środa, 13 sierpnia 2014

rzecz o... bursztynowym księżycu

Północne Podkarpacie spowiły chmury(coś się jadzi w Sercu Śródziemia ;-) ). Jako, że dostałam nową dostawę wosków YC i to tą jesienną, mam okazję do testowania. Popijam herbatkę, raczę się dobrymi książkami i obwąchuję woski. Po ginger dusk, który na pierwszy niuch mnie przestraszył, przyszła pora na amber moon, wosk który stał się moją węchową miłością, oczywiście na sucho. Jak tylko powąchałam go przez folię uznałam, że jeśli zmienię zdanie i kupię świecę to na pewno będzie to ta. Nie tylko ze względu na ładny landszaft w którym brakuje tylko wyjącego, do tego bursztynowego księżyca, wilka.

Na pierwszy, suchy niuch wosk - jako już rzekłam - jest bardzo sympatyczny. Ciepły, miękki, jak kaszmirowy szal. Kojarzy mi się z perfumami, nie wiem kto z moich Najbliższych takich używał, budzą moje jak najlepsze skojarzenia. Bezpieczeństwo, spokój i ciepło domowego ogniska. Zacisze ramion w których chowałam się przed światem...


Wizualnie kojarzy mi się z dynią. Etykietka przykuwa wzrok i przenosi mnie nie wiem dlaczego na Alaskę, jakoś tak, iglasty pejzarz kojarzy mi się z tym odkupionym od Rosjan, mroźnym stanem. Pamiętam, że chodził za mną ten wosk od chwili gdym ujrzała go w zapowiedziach... 


Wosk miał być połączeniem czaru bursztynowego księżyca(konia z rzędem i pół mojej biblioteczki za odpowiedź jak pachnie bursztynowy księżyc), z paczulą i drzewem sandałowym. Bursztynową nutę znajdziemy w jednym z moich ukochanych a child`s wish, zapach drzewa sandałowego lubię a z paczulą jest różnie. 
Od początku zapowiadało się świetnie, ale...


Wielcy maniacy YC uważają, że a child`s wish pachnie słabo, niektórzy wcale go nie czują... Ja wyczuwam i wielbię. Tymczasem ukruszyłam przyzwoitą ilość wosku, odpaliłam kominek i... NIC. Wącham i wącham i nic. Nos prawie do kominka wpakowałam i owszem czuć i to ładnie czuć, ale czy mojego kulfona do niecki kominka muszę pakować? Zeźliłam się nieco i poszłam zrobić herbatę(czerwona - mango i papaja), pokręciłam się po pokoju i...


... no wreszcie coś czuć. Taki męski, zdecydowany zapach. Ciepły, tak jak na sucho, tylko bardziej otulający, znowu nasunęły mi się skojarzenia z kaszmirowym szalem, którym otulamy się w zimne wieczory. Wosk jest bardzo przytulny. Nie jest agresywny, nie dusi - jak zdarza się to niektórym męskim zapachom - on jest łagodny, bardzo przyjemny. 
Podtrzymuję swoje stanowisko, jeśli kupię świecę z tej serii to na pewno będzie to ten zapach. CUDO!! Jesień mi niestraszna!! 



                                                  Ten  i inne zapachy kupicie na goodies.pl




"Powstanie `44" - Norman Davies

W 60. rocznicę Powstania Warszawskiego ukazała się najnowsza książka Normana Daviesa, jednego z najbardziej popularnych i najchętniej czytanych współczesnych historyków...












 Sierpień w naszym kraju to miesiąc pamięci o Powstaniu Warszawskim. Oglądając w godzinie W, obchody rocznicowe – bo to już 70 lat!! Popłakałyśmy się z Panią Matką, jak dwie sentymentalne niewiasty. Przy okazji posłuchałyśmy o monumentalnym dziele Daviesa. Krótka wymiana spojrzeń i… bierzemy. Dziś mija tydzień od chwili, gdy kurier przytargał pakę, ważącą kilka kilo(według mojej wagi samo powstanie waży dobrze ponad 2 kg.). Tydzień towarzyszyła mi ta książka… ostrzegam Was przed jej wagą(nie tylko treściową),  od nadmiernego czytania w złej pozycji nadwyrężyłam sobie bark. Dziś skończyłam… Mam nadzieję, że namówię Was Polki i Polacy do sięgnięcia po tę książkę…
 
Norman Davies - moja nowa miłość. 


Zacznę od przytoczenia cytatu z tej książki, który walnął mnie w twarz:
„Najwyższy czas, aby reszta świata, który sprawie Wolności poświęca tyle retorycznej energii, także złożyła hołd niezrównanemu pokoleniu kobiet i mężczyzn, których oddanie sprawie Wolności niewiele ma sobie równych. Trzeba zapomnieć  dawnych politycznych potyczkach. Albowiem każdy, kto ceni sobie dzisiejszy wolny świat, ma wobec warszawiaków z 1944 roku wielki dług wdzięczności. Dali cenny przykład wierności staromodnym wartościom – patriotyzmowi, altruizmowi, wytrwałości, poświeceniu i poszczuciu obowiązku. Jak Spartanie Leonidasa pod Termopilami, wspaniali w klęsce, i jak bojownicy warszawskiego getta z 1943 roku, zasługują na podobne, pełne podziwu epitafium:
Przechodniu, powiedz światu,
Że spoczywamy tu,
Posłuszni swoim prawom.”*

Może tym razem powinniśmy się uczyć od ludzi z Zachodu, którzy ponad naszymi narodowymi sporami potrafią dostrzec z właściwej perspektywy właściwy kontekst Powstania?
 
najlepiej czyta się w łóżku
Norman Davies napisał tę książkę na sześćdziesiątą rocznicę wybuchu Powstania, w Jego odczuciu ta rocznica była jedną z ostatnich, gdy możemy rozmawiać i spotkać się z tymi, którzy brali udział w walce. Zasłużyli na solidne rozliczenie. Po latach wolności w „demokratycznej” i socjalistycznej Polsce, gdy wciąż byli uważani za bandytów a Powstanie nie było czynem bohaterskim a zbrodniczym, zasłużyli na prawdę. Ja już nie doświadczyłam zakłamania Polski Ludowej, jestem z pierwszego pokolenia, które mogło mówić o Katyniu i Monte Cassino. Moja Mamusia tylko opowiadała mi o tym jak Dziadziuś słuchał w sekrecie Wolnej Europy i jak ukrywał swoją przeszłość Akowca. Moja Mamusia znała prawdę, ale przecież wśród Nas chodzą ludzie, którym socjalizm robił wodę z mózgu i nie miał kto im powiedzieć prawdy. A nie było w tym ich winy. Norman Davies we wstępie opowiada o wycieczce do Warszawy, gdy uderzyło go, że on student prestiżowego Uniwersytetu nie wie o tak ważnych sprawach.
Davies stworzył opus magnum, jego książka jest wynikiem wieloletnich studiów i rozmów z osobami, które w Powstaniu Walczyły. Zastanawiam się czy chociaż fragmenty nie powinny być lekturą obowiązkową?
Zacznijmy od początku, ponieważ książka nie jest przeznaczona li i jedynie na rynek polski, Davies kreśli szeroki kontekst historyczny. Do właściwego Powstania dojdziemy po ponad trzystu stronach czytania, po pierwsze o siatce sojuszy obowiązujących w ogarniętej wojną Europie i świecie, później poznamy rzeczywistość w okupowanej Polsce oraz zapuścimy się za linię naszych wschodnich nieprzyjaciół, tfu!! Co ja gadam naszych socjalistycznych sojuszników i przyjaciół broni! I dopiero po wydarzeniach poprzedzających godzinę W, przechodzimy do powstańczych walk. Walki te opisane są kompleksowo, nie tylko z polskiej perspektywy, ale z tak zwanego szerokiego kontekstu, co się działo u sojuszników, w czasie gdy Warszawa walczyła, czy faktycznie wystawili Nas do wiatru i dlaczego?
Dlaczego Powstanie skapitulowało? Co się później stało? Davies sięga w badaniu skutków Powstania do lat bardzo współczesnych. Książka, to nie tylko sucha historyczna relacja, to świadectwa żołnierzy i cywilów, sporo zdjęć i dodatków, które pozwolą Nam podreperować wiedzę.



Nie czytało mi się „Powstania `44” łatwo, książka wymaga skupienia, a z racji na rozmiar i wagę najlepiej czyta się ją w łóżku. Nie czytało mi się jej szybko i nie zawsze z wypiekami, ponieważ(o czym wspominałam wyżej) jest to książka również dla czytelnika nie-Polaka, Davies pisze dużo o rzeczach o których polski czytelnik, który już sięgnie po tę książkę, będzie wiedział, pierwsze 300 stron, to powtórka z okupowanej Polski, nie radzę jednak opuszczać tych fragmentów, bo w gąszczu informacji powszechnie znanych(dobra, może nie powszechnie znanych, bo ostatnio usłyszałam, że nie każdy WYKSZTAŁCONY człowiek wie kim była Eva Braun), są perełki – ciekawostki, których szkoda przegapić.  Opis powstania jest wyważony, nie atakuje Nas z każdej strony wytrzewionymi zwłokami, nie oblewa hektolitrami krwi, to nie historyczny brukowiec, ale proza historyczna na doskonałym poziomie. Jednak jeśli chcecie oszczędzić sobie brutalnych opisów… cóż sięgnijcie do… nie wiem stenogramów z prac Sejmu ostatnich lat?
Baczyńskiego wiersz... jak proroczy.

Na końcu, tuż przed dodatkami i indeksem nazwisk mamy "Raport przejściowy", streszczenie i podsumowanie najważniejszych informacji o powstaniu z tak lubianą przez Polaków gdybologią oraz szukaniem  dziury. 

Rozdziały po upadku Powstania, zwłaszcza reakcje Sowietów i rozprawa z Akowcami, też nie były dla mnie novum, od dawna żyję w kulcie Procesu szesnastu(jeden ze skazanych – Adam Bień – to mój krajanin, którego mój Tatuś poznał a później był na Jego pogrzebie, a że Tatuś umie zarażać córeczkę w wieku szesnastu lat zaczytywałam się stenogramami z procesu). Nie wszystko było dla mnie odkryciem Ameryki, ale naprawdę wielu rzeczy się dowiedziałam, wiele białych plam zniknęło.
Czego chcieć więcej?’
‘Cieszę się, że mogłam sięgnąć po tę książkę, ciężko opisać jej wspaniałość, doskonałe pióro Daviesa, wyczuwalną pasję i szacunek do ludzi, którzy oddali wszystko.
 
nawet nad wodę ją zabrałam. 
Polecam!! Nie pożałujecie wydanych pieniędzy i czasu : )






* N.Davies "Powstanie `44", Wydawnictwo Znak 2012, s. 827.

wtorek, 12 sierpnia 2014

rzecz o... imbirowym zmierzchu

Od kiedy w zapowiedziach firmy Yankee Candle pojawiły się propozycje nowych zapachów, ycmaniaczki ogarnął szał wyczekiwania. Jęłyśmy się zastanawiać - na oko - które zapachy będziemy kochały miłością prawdziwą, a z którymi - jak z teściową - jedno spotkanie w roku(góra) i do domu. 


Trzeba mieć lodowate serce, żeby nie skusić się na wosk ginger dusk czyli dosłownie imbirowy zmierzch, o takiej czarownej etykiecie, przedstawiającej niebo o zmierzchu... a że mamy jeszcze palmowego liścia to łatwo możemy sobie wyobrazić, że z takim woskiem poczujemy się jak w tropikach, gdy dopadnie nas nie-złota polska jesień.

Ale bywa, że jak okładka książki zawodzi, tak zawodzi wosk z najbardziej nawet uroczą naklejką. Byłam przekonana, że będzie to wtopa sezonu, bo wosk primo zasmrodził mi całą paczkę, secundo  smród to eufemizm, bo momentalnie rozbolała mnie głowa i odechciało mi się zapachowych eksperymentów. Później odkryłam źródło tak silnej woni(pęknięta folia). Niemniej jednak zapachu nie dało się przegonić. Zapowiadało się u r o c z o. Zapakowałam wosk w folię i siepnęłam byle dalej od łóżka. 


Rano zasiadłam do laptopa i tak niuchać ten wosk zaczęłam, kawa zaczęła działać, za oknem było pluchowato(teraz za to mam cudowny zmierzch, jeszcze ładniejszy niż ten na naklejce - chociaż bez palm). I ten imbir pasował do tego deszczu, do tej szarówki i chłodnych powiewów wpadających przez okno. 

Do imbiru nikogo nie muszę przekonywać. Tej wiosny, po niezbyt zimnej zimie zrobił furorę. Wszędzie roiło się od przepisów na napar z imbiru, który panaceum był na wszelakie przeziębienia. Imbir - korzeń imbiru konkretnie, kojarzy się z bardzo specyficznym smakiem i zapachem, nuty cytrusów, takiej kwaskowatości - szczypiącej w język, świeżości, ale przede wszystkim kojarzy mi się z czymś co fenomenalnie rozgrzewa. Coś czego potrzebujemy w słotę. 



Wkruszyłam do kominka tyle ile widzicie na fotografii i na początku nic nie czułam... chociaż okna zamknięte i pokój też... dopiero później otoczył mnie zapach bardzo specyficzny bo z jednej strony orzeźwiający i odświeżający jak eukaliptus, ale jednocześnie ciepły jak gorąca herbata z cytryną. Zapach jest bardzo rześki, mam wrażenie, że oczyszcza i udrażnia moje drogi oddechowe jak inhalacja, ale nie jest zimny, kwintesencja naparu z korzenia imbiru. 

Już się cieszę na myśl jak miło będzie w słotne dni jesienne, wracać do domu i rozgrzewać się tym zapachem.

Jednak ostrzegam - daje orzeźwiającego kopa, aż po dno zatok szczękowych.



Ten  i inne zapachy kupicie na goodies.pl


"Kometa nad Doliną Muminków" - Tove Jansson

Kometa nad Doliną Muminków to drugi tom serii przedstawiający świat Muminków. Poznajemy tu: Tatusia Muminka, Mamusię Muminka, Włóczykija, Małą Mi, Migotkę, no i oczywiście Muminka. Tytułowa kometa ma zamiar spaść na Dolinę Muminków. Jednak na szczęście nic złego się nie dzieje i rodzina Muminków może spokojnie zapaść w zimowy sen.









 W telewizji same ponure wiadomości. Dzienniki uparcie donoszą nam o strasznościach, okrucieństwie lub – w najlepszym wypadku – głupocie innych.  Na szafce nocnej wciąż leży „Powstanie `44” przez które przedzieram się powoli, ale systematycznie. Potrzebuję na wieczory lektury pogodnej, spokojnej, zapewniającej kolorowe sny. Z okazji setnej rocznicy urodzin Tove Jansson postanowiłam wrócić do Muminków, do podczytywania regularnego , wieczorowego. Takich bajek na dobranoc.
Jako dziecko lubiłam oglądać Muminki, o ile pamięć mnie nie zawodzi to leciały w środę… Piosenkę znam i lubię do dziś. : - )
"-Czy grozi nam jakies niebezpieczenstwo? - zapytal Ryjek, wpatrujac sie w Pizmowca.
-Tego nigdy sie nie wie - wymamrotal Pizmowiec - Wszechswiat jest taki ogromny, a Ziemia taka nieslychanie mala i nedzna..."


„Kometa nad Doliną Muminków” to drugi tom z serii o sympatycznych stworkach zamieszkujących Dolinę Muminków. Ryjek – czyli małe zwierzątko znajduje tajemniczą ścieżkę i postanawia wypuścić się na wycieczkę, razem ze swym przyjacielem Muminkiem. Jednak okazuje się, że przed nimi o wiele większa przygoda. Nad Doliną Muminków pojawia się kometa, aby dowiedzieć się o niej więcej Muminek i Ryjek ruszają w szalenie niebezpieczną podróż do Obserwatorium, aby pracujących tam Profesorów zapytać o to przedziwne zjawisko.
 
"Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami(...) Widzi sie je, jak pedza w nieznane, i nagle nabiera sie strasznej ochoty, zeby samemu tez sie znalezc gdzie indziej, zeby pobiec za nimi i zobaczyc, gdzie sie koncza...".
Wiadomo to książeczka dla dzieci, jeśli macie w domu maluchy, niezbyt długie rozdziały nadają się doskonale do czytania na dobranoc. Z pół roku temu nabyłam Pierwszą księgę przygód Muminków, więc mam jeszcze sporo czytania : - ). Lektura tej książki przed snem wycisza i relaksuje, można cofnąć się do pacholęcych lat, znowu poczuć się dzieckiem.

Należę do grona osób, chociaż nie wiem jak liczne jest to szacowne plenum, które uważają, że czytanie bajek nie świadczy o postępującym zdziecinnieniu. Lubię wrócić do książek i opowieści z dzieciństwa.
Cieszę się, że na półkach mam jeszcze spory zapas na ponure wieczory : - )

niedziela, 10 sierpnia 2014

"Romans na receptę" - Monika Szwaja

Eulalia jest reporterką telewizyjną; kocha góry i robienie o nich filmów. Ma pracę (zajmującą), dom (pół bliźniaka właściwie), samochód (niezły), dwoje dzieci (udanych), nawet przyjaciół. Właściwie to Eulalia ma wszystko poza stałym mężczyzną (kiedyś miała, ale jego stałość okazała się niezbyt stała). A że mimo wyraźnego postępu w umniejszaniu mężczyzny dzisiejsza kobieta wyzwolona nie zawsze radzi sobie bez onego i czasem nawet brakuje jej przyjemności z nim związanych, pani reporter zaczyna bystrzej spoglądać na otaczających ją panów... Okazuje się, że nie jest z nimi tak źle... ten i ów może by się nawet do czegoś nadawał.


Monikę Szwaję znam od ponad dekady, ta była drugą z kolei po którą sięgnęłam. Kupiła mi ją Mama, bo wiedziała, jak mi się podobała „Nudziara”. Od tamtego czasu wielokrotnie do niej wracałam.
Może to nie jest idealna książka dla osób w moim wieku, ale lubię ją czytać. To naprawdę doskonałe czytadło.

Eulalia, telewizyjna dziennikarka tuż przed pięćdziesiątką. Ma dwójkę dzieci, które właśnie zdały na studia. Sama jest po rozwodzie, bo mąż za granicą znalazł sobie lepszą panią. Eulalia wiedzie życie spokojne i poukładane, nie przelewa się jej finansowo, ale otoczona jest grupą przyjaciół i ma pracę, którą kocha. Podczas kręcenia filmu o górach jej drogi przecinają się z Gburem, facetem, który pokiereszowany przez życie ma alergię na telewizję. Gbur, kilka razy odtrącił przyjazne gesty Eulali, skutkiem czego zamiast sympatii, nawiązuje się pomiędzy nimi wrogość. Tymczasem w życiu Eulalii następują nieprzyjemne zmiany. Po pierwsze jej namolna bratowa jedzie do Londynu do męża i dziecko podrzuca szwagierce. Razem z bratanicą do domu Eulalii sprowadzają się jej rodzice. Matka, próbuje układać jej życie. Dzieci wracają z wakacji, przywożąc Eulalii przyjaciółkę, która w ciąży została wyrzucona z domu przez rodziców. Eulalię w przepełnionym domu powoli szlag trafia, a gdy jeszcze bratowa wróci z Anglii – dobrze na pewno nie będzie. A jeszcze klimakterium na karku.

Nie jest to traktat filozoficzny, nie jest to ambitna powiastka, ot historyjka o tym, że wystarczy patrzeć na świat z dystansem a wtedy widzi się ładniejsze rzeczy. Moim zdaniem jest to najlepsza powieść Autorki. Może dlatego, że jest w Niej tak dużo Jej samej! Nie ma sztuczności, jest tylko ciepło i humor i piękno Karkonoszy po których aż chce się pochodzić.
Lata mijają, a ja wciąż lubię Szwaję w tym wydaniu, za optymizm, nienachalny humor, ciepło bijące z każdej strony.

Gdy wracam do starszych książek autorki, żałuję że obecnie popadła w okropne moralizatorstwo i poniekąd snobstwo, łatwiej i surowiej ocenia ludzi, robi się z tej prozy współczesna Musierowicz, już nie ciepła i przyjazna, ale taka – od której raczej chce się uciec z krzykiem. Może te starsze książki nie są tak wyrafinowane, nie epatują wyższą kulturą, ale są swojskie i radosne. Może i przewidywalne, ale co z tego. Co z tego, że już na drugiej stronie, wiem jak powieść się skończy, jeśli mam podładować tylko akumulatory…?

W tym starszych książkach nie wszystko było tak idealne, czarno-białe, jak w tych współczesnych…

sobota, 9 sierpnia 2014

rzecz o... różowym wiciokrzewie

Od razu Wam powiem, że nie mam pojęcia co to jest wiciokrzew. Być może widywałam tę roślinę na łąkach bo z tego co wyczytałam roślina ta jest popularna na całej półkuli północnej. Możliwe, że kilka razy się o nią potknęłam :P


Ochłodziło się i z tarasu wywiało mnie do domu, a wraz z powrotem do czterech ścian, odkurzyłam kominek. Tego wosku nie testowałam, kilka razy go przeoczyłam, przybyła więc jego godzina...




Na sucho jest bardzo interesującym zapachem, ni to róża, ni to hibiskus, taki wyrazisty, kwiatowy zapach, z nut różanych i cięższych.
Wąchany na sucho, przez folijkę wydawał się niezbyt mocny, dlatego przezornie ukruszyłam go więcej. 


Okazało się, że trochę się pomyliłam bo zapach po odpaleniu okazał się z gatunku tych cięższych i mocnych. Jest słodki, miodowy-nektarowy. To zapach słodkiej czerwonej róży. Bardzo zbliżony do wosku pink hibiscus. 
O tym wosku opinie czytałam różne, jak to zwykle bywa, jedni kochają inni - nienawidzą. Ja chyba go polubię, ale może w mniejszej intensywności...



Ten i inne Woski Yankee Candle możecie kupić w sklepie Goodies.pl







czwartek, 7 sierpnia 2014

a to sprawi, że umrę przy pracy

Obiecałam Wam na FB stos. A dlatego obiecuję Wam, że te książki mnie zabiją, bowiem miejsce znalazły na półkach nad biurkiem, więc gdy półki się obrażą, to zasypią mnie, gdy pracuję w najlepsze. Nie przewiduję tego, bo półki pomysłu i roboty Tatusia, a On ma złotą rączkę... 

Stos numero uno

















Zdjęcie w dobrej jakości, to i wyraźnie widać co jest. Wszystko po promocji. "Europa. Rozprawa historyka z historią", "Boże igrzysko" i "Powstanie `44" które już podczytuję i zakochuję się Daviesie z każdą stroną. Już pouczyłam Mamę, że Jej zięć będzie od Niej o dekadę starszy.
"Podróżniczki" i "Skandalistki", na tą pierwszą czaiłam się długo...  No i mój upragniony, ukochany Throwald, którego już nadgryzłam poprzez "Stulecie chirurgów"
"Noce i dnie" nabyła mi zaś Madzia w Biedronce. Jestem Jej baaardzo wdzięczna!


Stosik numero dos

















"Nie znacie mnie" niespodziewana niespodziewajka. "Ostatni dzień lata" już blisko... niestety. "Miłość bez scenariusza" to Wy agitowałyście. "Dom złudzeń. Iga" - prezent z dedykacją od Autorki "Sieroce pociągi"
- cuda nad cudami - już wiecie. "Hopeless" - wiecie, jak mi się podobało, tak samo jak "Wyspa na prerii". "Samotny krzyżowiec" - jego dni nadchodzą. "Szept wiatru" - czytajcie!!

Powiedzcie, za co się brać, co polecacie. Po ach serce mi pęka z nadmiaru szczęścia :D

rzecz o... żaglówce

"Kiedy rum zaszumi w głowie,
cały świat nabiera treści,
wtedy chętnie słucha człowiek morskich opowieści"

xD


Ten popularny, znany i lubiany wosk przez większość - oczywiście od etykietki- nazywany jest żaglówką, ja na prywatny użytek nazywam go morskimi opowieściami.

Producenci wosków o morskich nutach zapachowych kojarzą woń morza i plaży z zapachami wybitnie męskimi. Czy to źle? Bynajmniej!  Jednak przyznam się Wam, że żaden wosk nie zachwycił mnie od pierwszego niucha tak jak ten. Jest idealnie męski, lekko gorzkawy, delikatny, ale wyraźny.


Czuć w nim nie tylko dobrą męską wodę kolońską. Ten wosk, w jakiś magiczny sposób, naprawdę inaczej tego nie nazwę - przenosi nas na plażę. 

Są zapachy męskie i męskie ten jest naprawdę wyjątkowy. Wąchając go słyszę szum fal rozbijających się o brzeg, chrzęst piasku, krzyk mew, czasami nawet syrena się odezwie i słychać statki.

Pomyślicie, że zwariowałam, możliwe, albo już tak tęsknię za plażą. 
Przy okazji jest też bardzo wydajnie, paliłam odrobinę ze zdjęcia trzy razy, dwa razy na próbę, trzeci raz cały dzień i obie z Mamą byłyśmy oczarowane. 
Kandydat do zrobienia zapasów.




Kto ma ochotę przetestować, wosk i inne produkty w sklepie cozazapach.pl 

środa, 6 sierpnia 2014

"Szept wiatru" - Elizabeth Haran

Amelia Divine jest zamożna, kapryśna, zepsuta… i nieszczęśliwa. Niedawno w tragicznych okolicznościach straciła niemal wszystkich najbliższych. W trakcie podróży do nowej rodziny dochodzi do katastrofy: parowiec, którym płynie, idzie na dno po zderzeniu z rafą koralową. Amelia zmusza swoją przyjaciółkę Lucy, by ta oddała jej miejsce w szalupie ratunkowej. Lucy ginie, Amelia jest jedną z dwóch ocalałych osób. Druga to Sarah Jones, której sąd zamienił karę więzienia na pracę na farmie prowadzonej przez owdowiałego farmera z siedmiorgiem dzieci. W wyniku uderzenia w głowę Amelia traci pamięć. Sarah korzysta ze sposobności i podaje się za nią w nadziei, że nigdy więcej już jej nie zobaczy i że skieruje swoje życie na nowe, lepsze tory. Przeznaczenie chce jednak inaczej: losy dwóch młodych kobiet splatają się na dobre w poruszającej historii o miłości, chciwości i zdradzie.Gorące namiętności, zwykłe ludzkie słabostki, miłość, nienawiść i zazdrość – a wszystko w egzotycznych, baśniowych plenerach dalekiej Australii.


No pięknie, jak tak dalej pójdzie zniknę z życia nie-literackiego. Ostatnio mam passę książek świetnych, które sprawiają, że po prostu nie mogę się oderwać. Stos obowiązków rośnie, kupa ubrań do prasowania też, a ja prażę się w australijskim buszu i nie mam ochoty wychodzić. Nie miałam, bo niestety książka się skończyła… ehh życie. Na szczęście wczoraj była burza, więc w domu cisza, spokój. Tylko ja i książka. Wielce ciekawa, klimatem zbliżona do „Światła między oceanami”, ale chyba jednak lepsza. Zdecydowanie.

Do wybrzeży Australii zbliża się statek na którym płyną między innymi trzy kobiety: zamożna i rozkapryszona Amelia, która właśnie straciła rodzinę i płynie do przyjaciół matki, którzy mają się nią zaopiekować do chwili uzyskania pełnoletności, Sara, która płynie odbyć resztę wyroku za kradzież u farmera z gromadką dzieci, którego żona zmarła przy porodzie oraz Lucy towarzyszka Amelii, biedna sierota, którą Amelia pomiata jak chce. Wszystko zmienia sztorm, który rzuca statek na rafy koralowe, statek tonie. Amelia zmusza Lucy, aby ta ustąpiła jej miejsca w szalupie, skutkiem tego Lucy ginie, z katastrofy ocaleje tylko Amelia i Lucy. Podczas akcji ratunkowej Amelia traci pamięć, a Sara widzi w tym szansę dla siebie, postanawia powetować sobie krzywdy jakich doznała od świata i pomścić Lucy. W efekcie tego, Sara jako Amelia jedzie do bogatego domu i będzie miała wszystko a Amelia, znana teraz jako Sara musi zacząć, pierwszy raz w życiu, ciężko pracować. No, ale wiecie… to nie jest koniec historii.



Czytałam wiele pochlebnych recenzji, zwykle kończy się taki proceder wielkim rozczarowaniem, bo nastawiam się wtedy na cuda niewida i spadam z piedestałka jak Mushu.  A tutaj? Coś niesamowitego… wiedziałam, że książka jest dobra, ale spodziewając się innego rozwoju akcji, zostałam rozłożona na łopatki, zaczytałam się na amen.

Lubię powieści, których akcja rozgrywa się na Antypodach, inny klimat i to oderwanie od reszty świata, sprzyja i ekstremalnej miłości, ale i ekstremalnym przekrętom. W takich małych, oderwanych od wielkiego społeczeństwa światkach możliwe są różne przekręty, które w pobliżu kontynentu, by nie przeszły.  Ta wyspiarska atmosfera, życia w małej społeczności dodaje uroku każdej historii, a ta powieść naprawdę nie potrzebuje wielu dodatków, jest po prostu świetna.

Nie spodziewałam się, że tak rozłoży się moja sympatia do bohaterek, że tak prędko zmienię zdanie. Ciężko zachować się inaczej w obliczu tak poruszającej historii miłosnej, szczerej, motylkowej, prostej. Pozbawionej blichtru.

Ta książka jest jednak nie tylko, jedną z wielu banalnych historyjek o zakochaniu. „Szept wiatru opowiada o zmianie w obliczu traumy i jest przesycony silnymi emocjami. Momentami czyta się ją z zapartym tchem jak powieść sensacyjną, kłamstwa, oszustwa. Świetna gradacja napięcia.

Pochłonęłam ją błyskawicznie, ale chyba nie da się inaczej, gdy raz zaczniecie czytać, nie oderwiecie się – nie ma opcji.
Bardzo polecam!!

16 lipca była premiera drugiej książki Haran, na którą też zaostrzę atawistyczne kły :P

wtorek, 5 sierpnia 2014

"Białoruś dla początkujących" - Igor Sokołowski

Co wiemy dziś na temat Białorusi? Może tyle, że nieprzerwanie od kilkunastu lat rządzi nią twardą ręką Alaksandr Łukaszenka. A przecież to właśnie tam urodzili się: Eliza Orzeszkowa, Tadeusz Kościuszko, Maria Rodziewiczówna, Andrzej Bobola oraz Ryszard Kapuściński. Grodno na Białorusi, podobnie jak Wilno na Litwie czy Lwów na Ukrainie, zawsze było uważane za ośrodek polskości na Kresach. Białoruś dla początkujących to zbiór reportaży, który pokazuje prawdziwy obraz sąsiada Polski. Kolorowy, pełen kontrastów, dziwny, ale jednocześnie swojski. Białoruś dla początkujących nie jest przewodnikiem, ale mamy nadzieję, że po przeczytaniu tej książki Czytelnik zapragnie lepiej poznać ten kraj.


Kiedyś myślałam, że aby napisać książkę trzeba być dojrzałym, ukształtowanym, może nawet starym człowiekiem. Bo tylko wtedy, z perspektywy własnego doświadczenia, przeżytego życia może powstać książka mądra, wartościowa i dobra. Po przeczytaniu „Białorusi dla początkujących”, mój pogląd się zmienił. Książki muszę pisać ludzie młodzi, tacy jak Igor Sokołowski(rocznik 89), który mają świeże spojrzenie i cięty humor, którzy pokażą młodemu czytelnikowi, ze podróż na Wschód, to nie pielgrzymka śladem socjalizmu, że nie trzeba pamiętać złotych lat Czerwonego Państwa, aby z własnej woli pojechać do kraju, który grozą przejmuje miłujących demokrację i postęp Polaków.

O Białorusi mówi się często, zwykle jak najgorzej, ludzie tacy jak ja, którzy na Wschodzie bywali, ale na Białorusi stopa ma nie postała(bywałam Na Ukrainie, gdzie teraz mam zakaz wstępu, który został mi nałożony nie decyzją oficjalnych organów, a moich Rodziców, którzy uznali, że znając mnie pewnie trafię w okolice Doniecka i rozpętam wojnę : | a przy okazji mój paszport stracił ważność i pojechać mogę do Eurosojuzu, a nie byłego Sojuzu, jedynego słusznego.), więc ludzie tacy jak ja z tego co podają w TV, mogą wysnuć wniosek, że oto Białoruś to skrzyżowanie hitlerowskich Niemiec z najlepszymi czasami dyktatury generalissimusa. Bida z nędzą. A, że ja lubię czytać książki, które powiedzą mi coś o czym nie wiem, z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po tą w barwach rewolucji komunistycznej z Wodzem Rewolucji górującym(a jakże) nad typową(piękną) cerkwią.  

Dobrze, że nie wiedziałam wcześniej w jakim wieku jest autor, bo mogłabym uprzedzeń dostać, a tak zobaczyłam zdjęcie ładnego chłopaszka( ;-) ) i nie czytałam(przynajmniej na początku) notki biograficznej.
 
Pocztówka z Grodna - miejsca ważnego w naszej historii i kulturze


Igor Sokołowski opisuje swoją fascynację Związkiem Radzieckim i PRLem od najwcześniejszych lat, chodzi oczywiście o zainteresowanie klimatem i czasami a nie sympatyzowanie z ideologią komunizmu. Z racji na wiek, sam tych czasów pamiętać nie mógł, przeto indagował Rodziców o życie w PRL-u a Oni wiedząc, że „tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć, zobaczyć” wiozą syna na Białoruś, gdzie klimacik komuny wciąż dobrze się ma. Ta pierwsza z wielu wycieczek za Bug, nie jest długa, ale owocna, bo dzięki niej mamy pasję tego chłopaka i całą – świetną książkę.

W książce Białoruś dla początkujących”, autor raczy nas kilkunastoma świetnymi tekstami o tematyce, naprawdę różnej. Znajdziemy i takie watki typowe dla książek podróżniczych, czyli co się je, gdzie się bawi, gdzie się nocuje, ale to jednak nie jest przewodni z listą zabytków do odfajkowania. Chociaż po lekturze zapałałam ogromną ochotą do zwiedzenia muzeum kryminalistyki. Autor jeździ po kraju rozmawia z ludźmi, a że ma niezwykły talent gawędziarski pisze książkę, która jest żywą reklamą Białorusi. Chętnie udałabym się z Autorem na piwo i posłuchała jak opowiada, bo za styl pisania, już Go wielbię.

Według mnie ta książka jest napisana tak lekko, że no czyta się po prostu z niesłabnącą przyjemnością, cudowne porównania, świetny humor, sarkazm. Chyba gdyby Sokołowski pisał o wymianie klocków hamulcowych czytałabym to z taką samą frajdą, ale pisze o sprawach ważniejszych(chociaż nie będę deprecjonowała ważnej czynności, której na oczy nie widziałam).



Białoruś to nasz sąsiad, kraj z którym byliśmy i wciąż jesteśmy związani, ale umówmy się – nasza znajomość obszarów za Bugiem jest symboliczna, oparta na stereotypach. A szkoda. Nie zgadzam się z głosami twierdzącymi, że Autor wywyższa się ponad Białorusinów i z Nas Polaków robi wyższy stopień ewolucji. W tekście Sokołowskiego widać fascynację i sympatię do poddanych Łukaszenki, nie do reżimu, nie do polityki, ale do ludzi i kraju pełnego kiczu(św. Mikołaj, twu Dieduszki Maroza), tragedii i historycznych i współczesnych. A że ma styl pełen humoru? Ja byłam tym oczarowana, że umie z jajem opowiadać o dziurawych drogach i wewnętrznych sprzecznościach, miast wzorem niektórych siąść na granicy i płakać oraz biadolić, że bród, smród i ubóstwo. Zastanawiam się czy mój, jednoznacznie pozytywny, odbiór tekstu nie jest spowodowany tym, że z Autorem pochodzimy z tego samego pokolenia. Może starsi, inaczej odbiorą.

Naprawdę będę Was zachęcała do sięgnięcia po tę książkę i poznania tego klimatu, pachnącego kwasem chlebowym i samogonem, pełnego absurdów rodem z filmów Barei.

Jedyną wadą tej książki są czarno-białe zdjęcia. Na jednym z nich do końca nie wiem co jest(fragment samolotu?). Jednak treść książki broni się sama. Mimo wszystko.

Polecam!! 

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

rzecz o... owocowym melonie

Ostatnio z powodu upałów wyhamowałam z testowaniem wosków. Na odpalenie kominka decyduję się ewentualnie wieczorem, a wtedy sięgam po woski sprawdzone i na wieczór przeznaczone. 

Dziś, w godzinach południowych, trochę zasiedziałam się na podwórku, czytając książkę, któą widzicie na zdjęciu(jak na obecną chwilę - polecam), a ponieważ słońce prażyło, pomimo już sporej opalenizny, spaliłam ramiona i dekolt, ramiona piekły i wróciłam do domu. 

Zwróciłam się do członków grupy na FB z prośbą o radę i nieznacznie wygrał melon. Zresztą zielony kolor(uwielbiam) i fakt, że to seria simply home już na wstępie bardzo przemawiały za tym zapachem.

Lubię melona, lubię soki, gumy i co tam melonowego jest.A ostatnio przekonałam się do wosków owocowych. Wprawdzie teraz nieco grzmi, to jednak upał daje w kość(chociaż ja lubię lato), liczyłam więc na orzeźwienie. 



Na sucho wosk pachnie owocowo, słodko, czy pachnie melonem? Melon to dla mnie lekka, ale jednak lepka słodkość, owocu soczystego i pysznego.  Do tej pory znałam Waikiki melona, bardzo lubię ten pomarańczowo-miodowy wosk. Jest kwintesencją tropików, czy ten zielony wosk go zdetronizuje?



Detronizacji bać się nie musi... ten wosk jest inny, mniej w nim rajskiej wyspy, tropików. To raczej zapach gumy orbit o smaku owoców tropikalnych, zwłaszcza melona. Pachnie, tak jak pachną wszystkie jogurty, gumy, pomadki o zapachu/smaku melona. Miałam kiedyś balsam do ust, który pachniał w podobny sposób. Wosk nie zachwyca, ale nie odrzuca. Jest słodki, ale nie lepki, ma jakąś lekką nutkę, jak wszystkie woski z serii simply home. Słodycz melonowego nektaru, pewnie mogło być lepiej, ale nie jest źle. Ma w sobie słodką nutę za którą pokochałam pachnący groszek, a nie jest aż tak miodowa jak miodowe kwiecie... chyba jednak się polubimy ;-)



Ten i inne Woski Yankee Candle możecie kupić w sklepie Goodies.pl

"Stulecie chirurgów" - Jürgen Thorwald

Thorwald przenosi czytelników w czasy, gdy zarówno znieczulenie, jak i przekonanie, że mycie rąk przed zabiegiem zmniejsza ilość zakażeń, były wyśmiewane jako bzdury. zmiany rozpoczęły się dopiero 16 października 1846, kiedy to w Massachusetts przeprowadzono pierwszą udaną operację pod narkozą. To początek tytułowego stulecia żywiołowego rozwoju chirurgii, której odważne i często ryzykowne poszukiwania porywająco kreśli Thorwald. Barwnie i intrygująco napisana książka wciąga niczym najlepsza powieść nic więc dziwnego, że doczekała się już wielu wydań i przekładów na całym świecie, a kolejne pokolenia czytają ją z wypiekami na twarzy


 Z Thorwaldem spotkałam się przy okazji książki o hemofilii „Krew królów” mnie zachwyciła. Po prostu. Od tamtej pory polowałam na pozostałe jego książki, ale po pierwsze – cenowo są dosyć ekskluzywne, a i bywało, że nakład się wyczerpał. Dzięki spotkaniu z Joasią w Sandomierzu kupiłam „Godzinę detektywów” 50% taniej. Później promocja w Znaku sprawiła, że dokupiłam trzy brakujące(teraz będę polowała – ale to jak przeczytam te- na „Męską plagę”). Ponieważ długo na nie chorowałam, od razu chwyciłam „Stulecie chirurgów” i utonęłam – na w międzyczasie czytałam inne książki, dlatego tyle mi zeszło. Jeśli zastanawiacie się czy nabyć Thorwalda – to niesłusznie.



Autor korzystając z notatek dziadka po kądzieli śledzi kamenie milowe chirurgii.  Jego dziadek miał szczęśćie żyć w czasach, gdy chirurgia zmieniała się z dnia na dzień, miała miejsce rewolucja i chociaż w poró1)naniu do wieków wcześniejszych zmiany te były prędkie to i tak dla wielu nadchodziły zbyt późno. Niektóre z opóźnieniem trafiały do świata z powodu zaślepienia mędrców chirurgii, którzy nie chcieli wierzyć, że coś co sprzeczne było z duchem w którym wzrastali, może być prawdziwe.
Książka momentami przejmująca dreszczem, odkrywająca przed nami koszty postępu. Mamy okazję dowiedzieć się, jakie ofiary trzeba było ponieść, aby medycyna doszła do tego punktu w którym jest teraz. Większość z Nas idąc do dentysty nie pozwala nic zrobić bez znieczulenia, a wyobraźcie sobie operacje, regularne operacje na żywca. Można zemdleć czytając opisy wycinania kamienia z pęcherza moczowego – na żywca, amputacja piersi – na żywca. Wycięcie języka z przypaleniem naczyń? Też na żywca. Zresztą nie tylko ogromny ból był przeszkodą. W ciemnych latach chirurgii wiedza o ludzkim ciele tyle ile zaobserwowano w czasie sekcji, znano więc budowę, ale funkcjonowanie i zasady działania były czarną magią. Taki stan rzeczy był źródłem wielu przesądów, nieznajdujących w niczym uzasadnienia. Przez lata panował przesąd, że otwarcie otrzewnej zawsze zakończy się śmiercią, każdy chirurg, który odważyłby się na złamanie tej reguły narażony był na wykluczenie z lekarskiego grona i nie mógł liczyć na ich solidarną pomoc w przypadku, gdyby sprawa zawisła przed sądem. Gdyby nie ogromna desperacja pacjentki i zbieg okoliczności, jeszcze długo wierzono by, że otwarcie otrzewnej to śmierć. Zresztą – często postęp medycyny dokonywał się za sprawą ludzi na pograniczu życia i śmierci, tak zdesperowanych, że woleli zaryzykować, dla strzępka nadziei.

Thorwald miał talent do opisywania historii medycyny, czyni to tak sprawnie, że książkę czyta się jak najlepszą powieść. Przyssałam się do tej książki i nie miałam ochoty jej porzucić. Dla wszystkich fanów medycyny, historii, seriali medycznych, pozycja obowiązkowa, na pewno się nie zawiodą. Cieszę się, że na półeczce czekają jeszcze cztery książki Thorwalda, a jeszcze kilka muszę dokupić.
 
historyczne czytanie ;-)
Brakuje mi słów, że tę książkę opisać, jest po prostu świetna, chociaż trudna, co wrażliwsze osoby mogą mieć kilka kryzysów, ale to na początku, później jest już bardziej cywilizowanie. O ile można cywilizowanymi czasami można nazwać okres, gdy aseptyka nie istniała, gdy narzędzia wycierało się w surdut, a fartucha używano do czasu gdy stał się sztywny od krwi i ropy. Ach! I jeszcze odór ropy i zaropiałych ran był oznaką zdrowienia i uznawany był za nieodłączny zapach szpitali.
Znajomość tej książki, warunków szpitalnych pozwala zrozumieć głęboko zakorzeniony w świadomości ludzkiej lęk przed szpitalami. W „Nocach i dniach” jest scena, gdy ludzie uciekają na widok nadchodzących lekarzy, jakby zobaczyli diabła. Po tej lekturze wcale mnie to nie dziwi. Zresztą, doceniłam lepiej czasy w których żyję.

Bardzo Wam tę książkę polecam!!

Czytanie z widokiem na piękno

sobota, 2 sierpnia 2014

rzecz o... słodkim jabłku

Nie mam bardzo dobrych skojarzeń z woskami owocowymi. Nieliczne znoszę, wyjątki zaczynam darzyć ciepłym uczuciem.

Jabłka są ostatnio bardzo modne, a jedzenie ich - na złość Putinowi - jest najnowszym trendem. Niestety niezbyt mogę iść za modą, bo zawarta w jabłkach pektyna nie lubi się z moim organizmem(ale czasami grzeszę, zwłaszcza jak Tatuś dobre jabłcia przywiezie, albo pojawiają się wiosną te zielone )

Jabłko z cynamonem od YC zostało odłożone na zimę, ale nie powiem - przypadło mi do gustu. Bardzo byłam ciekawa tego seet apple, nowa, tegoroczna seria, soczysta czerwień - pewnie w takim odcieniu były rajskie jabłuszka. A czy zapach też rajski?




Niezbyt wiele wosku wrzuciłam do kominka. Zapach na sucho? Słodki? Nie że wino marki jabol, ale jabłko słodkie, przy czym słodycz jest złamana nutą kwaskowatośći, co razem fajnie się prezentuje.

Odpalam, nieco musiałam poczekać i... wydaje mi się, że kwiat czarnej śliwki ma poważnego konkurenta - właśnie w postaci słodkiego jabłka. Zapach jest jabłkowy, pachnie jak dobry sok z gatunku tych co to wyciskane, tylko ze świeżych, zbieranych w słońcu owoców, które są szczęśliwe.

Gdy wącham ten zapach, mam wrażenie, że jeszcze w uszach brzmi mi trzaska skórki, po ugryzieniu takiego dobrego wiejskiego jabłka.  Ponieważ takie jabłka to smak mojego dzieciństwa, to jestem po  prostu zauroczona i dziś pewnie znowu będę paliła cały dzień


Ten i inne Woski Yankee Candle możecie kupić w sklepie Goodies.pl



piątek, 1 sierpnia 2014

"Dom złudzeń. Iga" - Iwona J. Walczak

Powieść o sile ducha, jaką dają zasady i odpowiedzialność, nie tylko za siebie. 
Iga, poprzez kolejne zamążpójście, wchodzi w posiadanie olbrzymiego majątku. Nie musi pracować, firmą zarządza mąż, a nad maleńkim synkiem czuwa sztab opiekunek i rodzina. Kobieta może zająć się poszukiwaniem substytutów szczęścia w postaci zabiegów w SPA, spotkań z koleżankami w drogich knajpkach oraz nabywaniem ekskluzywnych ubrań. Kilka razy w roku wyjeżdża na wakacje do dalekich miejsc. Ale nie zawsze tak było… I nie zawsze tak będzie. Nad firmą wisi widmo bankructwa. Iga musi podjąć walkę o zachowanie części majątku i uratowanie kilkudziesięciu hektarów rodzinnej ziemi, w tym pełnego wspomnień z dzieciństwa domu złudzeń. Ratując rodzinną schedę, Iga pobiera lekcję skromności. Nie jest już zapatrzona w siebie, a bolesne doświadczenia są dla niej etapem na drodze do budowania szczęścia.


Iwona J. Walczak przyzwyczaiła mnie do trudnych książkę Książek, które pomimo bajkowych okładek, wcale nie są słodkie. Tym razem dostajemy książkę w okładce idealnej na lato. Zapraszającej by zabrać ją na plażę i zresetować się. Nic bardziej mylnego. Książkę przeczytałam jakąś godzinę temu, a wciąż układam ją sobie w głowie i nie wiem co mam o niej myśleć.

Iga jest dojrzałą kobietą. Poznajemy ją gdy na Wyspach Kanaryjskich odpoczywa… no właśnie, odpoczywa, ale od czego. Wyszła za mąż, jej mąż – Leszek – z rozmachem prowadzi firmę, areały, piękny dom, zwitki pieniędzy. Iga nie zajmuje się nawet własnym synkiem – Stasiem, a dawno porzuciła wychowywanie córki z pierwszego małżeństwa. No dobrze, nie odpoczywa, jest na wakacjach i pełnymi garściami wydaje pieniądze. Ze złością reaguje na jedną odmowę zasilenia nowymi środkami. Po powrocie do domu wszystko się wali, firma na skraju bankructwa, mąż odchodzi. Koszmar. Dla Igi to bolesne przebudzenie z letargu i kolejne zaczynanie od zera, z bagażem porażek.


Iga jest bohaterką, której bardzo nie polubiłam. Poznajemy ją w chwili, gdy ignoruje wszystkie symptomy i trwa uparcie w domu swoich złudzeń, gdy dom ten się zawala, ona wcale nie mądrzeje. Nie mogę Idze współczuć, każda z katastrof spotyka ją na własne życzenie. Ba! Byłam na nią wściekła, gdy firmę jej męża spotyka katastrofa, a ona zamiast go wspierać, współczuć mu, miota tylko pretensjami. Ok. później się okazuje jaki był jej mąż, ale moim zdaniem jej to nie usprawiedliwia.
Nie polubiłam bohaterki jest egocentryczna i rozkapryszona. Cały czas porzuca dziecko, zważa tylko na siebie…

Niemniej jednak książka daje do myślenia i tylko dlatego doczytałam do końca, pomimo tak irytującej Igi. Jaką naukę możemy wyciągnąć z tej książki? Po pierwsze – nieważne jak stabilnie się czujemy, może nas świat runąć. Ale też nie ma dna, od którego nie da się odbić
Nie chcę powiedzieć, że to książka z gatunku cukierkowych czytadeł, które każą nam podążać za marzeniami i siłą woli czarować rzeczywistość. Iwona Walczak zbyt wysoko ceni sobie czytelnika, by wciskać taki kit. Gorzka jest ta książka, ale daje nadzieję, jest przypomnieniem, że nigdy nie można się poddawać i na poprawę nie jest za późno, póki budzimy się w łóżku, a nie leżymy w trumnie.

Z ciekawością będę wyczekiwała premiery drugiego tomu. Pani Iwono – proszę się pospieszyć!

Według Wydawnictw

Czarna Owca (16) Dom Wydawniczy Rebis (12) Replika (2) Wydawnictwo Psychoskok (2) Wydawnictwo Agora (26) Wydawnictwo Aktywa (2) Wydawnictwo Albatros (26) Wydawnictwo Bellona (6) Wydawnictwo Bukowy Las (5) Wydawnictwo Czarna Owca (24) Wydawnictwo Czarne (68) Wydawnictwo Czerwone i Czarne (1) Wydawnictwo Czwarta Strona (47) Wydawnictwo Czytelnik (3) Wydawnictwo Dobra Literatura (1) Wydawnictwo Dolnośląskie (14) Wydawnictwo Dowody na Istnienie (7) Wydawnictwo Dragon (4) Wydawnictwo Edipresse Książki (16) Wydawnictwo Erica (1) Wydawnictwo Esprit (2) Wydawnictwo Feeria (1) Wydawnictwo Filia (37) Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew" (1) Wydawnictwo Hachette (2) Wydawnictwo Harper Collins (16) Wydawnictwo Insignis (18) Wydawnictwo Iskry (12) Wydawnictwo J. Przeworskiego (1) Wydawnictwo Jaguar (17) Wydawnictwo JanKa (2) Wydawnictwo Kobiece (92) Wydawnictwo Książnica (21) Wydawnictwo Kwiaty Orientu (2) Wydawnictwo Lira (21) Wydawnictwo Literackie (58) Wydawnictwo MAG (1) Wydawnictwo Manufaktura Tekstów (1) Wydawnictwo Marginesy (111) Wydawnictwo Media Rodzina (18) Wydawnictwo Mg (30) Wydawnictwo Muza (70) Wydawnictwo Młodzieżówka (1) Wydawnictwo Nasza Księgarnia (4) Wydawnictwo Noir Sur Blanc (9) Wydawnictwo Nova Res (10) Wydawnictwo Nowa Proza (1) Wydawnictwo Otwarte (43) Wydawnictwo PWN (3) Wydawnictwo Pascal (31) Wydawnictwo Planeta (1) Wydawnictwo Poradnia K (6) Wydawnictwo Poznańskie (45) Wydawnictwo Prozami (1) Wydawnictwo Prószyński (96) Wydawnictwo Replika (41) Wydawnictwo SQN (16) Wydawnictwo Sic! (3) Wydawnictwo Smak Słowa (3) Wydawnictwo Sonia Draga (5) Wydawnictwo Szara Godzina (9) Wydawnictwo Szelest (1) Wydawnictwo Szósty Zmysł (7) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (10) Wydawnictwo Uroboros (7) Wydawnictwo Vesper (2) Wydawnictwo W.A.B (69) Wydawnictwo WAM (6) Wydawnictwo WM (1) Wydawnictwo WasPos (3) Wydawnictwo Wielka litera (5) Wydawnictwo YA (3) Wydawnictwo Young (10) Wydawnictwo Znak (176) Wydawnictwo Zwierciadło (4) Wydawnictwo Zysk i s-ka (88) Wydawnictwo superNOWA (3) Wydawnictwo Świat Książki (36) Wydawnictwo Święty Wojciech (2) wydawnictwo Stara Szkoła (3)

Categories

2016 przeczytane (259) 2019 czytam (263) 2020 (216) 2020 trup (6) 2021 (155) 2021trup (21) 2022 lektury (137) 2023 czytam (137) 2023 trup (31) 2025 lektury (172) 52 filmy w 2014 (22) 52 filmy w 2015 (6) Angielski ogród (8) Cmentarz Zapomnianych Książek (2) Euro 2012 (4) Mundial RPA (1) Real Madryt (3) akcje (27) amor vincit omnia (10) audiobook (16) autobiografia (16) biografia (124) bolly (9) candy (2) czytam przeleżałe trupy z półek (280) czytane 2018 (244) dzienniki (5) fantastyka (20) felietony (6) historia (80) kkd (4) klasyka (48) klasyka literatury popularnej (24) kolorowe czytanie (4) komedia (1) koty (5) kryminał (166) kucharzę (53) listy (1) literatura na peryferiach (4) muzycznie (47) naturalnie (2) nie samą książką (141) oglądnęłam (189) ogrodowo (5) oscarowe wyzwanie (2) pachnące (129) planowanie i zagospodarowanie(niekoniecznie przestrzenne) (8) plany (7) podaj cegłę (14) podróże (10) podróże w czasie (15) podsumowanie (96) podsumowanie 2015 (12) podsumowanie 2016 (11) podsumowanie 2017 (14) podsumowanie 2018 (12) poezja (8) prawdziwe historie (47) projekt - nobliści (5) prywatne (75) prywatnie (9) przeczytane w 2010 (1) przeczytane w 2011 (1) przeczytałam (3086) przeczytałam 2015 (243) recenzja książki (2052) recenzyjne (1699) religia i duchowość (35) reportaż (102) retro (6) robótki (24) roczne podsumowanie (7) romans (350) saga rodzinna (57) seriale (33) sportowo (27) stosik (102) test (1) top10 (12) turystycznie (1) village candle (12) w 2017 przeczytałam (226) woski (126) wymiana (8) wyzwanie - Agatha Christie (54) wyzwanie Picoult/Sparks (2) wyzwanie czytelnicze (69) wyzwanie filmowe (31) wyzwanie w centymetrach (1) yankee candle (94) z półki 2015 (3) zakupy (1) zapowiedź (11) łańcuszek (20)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Edyta Świętek (39) Jodi Picoult (24) Lucy Maud Montgomery (21) Joanne Kathleen Rowling (19) Małgorzata Musierowicz (18) Colleen Hoover (17) Agatha Christie (16) Diane Chamberlain (16) Szymon Hołownia (16) Agnieszka Lingas-Łoniewska (15) Katarzyna Michalak (15) John Ronald Reuel Tolkien (13) Jojo Moyes (12) Agata Czykierda-Grabowska (11) Camilla Läckberg (11) Emily Giffin (11) Katarzyna Bonda (11) Barbara Wysoczańska (10) Bernard Cornwell (10) Monika Szwaja (10) Regina Brett (9) Ali Hazelwood (8) Amy Harmon (8) Ałbena Grabowska (8) Ałbena Grabowska-Grzyb (8) Elżbieta Cherezińska (8) George R.R. Martin (8) Jane Austen (8) Mariusz Urbanek (8) Monika A. Oleksa (8) Robert Galbraith (8) Abby Jimenez (7) Ada Tulińska (7) Anna Kańtoch (7) Diana Gabaldon (7) Elizabeth Gaskell (7) Elżbieta Rodzeń (7) Jacek Dehnel (7) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (7) Jerzy Bralczyk (6) Jürgen Thorwald (6) Katarzyna Kwiatkowska (6) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (6) Mariusz Szczygieł (6) Richard Paul Evans (6) Beata Majewska (5) Charles Dickens (5) Charlotte Brontë (5) Giovannino Guareschi (5) Katarzyna Archimowicz (5) Kiera Cass (5) Lisa Genova (5) Magdalena Grzebałkowska (5) Wiesław Myśliwski (5) Yrsa Sigurdardóttir (5) Anna Herbich (4) Astrid Lindgren (4) Barbara O`Neal (4) Bianca Iosivoni (4) Cecelia Ahern (4) Corinne Michaels (4) Dorota Gąsiorowska (4) Edward Rutherfurd (4) Elisabet Benavent (4) Ella Maise (4) Evžen Boček (4) Federico Moccia (4) Gabriela Gargaś (4) Igor Sokołowski (4) Magdalena Kordel (4) Marek Rybarczyk (4) Marta Kisiel (4) Mhairi McFarlane (4) Trygve Gulbranssen (4) Adam Kay (3) Agata Sawicka (3) Agnieszka Pajączkowska (3) Agnieszka Wojdowicz (3) Alina Białowąs (3) Andrzej Sapkowski (3) Aneta Jadowska (3) Anna J. Szepielak (3) Anna Kamińska (3) Anna Sakowicz (3) Antonina Kozłowska (3) Barbara Sęk (3) Carlos Ruiz Zafón (3) Cezary Łazarewicz (3) Charlotte Link (3) Dagmara Leszkowicz-Zaluska (3) Daisy Goodwin (3) Demet Altınyeleklioğlu (3) Denise Grover Swank (3) Dominika Smoleń (3) Elisabeth Herrmann (3) Eliza Orzeszkowa (3) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Haran (3) Francine Rivers (3) Gard Sveen (3) Hanna Cygler (3) Iwona J. Walczak (3) Jean-Jacques Sempé (3) John Boyne (3) Katherine Webb (3) Mag­da­lena Knedler (3) Marcin Wilk (3) Maria Ulatowska (3) Małgorzata Warda (3) Mitch Albom (3) Paullina Simons (3) René Goscinny (3) Richard Phillips Feynman (3) Roma Ligocka (3) Stephenie Meyer (3) Wilkie Collins (3) Adrianna Michalewska (2) Agata Puścikowska (2) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (2) Alek Rogoziński (2) Aleksander Dumas(ojciec) (2) Aleksandra Szarłat (2) Aleksandra Zaprutko-Janicka (2) Alexa Lavenda (2) Alice Lugen (2) Amy Hatvany (2) Andrew Morton (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Markowski (2) Angelika Kuźniak (2) Anna Fincer-Ogonowska (2) Anna Langer (2) Anna Rohóczanka (2) Anna Wolf (2) Anne Brontë (2) Anne Jacobs (2) Anne Tyler (2) Anthony McCarten (2) Beata Pawlikowska (2) Beth Reekles (2) Bill Bryson (2) Bogdan Lach (2) Bogna Ziembicka (2) Bolesław Prus (2) Carrie Elks (2) Christina Baker-Kline (2) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (2) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danuta Awolusi (2) David Levithan (2) Debbie Macomber (2) Diana Palmer (2) Dinah Jefferies (2) Dominika Buczak (2) Donald Spoto (2) Dorota Terakowska (2) Elena Armas (2) Elżbieta Jodko-Kula (2) Emilia Kiereś (2) Erin Morgenstern (2) Eva García Sáenz de Urturi (2) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Winnicka (2) Ewelina Dobosz (2) Ewelina Dyda (2) Gavin Extence (2) Grzegorz Strzelczyk (2) Helen Fielding (2) Henning Mankell (2) Jacek Hugo-Bader (2) Jan Miodek (2) Jaume Cabré (2) Jean des Cars (2) Jerzy Niemczuk (2) Julian Tuwim (2) Justyna Wydra (2) Józef Witko (2) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Kołczewska (2) Kristina Sabaliauskaitė (2) Krzysztof Ziemiec (2) Linda Green (2) Lisa Scottoline (2) Louisa May Alcott (2) Magda Gessler (2) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Margaret Mitchell (2) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Małgorzata Hayles (2) Michał Heller (2) Papież Franciszek (2) Rachel Hauck (2) Terry Pratchett (2) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) A. Scott Berg (1) Abby Johnson (1) Adam Higginbotham (1) Adam Leszczyński (1) Adam Mickiewicz (1) Adam Szustak OP (1) Adam Węgłowski (1) Adam Zamoyski (1) Adriana Rak (1) Adrianna Trzepiota (1) Agata Jakóbczak (1) Agata Napiórska (1) Agata Passen (1) Agata Polte (1) Agata Pruchniewska (1) Agata Suchocka (1) Agnieszka Dydycz (1) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krawczyk (1) Agnieszka Litorowicz-Siegert (1) Agnieszka Markowska (1) Agnieszka Meyer (1) Agnieszka Nabrdalik (1) Agnieszka Olejnik (1) Agnieszka Przybysz (1) Agnieszka Siepielska (1) Agnieszka Wolny-Hamkało (1) Aileen Orr (1) Alberto S. Santos (1) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Borowiec (1) Aleksandra Julia Kotela (1) Aleksandra Kardaś (1) Aleksandra Klich (1) Aleksandra Skrzypietz (1) Aleksandra Tyl (1) Aleksandra Wójcik (1) Aleksandra Zbroja (1) Alessio Puleo (1) Alex Bellos (1) Alex North (1) Alfredo Relaño (1) Alice Hoffman (1) Allison Pataki (1) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Amor Towles (1) Amy Medling (1) Andrea Wulf (1) Andreas Baumgarten (1) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Fedorowicz (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Pilipiuk (1) Andrzej Rzepliński (1) Andrzej Zając (1) Andrzej Zawistowski (1) Andrzej Zoll (1) Andrzej Łapiński (1) André Aciman (1) Andrés Ibáñez (1) Andy Jones (1) Angele Lieby (1) Angie Thomas (1) Anika Stelmasik (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Arno (1) Anna Bailey (1) Anna Bellon (1) Anna Bikont (1) Anna Brzezińska (1) Anna Dan (1) Anna Dembowska (1) Anna Dutkiewicz (1) Anna Dymna (1) Anna Gavalda (1) Anna Janko (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Kaszuba-Dębska (1) Anna Klara Majewska (1) Anna Klejzerowicz (1) Anna Kołodziejska (1) Anna Krystyna Bikont (1) Anna Laura Rucińska (1) Anna Lewicka (1) Anna Mateja (1) Anna Mieszkowska (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Anna Piwkowska (1) Anna Przedpełska-Trzeciakowska (1) Anna Płowiec (1) Anna Sulińska (1) Anna Szafrańska (1) Anna Szczęsna (1) Anna Todd (1) Anna Tomiak (1) Anna Trojanowska (1) Anna Wolff-Powęska (1) Anna Zamojska (1) Anna Śnieżka (1) Annabel Pitcher (1) Anne B. Ragde (1) Anne O'Brien (1) Anne-France Dautheville (1) Annejet van der Zijl (1) Annette Christie (1) Annette Hess (1) Annie Barrows (1) Annie Proulx (1) Anton Czechow (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Żabińska (1) Arael Zurli (1) Arkadiusz Stempin (1) Arkadiusz Szaraniec (1) Arne Lynch (1) Arrowood Brothers (1) Arthur Conan Doyle (1) Artur Rolak (1) Atul Gawande (1) Audrey Carlan (1) Augusta Docher (1) Ava Dellaira (1) Ayaan Hirsi Ali (1) Banana Yoshimoto (1) Barack Obama (1) Barbara Gaweł (1) Barbara Mutch (1) Barbara Seidler (1) Barbara Taylor Bradford (1) Barbara Wachowicz (1) Barry Gifford (1) Bartek Dobroch (1) Bartosz Brożek (1) Beata Biały (1) Beata Kost (1) Becky Wade (1) Bellamy Creek (1) Ben Judah (1) Benjamin Balin (1) Bernadette McDonald (1) Biblioteka Słów (1) Bill Clinton (1) Blaža Popović (1) Boel Westin (1) Bożena Fabiani (1) Bożena Gałczyńska - Szurek (1) Bożena Keff (1) Bratni Zew (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brooke McAlary (1) Bryan Cairns (1) Brygida Grysiak (1) Camilla En (1) Camille Perri (1) Carla Montero (1) Carlo Maria Martini (1) Carmen Santos (1) Carole Matthews (1) Carolyn V. Murray (1) Carrie Snyder (1) Casey McQuiston (1) Cat Patrick (1) Catherine Banner (1) Catherine Isaac (1) Catherine Lowell (1) Catherine Mayer (1) Catherine Whitlock (1) Cecil Scott Forester (1) Cecilia Samartin (1) Celeste Ng (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Belfoure (1) Charles Bock (1) Charles Frazier (1) Charlotte Browne (1) Charlotte Gordon (1) Charlotte Lucas (1) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Cander (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Chris Niedenthal (1) Christer Mjåset (1) Christian Jacq (1) Christine Breen (1) Christopher Kelly (1) Christopher W. Gortner (1) Chufo Llorens (1) Claire Guest (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Colin O`Brien (1) Colleen Faulkner (1) Colleen McCullough (1) Colson Whitehead (1) Conor Grennan (1) Consolation Duet (1) Corban Addison (1) Craig Storti (1) Cristina Caboni (1) Cristina Morato (1) Cristina Sánchez-Andrade (1) Cyceron (1) Damian K. Markowski (1) Dan Abnett (1) Daniel Defoe (1) Daniela Lamas (1) Danielle Steel (1) Danuta Pytlak (1) Daphne du Maurier (1) Dario Fo (1) Dariusz Janiszewski (1) Darynda Jones (1) David Ebershoff (1) David Hunter (1) David Icke (1) David Mccullough (1) David Mitchell (1) Davis Bunn (1) Dawid Krawczyk (1) Dawid Ratajczak (1) Dawn Barker (1) Debora MacKenzie (1) Deborah Feldman (1) Delia Owens (1) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Dhonielle Clayton (1) Dianne Freeman (1) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Dominik Dán (1) Dominik Szczepański (1) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Golińska (1) Dorota Masłowska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Sumińska (1) Dorota Świątkowska (1) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Douglas Adams (1) Douglas Smith (1) Dörthe Binkert (1) E. Lockhart (1) E. O. Chirovici (1) E.T.A. Hoffman (1) Eco Redonum (1) Ed Young (1) Edith Wharton (1) Edward Brooke-Hitching (1) Edward Carey (1) Egon Caesar Conte Corti (1) Eileen Goudge (1) Elena Ferrante (1) Elizabeth Adler (1) Elizabeth Chadwick (1) Elizabeth Craft (1) Elizabeth Kolbert (1) Elizabeth Letts (1) Elizabeth O'Roark (1) Elizabeth O`Roark (1) Elizabeth von Arnim (1) Ellen Alpsten (1) Ellis Peters (1) Elvira Baryakina (1) Elyse Douglas (1) Elżbieta Wichrowska (1) Emil Zola (1) Emilia Sokolik (1) Emilia Szelest (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Dmochowska (1) Emma Donoghue (1) Emma Lord (1) Emmanuel Macron (1) Enola Holme (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Esther Singer Kreitman (1) Eugen Ruge (1) Eugène Ionesco (1) Eva Weaver (1) Evie Dunmore (1) Ewa Bagłaj (1) Ewa Curie (1) Ewa K. Czaczkowska (1) Ewa Madeyska (1) Ewa Pirce (1) Ewa Popławska (1) Ewa Wolkanowska-Kołodziej (1) Ewa Wróbel (1) Ewa Zdunek (1) Ewa Żarska (1) Ewald Arenz (1) Ewelina Karpacz-Oboładze (1) Fabien Grolleau (1) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gabriella Contestabile (1) Gabrielle Zevin (1) Gail Honeyman (1) Gardner Raymond Dozois (1) Garrard Conley (1) Garri Kasparow (1) Gary Susman (1) Gary W. Small (1) Gena Showalter (1) Genevieve von Petzinger (1) George Orwell (1) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Harper Lee (1) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Håkan Nesser (1) Ibn Warraq (1) Ismet Prcić (1) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jan Łoziński (1) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Collel (1) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) John Borrell (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Seeney (1) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Ka Hancock (1) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Kate Lord Brown (1) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Krzysztof Sadło (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Lisa Kleypas (1) Liv Tyler (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Margaret Dilloway (1) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Łukowiak (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rebecca Johns (1) Robert J. Woźniak (1) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Sokolik (1) Tullio Avoledo (1) Zośka Papużanka (1) dr Stefanie Green (1) ks. Jan Twardowski (1) Éric-Emmanuel Schmitt (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1)

Pogoda w mojej okolicy