Jakiś czas temu pojawiła się książka Zakonnice odchodzą po cichu, osoby krytykujące Kościół zaczytywały się i podpierały się nią w licznych debatach. To była forpoczta książek o kryzysie Kościoła. Wtedy jeszcze nie było takiej dyskusji mocnej. Niemniej, uważam że tamta książka Abramowicz, nie była miarodajna. To tak, jakby pisać o tym, że małżeństwo jest złe, rozmawiając tylko z bitymi żonami. Oczywiście nikt, nie odbiera zakonnicom odchodzącym z zakonu prawa do odejścia, prawa do własnego zdania, ale w swoim życiu miałam styczność z wieloma osobami, z różnych stanów Kościoła i nie uważam, by życie w zakonie było tak czarne. Justyna Dżbik-Kluge bierze na tapet życie w zakonie z naciskiem na ślub posłuszeństwa. Tytuł jest bardzo przewrotny, ale zobaczycie, że faktycznie ten ślub jest niedoceniany. Pewnie nie wiecie, ja miałam dwa momenty w życiu, gdy myślałam o pójściu do zakonu, ale nie dałam rady porzucić prawa własności do moich książek.



















