Książka Crossroads nie zrobiła na mnie wielkiego i pozytywnego wrażenie, ale lubię kończyć zaczęte serie o ile coś mnie nie odrzuci na amen. W tej serii aż tak źle nie było, dlatego na kolejne spacerki z moimi kudłatymi przyjaciółmi wpadła właśnie ta książka. Jednak zaraz później jechałam na paznokcie, a to też dla mnie idealna okazja, żeby się wczytać w książkę. No i faktycznie przepadłam. Drugi tom jest dużo lepszy od pierwszego, nie ma dramatów z nosa. Nie da się od niej oderwać.
Nieoczekiwane zauroczenie, magnetyczne przyciąganie i miłość, której trudno się oprzeć.Pierwszy dzień w Montanie nie zapowiadał niczego wyjątkowego — do chwili, gdy pojawił się on. Najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego kiedykolwiek widziałam. Posłał mi ten swój niebezpiecznie czarujący uśmiech… i zaprosił mnie na randkę. Byłam o krok od powiedzenia „tak”, dopóki nie zdradził swojego nazwiska: Jax Haven. Z Rancza Haven River. Wtedy jedynym rozsądnym wyjściem było odmówić. I uciec.Od tamtej chwili udawałam, że go nie znam. Skupiałam się na pracy, na dotychczasowych planach, na wszystkim, co nie było Jaxem Havenem. Ale to trudne, gdy jego spojrzenie śledziło każdy mój ruch, a uśmiech nie pozwalał zapomnieć.Wszystko układało się po mojej myśli do czasu corocznej imprezy świątecznej. Jeden kieliszek szampana za dużo, jedno zbyt długie spojrzenie – i pozwoliłam, by magia chwili mnie porwała.Teraz nie mogę już udawać, że nic się nie stało.Nie, odkąd wiem, że spodziewam się dziecka. Naszego dziecka.
Sasha
przyjeżdża do Montany aby pomóc Indy w prowadzeniu ośrodka. Dziewczyna nie ma
za wiele pieniędzy, żyje skromnie i ewidentnie chce zacząć nowe życie.
Pierwszego dnia w nowym miejscu spotyka przystojnego faceta, który ratuje ją z
opresji. Rozmowa idzie gładko, jest miło, do czasu aż Sasha dowiaduje się jak
ów młodzian się zwie i orientuje się, że jest de facto jej szefem. Wtedy odcina
się od niego i będzie go unikać. Do czasu, na imprezie firmowej, trochę za dużo
alkoholu, nasili się chemia i dojdzie między nimi do czegoś więcej. A z tego
czegoś więcej będzie ciąża, jednak nawet dziecko nie sprawi, że Sasha się
otworzy. Jax bardzo stara się zbliżyć do Sashy, ale bez względu co on robi, ona
się oddala. Bezdyskusyjnie ma ona jakąś tajemnicę, ale do samego końca będzie
nam trudno odkryć jaką. A każdy kto czytał pierwszy tom będzie wiedział, że z
Jax też nie miał lekko, jeśli chodzi o przeżycia, więc możemy oczekiwać
naprawdę ciekawej akcji. Chociaż to romans(z pikantnymi scenami), ale jednak porusza
naprawdę trudne tematy.
Polubiłam
Jaxa już w pierwszym tomie, chociaż tam nie było go wiele, ale jego historia mnie
poruszyła, a w tej książce jest to jeszcze rozwinięte. Tak jak Sasha nie mogę
nie być zła na Lily, nie rozumiem ranienia dziecka, takim różnicowaniem. Dziecka,
które nie jest winne. Jednak ten tom niesie nadzieję, że wszystko może się
jeszcze poukłada. Poruszająca jest historia Sashy, którą poznamy w pełni
dopiero na końcu, więc nie chcę spojlerować, ale moim zdaniem autorka
poprowadziła ją lepiej niż Indyi. Myślałam, że mam powoli dosyć wątku kowbojów
i ucieczki od wielkiego świata, ale ta książka jest lepsza. Może dlatego, że
tak ważny jest wątek psychiki, przeżyć i traumy jest najważniejszy, chociaż
oczywiście on jest cudownie zbudowany i przystojny, a ona olśniewająco piękna.
Ona połamana, a on lubi przygody na jedną noc, chociaż jest wrażliwym i wiernym
przyjacielem. Naprawdę fajnie mi się to czytało!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.