Stosikowe losowanie w styczniu okazało się dla mnie bardzo łaskawe, wylosowała mi się książka, którą mam od jakiegoś czasu, bo polecała ją moja znajoma, prawdziwa fachowiec jeśli chodzi o Kaszuby, chyba pierwszy raz od Niej usłyszałam o Kaszubach coś więcej. Cieszę się, że w naszej świadomości mówi się więcej o tym że zróżnicowanie narodowościowe nie było domeną tylko międzywojnia, że 1945 rok nie wymazał wszystkich grup narodowych. Więcej mówi się o Ślązakach, o Łemkach, właśnie o Kaszubach, pojawiają się książki o Mazurach i Warmiakach, więc coś się dzieje.
