czwartek, 30 czerwca 2011

"Gdzie Indziej" - Gabrielle Zevin


"Przykro mi, ale nie spotkało mnie nic szczególnego… Jestem tylko dziewczyną, która zapomniała spojrzeć w obie strony, zanim przeszła na drugą stronę ulicy." W tej zachwycającej powieści śmierć jest początkiem zwiastującym ponowne narodziny. Po tym, jak Liz ginie w wypadku, którego sprawca ucieka z miejsca zdarzenia, jej życie nabiera niespodziewanego kształtu. Na krótko przed swoimi szesnastymi urodzinami dziewczynka uświadamia sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż, nie będzie mieć dzieci i być może w nikim się nie zakocha. Gdzie Indziej sprawy biegną zwykłym, ziemskim torem, z tą różnicą, że jego mieszkańcy młodnieją, ludzie i psy wreszcie mogą się ze sobą porozumieć, zawiązują się nowe związki, a stare, wcześniej tragicznie przerwane, rozkwitają nowymi kolorami. "Gdzie Indziej" to przepojona niecodziennymi pomysłami powieść o nadziei, odkupieniu i ponownych narodzinach, osnuta wokół najbardziej wzruszających i urzekających relacji międzyludzkich. Rozbrajająca szczerością opowieść o smutku i podnosząca na duchu historia o miłości i szczęściu. Książka została opublikowana w 18 krajach.

Pewnie tej książki nigdy bym nie przeczytała, może przykułaby moją uwagę, bo okładka w jakiś sposób przyciąga.
To historia młodej dziewczynki, która umiera nagle, niespodziewanie, przedwcześnie, jeszcze nie zaczęła dobrze żyć, nie kochała, nie zrobiła prawa jazdy, nie znalazła miejsca na Ziemi a już musi odejść. Budzi się na statku wiozących zmarłych na drogą stronę, z początku nie wie gdzie jest, powoli straszna prawda do niej dociera. Nie może się z tym pogodzić, ogląda swój pogrzeb. Cierpi, buntuje się.
Trafia do Gdzie Indziej, miejsca gdzie trafiają ludzie po śmierci, aby tam wieść swoje życie nadal, młodniejąc i cofając się do okresu niemowlęctwa kiedy znów trafiają na Ziemię. Krąg życia. Możliwe jest tam obserwowanie Ziemi przez lornetki, co uzależnia i powoduje stagnację, jak zawsze, gdy człowiek żyje tylko wspomnieniami i pielęgnowaniem minionych chwil z porzuceniem teraźniejszości. Możliwy jest też kontakt z Ziemią, który jest nielegalny i powoduje u bliskich ból i niekiedy szaleństwo. Ogólnie Gdzie Indziej jest ciekawie skonstruowane i polecam lekturę, chociażby dlatego aby zapoznać się z taką koncepcja życia pozagrobowego.
Książka jest refleksyjna, owszem człowieka może to wszystko zasmucić, zresztą przemijanie samo w sobie jest smutne, rozstania zawsze bolą. Sama myśl o utracie kogoś bliskiego boli.
Znajdziemy tutaj próbę odnalezienia się nowej zarówno łatwiejszej, jak i trudniejszej rzeczywistości, próby pogodzenia się ze stratą. Ale także miłość w obliczu której „Póki śmierć nas nie rozłączy” nabiera nowego znaczenia, miłość, którą śmierć zaczyna a życie kończy. Nie jest to obszerna książka, ale porusza, zarysowuje tyle ciekawych, dających do myślenia tematów, że czyta się ją błyskawicznie.
Jest też świetną refleksją nad życiem i śmiercią, pełną nadziei, optymizmu, uświadamia że śmierć nie musi być końcem, że tam za wodami jest równoległy świat, gdzie można kochać, cierpieć, nienawidzić i przebaczyć.

Serdecznie polecam.
Będę musiala sięgnąć po kolejną książkę autorki

środa, 29 czerwca 2011

kotowato znowu :P





Nie ma dziś dnia kota ani niczego w tym stylu, ale nie mogłam się powstrzymać.

Mela jest tak przekochana, że wciaż mi mało patrzenia na nią.
I tez lubi książki.
Kocha się o nie miziać :)

wtorek, 28 czerwca 2011

"Hyperversum" - Cecilia Randall


Rodzice ostrzegali cię przed spędzaniem całego wolnego czasu w wirtualnym świecie gier komputerowych? Mieli rację...

Sześcioro przyjaciół: Ian, Daniel, Jodie, Martin, Donna i Carl, wskutek tajemniczej burzy przenosi się poprzez zaawansowaną technologicznie grę RPG do XIII-wiecznej Francji. Droga powrotna wydaje się zamknięta na zawsze, zatem muszą szybko nauczyć się, jak przetrwać w średniowiecznym świecie. Tymczasem udaje im się przede wszystkim zyskać nowych wrogów - już drugiego dnia trafiają do więzienia, schwytani przez znanego z okrucieństwa angielskiego szeryfa Jerome'a Derangale'a znanego jako Sans-pitié... A to dopiero początek przygody. Ian, najstarszy z całej grupy, musi przyjąć na siebie rolę opiekuna swoich towarzyszy. Czy jednak uda mu się ustrzec przyjaciół przed niebezpieczeństwami, które na nich czyhają, skoro sam wplątał się w intrygę na najwyższym szczeblu?

Oszałamiający świat średniowiecznych turniejów, pościgi i pojedynki na miecze, polowania, dworski przepych, spisek zdrajców korony i niemożliwa miłość... teraz możesz przeżyć to naprawdę.

Hyperversum to gra, gra w którą sama chciałam zagrać. Oczywiście do pewnego momentu, gra wciągająca i jak się okazało niebezpieczna.
A książka opowiada o przygodzie fanów tej niezwykłej gry, których zbieg okoliczności, przeznaczenie, lub wypadek – jak kto woli – przenosi do średniowiecznej Francji. Kraju targanego wojną, niebezpiecznego.
Co mogę powiedzieć o tej książce? Na pewno, ze jest niesamowicie wciągająca, czytelnik również przenosi się do Francji i przeżywa spotkanie z historią, walczy o życie, walczy o przetrwanie. Wojna i miłość rozgrywające się równolegle.
Mnie zwłaszcza wciągnął wątek miłosny współczesność z historią o niesamowicie smutnym a jednocześnie otwartym zakończeniem, dającym pole wyobraźnie, spekulacjom, własnym wyjaśnieniom.
Po zakończeniu lektury czułam smutek, po pierwsze, że już koniec, że muszę zbierać manatki i wracać do XXI wieku, a także smutek, że to się tak skończyło. Mimo wszystko autorka daje nadzieję, jak już wspomniałam, ale mi nie pomogło, byłam smutna. I tego się będę trzymać.
W posłowiu dowiadujemy się, że autorka bawi się historią, owszem główne wydarzenia są pewną nienaruszalną kanwą, ale wiele faktów, wydarzeń, miejsc, osób jest jedynie wytworem jej wyobraźni. Dlatego nie jest to książka historyczna sensu stricte, co nie wyklucza faktu, że można z niej wiele się nauczyć. Takie połączenie przyjemnego z pożytecznym.
Naprawdę gorąco polecam, czyta się fenomenalnie!

poniedziałek, 27 czerwca 2011

"Przez władzę do miłości. Praktyczny przewodnik" - Filip Maciejewicz


Filip Maciejewicz o władzy, która jest afrodyzjakiem, ale nie tylko... Przeczytaj!

Jeśli:
chcesz, aby każdy Twój związek opierał się na wzajemnym szacunku i miłości
marzysz o kontroli nad relacjami międzyludzkimi
pragniesz mieć władzę nad każdą kobietą…

…ta książka jest właśnie dla Ciebie!

O komunikacji doskonałej, roli języka, słowach i głosie opowiada Filip Maciejewicz kliknij tutaj!
Władza nie musi oznaczać zależności i walki. Dwie siły mogą spotkać się w konfrontacji lub kooperacji. Mogą się zwalczać lub wzmacniać. Kluczowym elementem jest szacunek. Esencja prawdziwej harmonii: nie ma znaczenia, kto jest ważniejszy, mocniejszy, czyje na wierzchu. Nie ma walki o rozkład praw i kompromisy, nie ma rywalizacji i prób podporządkowania. Jest szacunek, zaufanie i piękna przyjaźń. Związek, jakiego pragniemy, jest połączeniem sił tak, by powstała siła trzecia, jeszcze mocniejsza i bardziej pociągająca.
Berenika Bailey,
twórczyni i główna coach międzynarodowego programu Lifestyle Seduction


Ostrzegam, że piszę jako kobieta. Książka „Przez władzę do miłości” napisana została, przez Mistrza Uwodzenia. Radzi On mężczyznom jak podrywać kobiety. Momentami nie wiedziałam czy śmiać się czy zapłakać nad autorem. Książka wpisuje się w pewien pęd obowiązujący współcześnie, dziewczyna na jedną noc, wyjście na nowe łowy. Autor udziela szeregu wskazówek jak być myśliwym idealnym, jak oczarować kobietę swoją osobą/ Czytając książkę patrzyłam na te rady z perspektywy kobiety i z całą stanowczością mogę powiedzieć, że na żaden z nich się nie dałam złapać. Są one prymitywne, uwłaczają zarówno kobietom jak i mężczyznom. Sam proces trwający dwie godziny, polegający na przygotowywaniu się do wyjścia, rozbawił mnie do łez, gdybym usłyszała, że mój facet damuje się przez dwie godziny, układa włosy i robi manicure odprawiłabym go w jednej sekundzie, bo bałabym się, że będzie mi podkradał krem, pomijając żarty o zniewieścieniu.
Z mojego punktu widzenia większość(bo nie wszystkie) rady są chybione, mężczyzna ma być tajemniczy, intrygujący a nie wyróżniać się z tłumu i pozować na Zdobywcę świata.
Autor, nie tylko radzi jak zawiązać znajomość, porusza również temat tego, jak w związku być górą, pomijając fakt, że ma problem z konstruowaniem konsekwentnych akapitów, to na dodatek jego wizja związku, to raczej dominat jednej strony. Autor sugeruje, że najważniejsza jest władza, jak zresztą zawarł w tytule. To czy od władzy można przejść do miłości pozostawiam czytelnikom, bo moim zdaniem sam tytuł sugeruje, już że będzie to poradnik niesamowicie niskich lotów.
Zarzuca się kobietom, że sięgają po czytadła, infantylne poradniki, aby w nich znaleźć receptę na szczęśliwe życie. Z mściwą satysfakcją pragnę zauważyć, że skoro mężczyzna napisał taką książkę, jest na nią popyt. Wprawdzie ma to być jedyna taka publikacja na rynku, co pozwala mniemać, że nie czeka nas armia mężczyzn podrywających według jednego schematu. Z drugiej strony jak wyczytałam w książce pewną inspiracją do jej napisana były kursy podrywania. Pozostaje krzyknąć „O tempora! O mores! Gdyby miało to jeszcze przysłowiowe ręce i nogi, nie miałabym nic przeciwko, ale jeśli te kursy przypominają książkę, to jestem przerażona, autor sugeruje, że najważniejszy jest szacunek, być może to tylko wrażenie, ale wydaje mi się, ze sam sobie przeczy.
Uczucia towarzyszące lekturze były zdecydowanie negatywne, bo nawet jeśli początkowo ten żart może bawić, summa summarum, robił się nudny i niesmaczny.
Być może dla Panów będzie to wyborna lekcja, napisana przystępnym językiem jakby rad udzielał dobry kumpel. Kumpel, który zadaje pracę domową, mająca na celu zdobywanie nowych umiejętności chociażby, aby móc zainteresować kobietę. Pozostawię to bez komentarza. Chociaż powinno być wspomniane, że na niektóre kobiety te sztuczki nie działają, ba! Wywrzeć mogą skutek odwrotny.


Za książkę dziękuję
Wydawnictwu facet sensus.pl
oraz Serwisowi Sztukater

niedziela, 26 czerwca 2011

"Ania z Wyspu Księcia Edwarda" - Lucy Maud Montgomery


Ostatni tom serii powieści o Ani Shirley wydany w pełnej, nie okrojonej wersji, w zgodzie z oryginalnym maszynopisem przekazanym przed laty kanadyjskiemu wydawcy przez autorkę. Do tej pory skrócona o około 100 stron książka dostępna była w sprzedaży (również w Polsce – Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009) pod tytułem Spełnione marzenia. Usunięte z poprzednich edycji tytułu strony rzucają nowe światło na historię wielu bohaterów cyklu. To znakomita lektura dla młodych i nieco starszych czytelników.

Wychowałam się na Ani z Zielonego Wzgórza. Nie zliczę ile razy przeczytałam całą serię, od początku do końca i poszczególne części wyrwane, ot tak. Twórczość Montgomery wywarła wpływ na moje postrzeganie wielu spraw. Jestem zadeklarowaną fanką Ani i jej bliskich. Dlatego kiedy usłyszałam, że jest kolejna część, której towarzyszy nuta skandalu, przy pierwszej okazji ją nabyłam.
Zaczęłam czytać w drodze powrotnej w pociągu.
Przez to, że wiele oczekiwałam, niestety się zawiodłam, książka mnie rozczarowała. Spodziewałam się dalszych przygód Ani i Gilberta a w rzeczywistości ich prawie nie ma, osobiście występują kilka razy, w większości są wspomniani, czasami jakby na siłę.
Książka to zbiór opowieści o bliższych, lub dalszych sąsiadów Złotego Brzegu, opowiadania raz dłuższe, raz krótsze o różnej tematyce. Nie lubię opowiadań, ale te czytało się dobrze, czasami wręcz emocjonująco, nie są wstrząsające, jak można było sądzić po samobójstwie autorki po oddaniu maszynopisu. Ale to wina chyba różnicy czasowej, nas z XXI wieku nie szokuje to co szokowało prawie sto lat temu. Gdybym się nie spodziewała dalszych losów Ani, Gilberta i ich dzieci, zapewne byłabym zachwycona.
Dostałam za to solidną porcję wierszy autorstwa Ani i Waltera i krótkich rozmów, które miejscami są ciekawe, ale często Zuzanna niszczy atmosferę.
Co jest minusem… czytałam Anię w starym wydaniu z domowej biblioteczki, a tutaj zmieniono tłumaczenia imion, więc niekiedy miałam problem ze zorientowaniem się kto jest kto.

Książka nie jest chłamem, tylko nie oczekujcie po niej zbyt wiele! Montgomery pisze dobrze i czyta się przyjemnie jeśli nie podnieśliście poprzeczki oczekiwań.
No i plusem jest cena. 30 złotych za ponad 500 stron lektury. Jest dobrze

sobota, 25 czerwca 2011

"Żyjący z wilkami" - Shaun Ellis


Shaun Ellis to pierwszy człowiek, który został członkiem wilczego stada.
Na rok dołączył do watahy żyjących na wolności drapieżników, spał, jadł, polował i walczył jako jeden z nich. Bez odpowiedniego treningu nie wytrzymałby tego żaden człowiek, ale Ellis odpowiednio się przygotował - rok spędził w lasach Północnej Dakoty, ucząc się żyć jak zwierzę; wcześniej kilka lat mieszkał w rezerwacie w Idaho z Indianami z plemienia Nez Percé, którzy przekazali mu niejedną tajemnicę, dotyczącą wilków; jeszcze wcześniej przeszedł mordercze szkolenie podczas służby w oddziałach specjalnych armii brytyjskiej. Jednak wszelkie przygotowania nie zdałyby się na nic, gdyby Shaun Ellis nie nauczył się ufać przede wszystkim własnej intuicji.
Temat książki mnie zaintrygował. Opowieść o człowieku, który żył z wilkami. Wilki jawią mi się jako piękne, ale szalenie niebezpieczne zwierzęta. Z jednej strony byłam sceptyczna, bałam się przechwałek moralizatorstwa, z drugiej byłam zafascynowana. Zdecydowałam się!
I na samym początku się popłakałam… Książka zaczyna się od wspomnień z dzieciństwa, dzieciństwa na wsi w zgodzie z naturą i umiłowania przyrody, życia z nią w koegzystencji. Fragmenty przesycone są odwieczną mądrością, która dziś jest w zapomnieniu i brak jej poszanowania. Autor dzięki mądrości dziadków znalazł swoje miejsce w świecie przyrody. To doświadczenia dzieciństwa pchnęły go na taką a nie inną drogę. Trudne relacje z matką sprawiły, ze po śmierci dziadków, włóczył się po kraju. Różne były koleje jego losu, wszystko zdawało się być szkołą mającą go przygotować do wyzwania jego życia. Zbliżenia wilków i ludzi. Trafił do miejsca, gdzie wilki były w niewoli i miały bliższy kontakt z człowiekiem, postanowił się przyłączyć do tej watahy, coś niesamowitego, sposób w jaki to opisuje. Niesamowite, okazało się, że to za mało, postanowił wyjechać do Stanów i tak stopniowo podnosił poprzeczkę aż wyniósł się do lasu i dołączył do watahy dzikich wilków.
Czytało się błyskawicznie. Książka wciąga od pierwszej strony, wielokrotnie trzyma w napięciu, a także wzrusza, autor wprowadza nas w świat wilków i tłumaczy motywy ich zachowań, rozprawia się z mitami, pokazuje jak wiele go nauczyły, mimo że w rzeczywistości zniszczyły jego życie prywatne.
Jako właścicielka psa , dowiedziałam się ciekawych rzeczy o zachowaniu psów wynikających z ich pokrewieństwa z wilkami i w gruncie rzeczy podobnego zachowania stada.
Jest tam fragment o Polsce, gdy autor przybywa do Naszej Ojczyzny badać wilki i ich zachowania, milo pisze o Polakach, czyli nie jest z tym naszym wizerunkiem tak źle. Ciekawy rozdział!
Uwielbiam biografie, ta jest o tyle ciekawsza, że zabiera w podróż w dzikie ostępy, gdzie trzeba przypomnieć sobie swoją zwierzęcą naturę, do czego muszę się przyznać nie byłabym chyba zgodna.
Przy okazji język jest prosty, sam autor nie jest człowiekiem wykształconym, nie posiada połowy alfabetu przez nazwiskiem, nie wyznaje zasady, że im trudniejsze słowa, tym mądrzejszy przekaz, doszedł do wszystkiego sam, ciężką pracą, samozaparciem, obserwacją i wyrzeczeniem.
Brak mi słów jakimi mogłabym jeszcze polecić tą pozycje, moim zdaniem książka, temat bronią się same:)


Za ksiażkę ślicznie dziękuje Wydawnictwu

piątek, 24 czerwca 2011

Stosiki dwa i jeden szlaban

Dwa stosiki dziś, bo jeden w kadr by się nie zmieścił.
I szlaban na kupowanie, chyba że znowu znajdę się w Lublinie i będę MUSIAŁA coś kupić.

Pierwszy stosik recenzyjny z nalepką PRIORYTET

Od dołu
"Pokuta" - Olle Lonnaeus
"Hyper Verstum" - Cecilia Randall
"Córka Kata" - Olivier Potzsch
"Gdzie indziej" - Gabrielle Zevin Te cztery książki to prezent od miłej Pani z Ainmedia
"Tajemnica panny Hamilton" - Candace Camp
"Dogonić rozwiane marzenia" - Elizabeth Flock te książki dostałam od wydawnictwa Harlequin i już się ciesze na odprężający romans w cieniu czereśc=ni, literacki, ale zawsze ;)
"Siedem Złotych pytan" - Robert Maj - od wydawnictwa Nova Res, to ksiązka pod moje wykształcenie i zamiłowanie do kryminałów

I teraz paczka obfitości od Sztukatera, za którą listonosz mnie znienawidzi za dźwiganie cieżarów.
"Horyzonty poltyki"
"Pier Giorgio Frassati" - Luciana Frassati
"Synowie Rzeszy" Michael Reynolds
"Ludzie ze stali" - Michael Reynolds
"Krążownik spod Somosierry" - Karol Olgierd Borchardt
"Przez władzę do miłości praktyczny przewodnik" - Filip Maciejewicz
"Dziennik 1954" - Leopold Tyrmand
"Pomiędzy Chrystusem a Antychrystem" - Ks Robert Skrzypczak


Jak widać gatunkowo jest wszystko z dominacją Nauczycielki Życia czyli historii co mnie cieszy :) No i jak ja przeczytam Rodzice będą mili zajęcie.


Z racji zakończenia studiów a także rozpoczecia nowego etapu życia, nie moglam sobie odmówić wizyt w księgarni. Co rujnuje budżet :P


Od dołu
"Ciao Don Camillo" - prezent :)
"Jeden Dzień" - namawiałyście, namawiałyście i namówiłyście
"Woda dla sloni" - jw.
"Duma i uprzedzenie i gra pozorów" - bo poleciła osoba z której zdaniem się liczę
"Północ południe" - tom pierwszy wydana na skutek intensywnego lobbowania forum z którym jestem bardzo związana.
"Ania z Wyspy Księcia Edwarda" - no bo jak nie kupić?



Zabierzcie mi pieniądze i zamknijcie mnie gdzieś

wtorek, 21 czerwca 2011

Maszyna losująca wybrała


Prosiaczek ma już swojego właściciela, a raczej właścicielkę.

ELWIKA! Gratuluję serdecznie :) i proszę o adresik na mejla(kasiam203@interia.pl ) to jeszcze jutro wyślę

Reszcie dziękuję za miłe słowa i daję znać, że oglądając serial o Murdochu, nadal produkuję zakładki ;)

poniedziałek, 20 czerwca 2011

zakładkę oddam w dobre ręce


Zgodnie z Fejsbukową zapowiedzią puszczam w obieg zakładkę.

Dziś będzie do wzięcia zakładka z Prosiaczkiem.
Ciąg dalszy nastąpi.


Zapisywać się można do jutra do 19.
O 20 będzie losowanko, żebym w środę mogła wysłać :)




Włożono w nią dużo serca i mam nadzieję, że pozytywne emocje zmieszczą się do koperty :)

"Nie ma o czym mówić" - Marta Szarejko


Panie i panowie wysłuchani uważnie przez debiutującą w literaturze Martę Szarejko nie zdradzają tej najważniejszej tajemnicy – jak znaleźli się poza głównym nurtem życia? Opowiadają jednak o swoich własnych, sekretnych regułach - narzuconych przez głosy, które adresują swoje przesłania tylko do nich, albo przez opiekunów w schroniskach, gdzie bohaterowie znajdują namiastkę utraconego domu. Czy są wolni? Szczęśliwi? Przystosowani? Złaknieni powrotu do normalności? Trudno powiedzieć, jeśli się nie jest z ich świata. Lektura tej znakomitej, przekraczającej gatunkowe granice książki zmusza do jednego wniosku: nie wolno nam udawać, że tego świata nie ma lub że znajduje się gdzieś daleko.


Temat bezdomności w literaturze poruszany jest rzadko, przynajmniej ja się natknęłam na mało książek które poruszałyby jedynie problem bezdomności a nie posługiwałyby się bezdomnymi jako tłem, bo takich było wiele. Zazwyczaj bezdomni są filozofami z bramy, którzy w najmniej spodziewanym momencie rzucają złotą radą i odmieniają życie bohatera. Tymczasem ta malutka książeczka ma być poświęcona wyłącznie ludziom bezdomnym, takim od których na ulicy odwracamy wzrok, przechodzimy na drugą stronę ulicy, bo… bo są naszym wyrzutem sumienia? Pochodzę ze wsi u mnie bezdomnych nie ma, w pobliskim większym mieście pewnie są, ale częściej widuję tak zwanych żuli i pijaczków a może idę i się nie zastanawiam, wolę nie myśleć, nie wnikać. Tak też może być.
Zapewne wiele osób przeczytawszy opis z okładki odłoży książkę ze względu na tematykę, żeby nie uciekać w literaturę poruszającą temat od którego zazwyczaj odwracamy oczy. Czy słusznie? Nie nam osądzać, wybór lektury jest kwestią indywidualna i nie można zmuszać kogoś do czytania na konkretny temat.
Dla mnie plusem jest tematyka. Odwaga napisania w sposób osobowy o temacie, który nigdy nie ma twarzy, tu możemy pochylić się nad konkretnymi osobami, nie nad bezimienną grupą, wymienianą w statystykach w dzienniku, czy publikacjach społecznych, ludzie w tej książce mają imiona, są konkretni.
Przyznam Wam się szczerze, że nie jestem zwolenniczką nowoczesnej formy, urwane zdania, półsłówka, zdania wyrwane z kontekstu, wiem, że to jest modne, ale mnie nie przekonuje a cała książka jest złożona z opowiadań w takim stylu. Sama ksiażeczka jest cieniutka a jeszcze opowiadania czasami kilkulinijkowe sprawiają, że czytania jest jeszcze mniej. Forma, język czasami drażnią.

Ogólnie cieszę się, że mogłam przeczytać tą książkę po którą normalnie pewnie bym nie sięgnęła, szata graficzna i forma opowiadań, pewnie by mnie odepchnęły a w gruncie rzeczy warto, ale w sumie ocena jest kwestią indywidualną. Na pewno nie jest to ksiązka dla każdego i nadająca się do przeczytania w każdym czasie.


Za książkę dziękuję wydawnictwu AMEA

niedziela, 19 czerwca 2011

Tarta z czereśniami


Czereśnia obrodziła. Cieszę się ogromnie bo czereśnie uwielbiam i podjadanie prosto z drzewa dla mnie jest synonimem raju.
Jednak nawet ja nie mogę wszystkiego przejeść, kompot też się nudzi a placków z czereśniami jak na lekarstwo.
Na szczęście znalazłam przepis, na stronie WIniar, na tartę z czereśniami
Składniki:
1 Galaretka o smaku wiśniowym
500 g czereśni
Ciasto:
1 Cukier wanilinowy
200 g mąki pszennej
100 g masła
1 żółtko
2 łyżki zimnej wody
szczypta soli
tłuszcz do formy
Masa budyniowa:
1 Budyń śmietankowy bez cukru
450 ml mleka
4 łyżki cukru
1 łyżeczka mąki pszennej
100 g masła

Galaretkę rozprowadzić w 300 ml wrzącej wody. Schłodzić.
Ciasto: Z podanych składników zagnieść ciasto, zawinąć w folię i włożyć na 0,5 godziny do lodówki. Formę do tarty lub tortownicę (28 cm) posmarować masłem, wyłożyć do niej rozwałkowane ciasto, nakłuć w kilku miejscach widelcem. Wstawić do nagrzanego do 180ºC piekarnika. Piec 20 minut, ostudzić.
Masa budyniowa: Budyń ugotować z cukrem, mąką pszenną i masłem. Przestudzoną masę wyłożyć na ciasto.
Czereśnie wydrążyć i ułożyć na masie budyniowej, zalać cienką warstwą Galaretki, schłodzić.


Ciasto jest pyszne, troszkę na nie trzeba poczekać, ale jak ktoś lubi to się nie zawiedzie.
Sezon owocowy sie zaczął, wiec tarty będą się pojawiać. Mamm sentyment do tych ciast.

A! i najtrudniej było dostać wiśniową galaretkę ;)

Wakacyjna wymiana

Dostałam!!
I jestem zachwycona.
Zerkajcie i podziwiajcie :) Zajęta produkcją zakładek dla kogoś sama zostałam jak ten szewc bez butów. A tu proszę!!

Moja paczuszka pojdzie w tym tygodniu, musiałam coś dopracować.


A to paczunia dla mnie, którą stworzyła eltea



Dziękuję Nadawczyni za serce, która włozyła w paczuszkę.

Osobno dziękuję Sabince za pomysł i zorganizowanie wymianki :)

sobota, 18 czerwca 2011

"Podmorska wyspa" - Isabel Allende


· Najnowsza powieść chilijskiej pisarki, autorki takich bestsellerów jak Dom duchów, Portret w sepii, Córka fortuny, Opowieści Ewy Luny, Inés, pani mej duszy czy Suma naszych dni · Książki Allende zostały przetłumaczone na ponad 30 języków i sprzedane w ponad 56 milionach egzemplarzy

Historia Zarité, urodzonej na Santo Domingo pod koniec XVIII stulecia, która w wieku dziewiętnastu lat została sprzedana bogatemu właścicielowi ziemskiemu. Zawsze była niewolnicą. Wrodzona dobroć, silny charakter i uczciwość pomogły jej jednak przetrwać i spełnić największe w życiu marzenia.

Zarité stanowi cząstkę mikrokosmosu, w którym jak w zwierciadle odbija się rzeczywistość francuskiej kolonii. Kiedy ogarnięty pożogą wojenną kraj zostaje zrównany z ziemią, los rzuca Zarité daleko, do Nowego Orleanu, dokąd zabiera ją pan. Tam zaczyna nowe życie i staje się wolna. Po latach cierpienia i miłości, niewoli i swobody, uzależnienia od innych osiąga wewnętrzny spokój i utwierdza się w przekonaniu, że przyszła na świat pod szczęśliwą gwiazdą.

To moje pierwsze zetknięcie z autorką, ale na pewno nie ostatnie. Zapewne wiele z Was zna twórczość Isabel Allende i wszystkie moje zachwyty będą rzeczą oczywistą. A chciałabym powiedzieć, że od kiedy zobaczyłam książkę w jakiś sposób do mnie przemówiła, okładka, grubość, tytuł, wszystko kusiło i zapowiadało niezapomniane chwile.
Autorka opowiada historię z różnych perspektyw, jednak wszystko krąży wokół postaci niewolnicy Zarite, która jako mała dziewczynka trafia na plantację trzciny cukrowej. Jak zwykłam podkreślać nie chcę zdradzać szczegółów akcji, która jest dynamiczna i potrafi poruszyć. Jest to książka o życiu niewolników na Karaibach, ale nie tylko, chociaż bezsprzecznie możemy poczytać o pewnych aspektach o których nie dowiemy się chociażby z „Przeminęło z wiatrem”.
Dzięki tej książce można sobie uświadomić jak wielki postęp dokonał się w równouprawnieniu, jeszcze wciąż jest dużo do zmienienia, ale i tak!
Nie myślcie, że to książka wyłącznie o abolicjonizmie… absolutnie nie! To książka o miłości, przywiązaniu. Pięknym uczuciu, które rodzi się tam gdzie, wydawać by się mogło, brak już nawet wiary i nadziei.
„Podmorska wyspa” zawiera fragmenty pisane w pierwszej osobie, przez Zarite, z perspektywy czasu. Pokazuje siłę kobiety, której nie oszczędzono niczego, a mimo wszystko miała w sobie siłę by wciąż żyć, kochać.

Czytając książkę przeżywałam cały nawal uczuć, radość, gniew, wzruszenie, smutek, to wielowymiarowa książka. Opowieść o przełomie wieków i narodzinach nowej filozofii nowego sposobu postrzegania świata.
Absolutnie polecam!!


Za ksiażkę dziękuję wydawnicwtu MUZA

piątek, 17 czerwca 2011

"Kto nigdy nie żył" - 2006


Młody, charyzmatyczny ksiądz Jan na co dzień pomaga uzależnionej młodzieży. Metody jakie stosuje w swojej pracy duszpasterskiej i fakt, że jest bardzo zżyty ze środowiskiem narkomanów, nie odpowiadają jego przełożonym. Dlatego kiedy otrzymuje polecenie podjęcia studiów w Rzymie, jest pewien, że to próba oddzielenia go od wiernych. Przyczyna odsunięcia od pracy okazuje się jednak zupełnie inna... Badania krwi wykazały, że Jan jest nosicielem wirusa HIV. Wiadomość ta całkowicie odmienia jego życie. Młody ksiądz musi samotnie przejść hiobową próbę. Dlatego opuszcza parafię i zaszywa się w starym, spokojnym zakonie. Pretensje do Boga, zwątpienie w sens wiary i własną słabość próbuje zagłuszyć fizyczną pracą. Życie w izolacji nie przynosi mu jednak ukojenia, a brak tolerancji, którego doświadcza, sprawia że musi opuścić klasztor. Bez nadziei i bez celu, rusza w drogę, w której przypadkowo spotyka trójkę młodych ludzi. Podróż ta doprowadza go do dawnego znajomego, znanego muzyka, ojca jednego z narkomanów, którym kiedyś pomagał- Pawła. Jan musi skonfrontować się nie tylko z własną chorobą, ale i z ludźmi, których uczył siły i wiary, a później opuścił bez słowa.

Film chodził za mną długo. Minęło przecież pięć lat od premiery, a gdy zwiastuny leciały w kinie urzekła mnie muzyka. Sama zapowiedź mnie zaintrygowała.
Film to historia księdza pracującego z młodzieżą uzależnioną od narkotyków. Ksiądz Jan jest niesamowicie pozytywnym człowiekiem z silną wiarą, niemalże nie do zachwiania. Jednak cały jego świat się zmienia gdy okazuje się, że jest nosicielem wirusa HIV.
Zaznaczam, że bardzo lubię Zebrowskiego, uważam że jest dobrym aktorem oraz przystojnym mężczyzną, dlatego z wielką przyjemnościa oglądałam ten film. Umiejętności Michała Żebrowskiego przydały się do pokazania dramatu księdza, któremu zostaje jedynie wiara, wiara która też miewa swoje gorsze chwile.
Zarzuca się filmowi, że jest mało realistyczny, czy mało spójny, owszem miejscami realizm podupada, scenki się wleką, ale mnie bardziej interesowało ogólne przesłanie i otwarte zakończenie, które daje okazję do refleksji. Najlepiej refleksji wspomaganej muzyką z filmu, która jest fenomenalna.
Być może widziałam lepsze filmy, ale ten jest poruszający i jeden z nielicznych na którym się popłakałam, mimo ze nie minęło 10 minut od rozpoczęcia.
Na pewno oglądnę jeszcze raz, aby lepiej przyglądnąć się kilku kwestiom.

wtorek, 14 czerwca 2011

Nova Res informuje

Otrzymałam od wydawnictwa Nova Res wiadomość, którą chciałabym przekazać dalej.
Po pierwsze - konkurs na debiut(sama się zastanawiam)

Wydawnictwo Novae Res organizuje konkurs pt. „Literacki Debiut Roku”, który inicjowany jest w celu promowania polskich debiutantów w zakresie literatury pięknej. Głównym celem konkursu jest wyłonienie w danym roku kalendarzowym najlepszej powieści, która nie była dotychczas nigdzie publikowana w wersji drukowanej.
Literacki Debiut Roku ma być inicjatywą, dzięki której odnajdziemy i wypromujemy utalentowanych rodzimych debiutantów, których twórczość ma za zadanie odświeżyć polski rynek literacki” – mówi Wojciech Gustowski, redaktor naczelny Wydawnictwa Novae Res.
Konkurs składać się będzie z trzech części. Pierwsza z nich obejmować będzie zbiórkę zgłoszeń konkursowych oraz ich wstępną weryfikację przez Komisję Opiniującą, która wyłoni pięć utworów nominowanych do nagrody. W drugiej części walory literackie nominowanych przez Komisję Opiniującą utworów oceniać będzie Kapituła Konkursu, w której skład wchodzą:
Prof. dr hab. Jolanta Maćkiewicz
Dr Anna Ryłko-Kurpiewska
Prof. dr hab. Michał Błażejewski
Red. nacz. mgr Wojciech Gustowski
Red. mgr Krzysztof Szymański
Trzeci etap konkursu stanowi wyłonienie przez Kapitułę Konkursu trzech laureatów, którzy zajmą kolejno I, II i III miejsce w konkursie.
Na laureatów konkursu czekają bardzo atrakcyjne nagrody:
I miejsce – tytuł „Literacki Debiut Roku”, statuetka, laptop, eleganckie pióro, opublikowanie zwycięskiego utworu drukiem, jego dystrybucja oraz promocja przez Wydawnictwo Novae Res.
II miejsce – dyplom, elektroniczny czytnik książek, eleganckie pióro, zestaw 10 egzemplarzy książek.
III miejsce – dyplom, eleganckie pióro, zestaw 10 egzemplarzy książek.
Konkurs ma mieć charakter cykliczny i ustanawiany być co roku. Konkretne terminy będą podawane do publicznej wiadomości z odpowiednim wyprzedzeniem. Obecna edycja trwać będzie od 15 czerwca 2011 roku do 31 stycznia 2012 roku. Nadsyłanie zgłoszeń upływa dnia 31 października.
W obliczu spadku czytelnictwa w Polsce, przy ogromnym potencjale, jaki drzemie w polskich autorach, postanowiliśmy dać im szansę zaistnienia na rynku literackim. Mamy nadzieje, że konkurs spełni swoje zadanie i zbierze jak największą liczbę zgłoszeń polskiej prozy współczesnej. Zachęcamy wszystkich, którzy wierzą w swój talent do przystąpienia do konkursu „Literacki Debiut Roku” – mówi Wojciech Gustowski.
Zgłoszenia do konkursu dokonuje autor powieści lub osoba przez niego upoważniona, przesyłając do dnia 31 pażdziernika 2011 jej wersję elektroniczną (zapisaną w formacie doc lub rtf na płycie CD lub DVD), na adres:

Wydawnictwo Novae Res
al. Zwycięstwa 96/98
81-451 Gdynia
z dopiskiem: Literacki Debiut Roku

Wysłanie zgłoszenia do konkursu oznacza akceptację regulaminu.

Informacji związanych z konkursem udziela sekretariat wydawnictwa Novae Res pod adresem ldr@novaeres.pl.
Oficjalna strona konkursu: www.literackidebiutroku.pl



A po drugie spotkanie autorskie na które chętnie się wybrałabym, ale raczej nie dam rady :(

poniedziałek, 13 czerwca 2011

"Bornholm. Bornholm" - Hubert Klimko-Dobrzaniecki


Niemcy, początek drugiej wojny światowej. Horst Bartlik jest przeciętnym, niewyróżniającym się mężczyzną, który prowadzi spokojne, pozbawione wybuchów namiętności życie. Dwa wydarzenia zmieniają jego losy. Odkrycie, że nie kocha już swojej żony oraz wyjazd na wojnę. Skierowany do bazy na Bornholmie mężczyzna budzi się powoli do życia, odzyskuje dawną pewność siebie, męskość. Nie spodziewał się, że wojna przyniesie mu szansę na miłość.

Historia Bartlika przerywana jest opowieścią młodego mężczyzny. Jego jedyną słuchaczką jest pogrążona w śpiączce matka: bohaterka jego historii. Obiekt synowskiej miłości i nienawiści. Obu bohaterów łączy to samo, powtarzane wciąż na nowo i różnymi głosami pragnienie. I coś jeszcze.

Dwie narracje, dwie historie splecione niewidzialną nicią przypadku lub przeznaczenia. Bohaterowie najnowszej powieści Dobrzanieckiego znajdują się w stanie ciągłego napięcia. Walczą. Z instynktami, pragnieniami, emocjami. Walczą o zachowanie godności, o prawo do decydowania o swoim życiu.

"Bornholm, Bornholm" to poruszający i wzruszający obraz osamotnienia i wewnętrznej walki opowiedziany przez autora, który najważniejsze z prawd opowiada stylem balansującym na granicy powagi i żartu. Dobrzaniecki kreuje świat, który obserwujemy z uśmiechem lub grymasem niedowierzania. Jednak ostatecznie odpowiedzi na zadane pytania odnaleźć będziemy musieli sami.

Nieznany mi autor i tajemniczy tytuł. Nigdy nie byłam na Bornholmie, jedyne co czytałam na tent temat, to że oprocentowanie kredytów jest tam korzystniejsze. Ta książka nie opisuje jednak wycieczek kredytowych, ale jest wielowątkową opowieścią o. dwóch mężczyznach, którym w życiu nie wyszło.
Jeden z nich Niemiec, w czasie wojny dostaje przydział do oddziału stacjonującego na Bornholmie właśnie. Mężczyzna traktuje to jak wybawienie. Od lat tkwi w małżeństwie z kobietą zimną i oschłą tuz przed wybuchem wojny zaczyna go to uwierać i wydaje się że miarka się przebrała, że dojdzie do tragedii. Wojna staje się wybawieniem. Gdy wróci po wojnie do domu wszystko się zmieni, a wybory będą miały swoje konsekwencje.’
Drugi mężczyzna urodził się na wyspie. Wychowany przez toksyczną matkę. Spotykamy go gdy opowiada swoje życie leżącej w śpiączce matce. Opowiada swoje życie, swoją smutną, bolesną historię życia na którym piętno odcisnęła matka, która nie godziła się na odcięcie pępowiny.

Z pozoru nic nie łączy Niemca i mężczyznę żyjącego dwa pokolenia później. Tylko z pozoru. Ale nie chciałabym zdradzać zakończenia.
Książka to opowieść o życiu, takim jakie ono jest pełnym goryczy, ale z pięknymi przebłyskami. Wydaje mi się, że każdy może znaleźć w tych historiach część siebie. Niespełnione marzenia, rozpacz po stracie czegoś, czego bardzo pragnęliśmy. Nie jest to opowieść fatalistyczna, na pewno nie bije ślepy optymizm. Ja widziałam realizm. Tak jest, po prostu, nic się na to nie poradzi.

Notka o autorze napełniła mnie obawą, ze oto dostanę filozoficzny bełkot, nastroszony mądrymi wyrazami, które spowodują przerost formy nad trefią. Na szczęście się myliłam, bo język jest bardzo przystępny a książkę czyta się szybko i tak przyjemnie jak to jest tylko możliwe przy takiej tematyce. Mi się kojarzyło z książką Llosy „Raj tuż za rogiem”, może z powodu wyboru takiej a nie innej, przeplatanej formy. Chociaż „Raj tuż za rogiem” czytało mi się bardzo ciężko, a ta książka była o wiele przystępniejsza.

niedziela, 12 czerwca 2011

"Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów" - Jan Tomasz Gross, Irena Grudzińska-Gross


Wstrząsająca historia ludzkiej chciwości.


Nowa książka autora Strachu.



Grupa polskich chłopów, a przed nimi stos ludzkich kości - porażające zdjęcie, które stało się pretekstem do napisania tej książki. Czego szukano w masowych grobach nieopodal byłego obozu w Treblince? Złotych zębów, biżuterii, pieniędzy?

Autorzy Złotych żniw zadają pytania dotyczące ludzkiej chciwości.
Od nas zależy, czy i jak na nie odpowiemy.



Złote żniwa to esej historyczny Jana Tomasza Grossa i Ireny Grudzińskiej-Gross. Wybitni polscy intelektualiści zajmują się przemilczanym aspektem stosunków polsko-żydowskich w czasie drugiej wojny światowej. Zaskakuje odwaga, z jaką autorzy podchodzą do zasadniczego tematu książki: roli chciwości Polaków i innych narodowości wobec Żydów podczas Zagłady.



Esej porusza tematy drażliwe i bolesne: przejmowania żydowskiego mienia przez Polaków, współudziału w tym procederze polskich środowisk prawniczych czy granatowej policji. Autorzy opisują przerażającą sytuację Żydów na polskich wsiach, pytają o rolę Kościoła katolickiego w kształtowaniu zachowań wiernych. Nie stronią od ostrych moralnych i historycznych ocen, wyrazistego, bezpośredniego języka i nie ukrywają swoich emocji. Czyni to z lektury tej książki głębokie intelektualne i moralne przeżycie.



Złote żniwa będą największym wydarzeniem książkowym 2011 roku.


Nie tak dawno wszędzie szemrano o „Złotych żniwach”, polskie społeczeństwo było oburzone, że ktoś podjął temat. Zaintrygowana sięgnęłam po książkę, oczekując, ze będę musiała ją chować przed Świętym Oficjum, bo będzie zawierało treści heretyckie.
A co dostałam?
Inspiracja do napisania książki i pewnego rodzaju motywem przewodnim jest zdjęcie. Fotografia z pozoru tak normalna, że mogłaby się znaleźć w rodzinnych albumach, nasiąknięta socrealizmem, rodem z podręcznika. Jednak jak z większością spraw, prawdę dostrzeżemy gdy się wpatrzymy. Bo oto owszem grupa ludzi, gdzieniegdzie mundur, ale na pierwszy rzut oka trudno dostrzec, złożone w centrum kości, ludzkie szczątki, nie budzące strachu, paniki w otaczających, wyluzowanych ludziach.
O co chodzi? O rabowanie żydowskiego. Pojęcie szerokie. Chodzi o rozkopywanie przyległych do obozów zagłady ziem, zagrabianie majątków, wyzyskiwanie.
Zapytałam siebie co nas tak oburza. Mniemam, że nie chodziło o krzywdę wyrządzoną narodowi żydowskiemu przez Polaków. Myślę, ze chodziło o to, że ktoś śmiał napisać o Nas, Narodzie sprawiedliwych wśród narodów swiata, coś złego. Coś zlego o narodzie In genere, nie o pojedynczych przypadkach, a o akcji na szerszą skalę. Ja słyszałam o latach wojny i traktowaniu Żydów od moich dziadków, jako małe dziecko, czy jako starsza panienka, więc wiedziałam, że nie zawsze było tak pięknie jak u Sendlerowej. Co nas oburza? Prawda? Biorąc pod uwagę, ze książka, jest oparta na wiarygodnych źródłach, nie możemy z tym polemizować. Z drugiej strony, czy możemy potępiać? W czasie wojny milczą prawa. I najłatwiej osądzić, potępić i żyć w przekonaniu, że gdyby spotkało to nas bylibyśmy kryształowi, i dziś nasze drzewo w Yad Vashem rosłoby piękne i wielkie. Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.

Zarzuca się, że nie napisano o tych przejawach dobra. Zwykle nie mamy nie przeciwko subiektywizmowi, który dostrzega tylko nasze dobro. Nie czuję się współwinna za wyrządzenie krzywdy komukolwiek ponad czterdzieści lat przed moim urodzeniem. Ani ja, ani moi bliscy, nie podpalali stodoły, brat Babci wyszedł żywy z Auschwitz. Nie przepraszam, nie czuję się oburzona, bo mam absolutnie czyste sumienie. I nie rozumiem tego oburzenia.

A ja znowu wdaję się w pogawędkę zanim napisać więcej o książce. Skłąda się ze stosunkowo krótkich rozdziałów z których każdy porusza wybraną tematykę. Jest to ksiązka smutna, momentami przerażająca, opisy działają na wyobraźnię. Mi działało bardzo.
Ale nie żałuję, ze przeczytałam książkę, może warto sobie pewnie sprawy uzmysłowić.
Wybieram się do Majdanka, bo do Auschwitz sama na pewno nie pojadę, chociaż jak Mama opowiada mi wspomnienia z wycieczki do Majdanka, plus ta książka, to zastanawiam się czy na pewno chcę…
Ale z drugiej strony, jeśli nadejdzie dzien w ktorym nie bedzie wzbudzało we mnie TO oburzenia, zgrozy, przerażenia, to wtedy chyba będzie to znaczyło, że nie jestem już człowiekiem

sobota, 11 czerwca 2011

kilka słów o mnie

Dziękuję Klaudynie za zaproszenie mnie do zabawy. Pomysł jest świetny i mam nadzieję, ze jeszcze bardziej się wszyscy do siebie zbliżymy!(głupia klawiatura i głupia ja).

To kilka mało znanych faktów o mnie.

Jako dziecko uwielbiałam lody pistacjowe z Hortexu w plastikowych kubeczkach, wciąż ubóstwiam pistacje, ale smaku tych lodów nie mogę odnaleźć. Mam pamięć smakową, więc przysmaków z dzieciństwa za którymi tęsknię jest cała kopa. Ostatnio robiłam pączki i wyszły jak te babcine(zdanie całej rodziny) więc osiągnęłam nirwanę.

Jestem prokrastynatorem. Czyli odkładam wszystko na ostatnią chwilę. Będąc studentem jest to bardzo upierdliwe i męczące. Uczyć się zaczynałam o 23.59 gdy egzamin zaczyał się o ósmej rano. Przyznać muszę, ze mam intuicję i wiem kiedy zacząć intensywną pracę, żeby zdążyć dosłownie na ostatnią minutę. Przy okazji uczę się szybko, co nie zmienia jednak faktu, że w okresie sesji nie znałam pojęcia wieczoru przed egzaminem, kiedy tylko odpoczywam. Ja wtedy zabierałam się do pracy.

Jestem perfekcjonistką. Nigdy nie uważam, że umiem, bo takie twierdzenie według mnie oznacza, że umiem wszystko a mi zawsze brakowało jakichś drobiazgów do alfy i omegi. Jeśli biorę się do sprzątania sama z siebie, wszystko ma być dopucowane nie może być pyłka, ani Boże broń smugi na szybie. Ma być idealnie.

Jak na osobę, która często płacze na książkach i filmach, zadziwiająco mało płaczę nad sobą. Jeśli już płaczę to z bezsilności, lub „bo się uzbierało”. Uważam się za zbyt dumną, by płakać i jednocześnie za osobę w relatywnie dobrej sytuacji, żeby obrażać los i się użalać.

Jestem realistką, staram się nie wpadać, ani w pesymizm, ani w optymizm, najwłaściwszym dla mnie sposobem postrzegania życia jest stanie twardo na nogach i trzeźwa ocena sytuacji. Racjonalizuję, nie wierzę w miłość(poza książkami i filmami) za największą potęgę uznaję rozum. Co niestety często irytuje moich znajomych, którzy opowiadają się za sercem i uważają że z racjonalizmem przesadzam. Nie przesadzam :P Taka jestem po prostu.

Mam słabą formę fobii socjalnej. Swoją nieśmiałość chowam pod płaczkiem niesamowitego gadulstwa i chorego poczucia humoru. W głębi serca strasznie przeżywam spotkania z nowymi osobami. Nienawidzę oficjalnych rozmów via mejl i telefon. Okropnie to przeżywam, przymierzam się do tego zawsze długie chwile stresując się nielitościwie.
Najlepiej mi w moim pokoju, otoczona książkami zasłuchana w muzykę. Opatulona kocykiem(lub pierzynką- w zimie). Jednak jestem uzależniona od ludzi i nie mogę długo wytrzymać, bez znajomych, bez rozmów, żarcików. Jestem mimo wszystko zwierzęciem stadnym.
Uwielbiam Bacha. Dla mnie jego organowa twórczość, jest dowodem na istnienie Boga, który wpierw natchnął kogoś i spisał Biblię a później wybrał Bacha, żeby nam przypomniał, że są na tym świecie rzeczy, wielkie i genialne. Lubię muzykę poważną In tenere, ale Bacha bałwochwalczo wielbię.

Kocham Hiszpanię i wszystko co z nią związane. Na trzecim roku studiów pisałam pracę o organizacji terytorialnej Hiszpanii. Zaczęłam się uczyć hiszpańskiego, słucham hiszpańskiej muzyki i czytam hiszpańskich autorów.

Mam spisany testament i wybrane cytaty na nagrobek.

90% mojego pokoju to książki. Reszta to łóżko, przejście, okno i drzwi, jest również biurko(zawalone książkami) i komputer. Tu żyję, pracuję i wegetuję :P

Poza książkami nałogowo zajmuję się moją Melą, którą kocham nad życie, robótkami ręcznymi(uwielbiam), oglądaniem seriali a teraz ostatnio moimi kwiatkami – Juliuszem i Fiskusem.

Mimo wszystko jestem strasznie zakompleksiona, niepewna siebie. Może dużo gadam, ale w istocie jestem taką zahukaną, ztrzaśniętą w sobie istotką :P

Płacze na meczach. Zarówno ze smutku jak i z radości.

I jak widać mogę gadać bez końca.


Do zabawy chcę zaprosić Natalię

piątek, 10 czerwca 2011

"Stosunki międzymiastowe" - Going the Distance 2010


Erin (Drew Barrymore) i Garrett spędzili razem lato w Nowym Jorku. Po romantycznych wakacjach każde z nich musi wrócić do swojego normalnego życia. Nie są jednak pewni czy chcą zakończyć tę znajomość? Pielęgnując związek niezliczoną ilością smsów i seksownych nocnych telefonów zacieśniają stosunki międzymiastowe.


Po stresach obrony potrzebowałam filmu, który mogę spokojnie oglądnąć. Na odstresowanie. Na dysku zalegał od wielu miesięcy film „Stosunki międzymiastowe” jednak z powodu negatywnej recenzji znajomej oraz wrodzonego sceptycyzmu do komedii romantycznej miałam ważniejsze sprawy niż oglądniecie go. Aż bach! Wczoraj przyszedł ten czas. Nie wiedziałam o czym to, nastawiłam się na bardzo, bardzo niewiele i zaczęłam oglądać.
On początkowo wzbudzi niechęć każdej kobiety i rozbawione zrozumienie męskiej części widowni. Ona ładniutka, ale taka… bo ja wiem dziecinna. Początek… nie wróży za dobrze seks który miał być przygodą na jedną noc… ale znajomość się rozwija. I rozwija się tak sympatycznie, bez konfetti lecącego na parę, ale z prawdziwą przyjaźnią, bliskością i świadomością nadchodzącego rozstania.
Wiadomo ze komedia romantyczna nie może skończyć się źle, ale oglądało mi się bardzo przyjemnie, muzyka, humor wszystko było wyważone.
Nie jest to odkrycie roku, ale miły film na odpoczynek przez TV

A i bardzo przypadł mi do gustu główny bohater. Nie ma twarzy amanta, super-seksownego gościa, jest taki... sympatyczny




PS. Dziękuję za gratulacje :)
Wciąż się oswajam

niedziela, 5 czerwca 2011

"Spójrz na mnie" - Yrsa Sigurdardóttir


- kolejna książka islandzkiej autorki z prawniczką Thorą Gudmundsdottir w roli głównej
- kryminał ze sporą domieszką horroru
- zbrodnia, którą bada Thora jest wyjątkowo odrażająca i ponura i tacy są też bohaterowie opowieści: małżeństwo, którego dom nawiedzany jest regularnie przez ducha, spiker radiowy, terapeuci, rodzice ofiar pożaru


Pensjonariusz oddziału psychiatrycznego skazany za pedofilię zleca Thorze wniesienie rewizji od wyroku. Skazanym jest chłopiec z zespołem Downa. Został uznany winnym wzniecenia pożaru i spowodowania śmierci czworga podopiecznych ośrodka rehabilitacyjnego. Czy chory na autyzm lub padaczkę chłopak albo głuchoniema i niewidoma nastolatka mogli komuś aż tak zajść za skórę, by pragnąc zemsty odważył się popełnić odrażającą zbrodnię?


I z czym wiąże się tytuł?

Nie jestem miłośniczką i znawczynią kryminałów. Między tą książką a mną była jakaś chemia, miałam skończyć ją jutro, ale tradycyjne zostawiłam wszystko, żeby dowiedzieć się „KTO”.
Ale od początku, opis książki zarysowuje fabułę, nie wspomniano jak bardzo książka trzyma w napięciu na samym początku. Zasypana śniegiem Islandia, złoczyńca czai się gdzieś w mroku? Czy może siedzi zamknięty w zakładzie a ktoś w jakimś celu chce żeby jednak wyszedł na wolność?
Jestem tak strachliwa że bałam się czytać wieczorem, ale w tym zapewne będę odosobniona.
Natomiast im dalej w treść tym głębiej wpadałam, snułam hipotezy i domysły. Czy nie tego wymaga się od kryminału? Poza zaskakującym zakończeniem, które również jest obecne w tej książce?

Na pewno sięgnę jeszcze po książki tej autorki, która tak przykuwa uwagę i świetnie konstruuje historię, że mogłam tylko gwizdać z zaskoczenia, gdy hipoteza za hipotezą rozsypywały się.

Jak napisałam, nie jestem znawczą gatunku, być może wszystko to już było, może zaskoczenia by nie było, gdybym znała się na kryminałach. Jak dla mnie totalnego żółtodzioba z zaledwie kilkunastoma kryminałami na koncie to był zimny powiew nowości.
Z kwestii technicznych, język jest bardzo przystępny, dobrze i szybko się czyta, pewną trudność sprawiają nazwy własny, ale wiadomo – urok języka. Opisy działają na wyobraźnie, ale na wyobraźnię, autorka nie katuje czytelnika drobiazgowymi strasznościami.

Ja ze swej strony serdecznie polecam i cieszę się, ze to kolejna udana książka początku czerwca, mam nadzieję, ze będzie tak dalej.

A za książkami tej autorki rozglądnę się od razu po obronie, tylko nie wiem jak przeliteruję nazwisko autorki w księgarni :P

Wczytałam się do tego stopnia, ze zapomniałam, że siedzę na słońcu i nie wiem jak usnę na tym wszystkim opalonym :P


Za książke dziękuję wydawnictwu MUZA

sobota, 4 czerwca 2011

muzyka, muzyka

Zaczynam chodzić po scianach a w neospasminie jest etanol więc nie mogę przesadzać.
Więc wspomnieniami wracam do Liceum. Boże najlepsze 3 lata mojego życia.
A teraz tylko wspomnienia wracające same, lub przywoływane muzyką.
No i....


Wpadam w doła to słucham SKA-P jest cudowny, energetyczny...




muzyka jest najlepszym przywoływaczem wspomnień. :)

piątek, 3 czerwca 2011

"Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" - Maciej Grabski


Kontynuacja przygód księdza Rafała Nowiny, nieszablonowego proboszcza wplątanego w walkę o sukcesję po zmarłym biskupie Jakubie. Staje się on powiernikiem sporej sumy pieniędzy, którą biskup zostawił gródeckiej parafii. Rafał nie byłby jednak sobą, gdyby nie wymyślił oryginalnego sposobu przechowywania tych pieniędzy i zarządzania nimi. Budzi to w Gródku - i nie tylko - sporą sensację.

We wsi buzują emocje związane zarówno z wybuchem „Solidarności”, jak i z życiem osobistym mieszkańców. Ujawniają się skrywane związki i sekrety, na scenę wkracza tajemnicza matka Marianowej, lokalna uzdrowicielka. W obliczu nadchodzących niespokojnych czasów siostra Rafała, lekarka Maja, usiłuje uchronić przed służbą wojskową młodzieńców z wioski, co owocuje dramatycznym zwrotem akcji. Proboszcz nadal dokonuje niezwykłych rzeczy wśród swoich parafian, wpływając na przemianę ich poglądów i podejścia do życia, nie potrafi sobie jednak ułożyć relacji z własną rodziną. A wszystko to dzieje się
w obliczu nadchodzącego stanu wojennego.


W marcu zakochałam się w Księdzu Rafale. Przeznaczenie kazało poczekać dłuższą chwilę na drugą część. Ale mam. Ba ku mojej rozpaczy przeczytałam. Dlaczego rozpaczy? Bo to koniec wizyty w Gródku a Autor nie zapowiada kontynuacji. A ja do Gródka chciałabym wrócić. Chciałabym zobaczyć plebanię, spotkać tych ludzi i posłuchać legendarnej gry na organach.
Akcja drugiego tomu rozpoczyna się tuż po tych zamykających tom pierwszy, umarł biskup Jakub, wielki orędownik Gródka, szykują się roszady w kurii a chyba każdy z Nas wie, że zmiany na górze zwykle nic dobrego nie niosą dla tych niżej. A jeśli przynoszą zmiany to tylko na gorsze. Także kraj wkracza w niespokojny okres. Może i wielka polityka omija Gródek, ale zawierucha czasu, historii mimo wszystko nie oszczędzi tego raju na ziemi. Bo mimo wszystko to jest raj. Cudownie się czyta, dla mnie wielkim plusem jest to, że i ksiądz i organista kochają Bacha. Tych którzy kochają Bacha, kocham i ja.
I zastanawiałam się, jak to się dzieje, ze „Pensjonat Sosnówka” wywarł na mnie negatywne wrażenie przez swoją bajkowość a tą książką się zachwycam? „Niespokojne czasy” są tak bajkowe z księdzem, który mówi d zwierząt, ze znachorką, ale nie kołatała mi po głowie myśl, co za bujdy. Autor tak fenomenalnie to opisał, ze śmiałam się ze śmiejącymi a roniłam łzy z tymi co płakali.
Akcja nie jest prowadzona tak spokojnie, niespiesznie jak część pierwsza, mamy dużo wątków, więcej dramatycznych chwil. Normalne życie na wsi, wyznaczone rytmem pór roku którego nikt się nie musi uczyć bo ma to we krwi, są pewne zasady, niepisane ale złamanie których grozi ostracyzmem. Rafał mimo, że w Gródku zagrzał miejsce, jest „swój” mimo wszystko jest mieszczuchem, który wciąż się musi uczyć, np. tego kiedy ma zostać na przyjęciu poślubnym, a kiedy ma wyjść :P
Masa sytuacji zabawnych, dramatycznych i rozpaczliwych, tworzących niesamowicie klimatyczną całość.
Ja Wszystkim i Każdemu z osobna polecam.


Za książkę dziękuję wydawnictwu ZNAK

środa, 1 czerwca 2011

"Piraci z Karaibów. Na nieznanych wodach" - Pirates of the Caribbean: On Stranger Tides 2011


Ekscentryczny i nieustraszony pirat, Jack Sparrow (Johnny Depp), wraz z kapitanem Barbossą (Geoffrey Rush) wyruszają w poszukiwaniu Fontanny Młodości. Kiedy o celu ich wyprawy dowiaduje się Czarnobrody (Ian McShane), wyrusza za nimi wraz ze swoją córką - Angelicą (Penélope Cruz).

Z Natalią(za co Jej ogrooooooomnie dziękuję) poszłam na Piratków
Nie wiem czy chetni jesteście na wrażenia z czwartej części POTC "Na nieznanych wodach" bardzo świeże bo dwie godziny po seansie. Moje pierwsze spotkanie również z 3D bo nie miałam okazji ani chęci na coś innego, wcześniej w tej technice
Widziałam wszystkie trzy części przygód Sparrowa, byłam zadowolona i zachwycona muzyką, zawsze wychodziłam ubawiona. Tym razem... Było kilka ciekawych efektów, ale moim zdaniem za mało, zeby powalić na kolana. Poza małpką na końcu, nic mnie nie wgniotło w fotel, nie przyprawiło o zawał. Owszem zdjęcia są przepiękne, momentami zapierały dech w piersiach. Muzyka, zacna ale kompozytor o tym nazwisku nie mógł - moim zdaniem stworzyć złej muzyki. Chociaż 80% to marka poprzednich części.
Co do akcji... gdzie ona się podziała? Siedzisz oczy bolą od okularów i w sumie malo się dzieje. Jack jest Jackiem, ale to juz widziałam, ten chód, nonszalancję, mimikę wszystko gdzieś już było. Ponieważ sporo jest wątkó otwrtych mniemam, ze V część też będzie. Pewnie też pójdę. Mam bardzo mieszane uczucia. Film nie rozbawił mnie tak jak poprzednie części.
Wątek syreny i księdza. Ksiądz miły oku, wątek przewidywalny. Więc moje "wiedziałam" było oczywiste.

I pół filmu myślałam skąd znam Czarnobrodego Ha! Waleran A mówiłam, ze widzę go w sutannie a nie mogłam powiązać.

(plakat z filmweb)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Agata Pruchniewska (1) Agatha Christie (16) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (1) Agnieszka Lingas-Łoniewska (10) Agnieszka Wojdowicz (3) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Szarłat (2) Alex Bellos (1) Alice Hoffman (1) Alina Białowąs (2) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Ałbena Grabowska (3) Ałbena Grabowska-Grzyb (4) Amy Hatvany (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Markowski (2) Angele Lieby (1) Angelika Kuźniak (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Bikont (1) Anna Fincer-Ogonowska (1) Anna Gavalda (1) Anna Herbich (3) Anna J. Szepielak (2) Anna Jean Mayhew (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Annabel Pitcher (1) Anne Brontë (2) Anne O'Brien (1) Anne Tyler (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Kozłowska (2) Arael Zurli (1) Arthur Conan Doyle (1) Astrid Lindgren (4) Barbara Mutch (1) Barbara O`Neal (4) Barbara Sęk (1) Barbara Wachowicz (1) Becky Wade (1) Bill Bryson (1) Bolesław Prus (2) Bożena Keff (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brygida Grysiak (1) Carla Montero (1) Carlos Ruiz Zafón (3) Carrie Snyder (1) Cat Patrick (1) Cecelia Ahern (1) Cecilia Samartin (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Dickens (4) Charles Frazier (1) Charlotte Brontë (5) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Christian Jacq (1) Christina Baker-Kline (2) Chufo Llorens (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (1) Colleen Hoover (2) Colleen McCullough (1) Conor Grennan (1) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danielle Steel (1) Danuta Awolusi (1) Danuta Pytlak (1) Dario Fo (1) Debbie Macomber (2) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Diana Gabaldon (7) Diane Chamberlain (12) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Donald Spoto (2) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Gąsiorowska (2) Dorota Golińska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Terakowska (2) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Dörthe Binkert (1) Douglas Smith (1) E. Lockhart (1) Edward Rutherfurd (2) Eileen Goudge (1) Eliza Orzeszkowa (2) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Gaskell (5) Elizabeth Haran (3) Elżbieta Cherezińska (4) Emilia Sokolik (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Donoghue (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Erin Morgenstern (1) Eugen Ruge (1) Eva Weaver (1) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Wróbel (1) Federico Moccia (4) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francine Rivers (3) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gardner Raymond Dozois (1) Gavin Extence (2) George Orwell (1) George R.R. Martin (7) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Giovannino Guareschi (5) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Grzegorz Strzelczyk (1) Håkan Nesser (1) Hanna Cygler (3) Harper Lee (1) Helen Fielding (2) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henning Mankell (2) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Ibn Warraq (1) Igor Sokołowski (3) Ismet Prcić (1) Iwona J. Walczak (3) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Dehnel (2) Jacek Hugo-Bader (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Łoziński (1) Jan Miodek (2) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jane Austen (7) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Cabré (2) Jaume Collel (1) Jean des Cars (2) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Jacques Sempé (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Bralczyk (4) Jerzy Niemczuk (2) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) Joanne Kathleen Rowling (13) Jodi Picoult (22) John Borrell (1) John Boyne (2) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Ronald Reuel Tolkien (7) John Seeney (1) Jojo Moyes (6) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Józef Witko (2) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julian Tuwim (2) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Jürgen Thorwald (6) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Justyna Wydra (2) Ka Hancock (1) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Archimowicz (3) Katarzyna Bonda (6) Katarzyna Kołczewska (2) Katarzyna Kwiatkowska (5) Katarzyna Michalak (14) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (5) Kate Lord Brown (1) Katherine Webb (3) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Kiera Cass (5) Kristina Sabaliauskaitė (1) Krzysztof Sadło (1) Krzysztof Ziemiec (2) ks. Jan Twardowski (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Linda Green (2) Lisa Genova (3) Lisa Kleypas (1) Lisa Scottoline (1) Liv Tyler (1) Louisa May Alcott (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucy Maud Montgomery (8) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magda Gessler (1) Magdalena Grzebałkowska (3) Mag­da­lena Knedler (1) Magdalena Kordel (4) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (4) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Hayles (1) Małgorzata Łukowiak (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Musierowicz (15) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Warda (2) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Marcin Wilk (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Marek Rybarczyk (2) Margaret Dilloway (1) Margaret Mitchell (1) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Maria Ulatowska (3) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Szczygieł (4) Mariusz Urbanek (6) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Marta Kisiel (2) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mhairi McFarlane (2) Michał Heller (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Mitch Albom (3) Monika A. Oleksa (6) Monika Szwaja (10) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Papież Franciszek (2) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Paullina Simons (3) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rachel Hauck (2) Rebecca Johns (1) Regina Brett (5) René Goscinny (1) Richard Paul Evans (6) Richard Phillips Feynman (3) Robert Galbraith (3) Robert J. Woźniak (1) Roma Ligocka (3) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Stephenie Meyer (2) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Hołownia (12) Szymon Sokolik (1) Terry Pratchett (2) Trygve Gulbranssen (4) Tullio Avoledo (1) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) Wiesław Myśliwski (2) Wilkie Collins (2) Yrsa Sigurdardóttir (5) Zośka Papużanka (1)

Pogoda w mojej okolicy