Tak... myślałam, że uda mi się zerwać z nałogiem, ale nic z tych rzeczy, ponieważ przełom listopada i grudnia jest pretekstem do obdarowywania się w mojej rodzinie(dobrze, że nie holdujemy tradycji picia z każdej z tych okazji bo bylibyśmy rodziną alkoholików u których ten ciąg trwałby od połowy listopada do końca grudnia, bo w tym okresie dosłownie każdy z mojej najbliższej rodziny ma okazję do wzniesienia toastu, rekordzistką jest mój Szwagier(urodziny, imieniny i rocznica ślubu z Mą Siostrą) oraz ja(imieniny i urodziny), ale my mamy pretekst do nabywania książek, ja mam pretekstów milion i dodatkowo częste wyjazdy na Wschód, do Lublina w którym jest wiele urokliwych tanich księgarni) wszystko to złożyło się na ten stos, prezentowo-recenzyjny i zakupowy. Część już jest zrecenzowana, co widać po wcześniejszych postach.
Dodatkowo dziś dostałam widoczną na fotografii kartkę świąteczną i śliczną gwiazdkę od Wydawnictwa Harlequin co mnie ogromnie wzruszyło i przyprawiło o przypływ niesamowicie ciepłych uczuć.
Po kliknięciu zdjęcie powiększy się ukazując moją przepiękną podłogę, która sprzątania nie widziała lat sto oraz drzwi które przeżyły wiele ataków kocich i psich pazurów.
Na poniższej fotografii, tak gratisowo moje Kocie dziecko które stęsknione za matką rozłożyło się na fotelu na którym ta matka zalega po powrocie :p. Lubię powroty do domu i chociaż nastroju Świąt jeszcze nie czuję, to mimo wszystko kocham wracać do ciepłego domu do tego małego, chociaż utuczonego i rozpuszczonego kociaka, który tak rozkosznie po rozłące wpycha się na kolana i doprasza się pieszczot...
Jakie to szczęście, że zamówiłam sobie książkę Danuty Wałęsy... bo chyba bym pękła z zazdrości, widząc ją w Twoim stosie :)
OdpowiedzUsuńPewnie bym jej nigdy nie miała, gdyby Mama nie wpisała Jej na listę życzeń imieninową.
OdpowiedzUsuńach jakież smakowitości. I większość to moje zamówione prezenty świąteczne. Ach i jest Perez-Reverte, M. Zawadzka i G. Holoubek ... ach, ach ... smakowitości!
OdpowiedzUsuńPerez-Reverte kupiony w sumie za grosze w Matrasie a Gustawa kończe i to coś pięknego...
OdpowiedzUsuńPiękne stosiko, ale wole koty :P
OdpowiedzUsuńZakładka jest niesamowita, piekny gest ze strony Wydawnictwa i właścicieli
Sporo się ostatnio namnożyło biografii i pochodnych. Cieszę się, że i ten trend do nas dotarł. Czekam zatem z niecierpliwością na recenzję :)
OdpowiedzUsuńStrasznie dużo tych biografi, przeczytałabym więcej niż mogę kupić i przeczytać w rozsądnym czasie...
OdpowiedzUsuńA prezent od Harlequina jest zaskakujący i przemiły....
Cudowny stosik! Szczególnie z wielką chęcią przeczytałabym książkę Stephena Kinga.
OdpowiedzUsuńMiłego czytania;*
A mnie wywiad Hołownia i Prokop zainteresował :) Chciałem kupić, bo Biedronki w tym roku jakoś popierają tanie czytelnictwo, ale w moim małym mieście widocznie było więcej fanów, niż egzemplarzy książki :) Czekam na recenzję (jeśli już jej nie przeoczyłem, bo widzę, że kilka postów dziennie u Ciebie się pojawia i nie wszystkie zauważam).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
dp
Nie, nie Hołownia dopiero dziś dotarł, najszybciej będzie recenzja książki "Gustaw i ja".
OdpowiedzUsuńHołownia i King są najwyżej na liście, zaraz po książce z poprzedniego stosu "Wybacz ale chcę sie z Tobą ożenić"
Śliczny kociak i imponujący stos :) Gratuluję :)
OdpowiedzUsuńJa wypatrzyłam nowego Kinga i 'Podróże małe i duże' :)
OdpowiedzUsuńMam cichą nadzieję, że Mikołaj mnie nie zawiedzie, to raz, a druga sprawa, w Wigilię mam imieniny, więc tym bardziej liczę na prezenty ;)
Podsumuję to jednym krótkim: wow! O, i widzę śliczną (i jakże poręczną) zakładkę od wyd. mira ;)
OdpowiedzUsuńzakładka jest śliczna a stosik każdorazowo cieszy me oczy :D
OdpowiedzUsuńOoooch, jakie piękne, grube kocie! :) Moja też taka będzie! Tylko trza ją jeszcze trochę podtuczyć, ale w tym domu to nie będzie problem ;D
OdpowiedzUsuń