Po dwóch tomach najnowszej sagi Edyty Świętek wypatrywałam premiery tomu trzeciego i jak tylko był dostępny zamówiłam, wypatrywałam paczki i od razu po pracy pojechałam odebrać książkę na którą czekałam. Autorka zostawiła nas z wieloma otwartymi wątkami, chociaż to nie są takie klasyczne cliffhangery, bo autorka ma styl spokojny, klasyczny bardzo rozpoznawalny. Jestem pewna, że rozpoznałabym w ciemno kto pisze tę serię. W oko wpada mi też okładka, piękne niebo, bardzo spójny styl przez trzy tomy. Za sprawą pracy towarzyszyła mi ta książka przez kilka dni, ale nie mogę jej odmówić wciągającej akcji.