Autor "Człowieka, który gapił się na kozy" powraca z nową książką!To opowieść o obłędzie.
Wszystko zaczęło się spotkania Jona Ronsona z akademicką specjalistką z zakresu neurologii. Podobnie jaki wielu innych kolegów z branży, otrzymała ona pocztą od anonimowego nadawcy dziwną, zaszyfrowaną książkę. O pomoc w odkryciu jej tajemnicy poprosiła Jona. Ten zaś zupełnie niespodziewanie odkrył, że w poszukiwaniu rozwiązania zagadki zawędrował do fascynującego świata obłędu.
Jon spotyka pensjonariusza zakładu zamkniętego Broadmoor, który zaklina się, że symulował chorobę psychiczną w celu złagodzenia wyroku, a teraz utknął tu, bo nikt nie chce uwierzyć, że jest normalny; rozmawia z osobami zajmującymi się katalogowaniem schorzeń psychicznych i tymi, którzy zaciekle się im sprzeciwiają; kontaktuje się z wpływowym psychologiem, twórcą stosowanego powszechnie testu na psychopatę, przekonanego, że wielu prezesów i polityków to w rzeczywistości psychopaci.
To właśnie od niego Jon uczy się rozpoznawać osoby o skłonnościach psychopatycznych. Wyposażony w tę wiedzę zmierza ku domenie wpływów i władzy. Przeprowadza wywiad z niesławnym dowódcą szwadronów śmierci i rozmawia ze znanym prezesem, którego domniemana psychopatia doprowadziła do sporych fluktuacji na giełdzie. Ale Jon nie spotyka się wyłącznie z psychopatami; kontaktuje się też z tymi, których działalność zawodowa w jakiś sposób związana jest z szaleństwem i którzy dzięki niemu zarabiają na życie. Odkrywa przy tym niepokojącą prawdę, że wielu ludzi ze szczytów tej branży jest na swój sposób tak samo szalonych jak ci, którzy są przedmiotem ich badań.
Charakterystyczne poczucie humoru, urok osobisty Jona i jego wrodzona dociekliwość sprawiają, że książka Czy jesteś psychopatą? wciąga od pierwszych stron. Ta pozornie rozrywkowa lektura wydobywa na światło dzienne niewygodne prawdy i zachęca do stawiania pytań o to, jak definiować normalność w świecie, w którym coraz częściej ocenia się nas po naszych najbardziej skrajnych zachowaniach.
Temat psychopatów wywołuje w Nas
sprzeczne uczucia. Nie oszukujmy się, z jednej strony budzą oni – co zrozumiałe
– lęk, bo spotkać na ulicy osobę, która ma rozbrat z rzeczywistością i sprawia
jej przyjemność zadawanie bólu i oglądanie w czyichś oczach przerażenia, jest
perspektywą po prostu straszną, ale z drugiej strony, odmienność Nas pociąga i
fascynuje. Podobno zwłaszcza kobiety, mają nasiloną fascynację typami
niebezpiecznymi. Patrząc na to, że zwykle pociągają mnie dranie, jestem w
stanie w to uwierzyć. Ostatnio w akademiku, z nowopoznaną koleżanką
przegadałyśmy pół nocy o mężczyźnie, który słynie z tego, że bynajmniej nie
jest Misiaczkiem, a my podniecałyśmy się jak panny młode w noc poślubną.
Gdyby nieprawdą była fascynacja niebezpieczeństwem,
książki o świrach nie miałyby takiego brania. Lubimy zbliżać się do
niebezpieczeństwa na bliską odległość. Jak w dzieciństwie, gdy bawiliśmy się
kto podejdzie do groźnego psa na łańcuchu, co z tego, że często kończyło się to
pogryzionym tyłkiem. Liczyła i liczy się adrenalina, teraz gdy jesteśmy starsi
intrygują Nas wyższe poziomy strachu, chociaż można zapłacić za to większą cenę
niż cena bólu za szczepienie na tężca.
Zaczyna się niepozornie, od
tajemniczych przesyłek z kosztownie wydaną książką wysłanych, wszystko na to
wskazuje, przypadkowym ludziom. Nadawca musiał włożyć wiele wysiłku i pieniędzy
w wydanie książki. Dlaczego książkę dostały te, a nie inne osoby ma odkryć dziennikarz
– Jon Ronson, który nieświadomy tego co go czeka wyrusza na podróż po
zawiłościach ludzkiego umysłu i pozna przeróżne odchylnia, absolutnie
niezaliczane do tych „pozytywnych”.
Ta książka w gruncie rzeczy jest
przerażająca, chociaż nie czyta się jej jak relacji ze szpitala
psychiatrycznego z dawnych lat. Przeraża świadomość, że ludzie którzy wyglądają
normalnie, siedzą obok nas w trolejbusie, w glowie mają taki chaos, takie
przemieszanie wartości, że w ciemnym zaułku mogą nas zamordować.
Największe wrażenie zrobił na mnie
fragment o tym, jak psychopaci nie rozróżniają wyrazów twarzy, że nie umieją
czytać emocji z mimiki, a grymas przerażenia, opisują, jako ten wyraz twarzy, które
miały ofiary tuż przed śmiercią i coś co jest bardzo podniecające. Normalnie
horror.
Ta książka sprawiła, że dowiedziałam
się wielu ciekawych, acz niepokojących rzeczy. Naprawdę bardzo ją polecam, może
wtedy przestaniemy szafować zwrotem „Ty psychopato” i poważnie zastanowimy się
nad tematyką tych schorzeń, kto wie, czy nie uratuje to Nam kiedyś życia.

