Stosikowe losowanie w styczniu okazało się dla mnie bardzo łaskawe, wylosowała mi się książka, którą mam od jakiegoś czasu, bo polecała ją moja znajoma, prawdziwa fachowiec jeśli chodzi o Kaszuby, chyba pierwszy raz od Niej usłyszałam o Kaszubach coś więcej. Cieszę się, że w naszej świadomości mówi się więcej o tym że zróżnicowanie narodowościowe nie było domeną tylko międzywojnia, że 1945 rok nie wymazał wszystkich grup narodowych. Więcej mówi się o Ślązakach, o Łemkach, właśnie o Kaszubach, pojawiają się książki o Mazurach i Warmiakach, więc coś się dzieje.
"Chciałam być Polką, czystą Polką i tylko Polką, ale z tą moją polskością wiecznie było coś nie tak. Wstydziłam się kaszubskiego akcentu i chłopskiego pochodzenia. Wstydziłam się, że moja rodzina nie kultywuje prawdziwych polskich tradycji.Kompleks kaszubski nie jest niczym nowym. Dojrzewał w nas, Kaszubach, latami, żeby nie powiedzieć wiekami. Winę można rozłożyć na wszystkich. I na Niemców, i na Polaków, i na Kaszubów. Czasem myślę, że najbardziej na nas, Kaszubów. „Nas”. Mówię tak od niedawna, może od roku."fragment książkiStasia Budzisz, reporterka specjalizująca się w krajach byłego bloku radzieckiego, tym razem kieruje swoje bezkompromisowe spojrzenie na Kaszuby, krainę własnego dzieciństwa. Z zachowanych zdjęć, rodzinnych wspomnień i legend oraz rozmów ze świadkami burzliwych dziejów regionu buduje intrygujące połączenie reportażu historycznego i rodzinnej sagi. Welewetka to opowieść o losie kaszubskiej mniejszości, cały czas będącej w rozdarciu, traktowanej podejrzliwie, wciąż poszukującej własnej tożsamości.
Autorka,
z wykształcenia polonistka opowiada o swoim najpierw ukrywaniu swojego
pochodzenia, wyszydzaniu tego że mówiła po kaszubsku wtedy zaczęła się odcinać
od tego dziedzictwa. Ujęła mnie historia dziadka marynarza, w wyobraźni dziecka
dzielnego obrońcy, który zginął w Norwegii, dopiero później wychodzi na jaw, a
właściwie dziewczynka odkrywa to, że ów dziadek był w Wermachcie i zginął w
U-boocie. Może gdyby takiej historii uczono w szkole, nie dalibyśmy się omamić
dziadkiem z Wermachtu? A może ja jestem naiwna. Historia Kaszub związania jest
z byciem między Polakami a Niemcami, wciągnięci w tryby historii zapłacili wysoką
cenę za wojnę której nie wywołali. Wywożeni do przymusowej pracy w kopalniach,
kobiety padające ofiarami Armii Czerwonej, a całe Kaszuby będące ofiarami
zbiorowej traumy i polityki milczenia. Przez socjalistyczne władze uznawani
jako podejrzany element, próbowano wytrzebić kaszubskość. Czy się udało?
Przykra to lektura.
Przykra,
ponieważ pokazuje, że my nadal tańczymy tak jak grają nam politycy, jesteśmy
pozbawieni chęci głębszej refleksji i myślimy stereotypami. Zresztą myślenie o
mniejszościach narodowych w Polsce nie jest rozpowszechnione, powoli pojawiają się jakieś powieści, był
film Kamerdyner, teraz jest Welewetka, która pokazuje ten aspekt
naszej historii o którym nie ma zbyt szerokiej wiedzy. Tutaj mamy wszystko
skondensowane, nie jakoś prostacko pocięte i uproszczone, ale podane w
przystępny sposób. Bardzo ciekawa książka, a jednocześnie pokazująca ile w
naszym kraju jest problemów pochowanych pod cieniutką warstwą ziemi, które
wychodzą na wierzch przy pierwszej okazji. Naprawdę bardzo polecam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.