"W nocy nie słychać w lesie śpiewu ptaków. Samotny pies myśliwski myśli o swoim panu, warując w środku młodnika. Z nudów i głodu gryzie palec dziewczyny, której ciało wyczuł pod darnią.
Samotny mężczyzna siedzi w wyciszonym, ukrytym pomieszczeniu i przygląda się pracującej maszynie offsetowej. Drżą mu dłonie. Tuż obok stoi prasa do wyrobu monet. Jeszcze nie wie, że ta nielegalna mennica przyczyni się do końca jego marzeń.
Policjant, który nie stoi już na straży prawa wpatruje się w pistolet na półce. Niedługo będzie musiał go użyć, żeby ochronić dobro i miłość. Nie wie, że sprowadzi śmierć, cierpienie i usłyszy samotny krzyk przerażenia ukochanej. Starzec, który przyszedł z zaświatów milczy. Zbrodnie i sprawy przeszłości właśnie wróciły.
Lemberg wraca do bohaterów "Zasługi nocy" i "Patrona". W "Mennicy" Witczak, Tymański i Cynowska muszą rozwiązać swoją najtrudniejszą sprawę.
Trzy
podejścia do Mennicy robiłam i nie
mogłam, było ciężko. Za diabła nie mogłam się wkręcić. Dopiero zgłębienie
informacji o tej książce pomogło. Znacie to uczucie, gdy jesteście na imprezie,
wszyscy znają wszystkich, a wy jesteście zagubieni, jak uciekinier w lasach
Syberii? Okazuje się, że nie doczytaliście i wcześniej było przyjęcie
zapoznawcze. Ach tak!! Przegapiliście po prostu wcześniejsze książki z serii i
teraz nie znacie nikogo, a autor opowiada o nich ploteczki, jakbyście byli
starymi znajomymi. Trudno, miałam być do tyłu i niestety psuło mi to radość z
lektury bardzo.
