Trzeci tom serii Chestnut Springs porwał mnie i bardzo mi się spodobał, dlatego przebierałam nogami, żeby zabrać się za tom kolejny, ale uznałam że najlepiej jest robić książkę przerwy, moim zdaniem dwie trzy książki są najlepsze, bo inaczej za bardzo wszystko zlewa się w całość, a dwa jednak styl jest bardzo zbliżony, tak autorki, jak i tłumaczenia. Na pewno nim sięgnę po tom piąty, to chwilę odczekam, a dodatkowo mam inne książki na Legimi, ale też będą musiały chwilę poczekać.
Kiedy Winter spotkała Theo, nosiła jeszcze nazwisko Valentine, choć już wiedziała, że to małżeństwo jest zakończone. Odkrycie, że mężczyzna, którego kochała i za którego wyszła z miłości, okazał się zadufanym w sobie typem, zburzyło jej poukładany świat. Dzięki temu jednak Winter odzyskała coś bezcennego: kontrolę nad własnym życiem. I dlatego postanowiła odciąć się od przeszłości, wyjechać i rozpocząć pracę w małym, prowincjonalnym szpitalu w Chestnut Springs. Chciała prostego życia bez komplikacji.Theo Silva, seksowny ujeżdżacz byków, cieszył się zasłużoną sławą kobieciarza. Zauważył śliczną blondynkę na stacji benzynowej. Wydawało mu się, że puściła do niego oko. Szybko się przekonał, że dziewczyna ma ostry temperament i nie przebiera w słowach, gdy coś jej się nie spodoba. A po tym, co przeszła w małżeństwie, raczej żaden facet nie miał u niej większych szans. Ale Theo był uparty. Coś go ciągnęło do tej pięknej kobiety, tym razem jednak chciał czegoś więcej niż jednorazowego seksu bez zobowiązań. Chciał zdobyć jej zaufanie i zawsze być obok niej.Zdarzyło się. Spędzili razem cudowną noc… A potem Winter kazała mu zapomnieć o wszystkim. I zachować tajemnicę. Jeszcze nie wiedziała, że w cichym Chestnut Springs sekrety zawsze wychodzą na jaw.Uważaj, z kim dzielisz swoje sekrety… i gorące noce.Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Siostra
Summer – Winter, która adekwatnie do imienia była zawsze zimną i zdystansowaną
osobą rozstaje się z mężem bałamutnikiem i postanawia odświeżyć kontakt z
siostrą. Jadąc do niej na stacji benzynowej faceta, który wygląda jak
uosobienie grzechu, a później spotykają się na kolacji. Okazuje się, że to Theo
ujeżdżacz byków, a ponieważ doskonale wie jak wygląda i jak to działa na
kobiety, to jest strasznym kobieciarzem, a Winter rozstaje się z mężem i
intryguje jej ten zadziorny mężczyzna. Spędzają ze sobą noc, która ma być tylko
jedną nocą bez konsekwencji, ale oboje ewidentnie mają się ku sobie, czy
dotrzymają słowa, że jedna noc to jedna noc? Zwłaszcza, że to miasteczko jest
nie tylko małe, ale i rozplotkowane do granic możliwości. Co to się dalej
wydarzy?
Leciutki
jest to romans, taki dosłownie na jedno posiedzenie. Jest bardzo w stylu Elsie
Silver, a mianowicie taki ranczerski klimat, małe miasteczko, zgrana grupa
przyjaciół, kobiet które się wspierają, dobrze sobie życzą i kibicują sobie
wzajemnie. Oczywiście nie brakuje pikanterii, więc kto lubi powieści z odrobiną
erotyki, to nie będzie zawiedziony. Lubię takie książki, jako ucieczkę od prozy
codzienności. Naprawdę fajny pomysł żeby się odstresować. Moim zdaniem, nadal
tom trzeci jest najlepszy, ale ta książka jest niezła jak na ten gatunek!

Brzmi jak idealna lektura na jeden wieczór. Przyznam szczerze, że o Elsie Silver i tej serii słyszę pierwszy raz u Ciebie, ale opis Winter i Theo brzmi bardzo ciekawie. Skoro mówisz, że trzeci tom był najlepszy, to chyba musiałabym zacząć od początku, żeby mieć porównanie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń