czwartek, 31 maja 2012

" Starcie królów" - George R. R. Martin

Żelazny Tron jednoczył Zachodnie Królestwa aż do śmierci króla Roberta. Wdowa jednak zdradziła królewskie ideały, bracia wszczęli wojnę, a Sansa została narzeczoną mordercy ojca, który teraz okrzyknął się królem. Zresztą w każdym z królestw, od Smoczej Wyspy po Koniec Burzy, dawni wasale Żelaznego Tronu ogłaszają się królami. Pewnego dnia z Cytadeli przylatuje biały kruk, przynosząc zapowiedź końca lata, jakie pamiętali żyjący ludzie. Najgroźniejszym wrogiem będzie jednak zima... Wspaniała epopeja George a R.R. Martina jest opowieścią pełną intryg, zdrad i politycznych rozgrywek o niezwykłej sile oddziaływania.



 Jestem pracoholikiem, lubię moją pracę, ale niestety są dni kiedy wzdycham za błogim nieróbstwem, siedzeniem w domu, czytaniem do świtu i odsypianiem do południa. W tamtych czasach ‘Starcie królów” zabrałoby mi góra trzy dni, a teraz?  Czytałam miesiąc, według bloga, w rzeczywistości czytałam tydzień, ale z wieloma, długimi przerwami. Bo z jednej strony chciałam wiedzieć co będzie dalej, a z drugiej strony nie chciałam opuszczać tej okrutnej krainy, w której wieje lodowaty wiatr od północy i trwa walka o tron.

Miłośników pierwszego tomu i serialu nie muszę namawiać. Tych, którzy jeszcze nie mieli przyjemności zapoznać się z I tomem odsyłam do recenzji ‘Gry o tron”.  Na samym początku lektury usłyszałam w pracy, że ten tom jest jeszcze lepszy. Faktycznie tak jest! Jeśli ktoś wpadł w ten świat w trakcie czytania pierwszego tomu, czytając „Starcie królów” już nie będzie wyobrażał sobie życia bez tej serii.

Po śmierci króla Roberta, zgładzeniu Edda Straka, wybuchła wojna domowa, królowie wyrastają jak grzyby po deszczu, państwem zaczyna rządzić anarchia, panuje prawo silniejszego. A na tronie zasiada rozkapryszony chłopiec. Mały nieznośny gówniarze. Gdzie nie spojrzeć, wszędzie czają się ludzie którzy mają chrapkę na koronę i zagarnięcie Żelaznego Tronu. A smoki powróciły, czy zza Wąskiego morza, to jeszcze znikome, zagrożenie przybędzie i obróci w perzynę Siedem Królestw?

Wśród tego politycznego tumultu rozgrywają się dramaty, bo radości zdają się być tylko kroplą słodyczy w wiaderku piołunu, bohaterów znanych nam z pierwszego tomu, znowu spotkamy Starków z Winterfell, wyruszymy na Mur, przeprawimy się przez może, aby razem z Matką Smoków szykować zemstę. Poznamy również nowych bohaterów,  którzy zdradzą nam swoje plany, aspiracje  i  marzenia.

Wydaje mi się, że ocenianie tej książki byłoby faux pas, bo jak można oceniać mistrzowską prozę Martina, każde stwierdzenie będzie truizmem, bo autor genialnie się sprawił, wykreował świat, który sprawia wrażenie niesamowicie realnego bytu, jego bohaterowie żyją, są niemalże materialni i nikt mi nie wmówi, ze to sprawka serialu, bo chociaż ten dobry jest, to jednak nie porwał mnie aż tak. Owszem muzyka, zdjęcia – genialne! Książka przeniesiona na ekran, też nieźle, ale wszystko to jest blade w porównaniu z książką, blade – chociaż i tak bardzo dobre. Zresztą teraz skoro drugi tom mam przeczytany, mogę śmiało za drugi sezon się zabrać.

Jednym słowem – po prostu polecam!!





podsumowanie maja

Maj za nami... właśnie obżeram się truskawkami i myślę co z nimi upiec, zapijając to przewybornym coctailem z truskawek i jogurtu naturalnego, odpoczywam sobie po obiedzie z truskawkowych pierożków. Pycha.
Ale pora podsumować piękny wiosenny miesiąc w którym przybyło do mnie 27! książek(w tym jedna z pożyczki), przeczytałam książek 15, dobrze średnia jedna na dwa dni.... nieźle - nie uważacie. Tą piętnastą jest "Starcie królów" których recenzja jeszcze dziś.

Niestety mam problem z wybraniem najlepszej książki, nie mogę wskazać najgorszej bo w maju nie przeczytałam złej książki. Wszystkie mi się bardzo podobały i świetnie przy nich spędziłam czas, za to nie wiem która zasługuje na zaszczyt bycia ulubioną. Może biografia Mou, bo czytałam ją dziś po zdobyciu Mistrzostwa przez Real? Może książka o Reprezentacji Hiszpanii bo śmiałam się przy niej i płakałam, a może któraś z Igrzysk Śmierci bo fiksowałam na jej punkcie?

Trudny wybór zaprawdę, wiec tą kwestię nierozstrzyniętą zostawię.


O 50% normę czytelniczą poprawiłam więc jest ładna poprawa... oby tak dalej :)


Chociaż pogoda  ostatnio kapryśna jest i nie można zalec z książką i pracować nad rakiem skóry.

Na dodatek złapałam małą chałturę, żeby na te książki dorobić i czas mi się kurczy

niedziela, 27 maja 2012

żart? - errata bo dwóch książek w stos nie wepchnęłam

Ktoś powie - Kobieto Twoja silna wola to żart.
Ja odpowiem - w rzeczy samej.
Wiem że miałam nie kupować książek do następnej wypłaty, ale tak się złożyło, że jechałam do Lublina a tamtejsze księgarnie zawsze anulują ex lege takie postanowienie.
Trzy książki były w drodze gdy publikowałam poprzedni stos.
Jedna to egzemplarz do recenzji.
A jedna - biografia Ikera, właśnie została przeze mnie zamówiona i opłacona i czekam :D

Jedną już recenzowałam ,  jedną kupiłam przez Sabinkę(altana), "Córkę Magdy" chciałam dawno przeczytać, a zmotywowałam się gdy dowiedziałam się, że to tej autorki od "Ostatniego lata" to była recenzja w trakcie raczkowania bloga, muszę kiedyś napisać ją od nowa, ta książka na to zasługuje. Christie - jedna jedyna Christie z Poirotem w lubelskim Jempiku - wstyd i hańba!!
Książka o korridzie chodziła za mną dłuuuugo i wreszcie się udało(allego za 1/3 ceny :D)
I dwie książki z upolowane promocyjne na stronie naszej księgarni, kupione jako uszkodzone(nie wiem jakim cudem), 15 zł każda, a sam "Hiszpański smyczek" który chciałam kupić już dawno kosztuje  prawie pieć dych.

kasiek jest zaradny. I uzależniony

sobota, 26 maja 2012

"Sekrety La Roja" - Miguel Ángel Díaz

Po 44 latach dali Hiszpanii największą piłkarską radość, a teraz odważyli się wyjawić tajemnice swego sukcesu. La Roja pokazuje w tej książce swoją osobistą i nieznaną twarz. Sekrety, wspomnienia, anegdoty i odczucia drużyny, która jest paczką przyjaciół. Reprezentacja zaprasza nas do swojej szatni, aby wysłuchać pamiętnych odpraw Luisa Aragonésa i planów Vicente Del Bosque na podbój RPA i Polski.
Będziesz mógł wejść do pokojów piłkarzy, aby pośmiać się z ich sprzeczek podczas gry w karty, z najzabawniejszych pseudonimów i wyników zakładów. Odkryjesz muzykę, jaka towarzyszyła im w najpiękniejszych momentach, dowcipy, jakie robią sobie na boisku i to, w jaki sposób przezwyciężyli trudności, by rozkochać w sobie cały świat futbolu.
Od środka, szczerze i z wielką chęcią, by dzielić dumę wynikającą z przynależności do tej drużyny!
Prolog – Iker CasillasEpilog – David Villa





Starość nie radość – skleroza i te sprawy. Onegdaj gdy zobaczyłam wspomnienie o  tej książce na stronie Królewskich zapaliła się we mnie chęć posiadania… ale oczywiście zapomniałam…. Dopiero Edith mi przypomniała, że takowa istnieje a ja musze mieć dzieło do którego wstęp napisał ukochany mój Iker Casillas. Po rozstaniu zEdith, załatwiłam co miałam załatwić i udałam się do Empiku a tam – proszę Was bardzo wpadła na mnie przy samych drzwiach…

Udałam się w kierunku dworca i natychmiast po opuszczeniu trolejbusu poczęłam czytać, czytałam i czytałam i każdy przerywnik mnie irytował, przerywnik czyli to co kazało mi przerwać lekturę. Oto dostawałam wehikuł czasu, ktoś umożliwił mi przeniesienie się w czasie i przeżywanie ponowne tych pięknych chwil sprzed czterech lat, gdy po raz pierwszy nieaktualną stała się zasada, ze Hiszpania gra jak nigdy i przegrywa jak zawsze,

To cztery lata temu zaczęło się szaleństwo na punkcie Hiszpanów ich reprezentacji(nic dziwnego, wszak roi się tam od tzw.  Ciach), wydaje mi się jednak, że nie doceni tej książki, a także tych finałów, przepłakanych ze wzruszenia i szczęścia, ten kto wcześniej nie ocierał łez smutku, gdy wcześniej odpadali… przypomniało mi się Euro w Portugali… gdy nie wyszli z grupy, później Mundial, przegrana z Francją, którą odchorowałam boleśnie i dosłownie bo ze stresu i smutku leżałam i i cierpiałam dolegliwości z przewodu pokarmowego… dopiero cztery lata temu, mogłam klęczeć przed telewizorem i słuchać ostatniego gwizdka, zalewając się łzami szczęścia….

Dlaczego uważam, że „kibic” nie doceni tej książki? Bo na początku, bo wspanialej przedmowie Ikera, autora oraz polskich kibiców związanych ze środowiskami Barcelony i Madrytu, następuje przypomnienie tej Via dolorosa, jaką przeszła La Roja nim wzniosła Puchar Henri Delaunay'a. Utrata zaufania, nagonka, prasa wyzywająca ich od najgorszych, „sprawa Raula”, przegrywanie meczu, awans na Euro pod znakiem zapytania, kryzys gonił kryzys.
Autor rozmawia z piłkarzami, ale nie tylko znajdziemy komentarze trenerów, sztabu medycznego i wszystkich osób które zapracowały na ten sukces. Jak to się stało, że ta zbieranina nieudaczników(bo za takich byli uważani w swoim własnym kraju) zdołało pokonać presję, stres i własne podziały(bo przecież w Hiszpanii istnieją wciąż silne podziały autonomiczne oraz może jeszcze ważniejsze podziały na tych z Madrytu i tych z Katalonii), jak to się stalo, że potrafili się ponad to wznieść i teraz zmierzają po potrójną koronę? Przekonajcie się.

Nie pożałujecie! Ja na przemian chlipałam ze wzruszeni, spowodowanego siłą wspomnień, bo autor tak sugestywnie pisze, lub chichotałam z opisów. To nie jest zbiór statystyk, podręcznik jak z pełnokrwistych Iberów zrobić wojsko wygrywające i bitwy i wojny, to prawdziwa wycieczka w czasie w wersji de Lux, ze wstępem do szatni, na trenerskie odprawy, na partyjki kart, play stadion.
Chcecie skompletować mistrzowską play listę? A może ciekawi Was jakim  przesądom hołdują piłkarze? Co lubią jeść i jakie grzeszki mają na sumieniu? Nie wahajcie się! To nie jest kolejna komercyjna książka, która ma tylko nabić kasę autorowi i całej machinie marketingowej, tzn. nie oszukujmy się, nikt nie wydaje jej charytatywnie, ale jest warta swojej wagi w złocie. Przynajmniej dla mnie. Zdjęcia, wypowiedzi bohaterów, zbliżają nas do tej świetnej paczki przyjaciół, pozwalają odświeżyć wspomnienia, przeżyć niektóre rzeczy na nowo, ale jeszcze głębiej…
A przecież zbliża się święto futbolu, a ta książka to świetny sposób by to uczcić…

Pierwotnie ksiażka opisywała tylko drogę na Euro i samo Euro, ale w trakcie pisania padło pytanie(nota bene Ikera) czy jak wygrają Mudnial, też to Miquelito opisze... i opisał... i powiem Wam, że opisał to świetnie, pamiętacie to niedowierzanie i strach po przegranej ze Szwajcarią? te gadki, że nikt kto przegrywa I mecz nie wygrał nigdy Mundialu... a później... te emocje w finale... 


A tu wspominany w ksiażce filmik, zresztą też już wrzucałam... fiesta po wygranym meczu w rytm piosenki Euro...
Jambao - se parece mas a ti 






tutaj nieco lepsza jakość

czwartek, 24 maja 2012

"Sophie młodsza siostra Sisi" - Sissis kleine Schwester (TV 2001)

Sophie, księżniczka bawarska jest najmłodszą córką księżnej Ludwiki i księcia Maxa z Bawarii, siostrą cesarzowej Austrii - Sissi. Rodzice szukają dla niej odpowiedniej partii na męża i sądzą, że jest to król Portugalii. W tym samym jednak czasie król Bawarii, Ludwik II ogłasza swoje zaręczyny z Sophie, z która przyjaźnił się od dzieciństwa. Dwuodcinkowy mini serial jest opowieścią o miłości i cierpieniu księżniczki Sophie.







Dziś będzie filmowo. Opowiem Wam o filmie, który bagatela, jakieś osiem lat temu uwiódł mnie bez granic… niestety nigdy nie miałam okazji oglądnąć go od początku do końca… ale dzięki sile Internetu się udało ostatnio. Film to historia Sophie Charlotty Witelsbach, młodszej siostry cesarzowej Sissi, która w filmie jest tylko wspomniana, tak jak reszta rodzeństwa Sophie…

Sophie jest jak wspomniałam postacią historyczną. Była najmłodszą siostrą Elżbiety, tak jak wszystkie siostry musiała zrobić tak zwaną dobrą partię. Była zaręczona ze swym kuzynem królem Bawarii Ludwikiem, który miał rozbrat z rzeczywistością i był gejem,  do ślubu nie doszło, bo najpierw Ludwik odwlekał w nieskończoność a później wyszedł na jaw romans Sophie z mieszczaninem – fotografem Edgarem. Sophie została zmuszona do poślubienia Ferdynanda Orleańskiego, księcia Alençon. Mimo że para za sobą nie przepadała, mieli dwójkę dzieci. Sophia była przyczyną skandalu gdyż uciekła od męża z żonatym lekarzem, parę rozdzielono a Sophia została zamknięta w ośrodku leczącym dewiacje. Zginęła w pożarze w Paryżu.

Tyle historii, a jak film? Przede wszystkim główną bohaterkę gra śliczna aktorka Valerie Koch, którą twórcy świetnie przemienili w księżczniczkę w bajecznych strojach i gustownych fryzurach. Sophie tak jak jej siostra jest wychowywana bardzo liberalnie, za nic ma konwenanse, robi to co jej serce dyktuje, przyjaźni się z królem Bawarii. Swego przyszłego męża poznaje na polowaniu, niestety mężczyzna zabija lisa, którego Sophie chce ocalić, zabija i francuskim zwyczajem odrzyna mu nogę ofiarując księżniczce, nie wzbudza to jej sympatii… wręcz przeciwnie… Tymczasem on już wtedy chce się z nią ożenić. Ojciec Sophie obiecuje jej że będzie mogla wybrać na męża tego kogo pokocha, więc Sophie daje kosza każdemu, nikt nie jest w stanie rozpalić serca dziewczyny. Jednak czas płynie a rodzice chętnie widzieliby ją wydaną za mąż dobrze. Postanawiają skorzystać z zaproszenia króla Portugalii który widziałby siostrę Cesarzowej jako synową. W tym momencie wkracza na scenę Ludwik, który uznaje, że nie chce stracić przyjaciółki, prosi ją o rękę a właściwie ogłasza królewskie zaręczyny. Niestety – spóźnił się Sophie od pierwszego wejrzenia pokochała fotografa, mężczyznę z innej sfery. Szanse na związek są zerowe…

Film mnie uwiódł i historią i sposobem pokazania uczuć… młoda byłam i naiwna, ale okazało się ze czas mnie posunął a głupia i naiwna jestem dalej. Mimo że wzruszył mnie los młodej dziewczyny która jest wydawana wbrew woli, bo szczerze nienawidzi swojego męża, a kocha innego, to poruszył mnie również dramat ich małżeństwa w którym żyją obok siebie, odgrodzeni ścianą nienawiści… chociaż za pierwszym oglądnięciem byłam przekonana że zamysł twórców był taki, ażeby pokazać iż Ferdynand kocha Sophie, mimo że ona go odrzuca, okazuje mu jawnie wrogość, wydawało mi się że w oczach Ferdynanda widziała bol spowodowany odtrąceniem i świadomością jak wstrętny jest żonie. Po kolejnym seansie mam wątpliwości,  bo jednak mimo wszystko ma romantyczna natura musi mieć gdzieś ujście i wolę wierzyć, że ją kochał….


I wzruszam się stale…. Diabelnie się wzruszam.



źródło zdjęć i trailera

wtorek, 22 maja 2012

"Głos serca" - Jodi Picoult

Debiutancka powieść Jodi Picoult po raz pierwszy w Polsce!
Jane zawsze żyła w cudzym cieniu. Od nieszczęśliwego dzieciństwa ucieka w małżeństwo z biologiem, pracoholikiem skupionym na karierze zawodowej, Oliverem Jonesem. Jane i to potrafi znieść. Dopiero gdy uświadamia sobie, że również ich córka, Rebeka, jest dla Olivera mało istotna, rodzi się w niej bunt. Pewnego dnia zostawia męża z jego ukochanymi nagraniami wielorybich pieśni i razem z córką wyrusza z San Diego do swojego brata, Joleya, który mieszka w Massachusetts. Jedzie przez całą Amerykę, prowadzona jego listami, czekającymi w oznaczonych urzędach pocztowych. Każdy list otwiera szansę refleksji nad zapomnianą przeszłością i świeżego spojrzenia w przyszłość, a podróż przez kontynent niesie ze sobą wiele niespodzianek. Oliver, nawykły do tropienia humbaków w głębinach oceanów, chce odzyskać żonę i córkę. Jeśli ma tego dokonać, będzie musiał nauczyć się patrzeć na świat, a także na siebie, innymi oczami.
Opowieść przebogata i urzekająca. Słowa Jodi Picoult rzucają na czytelnika czar. Lektura jej książki jest prawdziwą rozkoszą.Ann Hood, autorka „Do Not Go Gentle”
Imponująca, wzruszająca powieść, dowodząca prawdziwości stwierdzenia, że ile osób, tyle prawd.„Publishers Weekly”


Przystępuję do opisania Wam wrażeń moich z lektury najnowszej książki Picoult. Właśnie ostatnią stronę skończyłam, a emocje się kłębią… chociaż jest to książka inna niż wszystkie, nie mogę powiedzieć że gorsza, chociaż wiele osób uzna pewnie ją za słabą, wiele serc ta książka poruszy. Wiele osób będzie w takim stanie jak ja – swoistego otępienia.  Czuję się rozbita, jest mi, po prostu cholernie źle. ..

Jane ma wszystko o czym marzyła. Cudowną córkę która przeżyła katastrofę lotniczą – cudem. Męża, który był jej pierwszą miłością i którego pokochała od pierwszego wejrzenia. Dodatkowo mąż zabrał ją z domu – patologicznego i wywiózł w świat nauki, bo Oliver jest słynnym naukowcem. Jane ma też pracę która daje jej satysfakcję i radość. Nie ma jednego – uwagi męża, który rozwija się naukowo i ceni pracę wyżej niż rodzinę… Jane raz od niego uciekła, ta ucieczka zakończyła się katastrofą lotniczą i pogodzeniem się przy łóżku cudownie ocalonej Rebeki. Jak skończy się ta ucieczka?

Przekonajcie się sami… Tu jest wszystko co lubiliśmy u Picoult, problematyczna sytuacja, której nie da się jednoznacznie ocenić, ba! Nawet niejedna…  a dodatkowo Jodi daje się nam poznać jako autorka, która umie pisać o miłości z motylkami…

Dla nas Polaków to najnowsza książka, podobno Jodi nią debiutowała. Muszę przyznać, że miała świetny debiut. Oczywiście już w tej książce zastosowała znany nam – wiernym czytelnikom zabieg przedstawiania tej samej sytuacji z różnych perspektyw. Nie ma niedomówień, wszystko jest jasne i chociaż czytelnik zna zakończenie, ponieważ autorka nie układa rozdziałów chronologicznie, a skacze po czasoprzestrzeni, to jednak ta nadzieja jest tak silna, niezłomna. Bo przecież Amor vincit omnia, a to jest historia ogromnej miłości, takiej o której się śni i marzy. Takiej która powinna góry przenosić….

Wiem, że na Jodi nie trzeba namawiać bo sprzedaje się sama… ale czym prędzej idźcie nabyć tą książkę, pożałujecie, bo ten smutek i bitwa myśli rozbijają człowieka od wnętrza… dawno żadna ksiażka mnie tak nie zmasakrowała, nie wyrzucę jej z głowy przez dłuższy okres – na pewno… dlatego Was namawiam – chcę mieć towarzyszy w nieszczęściu.

Mam jedno zastrzeżenie do książki. Została wydana w miękkiej oprawie ze zbyt małym marginesem przy grzbiecie, niestety w połowie lektury, grzbiet się lamie i nie można tego raczej uniknąć, przynajmniej ja z fetyszem gładkich grzbietów nie uniknęła… i widok złamania łamał mi serce.

Ale im bliżej zakończenia wszystko przestawało się liczyć. 

niedziela, 20 maja 2012

nałóg?


Większość moli się tłumaczy, kupuję książki bo przecież nie piję, nie palę, nie kupuję sukienek od Chanell itp. Wszyscy próbujemy uciec od nazwania po imieniu tego czemu ulegamy – czyli nałogu.

Ja otwarcie się przyznaję jestem uzależniona od kupowania książek i nic tak nie poprawia mi nastroju niż wizyta w księgarni, czy upolowanie wymarzonej książki na allegro.

Jako że ostatnie tygodnie było dla mnie stresujące a jednocześnie dostałam wypłatę przedstawiam wynik polowań. Kilka książek jeszcze w drodze do mnie. A że jutro mam bardzo stresujące spotkanie będzie mnie nosiło… tylko że obiecałam sobie do końca miesiąca nic nie kupić. Chociaż kusi mnie okrutnie „Córka Magdy’ i polecana przez Sabinkę „Altana”. No i coś tam jeszcze, ale będę twarda. Jutro mam 1,5 godziny czekania miedzy pracą a ekstra ważnym spotkaniem, więc aby się nie zlamać usiądę w parku i będę czytała Jodi. Koniec kropka!

Ale nie zanudzam Was prywatą, a przedstawiam stos
Sprawczynie” i książka Andrusa, to jedyne pozycje recenzyjne, jak łatwo się domyślić od wydawnictwa Prószynski – za co dziękuję.
Od góry zaś
Najnowsza i wyczekiwana Jodi
Niżej „Szansa na życie” pierwsze i jedyne na razie spotkanie z autorką miałam udane – mam nadzieję, że teraz się też nie zawiodę.
Później owco rozmów bardzo lubianej przeze mnie MGA z czytelnikami – bloggerkami również, więc z ciekawości  oraz pragnienia wsparcia ich inicjatywy nabyłam tą książkę. Bo dlaczego nie, bloggerki które znam i wiem że są współautorkami to rozważne, mądre dziewczynki, autorka takoż, więc z lektury mogę być tylko zadowolona – oby!
Larsson, tyle o nim słyszałam, pora się na własnym czytaniu przekonać czy jest aż tak dobry.

Zapach drzewa sandałowego” upolowany za polowę ceny na allegro,  i z tą książką wiąże się smutna historia. Nigdy nie narzekam na swojego listonosza, bo jest rzetelny i jak na Zawiszy można na nim polegać, nawet jak wyjątkowo kogoś nie ma w domu(chociaż rodzice-Emeryci zwykle są) to zostawi u sąsiada… ale akurat gdy przyszła ta ksiażka miał urlop i na zastępstwie była jakaś Fizda, zdarzyło się że Mama przysnęla, Taty nie było, wiec zastalismy awizo, no nikt nie miał pretensji, bo najwyraźniej listonosz bał się psa i nie wszedł, gdyby był nasz zwykły listonosz wszedłby do domu(drzwi były otwarte), ale zastępca(nie wiedzieliśmy ze to kobieta) mógł się psa przestraszyć bo ujada groźnie. Więc biedna mama miała pretensje do siebie że przespała moją książkę. No i problem jak odebrać paczkę… pocztę mamy jakieś 8 kilometrów od siebie… w innej wsi, poczta czynna do 15. To mnie zdenerwowała, jak człowiek ma odebrać pocztę skoro urząd jest czynny od 8 do 15 nie ma wyjścia tylko z pracy się zwolnic… na szczęście nie musiałam, Mama pojechała rowerem bo pogoda była zacna. A po drodze od innych mieszkańców dowiedziała się że pani na zastępstwie nawet nie próbowała wchodzić na plac do nikogo. Wszystkim awiza zostawiła. Normalnie mało mnie krew nie zalała ze złości. Przecież z takim odbiorem korespondencji to nie taka prosta sprawa. Ja Mamie na wszelki wypadek pisałam pełnomocnictwo do odbioru korespondencji… bo przecież kto wie… a zła byłam strasznie. Złość mi przeszła gdy odpakowałam książkę J
Później mamy recenzowaną już „Zupę z ryby fugu
Niżej dwa tomy „Igrzysk Śmierci” recenzowane TU i Tu
I na samym dole książka która chodziła za mną wiele miesięcy, również za grosze kupiona. O pielgrzymce do Santiago de Compostelli. 



A dziś wciąż jeszcze przeżywam emocje związane z finałem Ligi Mistrzów i słucham utworu który był kanwą do stworzenia hymnu tych prestiżowych rozgrywek :)

sobota, 19 maja 2012

"Kosogłos" - Suzanne Collins

Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi



 Obecnie mało jest osób, które nie słyszały o „Igrzyskach śmierci”, było głośno o książkach, później o filmie i tak większość ma jakieś zdanie na temat tej serii, albo się czytało i podoba, się lub nie, albo się nie czytało i krytykuje się na zasadzie „skoro jest modne, to pewnie chłam”, niektórzy  - ale nieliczni są neutralni… bywa : )

Należę do grupy, która książkami się oczarowała, film zaś zjechała… jak wiecie z recenzji film mnie nie porwał, ale pierwsze dwie części – owszem. Ale to trylogia… a niestety często tak bywa, i o tej cześci też słyszałam, że finał zamiast spektakularnego zachwytu wzbudza niesmak. Jest zawodem często. Z pewną dozą lęku przystępowałam przeto do lektury korony trylogii w którym rozstrzygnąć się miały losy bohaterów i całego państwa Panem.

W końcówce tomu drugiego Katniss zostaje zabrana z Areny Igrzysk Ćwierćwiecza Poskromienia i poduszkowiec mknie z nią do Trzynastego Dystryktu – który rzekomo został zniszczony za pierwszej rebelii przeciwko Kapitolowi… Tom trzeci wtajemniczy nas w prawdziwą historię Mrocznych Dni, dowiemy się co się działo z Trzynastką, jak to się stało, że ten dystrykt przetrwał i nie musiał wystawiać swoich dzieci w Igrzyskach. Będziemy mogli obserwować jak przebiegają przygotowania do  ostatecznego starcia z siłami Kapitolu. Wydaje się, że aby Kapitol poniósł klęskę niezbędna jest pomoc Katniss, która dla większości ludzi w dystryktach stała się symbolem rewolucji, teraz musi wyrazić zgodę na oficjalne odegranie roli Kosogłosa, co ma być  jeśli nie gwoździem do trumny Kapitolu, to chociaż ciosem który osłabi propagandę wroga. W tym tomie spotkamy naszych starych znajomych, chociaż poznamy również nowe twarze… i  - przeczytajcie sami, bo ciężko to opisać.

O ile we wcześniejszych tomach miałam wrażenie, że czytam o totalitarnym państwie, tak Kosoglos nasuwał mi jednoznaczne skojarzenia z Powstaniem Warszawskim, gdyby autorem był nasz rodak na pewno nie ucieklibyśmy przed takimi porównaniami. Nie chcę zasypać Was potokiem martyrologii, bo to mimo wszystko książka dla młodzieży, którym obce są – w większości wartości, które w pokoleniu naszych dziadków, czy pradziadków, a wiec tych młodych ludzi, którzy bez mrugnięcia okiem zostawiali swoje życie prywatne, aby iść walczyć za ojczyznę, były normą. Nie chcę się oszukiwać, że ta książka przemówi do młodzieży i wzbudzi w nich miłość do Ojczyzny, gotowości do poświęceń, bo jedna jaskółka wiosny nie uczyni. Ale  czytając pewne fragmenty miałam przed oczami sceny znane mi z archiwalnych nagrań obrazujących Powstanie właśnie… Ale nie chcę Was w ten sposób zniechęcać bo wiem, że akurat Powstanie Warszawskie jest wydarzeniem kontrowersyjnym, które u jednych wzbudza wręcz ekstatyczne zachwyty a u innych skrajną irytację, chociaż osobiście uważam, że każda z powyższych postaw jest zła, a co najmniej niewłaściwa. Ale nie o tym chciał pisać. Walka o zakończenie tyranii demonicznego prezydenta Snow`a staje się głównym tematem tego tomu, oczywiście nie tematem jedynym, gdyż poznajemy losy tej bitwy, czy raczej wojny z perspektywy Katniss, a wiec poznamy również jej przeżycia, dylematy, lęki i bóle. A boli ją zaiste wiele… Katniss jest w tym tomie bardzo egocentryczną i egoistyczną panienką… skupia się wyłącznie na swoich przeżyciach, na swoich odczuciach i pragnieniach. Jest to ludzkie – owszem, komu z nas nie zdarzyło się postawić  własnych interesów przed dobrem tak zwanego ogółu. Ale na Boga bez przesady… ona musi dopiąć swego na wszystkich frontach, zero kompromisów.
Pozostali bohaterowie są już bardziej ludzcy, czyli nie irytują już tak jednoznacznie, bo jeśli  mają jakieś wkurzające cechy(bo kto ich nie ma) to mają równoważące zalety. Katniss nie jest człowiekiem tylko z wadami, ale te wady są wyjątkowo wyraźne.

Akurat Igrzyska Śmierci jako seria nie wzruszały mnie do łez, ale w tej części była scena, która łzy mi wycisnęła…. Myślę o jednej z końcowej scen z pewnym kotem… normalne, ze los zwierząt mnie bardziej wzrusza niż ten ludziowy….


Podsumowując tom, jest wart przeczytania, swojej ceny… zapewne ile ludzi, tyle opinii, jedni stwierdzą, ze to najlepszy tom, inni że najgorszy, a jeszcze inni, że całkiem przeciętny. Ja uważam, ze trzyma poziom, były emocje, było wczytanie się w książkę w stu procentach….

Co do całej serii, uważam że pomysł był świetny, okazało się ze można pokazać dwójkę ludzi w trudnej sytuacji, których łączyć zaczyna coś więcej, że można pokazać miłość jako generator całej gamy pozytywnych uczuć, a nie tylko, wymówkę dla Żądzy
.  To ciekawa seria o patriotyzmie który dziś jest tematem pomijanym w książkach dla młodzieży, a i w tych dla dorosłych, to tylko jako slogan w politycznych tomiszczach…. Autorce należy gratulować pomysłu i wykonania.

Naprawdę bardzo pozytywnie serię odebrałam… : ) chciałabym więcej



Recenzje powieści składających się na trylogię

piątek, 18 maja 2012

"Pora przypływu" - Agata Christie


W tej sprawie nic nie idzie jak należy. Dlaczego pozbawiony skrupułów łotrzyk pozwala się szantażować? Dlaczego morderca zabija osobę, która mogłaby uczynić go bogatym? Dlaczego prawdomówny, metodyczny i obowiązkowy major popełnia samobójstwo? I wreszcie, dlaczego Herkules Poirot daje się nabrać?







No to jak na razie ostatnia Christie – na jakiś czas. Książka ujęła mnie swoją okładką , ten niebieski kolor, z jednej strony uspokaja, a z drugiej budzi lęk… i książka będzie słodko-gorzka. To dosyć nietypowy kryminał, z silnym i motylkogennym wątkiem miłosnym.


Kiedy w nalocie, od bomby ginie bardzo bogaty mężczyzna, nikt nie spodziewa się jakie będą tego konsekwencje. Oto bogacz ożenił się i nie zdążył zmienić testamentu, teraz dziedziczy wszystko jego żona, młoda i głupiutka dziewczyna, całkowicie zależna od swego brata. Tymczasem cała rodzina, która spodziewała się dziedziczyć ogromny spadek zostaje z niczym i nędza zaczyna zaglądać im do oczu. Możemy obserwować ciekawą transformację ludzi, którzy do tej pory byli spokojni o swoją przyszłość, w ludzi, którzy stają na skraju bankructwa i będą musieli pożegnać się z dotychczasowym stylem życia. Chyba wszyscy życzą młodej wdowie śmierci. Jednak mało kto spodziewa się scenariusza, który stanie się ich udziałem niebawem. Na tym tle rozkwita również pewien płomienny romans, który jest niepożądany, a okazuje się także niemożliwym do spełnienia, chociaż przecież nadzieja umiera ostatnia. 

To jedna z późniejszych powieści Mistrzyni z udziałem słynnego detektywa.  I w pewnym momencie może się zdawać, że sprawcy udaje się wywieść w pole Herkulesa, który zdaje się dawać wciągać w każdą pułapkę, ale nikt na dłuższą metę nie uśpi czujności i nie wystrychnie na dudka szarych komórek.
A zakończenie Was zaskoczy, zresztą… cała powieść jest diabelnie wciągająca i nie można się od niej odkleić… ta książka to także ciekawy wątek romansowy, aczkolwiek oczywiście w szczątkowej postaci.
Tradycyjnie – polecam gorąco.

czwartek, 17 maja 2012

"A.B.C" - Agata Christie

Seryjny morderca zabija ludzi w porządku alfabetycznym. Za sobą ma już A, B i C ... Czy zostanie schwytany, zanim dojdzie do Z ?Sprytny przestępca nie daje się złapać, mimo że przed każdą zbrodnią wysyła list informacyjny a obok zwłok zawsze zostawia rozkład jazdy pociągów , potocznie zwany A.B.CHerkules Poirot przeczuwa, że za tym pozornym szaleństwem skrywa się umysł przebiegły i metodyczny a celem zostawianych wskazówek jest skierowanie policji na fałszywy trop



 Czy nie nudzi Was moja Christoobsesja? Jeśli tak, opuścicie ten post, jeśli  nie, zapraszam. Bo przeczytałam „A.B.C” i muszę się podzielić refleksjami. Jak w tak krótkiej książce można upchnąć tyle pozytywnych zabiegów i wywołać takie emocje.


Herkules Poirot dostaje anonim, podpisany ABC, w którym morderca ostrzega go, że danego dnia w miejscowości na A zostanie popełnione morderstwo, początkowo nikt nie traktuje tego serio, ale gdy takie zabójstwo ma miejsce…. No to rodzą się podejrzenia… później kolejny list, podpisany tak samo, i następny. Wszystko z zachowaniem kolejności alfabetycznej… kiedy słynny detektyw i czy w ogóle zdoła wyśledzić psychopatę. Czy w ogóle, nie podlega dyskusji, wszak to sam Herkules Poirot, ale ile ofiar musi jeszcze paść? Sprawdźcie sami.

Książka ujęła mnie od samego początku, uwielbiam wszystko co zielone, dlatego przy pierwszej okazji wzięłam się za lekturę. Oczywiście,  nie żałowałam, ani chwili, bo emocje są wielkie i zaskoczenie z powodu takiego a nie innego rozwiązania, jest duże. Królowa kryminału trzyma poziom w tej powieści…. Tyle chciałabym Wam powiedzieć, ale nie chcę zdradzać zakończenia…

Cięgle mi Malo tej Christie, mogę czytać i czytać i chociaż za każdym razem wydaje mi się, że oto nie przeczytam niczego co wciągnęłoby mnie bardziej – zawodzę się. Znowu daję się przenieść w czasie, znowu daję grać na swoich myślach, mamię zmysły i staram się wydedukować rozwiązanie!


A już czeka na mnie w łóżeczku grzanym termoforem:

środa, 16 maja 2012

"Śmierć na Nilu" - Agata Christie

Poirot wyjeżdża odpocząć do Egiptu, ale od razu zawodową czujność budzą relacje między trojgiem współuczestników wycieczki. Linnet Ridgeway posiada wszystko: urodę, inteligencję, bogactwo ...i męża, którego zwinęła sprzed nosa swojej przyjaciółce Jacqueline. Teraz Jacqueline nie opuszcza jej na krok, pojawiając się wszędzie tam, gdzie udaje się para w podróży poślubnej. Jej obecność zatruwa im każdą chwilę? Linnet z mężem próbują uwolnić się od jej krępującej obecności, w tajemnicy wsiadając na statek podróżujący po Nilu. Ale okazuje się, że Jacqueline już tam jest...


 Zaczął się tydzień  którym charakter mojej pracy pozwala mi siedzieć i czytać, przerywając lekturę,  od czasu do czasu, jak często zależy od dnia.
A na takie Posadówki najlepsza jest Christie. Padło na „Śmierć na Nilu” bo objętościowo spora i miałam nadzieję na dłuższą przygodę…
Naiwna jestem.
Przecież gdy zaczyna się Christie to TRZEBA czytać, nie można przestać.
Tym razem Herkules Poirot, bierze wolne, jedzie na urlop do Egiptu, aby odpocząć wygrzać się w słońcu(biorąc pod uwagę to co mam za oknem – popieram), ale nie może się delektować odpoczynkiem, bo praca i tak go dopada. Będzie musiał rozwiązać tajemnicę, odrażającego morderstwa a winny zdaje się być pewny stuprocentowo. Jednak jak to u Christie jest – nic nie jest oczywiste.

Za żadne skarby nie zdradzę wam szczegółów fabuły, będzie się działo, to Wam mogę zagwarantować, niespodzianka też będzie… no i Inie braknie emocji!

Co mam opowiadać, jakieś głodne kawałki, to Agata Christie, książka wciąga od samego początku, po ostatnie zdanie. I dla wielbicieli kryminału pozycja obowiązkowa!! 

wtorek, 15 maja 2012

"W pierścieniu ognia" - Suzanne Collins

Każdego roku w państwie Panem na zlecenie Kapitolu telewizja relacjonuje reality show zwane Głodowymi Igrzyskami. Dwudziestu czterech losowo wybranych nastolatków z każdego dystryktu toczy śmiertelną walkę. Ich zwycięzca może być tylko jeden. W „Igrzyskach śmierci” dwójka uczestników Katniss Everdeen i Peeta Mellark udaremnia plany Kapitolu, wymuszając zwycięstwo obojga. Za to zwycięstwo bohaterowie zapłacą cenę, jakiej się nie spodziewają…

W drugim tomie trylogii, „W pierścieniu ognia” Katniss i Peeta przygotowują się do odbycia obowiązkowego Tournee Zwycięzców, kiedy dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich zuchwały czyn. W tle trwają przygotowania do rocznicowych, 75. Głodowych Igrzysk, które przyniosą bardziej niż zaskakujący obrót spraw… Bo Kapitol jest zły. I Kapitol pragnie zemsty…

 Może zauważyliście, że niedawno przeczytałam „Igrzyska śmierci”, jest to jedna z tych serii, w których przeczytawszy jeden tom, masz od razu i natychmiast ochotę na kolejny. Tak było i zemną. Czekałam na okazję, oczywiście  kilka dni później nawiedziłam księgarnię i nabyłam z rozpędu dwa tomy kolejne. Żeby oszczędzić sobie męki czekania. Jestem ubezpieczona : ) Przeczytałam ją jednego dnia. Te książki czyta się błyskawiczne, ale z wypiekami na twarzy. Z emocji!

Wiemy wszyscy jak skończył się I tom, Kat wystrychnęła na dudka Kapitol z prezydentem Snowem na czele, grozi jej teraz śmiertelne niebezpieczeństwo, jej i jej najbliższym. Oskarżana jest o podburzanie i tak niezadowolonych z władzy dystryktów. Dziewczyna musi zacząć grać w niebezpieczną grę, której stawką jej życie jej i tych których kocha, a zasady ustala Prezydent, który nie cofnie się przed niczym „by władzy raz zdobytej nie oddać”.

Drugi tom jak łatwo się domyślić jest kontynuacją losów bohaterów z tomu pierwszego, oczywiście pojawią się nowe twarze i ogrom nowych wątków, chociaż możliwe, że niektórzy będą mieli wrażenie powtarzalności schematów, w pewnym sensie tak, ale nie jest to tak napastliwe, rzuca się w oczy, ale nie przeszkadza, mówię o kolejnych Igrzyskach i opisach przygotowań i samej walce na arenie… Tu i tak towarzyszyć nam będą ogromne emocje, według mnie porównywalne, jeśli nie większe jak w pierwszym tomie.

Gdy się wczytałam, miałam za nic to, że wstać do pracy muszę rano, czytałam i czytałam aż zobaczyłam ostatnią kropkę, a wtedy tylko resztki zdrowego rozsądku powstrzymały mnie przed napoczęciem trzeciego tomu. Wtedy chyba bym z niedospania padła. Chociaż muszę zaznaczyć, ze książki czyta się błyskawicznie.
To nie jest łzawy romans dla nastolatek, to owszem opowieść o uczuciach, ale na tle konkretnego społeczeństwa, w państwie wzorowanych – w mojej opinii – na systemach totalitarnych. Jestem pewna, ze wiele analogii dostrzeżecie.

Pozostaje mi życzyć by los był zawsze po waszej stronie, dużo adrenaliny i miłej lektury : )


Recenzje powieści składających się na trylogię

poniedziałek, 14 maja 2012

"3 płatki kamelii" - Lara La Voe

Młoda artystka, Klara Benett, umiera 8 marca 2004 roku w jednym z paryskich szpitali. Za życia uznawana była za ikonę piękna, jej twarz widniała na najwspanialszych dziełach współczesnej sztuki. Poznajemy tę nadzwyczajną kobietę dopiero po jej śmierci, kiedy to właśnie jej odejście łączy losy trojga nieznajomych – wybitnej francuskiej malarki Veronici Angeli, młodego marynarza Thomasa Cadavre’a i byłej narkomanki Kathy Kalwin.
Klara Benett okazuje się być niezwykłą kobietą, której śmierć odciska piętno na życiu pozostałych bohaterów. Wówczas wychodzi zza kurtyny doskonałości. Idealizowana w relacjach tych, którzy ją kochali, ukazuje nam swój prawdziwy portret – młodej utalentowanej dziewczyny, która przez lata skrywała przed bliskimi wielką tragedię.
Napisane w formie retrospekcji „3 płatki Kamelii” to niezwykła historia przyjaźni przecierającej szlaki do wiecznej chwały oraz miłości pokonującej granicę śmierci. To również opowieść o nałogach, którymi nie są używki, lecz ludzie. Wnikliwe studium trudnej sztuki umierania i jeszcze trudniejszej sztuki życia.

 Śmierć nie jest zbyt modnym tematem, staramy się go raczej unikać, obchodzić szerokim łukiem… tymczasem w tej książce, jak w baroku – piękno sąsiaduje z czaszką. Śmierć jest pretekstem do opowiedzenia o życiu.

Klara Benett piękna, młoda i inteligentna kobieta umiera, jej śmierć jest niepowetowaną stratą dla jej przyjaciół. Poznajemy życie Klary, mamy okazję obserwować ból po jej stracie a wcześniej patrzymy jak odchodzi, jak z pięknej, pełnej życia kobiety przechodzi na stronę cienia.

To niesamowicie poruszająca historia, napisana w ciekawy sposób. Autorka sprawnie posługuje się retrospekcją, skacząc po różnych etapach, po wspomnieniach różnych osób, dzięki czemu możemy ujrzeć cały obraz, na ile to możliwe pozbawiony subiektywizmu, gdyż mając do czynienia z takim sposobem opowiadania, mamy szansę wyrobić sobie własne, w miarę obiektywne zdanie. Wprawdzie na książce trzeba mocno się skupić, nie da się jej czytać na pół gwizdka, bo najnormalniej w świecie można się pogubić, trzeba się trzymać akcji i nieustannie myśleć, kojarzyć fakty, może niektórzy będą robili notatki, żeby się nie pogubić.

Książka to n ie tylko ciekawa, poruszająca fabuła, bo nawet taką potrafią zepsuć źle napisani bohaterowie. Tutaj wszystko składa się w realistyczną całość. Postacie mają wad, mają zalety, są wielowymiarowi, prawdziwy, ich losem będziemy się przejmować, będziemy przeżywać ich problemy.

Wydawało mi się, że książka jest niepozorna, nie obiecywała jakichś ekstremalnych przeżyć, jednak się myliłam i cieszę się, że mogę ją Wam z czystym sercem polecić. Na pewno się nie zawiedziecie. 

niedziela, 13 maja 2012

Tag łan mor tajm

Agniecha mnie dopadła, nie chciało mi się edytować poprzedniego posta, wiec będzie kolejny tagowy :P



1. Jaki tytuł nosiła pierwsza książka, którą przeczytałaś, a która nie była lekturą szkolną?
Naprawdę nie pamiętam... to było tak dawno... w czasach gdy ludzie mieszkali w jaskiniach a po ulicach spacerowały dinozaury :P
2. Dlaczego w ogóle zaczęłaś czytać?
Bo moja Mama lubi i podsuwała mi książki, w czasach gdy nie było kablówek, komputerów a w TV był jeden kanał, gdy leżałam chora, a jako dziecko często łapały mnie choroby oskrzeli, najlepiej było zająć dziecko dając mu stertę książeczek do czytania.
3. Oceniasz książki po okładce?
Zdarza mi się kupić książkę bo okładka mnie ujęła... chociaż coraz rzadziej bo kilka razy się zawiodłam
4. Czy, któraś z przeczytanych przez Ciebie książek zmieniła Twoje życie, nastawienie do życia? Jeżeli tak, to w jaki sposób?
Po przeczytaniu wielu książek prawniczych jestem za anarchią :P Taki żarcik ;) "Przeminęło z wiatrem" zmieniło w pewien sposób moje nastawienie, uświadomiło mi że należy uważnie żyć, bo coś co jest dla nas najważniejsze może nie nadejść w akompaniamencie trąb i orkiestr dętych, może cicho trwać przy naszym boku a my to przegapimy.
5. W jakich gatunkach czujesz się najlepiej?
Historycznych, romansach, ostatnio w kryminałach i obyczajówce
6. Która z książek przeczytanych przez Ciebie ostatnio najbardziej Cię zawiodła?
"Na fejsie z moim synem"
7. Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się wydać ostatnie swoje pieniądze na upragnioną książkę?
Abo to raz? Bardzo, bardzo często.
8. Wolisz czytać książki, czy oglądać ich ekranizacje?
Zależy jaka ekranizacja :P
Lubię to i to :P Zwłaszcza gdy ekranizacja jest kostiumowa :)
9. Czy masz swoją ulubioną ekranizację powieści, która uważasz nawet za lepszą od pierwowzoru?
Tak! "malowany welon" jest lepszy od książki i jest to jedyny raz - z tego co pamiętam, że film jest lepszy od ksiażki
10. Czy kiedykolwiek zdarzyło się, że przyjaciele bądź rodzina pomogli Ci w przebrnięciu przez lekturę, bądź sformułowaniu sensownych myśli, aby napisać jej recenzję?
Czasami z Mamą się dziele refleksjami i takie rozmowy pomagają mi formułować myśli :)
11. Czy do czytania niezbędna jest Ci całkowita cisza, czy może potrafisz skoncentrować się na lekturze nawet w największym harmidrze?
Zależy od ksiażki, ale raczej muzyka, tłum nie przeszkadzają mi w czytaniu, po prostu się wyłączam 


W poprzednim wpisie wywołałam do tablicy inne osoby :P

teraz uciekam czytać :D

sobota, 12 maja 2012

"Sisi" (2009) miniserial

Serial opowiada o austriackim cesarzu Franzie Josephie, który darzy uczuciem młodszą od siebie Elisabeth. Jest to miłość od pierwszego wejrzenia, ale matka Franza Josepha Sophie nie akceptuje tej miłości.



Jestem zafiksowana na punkcie Cesarzowej Elżbiety, rzadko mi się zdarza, aby interesować się jakąś postacią a nie darzyć jej sympatią. Tak jest w przypadku Elżbiety – Sissi, kiedyś jawiła mi się jako księżniczka idealna. Oczywiście za sprawą mojej Mamy z którą jako mała dziewczynka oglądałam Trylogię Marishki.  Romy Schneider była piękną cesarzową, w bajecznych strojach, które już na zawsze spaczyły mój gust. I tak powoli rodziła się moja historyczna pasja.
Nie byłabym sobą gdybym przy najbliższej okazji nie oglądnęła kolejnego filmu o Sissi, leciał on onegdaj w TV, ale coś mi w oglądaniu przeszkodziło, majaczy mi się, że w trakcie pierwszej części mogłam na pielgrzymce być… No nic – film udało mi się zdobyć i oglądnąć. Z zainteresowaniem i rosnącą irytacją.


Główną rolę odgrywa  Cristiana Capotondi, która jest śliczną kobietą, sprawia wrażenie bezbronnej, eterycznej, zagubionej co sprawdza się gdy Sissi jest biedną zahukaną przez teściową dziewczynką, ale nie gdy przeobraża się w bardziej waleczną, pewną swego wpływu na Cesarza kobietę.


źródło
Rolę Franciszka Józefa gra David Rott któremu daleko do ciepłego i słodkiego Franciszka Józefa z trylogii z połowy ubiegłego wieku, ten Franz jest bardziej oficjalny, widać, że to zdyscyplinowany żołnierz, który kocha swoją żonę, ale równie wysoko ceni racje stanu. Historyczny oryginał nie był ciepłym misiaczkiem był władcą absolutnym, który prowadził wojny, posyłał ludzi na śmierć, był przez wielu nienawidzonym zaborcą, ciemiężycielem, w jego imię wykonywano wyroki śmierci, ten serialowy cesarz bardziej mi „leży”. Tamten był zbyt dobrotliwy.
Cesarz i Cesarzowa tworzą ładną parę.

Uwielbiam seriale i filmy kostiumowe, zwłaszcza z epoki sukni z krynolinami, uwielbiam takie stroje i nigdy nie mogę się napatrzeć. Oraz uwielbiam takie koki upinane na karku. I pod względem wizualnym nie  mogę nic temu filmowi zarzucić, ogląda się cudownie, bo zdjęciowo, kostiumowo jest przepięknie. Jednak nie samym obrazem człowiek żyje w tym wypadku…. Chodzi o historię.
Mamy władcę znacznej części Europy, któremu despotyczna Matka wybrała za zonę swoją Siostrzenicę – Helenę, piękną(w tym okresie wiele osób twierdziło, że dziewczyna była piękniejsza od swej słynnej siostry, której uroda stała się legendarną po urodzeniu dzieci). Na pewno Helena była bardziej odpowiednia do roli cesarzowej, wychowywano ją z nadzieją, że złapie za męża jakiegoś następce tronu, była więc wykształcona(najlepiej z sióstr) i przygotowywana do roli władczyni, ale Franciszek wybrał swoją drugą kuzynkę – Elżbietę, która wdała się w ojca – lekkoducha, a po rodzinie swej matki odziedziczyła skłonność do dziwactw, możliwe że lepiej byłoby gdyby nie wychodziła za mąż, była zbyt niezależna, chciała mieć wszystkie prawa i żadnych obowiązków, była kapryśna i dzika. Nigdy nie pogodziła się z  etykietą i obowiązkami głowy państwa. Tylko, że Franciszek ją kochał.

Film jest bliższy prawdzie historycznej niż wersja z Romy, zgrzytów między Sissi i mężem jest więcej, silniejsze są antagonizmy na lini Elżbieta – Zofia. Ale i tak wciąż jest to bajka. Z wieloma przekłamaniami(noc poślubna w ogrodzie, w istocie Sissi i Franciszek skonsumowali swe małżeństwo dopiero trzeciej nocy po ślubie, w cesarskiej sypialni, a pod drzwiami stały matki obojga i ważniejsze osoby w panstwe, co było już krokiem naprzód, bo wcześniej bywało, że małżonkowie musieli konsumować małżeństwo – aby była stuprocentowa pewność, gdyż nieskonsumowane małżeństwo można rozwiążać – do dziś tak jest ciekawych zachęcam do zgłębienia tematu „matrimonium ratum, sedn non consumatum”) czy niedoróbki(Sissi nie mogła mówić do teściowej na Ty, ani pocałować męża w kościele).

Bardzo ugładzono historię, Sissi wciąż wyjeżdża z Wiednia bo tak każe lekarz, interesuje się polityką, tęskni za mężem… Prawdy historycznej jest tam niewiele, ale ogląda się wciąż bardzo dobrze.

Jako film kostiumowy tak, jako historyczny – zdecydowanie nie…



                          
(od lewej w strojach z epoki: Dama dworu Sissi - Hrabina Esterhazy w tej roli Franziska Sztavjanik, następnie, brat Franza, arcyksiąże Maksymilian - Xaver Hutter, dalej Franciszek Józef, Elżbieta, Arcyksieżna Zofia Martina Gedeck i przedostatni stoi hrabia Andrassy(bardzo naciągnięto tutaj historię)  w tej roli, znany z następnego w kolejce kostiumowca "Sophie mlodsza Sissi" Fritz Karl



Źródło zdjęć biło tu 

"Igrzyska śmierci" - The Hunger Games 2012

Katniss pochodzi z Dwunastego Dystryktu, jednego z najbiedniejszych regionów w państwie Panem. Kiedy jej młodsza siostra zostaje wylosowana do udziału w Głodowych Igrzyskach, corocznym turnieju organizowanym przez bezwzględne władze, Katniss zgłasza się by zająć jej miejsce. Musi opuścić nie tylko rodzinę, której jest żywicielką, ale i Gale’a, który zdaje się być kimś więcej niż przyjacielem. Aby ich jeszcze zobaczyć, musi zwyciężyć w transmitowanych przez telewizję Igrzyskach. Przeżyć może tylko jeden uczestnik. Pochodzący z biednego dystryktu i nie szkoleni w walce Katniss i chłopak Peeta, w oczach widzów skazani są na porażkę. Igrzyska są jednak nieprzewidywalne. Między młodymi rodzi się uczucie, a odważna szesnastolatka rozpala w ludziach nadzieję na zmiany. Staje się symbolem buntu i walki z niesprawiedliwością. Jednak jeśli kiedykolwiek ma zobaczyć jeszcze rodzinny Dystrykt 12, musi dokonać rzeczy niemożliwych…



 Pomyślicie – no ładnie, taka, niby anachroniczna, ale jednak film ostatnio na fali oglądnęła. A ja odpowiem. Oglądnęła bo miała okazję, bo książka ją ruszyła i chciała zobaczyć jaki pomysł na ekranizację mieli twórcy. Pomysł był owszem nienajgorszy, ale i tak do pięt książce nie dorasta. Nihil novi.

Film to przeniesienie na ekran historii książkowej, nieznacznie zmieniono pewne wydarzenia(np. broszkę dostaje Kat nie od córki burmistrza, która w filmie nie występuje, ale dostaje ją na bazarze i później daje siostrze, która później daje jej ją na szczęście). Ciężko jest zekranizować książkę w której narracja jest pierwszoosobowa i spora jej część to zapis myśli bohaterki, historia Igrzysk, pewne, kluczowe wyjaśnienia, wpleciono w imprezy około igrzyskowe, ale moim zdaniem zubożyło to ich treść. Książka jest świetna, poruszająca, tymczasem film oglądałam, bo oglądałam, raczej głębszych emocji we mnie nie wzbudził. Jakieś emocje oczywiście były, bo tu wyraźnie widać nawiązanie do systemów totalitarnych, co potrafi zagrać i na wyobraźni i na emocjach. Ale jednak książka pod tym względem była lepsza, budziła grozę.

Jakkolwiek w trakcie walki na arenie, przemierzałam z Kat, lasy i pagórki, to jednak taka akcja na ekranie byłaby nudna, toteż zdecydowanie skrócono całe Igrzyska, tak jak w książce Kat podejrzewała, ze samo obserwowanie co robią w danej chwili jest nudne(nawet gdy gramy w Simsy nas nudzi),  tym razem to my dołączamy do obserwatorów Igrzysk, a widza nie można znudzić. Akcja czerpie nieco z kolejnej części, przynajmniej z samego początku(tyle przeczytałam) w książce, jaki że widzimy tylko to co widzi Kat, nie mamy pojęcia jak reagują jej bliscy na to co dzieje się na arenie, tutaj mamy krótkie przebitki, na iskrę wszczynającą  bunt, na cierpiącego Gale`a.

Zubożono postać Kat, jej tragiczną historię poznajemy w retrospekcjach, nielicznych i ubogich. Nie wiemy dlaczego stała się dzikim zwierzątkiem, inna sprawa, że filmowa Kat jest nieco różna od literackiego pierwowzoru.

Aczkolwiek fajnie było zobaczyć to na ekranie… bez sensacji, na jaką można było liczyć, biorąc pod uwagę jak głośno jest o tym filmie… teraz mogę spokojnie wracać do „W Pierścieniu ognia”








Najważniejsze role obsadzono następująco 

  • Jennifer Lawrence
    Jennifer Lawrence


    Katniss Everdeen
  • Josh Hutcherson
    Josh Hutcherson

    Peeta Mellark
  • Liam Hemsworth
    Liam Hemsworth

    Gale Hawthorne
  • Woody Harrelson
    Woody Harrelson

    Haymitch Abernathy
  • Elizabeth Banks
    Elizabeth Banks

    Effie Trinket
  • Lenny Kravitz
    Lenny Kravitz

    Cinna
  • Stanley Tucci
    Stanley Tucci

    Caesar Flickerman
  • Donald Sutherland
    Donald Sutherland

    Prezydent Snow


źródło opisu i obsady oraz plakatu - filmweb 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Agata Pruchniewska (1) Agatha Christie (16) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (1) Agnieszka Lingas-Łoniewska (10) Agnieszka Wojdowicz (3) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Szarłat (2) Alex Bellos (1) Alice Hoffman (1) Alina Białowąs (2) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Ałbena Grabowska (3) Ałbena Grabowska-Grzyb (4) Amy Hatvany (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Markowski (2) Angele Lieby (1) Angelika Kuźniak (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Bikont (1) Anna Fincer-Ogonowska (1) Anna Gavalda (1) Anna Herbich (3) Anna J. Szepielak (2) Anna Jean Mayhew (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Annabel Pitcher (1) Anne Brontë (2) Anne O'Brien (1) Anne Tyler (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Kozłowska (2) Arael Zurli (1) Arthur Conan Doyle (1) Astrid Lindgren (4) Barbara Mutch (1) Barbara O`Neal (4) Barbara Sęk (1) Barbara Wachowicz (1) Becky Wade (1) Bill Bryson (1) Bolesław Prus (2) Bożena Keff (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brygida Grysiak (1) Carla Montero (1) Carlos Ruiz Zafón (2) Carrie Snyder (1) Cat Patrick (1) Cecelia Ahern (1) Cecilia Samartin (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Dickens (4) Charles Frazier (1) Charlotte Brontë (5) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Christian Jacq (1) Christina Baker-Kline (2) Chufo Llorens (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (1) Colleen Hoover (2) Colleen McCullough (1) Conor Grennan (1) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (1) Daniel Silva (2) Danielle Steel (1) Danuta Awolusi (1) Danuta Pytlak (1) Dario Fo (1) Debbie Macomber (2) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Diana Gabaldon (7) Diane Chamberlain (12) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Donald Spoto (2) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Gąsiorowska (2) Dorota Golińska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Terakowska (2) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Dörthe Binkert (1) Douglas Smith (1) E. Lockhart (1) Edward Rutherfurd (2) Eileen Goudge (1) Eliza Orzeszkowa (2) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Gaskell (5) Elizabeth Haran (3) Elżbieta Cherezińska (4) Emilia Sokolik (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Donoghue (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Erin Morgenstern (1) Eugen Ruge (1) Eva Weaver (1) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Wróbel (1) Federico Moccia (4) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francine Rivers (3) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gardner Raymond Dozois (1) Gavin Extence (2) George Orwell (1) George R.R. Martin (7) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Giovannino Guareschi (5) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Grzegorz Strzelczyk (1) Håkan Nesser (1) Hanna Cygler (3) Harper Lee (1) Helen Fielding (2) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henning Mankell (2) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Ibn Warraq (1) Igor Sokołowski (3) Ismet Prcić (1) Iwona J. Walczak (3) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Dehnel (2) Jacek Hugo-Bader (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Łoziński (1) Jan Miodek (2) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jane Austen (7) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Cabré (2) Jaume Collel (1) Jean des Cars (2) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Jacques Sempé (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Bralczyk (3) Jerzy Niemczuk (2) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) Joanne Kathleen Rowling (12) Jodi Picoult (22) John Borrell (1) John Boyne (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Ronald Reuel Tolkien (7) John Seeney (1) Jojo Moyes (6) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Józef Witko (2) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julian Tuwim (2) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Jürgen Thorwald (6) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Justyna Wydra (2) Ka Hancock (1) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Archimowicz (3) Katarzyna Bonda (6) Katarzyna Kołczewska (1) Katarzyna Kwiatkowska (5) Katarzyna Michalak (14) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (5) Kate Lord Brown (1) Katherine Webb (3) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Kiera Cass (5) Kristina Sabaliauskaitė (1) Krzysztof Sadło (1) Krzysztof Ziemiec (2) ks. Jan Twardowski (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Linda Green (2) Lisa Genova (3) Lisa Kleypas (1) Lisa Scottoline (1) Liv Tyler (1) Louisa May Alcott (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucy Maud Montgomery (8) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magda Gessler (1) Magdalena Grzebałkowska (3) Mag­da­lena Knedler (1) Magdalena Kordel (4) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (4) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Hayles (1) Małgorzata Łukowiak (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Musierowicz (15) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Warda (2) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Marcin Wilk (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Marek Rybarczyk (2) Margaret Dilloway (1) Margaret Mitchell (1) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Maria Ulatowska (3) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Szczygieł (4) Mariusz Urbanek (6) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Marta Kisiel (2) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mhairi McFarlane (2) Michał Heller (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Mitch Albom (3) Monika A. Oleksa (6) Monika Szwaja (10) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Papież Franciszek (2) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Paullina Simons (3) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rachel Hauck (2) Rebecca Johns (1) Regina Brett (4) René Goscinny (1) Richard Paul Evans (6) Richard Phillips Feynman (3) Robert Galbraith (3) Robert J. Woźniak (1) Roma Ligocka (3) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Stephenie Meyer (2) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Hołownia (12) Szymon Sokolik (1) Terry Pratchett (2) Trygve Gulbranssen (4) Tullio Avoledo (1) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) Wiesław Myśliwski (2) Wilkie Collins (2) Yrsa Sigurdardóttir (5) Zośka Papużanka (1)

Pogoda w mojej okolicy