Posesyjny stosik to w dużej mierze zakupy w ramach nagród za pozdawane egzaminy a więc kilka kropli do kielicha radosci i euforii więcej.
W większości, albowiem książka o Żydach to prezent z okazji Dnia Ojca dla mego P.T Tatusia :)
Długo nosiłam się z zamiarem zakupu kolejnej książki o pielgrzymowaniu do Santiago de Compostella.
"Dziewczęta z Szanghaju" to efekt przypadku, akurat byłam "przy piniondzach" a w małej księgarni nie było nic innego wartego uwagi. Wtedy też nabyłam "Zielone drzwi", ale akurat na nie miałam ochotę po tym jak oglądnęłam Kubę Wojewózkiegow którym gościła Pani Grochola.
Wśród zakupów nie mogło braknąć oczywiście "Kruchej jak lód". A na Hołownię kolejnego miałam chęć po Jego dwóch przeczytanych już książkach :) :)
Książek przybywa nieco za szybko. Cała nadzieja w tym, ze na praktyki mam długi dojazd. Będzie kiedy czytać :D
Same cuda. "Ludzi na walizkach" też planuję przeczytać niedługo :)
OdpowiedzUsuń"Dziewczęta z Szanghaju" to bardzo dobry wybór :) "Krucha jak lód", jeśli lubisz Picoult, takze nie powinna Cię rozczarować :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
"Zielone drzwi" - przepiękna książka. Przygotuj sobie chusteczki, bo myślę,że sie wzruszysz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam