Rok
temu Sylwestra spędzałam z Jojo Moyes, prawie wyłącznie ; ). Ostatni list od kochanka był pierwszą
książką 2016 roku, a wszystko wskazuje na to, że inna jej książka, która w
Polsce oficjalną premierę będzie miała 11 stycznia będzie ostatnią książką w
tym roku. Kilka dni wyjątkowej przygody. Książka o zimowej okładce i całej
gamie uczuć. Moyes znowu czaruje, przeczytajcie blurba, chociaż książka i tak
was zaskoczy. Mnie zaskoczyła i chociaż na początku nie wiedziałam czy to
zaskoczenie In plus, to jednak w końcu czytałam do drugiej nad ranem. Jojo
Moyes to chyba jedna z moich ukochanych pisarek!! Mam nadzieję, że 2017 rok
będzie rokiem w którym nastąpi masowe wznowienie jej książek!
Nowa powieść autorki bestsellerowych Zanim się pojawiłeś i Kiedy odszedłeś. Ten portret to moja ulubiona rzecz w całym domu. Właściwie na całym świecie. Przypomina mi o dziewczynie, którą kiedyś byłam. Która nie martwiła się na okrągło. I która potrafiła się bawić, po prostu… robiła różne rzeczy. O dziewczynie, którą chcę znó w być. W życiu Liv nic nie poszło zgodnie z planem. Zamiast cieszyć się miłością męża i myśleć o przyszłości, została sama. Jedyne, na co ma ochotę, to wejść pod kołdrę i już nigdy nie wyściubiać spod niej nosa. Wypić o jeden kieliszek wina za dużo i zapomnieć o mailach od komornika i mężczyźnie, który miał być spełnieniem marzeń, a zniknął bez słowa. Jedyne, co pomaga jej przetrwać, to portret dziewczyny, zaręczynowy prezent. Najcenniejsza rzecz, jaką ma. Kiedy ktoś chce jej go odebrać, Liv zaczyna walczyć. O obraz i o siebie. Podobno można łamać zasady, jeśli się kocha… Jojo Moyes to ulubiona autorka milionów czytelników, a jej pisarstwo jest światowym fenomenem wydawniczym. Wyrównała rekord należący do Harlana Cobena i Stephena Kinga – trzy jej książki znalazły się równocześnie na listach bestsellerów „New York Timesa”. Powieści Moyes zostały przetłumaczone na 35 języków i rozeszły się w nakładzie ponad 9 milionów egzemplarzy.

Liv
kilka lat temu straciła męża, jednak ciągle się nie pogodziła ze stratą, nie
poszła dalej. Wciąż tkwi w głębokiej żałobie opłakując mężczyznę swojego życia
i życie jakie wiodła. Kiedyś była zamożną, żoną odnoszącego coraz większe
sukcesy, nowatorskiego architekta, podróżowała po świecie. Teraz nie otwiera
listów z banku, unika wierzycieli i sprawdza przed otwarciem drzwi, czy nie
czai się za nimi komornik. Gdy w końcu poznaje mężczyznę, który wydaje się być
ucieleśnieniem jej marzeń, te w krępujący sposób znika bez słowa. Jedyną pociechą
jest obraz, który mąż kupił jej przed laty w Hiszpanii w prezencie ślubnym.
Francja,
rok 1916, miasteczko okupowane przez Niemców, boryka się z typową
rzeczywistością wojenną, braki aprowizacji, konfiskata mienia i upokorzenia na
każdym kroku. Sophie, razem z siostrą i bratem prowadzi rodzinny hotel. Niegdyś
olśniewał luksusem, teraz straszy wyrwanymi deskami z podłogi, dziurą po
zabraniu marmurowego kominka. Całej rodzinie grozi śmiertelne
niebezpieczeństwo, a śmierć, wywózka do obozu pracy, wydaje się być kwestią
czasu.
 |
pierwszy raz bawiłam się tęczowymi kredkami |
Bardzo
lubię powieści, których akcja dzieje się dwutorowo. Chociaż często mam z nimi
problem, bo którymś torem jedzie mi się lepiej, tak było chociażby przy Szmaragdowej tablicy, z którą przez
pewien czas kojarzyła mi się Dziewczyna,
którą kochałeś, związane to było z tym, że początkowo wątek historyczny u
Moyes bardziej mi się podobał, ale tylko początkowo. Tablica uśpiła mnie z pięćset razy, a Moyes znowu zaskoczyła i
emocjonalnie zaangażowała. Nie od początku się wciągnęłam, bo na początku byłam
zaskoczona, bo oczekiwałam czegoś innego a tymczasem… naprawdę masa, masa
emocji, takich do których przyzwyczaja Moyes, może nie spektakularnych, ale
mocno zakorzenionych w codzienności.
Dwie
historie, które pokazują siłę uczucia, to jak pomaga przetrwać trudny czas, ale
czasami zamiast pozwalać wzlecieć do gwiazd, ciągnie w dół jak ołowiana kula.
Chociaż otwieranie się od nowa na świat, wcale nie jest łatwe, a raczej
podszyte ciągłym strachem.
Naprawdę
poruszająca książka, która każe również zastanowić się nad problemami
pobocznymi, ale o tym Wam nie opowiem, żeby nie spojlerować. Wzruszyłam się i
bardzo przeżywałam tę książkę. Kocham Moyes, po stokroć kocham!! Czekam na
kolejną książkę!! A Wam dobrze radzę! Czekajcie na 11 stycznia, wtedy
premiera!! Warto czekać!!!
Może
na progu Nowego Roku warto dobrze się zastanowić, czy warto czerpać siłę z
przeszłości, czy też odrzucić ją bo jest zbędnym balastem i przestać rozdmuchiwać
już coś co kiedyś było ważne, ale teraz
przeminęło z wiatrem!a
Oj to chyba warto bym i ja zapoznała się z autorką. Widziałam kilka okładek jej książek, są takie delikatne, subtelne, może na te chłodne wieczory to dobry wybór.
OdpowiedzUsuńPoprzednie książki Mojes mi się podobały, no może oprócz "Zanim odszedłeś". Chętnie przeczytam też "Dziewczynę, którą kochałeś".
OdpowiedzUsuńJej, będę właśnie czytać tę książkę w nowym roku. Nastawiam się więc na wielkie emocje!
OdpowiedzUsuńUwielbiam Jojo Moyes, więc ta powieść to mój must read ;)
OdpowiedzUsuńTa książka to wielkie emocje, mnóstwo wzruszeń i długie wieczory z przyjemną lekturą. Świetna recenzja! :)
OdpowiedzUsuń