Może na samym wstępie wyraźnie zaznaczę, że ja naprawdę nie lubię krótkich form. Od najwcześniejszych lat szkolnych, krótkie opowiadania, czy nowelki doprowadzały mnie do szału. Nie lubię krótkiej formy, bo to rzadko się udaje. Ciężko na kilkunastu stronach stworzyć wyrazistych bohaterów i napisać fabułę tak, że ona zaangażuje czytelnika. Gdy zobaczyłam zapowiedź książki Miłość z widokiem na morze i do czytałam, że to opowiadania, od razu wiedziałam, ze to nie dla mnie, wspaniałe nazwiska, plejada polskiej powieści, ale no opowiadania. A potem miałam taką fazę na romanse, że stwierdziłam, że no dam ostatnią szansę. Książka trafiła w dobry czas.
Książka zawiera osiem opowiadań, motywem przewodnim jest morze. Wszystkie dzieją się gdzieś niedaleko plaży. Nie ma w nich tandety, jest humor, dobra warstwa obyczajowa, ciekawe dylematy, zdarza się i intryga. Oczywiście nie wszystkie opowiadania zachwyciły mnie tak samo, ale uważam że to co stworzyła Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz, Magda Knedler i Agnieszka Lingas-Łoniewska naprawdę zasługuje na uwagę i prócz smutku, że dane opowiadanie się kończyło, byłam przepełniona czystym literackim zadowoleniem. Nie chcę przez to sugerować, że pozostałe opowiadania są słabe, wszystkie czytało mi się dobrze i bardzo szybko, ale te wyżej wspomniane, moim zdaniem zasługują na wyróżnienie.
