Nie lękajcie się nie żegnam się na bardzo długo, ani na wieczność, jutro z rana wychodzę na Pielgrzymkę Pieszą i półtora miesiąca absencji, komputerowo-internetowej. Planuję zabrać coś do czytania na posttojach. Np Pana Wołodyjowskiego.
ale to się okaże. Trzymajcie kciuki bym doszła :)
I jak ktoś może przygarnijcie Pielgrzyma, jeśli macie możliwość i okazję.
Pozdrawiam. Jedną nogą na szlaku już :D
zatem trzymam kciuki za Ciebie, szerokich dróg, wygodnych butów i dobrych przygód..:)
OdpowiedzUsuńSzerokiej i spokojnej drogi!!! Trzymam kciuki
OdpowiedzUsuńDojdziesz :)
OdpowiedzUsuńJa mogę pielgrzymów oprowadzić po najciekawszych zakątkach Częstochowy :)
OdpowiedzUsuńPS. Mam nadzieję, że miałaś na myśli absencję 1,5 tygodniową, a nie miesięczną, toż to za długo!
wytrwałości życzę i w drodze i w postanowieniach :)
OdpowiedzUsuńdobrych butów i jak najmniej odcisków:)
OdpowiedzUsuńja mialam pięty podbite i po pierwszym razie wiecej już mimo chęci nie poszłam.
pozdrawiam
Również życzę wspaniałej pieszej podróży. Pozdrawiam i podziwiam.
OdpowiedzUsuń