiłe losy splatają się w scenerii młodopolskiego Krakowa. Eliza, Klara i Judyta spełniają swoje marzenia kosztem trudnych kompromisów, płacąc wysoką cenę za szczęście.Kiedy latem 1896 roku Eliza Pohorecka i Judyta Schraiber spędzają wakacje w podwarszawskim pensjonacie, Klara Stojnowska, córka profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, angażuje się w pierwszy na ziemiach polskich bunt robotnic w fabryce cygar. Jako początkująca reporterka, emancypantka, a nawet sufrażystka walcząca o prawa wyborcze dla kobiet, buntuje się przeciw ciasnocie poglądów krakowskich filistrów oraz konserwatyzmowi ojca. Jednak radykalizm i upór dziewczyny sprawią, że zmuszona będzie wybierać między lojalnością wobec rodziny, miłością do mężczyzny a wiernością przekonaniom. Tymczasem Judyta, mimo przeciwności losu, realizuje swoje marzenia. Maluje i projektuje tkaniny, a choć w głębi duszy jest rozczarowana z trudem wywalczoną samodzielnością i kolejnym nieodwzajemnionym uczuciem, patrzy z nadzieją w przyszłość. Zwłaszcza że przed nią daleka i pełna artystycznych wrażeń podróż do cesarsko królewskiego Wiednia...



 Poprzednia książka Agnieszki Wojdowicz Niepokorne. Eliza, była jedną z wspanialszych książek 2014 . Niecierpliwie czekałam, aż wyjdzie tom drugi, gryzłam palce, liczyłam dni. W końcu książka do mnie dotarła i przysłoniła mi świat. To najwspanialsze uczucie, gdy liczy się fikcyjna historia, gdy każdy kto przerywa nam lekturę jest wrogiem. I ten rozdźwięk, bo z jednej strony chcemy, żeby ta historia trwała i trwała, a z drugiej jest ta ciekawość jaki będzie koniec. Niestety skończyłam Klarę i wiem, że na następny tom będę musiała czekać rok, za długo!! Wnoszę o apel, do wydawnictwa i autorki o rychlejszą premierę finałowego tomu. I żeby był gruby, jak pustak! Takich książek nie chce się odkładać, moim zdaniem przebija ta książkę Cukiernię pod Amorem i Miasto świateł.

środa, 17 czerwca 2015

"Ostatnie pięć dni" - Julie Lawson Timmer

Mara, oddana żona i mama adopcyjna, kiedyś odnosiła sukcesy jako wzięta prawniczka, a obecnie zmaga się z coraz bardziej dotkliwymi objawami ciężkiej, nieuleczalnej choroby. Mimo wsparcia bliskich nie może się pogodzić z utratą niezależności i przystosować do nowych warunków, co skłania ją do podjęcia dramatycznej decyzji o odejściu na zawsze. Daje sobie pięć dni na pożegnanie wszystkich, których kocha. 
Scott, nauczyciel gimnazjum i trener koszykówki, od roku wraz żoną sprawuje opiekę zastępczą nad ośmiolatkiem z trudnego środowiska. Za pięć dni chłopiec, którego Scott zdążył pokochać jak własnego syna, ma wrócić do biologicznej matki. 
Mara i Scott mieszkają tysiące kilometrów od siebie, ale łączy ich przyjaźń nawiązana na internetowym forum, gdzie wymieniają się opiniami i dodają sobie nawzajem otuchy w najtrudniejszych chwilach. 
Historie Mary i Scotta pokazują, jak różne mogą być granice ludzkiej wytrzymałości. Czasami miłość nakazuje za wszelka cenę zatrzymać ukochaną osobę, a czasami wymaga, żeby pozwolić jej odejść.
Czy znajomości internetowe są równie autentyczne jak te nawiązane osobiście? Czy samobójstwo można uznać za akt odwagi? Jak poradzić sobie z egoistyczną potrzebą bycia z bliską osobą, w chwili kiedy choroba przysparza jej ogromnych cierpień?

Ostatnio czytałam dobre i mocne książki, nie chciałam wychodzić z tego toru i zadowolić się byle badziewiem, ale jak zwykle bywa, miałam problem z wyborem. Tyle książek – wydaje się- że dobrych czekało, a ja odbijałam się od półek jak kauczukowa piłeczka. Wtedy przypomniałam sobie o książce, którą miałam w torbie, na wypadek wcześniejszego zakończenia, innej i bardzo dobrej książce. A jak Ostatnie pięć dni się tam znalazła? Ano to wina Agnieszki. Taka rekomendacja od osoby tak zrównoważonej, panującej nad emocjami i doceniającej dobrą literaturę nie mogła mnie zwodzić… Zresztą nie tylko mnie napaliła. Ale i przestraszyła… bałam się, że oczekiwania jednak będą wysokie a książka uch nie spełni. Pozostało tylko przekonać się, że tak powiem organoleptycznie.

wtorek, 16 czerwca 2015

"Buźka" - Sophie Hannah

UWAGA!! Książka została wcześniej wydana pt.:"Twarzyczka".
Alice Fancourt to świeżo upieczona mama. Po raz pierwszy od porodu postanawia wyjść z domu, pozostawiając córeczkę pod opieką jej ojca. Gdy dwie godziny później kobieta wraca, zastaje męża śpiącego w łóżku na piętrze, a w dziecięcym pokoju… zupełnie inne niemowlę. Alice nie ma wątpliwości — ktoś podmienił dziecko. Jej obaw nie podziela jednak mąż, który oskarża ją o utratę zmysłów. Depresja poporodowa? A może skrzętnie zaplanowana zbrodnia? W sprawę zostaje włączona policja. Za kilka dni mają zostać przeprowadzone testy DNA. Tymczasem Alice wraz z dzieckiem znikają…
Buźka to znakomity, trzymający w napięciu thriller psychologiczny. Sophie Hannah — autorka międzynarodowego hitu Inicjały zbrodni oraz bestsellerowego Błędu w zeznaniach — udowadnia, że nie bez powodu to właśnie ją wnuk Agathy Christie wyznaczył do kontynuowania przygód Herkulesa Poirota.


 Chwilę przed premierą – premiera była 10 czerwca – przybyła do mnie trzecia powieść Sophie Hannah wydana nakładem Wydawnictwa Literackiego. Akurat przeżywałam kryminalny kryzys i miałam ochotę na każdy inny gatunek literacki, byle nie kryminał, żałuję trochę, że odwlekłam lekturę, bo gdybym wiedziała… ale o tym za chwilę. Do Hannah przylgnęła łatka, że jest kontynuatorką Agaty Christie, a szkoda, bo łatki są niedobre, jeśli już ma to być jakaś łatka, niech to będzie indywidualne, Hannah pisze dobre kryminały, konstruuje świetne intrygi i tego oczekiwałam otwierając Buźkę, czy moje oczekiwania się sprawdziły?

poniedziałek, 15 czerwca 2015

"Pamiętnik Wacławy" - Eliza Orzeszkowa

Jedna z młodzieńczych powieści Orzeszkowej – od razu dostrzeżona i wysoko oceniona przez krytykę.
Bohaterka jest panną z dobrego domu, ale zarazem owocem mezaliansu. Matka – wielka dama wyszła za mąż za profesora Politechniki, naukowca, pozytywistę, któremu próżniacze życie arystokracji wydaje się wstrętne. Oboje rodzice ogromnie kochają córkę, ale każde z nich inaczej widzi jej drogę do szczęścia. Od lat żyją w separacji, ale zgodnie z wcześniejszą umową córka po ukończeniu pensji ma najpierw spędzić rok u matki, a potem rok u ojca.
Czy matce uda się w ciągu roku wydać córkę za mąż, by zabezpieczyć ją przed nowomodnymi prądami, których sama nie rozumie i których się boi?



Klasyka… jedni lubią, inni uważają to za nudziarstwo, którym nauczyciele katują młodzież, bo co może nas obchodzić, co ktoś myślał sto, czy stopińdziesiąt lat temu. No nic. Eliza Orzeszkowa zaś, to już ma przekichane, Nad Niemnem, przysporzyło jej wrogów, nienawidzą jej też koncerny farmaceutyczne, bo wiele osób uważa, że po co obciążać wątrobę tabletkami na sen, skoro wystarczy poczytać Nad Niemnem. Ma jednak grupę fanów, zdradzę wam sekret, nikt naprawdę nie lubi historii o Korczyńskich i Bohatyrowiczach, my którzy mówimy, że lubimy, tak naprawdę też nie cierpimy, ale chcemy być cool :P Nie no żartuję. Ja lubię Orzeszkową, jakiś czas temu miałam sobie Martę przeczytać, nawet ongi zaczęłam, ale jak zwykle, pojawiło się coś nowego i porzuciłam, a szkoda. Bo ja naprawdę lubię prozę Orzeszkowej, ona jest pozytywistką, a jednak – co pokazuje chociaż w niniejszej książce – rozumie to o czym pisze. Pamiętnik Wacławy to spora cegła, więc do torebki jej nie brałam, a nawet jak teraz odkryłam – nie nabiłam ex librisu, bo zwykle nabijam(jeśli nie nabiję tuż po otrzymaniu) gdy książkę biorę do torebki i boję się, że w księgarni posądzą mnie o kradzież(to byłby skandal, widzę te tytuły w brukowcach zatrzymana za próbę kradzieży dzieł Orzeszkowej). Ponieważ nie nosiłam jej w torebce, czytałam ją wieczorami w łóżku i to jak mnie naszło, czyli  w przerwach pomiędzy innymi książkami, to tłumaczy długii okres czasu, przez który Wacia leżała w głowie wyrka, pryczy raczej. Czy to źle? Nie, bo to jest taka niespieszna książka to czytania kawałkami. Cieszę się, że na tak długo mi jej starczyło.

"Niedziela, która zdarzyła się w środę" - Mariusz Szczygieł

Miałem szczęście być świadkiem, kiedy pewnym ludziom w środę przydarzyła się niedziela. To moja pierwsza reporterska książka. Z czasów, kiedy uwielbiałem pisać o Polsce, kiedy nie prowadziłem jeszcze talk-show w telewizji i kiedy nie miałem pojęcia, że pojadę w jakimkolwiek celu do Czech. Są to reportaże o przeciętności, bo sam pochodzę z przeciętnego miasteczka i, jak mówi mój tata Jerzy Szczygieł, to piękne być przeciętnym. Nowa Polska po upadku komuny postawiła przed przeciętnymi nieprzeciętne zadanie. Dlatego proszę potraktować tę książkę jako relację z zawodów w utrzymywaniu się na powierzchni— Mariusz Szczygieł (2011)
"Szczygieł łapie czas jak nikt inny nasycając swoje teksty choćby marzeniem bohaterki, by za odprawę z pracy kupić synowi 'kurtkę z koca'. Słucha wszystkich, jeżeli kogoś zawstydza, to tylko czytelnika, bo każe myśleć i mieć oczy szerzej otwarte. Jeżeli w przyszłości historycy będą chcieli się dowiedzieć czegoś o Polsce lat dziewięćdziesiątych, współczesna literatura piękna nie da im za dużo, książka Szczygła – bardzo wiele".Paweł Dunin-Wąsowicz, "Machina" (1997)
"Za kilka lat ta książka będzie pewnie ważnym dokumentem historycznym o czasach, które badacze nazywają okresem transformacji. Bohaterowie reportaży Mariusza Szczygła są niczym marionetki, których losem pociągają niezrozumiałe wypadki. Te wypadki to nie choroba, śmierć, czy powódź. To: demokracja, rynek, prywatyzacja, popyt i podaż".Paweł Śpiewak, "Życie" (1997)
"Przyszłość już nadeszła, owe kilka lat minęło dawno. (Niedziela, która zdarzyła się w środę wyszła pod koniec 1996 roku). Uznaliśmy, że dziś jest to już książka historyczna.
Tekstom reportera towarzyszą zdjęcia Witolda Krassowskiego, który w tym samym czasie co Mariusz Szczygieł, między rokiem 1989 a 1997, rejestrował życie nowej Polski. Był to czasy bardzo fotogeniczne, bo ludzkie twarze zmieniały się jak nigdy dotąd. Do tego Witold Krassowski zarejestrował je na prawdziwych negatywach, bo była to epoka sprzed fotografii cyfrowej.

Wczoraj, w niedzielę, która wyjątkowo zdarzyła się w niedzielę, miałam dzień przygnębienia. Może to poranne wstawanie i chroniczne niewyspanie, może zmiana pogody – z upału na deszczowo-burzowo, aż znajomi w pracy uznali, że jestem taka bardzo czarnowidząca. Ja ogólnie nie jestem optymistką. Ludzie obrażają mnie w różny sposób, mówią że jestem kibicem Barcelony, albo że jestem podobna do siostry, ale nikt jeszcze nie zarzucił mi optymizmu. A jednak gdy zaczęłam czytać książkę Szczygła, miałam ochotę się upić… chociaż od października nie używam mocnych alkoholi. Książkę nabyłam w okolicach lutego – bodajże, gdy byłą dołączona do jakiegoś magazynu o urządzaniu wnętrz. Artykuły te bardzo mnie rozbawiły, jak wszystkie o tym jak elegancko mieszkać, rozmarzyłam się, że zapraszam do mojego pokoju dekoratora, pokazuję mu moją dziuplę i każę mu ją urządzić, żeby wyglądało to pięknie, modnie i żeby wszystkie książki się zmieściły. A później obserwowałabym jak ów dekorator schodzi na zawał : P Gazeta najprawdopodobniej poszła na podpałkę, albo buja się gdzieś w nieskończonych przestrzeniach mego domu. Książka zaś wylądowała na stosie u Rodziców. Stos ma tytuł nie mam zielonego pojęcia co zrobić z tymi książkami, tam ją wczoraj dojrzałam, a że w czwartek w MBP w Stalowej Woli jest spotkanie z autorem, postanowiłam przeczytać chociaż jedną jego książkę nim się na nie udam. Wzięłam książkę pod pachę i poszłam delektować się lekturą.


niedziela, 14 czerwca 2015

"Najpiękniejsze historie biblijne" - Walter Wangerin

Walter Wangerin to amerykański pisarz i pedagog. Literackie i teologiczne wykształcenie wykorzystuje pisząc powieści religijne oraz książki dla dzieci.W swojej twórczości daje wskazówki teologiczne na temat małżeństwa, medytacji, rodzicielstwa, żałoby. Tematy i wartości czerpie z Biblii. 
Pochłonąłem Wangerina ze wzruszeniem. Postacie biblijne, przyobleczone w ciało, ożywają. To księga Boga i księga człowieka. Uzmysławia nam, że nic się nie zmieniło od tysięcy lat. Jesteśmy tacy sami jak za czasów Abrahama, Mojżesza, Dawida, apostołów. Choć nie pędzimy swoich stad jak dawni nomadzi, dalej brniemy przez pustynię w poszukiwaniu Ziemi Obiecanej. Ta sama w nas miłość, sprzeczności, głód i niepokój serca. Błądzimy i poszukujemy. Uciekamy przed głosem Boga, by na koniec stwierdzić, że i tak wszystko - nawet nasze upadki - prowadzą do Niego.Obraz Wangerina to doskonała brama do Biblii dla młodego człowieka.Niezrozumiałe niekiedy historie sprzed wieków, stają się dla niego wspaniałą powieścią z wartką akcją i przekonującymi portretami psychologicznymi bohaterów.Dopełniające tę wizję ilustracje są jak witraże. To lektura na całe życie.O. Jan Góra, dominikanin


Lista BBC z najważniejszymi książkami, które każdy powinien przeczytać, zawiera(i to na wysokim miejscu) Biblię.  Mogę się mylić, ale w Polsce, niezależnie od wyznania, niewiele jest osób, które przeczytało święto księgę, najważniejszych monoteistycznych religii świata, w całości. Osobiście i w całości przeczytałam tylko kilka ksiąg i to tych najbardziej oklepanych. Walor literacki Biblii jest bezdyskusyjny, mówi się że to Księga Ksiąg, ale miejscami, narracja po prostu jest tak trudna, że podziwiam osoby, które dały radę, ze zrozumieniem przeczytać wszystko. Gdy byłam dzieckiem, moi Rodzice kupili mi kasety z wytwórni Hanna Barbera z Historiami biblijnymi, była tam opowieść o Stworzeniu świata, Arką Noego, Mojżeszem, Jerychem, uwielbiałam te filmy. Dlatego gdy zobaczyłam książkę Zysku Najpiękniejsze historie biblijne, bardzo się ucieszyłam. Sama nie wiem czego się spodziewałam, jestem zbyt zachwycona ogromnym tomiskiem które dostałam i które przez ostatnie tygodnie czytałam sobie do poduszki, lub w promieniach zachodzącego słońca na ogrodzie. Żałuję, że tak długo zwlekałam z napisaniem tego tekstu, bo ta książka byłaby strzałem w dziesiątkę, jako prezent na komunię.

piątek, 12 czerwca 2015

"Chleb. Domowa piekarnia" - testujemy

Za gotowaniem nie przepadam, ale już pieczenie.... Dajcie mi mąkę, mleko, drożdże i piekarnik, a Kasiek będzie najszczęśliwszy na świecie. Dodatkowo pieczenie bardzo mnie uspokaja. Dlatego gdy dostałam propozycję od Wydawnictwa Pascal, abym zrecenzowałam którąś z książek kucharskich zapaliłam się jak miasto najechane przez Tatarów. Wybrałam bez chwili wahania "Chleb. Domowa piekarnia", książka dotarła przedwczoraj, a już wczoraj wieczorem zagniotłam pierwsze ciasto. Na nocną pizzę.
Najbardziej mnie kuszę chleby na zakwasie, ale muszę najpierw kupić odpowiednią mąkę.
Na pizze zaś miałam w domu wszystkie składniki. Obecnie całe mieszkanie pachnie tym niepowtarzalnym aromatem. A ja!! kulinarna konserwa, która jak znajdzie jeden przepis na pizze będzie go używała do końca życia, porzuciłam przepis z Poradnika domowego, który służy nam od 15 lat i rzuciłam się w nowe i nieznane.
Pizza się studzi!


wtorek, 9 czerwca 2015

"Marquez. Listy i wspomnienia" - Plinio Apuleyo Mendoza

Plinio Apuleyo Mendoza mawia, że jego przyjaciel Gabriel Garcia Marquez, zmarły niedawno powieściopisarz, uwielbiany przez miliony czytelników na całym świecie, czasami uwalniał się od ciężaru swojego własnego mitu i tak po prostu ponownie stawał się zwykłym, prostolinijnym Gabo. Książka ta opowiada właśnie o tych momentach. O prawdziwym Gabo, jakiego znał jedynie krąg jego najbliższych przyjaciół. To wzruszający, a czasem zaskakujący portret kolumbijskiego pisarza, od jego początków jako ambitnego dziennikarza, po wyniesienie go na ołtarze literatury, kiedy przyznano mu Literacką Nagrodę Nobla.
Ponadto książka zawiera jedenaście wcześniej niepublikowanych listów napisanych przez Gabo do Plinia, jego literackiego powiernika. To dokumenty o wyjątkowej wartości, w których pisarz wyraża swoje wątpliwości, nadzieje i trudności, jakie towarzyszyły mu podczas pisania najwybitniejszych dzieł, takich jak Sto lat samotności czy Jesień patriarchy.


Gdy zmarł Marquez, nie tylko bloggsfera pogrążyła się w żałobie. Marquez był marką. Mistrzem słowa. Niezależnie od tego, która książka tego autora była naszą pierwszą, to nasze życie stałoby się uboższe bez jego prozy. Nazywał nasze uczucie, wypowiadał nasze lęki. Marquez był wspaniałym pisarzem i jakkolwiek, pozostawił po sobie sporo książek, to ludzie rozkochani w jego twórczości, chcieliby czegoś więcej. Na to pragnienie odpowiedział Plinio Apuleyo Mendoza, wspominając Marqueza, jakiego znał, przytaczając korespondencję. Wpuszcza nas do prywatnego życia Mistrza.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

#80 stos na którym powinno mnie się spalić.

Ano dawno nic nie było. Czy to znaczy, że poszłam po rozum do głowy? A skądże!! Rodzina chyba złożyła już w sądzie właściwym, wniosek o ubezwłasnowolnienie mojej szalonej osoby. Zwłaszcza wypad na północ tak mnie ubogacił. Stos byłby wcześniej, ale lwią część książek, nadałam - zgodnie z radą Rodzicielki pocztą, aby nie dźwigać ton woluminów, bo - chociaż często o tym zapominam - okulista zabronił mi dźwigać. Odklejająca się siatkówka czy coś w tym stylu.  Część napoczęłam, zwłaszcza Przeminęło z wiatrem, cudowna książka, której ciągle mi mało... myślałam, że dawno jej nie czytałam, a to już w tym roku zaliczyłam powtórkę - nawet coś napisałam... ale ciągle mi mało. To już obsesja : D

niedziela, 7 czerwca 2015

"Miłość i śmierć w Pradze" - Philip Kerr

Rok 1941, Bernie wraca z frontu wschodniego i podejmuje pracę w wydziale zabójstw berlińskiej Kripo, służąc pod Reinhardem Heydrichem, człowiekiem, którego jednocześnie nienawidzi i którego się boi.Tymczasem Heydrich został niedawno mianowany Recihprotektorem Czechosłowacji. Dostawszy cynk o planowanym na siebie zamachu, przełożony wydaje Bernie’emu rozkaz towarzyszenia mu w swojej wiejskiej posiadłości na przedmieściach Pragi, gdzie Heydrich zaprosił najbardziej odrażające kreatury spośród urzędników Trzeciej Rzeszy, by świętować awans. Wśród gości znajduje się również zabójca…







Ostatnio moją miłością są kryminały retro. Nie przepadam za współczesnymi powieściami kryminalnymi, za dużo tam efektów specjalnych, krwi, narządów, akcja jest zagmatwana, dzieje się tam tyle, że aż w głowie się kręci. Stare dobre powieści, mają w sobie klasę. Stosunkowo rzadziej czytam powieści dziejące się w czasie II wojny światowej. Coś w opisie Miłość i śmierć w Pradze sprawiło, że przeskoczyła zapadka i zapragnęłam przeczytać tę książkę. Wzięłam ją do pociągu i naprawdę uprzyjemniła mi podróż na Północ. Później jednak, zachciałam wrócić do mojej ukochanej książki, po powrocie do domu, był kolejny kryminał, później zachciało mi się odpocząć od zbrodni. Nie wiem dlaczego zrobiłam sobie taką przerwę, bo książka od pierwszej strony mnie zauroczyła, czyta się lekko i wbrew moim obawom nie ma tam okrucieństwa wojny, które odbierałoby nam radość z lektury.

sobota, 6 czerwca 2015

"Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela. Tom III" - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Ostatni tom lawendowej trylogii. Wracamy na półwysep Peljesac do Trpanj i wraz z Gabrielą próbujemy odszukać cień wielkiej miłości do Iwo, który przed laty zostawił dziewczynę w obcym kraju i wyjechał do Włoch. Co się wydarzyło pomiędzy energiczną blondynką i przystojnym Chorwatem? Jakie tajemnice uniemożliwiły tej zakochanej parze życie w miłości? Czy Gabrysia zna całą prawdę o Iwo? Czy ten mężczyzna wie, jaką naprawdę kobietą jest ta Polka, o której nie może przestać myśleć? Zakończenie miłosnych historii trzech sióstr. Pełne namiętności, tajemnic i przeciwności losu.


Lubię trylogię, od dziecka lubiłam cykle. Ostatnio polskie pisarki rozpieszczają nad pod tym względem. Jeśli trylogia jest dobra – im więcej tym lepiej. Zwykle niestety jest tak, że pierwszy tom jest świetny, drugi nieco zawodzi, więc po finale oczekujemy Eru wie czego, a mamy tylko sromotny zawód. Znam już twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, na tyle, by nie obawiać się takiego procederu. Miałam przyjemność obserwować, foto-relację z wakacji w Chorwacji, która pełni tak ważną rolę w lawendowej trylogii. Jeśli ktoś nie śledził, a ma smartfona, z tyłu, na okładce mamy kod QR, który po zeskanowaniu przeniesie nas na Agnieszkowego bloga i do zdjęć z Chorwacji. Ach!! Marzę o wakacjach, jak ja lubię takie miejsca.

piątek, 5 czerwca 2015

"Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta" - Claire North

Niektórych historii nie da się opowiedzieć w jednym życiu.
Zaskakująca reinterpretacja opowieści o podróży w czasie. Odważna, magiczna, mistrzowska.
Harry August umiera. Znowu. W chwili śmierci Harry August zawsze powraca do punktu wyjścia. Niezależnie od tego, co robi i jakie decyzje podejmuje, za każdym razem staje się chłopcem pamiętającym wszystkie fakty z życia, które przeżył dwanaście razy. Nic się nie zmienia, nigdy. Aż do teraz.
Kiedy nadchodzi kres jedenastego życia Harry’ego, przy jego łóżku pojawia się dziewczynka, która mówi: „O mało mi nie umarłeś, doktorze… Muszę wysłać wiadomość w przeszłość”.
Oto opowieść o wcześniejszych – i późniejszych – wydarzeniach z życia Harry’ego. Podejmuje on próbę ocalenia przeszłości, której nie może zmienić. Stara się uratować przyszłość, by nie dopuścić do katastrofy.
Claire North to pseudonim autorki mającej w swoim dorobku kilka znakomicie przyjętych powieści, z których pierwszą opublikowała jako czternastolatka.

Zdarzyła się tragedia. Dziś, gdy miałam zaplanowany cały dzień, wstałam i okazało się, że nie ma prądu jednej fazy właściwie, akurat tej, która napędza sprzęty przy moim biureczku. Myśląc, że to przejściowe kłopoty, zjadłam śniadanie, wypiłam kawę, poczytałam trochę, okazało się jednak że u sąsiadów prąd jest, co każe przypuszczać, że awaria jest u nas. A Tata akurat pojechał do miasta. Mam wiele zasad, jedną z nich jest nietykanie urządzeń typu korki. Nie ruszam, staram się nawet za bardzo na nie, nie patrzeć, na wszelki wypadek. Ponieważ do pracy prąd w laptoku jest mi potrzebny, no powiedzcie co mogłam robić? No oczywiście, że mogłam tylko rozwiesić pranie i oddać się lekturze książki, którą zaczęłam korzystając z wczorajszego święta i słońca oraz domu z ogródkiem. Wczoraj napoczęłam książkę, nabawiłam się poparzeń słonecznych, wnikliwa obserwacja każe mi przypuszczać, że są one pierwszego stopnia, ale na prawie 50% powierzchni ciała. Zadniej – bo tak się wygodniej czyta. No to już dziś, mądrzejsza o wczorajsze doświadczenia zaszyłam się z książką, która swoją okładką hipnotyzowała mnie od dawna. Byłam ciekawa czy środek jest tak samo ciekawy jak zewnętrzna warstwa, bo nie ukrywam, że początki były trudne.

środa, 3 czerwca 2015

"Najgorszy człowiek na świecie" - Małgorzata Halber

Krystyna czuje się wśród ludzi niepewnie. Od zawsze tak było. Nie wie, jak i o czym z nimi rozmawiać, choć od lat pracuje w telewizji. Jednak umie się kamuflować. Dla znajomych jest przebojową imprezowiczką, wygadaną i wesołą – bo wie, jak można dodać sobie odwagi. Wystarczy mały drink, może dwa. Przed szkołą, po pracy, przed randką, na imprezie. Żeby dobrze się bawić. Żeby wreszcie się nie bać. Żeby cokolwiek poczuć. Przecież wszyscy tak robią. 
Ale to lekarstwo działa tylko do czasu. Przed trzydziestką Krystyna decyduje się przestać. Na dobre. Wyleczyć ciało, ale przede wszystkim umysł.
Brawurowy debiut Małgorzaty Halber to szczera i bezkompromisowa relacja z krainy nałogu. To opowieść o szukaniu nowej drogi i o znajdowaniu odwagi, by wreszcie być sobą.



Za tydzień kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki, zakupiony z tej okazji tom zaczął być moim wyrzutem sumienia, tym bardziej że obiecałam komuś ją jeszcze pożyczyć. Wzięłam ją więc, aby doczytać, wczoraj usnęłam – ale byłam bardzo zmęczona, dziś miałam doczytać. Plan zrealizowany, ale w środku pustka. Książka zdążyła stać się sławna, chociaż chyba nie tak jak powinna, z drugiej strony, czy ktoś nie wpadnie w nałóg po jej przeczytaniu? Przecież w Polsce mamy tyle ostrzeżeń przed nadużywaniem alkoholu, wystarczy przejść się pod pierwszy lepszy sklep na wsi, żeby zobaczyć ludzi, którzy wsiedli nie w ten co trzeba życiowy autobus. A jednak każdy myśli, że jego to nie dotyczy, bo to tylko lampka wina, a alkoholicy nie piją dobrych win, bo marihuana nie uzależnia, a dopalacze, no to tylko w kryzysowej sytuacji. Już z jedną koleżanką się pokłóciłam, ona twierdziła, że ponieważ wychowała się w alkoholowej rodzinie wie o tym więcej i nie mam racji twierdząc, że telenowele pokazujące młodych pięknych, sączących winko lansują nową falę alkoholików, owszem nie uzależnionych od wódki, ale od wina. Dla mnie uzależnienie od alkoholu to każdy przymus picia, lub regularność. Nieważne czy to wino patykiem pisane, czy piwo, czy wódka, to nałóg.  Ponieważ jednak nigdy nie byłam w takim stanie jak autorka nie umiałam się początkowo wczytać. To były obce dla mnie przeżycia, ja powiedziałabym musisz po prostu przestać pić. Ale w takim stanie nie jest już nic po prostu.

wtorek, 2 czerwca 2015

"Spokojnie. To tylko Rosja" - Igor Sokołowski

Rosja to żywioł, stan umysłu i ducha, potęga pełna słabości, przekleństwo historyczne i szaleństwo w jednym. Ten kraj to ocean patologii, humoru, nieszczęścia, miłości i brudu, których żadne środki wyrazu nie opiszą w pełni. A jednak Rosja silnie uzależnia. Po prostu jest jak narkotyk. Chcąc ją poznać w całości, w pewnym sensie zdobyć i okiełznać, z góry jesteśmy skazani na porażkę. Ciężko jest oswoić chociaż ułamek, jakąś niewielką część tej potęgi. Zrozumieć Rosję można próbować, jedynie starając się osiodłać jej fragmenty. To właśnie starał się zrobić Igor Sokołowski w tej książce.
W książce Spokojnie. To tylko Rosja autor pokazuje Rosję tak, jak ją widzi współczesne pokolenie Polaków. Spogląda na nią oczyma chłopaka, który zna historię, ale nie jest nią osobiście obciążony. Potrafi być w stosunku do Rosji bezlitośnie krytyczny, ale też jest nią zafascynowany.

Wydawnictwo MG ostatnimi czasy zasłynęło i zasłużyło się literaturze, wydając klasykę, w nowych szatach graficznych. Piękne, przyciągają oko oraz zachęcając do sięgnięcia po książki, którymi już od lat zaczytują się pokolenia. Jednak nie samą klasyką stoi świat i misją wydawnictwa, o czym przeczytałam w wywiadzie z założycielką MG, jest odkrywanie współczesnych pisarzy. Rok temu dzięki MG odkryłam Igora Sokołowskiego. Powinnam w sumie go zhejtować, młodszy ode mnie, przystojny, podróżuje, o Białorusi napisał fantastyczną książkę. Powinnam was zniechęcić, nie kupujcie tej książki, czy coś w tym stylu. A ja was zaskoczę, zakochałam się w Sokołowskim, chyba bardziej, niż po lekturze książki o Białorusi, mogłabym z autorem pójść na wódkę, chociaż mam  chwilową separację z czystą i szlachetną. Jednak taka okazja złamałaby moją abstynencję. Ktoś kto tak pisze!! Wielki talent mojego pokolenia.

Witaj czerwcowa jutrzenko!

Dzięki Bogu i partii, mamy już czerwiec, co oznacza nie tylko, że takie upierdliwe bachory, przypomną się z prezentami na Dzień Dziecka, ale również i zwłaszcza to, że pora najwyższa na podsumowanie maja. Miesiąca obwitego, głównie w deszcz i zimno, miesiąca w którym wciąż!! zdarzało się nam na naszej prowincji palić w piecu, a kot zapracowywał na swoją karmę grzejąc mnie, albo ciągnąc ode mnie ciepło, czego bardziej można się spodziewać po tym spasionym Judaszu. Napisałabym, że maj był intensywny... ale strasznie nie lubię tego określenia, które obecnie jest bardzo modne. Wszystko jest intensywne, życie, barwy, dźwięki, dzień, tydzień, książki, przeżycia... nie wiem jak brzmi antonim do tego słowa i jakie miałby znaczenie w kontekście chociażby tego maja. Nieintensywny maj, czyli jaki? Taki w którym nic nie robiłam a intensywnie zbijałam bąki? O wiele bardziej wolę określenia, bardziej tradycyjne i wpędzam w konsternację sprzedawców pytając o jakiś zacny produkt. Maj, zdecydowanie był zacny. Zresztą maje, to mają do siebie, że są zielone, pachnące bzem i konwaliami, smakujące czekoladą z Dnia Matki : P, nawet gdy moje Podkarpacie zmienia kontynent na Antarktydę, to i tak ma swoje plusy. Zady i walety, czy jakoś tak :p


poniedziałek, 1 czerwca 2015

"Zbrodnia w szkarłacie" - Katarzyna Kwiatkowska

Rok 1900. Dwór w Jeziorach pod Poznaniem. Trwają gorączkowe przygotowania do ślubu dziedziczki. Jan Morawski, przystojny, szarmancki i inteligentny ziemianin słynący z zamiłowania do kryminalnych zagadek pomaga rodzinie w poszukiwaniach skarbu dziadka.Nocą pada śmiertelny strzał. Podejrzani są wszyscy.Na dodatek gospodarze stoją na krawędzi bankructwa, rodzinną posiadłość chce przejąć pruski zaborca, a panna młoda nie chce wyjść za mąż.Czy Morawski ocali rodzinę przed hańbą?Czy można zorganizować wesele w rozpadającym się dworze, w towarzystwie trupa i pruskiej policji?Co łączy skarb dziadka, mordercę i szkarłatny pokój?


Stosunkowo rzadko czytam kryminały pisane przez kobiety, jeśli już to zwykle jest to książka autorstwa królowej kryminały, czyli Agaty Christie. Zwykle na każdą reklamę, która porównuje nową powieść, jako dorównującą mistrzostwu Christie, reaguję tubalnym śmiechem. Jak Christie nikt już nie pisze, nikt też nie doskoczy do poziomu Tolkiena. Po prostu. Nie będzie drugiego Poirota, tych emocji, przy filiżance czekolady. Trudno. Takie poglądy miałam bardzo długo, do czasu aż otworzyłam „Zbrodnię w błękicie”, genialny! Cudowny kryminał, wspaniały kryminał retro, elegancki, niespieszny, zaskakujący. Po tej książce zostałam wielbicielką autorki oraz oddaną fanką, wyznawczynią Jana Morawskiego, który zasługuje na miano polskiego Poirota, tyle że nie jest tak irytujący. I jest młody. I jak będzie ekranizacja mam nadzieję, że się zakocham.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (50) Agata Pruchniewska (1) Agatha Christie (15) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (1) Agnieszka Lingas-Łoniewska (10) Agnieszka Wojdowicz (3) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Szarłat (2) Alex Bellos (1) Alice Hoffman (1) Alina Białowąs (2) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Ałbena Grabowska (3) Ałbena Grabowska-Grzyb (4) Amy Hatvany (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Markowski (2) Angele Lieby (1) Angelika Kuźniak (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Bikont (1) Anna Fincer-Ogonowska (1) Anna Gavalda (1) Anna Herbich (3) Anna J. Szepielak (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Annabel Pitcher (1) Anne Brontë (2) Anne O'Brien (1) Anne Tyler (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Kozłowska (2) Arael Zurli (1) Arthur Conan Doyle (1) Astrid Lindgren (4) Barbara Mutch (1) Barbara O`Neal (4) Barbara Sęk (1) Barbara Wachowicz (1) Becky Wade (1) Bill Bryson (1) Bolesław Prus (2) Bożena Keff (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brygida Grysiak (1) Carla Montero (1) Carlos Ruiz Zafón (1) Carrie Snyder (1) Cat Patrick (1) Cecelia Ahern (1) Cecilia Samartin (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Dickens (4) Charles Frazier (1) Charlotte Brontë (5) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Christian Jacq (1) Christina Baker-Kline (2) Chufo Llorens (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (1) Colleen Hoover (2) Colleen McCullough (1) Conor Grennan (1) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (1) Daniel Silva (2) Danielle Steel (1) Danuta Awolusi (1) Danuta Pytlak (1) Dario Fo (1) Debbie Macomber (2) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Diana Gabaldon (6) Diane Chamberlain (12) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Donald Spoto (2) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Gąsiorowska (2) Dorota Golińska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Terakowska (2) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Dörthe Binkert (1) Douglas Smith (1) E. Lockhart (1) Edward Rutherfurd (2) Eileen Goudge (1) Eliza Orzeszkowa (2) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Gaskell (5) Elizabeth Haran (3) Elżbieta Cherezińska (4) Emilia Sokolik (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Donoghue (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Erin Morgenstern (1) Eugen Ruge (1) Eva Weaver (1) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Wróbel (1) Federico Moccia (4) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francine Rivers (3) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gardner Raymond Dozois (1) Gavin Extence (2) George Orwell (1) George R.R. Martin (7) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Giovannino Guareschi (5) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Grzegorz Strzelczyk (1) Håkan Nesser (1) Hanna Cygler (3) Harper Lee (1) Helen Fielding (2) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henning Mankell (2) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Ibn Warraq (1) Igor Sokołowski (3) Ismet Prcić (1) Iwona J. Walczak (3) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Dehnel (2) Jacek Hugo-Bader (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Łoziński (1) Jan Miodek (2) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jane Austen (7) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Cabré (2) Jaume Collel (1) Jean des Cars (2) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Jacques Sempé (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Bralczyk (3) Jerzy Niemczuk (2) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) Joanne Kathleen Rowling (12) Jodi Picoult (22) John Borrell (1) John Boyne (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Ronald Reuel Tolkien (7) John Seeney (1) Jojo Moyes (5) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Józef Witko (2) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julian Tuwim (2) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Jürgen Thorwald (6) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Justyna Wydra (2) Ka Hancock (1) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Archimowicz (2) Katarzyna Bonda (6) Katarzyna Kołczewska (1) Katarzyna Kwiatkowska (5) Katarzyna Michalak (14) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (5) Kate Lord Brown (1) Katherine Webb (2) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Kiera Cass (5) Kristina Sabaliauskaitė (1) Krzysztof Sadło (1) Krzysztof Ziemiec (2) ks. Jan Twardowski (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Linda Green (2) Lisa Genova (3) Lisa Kleypas (1) Lisa Scottoline (1) Liv Tyler (1) Louisa May Alcott (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucy Maud Montgomery (8) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magda Gessler (1) Magdalena Grzebałkowska (3) Mag­da­lena Knedler (1) Magdalena Kordel (4) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (3) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Hayles (1) Małgorzata Łukowiak (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Musierowicz (15) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Warda (2) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Marcin Wilk (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Marek Rybarczyk (2) Margaret Dilloway (1) Margaret Mitchell (1) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Maria Ulatowska (3) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Szczygieł (4) Mariusz Urbanek (6) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Marta Kisiel (2) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mhairi McFarlane (2) Michał Heller (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Mitch Albom (3) Monika A. Oleksa (6) Monika Szwaja (10) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Papież Franciszek (2) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Paullina Simons (3) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rachel Hauck (2) Rebecca Johns (1) Regina Brett (4) René Goscinny (1) Richard Paul Evans (6) Richard Phillips Feynman (3) Robert Galbraith (3) Robert J. Woźniak (1) Roma Ligocka (3) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Stephenie Meyer (2) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Hołownia (11) Szymon Sokolik (1) Terry Pratchett (2) Trygve Gulbranssen (4) Tullio Avoledo (1) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) Wiesław Myśliwski (2) Wilkie Collins (2) Yrsa Sigurdardóttir (5) Zośka Papużanka (1)

Pogoda w mojej okolicy