
Zaraz po zamknięciu książki poczułam ochotę nie do stłamszenia aby zabrać się za ekranizację.
Faktycznie Step jako nieco bardziej dojrzały mężczyzna jeszcze zyskuje. Wraz ze Stepem wracamy do Rzymu po dwóch latach absencji. Wiele się zmieniło. Bardzo wiele.
Ale może zamiast zdradzać fabułę za bardzo odniosę się do filmu jako ekranizacji.
Oczywiście wiele wycięto, ciachnięto wiele wątków a i tak film jest długi. Spłycono relację Matka-Step, ujęło to wiele z wartości filmu.
Rozwiązanie jakie zastosowano w filmie w pewien sposób zabrało nieco z tej uroczej w gruncie rzeczy relacji Step-Gin.
Ale mimo wszystko zakończenie mi się podobało Miss Jacobs miała całkowitą rację co do tego filmu, dzięki Niej złapałam odpowiednie nastawienie i nie oczekiwałam cudów jakowyś.
Polecam koniecznie dla wielbicielek Oczastego, oj można nakarmić oczy. Jest kim
Film i książka jeszcze przede mną, ale zapowiadają się naprawdę smakowicie, więc goszczą już w kolejce :)
OdpowiedzUsuńNie dla mnie:P
OdpowiedzUsuń