Nigdy nie byłam admiratorką hucznych, szalonych, sylwestrowych zabaw. Na palcach jednej ręki mogę policzyć jakieś wyjścia. Teraz, gdy jestem w słusznym wieku i mogę mieć w nosie, to oficjalnie organizuję sobie czas, ale zawsze o północy wychodzę oglądać fajerwerki. A rano, proszę, kawa, kot i świeczka i blask. Postanowiłam z taką radością chwytać dzień.
Czytelniczo byłam w rozkroku. Uparłam się przeczytać Ciche wody książkę kupioną, bo kryminał i retro i miałam wielką ochotę. Ostatnia książka jaką zaczęłam w 2021, a pierwsza książka jaką skończyłam w 2022. Ukazał się już tom drugi. Niezbyt popularny temat został wybrany. Renesans, Kraków, dwór Bony Sforzy… a i czasowo adekwatny, bo akcja rusza w Boże Narodzenie.