poniedziałek, 11 marca 2013

"Poradnik pozytywnego myślenia" - Matthew Quick

Poznajcie Pata. Pat ma pewną teorię – jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem jego byłej żony. Pat musi tylko spełnić kilka warunków: robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, biegać ubrany w worek na śmieci, żeby zgubić ostatnie zbędne kilogramy, ćwiczyć bycie miłym i dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. (Fakt, że Pat spędził kilka lat w zakładzie dla psychicznie chorych nie jest chyba wielkim zaskoczeniem). Niestety nic nie układa się tak, jak powinno. Nikt nie chce rozmawiać z nim o Nikki, jego ukochane Orły przegrywają kolejne mecze, a ojciec twierdzi, że Pat przyniósł pecha drużynie. Na domiar złego za Patem łazi piękna, choć równie stuknięta jak on Tiffany, prześladuje go Kenny G, a nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii! Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie. Czy to wystarczy, by osiągnął swój cel? Na podstawie powieści Poradnik pozytywnego myślenia powstał scenariusz do filmu pod tym samym tytułem. Główne role zagrali Bradley Cooper (Pat) oraz Jennifer Lawrence (Tiffany). Partnerują im Robert De Niro (ojciec Pata) i Jacki Weaver (matka głównego bohatera). Wszyscy otrzymali za te role nominacje do Oscara, a sam film zebrał ich aż 8. Jennifer Lawrence została uhonorowana Złotym Globem i Oscarem.



Nie śledziłam z wypiekami na twarzy szopki wokół Oskarów, pewnie dlatego, że mało filmów oglądałam w 2012 roku, miałam swoje premiery, których wypatrywałam, ale nie było to nic nowego i pożądanego, a filmy głośne i wzbudzające zachwyt raczej mnie rozczarowały. Dlatego „Poradnik pozytywnego myślenia” miałam za typowy poradnik. Miałam nadzieję, że z wiecznego malkontenta uczyni ze mnie pogodnego i promiennego człowieka. I z takim nastawieniem  zaczęłam czytać.
Niestety, wciąż jestem malkontentem, bowiem „Poradnik” to nie opis ćwiczeń jakie należy wykonać, aby sposób patrzenia na świat nam się zmienił, to wciągająca, urocza historia pewnego mężczyzny.
Pat wychodzi z niedobrego miejsca, czyli ze szpitala psychiatrycznego.  I mimo, że siła złego na jednego, bo i żona od niego odeszła i ojciec ciągle patrzy na niego wilkiem i musi chodzić do terapeuty bo inaczej wroci do szpitala, Pat wierzy, że życie to film, a każdy film się dobrze kończy. Pat gorąco wierzy w dobre zakończenie, jest przekonany, że jeśli nadrobi braki w lekturach, odpowiednio schudnie i wyrobi sobie perfekcyjne mięście Nikki – jego żona do niego wróci.
Tak jak już wspomniałam, filmu nie widziałam, ale po lekturze książki mam ogromną ochotę na seans. Trudno jest mi rozstać się z bohaterami tej opowieści, zwłaszcza z Patem. Świat widziany z jego perspektywy, naprawdę nabiera jaśniejszych barw, chociaż momentami ta książka jest bardzo smutna. Bo jednak czytelnik snuje różne scenariusze, ale ten z wracającą Nikki wydaje się po prostu nierealny. Mimo iż do końca nie wiemy co zaszło, dlaczego Nikki opuściła męża, co się z nią teraz dzieje, przeczuwamy że to coś więcej niż tylko to iż Pat nie jest tak oczytany jak życzyłaby sobie tego nauczycielka angielskiego.  Wady, które według Pata były przyczyną odejścia żony nie są bowiem zbrodniami, które dyskwalifikują mężczyznę jako męża, toteż zastanawiałam się o czym jeszcze nie wiem.  Ale nie lękajcie się, wszystko zostanie wyjaśnione.
Momentami ta książka strasznie mnie przygnębiała , bo ja też miewałam takie momenty w życiu, tylko o mniejszej skali, że łudziłam się, że wszystko się ułoży, gdy tylko wyeliminuję jakieś bzdurne czynniki, że wtedy równanie się ułoży, ale tak nie jest. Jeśli ktoś nie kocha nas takimi jakimi jesteśmy, jeśli nie akceptuje naszych wad, to przeczytanie kilku książek i zrzucenie kilku kilogramów nie rozwiąże problemu, zamiecie go tylko pod dywan. Ale ten problem wróci, a wtedy my będziemy o wiele bardziej zranieni. Mimo tytułu, ta   książka opowiada smutne historie, oczywiście daje nadzieję na happy end, bo jednak wszystko fajnie się kończy, tylko, że ten smutek w życiu jest faktycznie obecny, a aby wyszło słońce najpierw musi przetoczyć się burza.
Cieszę się, że ta książka pojawiła się na naszym rynku, bo Pat jest naprawdę ciekawym bohaterem z jego, niekiedy infantylnymi przemyśleniami, ale jednak prawdziwymi i mimo swej prostoty mądrymi, wniósł coś ważnego do mojego życia. Chociaż zdaję sobie sprawę, że fascynacja bohatera sportem, liczne pogadanki, mecze, przeżywanie tego spektaklu dla wielu osób będą niezrozumiałe, czy wręcz irytujące, jako fan piłki nożnej rozumiem bohatera i chociaż nie brałam udziału w kibicowaniu na taką skalę to w pełni rozumiem bohatera.
Polecam gorąco „Poradnik pozytywnego myślenia” jest to książka i wzruszająca i zabawna, wydaje mi się, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, czegoś się nauczy, coś odkryje.  Wydaje mi się, że wrócę do niej jeszcze.

sobota, 9 marca 2013

"Utracona córka" - Lucy Ferriss

Brooke O’Connor jest spełnioną kobietą, szczęśliwą żoną i matką. Wbrew oczekiwaniom męża i jego krewnych kategorycznie sprzeciwia się pomysłowi powiększenia rodziny. Kiedy w mieście niespodziewanie zjawia się Alex, chłopak Brooke z czasów liceum, Sean zaczyna podejrzewać żonę o romans. Brooke przez piętnaście lat ukrywała przed najbliższymi wstydliwy i bolesny sekret. Tylko Alex wie, co zrobili jako para lekkomyślnych nastolatków, i rozumie zachowanie dawnej ukochanej. Jego powrót może całkowicie zniszczyć zbudowane na kłamstwie życie Brooke. Walcząc o szczęście swoje i bliskich, kobieta musi stawić czoło wydarzeniom, przed którymi tak długo uciekała. Prawda okazuje się jednak inna, niż sądziła, a konsekwencje feralnej nocy – znacznie poważniejsze i bardziej nieprzewidziane.


 Ostatnio poważnie wdepnęłam w tematykę dzieciobójstwa. Temat ex definitione ciężki. Bez względu na okoliczności, pozbawienie życia maleńkiej, bezbronnej istoty, jest niemieszczącym się w głowie okrucieństwem. Można za dziećmi nie przepadać – tak jak ja, ale za każdym razem, coś się robi w sercu gdy czyta się o takich wypadkach. A motyw jaki przewija się przez te wszystkie powieści jest jeden, wyrządzone zło – wraca.
Brooke, jest szczęśliwą żoną, spełnioną matką, dobrze idzie jej w pracy. Ma cudownego, wyrozumiałego męża, który chce od niej tylko jednego, kolejnego dziecka. Ale Brooke nie chce kolejnej ciąży, nie może, nie chce przyznać się szczerze mężowi dlaczego. Otóż piętnaście lat temu była w ciąży, ze swoich chłopakiem – Alexem, ale jako młodziutka dziewczyna nie czuła się gotowa do macierzyństwa i postanowiła zażyć zioła mające docelowo wywołać poronienie.  Nie wywołują, ale dziewczyna dowiaduje się, że one mają stuprocentową skuteczność, ze prędzej czy później poroni. I gdy czuje bóle, bierze je za poronienie, kryje się z chłopakiem w motelu, gdzie wydaje na świat martwe dziecko. Przy czym sama ta scena ociera się o makabrę. Brook wierzy w karmę, w coś pokrewnego przynajmniej, uważa że grzechy jej przeszłości nie pozwolą urodzić jej drugiego dziecka, dlatego w imię dziwnego przesądu woli zaryzykować szczęście swojego małżeństwa, niż powiedzieć mężowi prawdę.  Dodatkowych kłopotów przysparza jej przyjazd dawnej miłości – Alexa, który po ciężkich życiowych przejściach, ma dosyć życia w kłamstwie i postanawia wyznać prawdę policji, o zamordowanym przed laty dzieciątku.
„Utracona córka” jest o przeszłości, której nie można pogrzebać, o grzechach które nas dościgną, gdziekolwiek uciekniemy. Nie zawsze ściga nas społeczne potępienie, często to my sami uważamy, że porażki które nas spotykają są odpłata losu za zło które wyrządziliśmy. W ten sposób zamykamy koło samoudręczenia które łatwo może doprowadzić do depresji i samobójstw, a w łagodniejszej postaci może po prostu skutecznie rozwalić to co zbudowaliśmy w życiu. Nie wiemy dokładnie jak rozpadło się małżeństwo Alexa, wiemy, że duży wpływ na to miała śmierć jego synka, bo wiele par po stracie dziecka się rozchodzi. Za to możemy śledzić, jak małżeństwo Brook stoi na krawędzi, tak naprawdę jego przetrwanie jest zasługą męża Brook, tylko dlatego że on tak mocno kocha żonę, jest w stanie puścić przeszłość w niepamięć. Bądźmy szczerzy, ilu partnerów, czy ile partnerek zdobyłoby się na taki gest? Sean to facet niemalże idealny, ma na kartach kilka niewybaczalnych wyskoków, ale naprawdę mąż do pozazdroszczenia.

Książka przypomina stylem i tematyką „Sekretne życie CeeCee Wilkes”, takie było moje pierwsze skojarzenie. Czyta się ją bardzo szybko, ale przez wielość trudnych tematów, które porusza nie można nazwać ją powieścią łatwą. Jako ciekawostkę, dodam iż Polki w tej książce są idealnymi kandydatkami na żonę, a dużo rolę w powieści odgrywa rodzina polskich imigrantów. Bardzo pozytywną role, a miło czytać jak zagraniczni pisarze dobrze piszą o Polakach.  Taka książka jest dobrą przestrogą, zwłaszcza dla młodych ludzi, może skłonić do refleksji, zwłaszcza w tym bardzo głupim wieku, gdy nie myśli się o konsekwencjach własnych czynów oraz ma się nadzieję, ze błędy młodości zostaną  zapomniane i nigdy nas nie dościgną. Bo takie myślenie to błąd.
Mimo ciężkiej tematyki polecam „Utraconą córkę” nie jest to książka stricte rozrywkowa, ale do poczytania ku przestrodze i nie tylko bardzo dobra. 

czwartek, 7 marca 2013

"Dama w bieli" - Dörthe Binkert

W lipcu 1904 roku na statek płynący z Antwerpii do Nowego Jorku wsiada samotna kobieta bez biletu, bagażu i pieniędzy, ubrana w białą wieczorową suknię z koronki. Piękna, elegancka i skryta, pasażerka na gapę przykuwa uwagę podróżnych i staje się obiektem niezliczonych plotek. Na statku Valentina spotyka szereg intrygujących postaci, z których każda ma coś do ukrycia: rzeźbiarza rozpamiętującego tragicznie zakończony związek z młodziutką modelką, kobietę całkowicie uzależnioną od swojego towarzysza, przykutą do wózka dziewczynkę, tajemniczą rodzinę Vanstraatenów oraz brata i siostrę połączonych specyficzną więzią. Wszyscy wierzą, że w Nowym Jorku czeka na nich nowe, lepsze życie. Czyje nadzieje się spełnią? I jaką tajemnicę skrywa urzekająca dama w bieli?


 Coraz większą miłością pałam do ebooków. Wrzucam na tableta i sobie czytam, jakimś cudem szybciej niż na papierze. Jedyny minus, że moja Rodzicielka nie przekona się do tej formy czytania. No, ale świat nie jest idealny. Obecnie trwa tydzień z ebookami, więc poczułam się w obowiązku zwiększyć ich liczbę i planuje do niedzieli jeszcze ze dwa połknąć. Dziś chcę Wam opowiedzieć o „Damie w bieli” z którąż to książką obcowałam przez ekranik tabletka.

Na statek płynący do Nowego świata, do synonimu nowoczesności i energii czyli do Nowego Jorku, w porcie w Antwerpii,  wsiada kobieta ubrana w piękną wieczorową suknię. Jej wygląd sugerujący iż należy ona do arystokracji znacznie jej ułatwia wejście na pokład. Nikt nie sprawdza jej tożsamości, nikt nie kontroluje jej biletu. Kobieta wkracza na statek niczym udzielna księżna, budzi zainteresowanie, jej suknia wieczorowa rzuca się w oczy i wyróżnia ją z tłumu. Okazuje się, z biegiem czasu, ze kobieta nie posiada biletu, jest pasażerem na gapę. Przed czym, przed kim ucieka, czy tak jak wielu, podróżujących przez Atlantyk ma nadzieję w Ameryce znaleźć nowe życie a w wodach oceanu zatopić demony starego życia? Jakie tajemnice wiezie ona, a jakie inni pasażerowie, którzy obserwują tajemniczą kobietę.
Wokół postaci damy w bieli autorka konstruuje swoją opowieść, książka zawiera nie tylko historię tajemniczej kobiety, ale także jej współpasażerów.  Dorthe Binkert daje się poznać jako wytrawny obserwator.
Lubię opowieści rozgrywające się na statku, mam wtedy okazję zażyć morskiej podróży, na którą osobiście sama bym się nigdy nie odważyła, bo statek to dla mnie ruchoma pułapka. Dlatego do książki podchodziłam z nastawieniem „na tak”, chociaż przyznam się, ze oczekiwałam nieco czegoś innego, więcej dynamizmu, zaś powieść „Dama w bieli” emanuje spokojem. Wśród różnych historii próżno szukać wartkiej akcji. Historia jest prowadzona bardzo powoli i spokojnie. I ten spokój może przez niektórych być uznany za wadę, moim zdaniem wcale nie znaczy to, że książka jest nudna, wręcz przeciwnie znajdziemy w niej mnogość interesujących wątków, wiele dramatów, problemów ludzi z początku XX wieku.
Smaku tej historii dodaje fakt iż inspirowana jest autentycznymi wydarzeniami, a więc miedzy wersami mamy coś więcej niż tylko fikcję literacką.
Dlatego ja polecam tą opowieść na leniwe weekendy z filiżanką kawy. Ładny, elegancki język, ułatwiający podróż w czasie, szum fal, słony posmak w ustach i podróż w stronę nadziei i nowego życia.

środa, 6 marca 2013

"Lewa strona życia" - Lisa Genova

„Lewa strona życia” to kolejna na polskim rynku i długo wyczekiwana powieść Lisy Genovy, autorki bestsellera „Motyl”. Po raz kolejny autorka łączy niezwykły przypadek medyczny z powieścią obyczajową, kreśląc fascynujący portret kobiety walczącej o odnalezienie swojego miejsca w życiu po urazie doznanym w wypadku samochodowym. *** Sarah Nickerson jest jedną z wielu pracujących, ambitnych mam z Welmont, bogatego przedmieścia Bostonu. Mieszka tam z mężem Bobem, wierną nianią i trójką dzieci – Lucy, Charliem i dziewięciomiesięcznym Linusem. Wciąż w biegu, pomiędzy rekrutowaniem najlepszych i najbardziej błyskotliwych umysłów jako wiceprezes zasobów ludzkich w Berkley Consultings, odwożeniem dzieci na mecze, do żłobka i na lekcje pianina, przekonywaniem nauczycielki swojego syna, że dziecko prawdopodobnie nie ma zaburzeń uwagi i spieszeniem do domu na wspólną kolację, ta ambitna i zapracowana kobieta praktycznie nie ma czasu na głębszy oddech. Jakimś cudem, niczym kontroler lotów, Sarah trzyma w ryzach każdą minutę swojego życia. Ale ten nadmuchany do granic możliwości balon musi kiedyś wybuchnąć. Pewnego pechowego dnia, Sarah jadąc do pracy rozmawia przez telefon i o sekundę za długo nie patrzy na drogę. W jednym momencie, wszystkie idealnie zgrane i zgodnie pracujące części mechanizmu zwanego życiem, zostają z hukiem zatrzymane. Spowodowany wypadkiem uraz mózgu całkowicie wymazuje lewą stronę jej świata, i po raz pierwszy, Sarah pozwala na to żeby kontrolę przejęli jej bliscy, w tym od dawna nieobecna w jej życiu matka. Nie mogąc nawet porządnie umyć zębów, musi przemyśleć swoją przeszłość i zastanowić się nad niepewną przyszłością. Teraz, kiedy siłą woli próbuje odzyskać niezależność i zdrowie, Sarah musi nauczyć się, że jej prawdziwe przeznaczenie, jej nowe, prawdziwe życie, może znajdować się daleko od świata sal konferencyjnych i projektów. Musi dostrzec, że szczęście i satysfakcja większa niż sukces zawodowy znajdują się w jej zasięgu, wystarczy tylko przez chwilę zwolnić tempo.


Prawie równo rok temu, czytałam i przeżywałam „Motyla”, jedną z najlepszych książek jakie czytałam w 2012 roku. „Motyl” był powieścią wstrząsającą, burzącą spokój i bardzo wzruszającą. Lisa Genova zmuszała do przemyślenia swoich priorytetów. Na nową powieść autorki czekałam od momentu zakończenia lektury „Motyla” długo wielbiciele talentu Genovy musieli czekać na kolejną książkę, ale już na wstępie zaznaczam, że było warto.

„Lewa strona życia” jest i podobna i skrajnie różna od „Motyla”. Ciężko uciekać od porównań, bowiem książki Genovy są jedyne w swoim rodzaju, próżno szukam w pamięci innych książek o takiej tematyce, tak doskonałych, tak angażujących czytelnika i tak niepokojących. I „Motyl”, i „Lewa strona życia” opowiadają o pełnych życia kobietach. Sara i Alice żyją pełnią życia, mają rodziny, satysfakcjonującą pracę, kochają swoje życie, aż to co znały i kochały zostaje im odebrane. Takie książki zmuszają nas do refleksji nad kruchością życia takiego jakie znamy. Życie jest takie ulotne,  i chociaż wydaje się, że mówiąc o kruchości życia mamy na myśli śmierć, to okazuje się, że życie jakie znamy może skończyć się również w inny sposób. I może nie być odwołania.

Sara jest bizneswoman z prawdziwego zdarzenia, jest wiceprezesem w dużej firmie, ma trójkę dzieci, męża, szczęśliwą rodzinę. Każdy dzień jest uporządkowany i wciśnięty w rubryczki terminarza,  jest doskonale zorganizowana, każdą dobę wykorzystuje w dwustu procentach. Nie ma bezczynności, nie ma lenistwa, ma czas wydzielony, nawet na płacz. Zarabia dużo, mieszka w bardzo dobrej dzielnicy, stać ją na drogą biżuterię i ubrania znanych projektantów. Jej życie zmienia się w jednej chwili, podczas jazdy samochodem, chce skorzystać z komórki. Deszcz, śliska droga, jeden poślizg i nic już nie będzie takie samo. Gdy Sara budzi się w szpitalu wydaje się, że wszystko w porządku, że wyszła z tego cało i bez poważniejszych obrażeń mimo urazu czaszki. Jednak okazuje się, że uraz mózgu spowodował zespół nieuwagi stronnej. Mózg Sary lekceważy wszystko co jest po lewej stronie, jedzenie, obiekty, ludzi, a także pomija całkowicie lewą stronę kobiety. Dla człowieka żyjącego tak jak Sara jest to koniec świata. A czytelnik uświadamia sobie jak ważne są OBIE połowy ciała i mózgu. Z tym zaburzeniem, nie można normalnie chodzić, czytać, pisać, jeść, pić. Nie wspominając o ubraniu się i rozebraniu, prowadzeniu samochodu, zostaniu  samemu z dzieckiem. Sara z dnia na dzień staje się kaleką, ale towarzyszy jej silne postanowienie szybkiego powrotu do zdrowia. Tylko, ze sama determinacja nie wystarczy.  Jedna połowa mózgu nie zmusi  tej drugiej do zaprzestania ignorowania istotnych aspektów życia.

„Lewa strona życia” to opowieść o walce z własną, wymuszoną okolicznościami słabością. Przypadłość która dotknęła Sarę jest doprawdy szczególna, z pozoru wydaje się, że to błahe niedomaganie, ale dopiero gdy autorka opisuje poszczególne trudności  jakie napotyka Sara otwiera nam się klapka. Mi się otworzylo wiele klapek, początkowo myślałam, że to kwestia Rychów karku, aby polepszyć swoje pole widzenia, nie zdawałam sobie sprawy z powagi sytuacji. A później zaczęłam przenosić to schorzenie do swojego świata i podziwiałam Sarę za jej wytrwałość i wolę walki.

Lisa Genova stworzyła kolejną książkę arcydzieło, stawia nam przed oczami  problem, którego rozwiązanie nie tkwi w zasobności portfela, ale zależy od przypadku, od życzliwości losu.  Stan Sary MOŻE się poprawić, decyduje o tym w dużej mierze jej motywacja, ale nie tylko, rządzi ślepy losy. To schorzenie jest tak rzadkie i nieprzewidywalne, że nikt nie potrafi jej podać uśrednionego czasu rekonwalescencji, ani prawdopodobieństwa pełnego powrotu do zdrowia. DRAMAT!

I chyba każdy z nas uświadomi sobie dramat bohaterki i jej rodziny, bo to nie jest tak, że problem dotyka tylko Sary.
Mistrzostwo pióra Lisy Genovy polega na tym, że potrafi otworzyć czytelnikowi oczy na problemy jakie niesie konkretne schorzenie, w   taki sposób, że mamy nowe priorytety. Czytając książkę Genovy, po raz kolejny mam wrażenie, że te problemy nie są problemami jakiejś abstrakcyjnej bohaterki, gdzieś we wszechświecie, ja mam wrażenie, że oto ja stoję w obliczu próby, ja lub bliska mi osoba i przez to w niezwykle intensywny sposób przeżywam każdy akapit.


Chociaż jest dopiero początek marca, wiem że będzie to jedna z książek roku, trudno mi wyobrazić sobie książki, które przebiłyby „Lewą stronę życia”. Według mnie jest to książka doskonała, chociaż nie jest z gatunku tych pogodnych, lekkich i słodkich, to jest z gatunku tych, które koniecznie trzeba przeczytać, aby uświadomić sobie jak wiele posiadamy i jak mało trzeba aby to stracić.
Gorąco polecam KAŻDEMU. „Lewa strona życia” według mnie to najbardziej wyczekiwana i najwartościowsza premiera 2013 roku, o jakiej(na obecną chwilę) słyszałam.

poniedziałek, 4 marca 2013

Zawsze tak jest....

Coś mnie podkusiło, coby wybrać się do ortopedy. Nie coś, ból jednego ze stawów w stopie.
Na wizytę czekałam TYLKO trzy tygodnie, szok. gdy usłyszałam, aż nie wierzyłam.
Wizytę miałam na ósmą rano. O tej godzinie stawiłam się w budynku Powiatowego Szpitala Specjalistycznego(?!).
I czekałam....


gdy już od upragnionego celu dzieliło mnie dwóch pacjentów, JM lekarz wyszedł sobie, rzucając krótkie zapewnienie, ze wychodzi na na chwilę, czy że zaraz wraca zniknął. Z tej chwili i zarazu zrobiły się niespełna dwie godziny.
A mnie mało dzieliło od zalania przez krew.

Mnie nie dziwią te afery o to, że ktoś zmarł w wyniku winy lekarza, sama byłam o dwa kroki od śmierci lub ciężkiego kalectwa, zaledwie siedem lat temu.

Lekarz wychodzi sobie w trakcie przyjmowania pacjentów. na DWIE godziny, powiedzcie mi w którym zakładzie pracy możecie sobie na coś takiego pozwolić? Chyba tylko w Parlamencie.
Ja wiele rozumiem, ale dla mnie to jest skandal.
I mam nadzieję, że mi nastrój bojowy nie minie.
Bo ja jestem dorosłym człowiekiem, wiem że to szpital i coś mogło nagłego wyskoczyć. Jestem dorosła(i wszyscy w poczekalni też byli dorośli), więc zrozumiałabym gdyby powiedział. Przywieźli kogoś z wypadku, idę na oddział.
Ale w jakim celu? Pacjent to jest ciołek co płaci w swej głupocie składki i będzie tkwił jak kołek w przychodni prawda? Bo co ma do roboty?


Możecie mnie uważać za wcielenie naiwności  która bardzo nie popłaca  bo dałam się wykpić w tej kolejce z milion razy, a razem ze mną wepchał się jaki starszy pan. Nie wiem, może też nazywał się Katarzyna Mastalerczyk? W obecnych czasach, kto wie?
I nie rozumiem tego chamstwa, pchania się w kolejkę. Ludzie, jak tak można. Każdy jest chory, każdy się spieszy, pamiętam czasy gdy załatwiało się to w sposób cywilizowany, a obeszłam wielu lekarzy.


Jestem bardzo zawiedziona służbą zdrowia, nie wiem jaki diabeł mnie zaniósł do tej przychodni? Czy mało mi doświadczeń Mamy? Po coś czytam te książki. Wystarczyło przykład z parobka Borynów - Kuby wziąć i będzie z głowy.


To, że pan lekarz(i koniec z nazywaniem lekarzy, doktorami. Fajnie być doktorem, ale stopień zobowiązuje. Niech sobie, jak któryś ma ambicję, zrobi doktorat!!) patrzył na mnie jak na hipochondryczkę, i złodziejkę cennego czasu(jego) i pieniędzy(NFZ-tu) to chyba wspominać nawet nie muszę prawda?

Za to po kilku godzinach koczowania w szpitalu  RTG zrobili mi z miejsca... a na jakieś dziwne badania krwi jadę jutro o świcie. Bo albo mam podagrę, albo muszę schudnąć szybko bo umrę(oto mam diagnozę, a jeszcze naciągam państwo na badania).


Powiem Wam, ze ja na to życie nie mam siły. Mówcie co chcecie, gdzie nie spojrzysz dostaniesz po głowie wdepniesz w chamstwo...

Środowisko, wykształcenie są nieważne. Chamstwo nie zna granic.

niedziela, 3 marca 2013

stos mój

wiem, zaszalałam w lutym, ale wiele czynników się na to złożyło. Wypłacza, zwrot z PITu i naprawdę świetne okazje w Lublinie.


Stosik recenzencki jest mniejsza i do zrecenzowania pozostało mi tylko cztery książki.

Zaś z prywatnych zakupów czytałam zdecydowanie mniej.
Ale zakupu żadnej z książek nie żałuję. Niestety książki z Herkulesem Poirotem mogę tylko znaleźć na allegro... :/


Polecacie coś szczególnie?

"Receota na miłość" - Barbara O`Neal

Autorka hitu Jak znaleźć przepis na szczęście powraca w kojącej, pełnej ciepła domowej opowieści o matkach i córkach. Ramona Gallagher znalazła się na rozdrożu. Piekarni, którą prowadzi, grozi bankructwo, matka doprowadza ją do szaleństwa, a córka, Sophie, będąc w zaawansowanej ciąży, podejmuje ryzykowną podróż do szpitala w Niemczech, dokąd przetransportowano jej męża, żołnierza rannego w Afganistanie. I jeszcze Katie, zbuntowana nastolatka, której Ramona ma zastąpić matkę. Jak wybrnąć z tych problemów i ułożyć życie na nowo? Czy wiecie, że recepta na udane życie przypomina przepis na dobry chleb? O obu trzeba czasu, cierpliwości, pracy i … szczypty soli. A śmiech, który przychodzi po łzach, jest pełniejszy…


 Na samym początku uwiodła mnie okładka. Jest to jeden z kolorów  który wywołuje u mnie ciepłe i dobre skojarzenia, takie pastelowe połączenia. Opis sugerował pełną ciepła historię i przepisy do wypróbowania i to nie potrawy, a na wypieki. Woda na młyn. Okazało się, że przepisy są na wypieki drożdżowe, chleby. Super! Sprawa nie wiedziała, że można AŻ tak z chlebem eksperymentować.

Barbara O`Neal konstruuje swoją powieść wokół Ramony, matki Sofii, która podrzuca jej swoją pasierbicę. Sofia jest w zaawansowanej ciąży a jej mąż, a ojciec Katie zostaje ciężko ranny podczas misji wojskowej. Sofia jedzie do Niemiec, a opiekę nad pasierbicą zleca swojej czterdziestoletniej matce. Ramona nie miała lekko w życiu, w wieku piętnastu lat zaszła w ciążę, rodzina wysłała ją do ciotki, aby nie gorszyła swoim brzuchem otoczenia, a po porodzie mogła oddać dziecko do adopcji.  Podczas tego pobytu u ciotki Ramona ma szansę przemyśleć swoje życie i poznać miłość swojego życia. Chłopaka poranionego tak jak ona, któremu, tak jak i jej, przyszło pożegnać wszystkie swoje marzenia i plany. Niestety nie jest im pisany happy end gdyż  Jonah jest od niej sporo starszy. Ale przebywając z Poppy, Ramona odkryje co sprawia jej radość i jest jej pasją oraz podejmie decyzje, które zmienią jej życie.
 Przeżycia Ramony z końcowego okresu ciąży są retrospekcjami, wspomnieniami Ramony, które snuje gdy wprowadza się do niej pasierbica jej córki. Okazuje się, że życie Ramony po urodzeniu dziecka nie stało się prostsze. Wręcz przeciwnie. Zdążyła wyjść za mąż za dziwkarza, rozwieść się i uwikłać się w cichą wojnę ze swoją rodziną.
Ramona prowadzi piekarnię w domu odziedziczonym po babci, niestety biznes kiepsko stoi, głownie przez kryzys. Kobietę wciąż nawiedza widmo bankructwa, jednak Ramona nie może się poddać, chleb jest dla niej receptą na życie. To dzięki niemu w najgorszych momentach swojego życia potrafiła znaleźć w sobie siłę i żyć dalej. Książka zawiera opisy poszczególnych etapów wypieku chleba i to tak sugestywne, że niemalże czuć pod palcami strukturę ciasta, a czytelnia otula zapach świeżego chleba, taki wyjątkowy, niezapomniany. Te opisy nie zajmują wiele miejsca, nie nudzą a mogą Stanowic inspirację. Zresztą niosą ze sobą przesłanie,  z którym się zgadzam, że życie bez pasji jest puste, wręcz tragiczne.
„Recepta na miłość” to książka wzruszająca, w wielu miejscach czułam łzy pod powiekami, nic dziwnego autorka porusza ważne problemy, chociaż życie Ramony nie było łatwe, to wydaje się bajkowe w porównaniu z losami Katie, której matka jest narkomanką, obecnie na odwyku, manipulującą córką i ślepą na potrzeby dziewczyny.
I piękna jest historia Ramony Jonah`a, naprawdę niezwykle się o nich czytało z motylkami, z wzruszeniami. Taka niebanalna opowieść o miłości i odnajdowaniu się po latach. Ta książka przywraca wiarę w szczęśliwe zakończenia, które nie są łatwe, ale należy w nie wierzyć.
Zupełnie inna jest historia Sofii i Oskara, tutaj mamy miłość, która nie jest łatwa, która wcale nie jest taką absolutną potęgą, która w ułamek sekundy pokonuje przeszkody niesione przez życie. Miłość to przede wszystkim cierpliwość.  Chociaż to czasami boli i rani, ale cierpliwie trzeba trwać przy czymś boku i łykać łzy bezsilności.

Chciałabym Wam gorąco polecić „Receptę na miłość”, to nie jest kolejny poradnik z cyklu „jak żyć” to ciepła opowieść o życiu z jego jasnymi i ciemniejszymi strona, z pełną dobrego smaku erotyką, pachnąca chlebem i świeżymi kwiatami, ze szczyptą paranormalności.
Bardzo polecam.

piątek, 1 marca 2013

podsumowanie lutego

I skończył się nam luty. 
Tylko 28 dni, ale za to bogatych w wartościowe lektury.
Przeczytałam 17 książek. Uważam, że to przyzwoity wynik, miałam jakieś śladowe ferie, ale nauczycielskie ferie to synonim papierów, egzaminowania i sprawdzania. Dla mnie luty, zwłaszcza jego końcówka upłynął pod znakiem podróży i kwitnięcia w poczekalniach, czy to u lekarza, czy na dworcu. Dokształcania się, ale no nie oszukujmy się, również czytania.
Z robótek, moja haftowana Madame leży i kwiczy, bo wzięłam się za chustę na drutach, której to tajniki wyjaśniła mi świetnie Dorfi, pokazała super bloga i dzięki Niej, chyba w przyszłym tygodniu skończę. Dorfi jest Mistrzynią robótek i posiada magiczną moc pomnażania czasu oraz łączenia perfekcyjnego wszystkich pasji, dzięki czemu jest moim Guru.


Jeśli chodzi o książki, chciałabym wyróżnić niektóre.

Najlepsze czytadło i poprawiacz humoru - bezdyskusyjnie : Weronika zmienia zdanie
Najlepsza powieść obyczajowa "Sekretne życie CeeCee Wilkes" 
Najlepsza powieść z historią w tle - "W cudzym domu"

Z kryminałów, nominowałabym coś Agaty, ale nie umiem się zdecydować. 

Dwa zawody spore przeżyła w lutym

Nie uważam tych książek za złe, ale po prostu zawiodłam się na nich.

Dlatego będę pamiętała przede wszystkim te cztery wyróżnione, moim zdaniem są to świetne książki, na które jeszcze raz chciałabym zwrócić Waszą uwagę, jeśli będziecie mieli okazję je przeczytać, nie wahajcie się. Warto!!

Marzec zapowiada się pracowicie, więc ciekawa jestem, czy chociaż piętnaście książek przeczytam. Ale pożyjemy zobaczymy :)

Czy spośród książek które czytałam w lutym, jakieś książki pokrywają się z Waszymi? czytaliście którąś? Jak wrażenia? I czy zgadzacie się z moimi opiniami? 

czwartek, 28 lutego 2013

"Weronika zmienia zdanie" - Małgorzata Maj

Weronika, dziennikarka lokalnej gazety, ma skłonności do tycia, puchatych kapci w kształcie kotów i związków ze zdrajcami bez serca i honoru. Liżąc rany po wyjątkowym draniu, podejmuje decyzję, by raz na zawsze skończyć z facetami. W tym samym dniu spotyka na ulicy niebieskookiego mężczyznę... Jej serce i wola zostaną wystawione na ciężką próbę. Żorż, Feliks, Ewa oraz Marta - grupa wsparcia, złożona z najbliższych członków rodziny i przyjaciół, sekunduje Weronice. Jednak stawianie tarota, odczytywanie aury, dobre rady i jedzenie gołąbków to za mało, kiedy trzeba stanąć oko w oko z chorobą.



 Cierpię na niedobór dobrego lekkiego, ale mądrego babskiego i polskiego czytadła. Wydawnictwo ZYSK i SK-a wyszło naprzeciw takim malkontentom jak ja, którym wiecznie coś nie pasuje. I wreszcie mam książkę  dla mnie! Fajne lekkie czytadło, do pośmiania do utożsamienia się z bohaterką. Do powzruszania się lekkiego. Dla każdej kobiety, a i mężczyźni mogą wielu rzeczy się dowiedzieć i wszystkim będzie się żyło lżej.

Według opisu książka opowiada o polskiej Bridget Jones – Weronice. Nie lubię tych wszystkich polskich odpowiedników zagranicznych książek które zrobiły karierę  I nie nazwałabym Weroniki polską Bridget. Weronika jest fajniejsza, jest zabawna nie wkurza jak Bridget, nie wpędza kobiet świata w kompleksy swoją wagą o której sporo z nas marzy a ona traktuje jak szczyt otyłości. Weronika nosi rozmiar 42, czasami i wyżej, raz – cudem udało jej się zejść do 36. Babka lubi dobrze zjeść. Pracuje w gazecie, pracę lubi, ale pieniądze nie są duże, a szef jest irytujący jak polska polityka.
Weronika jest singielką, ciągle leczy rany po poprzednim facecie, którzy okazał się świnią.  Oprócz szefa idioty, posiada nadopiekuńczą matkę, która wróży i wierną przyjaciółkę, która genialnie odczytuje aurę. A po nocach Weronika śni o prawdziwej miłości o facecie, który będzie inny niż reszta męskiego rodu. Gdy spotyka takowego, okazuje się obiektem zaobrączkowanym. Jak zwykle – wiatr zawsze w oczy.
Tak to czytadło, książka, która nie aspiruje do miana filozoficznego traktatu, ale jest idealna do łóżka i wieczornego polegiwania(jak ja wczoraj czyniłam) uprzyjemniła mi podróż na Wschód(przegapiłam kilka kluczowych stacji ; ] ).
Jak wiecie niewiele książek bawi mnie, tak że zaśmieję się w głos. Ta książka mnie rozbawiła  naprawdę śmiałam się czytając o przemyśleniach Weroniki, gdy niemalże słyszałam wypowiadane przez nią zdania. Bardzo rzadko mi się trafia, że autor tak zadziała na moje poczucie humoru, że się dosłownie ubawię.  Ten fakt już czyni książkę wyjątkową. Ale nie tylko dlatego zasługuje ona na tytuł wyjątkowego czytadła. Rzadko kiedy, mimo opisów z okładki, możemy utożsamić się z bohaterką, uważam, że wiele kobiet może utożsamić się z Weroniką. Ona jest po prostu dziewczyną z sąsiedztwa.
Okładka obiecuje subtelną erotykę i zaiste jest bardzo subtelna,  bez problemu można ją polecić matce i córce.
Dowcipna i ciepła opowieść nie tylko o miłości, ale o różnych aspektach życia, które zabarwiają nasze życie nie tylko na różowo.

Polecam na ten ponury okres przedwiośnia, z taką książką depresja nie grozi nikomu. A jak tylko się ociepli – wyciągamy rowery ; ] 

A jak ktoś ma okazję, to w Kołobrzegu spotkanko z Autorką

"Elżbieta II. Portret monarchini" - Sally Bedell Smith

Elżbieta II Windsor (ur. 1926) - charyzmatyczna monarchini, która z godnym podziwu opanowaniem i wdziękiem przeprowadziła Wielką Brytanię oraz Wspólnotę Narodów przez zawirowania ostatnich sześćdziesięciu lat. W tej niezwykłej biografii poznajemy najpierw dziewczynkę, a następnie towarzyszymy zakochanej w księciu Filipie nastolatce. Spotykamy Lilibet naprawiającą ciężarówki wojskowe podczas drugiej wojny światowej. Widzimy ją stojącą z Winstonem Churchillem na balkonie pałacu Buckingham w dniu zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Jesteśmy świadkami, jak młoda królowa stara się pogodzić swoje obowiązki z wychowywaniem dzieci. Uczestniczymy w trudnych chwilach tuż po tragicznej śmierci księżnej Diany. Sally Bedell Smith wprowadza nas za pałacowe drzwi, pozwalając przyjrzeć się z bliska zawodowemu i prywatnemu życiu królowej. Wciągająca i skrupulatnie przygotowana, oparta na licznych wywiadach i nieujawnionych dotychczas dokumentach biografia Elżbiety II to możliwość wejrzenia w duszę i serce ostatniej wielkiej monarchii. Autorka podkreśla żywą osobowość królowej, jej poczucie humoru i nieprzeciętną inteligencję, z jaką stawia czoło wymagającej pracy i zobowiązaniom rodzinnym.



Leży tak książka na biurku obok laptopa, leży i czyni mi wyrzuty, dlaczego jeszcze jej nie opisałam. No właśnie… dlaczego? Przeczytałam ją 1,5 tygodnia temu, bardzo szybko, oklejona jest zakładkami indeksującymi z ważnymi cytatami, z fragmentami mającymi mi pomóc w spisaniu swoich refleksji, ale książka, dla mnie była tak świetną, że każde słowo wydaje się małe i niewłaściwe. Dlatego tyle siedziałam i czekałam na natchnienie.

Biografie Elżbiety II mnie wołają, postać Królowej mnie fascynuje i chociaż jest to już trzecia książka o tej dostojnej władczyni, wiem, że jeszcze wielu rzeczy o niej nie wiem. Każda biografia, którą czytam, mimo wspólnego mianownika jest książką wyjątkową, chociaż powtarzają się fakty, różni się ich ocena, przez to za każdym razem odkrywamy coś nowego. Najnowsza pozycja poświęcona Elżbiecie II na polskim rynku, jest woluminem pokaźnej wielkości i bardzo słusznej wagi. Od razu zaznaczam, że niewskazana jest do czytania w autobusie, ogólnie w podróży, gdy – i piszę to bez ironii – jest naprawdę ciężka. Solidna, twarda oprawa i szycie, gwarantują żywotność książki i czynią z niej „niepodważalny argument” w domowych sporach ; ]. Pięknie wydana książka. Czarno-białe fotografie w środku, w każdym rozdziale, co najmniej dwie, korespondujące z treścią danego rozdziału. Dodam również, że jest to najbardziej aktualna biografia.
Nie sądzę jednak, że ktoś kupi książkę tylko dla jej wydania, zwłaszcza, że treść jest bardzo ciekawa, podzielona na XXI rozdziałów opisujących różne etapy i dziedziny życia królowej. Każdy rozdział otwiera cytat, czy to z Królowej czy z osób jej najbliższych, stanowiący kwintesencję danego zagadnienia.
Książka nosi podtytuł „Portret monarchini” adekwatnie do tego tytułu książka skupia się na Elżbiecie Windsor oczywiście będą odniesienia do członków jej rodzinny, ale będą to odniesienia, ta książka nie będzie biografią domu Windsorów, nie znajdziemy tutaj dokładnego życiorysu matki, czy dzieci Elżbiety. Na scenę wchodzą aby odegrać rolę w życiu swojej córki, czy matki. Moim zdaniem, słusznie mnogość członków brytyjskiej rodziny królewskiej może sprawić, że gdy biograf Królowej będzie próbował w wyczerpujący sposób opisać jej najbliższych, li i jedynie, albo jego opisy będę baaaaaaardzo dalekie wyczerpującym, albo książka rozrośnie się do kolosalnych rozmiarów w każdym z tych przypadków narazi się na gniew  czytelnika. Ale bez obaw znajdziecie tu sporo nieznanych faktów z cyia królowej Matki, siostry Królowej – Małgorzaty, oczywiście sporo miejsca poświęconego będzie relacji królowej z księżną Dianą.  Ale z założenia jest to biografia Królowej.
Biografia Królowej pisana przez życzliwego biografia, o ile nie nazwałabym tej książki panegirykiem na część Jej Królewskiej Mości, o tyle wygładzoną opowieścią już tak.  Takie silne wygładzanie rzuca się w oczy zaledwie w kilku miejscach, przyznam się szczerze, że nie wiem jak było naprawdę, do tej pory spotkałam się z różnymi ujęciami tego zagadnienia, ale nigdy z tak „słodkim”. Autorka tłumaczy postępki Królowej, jak biografowie w dawnych czasach, żyjący na dworach władców absolutnych, panów życia i śmierci, jeśli  nie mogli już pominąć jakiegoś wydarzenia, to doszukiwali się wytłumaczenia, które świadczyło o mądrości, dobroci, wręcz wspaniałości władcy.  Zdaję sobie sprawę, że taki zarzut powinien dyskwalifikować biografię, ale wydaje mi się, że jak długo nie mamy do czynienia z fałszowaniem FAKTÓW, możemy sobie wyrobić własne zdanie, więc taki zabieg może rozbawić, ale nie zaciemni obrazu.
Pomijając pewną stronniczość autorki nie da się zaprzeczyć, że z kart książki wyłania się portret fascynującej kobiety, nie tylko władczyni, ale żony, córki, matki, babki i po prostu kobiety. O wielu talentach i umiejętnościach. Podobno Matka wpoiła jej, że jeżeli ktoś ją nudzi to nie jest wina tego człowieka, lecz jej. Elżbieta wychowana przez pokolenie wiktoriańskich dam, swoją babkę Marię, która tiarę podobno nosiła jak inni toczek, wiele zawdzięcza osobom które opiekowały się nią we wczesnym dzieciństwie, wychowanie w połączeniu z charakterem spowodowało iż Elżbieta niezależnie od pozycji jest bardzo dystyngowaną niewiastą o doskonałych manierach, bardzo systematyczną i pracowitą(czego miała się nauczyć od Ojca). To prawda, że kocha konie i słynne już psy corgi, z wielkiej miłości do koni żartuje sobie nawet Jej maż książę Filip.
 A tak wygląda moja oklejona książka
Zresztą sama historia jej miłości małżeństwa, jest bajkowa i w swej zwyczajności, niezwykła.  Małżeństwo Elżbiety i Filipa – przeczytajcie sami! Jest świadectwem ogromnej siły miłości. Chociaż z Filipa niezłe ziółko, oj przysparza swojej małżonce wielu problemów, ale według świadków, po tylu latach małżeństwa, ona wciąż rozpromienia się na jego widok. Lubię czytać o takich historiach, przywracają mi nadzieję i wiarę w to, że ten świat nie chyli się ku upadkowi.
Ale znowu! Nie będę Wam streszczała każdego fragmentu.
Jeśli lubicie dobrze napisane biografie, ciekawych ludzi – ta książka jest dla Was!
Jeśli lubicie historię, zwłaszcza Wielkiej Brytanii – koniecznie musicie przeczytać „Portret monarchini”
Jeśli interesuje was życie Królowej, chcecie wiedzieć, jak to było z Diana, gdzie Królowa lubi spędzać wakacje, co położyło się cieniem na dzieciństwie Karola oraz który portret Królowej jest jej ulubionym, a także chcecie dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy polecam gorąco!

W książce znajdziemy wiele zabawnych, ale i poruszających fragmentów. Naprawdę książka jest wciągająca niczym najlepsza powieść!!!

"Sklepik z Niespodzianką. Lidka" - Katarzyna Michalak

Dobra literatura kobieca! Miasteczko Pogodna, które Bogusia pokochała od pierwszego wejrzenia, stało ciche i spokojne w promieniach przedpołudniowego słońca. Zegar na ratuszowej wieży wybijał kolejne kwadranse, kasztanowce w parku szumiały na wietrze od morza, a światło w kroplach fontanny tworzyło tęcze, którymi powinny zachwycać się maluchy. Zwykle o tej porze było ich w parku pełno. Nie dziś jednak. Bo chociaż tutaj, na rynku, panował leniwy letni spokój, parę przecznic dalej rozgrywał się dramat... Sklepik z Niespodzianką to wciąż miejsce spotkań kręgu zaprzyjaźnionych kobiet: uroczej właścicielki Sklepiku - Bogusi, pięknej i humorzastej tap madl - Konstancji, energicznej femme fatale - Adeli, zagubionej pani weterynarz - Lidki, dobrej duszy miasteczka - Stasi. Jednak w małej nadmorskiej miejscowości nastał czas zmian. Lidka była uroczą, kochającą życie kobietą. Była. Niespełnione marzenie o dziecku, własnym, ukochanym maleństwie, zmienia wszystko. Z lekarki weterynarii, którą w Pogodnej lubiano i szanowano, ze wspaniałej przyjaciółki, na którą Bogusia, Adela i Stasia mogły liczyć, Lidka przeistacza się w godną pożałowania istotę, raniącą najbliższych. Co jeszcze poświęci, by zostać matką? Niespodziewane trudności pojawiają się także w życiu Bogusi i Adeli. Czy kobiety odnajdą w końcu szczęście i spokój? Czy los się do nich uśmiechnie? Oprócz barwnych losów mieszkańców Pogodnej autorka gwarantuje wzruszenia, emocje, miłość i nienawiść. Poszukiwanie własnej drogi i własnego miejsca w życiu. Problemy zwyczajne i niezwyczajne. Małe radości i smutki...


„Sklepik z Niespodzianką. Bogusia”, była drugą książka Katarzyny Michalak, która bardzo przypadła mi do gustu. Pamiętam jak czytałam w pracy i łykałam ślinkę myśląc o ptysiach. „Adeli” wypatrywałam niecierpliwie i katowałam telefonicznie pracowników mojej księgarni pytaniem „czy JUŻ jest?!”.  Bardzo się zasmuciłam, gdy dowiedziałam się, że seria z kokardką ma być ograniczona tylko do trzech tomów. No, ale niezbadane są ścieżki autorów i wydawnictw. Pozostało czekać na „Lidkę”.

Dzień premiery minął, a ja wciąż czekałam… wreszcie dostałam do swych łap i wszystkie inne sprawy poszły w kąt. Oczywiście przeczytałam  w jedno popołudnie, z tego co pamiętam odpuściłam sobie nawet „Jednego z dziesięciu”.  Chociaż „Lidka” to powieść cięższa niż pozostałe, o ile wcześniejsze książki miały epizody smutku, o tyle w tej części tego smutku, ciemnej strony życia znajdziemy nieco więcej. Nasze dobre znajome będą się wręcz kłócić, toteż będzie burzliwie.
Po mocnym akcencie, który kończył „Adelę” ciężko utrzymać napięcie i uwagę czytelnika, ale Katarzynie Michalak się to udaje, tworzy powieść pełną dramatu. Snuje opowieść o życiu Lidki. Chyba mało kto spodziewał się, że ta pełna ciepła kobieta miała aż tak dramatyczne przeżycia. Do tej pory jawiła się jako kochająca dzieci żona sukinsyna.
Oprócz historii życia Lidki w powieści poznamy dalsze losy bohaterów znanych z poprzednich części. Bogusi, która czeka na Wiktora i Adeli, która po ślubie próbuje ułożyć sobie życie z Jankiem. Życie nie rozpieszcza kobiet. Bogusi happy end odsuwa się w czasie. Małżeństwo Adeli nie zadawala jej w  oczekiwany sposób. W pewnym momencie mamy wrażenie, że wszystko się sypie, a chwila w której runie w drobny mak jest już bliska.
Nie chcę Wam streszczać fabuły, napisano już o niej sporo. Ja teraz poczęstuję Wam kilkoma luźnymi refleksjami, o czym, poza opowieścią o przyjaciółkach, jest tak książka. Bo autorka porusza wiele problemów. Począwszy od złego macierzyństwa reprezentowanego przez matkę Lidki, przez depresję poporodową po In vitro i obsesyjne, wręcz, pragnienie macierzyństwa. Co ważne autorka nie ocenia, pozostawia miejsce dla przemyśleń czytelnika. Takie rozwiązania lubię, nie przepadam za książkami w których pisarz odmawia nam rozumu i podsuwa gotowe rozwiązania, gotowe oceny. To nie do  końca o to chodzi. Katarzyna Michalak przeniesie nas z przejazdu kolejowego, gdzieś w Polsce do rozpalonej słońcem Somalii i pokaże nam prawdziwe tragedie i dramaty tego świata, toczące się równolegle, do naszych problemów, które karleją w zestawieniu z prawdziwym złem, które zapomniane przysparza nowych, milionowych statystyk.
To nie jest już tak pogodna leciutka książka jak poprzednie. Zresztą już „Adela” miała misję opowiadała o rzeczach bardzo ważnych i niełatwych.
Nie zmienia to faktu, że „Lidkę” po prostu dobrze się czyta, z kubkiem herbaty, jak inne czytelniczki, czy z kieliszkiem białego wina – jak ja. Ta książka dała mi dużo do myślenia, przyprawiła o wiele wzruszeń i wlała do mojego serca dużo ciepła.

Książka  jest bardzo dobra, poruszająca z nagłymi zwrotami akcji, doskonała na wieczór z dołem, pozwala wreszcie się wypłakać. Ale to nie są łzy beznadziejnej rozpaczy, ta nadzieja wciąż nam towarzyszy i autorka nam o tym przypomina, że nawet najczarniejsza chmura ma srebrny brzeg, a więc za każdą z tych chmur świeci słońce nadziei.
Bardzo Wam polecam.

A za książkę dziękuję  Autorce i Wydawnictwu Nasza Księgarnia

środa, 27 lutego 2013

Zapowiedź.

Wydawnictwo poprosiło mnie o zamieszczenie tej informacji o premierze. Rzadko to czynię, ale książka jest moim zdaniem bardzo godna uwagi




Już 20 marca, niemal równolegle ze światową premierą, do księgarń w całej Polsce trafi wyjątkowa książka – dziennik czasu okupacji Helgi Weissovej w tłumaczeniu Aleksandra Kaczorowskiego. Pierwsze słowa autorka zanotowała w 1938 roku, mając niespełna dziewięć lat. Dziś Helga Hoškova-Weissova jest znaną i cenioną czeską malarką. Dziennik Helgi to zapiski z siedmiu lat wojny – dziewczynka opisuje w nich pobyt w getcie w Terezinie oraz w obozie Auschwitz-Birkenau, do którego została przewieziona wraz z matką, a także przeżycia późniejszej tułaczki aż do wyzwolenia, którego doczekała w obozie w Mauthausen. To niezwykła opowieść dziecka, które od chwili wkroczenia wojsk niemieckich coraz mniej rozumie otaczającą ją rzeczywistość; spisuje swoje obserwacje na kartkach szkolnego zeszytu i opatruje rysunkami, tworząc wiarygodne i szczególne świadectwo dziecka o Holokauście. Promocję książki uświetni obecność samej autorki, z którą czytelnicy będą mogli spotkać się 21 marca 2013 roku o godzinie 18.00 w Żydowskim Instytucie Historycznym przy ul. Tłomackie 3/5 w Warszawie. W ŻIH-u będzie można również obejrzeć wystawę prac Helgi Hoškovej-Weissovej – rysunków powstałych w Terezinie oraz grafik o tematyce żydowskiej pochodzących z okresu izraelskiego. Książka Dziennik Helgi oraz pobyt autorki w Polsce zostały objęte patronatem przez Ambasadora Republiki Czeskiej w Polsce, Jana Sechtera, Czeskie Centrum oraz Żydowski Instytut Historyczny.


A tymczasem upojona radością zwycięstwa żegluję na Wschód

wtorek, 26 lutego 2013

"Niemy świadek" - Agata Christie

W sennym, prowincjonalnym miasteczku umiera w pozornie naturalny sposób dziedziczka nadzwyczajnej fortuny. Pogrobowy list od zmarłej zawierający pewne niejasne podejrzenia sprowadza na miejsce Herkulesa Poirota. Okazuje się, że pannę Emilie Arundell otaczało całkiem spore grono ludzi dybiących na jej życie.


 Agatowa obsesja trwa. Wybierając się do Lublina postanowiłam dla odmiany zabrać książkę małą i poręczną(i dobrze bo jednak coś kupiłam i chyba taczki bym musiała wynająć). Z półki zdjęłam kolejną książkę z Herkulesem Poirotem. Kupiłam ją ongiś za namową Cat Rock, która gorąco zachwalała. Kupiłam tą książkę w tym samym czasie co „Zbrodnię na festynie”. Obie musiały kilka miesięcy poczekać.  Miałam obiecane mocne wrażenia. Nieco mnie to martwiło, bo zwykle te wielkie nadzieje są zawodzone. Ale w przypadku Agaty naprawdę ciężko o taki wypadek.

Tym razem przenosimy się do domostwa starej panny. Panna Emilia jest zamożną kobietą, która mieszka w staroświeckim domu tylko ze służbą, panną do towarzystwa i psem Bobem. Emilia ma krewnych, dzieci swojego rodzeństwa, które nieustannie, mniej lub bardziej jawnie dybią na jej pieniądze. Starsza pani jest jednak nieustępliwa. Dostaną pieniądze, ale po jej śmierci. Co więc skłania staruszkę do zmiany testamentu i zapisania całego majątku swojej damie do towarzystwa? Czy kryje się za tym jakaś zbrodnia? Gdy Emilia umiera, jej zgon uznany jest za śmierć naturalną, ale to dopiero początek historii.
Herkules Poirot podczas porannego przeglądu korespondencji trafia na niepozorny list, który jednak wzbudza w nim zainteresowanie, czego zupełnie nie rozumie jego wierny druh Hastings. Okazuje się, że Emilia napisała do detektywa list w którym zwierzyła mu się z niepokojów, ale treść listu to z pozoru majaki bredzącego w gorączce. Ale jajogłowy Belg dostrzega fragmenty, które go zaintrygowały. Pakuje Hastingsa w auto i ruszają na poszukiwanie zbrodni. Okazuje się że trafili kulą w płot, bo na miejscu dowiadują się iż Emilia zmarła śmiercią naturalną. Ale Herkules Poirot tak łatwo się nie poddaje!

Były książki które trzymały mnie w większym napięciu, ostrzegam lojalnie, ale nie mogę rzec iż na „Niemym świadku” się wynudziłam. To jest jedna z tych książek w której nie miałam pojęcia o tożsamości mordercy. Zielonego. Spekulowałam, myślałam, ale żaden scenariusz nie wydawał mi się przekonywujący. Ten kto miał motyw, miał alibi. Dlatego zakończenie okrutnie mnie zaskoczyło.
Książka jest na bardzo równym, dobrym poziomie.  Napięcie jest budowane systematycznie i logicznie. To jest bardzo ciekawa historia z Herkulesem w wielu rolach i sympatycznym psem. Bardzo mile wspominam chwile poświęcone na zapadanie się w powieść. Cieszę się, że uległam namową Cat i ją nabyłam(tzn. książkę, nie Cat Rock of kors).

Bez wahania polecam „Niemego świadka”, chociaż spodziewałam się chyba większego wstrząsu przy końcu, ale to dlatego że nastawiałam się na arcydzieło, a ta powieść nie trafia na tą półkę jednak. Mimo wszystko. Chociaż powtarzam uparcie, że to zacna książka i zagwarantuje Wam  dobrze spędzony czas.

"Julia" - Stanisław Zakościelny

Niniejsza książka opowiada inspirowaną w znacznej mierze prawdziwymi wydarzeniami historię dziewczynki, która w mrocznym czasie stanu wojennego przyszła na świat z ciężką wadą serca. Jedyną dla niej nadzieję stanowiła skomplikowana operacja wykonywana tylko na Zachodzie. Po podróży maleństwa do USA, gdzie okazało się, że wykonanie zabiegu nie rokuje sukcesu, stryj dziecka rozpoczął poszukiwania szansy na ratunek w europejskich klinikach. Gotowość przeprowadzenia operacji wyrazili Anglicy za niebotyczną w komunistycznej Polsce kwotę jedenastu tysięcy funtów. Dzięki staraniom rodziny oraz wielkiej liczby nieznajomych ludzi dobrej woli, poprzez organizację festynów ulicznych i apele w mediach na terenie Zjednoczonego Królestwa, wymaganą sumę udało się zebrać. Na domiar szczęścia, również i Rząd Polski wyraził gotowość przejęcia kosztów zabiegu. W ostateczności operację przeprowadzono z pełnym sukcesem i dziewczynka ta, teraz już piękna kobieta, żyje w Polsce i jest szczęśliwa.



 Pora przełamać zastój recenzyjny, chociaż Eru mi świadkiem, że wybrałam sobie ciężką książkę na to łamanie. „Julia” nie jest powieścią łatwą i przyjemną, może zmęczyć i przygnębić. Ale nie czyta się tylko o rzeczach łatwych i przyjemnych. Rzeczywistość jest i była mało przyjazna.

Rodzice, zazwyczaj oczekując dziecka proszą o to aby było zdrowe. Mimo rozwoju medycyny, członkostwa w UE, wiele chorób wciąż jest śmiertelnych, lub powoduje to iż dziecko praktycznie nie ma szans na normalne egzystowanie w społeczeństwie. Z wieloma chorobami się uporaliśmy, wiemy jak je leczyć, śmiertelność niemowląt jest mniejsza niż jeszcze trzydzieści lat temu. Teraz mamy badania prenatalne, można bardzo wcześnie zacząć leczyć. Kiedyś tak nie było. A zimno się robi jak człowiek sobie pomyśli o tym co było w czasach kwitnącej demokracji ludowej i sojuszu robotniczo- chłopskiego. Żelazna kurtyna. Problemy z wyjazdem, konieczność pytania o wszystko Władzy i dolar w kosmicznej cenie.
W takim czasie na świat przychodzi Julia, dziewczynka rodzi się z wadą serduszka
Ma poprzestawiane naczynia krwionośne, skutkiem tego natleniona krew z płuc, zamiast trafiać na obwód i zasilić tlenem tkani, wraca znowu do płuc. Pamiętacie układ krwionośny? Skutkuje to niedotlenieniem, tym że kończyny będą patykowate, całe ciało niedotlenione a dziewczynka nie ma przed sobą długiego życia.

Ale nadzieja umiera ostatnia, a determinacja Rodziców walczących o życie upragnionego dziecka potrafi góry przenosić. Rodzice załatwiają Julii wyjazd do USA, gdzie mają ją wyleczyć, bo tam wykonują takie operacje, w Polsce się ich nie przeprowadza. Niestety kolejny pech. Okazuje się, że po dokładniejszych badaniach stan Julci według nich nie rokuje sukcesu zabiegu. Wobec tego rozkładają tylko ręce, ale zgadzają się przesłać wyniki badań do Wielkiej Brytanii, gdzie również przeprowadza się takie operacje i gdzie są skłonni pomóc dziewczynce. Niestety, cena leczenia jest kosmiczna, ponad dwadzieścia tysięcy dolarów. Skąd wziąć taką astronomiczną sumę? Rozpoczyna się dramatyczna walka, której stawką jest być, albo nie być dziewczynki. Jak zaznacza autor, historia oparta na autentycznych wydarzeniach. Czy ciężko uwierzyć w autentyczność? Absolutnie nie. Wszystko jest bardzo prawdziwe i realne, jeszcze mocniej ta prawdziwość uderzy, tych którzy pamiętają okres PRL-u.

„Julia” to bardzo poruszająca opowieść, wszystkich zawsze wzruszy los dziecka, skazanego praktycznie na śmierć, tylko dlatego, że urodziło się nie po tej stronie Europy co trzeba, nie w tych czasach, w których należało. Historia nami wstrząśnie  bo mimo przemian ustrojowych, wciąż rządzą układy i układziki, wciąż mamoną załatwi się najwięcej i wciąż nasza służba zdrowia nie stoi na światowym poziomie. Przynajmniej w wielu miejscach.
Autor snuje ciekawą opowieść o czasach, które przeminęły, ale których cienie są z nami do dziś. Czy wciąż jest taka przepaś pomiędzy krajem a zagranicą? Nie wiem, bo nie jestem emigrantką. Autor jest, wiec zna się na rzeczy, jak sądzę. I tworzy ciekawy kontrast szarość PRL-u z nowoczesnymi kolorami Zachodu.

Nie wiem co napisać o tej książce, bo jest ona trudna, nie można jej polecić, osobie chcącej się rozerwać. To nie jest książka, na niedzielne polegiwanie na słonecznym tarasie. Wywołuje ona silne emocje, bo chyba nie ma prawa być inaczej, stresuje – jednak wyścig z czasem.

Dawno nie czytałam TAKIEJ książki polskiego autora. To dobrze, że i my umiemy pisać poważnie o ważnych sprawach  i małych-wielkich historiach.

poniedziałek, 25 lutego 2013

dół

Mam trzy książki z ubiegłego tygodnia do opisania...


... nie mogę się zmusić, chociaż ksiązki świetne



mam doła stulecia.


to wszystko jest bez sensu.

piątek, 22 lutego 2013

"Sekretne życie CeeCee Wilkes" - Diane Chamberlain

Jeśli wyzna prawdę, na zawsze straci córkę. Jeśli prawdę zatai, nigdy nie odzyska siebie. W 1977 roku zaginęła ciężarna Genevieve Russell. Dwadzieścia lat później policja odnajduje jej szczątki, a Timothy Gleason zostaje oskarżony o zabójstwo. Dziecko jednak zniknęło bez śladu. CeeCee Wilkes wie, w jakich okolicznościach umarła Genevieve Russell – widziała wszystko na własne oczy. I wie, co się stało z jej dzieckiem. Teraz Timothy’emu Gleasonowi grozi kara śmierci, a ona stoi w obliczu wyboru. Powiedzieć prawdę i zniszczyć swoją rodzinę. Albo pozwolić niewinnemu człowiekowi umrzeć, by chronić życie zbudowane na kłamstwie. Obwołana „nadzwyczajnie utalentowaną pisarką” przez „Literary Times”, autorka światowych bestsellerów Diane Chamberlain przedstawia pełną wzruszeń, pasjonującą opowieść, w której analizuje konsekwencje matczynej desperacji, zbyt daleko posuniętej miłości i decyzji, która zaciera granicę między dobrem a złem.


Gdy w mejlu znalazłam ebooka „Sekretnego życia” wszystko inne przestało istnieć. Inne książki, dom, telewizja. Nawet kot. Skończyłam czytać po północy, trochę popłakana, wzruszona, z głową pełną przemyśleń. Ale z opisaniem, dokładnym jak ta książkę przeciągnęła mnie niczym przez wyżymaczkę, będzie ciężko. Znowu ten sam problem, książki świetne ciężko opisać.  Spróbuję jednak.
Książka zaczyna się… specyficznie. Dwójka ludzi uprawia seks, jedną jest Cory piękna, ale niesamowicie zalękniona kobieta, świat ją przeraża. Oto próbuje porozmawiać ze swoim partnerem o przyszłości, zaplanować coś, jednak nie jest świadoma, że za chwilę jej świat runie. Jej narzeczony – Ken, jest reporterem telewizyjnym, w tym momencie jest u szczytu kariery, relacjonuje głośną sprawę, wiec jakie jest jego zdziwienie gdy dostaje telefon iż została mu odebrana z oczywistych powodów. Z jakich powodów? I dlaczego Cory ma zapchaną pocztę głosową. Gdy włączają telewizję widzą matkę Cory, która wyznaje iż zna okoliczności śmierci zaginionej przed laty kobiety, którą teraz znaleziono  martwą, bo była przy tym…

Przenosimy się w czasie o 28 lat do tyłu. Poznajemy szesnastoletnią CeeCee, jej matka zmarła, gdy dziewczyna miała lat dwanaście. Od tamtej pory CeeCee błąkała się pod rodzinach zastępczych, teraz pracuje w barze, ale marzy o pójściu na studia, i marzy o Timie. Tim studiuje pracę socjalną, jest zagorzałym przeciwnikiem kary śmierci, wkrada się do serce i życia CeeCee błyskawicznie, przy nim dziewczyna czuje się kobietą. Nie może uwierzyć, że taki mężczyzna ją pokochał, ale za to uczucie CeeCee może wiele zapłacić. Może, bo według słów Tima nie musi. Chodzi o porwanie żony gubernatora, aby wymóc na nim ułaskawienie siostry Tima, która siedzi w więzieniu gdyż zabiła fotografa, który ją zgwałcił i przez upór nie przyznała się do tego na Sali sądowej wstydząc się gwałtu i traumatycznych wspomnień. Skutkiem tego wylądowała w celi śmierci. To bliźniacza siostra Tima, który zrobi dla niej wszystko. Wraz z bratem Marty`m opracowali perfekcyjny plan porwania gubernatorowej, mają ją następnie przewieźć do domku na odludzi, w którym będzie CeeCee, ona zostanie z kobietą, gdy oni pojadą negocjować z gubernatorem. Andy i Marty działają w SCAPE, organizacji podziemnej walczącej z karą śmierci. Ostatnim przystankiem, przed domkiem na odludziu jest domek w leśnej głuszy, gdzie ukrywa się wspólnie małżeństwo, również należące do SCAPE, CeeCee tam nauczy się wszystkiego co może jej się przydać. Następnie z Timem i Martym jedzie do domku, do którego za kilka godzin przywieziona zostanie gubernatorowa. Już od początku idzie źle, okazuje się że żona gubernatora jest w zaawansowanej ciąży, w każdej chwili może urodzić, a wiąże się to z wielkim ryzykiem, bowiem podczas poprzedniej ciąży miała krwotok i grozi jej to również teraz. Kiedy kobieta zaczyna rodzić CeeCee jest bezradna, nie wie jak dojechać do szpitala, nie ma telefonu, więc nie ma jak wezwać  pomocy. Kobieta umiera, wydawszy na świat córkę.  CeeCee zabiera dziecko i jedzie do owej ukrywającej się pary. Tam zacznie nowe życie, nowe życie w którym każdego dnia będzie żyła w strachu i w poczuciu winy.

Przez niemalże trzy dekady, nikomu ani słowem nie piśnie o swojej przeszłości, o duchach przeszłości, przemówi dopiero gdy mężczyźnie którego kiedyś tak bardzo kochała będzie groziła.

Książka przez ani chwilę nie nudzi, wręcz przeciwnie, nie można się od niej oderwać. To poruszająca powieść obyczajowa, która traktuje również o wielu fundamentalnych problemach, od zasadności kary śmierci, po tak zdawałoby się błahy temat, jak to do czego zdolna jest młoda zakochana dziewczyna.  Losy CeeCee są poruszające, być może ją potępicie, ja przez całą powieść  nie uczyniłam tego, było mi żal spragnionej miłości dziewczyny, który dostawszy się w machinę intryg nie była w stanie uciec przed kłamstwem. W której ten strach był tak silny, że przeniosła go na córkę. To co przeżyła CeeCee jest niewyobrażalne, gdy uświadomimy sobie, że przez niespełna trzy dekady żyła w kłamstwie, kłamstwie które powodowało permanentne poczucie zagrożenia, mimo nowego perfekcyjnego życia, mimo miłości wspaniałego człowieka. Ona zdawała sobie sprawę, że jej czyn skrzywdził wiele osób, więc zapewne tym wyznaniem po latach chciała zapobiec kolejnej tragedii, śmierci człowieka, złego który był głównym sprawcą jej nieszczęść, który tak niecnie wykorzystał jej miłość, ale mimo wszystko tego który nie był winny zarzucanego mu czynu. Bezpośrednio. A może wciąż kochała Tima, na przekór wszystkiemu czego się w międzyczasie dowiedziała? Oceńcie sami!

To moja czwarta książka tej autorki, nie waham się powiedzieć, że najlepsza. Nie ma potrzeby porównywać jej do książek Picoult, „Sekretne życie CeeCee Wilkes” to książka niezwykła sama w sobie, po prostu. Chociaż na pewno spodoba się wielbicielką Picoult. Zapewne Jodi więcej scen umieściłaby w sądzie, ale opisuje życie, codzienność, przez co książka nabiera jeszcze mocniejszego wydźwięku.
Powieść absolutnie fenomenalna!!!

środa, 20 lutego 2013

Oponki z serem, czyli smak mojego dzieciństwa

Macie smaki dzieciństwa, coś co ugryzione przenosi Was w świat gdy byliście piękni, młodzi a świat był przygodą, a nie potencjalnym dawcą coraz to nowych problemów?
Ja mam. Obok lodów pistacjowych z Hortexu, którego to smaku nie mogę odnaleźć, należą do tej zacnej kategorii również oponki serowe. oponki, które robiła moja Babunia, a których nigdy nie robiła moja Mama.Dlatego znów musiałam zdać się na siebie i spróbować zrobić.
Babcia oponki robiła z głowy, nie mam nigdzie spisanego przepisu.
Przekopałam internet, zmodyfikowałam przepis i wykorzystując jeszcze raz olej z Tlustego Czwartku usmażyłam ósmy cud świata.
Gwarantuję Wam, że wpadniecie w ekstazę, oponki to mało pracochłonne, ale wyborne jedzonko.
Brak mi słów, aby opowiedzieć jak są pyszne.
Bazowym był przepis z tego bloga



Składniki:
- 1/2 kg sera białego
- 1/2 szkl. cukru
- 3 jajka 
- 3 szkl. mąki
- łyżeczka sody
- olej do smażenia

Jak zrobić

Na stolnicy rozgniotłam widelcem ser z cukrem, dodajemy jajka oraz wymieszaną z sodą mąkę. 
Wyrabiamy ciasto. Przez ser nie będzie zupełnie gładkie, ale będzie miękkie i nie może kleić się do rąk.
Wałkujemy ciasto. Nie może być za cienkie.  na zdjęciu widzicie grubośc mojego ciasta. przecież nikt nie będzie z centymetrem biegał. Wykrawamy dziurkę. Babcia zagniatała w kulę, inni smażą. Ja te dziurki zagniatałam i robiłam nowe oponki. Jednego można przeznaczyć na sprawdzanie czy olej ma dobrą temperaturę ;)
Rozgrzewamy olej. Tak aby opnki, jak pączki pływały.. Smażymy z dwóch stron na zloty kolor.
Odsączamy na ręczniku papierowym. Jak wystygną posypujemy pudrem. i jemy. Ale nie wszystkie!! Zostawmy dla innych ;)


Robiłam z połowy porcji.
Dałam jedno jajko i jedno żółtko, lunęłam nieco weselnej wódki, jeszcze z wesela Brata(taki ze mnie alkoholik, wciąż butelka stoi w lodowce i służy jako składnik do ciast)
dałam również niecałą łyżkę śmietany 12% . Bo to wszystko dawała Babcia
Ser zagniatałam na stolnicy, nie ma potrzeby brudzić miliona naczyń.
A później rozwałkowałam ciasto. Wycinałam szklanką, a dziurki robiłam szerszym końcem rulonika to rurek


Smacznego :)) .

a w planach jutro, albo pojutrze mam kolejny powrót do smaków dzieciństwa, wszystko już kupione, ale dziś mi się nie chce.
Książka czeka.

"Zbrodnia na festynie" - Agata Christie

Słynący z niekonwencjonalnych pomysłów państwo Stubbs postanawiają zadziwić wszystkich niezwykłą rozrywką przygotowaną z okazji wielkiego festynu organizowanego na terenie ich posiadłości. Atrakcją, o przygotowanie której proszą znaną autorkę powieści kryminalnych, Ariadnę Oliver, ma być zabawa w Polowanie na Mordercę. Pani Oliver spełnia kaprys Sir George?a i Lady Stubbsów, lecz gdy do rozpoczęcia festynu pozostają tylko godziny, tknięta złym przeczuciem postanawia zaprosić Herkulesa Poirota. Na wszelki wypadek...




Obiecałam, że w tym miesiącu przeczytam dwie powieści z Herkulesem Poirotem, było to z mej strony przejawem głupoty, albowiem teraz mam już tylko z pięć książek na półce z tym detektywem . No nic, trzeba dokupić, nie wiem jakim cudem zdobędę, bo nakłady wyczerpane, ale nie spocznę nim całej serii nie zbiorę. 

Błędem było również czytanie wieczorem, byłam już za połową, śpiąca jak diabli, ale stwierdziłam „a jeszcze jedna strona” miałam pecha bo akurat na tej stronie akcja zrobiła się okrutnie intrygującą. I tak czytałam dalej, była pierwsza trzydzieści. Przeczytałam ostatnią stronę. Nie sugerujcie się tym akapitem, nie chcę powiedzieć, że akcja rozkręca się dopiero pod koniec. Cała książka trzyma w napięciu. Jakkolwiek nie uznałabym tej powieści za jedną z najlepszych, tych fenomenalnych to jest to po prostu świetny kryminał. Nie genialny, nie fenomenalny, chociaż sposób w jaki Herkules Poirot dochodzi do prawdy, jak zwykle wprawia w zachwyt. 

Ale zacznijmy od początku: 

Herkules Poirot dostaje telefon od swej przyjaciółki, pisarki kryminałów Ariadny Oliver, która prosi go, o natychmiastowe przybycie. Okazuje się, że organizuje ona zabawę na festynie, na wsi i coś, czego nie umie nazwać, sprecyzować ją niepokoi. A wierzy bezgranicznie w kobiecą intuicję. Herkules Poirot, który do tego stopnia nie wierzy w kobiecą intuicję, ale zdaje sobie sprawę, że coś może być na rzeczy, przybywa do Nassecombe. Okazuje się, że jedną z głównych atrakcji na festynie ma być zabawa w tropienie zwłok i rozwikłanie zagadki morderstwa. Z pozoru, wszystko jest w porządku, ale Belg dostrzega sygnały, że może faktycznie, coś wisi w powietrzu. I zaiste, zostają znalezione zwłoki, młodziutkiej dziewczyny, która miała grać trupa. Dziewczyna nie miała wrogów, jej śmierć nie przynosi nikomu korzyści. Oczywistym tropem jest iż musiała coś widzieć, czyżby mordercę? Bo zaginęła żona Pana domu, lady Stubbs. Czy dziewczyna widziała jej mordercę i dlatego musiała zginąć. A ciało Lady Stubbs, diabeł ogonem nakrył, ale na terenie dużej posiadłości, przy rzece, ukrycie zwłok nie jest trudne. Herkules ponosi porażkę, wyjeżdża bez ujęcia sprawcy. Ale sprawa nie daje mu spokoju, a gdy pada trzeci trup… wszystko zaczyna się układać w logiczną całość. Oczywiście szare komórki Herkulesa zatryumfują. A rozwiązanie wprawi nas w osłupienie. 



„Zbrodnia na festynie” jest wciągającą powieścią o świetnej konstrukcji, morderstwo będące odwzorowaniem zabaw w szukanie zwłok, nadaje smaczku. Agata mnie zwiodła, miałam swój typ, miałam uzasadnienie, które było jednocześnie i bliskie i całkowicie odległe od prawdy. Bywa, za takie zabawy kocham te powieści. 

Co mogę więcej napisać? Nie wynudzicie się, zgadywanki będą, będzie spora ilość tropów i trzymające w napięciu zakończenie. Gdyby nie inne zobowiązania zabrałabym się za kolejną powieść. Ale niestety teraz nie mogę.! Naprawdę dobry kryminał, który polecam. Chociaż przeczytałam ich już tyle, wciąż mnie dziwi, jak można napisać coś tak dobrego.

poniedziałek, 18 lutego 2013

"Dom przy Hope Street" - Danielle Steel

Dla Lizy i Jacka Sutherlandów życie było łaskawe. W ciągu 18 lat małżeństwa stworzyli ciepły, szczęśliwy dom z piątką dzieci, ich kancelaria prawnicza świetnie prosperuje. Jest radosny poranek Bożego Narodzenia, dzieci cieszą się z prezentów od Mikołaja, nic nie zapowiada tragedii. I oto Jack, który na chwilę opuszcza dom, ginie w tragicznych okolicznościach. Liz zostaje sama, załamana, z piątką zdruzgotanych nieszczęściem dzieci. Czy znajdzie w sobie dość siły, by podołać wszystkim obowiązkom, jakie na nią spadły? Tym bardziej, że los nie szczędzi jej kolejnych ciosów.


To  druga książka jaką dziś przeczytałam. Ale do opisania pierwszej, skończonej chwilę po północy nie mam teraz weny. Ogólnie układanie wrażeń z biografii Elżbiety II sprawiło, że nie mogłam usnąć do trzeciej, więc ranek przywitałam z lekką powieścią. Dawno nie czytałam niczego Daniel Steel, a przecież ja lubię romanse. Wprawdzie był czas, gdy przybrałam barwy wojenne i wojowałam z Mamą czytającą Steel, ale dojrzałam, przestałam walczyć z ludźmi dlatego, że czytają jakiegoś autora, bądź właśnie nie czytałam. Sama sięgnęłam po jej powieści i doceniłam jej walory. Uważam, że raz na jakiś czas trzeba sięgnąć po jej książki, żeby się odprężyć przy lekkiej lekturze,  uwierzyć w tryumf dobra, powzruszać się. Chociaż jednak odradzałabym Panom, mogą nie docenić ; ]

Zaczyna się słodko. Mamy małżeństwo. Dwójka prawników  Liz i Jack, prowadzą z sukcesem swoją kancelarię, dochowali się pięciorga dzieci, wprawdzie jedno jest trochę opóźnione w rozwoju, ale miłością umieją sobie z tym radzić. Ich życie jest idealne, słodkie jak kartka świąteczna. Możemy im zazdrościć. Mają pieniądze, mają miłość, satysfakcję z pracy, cudowną rodzinę. Niestety… w świąteczny ranek Jack zostaje zastrzelony. Liz musi odzyskać równowagę po stracie ukochanego męża który był jej wsparciem, musi trzymać się jakoś, podtrzymywać rodzinę i kancelarię. A samo utrzymanie w ryzach piątki dzieci wydaje się awykonalnym.

Oczywiście fabuła jest przewidywalna, czytelniczka wie, że kwestią czasu jest pojawienie się jakiegoś Pana, który będzie chciał skraść serce Wdowy. Pytanie kto, kiedy i czy będzie to tak po prostu, czy będą perturbacje.
Owszem prosta fabuła, jak konstrukcja cepa, ale jak mniemam pod pozorem tej prostoty kryje się trudna tematyka. Problem żałoby, prób powrotu do normalności, układania sobie nowego życia, tego jak wiele matka ma poświecić dla swych dzieci, i kiedy nadchodzi moment że dzieci powinny zaakceptować że matka jest również kobietą.
Podoba mi się kandydat do serca Liz, sprawia wrażenie pełnego ciepła, aczkolwiek zranionego faceta. Nie wiem, jak Wy, ale ja im kibicowałam. I oczy mi się pociły pod koniec : )

Muszę częściej sięgać po powieści Daniel Stell, są to poruszające historie, w sam raz dla kobiet  w dołku, czy na gorszy dzień, pozwalają zapomnieć o problemach, skupić się na lekturze i na dylematach bohaterów. Nie wykluczam iż jutro wybiorę się do biblioteki w celu upolowania jakichś jej książek. Aczkolwiek biorąc pod uwagę hałdy domowych… muszę nieźle to przemyśleć.
Warto się przekonać do Danielle Steel, może nie w ilościach hurtowych jedna za drugą, ale raz na miesiąc, raz na jakiś czas jest świetną odskocznią  Ta książka też taka jest. Pełna ciepła, dobrych przeżyć, optymistycznego przesłania. Naprawdę warto ją przeczytać. Nie mogę Wam zagwarantować, że też się wzruszycie, ale istnieje spore prawdopodobieństwo.

Książka ta to dobre czytadło, czyta się szybko i przyjemnie : ) i docenia się bardziej to co się ma.
W pewnym sensie.

niedziela, 17 lutego 2013

Światowy Dzień Kota

Melania i ja chcemy złożyć na ręce czytających tego bloga Kociarzy, najlepsze życzenia dla Ich Futrzanych Przyjaciół z ciekawskimi noskami, chropowatymi języczkami i jedwabistymi wibrysami.



Mela przyszła przed chwilą do łóżka(tak obudziłam się o 12.30 i do chwili gdy będę musiała udać się do kościoła, leżymy z książką)

Wymiziałam, wymiziałam, Kota poszła spać bardzo ukontentowana.


Temu Belzebiuszowi to dobrze!!

Ale zasługuje na to co najlepsze, po tym co przeszła, moja Malutka....

Według Wydawnictw

Czarna Owca (16) Dom Wydawniczy Rebis (12) Replika (2) Wydawnictwo Psychoskok (2) Wydawnictwo Agora (26) Wydawnictwo Aktywa (2) Wydawnictwo Albatros (25) Wydawnictwo Bellona (6) Wydawnictwo Bukowy Las (5) Wydawnictwo Czarna Owca (24) Wydawnictwo Czarne (67) Wydawnictwo Czerwone i Czarne (1) Wydawnictwo Czwarta Strona (46) Wydawnictwo Czytelnik (3) Wydawnictwo Dobra Literatura (1) Wydawnictwo Dolnośląskie (14) Wydawnictwo Dowody na Istnienie (7) Wydawnictwo Dragon (4) Wydawnictwo Edipresse Książki (16) Wydawnictwo Erica (1) Wydawnictwo Esprit (2) Wydawnictwo Feeria (1) Wydawnictwo Filia (37) Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew" (1) Wydawnictwo Hachette (2) Wydawnictwo Harper Collins (16) Wydawnictwo Insignis (18) Wydawnictwo Iskry (12) Wydawnictwo J. Przeworskiego (1) Wydawnictwo Jaguar (17) Wydawnictwo JanKa (2) Wydawnictwo Kobiece (92) Wydawnictwo Książnica (21) Wydawnictwo Kwiaty Orientu (2) Wydawnictwo Lira (20) Wydawnictwo Literackie (58) Wydawnictwo MAG (1) Wydawnictwo Manufaktura Tekstów (1) Wydawnictwo Marginesy (109) Wydawnictwo Media Rodzina (18) Wydawnictwo Mg (30) Wydawnictwo Muza (70) Wydawnictwo Młodzieżówka (1) Wydawnictwo Nasza Księgarnia (4) Wydawnictwo Noir Sur Blanc (9) Wydawnictwo Nova Res (10) Wydawnictwo Nowa Proza (1) Wydawnictwo Otwarte (43) Wydawnictwo PWN (3) Wydawnictwo Pascal (31) Wydawnictwo Planeta (1) Wydawnictwo Poradnia K (6) Wydawnictwo Poznańskie (45) Wydawnictwo Prozami (1) Wydawnictwo Prószyński (95) Wydawnictwo Replika (41) Wydawnictwo SQN (16) Wydawnictwo Sic! (3) Wydawnictwo Smak Słowa (3) Wydawnictwo Sonia Draga (5) Wydawnictwo Szara Godzina (9) Wydawnictwo Szelest (1) Wydawnictwo Szósty Zmysł (7) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (10) Wydawnictwo Uroboros (7) Wydawnictwo Vesper (2) Wydawnictwo W.A.B (68) Wydawnictwo WAM (6) Wydawnictwo WM (1) Wydawnictwo WasPos (3) Wydawnictwo Wielka litera (5) Wydawnictwo YA (3) Wydawnictwo Young (10) Wydawnictwo Znak (176) Wydawnictwo Zwierciadło (4) Wydawnictwo Zysk i s-ka (88) Wydawnictwo superNOWA (3) Wydawnictwo Świat Książki (36) Wydawnictwo Święty Wojciech (2) wydawnictwo Stara Szkoła (3)

Categories

2016 przeczytane (259) 2019 czytam (263) 2020 (216) 2020 trup (6) 2021 (155) 2021trup (21) 2022 lektury (137) 2023 czytam (137) 2023 trup (31) 2025 lektury (172) 52 filmy w 2014 (22) 52 filmy w 2015 (6) Angielski ogród (8) Cmentarz Zapomnianych Książek (2) Euro 2012 (4) Mundial RPA (1) Real Madryt (3) akcje (27) amor vincit omnia (10) audiobook (16) autobiografia (16) biografia (124) bolly (9) candy (2) czytam przeleżałe trupy z półek (279) czytane 2018 (244) dzienniki (5) fantastyka (20) felietony (6) historia (80) kkd (4) klasyka (48) klasyka literatury popularnej (24) kolorowe czytanie (4) komedia (1) koty (5) kryminał (166) kucharzę (53) listy (1) literatura na peryferiach (4) muzycznie (47) naturalnie (2) nie samą książką (141) oglądnęłam (189) ogrodowo (5) oscarowe wyzwanie (2) pachnące (129) planowanie i zagospodarowanie(niekoniecznie przestrzenne) (8) plany (7) podaj cegłę (14) podróże (10) podróże w czasie (15) podsumowanie (96) podsumowanie 2015 (12) podsumowanie 2016 (11) podsumowanie 2017 (14) podsumowanie 2018 (12) poezja (8) prawdziwe historie (47) projekt - nobliści (5) prywatne (75) prywatnie (9) przeczytane w 2010 (1) przeczytane w 2011 (1) przeczytałam (3072) przeczytałam 2015 (243) recenzja książki (2038) recenzyjne (1698) religia i duchowość (35) reportaż (101) retro (6) robótki (24) roczne podsumowanie (7) romans (344) saga rodzinna (57) seriale (33) sportowo (27) stosik (102) test (1) top10 (12) turystycznie (1) village candle (12) w 2017 przeczytałam (226) woski (126) wymiana (8) wyzwanie - Agatha Christie (54) wyzwanie Picoult/Sparks (2) wyzwanie czytelnicze (69) wyzwanie filmowe (31) wyzwanie w centymetrach (1) yankee candle (94) z półki 2015 (3) zakupy (1) zapowiedź (11) łańcuszek (20)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Edyta Świętek (38) Jodi Picoult (24) Lucy Maud Montgomery (21) Joanne Kathleen Rowling (19) Małgorzata Musierowicz (18) Colleen Hoover (17) Agatha Christie (16) Diane Chamberlain (16) Szymon Hołownia (16) Agnieszka Lingas-Łoniewska (15) Katarzyna Michalak (15) John Ronald Reuel Tolkien (13) Jojo Moyes (12) Agata Czykierda-Grabowska (11) Camilla Läckberg (11) Emily Giffin (11) Katarzyna Bonda (11) Barbara Wysoczańska (10) Bernard Cornwell (10) Monika Szwaja (10) Regina Brett (9) Ali Hazelwood (8) Amy Harmon (8) Ałbena Grabowska (8) Ałbena Grabowska-Grzyb (8) Elżbieta Cherezińska (8) George R.R. Martin (8) Jane Austen (8) Mariusz Urbanek (8) Monika A. Oleksa (8) Robert Galbraith (8) Abby Jimenez (7) Ada Tulińska (7) Anna Kańtoch (7) Diana Gabaldon (7) Elizabeth Gaskell (7) Elżbieta Rodzeń (7) Jacek Dehnel (7) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (7) Jerzy Bralczyk (6) Jürgen Thorwald (6) Katarzyna Kwiatkowska (6) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (6) Mariusz Szczygieł (6) Richard Paul Evans (6) Beata Majewska (5) Charles Dickens (5) Charlotte Brontë (5) Giovannino Guareschi (5) Katarzyna Archimowicz (5) Kiera Cass (5) Lisa Genova (5) Magdalena Grzebałkowska (5) Wiesław Myśliwski (5) Yrsa Sigurdardóttir (5) Anna Herbich (4) Astrid Lindgren (4) Barbara O`Neal (4) Bianca Iosivoni (4) Cecelia Ahern (4) Corinne Michaels (4) Dorota Gąsiorowska (4) Edward Rutherfurd (4) Elisabet Benavent (4) Ella Maise (4) Evžen Boček (4) Federico Moccia (4) Gabriela Gargaś (4) Igor Sokołowski (4) Magdalena Kordel (4) Marek Rybarczyk (4) Marta Kisiel (4) Mhairi McFarlane (4) Trygve Gulbranssen (4) Adam Kay (3) Agata Sawicka (3) Agnieszka Pajączkowska (3) Agnieszka Wojdowicz (3) Alina Białowąs (3) Andrzej Sapkowski (3) Aneta Jadowska (3) Anna J. Szepielak (3) Anna Kamińska (3) Anna Sakowicz (3) Antonina Kozłowska (3) Barbara Sęk (3) Carlos Ruiz Zafón (3) Cezary Łazarewicz (3) Charlotte Link (3) Dagmara Leszkowicz-Zaluska (3) Daisy Goodwin (3) Demet Altınyeleklioğlu (3) Denise Grover Swank (3) Dominika Smoleń (3) Elisabeth Herrmann (3) Eliza Orzeszkowa (3) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Haran (3) Francine Rivers (3) Gard Sveen (3) Hanna Cygler (3) Iwona J. Walczak (3) Jean-Jacques Sempé (3) John Boyne (3) Katherine Webb (3) Mag­da­lena Knedler (3) Marcin Wilk (3) Maria Ulatowska (3) Małgorzata Warda (3) Mitch Albom (3) Paullina Simons (3) René Goscinny (3) Richard Phillips Feynman (3) Roma Ligocka (3) Stephenie Meyer (3) Wilkie Collins (3) Adrianna Michalewska (2) Agata Puścikowska (2) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (2) Alek Rogoziński (2) Aleksander Dumas(ojciec) (2) Aleksandra Szarłat (2) Aleksandra Zaprutko-Janicka (2) Alexa Lavenda (2) Alice Lugen (2) Amy Hatvany (2) Andrew Morton (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Markowski (2) Angelika Kuźniak (2) Anna Fincer-Ogonowska (2) Anna Langer (2) Anna Rohóczanka (2) Anna Wolf (2) Anne Brontë (2) Anne Jacobs (2) Anne Tyler (2) Anthony McCarten (2) Beata Pawlikowska (2) Beth Reekles (2) Bill Bryson (2) Bogdan Lach (2) Bogna Ziembicka (2) Bolesław Prus (2) Carrie Elks (2) Christina Baker-Kline (2) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (2) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danuta Awolusi (2) David Levithan (2) Debbie Macomber (2) Diana Palmer (2) Dinah Jefferies (2) Dominika Buczak (2) Donald Spoto (2) Dorota Terakowska (2) Elena Armas (2) Elżbieta Jodko-Kula (2) Emilia Kiereś (2) Erin Morgenstern (2) Eva García Sáenz de Urturi (2) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Winnicka (2) Ewelina Dobosz (2) Ewelina Dyda (2) Gavin Extence (2) Grzegorz Strzelczyk (2) Helen Fielding (2) Henning Mankell (2) Jacek Hugo-Bader (2) Jan Miodek (2) Jaume Cabré (2) Jean des Cars (2) Jerzy Niemczuk (2) Julian Tuwim (2) Justyna Wydra (2) Józef Witko (2) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Kołczewska (2) Kristina Sabaliauskaitė (2) Krzysztof Ziemiec (2) Linda Green (2) Lisa Scottoline (2) Louisa May Alcott (2) Magda Gessler (2) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Margaret Mitchell (2) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Małgorzata Hayles (2) Michał Heller (2) Papież Franciszek (2) Rachel Hauck (2) Terry Pratchett (2) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) A. Scott Berg (1) Abby Johnson (1) Adam Higginbotham (1) Adam Leszczyński (1) Adam Mickiewicz (1) Adam Szustak OP (1) Adam Węgłowski (1) Adam Zamoyski (1) Adriana Rak (1) Adrianna Trzepiota (1) Agata Jakóbczak (1) Agata Napiórska (1) Agata Passen (1) Agata Polte (1) Agata Pruchniewska (1) Agata Suchocka (1) Agnieszka Dydycz (1) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krawczyk (1) Agnieszka Litorowicz-Siegert (1) Agnieszka Markowska (1) Agnieszka Meyer (1) Agnieszka Nabrdalik (1) Agnieszka Olejnik (1) Agnieszka Przybysz (1) Agnieszka Siepielska (1) Agnieszka Wolny-Hamkało (1) Aileen Orr (1) Alberto S. Santos (1) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Borowiec (1) Aleksandra Julia Kotela (1) Aleksandra Kardaś (1) Aleksandra Klich (1) Aleksandra Skrzypietz (1) Aleksandra Tyl (1) Aleksandra Wójcik (1) Aleksandra Zbroja (1) Alessio Puleo (1) Alex Bellos (1) Alex North (1) Alfredo Relaño (1) Alice Hoffman (1) Allison Pataki (1) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Amor Towles (1) Amy Medling (1) Andrea Wulf (1) Andreas Baumgarten (1) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Fedorowicz (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Pilipiuk (1) Andrzej Rzepliński (1) Andrzej Zając (1) Andrzej Zawistowski (1) Andrzej Zoll (1) Andrzej Łapiński (1) André Aciman (1) Andrés Ibáñez (1) Andy Jones (1) Angele Lieby (1) Angie Thomas (1) Anika Stelmasik (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Arno (1) Anna Bailey (1) Anna Bellon (1) Anna Bikont (1) Anna Brzezińska (1) Anna Dan (1) Anna Dembowska (1) Anna Dutkiewicz (1) Anna Dymna (1) Anna Gavalda (1) Anna Janko (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Kaszuba-Dębska (1) Anna Klara Majewska (1) Anna Klejzerowicz (1) Anna Kołodziejska (1) Anna Krystyna Bikont (1) Anna Laura Rucińska (1) Anna Lewicka (1) Anna Mateja (1) Anna Mieszkowska (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Anna Piwkowska (1) Anna Przedpełska-Trzeciakowska (1) Anna Płowiec (1) Anna Sulińska (1) Anna Szafrańska (1) Anna Szczęsna (1) Anna Todd (1) Anna Tomiak (1) Anna Trojanowska (1) Anna Wolff-Powęska (1) Anna Zamojska (1) Anna Śnieżka (1) Annabel Pitcher (1) Anne B. Ragde (1) Anne O'Brien (1) Anne-France Dautheville (1) Annejet van der Zijl (1) Annette Christie (1) Annette Hess (1) Annie Barrows (1) Annie Proulx (1) Anton Czechow (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Żabińska (1) Arael Zurli (1) Arkadiusz Stempin (1) Arkadiusz Szaraniec (1) Arne Lynch (1) Arrowood Brothers (1) Arthur Conan Doyle (1) Artur Rolak (1) Atul Gawande (1) Audrey Carlan (1) Augusta Docher (1) Ava Dellaira (1) Ayaan Hirsi Ali (1) Banana Yoshimoto (1) Barack Obama (1) Barbara Gaweł (1) Barbara Mutch (1) Barbara Seidler (1) Barbara Taylor Bradford (1) Barbara Wachowicz (1) Barry Gifford (1) Bartek Dobroch (1) Bartosz Brożek (1) Beata Biały (1) Beata Kost (1) Becky Wade (1) Bellamy Creek (1) Ben Judah (1) Benjamin Balin (1) Bernadette McDonald (1) Biblioteka Słów (1) Bill Clinton (1) Blaža Popović (1) Boel Westin (1) Bożena Fabiani (1) Bożena Gałczyńska - Szurek (1) Bożena Keff (1) Bratni Zew (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brooke McAlary (1) Bryan Cairns (1) Brygida Grysiak (1) Camilla En (1) Camille Perri (1) Carla Montero (1) Carlo Maria Martini (1) Carmen Santos (1) Carole Matthews (1) Carolyn V. Murray (1) Carrie Snyder (1) Casey McQuiston (1) Cat Patrick (1) Catherine Banner (1) Catherine Isaac (1) Catherine Lowell (1) Catherine Mayer (1) Catherine Whitlock (1) Cecil Scott Forester (1) Cecilia Samartin (1) Celeste Ng (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Belfoure (1) Charles Bock (1) Charles Frazier (1) Charlotte Browne (1) Charlotte Gordon (1) Charlotte Lucas (1) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Cander (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Chris Niedenthal (1) Christer Mjåset (1) Christian Jacq (1) Christine Breen (1) Christopher Kelly (1) Christopher W. Gortner (1) Chufo Llorens (1) Claire Guest (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Colin O`Brien (1) Colleen Faulkner (1) Colleen McCullough (1) Colson Whitehead (1) Conor Grennan (1) Consolation Duet (1) Corban Addison (1) Craig Storti (1) Cristina Caboni (1) Cristina Morato (1) Cristina Sánchez-Andrade (1) Cyceron (1) Damian K. Markowski (1) Dan Abnett (1) Daniel Defoe (1) Daniela Lamas (1) Danielle Steel (1) Danuta Pytlak (1) Daphne du Maurier (1) Dario Fo (1) Dariusz Janiszewski (1) Darynda Jones (1) David Ebershoff (1) David Hunter (1) David Icke (1) David Mccullough (1) David Mitchell (1) Davis Bunn (1) Dawid Krawczyk (1) Dawid Ratajczak (1) Dawn Barker (1) Debora MacKenzie (1) Deborah Feldman (1) Delia Owens (1) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Dhonielle Clayton (1) Dianne Freeman (1) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Dominik Dán (1) Dominik Szczepański (1) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Golińska (1) Dorota Masłowska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Sumińska (1) Dorota Świątkowska (1) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Douglas Adams (1) Douglas Smith (1) Dörthe Binkert (1) E. Lockhart (1) E. O. Chirovici (1) E.T.A. Hoffman (1) Eco Redonum (1) Ed Young (1) Edith Wharton (1) Edward Brooke-Hitching (1) Edward Carey (1) Egon Caesar Conte Corti (1) Eileen Goudge (1) Elena Ferrante (1) Elizabeth Adler (1) Elizabeth Chadwick (1) Elizabeth Craft (1) Elizabeth Kolbert (1) Elizabeth Letts (1) Elizabeth O'Roark (1) Elizabeth O`Roark (1) Elizabeth von Arnim (1) Ellen Alpsten (1) Ellis Peters (1) Elvira Baryakina (1) Elyse Douglas (1) Elżbieta Wichrowska (1) Emil Zola (1) Emilia Sokolik (1) Emilia Szelest (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Dmochowska (1) Emma Donoghue (1) Emma Lord (1) Emmanuel Macron (1) Enola Holme (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Esther Singer Kreitman (1) Eugen Ruge (1) Eugène Ionesco (1) Eva Weaver (1) Evie Dunmore (1) Ewa Bagłaj (1) Ewa Curie (1) Ewa K. Czaczkowska (1) Ewa Madeyska (1) Ewa Pirce (1) Ewa Popławska (1) Ewa Wolkanowska-Kołodziej (1) Ewa Wróbel (1) Ewa Zdunek (1) Ewa Żarska (1) Ewald Arenz (1) Ewelina Karpacz-Oboładze (1) Fabien Grolleau (1) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gabriella Contestabile (1) Gabrielle Zevin (1) Gail Honeyman (1) Gardner Raymond Dozois (1) Garrard Conley (1) Garri Kasparow (1) Gary Susman (1) Gary W. Small (1) Gena Showalter (1) Genevieve von Petzinger (1) George Orwell (1) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Harper Lee (1) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Håkan Nesser (1) Ibn Warraq (1) Ismet Prcić (1) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jan Łoziński (1) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Collel (1) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) John Borrell (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Seeney (1) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Ka Hancock (1) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Kate Lord Brown (1) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Krzysztof Sadło (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Lisa Kleypas (1) Liv Tyler (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Margaret Dilloway (1) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Łukowiak (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rebecca Johns (1) Robert J. Woźniak (1) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Sokolik (1) Tullio Avoledo (1) Zośka Papużanka (1) dr Stefanie Green (1) ks. Jan Twardowski (1) Éric-Emmanuel Schmitt (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1)

Pogoda w mojej okolicy