czwartek, 31 grudnia 2009

Do zakochania jeden krok - Rab Ne Bana Di Jodi


Surinder Sahni (Shahrukh Khan) to pracownikiem zakładu energetycznego. Jest prostym, skrytym chłopakiem. Natomiast Taani (Anushka Sharma) to córka profesora Surinder'a. Surinder ma być gościem na ślubie dziewczyny. Jednak Taani szczęście nie jest pisane: pan młody ginie tuż przed ślubem, a profesor dostaje ataku serca. Jego przedśmiertnym życzeniem jest, aby Taani i Surinder zostali małżeństwem.
Dziewczyna zapisuje się na show taneczne. Chłopak postanawia zdobyć jej serce poprzez taniec. Pojawia się tam... zupełnie odmieniony.

Piękna i Bestia? W tym filmie raczej Piękna i Kujon. No totalny frajer. Ona jest piękna, doskonale piękna, tak, że odbiera dech i żadna normalna kobieta nie będzie zazdrosna, bo będzie oczarowana wdziękiem i slodką buzią tej aktorki. Za to On…. Koleżanka z którą zaczęłam oglądać ten film nie mogła przestać się śmiać… i nie mogła uwierzyć, ze to ten boski z „Gdyby jutra nie było” Boski Szaruk został przerobiony na ucieleśnienie dowcipów o dziobakach i frajerach…. Ale okazuje się że nawet wyglądając jak skrzyżowanie frajera z kujonem można walczyć o miłośc.
Film oglądałam jeszcze w listopadzie chyba, zaczęłam z wspołlokatorką, ale ta usypiała na siedząco, w koncu nie wytrzymałam i dokończyłam sama. To jest ten typ filmów które lubię. Zarówno muzyka jak i kolory, scenariusz, gra aktorów- wszystko! Wszystko mi się podobało 

Don Camillo kolejne tomy


Wszystko - zwierzył się kiedyś Guareschi - zaczęło się od tego, że zezłościły mnie znudzenie i rozsądek urzędasów... I dobrze! Bo dzięki temu, że Pan Bóg urzędasem nie jest i nie zawsze liczy na to, że robota będzie na czas, mogli się urodzić don Camillo i Peppone... Dwaj serdeczni przyjaciele, a zarazem wypróbowani wrogowie, którzy w szarość zwykłych dni wnoszą iskierki nadziei, humor i mądrą zadumę nad tym, co naprawdę ważne...

"Don Camillo i jego trzódka" to pierwsza opowieść o przygodach krzepkiego i porywczego proboszcza, który wyznaje zasadę, że: "sprawy pozostawione samym sobie mają tę skłonność, by zmieniać się ze złych na jeszcze gorsze...". Nie bez wpływu na życiową maksymę don Camilla była dewiza jego odwiecznego przeciwnika - zabobonnego heretyka - burmistrza Peppone, który każdym spojrzeniem zwykł mówić: "Nie martw się, jeśli miewasz się dobrze. To szybko ci przejdzie!"

Opowiadania o don Camillu to historie, dzięki którym odkryjesz, że nie każdy kompromis kończy się kompromitacją!


[Palabra & "Cor Apertum", Warszawa 1993]


Kolejna książka, którą przeczytałam traktująca o przesympatycznym księdzu nie spodziewałam się, że będzie lepsza od pierwszej, co najwyżej na równym poziomie i tu się zaskoczyłam ta książka to nie tylko wybuchy gromkiego śmiechu, to także łzy wzruszenia w kącikach oczu…. Świetny sposób na spędzenie dni świątecznych- wycieczka na Nizinę Padańską i zmierzenie się z problemami tamtejszych mieszkańców, bardzo stare Anioły, brzydkie Madonny, upraci mieszkańcy to wszystko zapewni lepszą zabawę niż kolejny mdły odcinek polskiego tasiemca… nie tylko w święta…. Ale i zwykłego dnia.


"Towarzysz don Camillo" to trzecia w porządku chronologicznym opowieść o zwykle niecodziennych perypetiach don Camilla i Peppona. Tym razem "wypróbowani" przyjaciele, a jednocześnie "sprawdzeni" wrogowie, zabierają nas do ideologicznego raju na ziemi, czyli do miejsca będącego kolebką komunizmu...

Guareschi posyła więc swoich bohaterów do kraju, w którym na co dzień zwykło się stosować rewolucyjnie skuteczną zasadę, że przegrywają jedynie ci, co tracą głowę. Nie przeraża to jednak grupy włoskich komunistów jadących do "Związku Radosnego" z nadzieją, że nie spotkają tam ani jednego przebrzydłego kapitalisty i ani jednego klechy, co to ludziom z mózgu robi wodę... Niestety, delegaci włoskiej partii, poza Pepponem, nie wiedzą, że jeden z towarzyszy, niejaki Toracci, to osławiony don Camillo. Ten zaś, mający do wyboru: albo stanąć na gruncie swych odwiecznych zasad, albo zawisnąć nad nimi, wybiera to pierwsze. To gwarantuje zabawę od początku do końca i wspomnienie nie tak przecież odległej epoki...

Opowiadania o don Camillu to historie, dzięki którym odkryjesz, że nie każdy kompromis kończy się kompromitacją!

[Palabra & IW Pax, Warszawa 1993]


Czytając tytuł można dostać szoku i powziąć uzasadnione obawy, czy Don Camillo oszalał zapomniał do czego ma rozum i przystał do czerwonego Peppone i jego bandy oraz partii? A skąd Don Camillo po prostu chciał pojechać do Związku Radzieckiego i zobaczyć go oczami Peppona. A co z tego wyniknie masa sytuacji tak nieraz nieprawdopodobnych, śmiesznych, groźnych, lub wzruszających, że o tym nie da się pisać, to trzeba przeczytać. Do czego gorąco zachęcam.

piątek, 25 grudnia 2009

Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu - The Twilight Saga: New Moon


Ekranizacja drugiej części bestsellerowego cyklu "Zmierzch" autorstwa amerykańskiej pisarki Stephenie Meyer.
"Księżyc w Nowiu" opowiada dalsze dzieje trudnej miłości dziewczyny - Belli Swan (Kristen Stewart) i wampira - Edwarda Cullena (Robert Pattinson). Edward i Bella są ze sobą i jest im razem cudownie. Niestety nieszczęśliwy wypadek na imprezie urodzinowej Belli sprawia, że Edward podejmuje decyzję, która skrzywdzi oboje... Edward odchodzi. Zostawia Bellę przekonując ją, że już jej nie kocha. Mimo, że dziewczyna nie potrafi się z tym pogodzić, nic nie może zrobić. Ogromne cierpienie "wyłącza" Bellę z życia na parę miesięcy. Wtedy znów pojawia się jej przyjaciel z dzieciństwa - Jacob Black (Taylor Lautner). Choć nic nie jest w stanie zastąpić jej ukochanego Edwarda, Bella dostrzega, że towarzystwo Jacoba bardzo jej pomaga... Wtedy spada na nią kolejna bomba. Jacob okazuje się... wilkołakiem. I ją kocha. Lecz nie on jeden... Bella stanie przed kolejnym ważnym wyborem w swoim życiu. Tym razem będzie wybierała pomiędzy zakochanym wampirem i zakochanym wilkołakiem. Dla którego z nich Bella będzie w stanie poświęcić wszystko? Kogo kocha Bella...?




Obecnie ciężko uciec przed sagą „Zmierzch” kiedyś takie emocje wzbudzał Harry Potter, przyciągał do kin, motywował do czytania, obecnie jeżeli zobaczysz kogoś z książką a osoba ta będzie mniej więcej w wieku lat dwudziestu lub mniej to niemalże na pewno będzie czytała któryś tom Zmierzchu i więcej niż pewne, ze po nocach będzie śniła o ideale nastolatek Edwardzie C… co jest dla mnie lekko tylko niezrozumiałe… ale o gustach nie dyskutujemy, jeżeli ktoś woli porcelanowego Edwarda od moim zdaniem wiele bardziej pociągającego Jacoba to nie ma problemu… ja od ich obu o wiele bardziej wolę kogoś innego więc mogę i na pewno nie jestem obiektywna… o ile książki przeczytałam tylko troszkę męcząc się na sposobie w jakim autorka pisze, infantylnie i naiwnie o tyle pierwszą część filmu oglądałam z dosyć dużą przyjemnością, ale druga cześć sagi przeniesiona na ekran sprawiła, ze miałam ochotę wyrzucić monitor przez okno więc na szczęście, ze oglądałam na komputerze stacjonarnym, który ciężko było mi wyrzucić, laptop wyleciałby w pięć sekund, mam problem bowiem z wyłączeniem filmu jak zacznę oglądać… a ten film był beznadziejny, nudny, melodramatyczny niczym kiepskie romansidło w stylu telenoweli, scena gdy Edward komunikuje Belli, że ją zostawia to mistrzostwo żenady, no i Edward w tym filmie, albo wygląda tylko(w domyśle bosko), lub patrzy(koniecznie spode łba), bądź się na kogoś rzuca(w niewyobrażalnie seksowny sposób oczywiście). Moja Sąsiadka z wielką niecierpliwością oczekiwała tego filmu, ja z nieco mniejszą…. Teraz muszę tylko ją zapytać czy też się tak zawiodła…
Nie chcę może sobie robić wrogów wiec na tym poprzestanę, ale nic, nic nie wzbudziło mojej sympatii(poza Jacobem, ale on wzbudził bardzo ciepłe me uczucia)/ Nawet Volturi, których wypatrywałam niecierpliwie mnie zawiedli :(

"Franciszek Józef" - John van der Kiste


"Epoka, która mogła być największą w dziejach Habsburgów, zakończyła się klęską, bankructwem, przelaną krwią i wylanymi łzami. Jednak jest tu i miejsce na ludzkie współczucie dla losu człowieka, który obejmując tron jako młodzieniec, młodość swą szybko utracił: był świadkiem gwałtownej śmierci swego brata, żony, syna i bratanka, postradał najbogatsze prowincje swego cesarstwa, a długie i burzliwe panowanie kończył z przeczuciem katastrofy nadciągającej nad jego ród i włości - katastrofy większej niż wszystko, czego w życiu doświadczył".

To słowa londyńskiego "Timesa" z 22 listopada 1916 roku. Dzień wcześniej zmarł Franciszek Józef Habsburg, cesarz Austrii, król Węgier, Czech, Dalmacji, Chorwacji, Słowenii, Galicji i Lodomerii, Illyrii, Lombardo-Wenecji, książę Lotaryngii, Salzburga, Styrii, Karyntii, Krainy i Bukowiny, wielki książę Siedmiogrodu, margrabia Moraw, książę Górnego i Dolnego Śląska, Oświęcimia, Zatoru, Cieszyna, Modeny, Parmy, etc., etc., najdłużej panujący monarcha nowożytnej Europy.

Wstąpił na tron w 1848 roku, mając 18 lat. W ciągu 68 lat swego panowania widział jak zmieniały się epoki i systemy władzy, powstały nowe państwa i upadły stare potęgi. A wreszcie stał się świadkiem zmierzchu cesarstwa Habsburgów.

Dramaty na miarę greckiej tragedii naznaczyły również osobiste losy cesarza i jego rodziny.

Brat Franciszka Józefa, Maksymilian, ogłoszony w 1864 roku cesarzem Meksyku, panował w kraju rozrywanym wojną domową i trzy lata później został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny. Żona, cesarzowa Elżbieta, zginęła w roku 1898 w Genewie zasztyletowana przez włoskiego anarchistę. Gwałtowna śmierć spotkała też dwóch następców cesarza - jego jedyny syn Rudolf zabiwszy swą kochankę, popełnił samobójstwo w zameczku myśliwskim Mayerling, a zamach na bratanka, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, w Sarajewie doprowadził do wybuchu wojny światowej.

Ta książka odsłania osobiste życie Franciszka Józefa i licznej rodziny Habsburgów. Na tle burzliwych wydarzeń XIX-wiecznej Europy maluje bardzo ludzki portret człowieka, który w pamięci potomnych zapisał się jako ostatni cesarz Austro-Węgier i symbol sześćsetletniej monarchii, która wraz z jego śmiercią odeszła na zawsze.

[Amber, 2006]



Nie ukrywam głębokiej fascynacji tym człowiekiem, nie ukrywam również, że jest mi niewyobrażalnie żal człowieka, któremu nie zostało oszczędzone, może jeżeli nie nic to przynajmniej prawie nic, tyle, ze nie był zmuszony do abdykacji i pochowania dzieła swego życia, umierając mógł tylko przeczuwać, przewidywać koniec… Po przeczytaniu biografii pióra polskiego autora, oraz później biografii żony FJ zapałałam ostatnio chęcią posiadania tej biografii, no i przyszły Święta i jakoś magicznie książka wpadła mi w ręce…. Połknąwszy ją, miałam łzy w oczach czytając o tym jak ciężkie miał życie człowiek od którego zależały losy Europy środkowej. Książka tak jak i biografia Piotra Wielkiego to pozycja dla historyków-pasjonatów, bo mimo iż kładzie nacisk na prywatne życie ostatniego Cesarza-Tradycjonalisty to jednak jest to wybitnie książka historyczna i nie każdy znajdzie w niej cos dla siebie…. Bardzo ciekawie przedstawiono małżeństwo Cesarza, podczas gdy czytałam tak wiele o nieudanym małżeństwie o obojętności Cesarzowej tutaj mimo iż ją zganiono i powieszono na niej wiele psów ukazana o ją także jako kobietę, która kochała swego męża aczkolwiek pod sufitem równo nie miała i gdyby Franciszek nie ożenił się z nią wszystko mogło wyglądać inaczej. Z żalem odkładam na półkę tą książkę…. Czytało mi się ją bardzo dobrze….

"Miłość na zamówienie" - Failure to Launch


Tripp (Matthew McConaughey) ma ponad 30 lat i ciągle mieszka z rodzicami, jednak oni marzą o tym, aby się usamodzielnił. W tym celu używają podstępu: wynajmują Paulę (Sarah jessica Parker), atrakcyjną dziewczynę, aby zaczęła spotykać się z ich synem... aby w końcu się wyprowadził.

Znowu za sprawą koleżanki oglądnęłam kolejną komedię romantyczną, tym razem na ekran wpadła „Miłość na zamówienie”, która na półce leżała dosyć długo, ale jakoś nie miałam czasu…. Bałam się, ze jeżeli znowu się okaże chałą to się załamię….. dałam się porwać historii i… byłam w szoku oglądało mi się zaskakująco dobrze, to była prawdziwa komedia i romantyczna, z westchnieniami, przeżywaniem i wybuchami śmiechu, przystojnymi bohaterami, uroczym Ace`m oraz świetną Kitt graną przez siostrę Bones, która niedawno się pojawiła i w serialu, tak samo sztywna i oderwana od rzeczywistości… Naprawdę polecam ten film wielbicielką komedii romantycznych, świetny pomysł na siąpiący świąteczny weekend. Bo i jest na kogo popatrzeć i z czego się pośmiać…. ;) i sama historia jest ciekawa, uświadamia problem chłopców-wiecznych dzieciaków, z którymi mogą być poważne problemy, może film nie jest receptą na to jak sobie z tym poradzić, ale to chyba na każdego Alcybiadesa trzeba znaleźć własny sposób. Chociaż rodzice Trippa mieli genialny pomysł, który troszkę nakomplikował wszystkim życia…. No i sami rodzice bohatera, świetne postacie :D

"Marina" - Carlos Ruiz Zafón


Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzającą co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z "Frankensteina" i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać...

[Muza, 2009]



Nie czytaj tej książki jeśli chcesz za godzinę iść spać, wyjść, lub po prostu nie masz tyle czasu by ją skończyć, wciągająca od pierwszych stron kolejna opowieść o Barcelonie, mieście tajemnic mrocznych i niebezpiecznych, pełnej chylących się ku upadkowi budynków, arystokracji, która odchodzi do historii. Trafiamy do tego urokliwego miasta, aby z Oscarem być świadkami tajemniczych, groźnych wydarzeń, obserwować jego rodzące się uczucie i wziąć udział w wydarzeniach, które na zawsze zmienią jego Zycie. Opowieść Since-fiction z innymi ciekawymi elementami, całość sprawiająca, że nie możesz się oderwać, jakby okładka i dłonie została posmarowana klejem super glu. Dlatego jest to idealna ksiażka na wolny świąteczny czas. Bo za bardzo wchodzi do głowy…. Tak jak „Cień wiatru” zaczynasz i nie możesz skończyć….

czwartek, 24 grudnia 2009

Wesołych świąt



Szczęśliwych spokojnych rodzinnych Świąt dużo miłośći, szczęścia i wolnego czasu na realizowanie pasji Wam życzę Moi Drodzy :)

niedziela, 20 grudnia 2009

"Piotr Wielki. Geniusz i szaleństwo" - Henri Troyat


Tytan zmagający się ze słabością, bezwładem i zacofaniem swego ogromnego imperium. Olbrzym górujący wzrostem nad otoczeniem, mocarz łamiący w rękach podkowy, ulegający prymitywnym instynktom, prostacki w obyczajach, znajdujący upodobanie w obżarstwie, pijaństwie, rozpuście i błazenadach, a równocześnie rozmiłowany w europejskiej cywilizacji, do której przemocą chce wprowadzić Rosję. Wesoły kompan biesiad i surowy despota, bezwzględny i okrutny, bez wahania przelewający morze krwi swych poddanych, własną ręką zadający śmierć zbuntowanemu synowi.

Ów władca niezmierzonego kraju uprawia wiele zawodów, umie posługiwać się kompasem, siekierą cieśli i katowskim toporem. Potrafi wyrywać zęby i budować okręty. Wojuje kosztem tysięcy ludzkich istnień z Turkami i Szwedami, poświęca życie tysięcy, wznosząc na moczarach swą nową stolicę – Sankt Petersburg. Owładnięty wizją uczynienia europejskiego mocarstwa ze swego biednego i tkwiącego w zastarzałych tradycjach kraju obala je z niewiarogodną zaciekłością, obcinając brody i głowy, narzucając swym rodakom europejskie stroje i poglądy. Przeprowadza radykalne reformy, tworzy regularną armię i flotę, kładzie podwaliny industrializacji, buduje drogi, zakłada szkoły, unowocześnia rolnictwo – za cenę ucisku i zniewolenia narodu, wydanego na łup skorumpowanej biurokracji.

Gdyby nie świadectwa historyczne, można by sądzić, że Piotr I Wielki jest mitycznym tworem ludowej wyobraźni, nie zaś autentyczną postacią z krwi i kości.

Henri Troyat – członek Akademii Francuskiej, jeden z najznakomitszych pisarzy francuskich XX wieku, autor powieści, opowiadań, esejów i biografii wielkich postaci z dziejów Rosji, m.in. Iwana Groźnego i Katarzyny Wielkiej – kreśli barwny, wyrazisty, niebywale przekonujący i porażająco żywy portret cara. Ta książka – wielka i pouczająca lekcja historii, którą czyta się z zapartym tchem – to porywająca opowieść o człowieku łączącym w sobie cechy barbarzyńcy i luminarza Oświecenia, geniusza i szaleńca: nieludzkim, nadludzkim i ludzkim zarazem.


O władcy wiele słyszałam…. Nawet dosyć sporo, dużo miejsca poświęcono mu w programie, który podsycił mą szczeniacką miłość do Rosji i jej historii Pt: „Rosja ziemia carów” który oglądałam z wypiekami, później wczytywałam się w różne historyczne książki w których miał swoje stałe miejsce jako twórca potęgi Rosji, wielki reformator i na pewno człowiek, który nie do końca miał po kolei w głowie. Podtytuł chyba wiele oddaje, geniusz i szaleniec.
Książkę polecam wielbicielom historii, Ci, którzy nie lubią biografii historycznych postaci raczej nie znajdą w tej pozycji wielu interesujących rzeczy, dużo faktów, przeplatanych jednak informacjami o codziennym życiu cara. Nie ma obiektywnych biografii, ta skłania się raczej na korzyść Piotra, jej subiektywizm nie pali po oczach, czyta się przyjemnie. Naprawdę dobra lektura na mroźny grudniowy wieczór.

sobota, 19 grudnia 2009

"Obietnica miłości" - Love's Enduring Promise


Marty (Katherine Heigl) i Clark (Dale Midkiff) wiodą szczęśliwe rodzinne życie wraz z dwójką synów i córką Missy (January Jones), aż do wypadku jakiemu ulega Clark odnosząc poważną ranę nogi. Mieszkając na odległej farmie nie mogą liczyć na szybką pomoc medyczną, a domowe sposoby leczenia nie przynoszą rezultatów...
Ratunku udziela pojawiający się znikąd Nate (Logan Bartholomew), który oprócz ocalenia głowy rodziny Davisów pomaga im także w gospodarstwie. Chłopak zaprzyjaźnia się z Missy, a z czasem w niej zakochuje...Gdy jednak okazuje się, że Missy ma już kandydata na małżonka pobyt Natea na farmie Davisów przestaje biec tak radośnie, tym bardziej że prócz zawodu miłosnego chłopak (jak się okazuje mający na imię Willie) przeżywa mocniejszy dramat...



Szybko po pierwszej części oglądnęłam kolejną bo po prostu nie chciałam opuszczać tego optymistycznego świata pełnego miłości, niezłomnej wiary. Drugi film z kolei opowiada głównie o perypetiach sercowych Missy, która jest już dorosłą pannicą, uczy w szkole i zwraca na siebie uwagę bogatego mężczyzny budującego kolej, oraz przybysza z nikąd Natea. W międzyczasie pojawiają się perturbacje rodzinne i możemy znowu oglądać boskiego Clarka, który wpadł mi w oko już w pierwszej części, oraz jego żonę. Patrzeć na to uczucie, które narodziło się w pierwszym filmie i mimo upływu czasu trwa. Świetna kontynuacja, klimat ten sam. Oglądało się z identyczną przyjemnością. Czekam niecierpliwie na święta, żeby mieć więcej ciut czasu i energii i oglądnąć te części bez polskich wspomagaczy ;)

"Miłość przychodzi powoli" - Love Comes Softly


Młode małżeństwo; Marty i Aaron Claridge'owie wyruszyło na Zachód, w poszukiwaniu miejsca na własnego dom i rodzinę. Niestety Aaron ginie. Jako, że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec; Clark Davis, wychowujący około dziesięcioletnią córkę; Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opieką nad domem i Missie oferuje jej tym samym dach nad głową. Bardzo niechętnie, Marty się zgadza....



Oglądnęłam ten film dwa tygodnie temu, wróciłam po roratach i zaczęłam oglądać sobie w ciepłym łóżku. I się zauroczyłam po prostu, wiele wcześniej dobrego słyszałam o tym filmie więc podświadomie bałam się iż się zawiodę jak zwykle gdy nastawiam się na dobre oglądanie, jednak nie da się zawieść na tym filmie, jest tak ciepły, optymistyczny. Super!! Bohaterka, którą gra aktorka odtwarzająca rolę Izzie w Chirurgach od pewnego czasu mnie drażniła jednak to jest jej rola! Ale rola Marty wyszła jej świetnie oglądałam ją z prawdziwą przyjemnością nie czułam sztuczności, to wszystko było takie autentyczne. A aktor grający Clarka…. No to już wrażenie nie do opisania, tego mężczyznę trzeba zobaczyć!! Jego religijność, charakter wszystko się zgrywało w taką harmonijną idealną całość. Bardzo dobrze zostałą napisana rola dla córki Clarka z pierwszego małżeństwa, fajne były te próby sił miedzy Marty a młodą…. Nie brakowało też scen wzruszających kiedy łza w oku się kręciła….
Całość pięknie uzupełniała muzyka i przepiękne widoki….

wtorek, 8 grudnia 2009

"Moja dziewczyna wychodzi za mąż" - Made of Honor


Życie Toma (Patrick Dempsey) to sielanka: jest seksowny, odniósł sukces, ma szczęście do kobiet i wie, że w każdej sytuacji może polegać na Hannah (Michelle Monaghan) – swojej najlepszej przyjaciółce i jedynej stałej rzeczy w jego życiu. Układ jest idealny do chwili, kiedy Hannah wyjeżdża do Szkocji w sześciotygodniową podróż służbową, a Tom nagle zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jak puste jest bez niej jego życie. To właśnie wtedy podejmuje ważną decyzję - kiedy Hannah wróci, poprosi ją o rękę – i dostaje obuchem w głowę. Dowiaduje się bowiem, że dziewczyna zaręczyła się z przystojnym i bogatym Szkotem i planuje przeprowadzić się za granicę. Kiedy Hannah prosi Toma, żeby został jej honorowym drużbą, ten niechętnie się zgadza... tylko po to, jednak, aby starać się o jej względy i odwieść ją od zamążpójścia, zanim będzie za późno.



Od jakiegoś czasu jestem sceptycznie nastawiona do komedii romantycznych, przewidywalność, żarty na siłę przestały mnie pociągać, mam jednak koleżankę, która jest wielbicielką gatunku i ponieważ dwa razy miast komedii romantycznej zaserwowałam jej film, który miał być taki a okazał się inny tym razem postarałam się i postanowiłam zaryzykować…. Myślą, że nawet jeżeli film okaże się beznadziejny to będzie tam chociaż Patrick no i może wtedy Ona przejrzy na oczy i odechce jej się romantycznych komedii. Toteż wybrałam się wczoraj do Niej z „Moja dziewczyna wychodzi za mąż” nie licząc na nic szczególnego raczej li i jedynie na kiepską próbę naśladowania dobrej moim zdaniem komedii „Mój chłopak się żeni”, jakie więc było moje zaskoczenie, że tak się zawiodłam. Film był dobry, oglądało się go świetnie, kilka razy wybuchałyśmy śmiechem i oczywiście zagorzale kibicowałyśmy Tomowi hasającemu wśród szkockich wzgórz. Może i wiele chwytów oklepanych, ale wcale nie zmniejszyło to przyjemności z oglądania. Super film na babskie oglądanie. Zwłaszcza, ze jest na kim oko zawiesić jestem fanką mcBoskiego dr Hunta jakby mniej, ale jego rekompensuje śliczna elficko niczym Arwena Hanah, tym bardziej, że scena kiedy Tom wpada do kościoła ta podbiega do nigo niczym właśnie Arwena do Froda bo wypadku na Wichrowym czubie. Zarówno wizualnie, muzycznie jak i filmowo produkcja tak jest bardzo sympatyczna :)

niedziela, 6 grudnia 2009

"Władca Barcelony" -Chufo Llorens


Jeden z największych hiszpańskich bestsellerów ostatniego roku. Napisana z rozmachem powieść historyczna utrzymana w duchu i tematyce słynnej "Katedry w Barcelonie".

Barcelona, rok 1052. Wychowany w skrajnej nędzy Marti Barbany ma 19 lat, gdy trafia do pysznego i dumnego miasta. Oszołomiony możliwościami, jakie niesie ze sobą życie w metropolii, zrobi wszystko, aby stać się pełnoprawnym obywatelem, zasłużyć na miłość dziewczyny z bogatego rodu i odmienić swój los. Dzięki inteligencji i odwadze, a także smykałce do handlu stopniowo buduje fortunę i zyskuje powszechny szacunek. Są tacy, których bolą sukcesy odnoszone przez wiejskiego przybłędę, którzy nie cofną się przed niczym, by upokorzyć i zniszczyć Martiego. Jego historia splata się z dziejami hrabiego Ramóna Berenguera I, darzącego występną miłością Almodis z Marchii, hrabinę Tuluzy, który wciąga miasto w niebezpieczny konflikt.

[Albatros, 2009]



Przywołana w opisie "Katedrę w Barcelonie" dosłownie połknęłam, mimo wszystko jednak nie określiłabym jej, jako sławną.... z moich obserwacji wynika, że jestem jedną z nielicznych, którzy przeczytali, a ludzie z mojego otoczenia czytali, bo im wcisnęłam... no, ale nie o Katedrze przecież mowa.... chociaż nie da się nawiązać do tej książki pisząc o "Władcy”, bo ta druga książka jest wyraźnie wzorowana, na fenomenalnej Katedrze. Nawet nie tyle napisana w duchu, co stanowiąca wierne odbicie.... może nie słowo w słowo, wątek w wątek, ale tak jak w kodeksach bywa napisane, pewne rozwiązania stosuje się "odpowiednio". Nie lubię kalkowania, nie lubię przenoszenia sytuacji, ale ta książka mnie strasznie wciągnęła, czytałam ją na każdym wykładzie i na wielu ćwiczeniach, wracałam z rorat i musiałam urwać, chociaż z 5 minut, żeby doczytać.... nie zwracałam uwagi na znajomych śmiejących się z nowej biblii, i strasznie się wkurzałam, gdy ktoś mi przerwał. Wreszcie skończyłam! Wrażenia... w niektórych momentach motylki unosiły mnie pod niebo, w innych momentach łzy dławiły w gardle a na koniec mimo, ze wszystko wiadomo jak się skończy, to jednak nie do końca no i ten koniec jest wyczekiwany.

Owszem, jeśli chodzi o opis średniowiecznej Barcelony moim skromnym zdaniem daleko Llorensowi do mistrzostwa Falconesa, który tak realnie oddał to miasto, że słyszałam jego zgiełk, czułam krople potu pracujących rzemieślników, burzyłam się wewnętrznie na niesprawiedliwość i cieszyłam się, że żyję w swoich czasach. llorens nieco to wszystko spłycił. Ale i tak napisał dobrą książkę!!

niedziela, 29 listopada 2009

Listopadowe słuchanie

Nie tylko filmami, książkami i studiami żyje człowiek. Przyzwoity homo sapiens sapiens musi!! słuchać muzyki, jakoś tak się złożyło, ze w listopadzie słuchałam raczej tego co już odkryłam więc dużo było hiszpańskiej muzyki, którą klepię od zeszłego roku, ale na uwagę zasługują nowości przypadkowo odkryte...

Po pierwsze:
Michał Bajor - Piosenki Marka Grechuty i Jonasza Kofty
W skład szesnastego już albumu artysty wchodzą dwie płyty z interpretacjami utworów Marka Grechuty oraz Jonasza Kofty.

Album promują piosenki: Niepewność (sł. Adam Mickiewicz, muz. Jan Kanty Pawluśkiewicz) oraz Kwiat jednej nocy (sł. Jonasz Kofta, muz. Juliusz Loranc)

Lista utworów:
cd A
1. Niepewność
2. Tango Anawa
3. Miłość
4. Historia pewnej podróży
5. Serce
6. Będziesz moją panią
7. Mieć taki deszcz, gdy świeci słońce (Parasolki Renoir)
8. Muza pomyślności
9. Ocalić od zapomnienia
10. Nie dokazuj
11. Dni, których nie znamy
12. Wiosna, ach to ty
13. Korowód
14. Jestem w innym świecie

cd B
1. Kwiat jednej nocy
2. Nieobecni
3. Samba przed rozstaniem
4. Podróżą każda miłość jest
5. Wakacje z blondynką
6. Trzeba marzyć
7. Pamiętajcie o ogrodach
8. Serce mi pęka
9. Deszcz na jeziorach
10. Walc szczęście
11. Jej portret
12. Popołudnie

Bardzo lubię Grechutę a wśród piosenek Bajora też mam swoje ulubione perełki, do albumu podchodziłam niby to krytycznie bo jakoś nie wyobrażałam sobie nowych(w domyśle lepszych) interpretacji.. a tutaj się zawiodłam, Bajorowa interpretacja "Dni, których nie znamy" dosłownie powaliłą mnie na kolana. Świetnie klimatyczna, mająca w sobie to COŚ po prostu metafizyka!. Nie jest to jedyna piosenka z tej płyty, która co rusz jest "zapętlana w Winampie"

Po drugie:
Nowoodkryta przeze mnie hiszpańska kapela Despistaos
Despistaos to hiszpański popowo-rockowy zespół muzyczny, utworzony w 2002 roku w Guadalajarze.
Despistaos grają piosenkę wstępową w „Física o Química”, popularnym hiszpańskim programie na Antena 3.

po raz kolejny okazało się, że last.fm lepiej zna moje gusta niż ja sama. Poleciło mi tą kapelę i chociaż słucham dopiero chyba drugiego albumu już wiem, ze zawrzemy bliższą i dłuższą znajomość.

sobota, 28 listopada 2009

" Andrea Bocelli - biografia tenora"- Antonia Felix


Biografia tenora Andrei Bocelli - ego, jego dom rodzinny, życie, droga do kariery, przyjaciele, kontakty, debiuty, występy, sława. Wszystko to uzupełnione licznymi fotografiami.

Od dawna zauroczona wręcz magicznym głosem tenora, zobaczyłam kiedyś biografię w księgarni... cena troszkę przeraziła około 50 złotych za książkę w średnim stanie.... wtedy kupiłam coś innego..... Bocelli czekał na swój czas i ten się też pojawił.... dorwałam knigę na allegro gdzieś miesiąc temu.... niestety przyszła wtedy gdy byłam poza domem... przyjechawszy do domu po miesiącu przyssałam się do książki połykając ją w mgnieniu oka...! klimatyczne zdjęcia, krajobrazów oraz osób bliskich artyście... Ciekawa opowieść o życiu normalnego człowieka z czarodziejskim głosem... głosem który wyciska łzy z oczu pozwala się wznieś ponad szarość codzienności. Po lekturze tej książki jakoś inaczej, lepiej słucha mi się Jego muzyki.

piątek, 27 listopada 2009

"Uwierz w ducha" - Ghost


Sam (Patrick Swayze) i Molly (Demi Moore) są szczęśliwą, kochającą się parą. Pewnego wieczoru, w drodze powrotnej z teatru, zostają napadnięci i Sam ginie w walce. Zostaje uwięziony w postaci ducha do czasu, aż wyjaśni się, że jego śmierć nie była przypadkiem. Stara się ostrzec Molly przed grożącym jej niebezpieczeństwem, ale jak się okazuje, nie jest to takie łatwe dla ducha...

Moja Mama i Siostra są szaleńczo zauroczone tym filmem, niemalże przez siebie mówią kiedy zachwycają się Patrickiem, muzyką, fabuła, wsyztskim. Postanowiłam i ja oglądnąć to czym żyją moje bliskie, i tak może dlatego, że oglądnałam na raty oglądało mi się średnio, ani nie dałam rady wciągnąć się w fabułę, ani porwać muzyce... nic mnie nie przyciągnęło, ale i nic jakoś nie odepchnęło... także może kolejne podejście będzie lepsze... bo sam pomysł na film jest dobry....

"Forrest Gump"


"Forrest Gump" to romantyczna historia dokumentalno-fabularna. W roli tytułowej Tom Hanks jako Forrest Gump - nierozgarnięty młody człowiek o wielkim sercu i zdolności do odnajdywania się w największych wydarzeniach w historii USA, począwszy od swego dzieciństwa w latach 50-tych. Po tym, jak staje się gwiazdą footballu, odznaczonym bohaterem wojennym i odnoszącym sukcesy biznesmenem - Forrest zyskuje status osobistości, lecz nigdy nie rezygnuje z poszukiwania tego, co dla niego najważniejsze - miłości swej przyjaciółki, Jenny Curran. Forrest jest małym chłopcem, kiedy jego ojciec porzuca rodzinę i pani Gump utrzymuje siebie i syna biorąc pod swój dach lokatorów. Kiedy okazuje się, że jej chłopiec ma bardzo niski iloraz inteligencji, pozostaje nieustraszona w swej determinacji, że Forrest ma takie same możliwości jak każdy inny. To prawda - takie same, a nawet dużo większe. W całym swym życiu Forrest niezamierzenie znajduje się twarzą w twarz z wieloma legendarnymi postaciami lat 50-tych, 60-tych i 70-tych. Wiedzie go to od boiska piłki nożnej, poprzez dżungle Wietnamu, Waszyngton, Chiny, Nowy Jork, do Luizjany - i w wiele innych miejsc - relacjonuje w swych poruszających i wstrząsających opowieściach.

Słyszałam tak wiele pochwał na temat tego filmu, że postanowiłam go nabyć.... kosztem jakichś kilku obiadów w promocji oglądnąć... musiałąm poczekać do weekendu, aż będę miałą wystarczająco dużo czasu do oglądania, położyłam się i wpadłam po uszy... może jakoś nie tak spektakularnie, ale jak na film po którym tak się wiele spodziewałąm spełnił moje oczekiwania... zazwyczaj gdy się nastawiam na jakiś film tak, że hurra to zawsze kończę zawiedziona... a tutaj bardzo pozytywnie... Świetna gra Hanksa, chyba przede wszystkim zasługuje na oklaski, te monologi... super sprawa jednym słowem.... nie bez pardonu dostał tyle oskarów.... naprawdę polecam...!!

sobota, 14 listopada 2009

Poskromienie złośnicy - The Taming of the Shrew


Zabawna komedia romantyczna analizująca skomplikowane relacje damsko-męskie nieoczekiwanego romansu między kłótliwą polityk Kate i ekscentrycznym wolnym ptakiem Petruchio. Kate Minola jest bystrą, utalentowaną polityk, której przepowiedziano kiedyś oszałamiającą karierę. Została jednak ostrzeżona, że sukces zmaterializuje się, tylko wtedy, gdy będzie postrzegana jako ktoś prowadzący normalne zamężne życie. Kiedy więc silny, ekscentryczny Petruchio pojawia się w jej życiu i prawie natychmiast się oświadcza, Kate decyduje się na ten krok. Jednakże po tej błyskawicznej decyzji sprawy bardzo szybko komplikują się?

Czy może być większa zachęta do oglądnięcia tego filmu poza osobą Rufusa?
Może nie tylko Rufus jest boski, to naprawdę niezła komedia, którą oglądnęłam tydzień temu z koleżanką zaśmiewając się do łez…. Chociaż przyznam się szczerze, że momentami się gubiłam ;) Ale sam film był zabawny, optymistyczny(skoro KAŻDA potwora znajdzie amatora i to jeszcze TAKIEGO)No i Rufus…. Tego się nie da opisać, jego trzeba zobaczyć i usłyszeć…. I umrzeć z rozkoszy, aby trafić do Rufusowego raju ^^
Główna bohaterka jest taką złośnica, że na miejscu męża to bym ją przełożyła przez kolano i sprała…. Chociaż mężulek też bez winy nie jest….. cudny film naprawdę….. ciekawe postacie, i historia którą przyjemnie się ogląda… ot taka doskonała komedia na wieczór listopadowy

niedziela, 8 listopada 2009

"Nie idź tam człowieku" - Andrzej Kołaczkowski-Bochenek


Autor, po pięćdziesięciu latach życia w beztroskim ateizmie, ruszył w najstarszą pielgrzymkową drogę Europy. Ruszył, bo tej okolicy nie znał, bo było tanio i była szansa na nową przygodę. Okolicę poznał, pieniędzy dużo nie wydał, przygodę przeżył. A gdy już przybył na miejsce, do katedry w Santiago de Compostela, przeżył najważniejsze: w przestrzeni katedry wibrowały słowa: "No, jesteś wreszcie".

Steven Weinberg, fizyk i laureat nagrody Nobla, jeden z największych umysłów naszych czasów, powiedział kiedyś zdanie, które stało się drogowskazem dla bardzo wielu ludzi: "Religia jest obrazą ludzkiej godności. Także bez niej ludzie dobrzy będą postępować dobrze, a źli źle. Ale to właśnie pod wpływem religii ludzie dobrzy postępują źle".
Prawie przez całe życie podzielałem tę opinię. A potem poszedłem na wycieczkę do Santiago. Wszystkim, którym poglądy Weinberga są cenne i drogie i którzy za nic nie chcieliby od nich odstąpić, mogę poradzić tylko jedno: chcecie zobaczyć Santiago, pojedźcie spokojnie, nic wam nie grozi, ale nie wyruszajcie w pielgrzymce na Camino de Santiago.


Kiedy na Salonowym forum polecono tą książkę jako zbzikowana na punkcie Hiszpanii, Camino de Santiago a ostatnio także po prostu pieszych pielgrzymek nie mogłam!! Się nie zainteresować. Wydałam ostatnie pieniądze na przetrwanie i czekałam spokojnie na książkę. Wczoraj przywieziono mi ją…. Połknięta błyskawicznie została.
Czytałam te wspomnienia z wędrówki i odnosiłam je do własnego wędrowania sprzed kilku miesięcy, przypominałam sobie swój ból, pot, bąbelki… wszystko wróciło. Czułam tą niechęć do pobudki i wstania z karimaty… przypominałam sobie towarzyszy pielgrzymki i wtedy kolejny raz w życiu zawyłam z pragnienia pójścia tą najstarszą pielgrzymkową trasą…. Chcę kiedyś zobaczyć, przejść, wzruszyć się….. Autor piszę tą książkę w bardzo interesujący sposób, nie ma w nim pychy, że on przeszedł, cierpiał… a ty bezduszny czytelniku nie byłeś to nie wiesz.
I tak bardzo się z nim łączyłam duchowo…. Tak samo płakałam ja… w czerwcu u stóp Jasnej Góry… Wierzę głęboko, że dane mi będzie odwiedzić Tego uśmiechniętego Świętego, że niedługo też się będę mogła do Niego przytulić…. Czego wszystkim życzę….
Gdzieś przeczytałam o Santiago, że „To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą. ...” i ta książka przy końcu której się spłakałam zdaje się to potwierdzać. Zazdrościć mogę tylko Autorowi Jego drogi, Jego przeżyć…. Oraz Jego daru opowiadania….
I zachęcam gorąco do przeczytania książki!!

piątek, 6 listopada 2009

"Serce ziemi" - Corazón de la tierra


Film, oparty na faktach, opowiada o relacjach pomiędzy hiszpańskimi pracownikami a ich brytyjskimi pracodawcami w Andaluzji w roku 1888. Zwycięzca Międzynarodowego Festiwalu Filmów Latynoskich w Los Angeles.



Wybrałam się do koleżanki na wieczór filmowy…. Koleżanka wnioskowała o jakieś miłe, fajne romansidło…. Serce ziemi leżało długo i wołało o uwagę, no i z opisu wynikało, że romans a jakże będzie w hiszpańskim stylu a więc cud miód i orzeszki… Historia opowiada głównie o początkach ruchu robotniczego w Hiszpanii, trudne to początki, krwawe i brutalne… w środku tego toczy się przyjaźń dwóch dziewczynek hiszpanki, której rodzina, przyjaciele, pobratymcy są ciemiężeni przezz podłych Imperialistów(w tej roli niezawodni Brytyjczycy) oraz angielskiej dziewuszki której stryj(król Theoden w tej roli) jest właścicielem całej tej machiny wyzysku. Mimo tego, że pochodzą z dwóch różnych światów łączy ich przyjaźń, którą cementuje krwawe stłumienie buntu robotników… wtedy burżuazyjna angieleczka dojrzewa do bycia rewolucjonistką… mijają lata dziewczynki staja się kobietami a do miasteczka przybywa nowy zarządca…. Z pomocnikiem! Zarządca nie jest młoda wu ani piękny za to pomocnik…. Ma coś w sobie. No i się zaczyna…
Mimo wszystko historia miłosna jest tu li i jedynie dodatkiem głównym wątkiem jest jednak ten ruch robotniczy i nie raz i nie dwa jesteśmy świadkami brutalnych scen(kiedy z koleżanką odwracałyśmy Glowy i patrzyłyśmy przez palce). Mimo wszystko film mi się podobał, chociaż jak rzekłam nastawiałam się bardziej na kostiumowe romansidło… Wywołał u nas ogromne emocje.... każda optowała za innym rozwinięciem się akcji więć co rusz któraś krzyczała, to na tego, to na tamtego, to na tą to na tamtą.... bardzo emocjonujące ;)

poniedziałek, 2 listopada 2009

"Nieznane przygody Mikołajka" - Goscinny & Sempe


Nowy zbiór przygód o Mikołajku i jego kumplach przygotowany specjalnie na pięćdziesiąte urodziny słynnego bohatera. Tom zawiera m.in. pierwsze opowiadanie, od którego "wszystko się zaczęło". Opublikowane po raz pierwszy 29 marca 1959 roku na łamach Sud-Ouest Dimanche w niezmienionej formie przedstawiamy w najnowszej książce o Mikołajku. Pozostałe, zupełnie dotąd nieznane w Polsce teksty, znalezione w archiwum Gościnnego, wzbogacone są ilustracjami przygotowanymi przez Sempego specjalnie na tę okazję

Nie wiem jak Wy, ale ja się na tych historyjkach wychowałam... Mikołajek, mimo, że zbiór opowieści o chłopakach był tym, który towarzyszył mi przez całe dzieciństwo... książeczki do których często wracam... które były pierwszymi książkami nie-bajkami, które czytałam sama... Zaśmiewałam się do łez.... zawsze z sentymentem biorę do ręki kolejny tom, najpierw biały gruby, później czerwony, teraz niebieski, cienki, ale za to z uroczymi kolorowanymi rysunkami... i zawsze mi towarzyszy uczucie, że to już koniec bo ile może być tych niepublikowanych historyjek... a później się dowiaduję, że jeszcze są... w sumie to pewnie dobry biznes dla córki autora, wydała niemalże jak Rowling małą liczbę opowiadanek z niemalże gwarantowanym sukcesem wydawniczym, bo nie łudźmy się Mikołajek to Harry Potter naszych, moich czasów... gdy nikt nie słyszał o kłidiczach, hogłartach i innych bajerach czytywało się historie o codziennym życiu w weselszych barwach...
Ale ad rem... warto kupić. Naprawdę niezłe, bardzo dobre historyjki przy których można się pośmiać, zabawić i wrócić na chwilę do błogich chwil dzieciństwa, zwłaszcza, że za oknem przejmujące zimno i znowu jest się na stancji a nie w domeczku :(

piątek, 30 października 2009

"Nie ponaglaj rzeki" - Martin James Conroyd


Anna Maria ma zaledwie 17 lat, kiedy, osierocona przez rodziców, wyjeżdża do majątku pod Haliczem, aby zamieszkać u krewnych. Dziewczyna znajduje oparcie u swej ciotki i opiekunki, Stell Grońskiej, która jest uosobieniem polskiej siły i hartu ducha. Musi jednocześnie stawić czoło intrygom kuzynki Zofii, która próbuje zniszczyć uczucie, jakie zrodziło się między Anną a Janem Stelnickim, młodym patriotą walczącym o demokratyczne reformy w kraju.

Ta barwna i romantyczna historia jest wzruszającą opowieścią o przeobrażeniach narodu polskiego oraz o losach niezwykłej, dumnej kobiety, która zdołała przetrwać najtrudniejsze dziejowe zawieruchy.

[Świat Książki, 2005]

Nadrabiania zaległosci blogowych cdn.
Książkę tą przeczytałam po namowach Bibliotekarki, która była nią zachwycona i gorąco polecała. Pomyślałam dlaczego nie?! romans historyczny, napisany podobno bardzo dobrze... biorę!! zabrałam książkę na stancję a przeczytałam ją jak wróciłam na weekend....
Zabawne są sytuacje gdy pisarz który nie jest Polakiem wymyśla dziwne polskie przesądy o których Polka z dziada pradziada nie słyszała....
Sama historia.... strasznie szybko poprowadzona.... autor sprawia wrażenie, że chce skończyć byle szybko.
Zbyt wiele przewidywalnych do bólu sytuacjii, cbyt wiele nieprawdopodobnych zdarzeń, aby ta książka mogła mi się podobać, jako coś innego niż romans... zwykłe wakacyjne czytadło...
Szkoda :(
Podobno jest jeszcze drugi tom, który zaginął u nas w bibliotece...

"Ostatnie lato" - Catrin Collier


Allenstein, Prusy Wschodnie (obecnie Polska), 1939 rok. Rodzice Charlotte von Datski urządzają wspaniały bal, by uczcić osiemnaste urodziny córki i ogłosić jej zaręczyny z pruskim arystokratą. Wybucha jednak wojna, ślub nie dochodzi do skutku, Charlotte zaś musi uciekać do Anglii.

Wiele lat później wnuczka Charlotte, Laura, przekonuje babkę, by wybrała się w podróż do Polski. W jej trakcie Charlotte wspomina największą miłość jej życia i w końcu ma odwagę zmierzyć się z demonami, które dręczyły ją przez ponad pół wieku.

"Ostatnie lato" to wspaniała, tragiczna historia miłosna Charlotte i żołnierza Armii Czerwonej, który pracował przed wybuchem wojny w majątku jej ojca. Ich losy poznajemy dzięki dziennikowi Charlotte, który prowadziła jako młoda dziewczyna. Catrin Collier, pisząc "Ostatnie lato", wykorzystała wątki autobiograficzne. W 1995 roku pojechała wraz z matką do dawnych Prus Wschodnich, gdzie przeczytała pamiętniki matki i babki. "Ostatnie lato" powstało w oparciu o wspomnienia obu kobiet.

[Prószyński i S-ka, 2009]

Chyba pierwsza książka o takiej tematyce, którą przeczytałam…. Zazwyczaj wojnę opisuje się z perspektywy napadniętych…. Tymczasem ta książka opisuje losy zamożnej niemieckiej rodziny w przededniu wojny, miłość, zdrada, denerwująca siostra i wojenna zawierucha. Książka została połknięta w jeden wieczór(ku przerażeniu współlokatorki, która obudziła się o 3 i mało zawału nie dostała „to Ty jeszcze nie śpisz??”) nie mogłam się oderwać od lektury… smutna to ksiązka o dziewczynie, która za szybko musiała pożegnać się z marzeniami a zmierzyć z brutalnym życiem… Dodatkowym walorem jest iż wspomnienia z wojny są pisane jako pamiętnik nadaje to niesamowitej autentyczności.

"Mały świat don Camilla" - Guareschi Giovanni


Ta wspaniała książka ma trzech głównych bohaterów. Don Camillo to wiejski proboszcz z Niziny Padańskiej, człowiek o wielkim sercu i trochę przyciężkiej pięści, stosujący dość oryginalne metody ewangelizacji swoich owieczek, z których znaczna część to komuniści. Prowadzi on nieustanną wojnę z wójtem Peppone, lokalnym przywódcą "czerwonych", równie jak ksiądz nieustępliwym i porywczym. Nad sporami tych wrogów, którzy są jednocześnie na swój sposób przyjaciółmi, czuwa - z łagodnym uśmiechem - Chrystus Ukrzyżowany z głównego ołtarza miejscowego kościoła.

Pierwszy tom zbioru śmiesznych, wzruszających i mądrych opowiastek Giovannino Guareschiego ukazał się we Włoszech sześćdziesiąt lat temu. Historia Don Camilla cieszy się niezmiennie wielkim powodzeniem na całym świecie, doczekała się także wersji filmowej ze słynnym Fernandelem w roli krewkiego proboszcza.

[Instytut Wydawniczy Pax, 2008]


To nie jest tak, że porzuciłam bloga... po przeprowadzce i zmianie kompa na lap[topa okazało się, że nie pamiętam wielu loginów i haseł.... a teraz dotarłam do domu i mogę nadrabiać...
zacznę od książki, którą czytałam miesiąc temu niemalże bo kończyłam ją już na stancji płacząc ze śmiechu dosłownie. Do do lez doprowad
zały mnie rozmowy Dona Camillo z Jezusem, oraz dialogi księdza z wójtem. Jest to tak fenomenalna książka, że mam ochotę na powtórkę... nie śmieszna w sposób płytki i bezsensowny, ale z głębią, z mądrymi przemyśleniami...
bawiąc uczy...

wtorek, 29 września 2009

Matka dzieci Holocaustu. Historia Ireny Sendlerowej - Anna Mieszkowska


Tom, który przedstawiamy czytelnikom, jest pierwszą książką o Irenie Sendlerowej. Jej biografia jest piękna i heroiczna, budująca i przejmująca. Książka Anny Mieszkowskiej dokładnie i szczegółowo pokazuje dzieła i czyny, prace i dnie, ujawnia niezwykły format moralny tej wspaniałej postaci. Tylko ktoś najwyższej ludzkiej klasy mógł dokonać czegoś tak ogromnego, jak uratowanie w czasie Zagłady 2500 żydowskich dzieci. Irena Sendlerowa stała się w ostatnich latach osobą publiczną, o której mówi się w artykułach i w audycjach radiowych, o której opowiada się w dokumentalnych filmach. Już teraz jest symbolem heroizmu oraz poświęcenia i wszelkie po temu ma dane, by stać się symbolem dobrych, przyjacielskich stosunków łączących społeczność polską ze społecznością żydowską.

Michał Głowiński

[Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2007]


Przeczuwałam, że książka o Lendlerowej będzie smutną książką, książką, która mnie przygnębi. Tak się nie stało przeczytałam ją w niespełna dzień i owszem miałam nieraz łzy w oczach, ale nie jestem przygnębiona, to nie jest książka o złych ludziach to piękna historia o miłości, odwadze, szlachetnych niezłomnych sercach. To jest na pewno smutna książka, książka w której opisano niewyobrażalne zło, które stało się faktem, ale jednocześnie pokazano, ze dobro może wygrać. Ciężko streścić tą książkę bo to opowieść rzeka o różnych historiach z czasu wojny, pełna przejmujących obrazów, które stają przed oczami czytelnika jak na przykład Korczak idący na śmierć z dziećmi, czy płonące getto…

I te słowa "Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat".

poniedziałek, 28 września 2009

Po wypadzie do Śródziemia

Skończyłam powtórkę Władcy Pierścieni... szkoda, że czasowo mogę sobie na nią rzadko pozwolić. Nie przeczytałam jeszcze dodatków, ale chyba zostawię sobie to na inny okres, żebym mogła zakosztować powrotu chociaż jedną nogą do świata Tolkiena.

Tolkiena, który imponuje mi pięknym językiem, językiem, którego dziś już prawie nikt nie używa. A który mimo wszystko nie razi sztucznością, nie jest zwapniały a piękny... i pieści moje uszy.

Czeka mnie teraz powtórka z ekranizacji, którą rozmyślnie zostawiłam na rozpoczęcie roku akademickiego... chociaż złym pomysłem będzie zabieranie na stancję tego filmu, który mogę oglądać fragmentami non stop. Moja ulubiona scena to chyba wjazd Gandalfa z Aragornem, Legolasem i Gimlim do Isengardu, powitanie ich przez hobbitów, ale i tak najśmieszniejsze jest powitanie przez Drzewca "O młody pan Gandalf" uwielbiam całą tą scenę.

Chociaż w sumie scen, które bardzo lubię jest zdecydowanie więcej... i musze jeszcze raz oglądnąć aby się rozpisać.

piątek, 25 września 2009

Postać z Jane Austen

I am Marianne Dashwood!


Take the Quiz here!



Nudziło mi się wiec zrobiłam ten test. I jestem po części zła.... bo nie lubię chyba Marianny. I nigdy bym nie przypuszczałą, że jestem do niej podobna. Na pewno musiałam coś pomylić. Ze zmeczenia

niedziela, 20 września 2009

W świecie Władcy

Zamieszkałam w Sródziemiu... właśnie na nowo odkrywam magię Tolkiena.... bo wydaje mi się, że od poprzedniego spotkania upłynęło wiele Er. I teraz najchętniej nie wyjmowałabym nosa z książki...
Lub oglądałabym non stop film... a w przerwach słuchała muzyki....


Kocham Drzewca...
a w LOTR-owskim teście wyszło mi, że moja kraina to Lothlorien.... bardzo chętnie, ale bez Drzewca się nie ruszam.
Enty są cudowne :)

czwartek, 17 września 2009

"Motyl na wietrze" - Rei Kimura


Wzruszająca opowieść o miłości aż po grób, oparta na prawdziwych wydarzeniach z życia „Tojin” Okichi, konkubiny, wbrew własnej woli, pierwszego amerykańskiego konsula w Japonii.


Los obdarzył Okichi Saito, córkę ubogiego cieśli z japońskiego miasteczka Shimoda, niepospolitą urodą, która jednak nie przyniosła jej szczęścia. Tuż przed ślubem z ukochanym Tsurumatsu, Okichi przypadkiem wpadła w oko amerykańskiemu konsulowi generalnemu. Wbrew swej woli musiała zostać jego konkubiną i chociaż przyczyniła się do wynegocjowania korzystnych warunków traktatu między Ameryką a Japonią, już do końca życia prześladowała ją niechęć i pogarda rodaków.


Japonia, Shimoda, rok 1856. Okichi Saito jest zaręczona ze stolarzem Tsurumatsu, kiedy w zatoce ukazują się groźne kształty czarnych okrętów: to Stany Zjednoczone domagają się otwarcia japońskiego rynku. Poseł Townsend Harris, późniejszy konsul generalny, przypadkiem widzi Okichi wychodzącą z łaźni i jest oczarowany jej urodą. Japońscy dygnitarze, dla których piętnastoletnia dziewczyna jest tylko przynętą w negocjacjach, każą jej udać się do domu Harrisa i świadczyć mu „osobiste usługi”. Pięć lat później konsul wraca do kraju z powodu złego stanu zdrowia. Okichi jest wolna, ale do końca życia naznaczona piętnem nierządnicy (tojin), pozostającej na usługach „cudzoziemskiego diabła”. W tych okolicznościach próba ponownego związku z Tsurumatsu prowadzi już tylko do tragicznego końca tej wzruszającej historii o miłości.


"Okichi czuła smutek, że tak już będzie zawsze: kobieta warta jest tyle, ile mężczyzna u jej boku... Dopóki chroni ją mężczyzna o odpowiedniej pozycji, nikt nie odważy się jej opluwać. Nic nie zmieni faktu, że aby przejść przez surową kontrolę opinii publicznej, kobieta potrzebuje męskiego ramienia".

(fragment książki)


Rei Kimura. Japońska dziennikarka i pisarka, z wykształcenia prawnik; autorka powieści: "Japanese Magnolia", "Japanese Rose", "My Name is Eric". Najpopularniejszą jej książkę, pt. "Motyl na wietrze" przełożono już na w hiszpański, polski, rosyjski, holenderski, a także tajski, hinduski i indonezyjski.

[Prószyński i S-ka, 2009]

Kolejna książka ze śliczną klimatyczną okładką. Treść…. Ciężko coś napisać. Zdecydowanie po łebkach napisana, krótka, szybko się czyta, ale to jest akurat wda… naprawdę książka w której jest za mało informacji, opisane fakty nic więcej. Niby powieść biograficzna, ale zostawiła mnie z ogromnym niedosytem. Książka jest tak krótka, skąpa i napisana przeciętnie, że mimo wszystko szkoda na nią 25 złotych. Dobrze, że akurat mam ją z biblioteki. Myślałam, że będzie to ksiażka w stylu "Wyznań Gejszy" o do Gejszy się ta ksiażka nie umywa. Autorka chciała coś napisać, ale nie do końca wiedziała chyba co... a szkoda... to mogła być naprawdę świetna książka.

środa, 16 września 2009

"Kryształowy anioł" - Katarzyna Grochola


Judyta, obwołana najbardziej wpływową bohaterką literacką wolnej Polski, ma godną następczynię. Na niemal sześciuset stronach nowej, znakomitej powieści "Kryształowy Anioł" Katarzyna Grochola powołuje do istnienia Sarę. Ta inteligentna i wrażliwa trzydziestolatka, podobnie jak wielu przedstawicieli jej pokolenia, wyjeżdża z rodzinnego miasta, aby szukać szczęścia w Warszawie. Niestety – to, co jest szczęściem dla męża Sary, jej przynosi osamotnienie i rozpacz. Ogromny sukces przychodzi w najmniej spodziewanym momencie i łączy się z goryczą porażki.

Takiej powieści jeszcze nie było. W "Kryształowym Aniele" czytelnicy odnajdą niezwykłą syntezę tego, co znamy z
Nigdy w życiu!" i "Trzepotu skrzydeł": błyskotliwe dialogi, zabawne qui pro quo, ale też duszną atmosferę dramatu psychologicznego.

Sugestywny styl Grocholi sprawia, że czytając "Kryształowego Anioła", będziemy na przemian zaśmiewać się i wzruszać razem z główną bohaterką.

[Wydawnictwo Literackie, 2009]

Gdy czytałam słynne „Nigdy w życiu” na które wtedy napaliła się Mama miałam skończone 16 lat. Pamiętam, ze ta książka zrobiła furorę w mojej klasie, potem z ciekawości nabyłam kolejne tomy, przeczytałam z mniejszym lub większym zainteresowaniem. Przeczytałam też „Osobowość ćmy” i dwa bodajże zbiory opowiadań. Dwa lata temu(albo trzy) kupiłam kontynuację losów Judyty(świetna i polecam) bo z perspektywy czasu niestety (lub stety) wyrosłam z jej prozy. Kryształowego Anioła dała nam do przeczytania Pani Bibliotekarka, Mama przeczytała zaciekawiła mnie(przyznaję) chichotem znad książki. A następnie bezlitośnie wcisnęła kolejne czytadło. Które po 200 stronach odkładam, bo już nie mogę. Coś takiego jak powiew świeżości w naszej literaturze kobiecej to coś niespotykanego. Grochola też kopiuje bohaterkę a więc kobieta z problemami sercowymi, z problemowymi rodzicami, którzy w dzieciństwie kogoś innego kochali bardziej. I to dzieciństwo rzuca cień na dorosłe życie. Raczeni jesteśmy również znanym z poprzednich części poczuciem humoru spod znaku Grocholi. Mnie nie śmieszy… Styl pisania który miał bawić, mnie irytował…. Jedyny plus tej ksiązki to szata graficzna… książka jest wydana w ślicznej zielonej okładce…. Podoba mi się ta zieleń. I to wszystko.

wtorek, 15 września 2009

"Zwycięzca jest sam" - Paulo Coelho


Festiwal filmowy w Cannes. 24 godziny. Cała plejada postaci z wielkiego świata: producenci filmowi, aktorzy, dyktatorzy mody, supermodelki, a także początkujące gwiazdki filmowe, gwiazdy, których splendor już nieco przygasł i tłum tych, którzy grzeją się w blasku sławy, władzy i bogactwa. Porządek tego "pięknego, wspaniałego" świata burzy nagłe wtargnięcie Igora, rosyjskiego multimilionera, owładniętego obsesją na punkcie swojej byłej żony, która odeszła ze znanym projektantem mody. Igor, zraniony do żywego, nie cofnie się przed niczym, by odzyskać miłość ukochanej.

"Zwycięzca jest sam" to wierny portret współczesnego świata, w którym blichtr, próżność i zakłamanie wyparły prawdziwe wartości, w którym człowiek w pogoni za złudnym szczęściem w świetle jupiterów zatracił poczucie dobra i zła, zagubił siebie. Paulo Coelho przypomina nam, że czasem warto wybrać drogę mniej uczęszczaną.

[Drzewo Babel, 2009]

Już tak jakoś jest, ze aby mi się udało namówić Rodzicielkę na dobrą moim zdaniem książkę czy genialny film, ze nie wspomnę o wspaniałym serialu, muszę się nachodzić, naprosić, nanamawiać a i tak rzadko Mama ulega a tymczasem w drugą stronę jest łatwiej… wprawdzie Mama rzadko to robi pomna tego, że nie jestem zwolenniczką romansów na jedno kopyto i że mam swój własny porządek czytania. Ale chodzi umiejętnie wokół mnie a w kluczowym momencie kładzie po prostu książkę na biurku a później kontroluje postępy(mniej więcej co godzinę pyta „I jak?”)
I znowu dałam się namówić, tym razem na Coelho…. Daleko mi zarówno od rozentuzjazmowanych zwolenników (swego czasu po prostu wypadało czytać tego autora i zachwycać się jego przemyśleniami) nie jestem również w grupie obrzucających Go błotem(nastała również taka moda, i teraz w dobrym topie wśród młodej inteligencji jest zjechać możliwie jak najbardziej jego twórczość jako płytką i bezsensowną). Czytałam kilka jego książek. Niektóre bardziej mi się podobały inne mniej. Jak każdy niemalże pisarz ma wzloty i upadki. Jednak w pewnym momencie doszłam do wniosku, że mam już dosyć kolejnej książki z receptą na życie. Stało się to bodajże po Zahirze, którego przeczytałam w Liceum, później sięgnęłam jeszcze po „Nad brzegami rzeki Piedry” bo długo miałam ochotę na tą książkę… i dałam sobie spokój… przerywany pożyczeniem i przeczytaniem nijakiej „Czarownicy z Portobello”. No, ale Mama tak jęczała mi nad uchem, że dla świętego spokoju spakowałam najnowsze dzieło Coelho. Przeczytałam szybko z mieszanymi uczuciami… Bo wciąż chodziło mi po głowie, dlaczego jest tak niewielu pisarzy, którzy piszą z realizmem, bez popadania w skrajności. Jak nie jeden ślepy optymista się znajdzie co pisze wszystko jak widzi w różowych, jasnych barwach, to pojawi się drugi, który łup wali ciemną wizją świata po oczach, chylącego się ku upadkowi(tegoż świata). Ta książka należy do tego drugiego gatunku. I w trakcie szafy macałam dookoła w poszukiwaniu moich zakurzonych różowych okularów jako kontrastu dla ponurej rzeczywistości. Ja wiem, że świat jest do bani, że rządzi pieniądz, wyścig szczurów, podłość i inne tego typu atrakcje, ja to wiem i przyswoiłam, chociaż jako dziecko moich niezaradnych życiowo rodziców, którzy nie połapali się w zmianie obyczajów i nie umieli mnie wychować na podłą świnie, cwaniaka, karierowicza słowem na zaradnego życiowo człowieka i tak, żyję po swojemu i doszukuję się jasnych stron marnej egzystencji… Tymczasem Pan Coelho po swoich książkach-podręcznikach Pt. „Jak odnaleźć Skarb i Drogę” przerzucił się(w moim mniemaniu) na pokazanie drugiej strony medalu, ciemnej strony mocy etc., etc.
I ni to kryminał ni podręcznik… książka o szaleńcu… którego na początku było mi żal… i czytałam książkę do końca tak szybko(miast korzystać z uroków wakacji), coby dowiedzieć się jaki będzie finał. Wątków pobocznych jest co niemiara więc czasami można się zagubić. Zresztą ogólnie można się zgubić w świecie wielkich pieniędzy, luksusów i haj-lajfu.
Mam do przeczytania jeszcze „Bridę” pożyczoną z biblioteki i chyba dla świętego spokoju ją przeczytam… Ale ostatnią książką z pod znaku Coelho, która mi się podobała, była jego autobiografia, którą muszę sobie nabyć, aby raczyć się tymi opowiadankami. Bo jeśli chodzi o prozę Paulo Coelho w moich oczach przeżywa spadek poziomu

poniedziałek, 14 września 2009

"Nagie kości" - Kathy Reichs


Jest upalne lato. W żelaznym piecyku zostają odnalezione zwęglone zwłoki noworodka. Jego matka, która sama jest jeszcze dzieckiem, znika w niewyjaśnionych okolicznościach.

Słoneczne popołudnie. Na polu kukurydzy w Północnej Karolinie rozbija się niewielki samolot. Ciała pilota i pasażera są tak spalone, trudno je zidentyfikować.

Najbardziej zagadkowe są jednak kości znalezione na dalekiej farmie nieopodal Charlotte. Wydaje się, że szczątki należą do zwierzęcia, jednak analiza laboratoryjna ujawnia szokującą prawdę...

Jaką historię opowiedzą kości? Analizy zdjęć rentgenowskich i badania DNA są bardzo niejasne. Ktoś usiłuje powstrzymać dr Brennan przed poznaniem odpowiedzi.

[Red Horse, 2008]

Zakupy uzależniają. Mnie uzależniają te książkowe… i tak stypendium rzadko zagrzewa miejsce na moim koncie zazwyczaj tego samego dnia jest zamieniane na upatrzoną ksiązkę… „Nagie kości” kupiłam zdaje się, że kwietniowe stypendium, stało na półce czekając aż zbiorę całą dostępną kościstą serię i aż będę miała czas na przeczytanie. Mama już przeczytała zachwycona wzięłam się i ja po przerwie za kolejny tom. Również i ta książka nie ma nic wspólnego z serialem, który z uwielbieniem oglądam. Nie czytuję krwawych brutalnych kryminałów gdzie krew płynie rzeką a mózgi plaskają o ściany. Jestem wrażliwą estetką. Dla innych czytelników tych lubiących takie akcje ta książka będzie nudna. Poza tym nie jest to książka dla osób, które denerwują schematy. No chyba, ze za „Nagie kości” wezmą się jako za pierwszą książkę z serii. I jedyną. Przez 300 stron akcja jest leniwa a mniej więcej właśnie w okolicach 300 strony akcja się zaostrza bohaterka jest w niebezpieczeństwie z którego wydostaje się fartem nieludzkim. W tym tomie uwaga większy nacisk na życie uczuciowe bohaterki.

Po przerwie, a na pewno do końca października kiedy ma się ukazać kolejny tom Kości muszę przeczytać pozostałe mi 3 tomy

czwartek, 10 września 2009

Mała Moskwa


"Mała Moskwa" to wzruszająca historia zakazanej miłości, w czasach, w których nawet o intymnych sprawach decydowało sowieckie imperium. Film przenosi nas do świata, w którym w jednym mieście, oddzieleni murami i zakazami żyli Rosjanie i Polacy, którzy mimo strachu i wścibskich politruków kochali, cierpieli i mieli swoje marzenia.

W tym docenionym przez wielu krytyków oraz publiczność i jury 33 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, widz znajdzie także to, czego zazwyczaj szukamy w kinie rozrywkowym: miłość, śmiech, łzy, wielkie dramaty i wielkie radości oraz wzruszenia...

Jest rok 1967. Jura, młody pilot i niedoszły kosmonauta, trafia do Legnicy, zwanej "Małą Moskwą”, ze względu na ulokowanie tam największego garnizonu wojsk radzieckich w Europie Wschodniej. Towarzyszy mu piękna młoda żona Wiera. Zafascynowana polską poezją i muzyką, wygrywa piosenkarski "konkurs przyjaźni", wykonując porywająco i w części po polsku "Grande Valse Brillante" Ewy Demarczyk. Wtedy właśnie poznaje polskiego oficera i muzyka – Michała. Długo broni się przed obudzonym wówczas uczuciem. Zakazana miłość Rosjanki i Polaka musi rozwijać się w tajemnicy i po kryjomu..


Na film namówiła mnie Mama. Bez niej pewnie czekałby do października, albo i dłużej…. Mamusiu chociaż Internet Ci wrogiem, wirtualnie Ci dziękuję :* .
Film o którym dużo się mówiło jak mniemam ja żyjąca jednak własnym rytmie, nie bardzo wiedząca co się dzieje w mieście gdzie studiuję, ale wiem za to jaki jest aktualny stan La Liga, więc pewnie nie słyszałabym nic o tym filmie… pierwszy raz usłyszałam zachwyty od sąsiadki i pytanie czy mam. Nie miałam i nie myślałam o tym
Aż do dziś. Niby historia stara jak świat Ona, On i Ten Trzeci. Wojna, trudne wybory, wszystko z pozoru było, ale sposób przedstawienia ta przeplatanka polskiego z rosyjskim, ta bladość „wczoraj” w porównaniu z „dziś”. Film w całokształcie jest świetny, trzymał mnie momentami w napięciu a w finale po prostu wzruszył… popłynęły mi łzy… jak bohaterom na ekranie. Absolutnie polecam ten film każdemu, który jeszcze nie widział. Naprawdę warto!!
Jeszcze nie umarło polskie kino!!!!
Może aktorzy nie są godni Oskara, ale ich bohaterowie wzbudzają emocje…. Żal mi było z Mamą ich wszystkich…. Smutno mi było bardzo… ale koniec… daje nadzieję… mimo wszystko


Coś ostatnio płaczliwa jestem… co film to się popłaczę 

wtorek, 8 września 2009

"Pogrzebane tajemnice" - Kathy Reichs


Był letni poranek 1982 roku, gdy żołnierze spustoszyli wioskę Chupan Ya, gwałcąc i zabijając kobiety i dzieci. Mówi się o 23 ofiarach pogrzebanych w miejscu, gdzie 20 lat później dr Temperance Brennan wraz ze swoim zespołem prowadzi ekshumację. Nie zachowały się żadne zapiski. Dla rodzin ofiar zmarli pozostają „zaginionymi”.

Przemoc trwa do dziś. Dwóch kolegów Brennan zostało napadniętych, a cztery wysoko sytuowane, młode kobiety zniknęły w mieście Gwatemala. Jedną z nich jest córka ambasadora Kanady. Część szczątków pojawiło się w szambie, a Tempe niestety wie, co to oznacza.

Tempe wkrótce znajdzie się w niebezpiecznej sieci, która sięga daleko poza granice Gwatemali. Stawka jest wysoka. Niemal tak wysoka jak władza, pieniądze, chciwość, i nauka razem wzięte. Tempe musi dokonać wyborów, które zmienią jej życie.

[Red Horse, 2008]

Kolejna część przygód antropolog Temperance Brennan. Tym razem rzecz się dzieje przeważnie w Gwatemali, ludobójstwo, dużo ofiar, sprzed lat dużo szkieletów, dużo rozpaczy i smutku a także tajemniczy wypadek na drodze zwłoki w miejscu dosyć niespodziewanym i dosyć obrzydliwym(odradzam posiłki w trakcie). I tak się zaczyna sprawa, która obfituje w ciekawostki naukowe dużą ilość mgły tajemnicy dookoła. Jak dla mnie książka była dobra, czytało mi się ją przyjemnie(jeśli można użyć w tym kontekście takiego przymiotnika). Zamknęłam „Pogrzebane tajemnice” i biorę się za kolejną ta seria znowu mnie porwała.

poniedziałek, 7 września 2009

łupy z biblioteki

Wizyta w ulubionej bibliotece przyniosła plon. Jako, ze te głodowe racje zostały wydane Nasz Pani odłożyła nam nowości. No więc kolejne przeczytane pozycje….

1 września 1939 roku świat młodej Żydówki Emmy Bau legł w gruzach. Jej nowo poślubiony mąż, Jakub, działacz ruchu oporu, musi się ukrywać. Rodzina trafia do getta. W wyniku splotu niezwykłych wydarzeń Emma nie dzieli tragicznego losu swoich rodaków, tylko z nowymi dokumentami - jako Polka Anna Lipowska - rozpoczyna nowe życie w okupowanym Krakowie. Pragnie w ukryciu przeczekać wojenną zawieruchę, lecz nie jest jej to dane. Pewnego dnia zostaje przedstawiona komendantowi Georgowi Richwalderowi. Wkrótce ten wysokiej rangi hitlerowski oficer postanawia zatrudnić ją w charakterze swojej asystentki w biurze na Wawelu. Nakłoniona do współpracy przez ludzi podziemia, Emma staje przed poważnym dylematem. By ratować siebie i innych, musi zbrukać wszystko, co dla niej święte. Początkowo wbrew sobie i logice przyjmuje propozycję Richwaldera. Młoda, nieśmiała i niedoświadczona dziewczyna rozpoczyna śmiertelnie niebezpieczną grę o najwyższą stawkę.

[Arlekin, 2008]

Plus. Jak na książkę o wojnie nie ma scen drastycznych, których wrażliwy czytelnik nie przeczyta, albo przeczyta i nie będzie mógł usnąć…. Historia dosyć ciekawa… ale zaczynają się wady. Kto wydał tą książkę? Jest strasznie naiwna. Autorka jako wicekonsul (były) zna Kraków coś tam słyszała o wojnie w Polsce. Ale chyba mało uważała wtedy…. Pomarańcze dostępne na każdym straganie, ludzie popijający kawę… mający WSZYSTKO to jest przegięcie. Jak pisałam materiał na książkę świetny, historia dobra, ale poprowadzona w sposób strasznie naiwny. Za naiwny… bajki oglądam na dobranoc… ładne i kolorowe… i mniej więcej tak samo wiarygodne.

Żona dyplomaty
Dalsze losy bohaterów bestsellerowej powieści "Dziewczyna komendanta".

"Jak to się stało, że przeżyłam, gdy tylu innych zginęło? Dlaczego właśnie ja?"

Europa, 1945 rok. Cudem ocalała po koszmarze nazistowskiego obozu Marta Nederman powoli wraca do zdrowia i równowagi psychicznej. Poznaje amerykańskiego żołnierza Paula, którego miłość przywraca jej wiarę w sens życia. Marta znów zaczyna marzyć i snuć plany na przyszłość, zachodzi w ciążę. Niestety tragiczna śmierć Paula niszczy nadzieje na szczęście. Zrozpaczona Marta odnajduje wreszcie ukojenie w małżeństwie z brytyjskim dyplomatą Simonem, z którym udaje jej się stworzyć wspaniały, ciepły dom. Jednak los jeszcze raz okrutnie z niej zadrwi i wystawi ją na ciężką próbę. Marta pragnie pomóc brytyjskiemu wywiadowi w zdemaskowaniu komunistycznego szpiega, ale to oznacza powrót do znienawidzonej i okrutnej przeszłości...

Kolejna, po przyjętej z entuzjazmem i przetłumaczonej na wiele języków powieści "Dziewczyna komendanta", książka Pam Jenoff. Skończył się koszmar wojny, ale dawni sprzymierzeńcy stają się wrogami. To czas trudnych wyborów, w którym za miłość płaci się wysoką cenę, a czasami to uczucie zmusza bohaterów do zdrady i cynicznej gry...

[Arlekin, 2009]

Niezrażona pierwszą częścią, którą przeczytałam w rekordowym czasie i przyprawiając się o bolące oczy, sięgnęłam po ciąg dalszy… który swego czasu kusił mnie ładną klimatyczną okładką z półek księgarni i witryn księgarni internetowych. I jeżeli myślałam, ze pierwsza część była naiwna to nie wiem co powiedzieć o drugiej. Autorka jest poza wszelkimi realiami. Żyje w jakimś swoim magicznym świecie, gdzie na wojnę z wywiadem sowieckim wysyła się sekretarki, które mają zero doświadczenia i wysyłają najważniejsze informacje TELEGRAFEM! I gadają o nich przez TELEFON. Dziecko nawet by to wyśmiało. Autorkę być może poproszą do współpracy przy Modzie na sukces… bo wyczucie świata oraz zwroty akcji typowo jak w MnS.
Dziękuję ;)

niedziela, 6 września 2009

Genua. Włoskie lato - Genova (2008)


Joe (Colin Firth) razem z córkami, Kelly (Willa Holland) i Mary (Perla Haney-Jardine) postanawia rozpocząć nowe życie. Cała trójka przeprowadza się do urokliwej, słonecznej Genui. W labiryncie tajemniczych uliczek miasta chcą zgubić swoją przeszłość. Młoda i piękna Kelly przeżywa pierwsze zauroczenia i oddaje się przygodom w towarzystwie oczarowanych nią Włochów. Młodsza Mary próbuje odnaleźć swoje miejsce w nowym otoczeniu. Rozpalona włoskim słońcem Genua staje się świadkiem nowego początku.
[opis dystrybutora kino]

Po długim czasie oglądnęłam Genuę.... po tytule spodziewałam się jakiegoś romansu, na modłe "Pod słońcem Toskanii" okazało się, ze się myliłam... chciałam film, na rozświetlenie włoskim słońcem i optymizmem, ponurych dni a trafiłam na Genuę... I znowu się wzruszyłam. Film jest piękny, chociaż smutny. I bardzo prawdźiwy.... postacie na ekranie...i tutaj dziwny argument - mówią prawdziwie, płaczą realnie. Pamiętam płacz siostrzenicy gdy jako Maluch(gdy Siostra akurat była na weselu i się nią zajmowałam) budziła się i wołała Mamę, to był taki sam autentyczny płacz. Płacz przestraszonego smutnego dziecka, który pali w uszy i rozdziera serce i tak płaczące dziecko trudno utulić. Colin jest oczywiście przystojny nieludzko, chmurny, żałobny a jednocześnie kochający ojciec nieco zagubiony w tym wszystkim co na niego spadło. Żal mi oczywiście jego córek, najbardziej najmłodszej, bo tylko widz i siostra wiedzą co się stało naprawdę i dlaczego Mała ma tak ogromne poczucie winy... te wizyty matki w jej wyobraźni robią piorunujące wrażenie. Tą starszą miałam ochotę(przyznaję się bez bicia potelepać) ale kurczę do zwykłego w tym wieku buntu dorasta żal po stracie matki i pretensje do siostry. Mimo wszystko.
W końcowych scenach, biegu przez miasto a zwłasza w tej scenie na drodze aż mi się zimno zrobiło. Wyobraziłam sobie lęk tego ojca siostry a jednocześnie cierpłam na myśl o tym co się może stać tej dziewczynce
Ale zakończenie jest chociaż optymistyczne.

Co do tytułu, czy Polacy mają jakąś manię zmieniania tytułów, czy gdyby nie dodali tego dodatku "Włoskie wakacje" to nikt by nie podzedł do kina? Nie rozumiem doprawdy...

sobota, 5 września 2009

"Dzban ciotki Becky" - Lucy Maud Montgomery


Dzban ciotki Becky to jedna z tych powieści autorki Ani z Zielonego Wzgórza, które – choć pisane z myślą o dorosłych – zainteresują i rozbawią czytelników w każdym wieku. To znakomita powieść dla całej rodziny!

Przez całe lata rodziny Darków i Penhallowów związane były ze sobą małżeńskimi więzami. Czasem zrobiliby dla siebie wszystko, czasem walczyli ze sobą na śmierć i życie. Lecz prawdziwa burza nadchodzi, gdy umiera ciotka Becky, głowa klanu. W testamencie zapisała komuś z rodziny swój drogocenny dzban, ale nazwisko szczęśliwca, który wejdzie w jego posiadanie, zostanie ogłoszone dopiero za rok. W ciągu tych dwunastu miesięcy magia dzbanu sprawi, że członkowie klanu przejdą niesamowite przemiany: ci, którzy byli skłóceni od lat, pogodzą się; inni – zaczną szukać nowych ścieżek życia… Ale i tak wszyscy będą zaskoczeni, gdy wola ciotki Becky zostanie w końcu ogłoszona…

Seria książek o autorstwa kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery to już klasyka literatury dla dzieci i młodzieży, to nie starzejący się międzynarodowy bestseller, od stu lat zyskujący nowe rzesze wiernych czytelników.

Lucy Maud Montgomery - powieściopisarka kanadyjska znana głównie jako autorka książek dla młodzieży, zwłaszcza Ani z Zielonego Wzgórza i dalszych jej części. Lucy Maud Montgomery napisała jeszcze dwadzieścia innych książek. Ich bohaterkami są m.in. Emilka oraz Pat. W latach 1889 - 1942 spod pióra autorki wyszło aż dziesięć tomów osobistych pamiętników.


Lucy Maud Montgomery nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Kolejne pokolenia zachwycają się jej książkami. Dla mnie jej nazwisko oznacza mieszankę ciepła, wzruszenia i humoru. Coś absolutnie niepowtarzalnego. I tak się stało tym razem, zauroczyłam się tą krótką w gruncie rzeczy książką. Za krótką. Za szybko się skończyła. A wraz z końcem za szybko przyszło rozstanie z bohaterami, których polubiłam i których poczynaniom kibicowałam. Na szczęście zostało mi jeszcze sporo pozycji tej autorki do przeczytania a więc jest nadzieja, że jeszcze przeżyję takie emocje…
Że będę tak głęboko przeżywać losy bohaterów…
Ojejku jak brakowało mi tego typu książek. Takich ciepłych, pogodnych….

Absolutnie fenomenalna!!

piątek, 4 września 2009

Buddenbrookowie: Dzieje upadku rodziny - Tomasz Mann


Tomasz Mann (1875-1955) był najwybitniejszym pisarzem niemieckim pierwszej połowy XX wieku. Tworzył prozę opisującą konflikt między myślą i duchem a życiem, charakterystyczny dla rozpadającego się mieszczańskiego świata. Mann w mistrzowski sposób opisywał jego zwyrodnienie i rozkład, wnikliwie obserwując niemieckie społeczeństwo. Dzięki temu "Buddenbrookowie" mają w literaturze niemieckiej tę sama rangę, jaką w piśmiennictwie angielskim zdobył "Klub Pickwicka" Dickensa, a we francuskim - "Komedia ludzka" Balzaka.

"Buddenbrookowie" (1901, wydanie polskie 1931), powieść, która przyniosła autorowi światowy rozgłos i Nagrodę Nobla w 1929 roku, to kronika świetności, a potem schyłku kupieckiego rodu z Lubeki. Książka przedtawia historię czterech pokoleń rodziny, przy czym centralną postacią jest Tomasz Buddenbrook, na którego przykładzie Mann ukazuje degradację i przeobrażenie mieszczańskiego systemu wartości w pusty ceremoniał i grę pozorów.

[Wydawnictwo Dolnośląskie, 2005]

Kogoś rozmiarem książka może przerazić…. Mnie tylko zachęciła…. Tyle dobrego prawdopodobnie czytania) przeleżała bidula dwa lata na półce, bo kupiłam wydanie z dziennikowej serii bo na forum ktoś zachwalał a ja akurat potrzebowałam nagrody za egzamin i cierpliwość. I teraz przeczytałam jako noblowe wyzwanie.
I jestem bardzo na tak. Lubię takie sagi. Spokojne nieśpieszne opowieści o rodzinie o miłości, lojalności, zdradzie dawnych czasach. Czyta się błyskawicznie, mimo rozmiaru. Zastanawiałam się ile w tej książce jest prawdy o rodzinie autora. Chociaż najbardziej polubiłam Dziadka Jana, kochającego ojca, szanowanego obywatela…. Najbardziej zaś irytowała mnie Tonia i miałam nieodpartą chęć telepnięcia jej a chociaż mocnego trzepnięcia przez ten pusty łep .
Podsumowując gorąco polecam przeczytanie tej książki.

czwartek, 3 września 2009

Zatoka Trujących Jabłuszek - Monika Szwaja


Zatoka Trujących Jabłuszek istnieje naprawdę, w przeciwieństwie do Klubu Mało Używanych Dziewic, który ożył tylko na kartach książek Moniki Szwai. Jego "matki założycielki" zdobyły sobie wszakże taką sympatię Czytelników, jakby były najprawdziwsze w świecie. Czy to znaczy, że takie "dziewice" drzemią w wielu z nas? Że - podobnie jak one - wiemy, co w życiu jest najważniejsze i że niekoniecznie jest to zrobienie kariery za wszelką cenę... Że umiemy, a przynajmniej próbujemy dostrzegać piękno w świecie - takim, jaki jest... Że ciągnie nas do drugiego człowieka... Że staramy się po prostu być szczęśliwymi ludźmi...

[Sol, 2008]


Książka połknięta w jedno popołudnie… cud, że się nie udławiłam… jakiś czas temu obiecałam sobie, że koniec ze Szwają. Był czas gdy lubiłam czytać jej książki, i Nudziara czy zapiski bardzo mi się podobały, ale wyrosłam. Poza tym irytuje mnie styl autorki, która do każdej książki wciska na siłę chyba postacie z innych książek swojego autorstwa dla jakiej przyczyny? Nie wiem. Przeczytałam poprzednie części „sagi o Dziewicach” i tylko dlatego chwyciłam tą książkę gdy pokazała mi Ją Moja Ulubiona Bibliotekarka. Chciałam wiedzieć co będzie dalej i dlatego odłożyłam Buddenbroków i zabrałam się za to.
Książka powstała chyba po to, aby zrealizować obietnicę o kolejnej części, oraz załatać dziurę w budżecie. Bo całość nie trzyma się kupy. Autorka chyba nie wie na jakim świecie żyje a jednocześnie chce uchodzić za szalenie nowoczesną stąd „czasowe” powiedzonka chociażby. Na świecie żyję już parę ładnych lat obracam się w różnych sferach ale tak jak ta książka raziła mnie sztucznością to przechodziło już ludzkie pojęcie….
Może ktoś będzie miał ochotę przeczytać to nie będę zdradzać fabuły. Ja nie polecam, na biblionetce oceniłam ją na 2,5 góra!!

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

"Władca much "- Wiliam Golding


"Władca much" to powieść o grupie chłopców ewakuowanych przed bombą atomową, którzy na skutek defektu w samolocie dostają się na bezludną wyspę i tu organizują sobie życie na wzór dorosłych. To miniaturowe społeczeństwo, rządzące się własnymi prawami, przeżywa poważne konflikty, które niemal prowadzą do katastrofy. Groźny obraz wypaczeń i skrzywień narastających w młodej społeczności, nękanej przez symboliczne zło, jest wymownym ostrzeżeniem dla świata dorosłych.

[Wydawnictwo "Czytelnik", Warszawa 1986]


Smutna to książka… interesujące studium natury człowieka w ekstremalnych warunkach. Nie ma mowy o logicznym rozumowaniu, zwłaszcza u dzieci. Rządzi siła, emocje, strach, panika. Prosiaczek, który jest uosobieniem racjonalnego myślenia jest w pogardzie, wyśmiewany, odsunięty na bok. Tak bardzo było mi go żal. Wrażliwiec nie pasujący do środowiska gdzie rządzi siła. Chłopcy, którzy z początku się świetnie bawią dopiero później zaczynają dostrzegać ciemniejsze strony tej sytuacji. Chyba słusznie jest to jedna z książkę, które TRZEBA przeczytać, przeczytać i spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie jak by się w danej sytuacji postąpiło. Chociażby teoretycznie… bo teoria jest teorią, a prawdziwe życie pokazuje prawdę. O czym przekonali się chłopcy… w wieku w którym nie mogli dać rady unieść takiego ciężaru… końcówka mną wstrząsnęła…

środa, 26 sierpnia 2009

Kino wojenne

Wzięło mnie na filmy wojenne. Postanowiłam wreszcie zacząć regularnie oglądać filmy. Uzbierało się tego a nie mam kiedy oglądać….(z książkami jest tak samo, a wakacje się kurczą) No i na tapetę wzięłam kino wojenne.

Charlotte Gray była pierwsza.
Europa w czasie drugiej wojny światowej. Młoda Angielka zakochuje się w pilocie RAF-u. Kiedy ten zostaje zestrzelony nad walczącą Francją, postanawia wstąpić do wywiadu i wyruszyć mu na pomoc. Zostaje przerzucona do Francji, gdzie współpracuje z ruchem oporu. Sytuacja zaczyna się komplikować - kiedy na jej drodze staje członek francuskiego podziemia, Charlotte (Cate Blanchett) staje przed trudnym wyborem...


Pierwsze wrażenie Cate Blanche jest świetna, nie mieści się dokładnie w moim ideale urody kobiecej, ale ma w sobie coś przyciągającego, intrygującego? No i Rupert *rozmarzona* jak Go zobaczyłam podłoga się ugięła, nogi zmiękły. Jak się uśmiechnął to rozpływałam się jak masełko na patelni. Filmy wojenne mają to do siebie, że wiesz, ze zaraz gruchnie jakąś tragedią. W tym filmie smutnych chwil jest sporo… mnie osobiście najbardziej poruszyła scena zrzutu spadochroniarzy…. Film oglądnęłam z dużymi przerwami na domowe zajęcia, ale mimo wszystko byłam bardzo wczuta i z niepokojem śledziłam losy bohaterów…. Mając nadzieję na takie a nie inne zakończenie. Bo chyba mimo wszystko też wybrałabym jak bohaterka..


Jako kolejne wojenne filmidło oglądnęłam „Poetę”.
Pod koniec II Wojny Światowej, córka Rabbiego i rozczarowany niemiecki żołnierz zakochują się w sobie. Są jednak rozdzieleni przez wojnę. Wyruszają w ryzykowną podróż by się odnaleźć.

Padło poprzez wyliczanie. Przeczytałam pierwej recenzję i opnie użytkowników i nie nastawiałam się na oskarowe dzieło. I sama nie wiem czego chcę, bo chyba nieścisłości historyczne nie mogą mnie AŻ tak razić…. Ale ten cały film, gdyby nie zaciekła nagonka na Żydów typowa dla nazistów, to można by było podpiąć to pod każdy dosłownie czas…. Bo o II wojnie to tu wiele nie ma.. Historia sama w sobie interesująca, gdyby zrobili to porządnie to byłby naprawdę genialny film. A tak 90 minut o niczym. Strasznie schematyczny też.... wszystkie wyobrażenia o Niemcach, nazistach i Żydach skumulowane w jednym filmie

wtorek, 25 sierpnia 2009

Pod słońcem Toskanii - Under the Tuscan


Pisarka z San Francisco Frances Mayers (Lane), po rozwodzie przeżywa kryzys twórczy i emocjonalny. Przyjaciółka nakłania ją do spędzenia dziesięciu dni w Toskanii. Nie do końca przekonana Frances zbiera się jednak na odwagę, pakuje walizki i wyjeżdża. Na miejscu, kierowana nagłym impulsem, kupuje malowniczo położoną, choć nieco zdewastowaną willę. Wynajmuje robotników do odnowienia domu i całkowicie zmienia swój styl życia. Spotyka ją cała masa niespodzianek i przygód. W końcu jednak Frances znajduje spokój i ukojenie, a przede wszystkim prawdziwą przyjaźń i ... miłość.


Potrzebowałam czegoś optymistycznego. Słonecznego i pogodnego. Wybór padł na „Pod Słońcem Toskanii” Mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać. Ale i tak się zaskoczyłam. Pozytywnie. Film jest bardzo ciepły, kilka razy pochichotałam. Bo hasło „Jesteśmy geje i buzia nam się śmieje” powala dosłownie na kolana. Jak cała scena w autobusie.
Historia jest banalna. W sumie…. I wszystko kiedyś było. Ale nie w takim kształcie, połączeniu. Skutkiem tego film oglądało mi się naprawdę świetnie. I aż się marzyło, żeby spakować torbę i skoczyć do Toskanii(mimo, że fanką Włoch wielką nie jestem), ale te oliwkowe gaje, słoneczniki, urokliwe miasteczka…. Bajka po prostu. O inny tym razem koszmarny gatunek zahaczają robale i węże. Ale nie ma idealnych miejsc chyba.
Film o wszystkim i niczym. Idealny na zdołowany wieczór dla poprawy humoru….

Uroczym akcentem byli także trzej Polacy. Z których jak wyczytałam tylko jeden ma coś wspólnego z Polską. To słychać… nawet „Ku*wa mać” brzmi w ich ustach dziwnie i nienaturalnie. Bo „Ku*wa” jest typowo polska i Polak li i jedynie potrafi nią rzucić autentycznie. No i Jezi. Mogli załatwić jakiegoś Polaka do tych dwóch ról, które nie wymagały szczytów umiejętności aktorskich. Wypadłoby naturalniej. Dla Polaków, bo Anglik, Amerykanin czy inny Ktoś nie zauważy nawet….
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (50) Agata Pruchniewska (1) Agatha Christie (15) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (1) Agnieszka Lingas-Łoniewska (10) Agnieszka Wojdowicz (3) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Szarłat (2) Alex Bellos (1) Alice Hoffman (1) Alina Białowąs (2) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Ałbena Grabowska (3) Ałbena Grabowska-Grzyb (4) Amy Hatvany (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Markowski (2) Angele Lieby (1) Angelika Kuźniak (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Bikont (1) Anna Fincer-Ogonowska (1) Anna Gavalda (1) Anna Herbich (3) Anna J. Szepielak (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Annabel Pitcher (1) Anne Brontë (2) Anne O'Brien (1) Anne Tyler (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Kozłowska (2) Arael Zurli (1) Arthur Conan Doyle (1) Astrid Lindgren (4) Barbara Mutch (1) Barbara O`Neal (4) Barbara Sęk (1) Barbara Wachowicz (1) Becky Wade (1) Bill Bryson (1) Bolesław Prus (2) Bożena Keff (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brygida Grysiak (1) Carla Montero (1) Carlos Ruiz Zafón (2) Carrie Snyder (1) Cat Patrick (1) Cecelia Ahern (1) Cecilia Samartin (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Dickens (4) Charles Frazier (1) Charlotte Brontë (5) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Christian Jacq (1) Christina Baker-Kline (2) Chufo Llorens (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (1) Colleen Hoover (2) Colleen McCullough (1) Conor Grennan (1) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (1) Daniel Silva (2) Danielle Steel (1) Danuta Awolusi (1) Danuta Pytlak (1) Dario Fo (1) Debbie Macomber (2) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Diana Gabaldon (6) Diane Chamberlain (12) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Donald Spoto (2) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Gąsiorowska (2) Dorota Golińska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Terakowska (2) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Dörthe Binkert (1) Douglas Smith (1) E. Lockhart (1) Edward Rutherfurd (2) Eileen Goudge (1) Eliza Orzeszkowa (2) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Gaskell (5) Elizabeth Haran (3) Elżbieta Cherezińska (4) Emilia Sokolik (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Donoghue (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Erin Morgenstern (1) Eugen Ruge (1) Eva Weaver (1) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Wróbel (1) Federico Moccia (4) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francine Rivers (3) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gardner Raymond Dozois (1) Gavin Extence (2) George Orwell (1) George R.R. Martin (7) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Giovannino Guareschi (5) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Grzegorz Strzelczyk (1) Håkan Nesser (1) Hanna Cygler (3) Harper Lee (1) Helen Fielding (2) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henning Mankell (2) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Ibn Warraq (1) Igor Sokołowski (3) Ismet Prcić (1) Iwona J. Walczak (3) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Dehnel (2) Jacek Hugo-Bader (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Łoziński (1) Jan Miodek (2) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jane Austen (7) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Cabré (2) Jaume Collel (1) Jean des Cars (2) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Jacques Sempé (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Bralczyk (3) Jerzy Niemczuk (2) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) Joanne Kathleen Rowling (12) Jodi Picoult (22) John Borrell (1) John Boyne (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Ronald Reuel Tolkien (7) John Seeney (1) Jojo Moyes (5) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Józef Witko (2) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julian Tuwim (2) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Jürgen Thorwald (6) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Justyna Wydra (2) Ka Hancock (1) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Archimowicz (2) Katarzyna Bonda (6) Katarzyna Kołczewska (1) Katarzyna Kwiatkowska (5) Katarzyna Michalak (14) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (5) Kate Lord Brown (1) Katherine Webb (2) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Kiera Cass (5) Kristina Sabaliauskaitė (1) Krzysztof Sadło (1) Krzysztof Ziemiec (2) ks. Jan Twardowski (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Linda Green (2) Lisa Genova (3) Lisa Kleypas (1) Lisa Scottoline (1) Liv Tyler (1) Louisa May Alcott (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucy Maud Montgomery (8) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magda Gessler (1) Magdalena Grzebałkowska (3) Mag­da­lena Knedler (1) Magdalena Kordel (4) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (3) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Hayles (1) Małgorzata Łukowiak (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Musierowicz (15) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Warda (2) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Marcin Wilk (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Marek Rybarczyk (2) Margaret Dilloway (1) Margaret Mitchell (1) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Maria Ulatowska (3) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Szczygieł (4) Mariusz Urbanek (6) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Marta Kisiel (2) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mhairi McFarlane (2) Michał Heller (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Mitch Albom (3) Monika A. Oleksa (6) Monika Szwaja (10) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Papież Franciszek (2) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Paullina Simons (3) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rachel Hauck (2) Rebecca Johns (1) Regina Brett (4) René Goscinny (1) Richard Paul Evans (6) Richard Phillips Feynman (3) Robert Galbraith (3) Robert J. Woźniak (1) Roma Ligocka (3) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Stephenie Meyer (2) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Hołownia (11) Szymon Sokolik (1) Terry Pratchett (2) Trygve Gulbranssen (4) Tullio Avoledo (1) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) Wiesław Myśliwski (2) Wilkie Collins (2) Yrsa Sigurdardóttir (5) Zośka Papużanka (1)

Pogoda w mojej okolicy