Kiedy zobaczyłam zapowiedź nowej książki Anny Kańtoch od razu wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać i faktycznie nie czekałam długo. Podobała mi się okładka, bo barwy szmaragdowe, to moje ulubione odcienie. W sumie to piąta książka Kańtoch, którą czytałam i mam jeszcze trzy w zapasie. Nie czytałam żadnych recenzji Trzeciej osoby, więc w sumie nie spodziewałam się niczego, ale od samego początku wczułam się w tajemnicę. Poszło dosyć szybko.



















