Pierwszy tydzień maja upłynął mi pod znakiem wyzwań. Stosikowe losowanie przyniosło mi potężną pozycję i czytałam ją cały tydzień, wieczorami. Nie słyszałam za wiele o tej książce, ba ja nawet nie słyszałam o tej aferze, a przecież takie znane sprawy z okresu PRLu wracają, o aferze mięsnej słyszałam, a o handlu antykami nie. Może to jest nieco drażliwy temat, bo przecież złotem na mniejszą skalę handlowało wiele osób? No w każdym razie słyszałam jak Jacek Dehnel opowiadało niej i poczułam imperatyw zakupienia i przeczytania. To nie jest książka, którą się łyka w jeden wieczór, ale spędziłam z tą książką naprawdę dobry tydzień.
Zaskakująca i porywająca książka Jacka Dehnela.Brazylijscy dyplomaci przemycający tony złota, luksus bijący po oczach w peerelowskiej szarzyźnie, wielki proces i wieloletnie wyroki więzienia. Reportaż, saga rodzinna i historia niezwykłego serwisu.W Łabędziach Jacek Dehnel rozsadza wszelkie gatunkowe ograniczenia i szufladki. Jego nowe dzieło, składające się z dwóch uzupełniających się części, można czytać jako rasowy reportaż true crime, historię rodziny, powieść sensacyjną albo esej o pamięci – prywatnej, publicznej i wreszcie sekretnej, ukrytej w aktach IPN-u.Peerelowska prasa opisywała ich w latach 70. jako „gang złotogłowych” – zuchwałą szajkę, która przemycała złoto, dolary i dzieła sztuki. Zachodnie samochody, biżuteria, futra, noce upływające na hazardzie i skrytki pełne złotych sztabek rozpalały wyobraźnię obywateli Polski Ludowej. Do dziś tę uproszczoną i propagandową wersję można znaleźć w popularnych artykułach i książkach typu „wielkie afery PRL-u”. Tak się jednak składa, że skazany w pokazowym procesie Witold Mętlewicz był krewnym pisarza, który teraz postanowił dokładniej przyjrzeć się tej historii.Dehnel odtwarza dzieje zamożnego warszawskiego rodu Mętlewiczów, a jednocześnie odkrywa liczne sekrety i konfrontuje się z przemilczeniami i lukami. Przed naszymi oczami przewija się cała plejada barwnych postaci, babek i dziadków, ciotek i wujków, a każdy z nich odgrywa tu istotną rolę. Tak powstaje potężna rodzinna saga, rozpisana na ponad sto lat, od czasów przedwojennych do współczesności – a także szeroka i zaskakująca nieraz panorama społeczeństwa Polski Ludowej.Łabędzie to wreszcie opowieść o samym pisarzu, wyjątkowa w polskiej literaturze autofikcja. Dehnel w wielu miejscach odważnie odsłania samego siebie, tworzy swoisty dziennik pisania, w którym jest miejsce na prawdę i zmyślenia, na fakty i prowokację. Ale też na pasjonującą opowieść o najsłynniejszym serwisie w dziejach porcelany – miśnieńskich „Łabędziach”, stworzonych na polecenie hrabiego von Brühla.Tomy I i II Łabędzi mieszczą się w jednym woluminie.
Książka jest bardzo zmyślnie
podzielona na dwa tomy. Jeden z podtytułem „książka, którą chciałem napisać”,
a tom drugi(Bajoro) „Książka o której istnieniu nie wiedziałem”.
Pierwszy tom jest opowieścią o rodzinie Mętlewiczów, spokrewnionych z autorem,
ale na tyle daleko, że możemy zakładać obiektywizm. W tę historię jest wpisana
opowieść o serwisie z łabędziami stworzonym w czasach Saskich. Mętlewiczowie to
rodzina, która ma kontakt z antykami od dekad, a sam główny herszt tej bandy
złotogłowych był bratem szwagra babci autora. Zatem wchodzimy w historię
rodziny. Fani i wielbiciele Lali przywykli już do opowieści o rodzinie
Jacka Dehnela, ale tutaj wychodzimy od tej drugiej babci, pryncypialnej,
zimnej, która spowinowacona jest z Mętlewiczami. Tę część historii czyta się
jak porywającą sagę rodzinną, mamy ludzi z ich dramatami, zdradami, miłostkami.
A jednocześnie jest to rodzina, która żyje w szarej Polsce Ludowej na stopie,
którą ciężko nam sobie wyobrazić, futra, służba, luksusowe alkohole, samochody.
Część rodziny jednak nie jest zadowolona z tego jak się żyje w socjalizmie i
emigruje na Zachód i to właśnie od tych bratanków Witolda Mętlewicza możemy
usłyszeć sporo informacji na temat rodzinnej perspektywy.
Drugi tom to śledztwo autora w
aktach IPNu, tutaj dochodzą nowe osoby do tej historii, bo jak pewnie się
spodziewacie takie przekręt nie został zorganizowany przez jedną osobę. A każda
osoba ma swoją historię, czasami oburza nas wyrachowanie, czasami wzrusza nas
ciężka dola osoby, która twierdzi, że nie miała wyjścia, bo zmusiła ją
sytuacja. Jednak dla państwa były to wymarzone kozły ofiarne, na których można
było zrzucić winę i odwrócić uwagę opinii od problemów w państwie. Ta część już
nie jest sagą rodzinną, a raczej kryminałem, który może wkurzyć praworządnego
obywatela. Ja byłam wściekła, tym bardziej, że takie przekręty były możliwe, bo
współpracowali z handlarzami dyplomaci.
Jak wspomniałam, nie znałam tej
historii, więc była dla mnie bardzo ciekawa. Doceniam ogromne zaangażowanie
autora, chociaż sama żałuję, że nie mam żadnej historii, która skłoniłaby mnie
do wyjazdu do Wiednia
Polecam gorąco lekturę, jest to
rewelacyjnie napisana książka, z dbałością o słowo, z pietyzmem, po prostu
rewelacyjnie się ją czyta, no i opowiada o ciekawych aspektach historii. Spodziewałam
się dobrej książki, ale zaskoczyła mnie, że była AŻ tak dobra.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.