Nie jestem jakąś wielką fanką kina. Im starsza jestem, tym rzadziej mnie coś zachwyca, rzadziej sięgam po coś nowego. Mam wrażenie, że powroty robią mi najlepiej. Jednak seriale Jana Holoubka gweszły do mojej prywatnej kolekcji i lubię wracać, czy to do Wielkiej wody czy do Heweliusza. Bardzo czekam na serial o zbrodni połanieckiej, bo jeżeli ktoś jest w stanie nakręcić tę historię z wyczuciem, bez tanich chwytów, to właśnie on. Czytałam fragmenty wywiadów przy okazji premiery Heweliusza, aż w końcu zdecydowałam się na zakup książki. W końcu ja naprawdę lubię wywiady rzeki, zwłaszcza z wartościowymi ludźmi. A przecież Jan Holoubek mógł jechać na nazwisku i być kolejnym celebrytą od wszystkiego, niczego i magicznych suplementów, a wybrał drogę ciężkiej pracy.
JAK RODZĄ SIĘ SERIALE I FILMY, KTÓRE PRZYKUWAJĄ WIDZÓW DO EKRANÓW? TWÓRCA GŁOŚNYCH I NAGRADZANYCH „25 LAT NIEWINNOŚCI”, „ROJSTA”, „WIELKIEJ WODY” I „HEWELIUSZA” ZDRADZA KULISY SWOICH PRODUKCJI.Jan Holoubek w szczerej i pełnej pasji rozmowie z Cezarym Łazarewiczem opowiada, jak się robi kino, które porusza i zostaje z widzem na długo, a także o tym, co go naprawdę kręci w robieniu filmów. To opowieść o pasji do tworzenia własnych światów – od pierwszych amatorskich nagrań z kolegami z podwórka po produkcje dla międzynarodowych platform streamingowych i fabuły nagradzane na festiwalach.Dlaczego jedne pomysły lądują w koszu, a inne stają się hitem Netflixa? Jak zatopić statek i nie utonąć razem z nim? Jak sfilmować powódź, nie zalewając miasta? To również opowieść o niegasnącej frajdzie z robienia rzeczy niemożliwych – nie tylko o zmaganiach z producentami o pieniądze i pomysły, lecz także o adrenalinie planu filmowego, wyzwaniach montażu i stresie towarzyszącym oczekiwaniu na reakcję widzów.Kiedy robisz film czy serial, cały czas jesteś na haju. Nie możesz spać, myślisz tylko o ujęciach: co nakręciłeś, co masz do zrobienia. Film to straszny zapieprz, robota tylko dla wariatów, którzy to kochają. Ale to najpiękniejszy zawód świata – Jan Holoubek
Urodzony pod koniec lat
siedemdziesiątych syn znanej aktorskiej pary Magdaleny Zawadzkiej i Gustawa
Holoubka. W chwili jego urodzenia Gustaw Holoubek był dobrze po pięćdziesiątce,
więc chłopiec od dziecka wiedział co to przemijanie i strach o rodzicach.
Wychowując się w takiej rodzinie od dziecka nasiąkał sztuką, miłością do filmu,
obracał się w towarzystwie osób, które dla nas kojarzą się największymi
postaciami polskiej sceny. A jednak taki początek życia nie zepsuł go. Z tego
wywiadu wyłania się człowiek świadomy tego kim jest, w czym jest dobry, ale
przede wszystkim czuję taką pozytywną energię.
Na pierwszy plan nie wybija się ja, ja, przede wszystkim najwięcej jest
rozmów o produkcjach, o pracy, o wyborze kariery. Bardzo wzruszająco mówi o
swojej partnerce, ale czuć ciepło w wypowiedziach o rodzicach. Chociaż nie
jestem aż tak zagorzałą fanką filmów, to czytałam tę książkę z ogromną
ciekawością, nawet gdy była mowa o produkcjach, których nie widziałam, i
chociaż do tej pory nie zamierzałam, to jednak zmieniłam zdanie, bo historia
ich powstania po prostu mnie zaciekawiła.
Cezary Łazarewicz jest świetnym
reporterem, sam w sobie umie opowiadać historie. Łazarewicz dzieli od Holoubka
mniej niż dziesięć lat życia i czuć tę równość. Rozmawia ze sobą dwóch dobrych
twórców, dwóch dobrych i wrażliwych mężczyzn. Cezary Łazarewicz wie jakie
pytanie zadać, jak dotrzeć do sedna tego co interesujące. Daleka jest ta
rozmowa od grzebania w jakichś plotkach, dementowaniu sensacyjnych artykułów z
serwisów. Jest rozmowa o filmach o kulisach tworzenia. O życiu prywatnym jest
bardzo niewiele, to jest tak bardzo na przekór trendom, że wcale się nie
dziwię, że o tej książce nie było głośno. Nie pojawia się tu żadna informacja,
którą mogłyby podchwycić serwisy plotkarskie i rozdmuchać clicbaitowymi
tytułami. Polecam każdemu kto lubi ciekawe wywiady rzeki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.