Ostatnimi dniami intensywnie zastanawiałam się czy Magdalenę Grzebałkowską odkryłam sama, czy jedną z książek polecił mi Były(miał drań gust do dobrych książek, to uczciwie muszę przyznać), ale wydaje mi się, że nim wspomniał mi o jednej z książek, to sama przypadkiem nabyłam 1945 wojna i pokój, od tamtej pory jestem fanką autorki i mam wszystkie biografie, które wyszły spod jej pióra(to czy przeczytałam, to zupełnie inna kwestia), a na biografię Konopnickiej się napaliłam i ucieszyłam się, że akurat korzystając z przerwy świątecznej będę mogła ją przeczytać. Biografię Dulębianki już czytałam.
MAGDALENA GRZEBAŁKOWSKA NA TROPIE KONOPNICKIEJBEZKOMPROMISOWA BIOGRAFIA POETKIMatka ośmiorga dzieci opuszcza męża i przenosi się do Warszawy, by pisać poezję.Autorka bajki O krasnoludkach i o sierotce Marysi chorą córkę zamyka w szpitalu psychiatrycznym.Pochylająca się nad losem dzieci społeczniczka oddaje obcym ludziom własnego wnuka.Postać migotliwa, niejednoznaczna, nieuchwytna. Wybitna reporterka Magdalena Grzebałkowska mierzy się z legendą Konopnickiej. Odkrywa rysy na jej wizerunku i sprawia, że znana z czarno-białych portretów ponura matrona przeistacza się w barwną, pełną życia kobietę.Decyzje, dylematy i rozterki Konopnickiej – buntowniczki, feministki, artystki, pokazują, że była postacią na wskroś współczesną, która wciąż może inspirować, zaskakiwać i szokować.Magdalena Grzebałkowska – reporterka, autorka bestsellerowych biografii (Beksińskich, Komedy, ks. Twardowskiego) i reportaży historycznych. Mieszka w Gdańsku.
Maria
Konopnica, postać spiżowa, w naszej świadomości z jednej strony autorka Roty,
z drugiej Naszej szkapy, mamy do niej stosunek niemalże nabożny, a przecież
była kobietą z krwi i kości i warto spojrzeć na jej biografię, bez dogmatu i to
czyni Magdalena Grzebałkowska, chociaż nie ma łatwo. Wiele listów, zapisków
spłonęło we wrześniu `39, o zniszczenie wielu zadbała sama Konopnicka i jej
rodzina, ale udało się i dostajemy do rąk solidny tom, bogaty w przypisy, a
przede wszystkim napisany wspaniałym stylem. Konopnica urodziła się w
mieszczańskiej rodzinie, a jej ojciec – pracownik państwowej administracji,
stosunkowo często zmieniał miejsca zamieszkania. Maria została prędko
osierocona, zmarła jej matka, a młodą dziewczynkę oddano na wychowanie do
prestiżowej szkoły Sakramentek, gdzie z siostrą, pozna Elizę Orzeszkową i tak
zacznie się ich znajomość. W stosownym wieku wydano ją za mąż, za starszego od
niej mężczyznę w którym, przynajmniej na początku Konopnicka była zakochana,
urodziła mu szóstkę dzieci i to macierzyńska miłość będzie nią rządzić przez
całe życie, chociaż szafuje sympatią do dzieci w zależności od tego, czy robią
to co matka uważa za stosowne, zresztą stosuje w listach piękny szantaż
emocjonalny. Córka, która zapada na chorobę umysłową momentalnie traci w oczach
matki, a jeszcze nieślubne dziecko – ach Helena Konopnicka będzie wstydliwą
plamą na biografii Konopnickiej. Gdy najmłodsza córka będzie chciała zostać aktorką,
to matka też poweźmie wszelkie kroki, aby zawrócić ją z tej drogi. Więc z
jednej strony pozytywistka, kobieta której nie wystarczy bycie żoną przy mężu,
która tego męża zostawia i wiedzie niezależne życie, ale z drugiej strony
spętana przez kajdany stereotypów, poglądów swojej epoki. No i wiecznie goniąca
za groszem, bo stale w długach, schorowana, podróżująca po Europie by
podratować zdrowie.
Nie
jestem fanką twórczości Konopnickiej, oczywiście znam jej wiersze, w domu
mieliśmy zbiorek nowel, które były dla mnie źródłem traumy(jak mogli sprzedać
tę szkapinę??), ale po lekturze tej biografii Konopnicka nie jest dla mnie tak
posągowa jak na nagrobku na Cmentarzu Łyczakowskim, jest żywą osobą, której
szczerze mówiąc nie lubię. Wydaje mi się chimerycznym, apodyktycznym babskiem,
które miało talent. Jest oportunistką, wydaje mi się, że ma serce tylko dla
synów(jakie to typowe) i dla Dulębianki. Muszę się w końcu wybrać do Żarnowca,
to w końcu nie jest aż tak daleko. Bardzo szybko pochłonęłam tę książkę, bo
składa się ona z krótkich rozdziałów, jakby wycinków prasowych, co sprawia, że
jest lektura dobrą, tak do podczytywania, jak i do czytania cięgiem. Autorka
nie szczędzi ilustracji, zdjęć, rycin, pomaga nam to poczuć klimat epoki. Co do
mnie, nie wiedziałam, że Konopnicka aż tyle podróżowała, podoba mi się jak
Grzebałkowska opisuje skąd Maria czerpała inspirację, bardzo mnie poruszył
wątek z emigracją do Brazyli – wzruszający.
Nie
żałuję ani chwili poświęconej lekturze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.