Nie lubię kiedy tomy serii wychodzą z takimi odstępami. Rok przerwy sprawia, że nie pamiętam co się wydarzyło u bohaterów. Pamiętam tylko, że Wzrok bardzo działał mi na wyobraźnię i adrenalina mi skakała. Dlatego bardzo wyczekiwałam premiery następnego tomu. Zaczęłam czytać i chociaż bardzo mnie irytowało, że nie pamiętam co się działo u Julii i Daniela, to intryga jednak wyszła na pierwszy plan i mnie wciągnęła.
Między koronami drzew, na malowniczej trasie widokowej Brama w Gorce, zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety. W tym samym czasie na policję zgłasza się zdesperowana matka. Jest pewna, że z jej córką stało się coś złego - od kilku dni nie daje znaku życia. Sprawę przejmuje komisarz Julia Kosela z krakowskiej policji.Zaginiona to Sonia, studentka, wybitna pianistka obdarzona słuchem absolutnym i chromestezją. Dla niej każdy dźwięk ma swój kolor, odbiera więc świat ze szczególną wrażliwością. Czy ten dar, przez lata błędnie diagnozowany, uczynił z niej fascynujący cel dla mordercy?Gdy ze Słowacji dociera wiadomość, że w Bachledowej Dolinie także odkryto ciało zawieszone na kładce widokowej, komisarz Kosela jest pewna, że coś musi łączy ofiary, a sprawca układa zbrodnie w przerażającą partyturę. Julia podejmuje wyścig z mordercą, a echa jej własnej przeszłości zaczynają odzywać się ze zdwojoną siłą.
Na trasie widokowej pomiędzy
koronami drzew, przypadkowy spacerowicz znajduje powieszone zwłoki. Sprawa
trafia do nowotarskiej policji, ale prędko trafia na biurko Julii Koseli,
ponieważ ona prowadzi sprawę zaginięcia młodej dziewczyny. Zaginięcie zgłosiła
matka Soni, nieco nadopiekuńcza, ale biorąc pod uwagę, że słuch absolutny Soni,
w połączeniu z synestezją kilkukrotnie doprowadziły dziewczynę do szpitala
psychiatrycznego, obawy matki wydają się być uzasadnione. Julia w pełni się
angażuje w sprawę i gdy dowiaduje się, o zwłokach w okolicy Nowego Targu jest
zasmucona, nie chciałaby mówić tej spanikowanej mamie, która jest sama w
Krakowie, bo mąż(ojciec Soni), pojechał do swoich rodziców do Wietnamu. Na
szczęście te zwłoki to nie jest Sonia, ale to nie przybliża Julii do
odnalezienia Soni. Aż na Słowacji zostają znalezione kolejne zwłoki, w bardzo
podobnej scenerii. Czyżby seryjny morderca? Pikanterii dodaje fakt, że
obserwujemy Sonię w ramach retrospekcji, a świadomość tego, że tam dalej czeka
ją mrok, dodaje atmosfery niepokoju.
Magda Stachula umie wprowadzić
genialną atmosferę grozy i niepokoju. Od samego początku nie mogłam się oderwać. Coś chodzą za mną książki w
których coś strasznego dzieje się w górach. To tylko mnie utwierdza w
przekonaniu, aby zostać na nizinach. Ta seria kręci się wokół zmysłów, o ile
wzrok odgrywał naprawdę fundamentalną rolę w pierwszym tomie, tak tutaj kwestia
słuchu jest bardziej wysublimowana, na początku myślałam, że to tylko kwestia
talentu Soni. Jednak im dalej w fabułę, tym akcja się zagęszcza, mrok robi się
coraz większy. Podobają mi się bohaterowie, lubię Julię i Daniela, ale moim
ulubieńcem jest Wilusz. Lekarz ostatniego kontaktu, wprowadza fajny klimacik. A
zakończenie, zaskakujące, nie spodziewałam się. Myślę czy nie jest trochę
przekombinowane, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku,
że jest nieco zakręcone, ale niepokojące. Co mi pozostało… czekać na tom trzeci
i kibicować Julii i Danielowi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.