Ciężko miał mój pierwszy lipcowy trup z półki. Najpierw musiałam go znaleźć, a był zakopany głęboko pod stosami. Później wciągnęła mnie wymagająca lektura o miastach zamkniętych, później epicka powieść, a jak przyszło do Czarnego tortu to nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ba nie polubiliśmy się wcale. Wiem, że kupiłam tę książkę, bo ongi wiele osób ją chwaliło, jednak minęło już tyle czasu, że nie wiem kogo obwinić. Męczyłam się prawie tydzień. Brr.
WASZA MATKA UMARŁA.TERAZ POZNACIE WSZYSTKIE JEJ SEKRETY.Eleanor Bennett umiera.Jej dzieci, Byron i Benny, dziedziczą nietypowy spadek: ciasto przygotowane według przepisu przekazywanego z pokolenia na pokolenie oraz długie nagranie, w którym kobieta zdradza dzieciom wszystkie tajemnice swojego długiego i niezwykle barwnego, intensywnego życia.Byron i Benny nie rozmawiali ze sobą od lat. Teraz muszą zapomnieć o tym, co ich dzieli, i wspólnie wysłuchać historii matki, aby spełnić jej ostatnią prośbę.„Czarny tort” to barwna opowieść o tym, jak dzieci rozlicza się z win rodziców, ale także o tym, jak sekrety, wspomnienia, a nawet nasze nazwiska mogą wpływać na nasze relacje z ludźmi i całe życie.„Czarny tort" to piękna i mocna opowieść o dzieciach, które próbują zrozumieć swoją niedawno zmarłą matkę. Charmaine Wilkerson zabiera nas w podróż przez czas i kilka kontynentów, w której towarzyszą nam złożone, wspaniale skonstruowane postaci. Soczysta, a zarazem zdumiewająco mądra powieść. TAYLOR JENKINS REIDOd razu zachwyciłam się tą powieścią poruszającą kwestie tożsamości, rodziny i trwającej całe życie pogoni za domem. To powieść o wielkim sercu, którego bicie czułam na każdej stronie. Niezwykły debiut! MARY BETH KEANEKipiąca mieszanina rodzinnych sekretów, wielkich kłamstw, silnych miłości, intensywnych kolorów i wyrazistych zapachów. NEW YORK TIMES
Umiera Eleanor Bennett,
wdowa i matka dzieciom. Przez całe życie piekła czarny tort, jedyne dziedzictwo
jakie woziła ze sobą całe życie. Jeszcze za życia jej męża jej rodzina się
skłóciła, teraz jest za późno, żeby usiąść ze swoimi dziećmi do stołu, ale może
zza grobu może coś naprawić, coś wyjaśnić. Eleanor nagrywa na taśmach swoje
życie, swoją historię, a dzieci mają tego wysłuchać. Ta opowieść jest
pretekstem o refleksji nad swoim życiem. Czy to saga rodzinna? Trochę za dużo
powiedziane. Zaczynamy na małej wyspie, w rodzinie imigranta, w mieszanej
rodzinie. Zawsze będzie się przewijał wątek czarnego tortu i ważny będzie wątek
surfowania. Poznamy ludzi mających problem ze swoją tożsamością, zagubieniem w
życiu i takie wątki będą nam towarzyszyć do samego końca. Wiem, że wiele osób
zachwycało się tą opowieścią, ale dla mnie jest to tak siermiężne, że wywala
skalę.
Pomysł na fabułę jest
dobry, mamy kobietę która pod wpływem zbliżającej się śmierci, chce rozliczyć
swoje życie przed najbliższymi osobami. Wiadomo, nie jest to wątek szalenie
odkrywczy, ale nawet oklepany wątek może dać do myślenia. Jest wątek
migracyjny, wątek szukania tożsamości i życia z tajemnicą, która tkwi jak
drzazga. Konflikt rodzeństwa nieumiejętność porozumienia się. Niby wszystko
powinno zagrać, ale autorka ma problem z prowadzeniem akcji w dobrym tempie.
Jest nudno, styl też nie znalazł mojego uznania. Męczyłam tę książkę i cieszę
się, że mogę odłożyć tę książkę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.