Śląską sagę Sabiny Waszut bardzo mi swego czasu polecano. Na kilku błędach nauczyłam się, że nie kupuję już serii z automatu, to znaczy najpierw czytam pierwszy tom i później podejmuję decyzję, czy jadę
dalej. Tutaj pierwszy tom, wydał mi się bardzo zachęcający, bardzo byłam zaintrygowana. O Śląsku i Ślązakach wiem naprawdę niewiele, moja wiedza o Śląsku w międzywojniu opierała się jedynie na analizie aktów prawnych dotyczących Autonomii Śląska, więc niewiele tam było o życiu codziennym, bo to tak jakby szukać prawdy o teraźniejszości w ustawie o samorządzie gminnym. Tom drugi, też mi się podobał, zastanawiałam się, gdzie będzie połączenie teraźniejszości z warstwą historyczną i ten punkt styczny, to wyjaśnienie znajdziemy w finale trylogii. Czy było warto?
dalej. Tutaj pierwszy tom, wydał mi się bardzo zachęcający, bardzo byłam zaintrygowana. O Śląsku i Ślązakach wiem naprawdę niewiele, moja wiedza o Śląsku w międzywojniu opierała się jedynie na analizie aktów prawnych dotyczących Autonomii Śląska, więc niewiele tam było o życiu codziennym, bo to tak jakby szukać prawdy o teraźniejszości w ustawie o samorządzie gminnym. Tom drugi, też mi się podobał, zastanawiałam się, gdzie będzie połączenie teraźniejszości z warstwą historyczną i ten punkt styczny, to wyjaśnienie znajdziemy w finale trylogii. Czy było warto?

