Weszłam na nowy poziom gospodarowania czasem. Zaczęłam słuchać audiobooka, zaczynając nowy tydzień z psiakami, a że Bronuś był kochanym kompanem, Baboszek też, więc mogłam się skupić na opowieści, ale że książka mnie wciągnęła a zaczął się US Open, a tam przecież nie oczy są zajęte. Może kiedyś dorosnę na tyle, żeby zrozumieć, że nie muszę oglądać meczu od pierwszej w nocy, skoro wstaję po piątej. Jak to mawiała Marta Korczyńska „Wieczna głupota”. No, ale trzeci tom serii, którą czytałam w okolicy wiosny, ciekawe czy coś jeszcze się pojawi.
