sobota, 17 maja 2014

rzecz o... chryzantemie

Ostatnie dwa dni spędziłam na konferencji, był to naprawdę świetny, bardzo stymulujący intelektualny czas. Dowiedziałam się sporo, zostałam pozytywnie naładowana i zainspirowana. Magia!

Jedyny minus takiego stanu rzeczy to po cztery godziny snu i nieobecność w domu od szóstej rano do grubo po 21. Z tego powodu mało sobie nawąchałam wosków. Wprawdzie w czwartek coś tam kupiłam pachnącego i nowego i zapasiłam się, ale po powrocie nie miałam siły na testowanie nowych.

Za to dziś, jestem cały dzionek w domku, mam sporo rzeczy do napisania, ale spokojnie mogę tkwić w łóżku, z lapkiem i robotą oraz nowym zapachem w tle.


Lovely kiku, to sympatyczny liliowy wosk ze zdjęciem chryzantemy na etykietce. Osobiście uznaję tylko te puchate chryzantemki. Te a`la margarytki to nie chryzantemy. Wiadomo chryzantema kojarzy się z listopadem, świętem Wszystkich Świętych, cmentarzem, migotliwym światłem zniczy, jakoś kwiat chryzantemy nie kojarzył mi się z zapachem.  Tym bardziej byłam ciekawa co zaproponuje mi YC dając mi wosk o zapachu chryzantemy.


Wkruszyłam sobie trochę wosku, taką przeciętną wielkość... na sucho pachnie bardzo kwiatowo, słodko, takie połączenie Honey Blossom i Garden sweet pea. Pachnie ładnie, ale na sucho większość wosków zachęca...



Odpaliłam świeczkę i czekałam... i nic. Gdy nachyliłam nos nad kominkiem, owszem czułam intensywniejszy zapach niż na sucho, ale to musiałam wsadzić nos do niecki kominka. Zaniepokoiłam się... Poczekałam, poczekałam i faktycznie poczułam takie wow!. Groszek i miodowe kwiecie połączone  w genialnych proporcjach. Kwiatowe, świeże, ciepłe a jednocześnie orzeźwiające. I zapach petarda. Ten wosk jest mocny, chociaż, jak widzicie, nie dałam dużo, to jednak wyraźnie czuć i wystarczy na chwilę zapalić aby cieszyć się pięknym, nieco orientalnym zapachem...

Wosk pachnie bardzo fajnie, dosyć mocno, jest wyrazisty. Spotkałam się z wieloma entuzjastycznymi opiniami na temat lovely kiku i teraz też mogę się pod nimi podpisać : )


Ten wosk i inne możecie nabyć na Goodies.pl




czwartek, 15 maja 2014

rzecz o... pieczonych piankach

Środa to był dzień fenomenalny pod względem zapachowym.   W czwartek o świcie muszę się zerwać i wyjechać, dlatego chciałam sobie włączyć top chefa i po prostu się zrelaksować. Miałam kilka tart do wypróbowania a pod wpływem FB sięgnęłam po pianki. Testowałam już wesołe pianki, teraz przyszła pora na pianki nieco smutniejsze bo pieczone. Czy faktycznie dziady są smutniejsze?

W naszym kraju raczej obca jest idea opiekania pianek marshmallow, nie spotkałam się z pieczeniem ich w ognisku, ani w kominkach. Z czym mi się kojarzy ogień? Na pewno z ciepłem, z piecem, z bezpieczeństwem, ma się kojarzyć z domowym ogniskiem, a więc z domowym zaciszem, odpoczynkiem w gronie najbliższych, spokojnym wieczorem, w miękkim łóżku, gdy za ścianą hula wiatr a w dach bije deszcz. Dokładnie tak jak teraz.



Na powyższym zdjęciu widzicie, jak niewiele wosku wkruszyłam… zwykle taka ilość jest moim startem, w trakcie palenia sprawdzam czy należy dołożyć, mam wtedy wyczucie ile wosku, ile daje zapachu. Odpaliłam tealighta i czekałam. Najpierw sobie pomyślałam… czym się różnią te pianki od tych poprzednich? No są cieplejsze, delikatniejsze, mniej słodki, ale dlaczego to ma być delikatny, wieczorny zapach, gdzie jest ogień?

Leżałam sobie, słuchałam wiatru, oglądałam program i faktycznie otulał mnie zapach ciepła, spokoju… minęło trochę czasu i aż mną rzuciło… zaczęłam rozglądać się po pokoju, co ja czuję za świeżość? Eukaliptus? Czy coś mi się od kominka rozpaliło? Czuję palone okładki? Nachyliłam nos w kominek i poczułam żywiczne woni, świeżość eukaliptusa, świeżość żywicznych szczap w kominku.

Niesamowity jest ten wosk, niepozorny i przekorny.  Pięknie ewoluuje, od niepozornych słodyczy, poprzez ciepło palonych drewienek(ach kto wąchał świeżo cięte drewno ten wie co ja czułam), żywicy, eukaliptusa.


Widzicie sami jaką parodię wiosny mamy, a ten wosk jest cudowny na jesień i na ten okres Ach!! Zaczerpnijcie oddech, odetchnijcie pełną piersią, coś pięknego!!
zapach gwiazda, petarda!


Opiekane pianki do kupienia na goodies.pl

środa, 14 maja 2014

"Miłość jest piękna" - św. Jan Paweł II

Ta miłość, której Paweł Apostoł poświęcił słowa swego hymnu z Pierwszego Listu do Koryntian, która jest „cierpliwa” i „łaskawa”, ta, która „wszystko przetrzyma” – jest z pewnością wymagająca. Piękno jej właśnie na tym polega, że jest wymagająca i w ten sposób kształtuje prawdziwe dobro człowieka oraz sama tym dobrem promieniuje.
W książce Miłość jest piękna każdy z nas może odnaleźć wskazówki, jak budować dobre relacje we wspólnotach, w których żyje, jak stawać się bezinteresownym darem dla tych, których kocha.
To bogaty wybór tekstów z przemówień i pism „naszego” papieża, który doświadczył promieniowania Miłości w swoim życiu i zaprasza nas do wspólnego odkrywania jej piękna w relacjach z Bogiem oraz z drugim człowiekiem.



"Miłość jest piękna" 

Będę powtarzać do oporu osoba Jana Pawła II to nie tylko kremówka, to przede wszystkim to czego nauczał jako Głowa Kościoła. Nie roszczę sobie pretensji do bycia znawcą i badaczem nauki Jana Pawła II, coś tam czytałam, coś tam wiem. Ciągle mi mało.  Byłam ciekawa tej książeczki, mającej być takim kompendium nauczania Papieża o miłości. Co ciekawe pierwsza encyklika, którą wydał następca - Benedykt XVI, nosiła tytuł "Deus caritas est" czyli Bóg jest miłością, nowy papież pisał o miłości, o różnych jej rodzajach i o tym czym się różnią. Drogą skojarzeń oczekiwałam czegoś w ten deseń.



Po pierwsze książeczka jest pięknie wydana, twarda oprawa, wszyta satynowa zakładka i dobrej jakości papier czynią ją doskonałym pomysłem na prezent. Ja dałabym ją extra na ślub, lub na zaręczyny dla przyjaciół, lub krewnych. Mam nadzieję, że będę miała niejedną okazję(słyszysz Rodzino!!!), równocześnie zaznaczam, że ja już mam, więc tej nie musicie mi kupować ;)


A na poważnie.

Miłość jest tematem ponadczasowym, w człowieku jest ogromna potrzeba kochania i bycia kochanym. Czy katolik, muzułmanin, ateista i wyznawca szamanizmu kochają inaczej? Moim zdaniem nie! Dlatego ta książeczka jest uniwersalna. Jan Paweł II był mądrym, przepełnionym dobrem i troską człowiekiem. To co pisze o miłości jest po prostu  mądre. 

Powiecie, jasne łatwo być mędrcem i specjalistą, gdy nie żyje się w związku, gdy jest się księdzem i
problemy miłości w życiu codziennym nas nie dotyczą. Jan Paweł II obalił ten argument gdy jako Karol Wojtyła napisał książkę "Miłość i odpowiedzialność", tam porusza problemy związków, różnych aspektów bycia razem. Tymczasem ta książeczka jest bardziej idealistyczna.


Książeczka to wybór fragmentów kazań, listów, oficjalnego nauczania wygłoszonych z różnych okazji(są podane daty i z jakiej okazji zostały wygłoszone konkretne słowa, co pozwala umiejscowić kontekst). Jan Paweł II dotyka istoty życia, miłości. Nie tylko pomiędzy kobietą i mężczyzną, chociaż na miłość małżonków, jest położony szczególny nacisk. Jako panna(jeszcze) poczułam się nieco zawiedziona, bo miłość objawia się w różnych aspektach życia. 



Moim zdaniem to nie jest książka tylko dla osób bezpośrednio przed zmianą stanu cywilnego, to książka dla tych którzy chcą sobie poukładać te najważniejsze kwestie, znaleźć nową perspektywę, wskazówki.

Coś pięknego. Polecam!!

rzecz o... akwarelach

Jak z ostatniej notki zapachowej wynikało dostałam woski Kringle otworzyłam wieczko pudełeczka i... zaciągnęłam się, przepadałam, umarłam, przeszłam w inny wymiar.  Gdybym miała kogoś namawiać na woski sprezentowałabym właśnie ten. Moim zdaniem Akwarele się uniwersalno-piękne.


Zapewne gdyby nie wcześniejsze, pełne zachwytu opinie nie wiem czy skusiłabym się na ten wosk.

Akwarele? Z czym mi się kojarzą? Z obrazami, albo lekcją plastyki i paćkaniem farbami



Akwarele to farby wodne, delikatne, z drugiej strony gdy przypomnimy sobie widok pędzelka wkładanego do wody, widzimy kolor rozchodzący się po wodzie. Tak działa ten wosk, on rozchodzi się momentalnie, w swej delikatności jest niesamowicie silny. To nie jest sprzeczność. To po prostu obezwładniająca siła tego zapachu.

Delikatny, piękny i świeży. Ja chcę takie perfumy. Jak kwiatowa bryza, oddech wiosny : )))

Spotkałam się, że ten wosk pachnie jak szampon fructis... coś w tym jest! Zapach jest doskonale zbilansowany, kwiatowy i owocowy. Po prostu piękny. Wystarczy ukroić wosku tyle, aby pokryło się dno niecki kominka a cały pokój pachnie, pachnie długo. 


Jestem zakochana w tym zapachu... Mój nos pokochał ten wosk. Mama też jest zachwycona, Obie przechodzimy do fanklubu Akwarelkowego wosku....

Nowa obsesja - o święta matko węchowej rozkoszy

Jak zauważyliście, no bo się nie dało przeoczyć ;-) zawładnęły mną ostatnio woski zapachowe. Do tej pory miałam do czynienia z tymi produkowanymi przez YC.


Tak się złożyło, że wychodząc kiedyś do pracy zobaczyłam na FB informację o konkursie na stronie sklepu Pachnacawanna. Ot wykonałam to czego wymagali, poszłam uczyć i zapomniałam. A tu pewnego pięknego poranka dostaję wiadomość od kilku koleżanek, że oto wygrałam i mogę sobie wybrać dwa woski.

Zaczęłam przeglądać dostępne zapachy, biłam się z myślami w końcu wybrałam dwa, gorącą czekoladę i akwarelki. Rozpoczęło się oczekiwanie i czatowanie na listonosza.


Jaka jest pogoda dziś - widzicie. Ciśnienie parszywe, głowa boli(bez tabletek się nie obejdzie), gdy już pożegnałam się z nadzieją na wizytę listonosza, bach! Szczeka pies i w dłoniach mam pachnąca paczuszkę a w niej:


Na pierwszy rzut oka czym się różni Kringle od YC? Przede wszystkim Kringle są większe, ale też droższe... Ale jeśli cena odpowiada jakości, to nie jest to różnica aż tak miażdżąca. 


Woski Kringle są trudniej dostępne, w Lublinie są nie do kupienia w sklepie stacjonarnym. Niestety, bałam się kupić w ciemno...

Co mi się, jak na razie w Kringle`ach podoba, pudełeczka... są poręczne, nie potrzebuję woreczków, pojemniczków, wysuwam wosk, wosk się nie kruszy w rękach, odkroiłam kawałeczek i teraz palę. Ale powiem Wam, że wosk na sucho jest bardzo intensywny, pachnie zabójczo. 


Zapewne dziś, lub jutro zobaczycie pierwszą recenzję wosku tej firmy. Jeśli się pozbieram, bo mam ekstazę zapachową....




poniedziałek, 12 maja 2014

"Jak otwarte okno. Myśli o Janie Pawle II" - Ks. Jan Twardowski

Jak otwarte okno. Myśli o Janie Pawle II – to niejako homiletyczny notatnik ks. Jana Twardowskiego (1915-2006) z czasu pontyfikatu pierwszego Polaka na Stolicy Piotrowej, przypominający ówczesne nadzieje, oczekiwania, zobowiązania. Wybrane teksty, w większości dotąd niepublikowane, koncentrują się wokół sylwetki Papieża, jego osobowości i działań, a także bieżących wydarzeń. Pokazują, co ks. Twardowskiemu było szczególnie bliskie w osobie Jana Pawła II.
Wybór i opracowanie: Aleksandra Iwanowska

"Jak otwarte okno"

Minęło już trochę czasu od kanonizacji naszego wielkiego Rodaka. Ludzie w różny sposób reagowali na kanonizację Jana Pawła II, Msza kanonizacyjna znów zjednoczyła Polaków jako Naród. Ja wtedy byłam w pracy, ale myślami krążyłam wokół zawiłości kanonizacyjnych. Kanonizacja była świetnym pretekstem aby sobie przypomnieć jak wielką postacią był Jan Paweł II, że osoba Papieża Polaka to nie tylko kremówki, nie tylko góry, ale również życie oddane Bogu.

"Jak otwarte okno" czytałam w przeddzień kanonizacji. Ta książeczka, niewielkich rozmiarów, ale pięknie wydana to zapis kazań ks. Twardowskiego, kolejnej wielkiej postaci na polskiej "scenie" kapłańskiej. Ks. Twardowski tematem swoich kazań czyni różne wydarzenia związane z Janem Pawłem II. Zamach, cierpienie, Jego publikacje, wszystko to staje się punktem wyjścia do świetnych kazań. Kazań idealnych. Takich jakich codziennie chcieliśmy słuchać.
Naprawdę gdy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno
Otwarte okno w tym kontekście ma dwojaki wymiar. Każdy z Nas zna słowa ks. Twardowskiego, że "gdy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno" z drugiej strony, Ci którzy pamiętają okres gdy Jan Paweł II umierał, pamiętają pogrzeb, zapewne skojarzą słowa Josepha Ratzingera, późniejszego Papieża Benedykta XVI, tego który przewodniczył Mszy Pogrzebowej Jana Pawła II i podczas homilii powiedział:




"Papież stoi teraz w oknie domu Ojca, widzi nas i nam błogosławi"


W kontekście kazań ks. Twardowskiego, tej konkretnej książki, oba te zwroty są aktualne, oba się dopełniają. Dzięki wyborowi kazań ks. Twardowskiego możemy podtrzymywać i nadzieję i jednocześnie kontakt z naszym świętym Papieżem. Przypominać sobie Jego gesty, słowa zanalizowane i zinterpretowane przez ks. Twardowskiego



Życie Jana Pawła II nie było bajką, nie było proste i przyjemne. Chociaż dostąpił najwyższego zaszczytu w świecie ziemskim, nie uchroniło Go to przed cierpieniem. Twardowski przypomina nam i pokazuje, że nawet cierpiąc możemy zachowywać wiarę, możemy zachować człowieczeństwo i godność.
czym jest świętość?


Takie książki otwierają horyzonty, są pokarmem dla duszy i dla naszego człowieczeństwa. Każdy z nas upada, ogarnia nas zwątpienie, czasami rozpacz. Są chwile, gdy myślimy że dalej nie ujdziemy, że pozostaje nam zwalić się na pobocze i uznać własną porażkę. W takich momentach sięgnijmy po taką książeczkę i przekroczmy próg nadziei. 

O wiele łatwiej przezwyciężać siebie w wielkich chwilach, spektakularne gesty. Wmawiamy sobie, że w chwili wielkiej próby zwyciężymy, tymczasem to pozornie nic nieznaczące sytuacje dnia codziennego wystawiają Nas na próbę, Nas jako katolików i Nas jako ludzi. 


Ta książka niech będzie przypominajką, taką która dociera do naszego serca i duszy, jest wskazówką jak zachować się codziennie. Pozwala lepiej zrozumieć Mszę Świętą, modlitwę, cierpienie i życie.

Inspirująca!

rzecz o... listopadowym deszczu

{Po kilku dniach wyjazdu i abstynencji woskowej wróciłam do domu i znowu mogę oddać się pod skrzydła aromaterapii.


Mam takiego pecha, że gdy wyjeżdżałam z domu w domu padało, ale szło ku lepszemu, gdy wybyłam do Lublina pogoda spratoliła się i tam, tylko w piątek było w miarę przyzwoicie, ale sobota to była porażka... Niedziela zapowiedziała się świetnie, ale gdy wróciłam do domu to tam był deszcz...

Od rana pada... do kominka wrzuciłam więc deszcz... nie majowy, ale listopadowy... od kilku paleń jestem nim zauroczona i nadaje się świetnie na takie dni.


Jak wiecie, mam szczególny sentyment do listopada... dlatego ten wosk trafił w moje ręce...

To jeden z tych męskich zapachów, gorzkawy, ale bardzo ciepły, jest delikatniejszy niż Oaza o północy.

Uwielbiam też etykietkę, jest śliczna...

Nie potrzebujemy dużo wosku(ot tyle co na zdjęciu powyżej), a cały pokój robi się cieplejszy. 
Mam bardzo dobre skojarzenia z tym zapachem... dzięki temu w takie słotne, pochmurne dni mogę sobie odpłynąć... teraz spokojnie mogę zabrać się do pracy, zapominając o słocie wpędzającej w depresję.


Ku mojemu zmartwieniu podobno ten zapach ma być wycofany.

Ale wciąż November Rain a także inne woski są do kupienia na goodies.pl

środa, 7 maja 2014

rzecz o... smoczym owocu

Dzisiaj cały dzień próbuję urodzić artykuł... z wyjątkiem krótkiej przerwy, gdy byłam na pogrzebie, siedzę w pokoju w tle leci "Władca"  a ja walę w klawiaturę(najczęściej głową).

Przez cały dzień towarzyszyły mi nuty kwiatowe i miodowe kwiecie i to plażowe świetnie sobie radzą, ale ja zapragnęłam zmiany.


Pewnie już zauważyliście, że nie przepadam za owocowymi woskami. Nieco obawiałam się smoczego owocu.


Po obwąchaniu na sucho obudziły się we mnie przyjemne i słodkie skojarzenia... bardzo słodkie. 

Po otworzeniu wosk znokautował mnie słodyczą, wkruszyłam go trochę do kominka. ile? Tyle ile widzicie na zdjęciu poniżej. 


Nie wiem czy tak pachnie smoczy owoc, wiem, ze tak pachnie słodycz dzieciństwa, chociaż konia z rzędem temu, kto mi powie z czym mi się ten zapach kojarzy. A kojarzy się cudownie, jest błogi, słodziutki, tropikalny i uroczy. Podobały mi się niektóre owocowe woski z YC, ale ten jest po prostu cudowny


Słodki, jak różowy żeluś w którego się zamienia po roztopieniu




Mój wosk pochodzi z goodies.pl Polecam serdecznie!!


wtorek, 6 maja 2014

"Pożegnanie dla początkujących" - Anne Tyler

Długo oczekiwana nowa powieść Anne Tyler, zdobywczyni Nagrody Pulitzera
Mądra, zapadająca w pamięć i głęboko poruszająca opowieść o stracie, bólu i pogodzeniu się z losem, okraszona typowym dla autorki humorem, inteligencją oraz przenikliwym spojrzeniem na ludzkie słabości i osobliwości.
Niepełnosprawny Aaron przez całe życie toczył batalie z siostrą, nieustannie dążącą do tego, by kierować jego losem. Dlatego Dorothy, szczera do bólu i niezależna młoda kobieta, którą pewnego dnia spotyka, jest dla niego niczym powiew świeżego powietrza. Para szybko staje na ślubnym kobiercu i zaczyna wieść spokojne, szczęśliwe życie. Aaron pracuje w rodzinnym wydawnictwie, specjalizującym się w poradnikach "dla początkujących". Kiedy na dom małżeństwa spada drzewo i śmiertelnie przygniata Dorothy, dla Aarona kończy się świat. Dopiero nieoczekiwany powrót żony z zaświatów i spotkania z nią w domu, na ulicy, w sklepie, pomagają mu przeżyć trudne chwile i odnaleźć spokój. Aaron odkrywa, że pożegnanie dla początkujących nie musi być aż tak trudne.



Książka o niepozornej okładce. Gdyby nie vis maior pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi. A wystarczy wziąć ją do ręki, przeczytać opis, nie trzeba się sugerować tym, że autorka jest laureatką prestiżowych nagród. Sam opis intryguje, w połączeniu z dobrym piórem to obietnica książki poruszającej i mądrej. Chociaż niepozorna, niewielka objętościowo, ale wielka treścią.

Aaron pracuje w rodzinnym wydawnictwie, jego żona jest zapracowaną lekarką z powołania. Miłość łącząca ich sprawia, że nie powoduje to niesnasek, żadne nie ma kompleksów, nie czuje się źle. Jednak jak w każdym związku, jak to zwykle bywa między ludźmi pojawiają się konflikty. Aaron wychodzi z pracy bo jest przeziębiony,  gdy żona wraca dochodzi pomiędzy nimi do sprzeczki. O pierdołę, o przełożone herbatniki. Aaron idzie do sypialni, jakiś czas później słyszy trzask. Rosnący obok domu łamie się i upada na werandę. Koniec końców, żona Aarona – Dorothy umiera.


Ta książka jest jak gorzka czekolada. Opowieść o miłości i stracie. O układaniu życia od nowa.
Żałoba to, obok ciężkiej choroby, tematyka książek dla dorosłych, po pierwsze, wciąż jeszcze rzadka. W książkach szukamy oddechu, ucieczki od codzienności, nie chcemy czytać o czymś co nieuniknione. W życiu codziennym odsuwamy perspektywę utraty najbliższej osoby na antypody naszej świadomości. Także w powieściach najwyraźniej nie chcemy mierzyć się z tą problematyką. 
Warto jednak złamać swoje uprzedzenia w stosunku do tej książki. Jest smutna – tak, może przygnębić – owszem, ale jest mądra i piękna. Czyta się ją, pomimo trudnej tematyki, bardzo szybko i dobrze.
Osobiście jestem zachwycona, że miałam ją okazję przeczytać. Wam też polecam!

poniedziałek, 5 maja 2014

Co oglądam - przegląd filmideł.

Postanowiłam w tym roku, że będę starała się oglądać bardziej regularnie filmy. Niestety, gdy wieczorem kładę się do łóżka zwykle usypiam. Pracując mogę sobie coś powtarzać... Ale od tego są wyzwania... Postanowiłam walczyć ze snem. Wprawdzie w ubiegłym tygodniu usnęłam dwa razy na filmach... Jedyne na co mnie stać to seriale, przynajmniej te z którymi jestem na bieżąco.


33/52 "Sprawa Kramerów" 
Ted Kramer jest mężem i ojcem, całkowicie pochłoniętym karierą zawodową. Jego żonę Joannę męczy taki stan rzeczy, dlatego decyduje się go porzucić. Pod opieką męża zostawia 7-letniego synka, Billy'ego. Początkowo Ted nie może odnaleźć się w nowej roli. Trudno jest mu pogodzić pracę zawodową z wychowywaniem dziecka. Jednak pomimo trudności udaje mu się zaprzyjaźnić z synem i stworzyć prawdziwy, pełen bezpieczeństwa dom. Tymczasem Joanna zmienia zdanie i chce za wszelką cenę odzyskać chłopca. Ted nie zamierza jednak rezygnować z syna. Sprawa trafia do sądu.


Oglądałam ten film jako dziecko, bodajże z Siostrą. Miałam ochotę wrócić do tej kultowej produkcji, ale jakoś brakowało mi pretekstu. W ubiegły poniedziałek oglądaliśmy "Jednego z dziecięciu", pytano właśnie o ten film. Porozumiewawcze spojrzenie i już wiedzieliśmy, że będziemy oglądać właśnie ten film. Pamiętałam go jako smutną, mroczą produkcję naładowaną emocjami. Walka rodziców, podczas której dostaje się dziecku.

Nie wiem czy to za sprawą tego, że od pierwszego oglądnięcia widziałam wiele mocniejszych filmów. Kino jednak ewoluuje, dziś "Sprawa Kramerów" jest ułożonym filmem, z nagą sceną i chyba to tylko sprawia, że jest nieodpowiedni dla dzieci.

Ten film to genialni aktorzy i Dustin Hoffman i Meryl Streep stworzyli niesamowite kreacje, ich bohaterowie cierpią, kochają, zdają sobie sprawę, że już nic nie będzie takie samo. Moim zdaniem to doskonała propozycja na wieczór. Wprawdzie ja usnęłam, ale o piątej rano dokończyłam oglądanie. Zapoczątkowałam tym filmem manię filmów z Meryl, dziś chyba "Pożegnanie z Afryką" mam ochotę na romansidło.


34/52 Wszystko gra
Chris Wilton rezygnuje z kariery tenisisty i zostaje instruktorem w klubie dla bogaczy. Wkrótce żeni się z córką przemysłowego potentata i wdaje się w romans z seksowną Nolą.

Byłam przekonana, że dobieram się do komedii romantycznej. Nie mam pojęcia skąd ten film wziął się u mnie. Czyżby magia Woodego Allena?

Na wstępie zaznaczam...  nie cierpię Scarlett Johansson, od pierwszego filmu w którym ją widziałam. Nie toleruję jej. Film oglądałam na kilka razów. Tak jak w opisie Chris, znajduje pracę w klubie dla bogaczy, zaprzyjaźnia się jednym z nich i trafia do świata zamożnych. Do świata ociekających złotem oper, wielkich muzeów, letnich domków. Zaczyna się z siostrą przyjaciela, darząc namiętnym pożądaniem jego dziewczynę Nolę. Powoli zaprzedaje duszę mamonie. W pewnym momencie dochodzi do punktu, gdy nie może odejść od Noli, ani nie chce zrezygnować z pieniędzy najpierw swojej narzeczonej, później żony.

Z pozoru banalny romans zaczyna robić się mroczny i ujawnia ciemne strony bohatera, każdego z nas.

Film jest ciekawie skonstruowany, budzi jednoznaczne skojarzenia ze "Zbrodnią i karą", aktor, którego znamy z "Tudorów" pokazuje, że ma talent do gry, chociaż sceny łóżkowe, nadal są jego atutem. Zapewne gdyby nie Johansson, która obrzydza mi każdą scenę, zapewne byłabym zachwycona fabułą. Niemniej jednak - zmęczyłam się.




*źródła zdjęć - Filmweb

rzecz o... owocowej fuzji

Owocowa fuzja... koktajl owocowy. Wosk w energetycznej, pomarańczowej barwie, którzy rzuca się w oczy. Mi rzucił się też. W Lublinie, a jakże.
Sałatki owocowe, soki. Lubię owoce, ich smak, zapach, kolor. 

Będąc dzieckiem schyłku PRL-u nie mogę nie żywić sympatii do cytrusów. A pomarańcze mogłabym pochłaniać tonami(Podobno Cesarzowa Sissi, głodząc się żyła czterema pomarańczami dziennie), ja tylko w stresowych sytuacjach pochłaniam mandarynki, które ratują mnie przed osłabnięciem. 

Na sucho wosk pachnie cytrusowo. Podobno powinniśmy czuć pomarańcz, jagody i limonkę. O ile cytrusy wyczuwam od razu, wciąż próbuję doszukać się zapachu jagód. 

Paliłam już kilka razy ten wosk i wciąż czuję przede wszystkim pomarańczę i limonkę.  Z owocami cytrusowymi w zapachach, czy nawet w produktach spożywczych jest ten problem, że często czuć je chemią.  Zwykle zapach zabija sztucznością... w tym wypadku, moim zdaniem są te skojarzenia z chemią, ale jednocześnie jest to fajny, ciepły zapach, który mi kojarzy się z gorącą pomarańczową herbatką, pijaną w jesienne dni. Ponieważ za oknem mam, coś na kształt, jesieni, ten wosk ociepla mi wnętrze i sprawia, że nie odczuwam AŻ TAK dotkliwego zimna.

Mam problem z tym woskiem, jest owocowy, ale intensywny, ciepły a przecież po cytrusach oczekujemy orzeźwienia. Wydaje mi się, że poczekam z nim na chłodniejsze dni... w końcu pomarańczami pachnie Boże Narodzenie, Adwent...



Ten wosk  a także sporo, sporo innych kupicie na goodies.pl

rzecz o... kwiecie champaca

Nie wiem jaka pogoda jest u Was, u nas wprawdzie deszczowe chmury zniknęły, świeci piękne słonce, ale wieje tak mroźny wiatr, że Rodzice chyba znowu rozpalą, a ja siedzę w skarpetkach i ciepłym swetrze. A ciśnienie jest tak denne, że nic tylko się powiesić.


Ale już mam plan na wieczór. Bo mam kolejny wieczorowy zapach. Wosk, który mnie relaksuje, wycisza i pomaga spokojnie zasnąć.



Nie mam pojęcia jak pachnie w oryginale kwiat champaca.. Według wikipedii, to Azjatycka odmiana magnolii. Ten zapach jest jak bardzo świeże, perfumy, wcale bym się nie obraziła, gdyby ktoś mi sprezentował taki zapach do noszenia. To intensywny wosk, momentalnie bierze w posiadanie mieszkanie. Jest świeży i kojący, dla mnie idealny do palenia wieczorem.

jak wszystkie, moje ulubione wieczorne zapachy, otula, koi, pozwala się odstresować, nie męczy, nie dusi. Odświeża pokój i świetnie pasuje do książki, czy do filmu. 

Nie trzeba użyć go dużo by długo cieszyć się tym zapachem. Wydajny i długo się utrzymuje w pokoju.
Sprawdza się dobrze i w dużym pomieszczeniu i w mojej klitce.





Są problemy ze zdobyciem tego wosku. Champaca blossom dostępny jest na szczęścicie na goodies.pl

niedziela, 4 maja 2014

"Droga do zapomnienia" - Eric Lomax

Eric Lomax wiele lat po zakończeniu wojny spędził w samotności. Wycofany, zamknięty w sobie, skrywał bolesną tajemnicę. Wspomnienie II wojny światowej, podczas której trafił do japońskiego obozu jenieckiego, nie dawało mu spokoju, odbierało szansę na szczęście.
Kiedy jednak spotkał kobietę swojego życia, zdał sobie sprawę, że musi jeszcze raz zmierzyć się z koszmarem z przeszłości, zawalczyć o siebie.
Po wielu latach Eric odnajduje jednego ze swoich oprawców. Spotkanie z nim stanie się okazją do zemsty czy pojednania?
Pełna dramatyzmu, poruszająca, wielokrotnie nagradzana książka jest niezwykłą opowieścią o próbie wyzwolenia się spod wpływu tragicznych wspomnień.
To jedna z tych historii, które pozwalają lepiej zrozumieć XX wiek.

Twarz jednego  z ulubionych aktorów  kobiet  w wieku od, nastoletniego, po 60+ Colina Firtha jest dobrym sposobem na zachęcenie do: filmu, książki, nie oszukujmy się… kobiety kochają Firtha, jak najbardziej jest to uzasadnione.  Wiedziałam, że tej książki nie przeczytam tylko ja, ale na pewno weźmie ją i Mama, a wspólnie oglądniemy film…

My Europejczycy cierpimy na europocentryzm, tak naprawdę II wojna światowa, to kampanie prowadzone w Europie, o ile jesteśmy w stanie wymienić najważniejsze momenty wojny w Europie, o tyle jeśli chodzi o konflikt z Azją, kojarzyć będziemy Pearl Harobour, Hiroszimę i Nagasaki, jak również niektórzy skojarzą datę zakończenia wojny na Pacyfiku(dlatego tak ważne jest, by pamiętać, że niedaleki Dzień Zwycięstwa, to zakończenie wojny w Europie!!).  A co się działo w ogarniętej wojną Azji? Z nieludzkim traktowaniem więźniów mieliśmy do czynienia w nazistowskich obozach, tymczasem Japończycy jakby chcieli dorównać swoim sojusznikom… chociaż ich metody są krzyżówką niemieckich obozów i radzieckich GUŁagów. Właściwie czytając tę powieść, miałam przed oczami historię spisaną przez Sołżenicyna, przez Herlinga-Grudzińskiego. 

Lubię takie książki. Ta też przełamała mój kryzys. Chociaż jest przygnębiająca, mrozi krew w żyłach… jak to literatura wojenna.
Młody, zafascynowany pociągami chłopak zaciąga się do wojska. Z racji na zawód trafia do łącznością, zostaje wysłany, w wielkiej tajemnicy, do Azji, jego oddział zostaje skierowany do obrony twierdzy Singapur. Jak zwykle bywa z twierdzami nie do zdobycia, również ta ma swoje słabe punkty. Gdy Japończycy na całego włączają się do wojny, okazuje się że spokojne „wczasy w tropikach” przemieniają się w horror. Jest coś w tym wszystkich powiedzeniach o dzikości plemion z Azji. Japończycy, z pozoru poukładany, kulturalny naród, pokazują się od najgorszej strony, zresztą w czasie wojny milczą prawa, jedyne prawo to prawo siły. Nawet niewola, naszemu bohaterowi z początku się udaje. W przeciwieństwie do tysięcy jeńców nie musi katorżniczo pracować przy budowie kolei, którą ongi Brytyjczycy uznali, za zbyt trudną do wybudowania. Eric wykonuje lekką pracę, a jak wiadomi, jak się ludziom nudzi to szukają sobie zajęcia. Tak więc jeńcy, konstruują radioodbiornik, dodatkowo Eric szkicuje mapę kolei, na wypadek ucieczki. Te dwa przewinienia skażą go na tortury i widomo śmierci. W momencie wykrycia radioodbiornika, koledzy z oddziału Erica i on sam, zostają poddani wyniszczającemu przesłuchaniu. Przesłuchaniu, które wielu przypłaciło życiem, a inni – tak jak Eric – nigdy nie wyzbędą się traumy.

Nie mogę Wam obiecać łatwej, przyjemnej lektury, chyba nieporozumieniem byłoby oczekiwać takowej po powieści wojennej. Bo chociaż w tej książce kule nie świstają nad uchem, nie wybuchają non stop wojny, to na kartach powieści mamy cichą, ale równie – a może bardziej – wyniszczająca wojnę. Jeźdźca Apokalipsy, który gra z jeńcami w śmiertelną grę. Ciężko sobie wyobrazić, że po takich przeżyciach da się wrócić do normalności, da się znów zaufać światu, drugiemu człowiekowi. Niemożliwe, że da się wybaczyć. Jednak chowanie gniewu, pragnienie zemsty, są wyniszczające, co widać w powojennych losach bohatera.

Tytuł „Droga do zapomnienia”, nie wydaje mi się słuszny, tytuł oryginału to „Railway Man”, co oddaje pasję bohatera, nawiązuje do budowy kolei, jednak po polsku brzmi niefortunnie. Tytuł jest melodramatyczny, nasycony emocjami. A tych w książce jest dużo.

To trudna książka. Rozwija się powoli, pisana w pierwszej osobie, skupia się na – z pozoru – nieistotnych opisach, jednak wydaje mi się, że dzięki tym opisom, rozumiemy, że Eric, który przeszedł takie piekło był zwykłym chłopakiem, takich jakich tysiące. A dopiero wojna go zmieniła.

Nie mogę się doczekać, a jednocześnie nieco się boję, filmu, będącego ekranizacją. Firth na pewno odegrał to genialnie. Z drugiej strony boję się zabiegów, które będą miały na celu uatrakcyjnić oryginał. No nic w najbliższych dniach się przekonam.


A Was zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. Nie jest lekka, ale warto poszerzyć horyzonty. II wojna światowa to nie tylko Polska, nie tylko Europa!

rzecz o... różowym hibiskusie

Jak, być może pamiętacie, byłam gorzko rozczarowana zapachem różanego wosku. Szkoda, bo kocham kwiatowe zapachy z YC, a na żywo uwielbiam róże. No nic... w dalszym ciągu  z wielkim zaangażowaniem testuję nowe woski.

We wtorek, wróciwszy z Lublina, na pierwszy ogień poszedł ten o zapachu hibiskusa. YCmaniaczki polecały go, więc byłam wielce ciekawa.

Korzystając z tego, że mogłam wynieść się z norki swojej i miałam cały dom do dyspozycji, odpaliłam zapach w dużym pokoju i poszłam zrobić pranie.




To już taki zwyczaj, że odpalam wosk i w miarę możliwości opuszczam pokój. Bardzo lubię ten moment, gdy wchodzę do przesiąkniętego miłą wonią domu. Różowy hibiskus jest killerem, czuć go intensywnie w całym domu.

Jest intensywny i silnie czuć w nim róże, ale nie zatęchłe z babcinej szafy, ale świeże, dzikie róże, zrywane na Boże Ciało i sypane na procesji. Z tym mi się kojarzy ten wosk. Z czasami, gdy moja Siostrzenica była małym dzieckiem i chodziłyśmy  w pola zrywać kwiatki, żeby miała co rzucać. A dzikie róże świetnie się do tego nadawały. Oprócz róż czuć w tym wosku hibiskusa, czyli słodycz, doskonale zbilansowaną goryczą....


To piękny, letni zapach o którym dziś mi Aga na FB przypomniała... Zapach niedoceniony, ale z potencjałem. Cieszę się, że mam zapas tego wosku i będę mogła się nim cieszyć :)


czy u Was też tak pięknie pachną bzy?
A gdzie kupicie ten wosk ano na goodies.pl Kolejny raz się przekonałam, że ze wszech miar godny polecenia sklep






sobota, 3 maja 2014

rzecz o... Bahamie

Zapewne wiele z Was  wyobrażenie odnośnie majówki. Miało być pięknie, słonecznie, mieliśmy opalać się na polu. Tymczasem za oknem jest ponuro i mży albo pada. Aktualne mogą pozostać plany wyspania się...

No, ale czy skoro pogoda tradycyjnie spłatała Nam figla, to nici z letniego odpoczynku? Nie do końca. Pozostaje aromaterapia, która zafunduje nam wycieczkę, tam gdzie chcemy.


Bahama breeze kusił mnie od samego początku, głównie ze względu na kolor. Zdjęcia nie oddają rzeczywistości. tarta jest w pięknym morskim kolorze. Po prostu Morze Adriatyckie w pełnym słońcu. 

Na sucho pachniał zachęcająco. 

Na powyższym zdjęciu widzicie ile ukruszyłam. Nie odrobinkę, ale i nie pół tarty. Odpaliłam kominek i wyszłam z pokoju. Gdy wróciłam poczułam tropiki, a raczej wszystkie tropikalne drinki jakie można sobie wyobrazić. Wosk ma pachnien: ananasem, grejpfrutem i mango. To mango jest silnie wyczuwalne i dlatego wosk kojarzy mi się z herbatką gruszkową z dodatkiem mango, którą uwielbiam. Pomimo określenie breeze, czyli wietrzyk, bryza, zapach nie ma tej nuty ożywczej świeżości, która by sprawiła, że poczujemy się jak na skraju morza, muskani przez wiatr wiejący od wydm. Ten wosk jest słodki i ciepły.

Bardzo się cieszę, że miałam okazję wypróbować ten wosk, wiem że zapasy muszę zgromadzić. Owocowy słodziutki zapach, bardzo dobry na tę pluchę za oknem. Zwłaszcza, gdy tak jak ja, zaspaliście i macie roboty po nos. Ale nawet jeśli chcecie wypocząć i zrelaksować się przy dobrym zapachu ten będzie w sam raz.

morza mi się chce.




Ten Wosk a także wiele innych kupicie na goodies.pl






piątek, 2 maja 2014

rzecz o... puszystych ręcznikach

Do moich wieczornych zapachów doszedł nowy faworyt. Nie wiem jak to się stało, że do tej pory przegapiałam ten wosk. Jednakże we wtorek gdy byłam w Lublinie, przytknąwszy do nosa Fluffy Towels pomyślałam, że to może być świetny zamiennik kocyka.


Odpaliłam ten wosk dopiero wczoraj. Pracowity dzień, później relaks z dobrym zimnym piwkiem, na koniec długa kąpiel, potrzebowałam jakiegoś wosku, który do końca mnie zrelaksuje. Postawi kropkę nad i.

Puszyste ręczniki, są niesamowicie subtelne, delikatniejsze niż kocyk, ale wyraźne. Mi ten zapach kojarzy się ze świeżo wypranymi tetrowymi pieluszkami, zdjętymi ze sznura, wygrzanymi słońcem. Pachnącymi błogością, czystością. Niesamowicie delikatny zapach.

Dla mnie to świetny zapach na wieczór, kiedy ubieramy kapce, wskakujemy w piżamę, włączamy film,  bierzemy książkę i odpływamy. Nie myślimy o problemach, pracy... Dodatkowo wczoraj zmieniałam sobie pościel, więc wszystko idealnie współgrało. Kostiumowy film, kot grzejący brzuch... Błogość.

Niektórzy uważają, że ten zapach jest zbyt chemiczny, że pachnie proszkiem do prania. Ja nie odniosłam takiego wrażenia. To po prostu świeże, wygrzane pranie. Patrycja Borejko w Jeżyycjadzie rozpływała się nad zapachem schnącego prania. Teraz możemy też się rozpłynąć, nawet jeśli jest ponuro. 

Kolejny zapach, który trafia na stałą listę : )
A Real w finale LM : )
Ten i inne zachwycające woski kupicie na goodies.pl polecam!

czwartek, 1 maja 2014

"Wszechświat kontra Alex Woods" - Gavin Extence

Fenomenalny debiut sprzedany do 16 krajów, doceniony zarówno przez krytyków, jak i czytelników. Pokochaliście bohaterów Sekretnego dziennika Adriana Mole’a, Lotu nad kukułczym gniazdem, Buszującego w zbożu oraz Życia Pi? Poszukujecie jedynych w swoim rodzaju książek, tryskających dowcipem, ale i prowokujących do myślenia? Z pewnością pochłonie was powieść Gavina Extence’a — wschodzącej gwiazdy literatury.
Pewnej deszczowej nocy celnik zatrzymuje poszukiwanego Alexa Woodsa. W jego samochodzie znajduje kilogram marihuany, sporą ilość gotówki i… urnę z ludzkimi prochami. Nie pierwszy raz chłopak trafia na czołówki gazet — od czasu, gdy przed laty uderzył w niego meteoryt, zna go każdy. Właśnie tak rozpoczyna się znakomita debiutancka powieść Gavina Extence’a, nagrodzona w plebiscytach Amazon Best Book oraz Writers’ Guild Best Book.
Wydawać by się mogło, że w życiu Alexa Woodsa wyczerpał się już limit niespodzianek. I chociaż matka tarocistka oraz wypadek z udziałem spadającego meteorytu stanowią spory bagaż doświadczeń, prawdziwym zwrotem w jego życiu okazało się przypadkowe spotkanie pana Petersona…
Wszechświat kontra Alex Woods to utrzymana w dowcipnym, brytyjskim stylu opowieść o zawiłościach życia. Słodko-gorzka refleksja o dorastaniu oraz pierwszych zderzeniach z rzeczywistością. Inspirująca lekcja walki z własnymi słabościami, a także miniwykład astronomiczny. Historia przyjaźni młodego człowieka z emerytowanym żołnierzem pacyfistą, a przede wszystkim zapis niełatwej podróży , w którą bohaterowie postanawiają wyruszyć…

Jak pisałam Wam wczoraj w podsumowaniu, kończąc „Wszechświat kontra Alex” byłam książką bardzo oczarowana. Zaczęłam ją czytać w poniedziałek, wybierając lekturę do pociągu. Gdyby nie Wasze głosy na FB, raczej bym jej nie wybrała. Sceptycznie podchodzę do szeroko zakrojonych akcji propagandowych, do określeń „najlepsza książka jaką czytałeś”. Zwykle, para idzie w gwizdek a książka jest niewiele warta. Wy zachęcaliście, sama pisząc bloga, ufam recenzjom innych, zwłaszcza tych Glogerów, z którymi gust mam podobny. A Ci krzyczeli: „Bierz Alexa”.

Skłamałabym gdybym napisała, że otworzyłam książkę i przepadłam. Na początku z powodu zamieszania podróżnego, przesiadek, szło mi kiepsko. Połowę drogi do Lublina przespałam, powrotna podróż to były przesiadki i gonitwy… przyznacie, że to nie są sprzyjające warunki do czytania. Zwłaszcza książki takiej jak „Alex”.
Książka zaczyna się od końca. Spotykamy, nieznanego nam chłopca, w kłopotliwej sytuacji, gdy zostaje zatrzymany na granicy, z trawką w schowku(którą sam hodował), z urną prochów na siedzeniu pasażera. Stawiając się w sytuacji granicznika, nic dziwnego że go zatrzymuje, zwłaszcza że – jak dowiadujemy się – zniknięcie Alexa odbiło się echem po kraju. Dlaczego? Aby nam to wyjaśnić, Alex rozpoczyna swoją historię. Przypomina mi momentami Sheldona Coopera z „Teorii Wielkiego Podrywu”(świetny serial), inteligentny, bardzo specyficzny. Orientuje się doskonale w regułach rządzących Wszechświatem, ale za grosz nie ma obeznania w zasadach rządzących stosunkami międzyludzkimi. Alex zyskał sławę gdy jako jedenastolatek został trafiony meteorytem. Dobrze widzicie, odłamek kosmicznej skały wleciał do atmosfery, przebił dach i pogruchotał czaszkę Alexa. Chłopak dwa tygodnie przeleżał w śpiączce, a później po prostu się obudził. Dzięki temu wypadkowi poznał  panią doktor zajmującą się kosmosem, w ten sposób zapragnął zostać astrofizykiem. Niestety, w skutek wypadku doszło do uszkodzenia mózgu, co spowodowało padaczkę. Alex zaprzyjaźnił się z neurologiem i zainteresował się mózgiem. Te nietypowe, jak na nastolatka zainteresowania, wbrew pozorom tylko utrudniły mu życie. Choroba, wypadek sprawiły, że gdy Alex idzie do prestiżowej szkoły staje się kozłem ofiarnym.  Za każdym razem gdy czytam o przemocy szkolnej dostaję gęsiej skórki. Chodziłam do spokojnej szkoły i wiem, że dzieci są okrutne, ale nigdy nie doświadczyłam, promila takich zachowań. Robi mi się zimno jak o tym czytam. Jednak w tym, pozornym chaosie, jakim jest wszechświat, nic nie dzieje się przypadkiem. Gdyby pewnego dnia Alex nie stał się ofiarą prześladowań, być może nie poznałby pana Petersona. Życie Alexa i pana Petersona wyglądałoby inaczej, bezdyskusyjnie byłoby uboższe, chociaż może spokojniejsze. Ta książka faktycznie jest niezwykła i cudownie napisana.

„Wszechświat kontra Alex” to powieść po prostu wspaniała. Pokazuje wiele, złożony problemów, każąc czytelnikowi zastanawiać się i próbować wyrobić sobie własne zdanie. Dodatkowym atutem jest świetny brytyjski humor, najwyższej próby, wywołujący szczery uśmiech. Jednak pod pozorną wesołością, książka jest poważna i refleksyjna, dotyka problemu przemijania, prawa do samostanowienia, utraty, poszukiwania siebie, własnego miejsca w życiu. Moim zdaniem nie ma człowieka, który czytając tę książkę, nie znalazłby tam siebie, problemów które go nurtowały, bądź nurtują. Bardzo uniwersalna, nie jest jednocześnie, jak wiele tego typu książek, nudna i przybijająca.

To fajnie napisana powieść w której autor wykreował fantastycznych bohaterów, od matki Alexa, poprzez jego koleżankę, osiągając szczyt w przypadku Alexa i jego przyjaciela pana Petersona. Relacje pomiędzy tą dwójką są ogromnym atutem tej powieści. Rozmowy młodego chłopaka, który świat zna z fizycznych teorii w zestawieniu ze spostrzeżeniami pana Petersona, weterana wojny w Wietnamie, człowieka starszego, który stracił ukochaną żonę i ma prawo być rozczarowany życiem i nieco zgorzkniały. Obaj rozmawiają o filozofii, sztuce, literaturze, szeroko pojętym życiu i każdy czerpie od drugiego siłę i wiedzę. Obaj – poszerzają horyzonty. Ich rozmowy są zabawnymi, ale pełnymi prawdy scenami, a dodatkowo ubogacają je komentarze Alexa, który relacjonuje je nam w pierwszej osobie.

Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki, czytało się  ją lekko i dobrze. Wywołała masę emocji, wiele przemyśleń. Mam nadzieję, że autor nie spocznie na laurach i napisze kolejną książkę, którą będę mogła się cieszyć.

Polecam Wam z całego serca tę powieść!! W sam raz na majówkę!

środa, 30 kwietnia 2014

teraz maj dookoła maj :)

Witajcie Kochani, zwykle rezygnuję z takiej familiarności, ale piękny dzień dzisiaj miałam Czuję już maj, radość z życia Skosiłam ogród, podwórko, przystajnię, mało tego sama odpaliłam kosiarkę, sama się domyśliłam, że brakło benzyny, mało tego pojechałam po paliwo i znów zatankowałam. Aby to docenić musicie wiedzieć, że Pan Tata sprowadzał sobie tą kosiarkę ze Stanów i pieści się z nią niesamowicie, sporo czasu musiało minąć nim mnie do niej dopuścił. Teraz wyjechał, więc poszalałam, może pora zabrać auto?


Na podsumowaniu miesiąca w zdjęciach pomyślicie, że mój miesiąc to tylko woski. To prawda, że ostatniego marca dostałam pierwszą dawkę wosków i nie ukrywam, że wpadłam. Palę je i palę, mam już swoich faworytów.

Główna szóśtka ukochańców?

Wybór był trudny ale obiecałam sobie, że się ograniczę... lubię sporo innych zapachów, ale te kocham, bardzo, bardzo.  Zresztą pod TYM linkiem znajdziecie wszystkie recenzje wosków.


Jednak wbrew pozorem kwiecień to nie tylko woski. Miesiąc zaczęłam i skończyłam w Lublinie, obawiam się, że większą część maja spędzę na Wschodzie i to raczej tyrając, niż podziwiając uroki miasta. Dodatkowo maj będzie ostatnim miesiącem przed gorącym okresem przed końcem roku szkolnego w pracy.



A jak było książkowo?
Cudownie!!
Przeczytałam 13 książek, biorąc pod uwagę, ze miałam sporo pracy, bo moje Dzieci zaczęły oddawać prace kontrolne, a ja dodatkowo miałam małe zlecenie, mniej czytałam, więcej pisałam oglądając seriale. Kilka recenzji(w tym recenzję "Sprawy Kramerów", które pod wpływem 1z10 zaczęłam oglądać w poniedziałek wieczorem, a dokończyłam we wtorek rano).

Chciałabym zwrócić Wam uwagę na książki, które moim zdaniem były wspaniałe, genialne, WARTO, przypatrzcie się im, moim zdaniem bardzo warto je przeczytać. Były to:

Obecnie kończę "Wszechświat kontra Alex", pewnie skończę jutro, bo jednak dziś w obejściu nieco pracy było i trzeba korzystać póki nie pada. Już wiem, że będzie entuzjastyczna recenzja. Kilka wosków też czeka na opisanie. Jutro wieczorem może sobie wyjdę na spacerek ze znajomymi, a tak niestety praca, praca i praca. Już mnie głowa boli i doła dostaję jak o tym myślę...


Ale jak się dołować gdy na świecie jest tak pięknie, nawet gdy jest burzowo.


Znowu jestem na odwyku kupowania książek, ale coś tam przybyło, więc na dniach będzie stosik.
Niestety odpuściłam w tym miesiącu Wyzwaniu Filozoficznemu : ( w przyszłym miesiącu mam nadzieję nadrobię!!


A tak wyglądał mój miesiąc w zdjęciach. Po kliknięciu - zdjęcie zrobi się ogromne ;)


poniedziałek, 28 kwietnia 2014

"Kolor jej serca" - Barbara Mutch

Poruszająca powieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet pozornie stojących po przeciwnych stronach barykady w czasach apartheidu
W roku 1919 Cathleen Harrington opuszcza rodzinny dom w Irlandii i wyrusza do Afryki Południowej, by poślubić narzeczonego, którego nie widziała od pięciu lat. Wyobcowana i samotna w nowych trudnych warunkach, pociechę znajduje w pisaniu dziennika, a także w przyjaźni z córką swojej czarnoskórej służącej, Adą. Pod troskliwym okiem Cathleen Ada wyrasta na wytrawną pianistkę i miłośniczkę słowa pisanego, która nie potrafi się oprzeć zaglądaniu do dziennika Cathleen i odkrywaniu jej tajemnic.
Kiedy Ada zostaje zhańbiona i odkrywa, że spodziewa się dziecka mieszanej rasy, ucieka z domu. Traktowana z pogardą we własnym środowisku, musi walczyć o godne życie dla siebie, swego dziecka i swojej muzyki. Ale Cathleen nadal wierzy w Adę i usiłuje ją odnaleźć, buntując się przeciw ograniczeniom apartheidu. Czy miłość i nadzieja przezwyciężą okrucieństwo? Czy Cathleen i Ada zaznają odkupienia?
Książka poruszająca, mądra, piękna.


Czytanie książek jest jak wchodzenie na górę. Każda przeczytana książka sprawia, że linia horyzontu się oddala, a pole widzenia się poszerza. Tematy o których nie  mieliśmy pojęcia, problemy, o których nie mieliśmy wyrobionego zdania. Pojawiają się i odmieniają nasze wnętrze.
Ciągnęło mnie do „Koloru jej serca” ale ciągle coś przeszkadzało mi w czytaniu. Może książka musi nabrać mocy urzędowej by zaczęła smakować? Inna sprawa, że w tę książkę ciężko się wkręcić, akcja płynie leniwie jak wody płytkiego spokojnego strumyka, ale w pewnym momencie nie można się wycofać, nie można już dłużej odkładać lektury. A później każdy kto przerywa lekturę jest wrogiem… spokojna książka dobiega końca a po policzkach płyną łzy. Po prostu.

Po doskonałych powieściach takich jak „Służące” czy „Sucha sierpniowa trawa” opowiadających o życiu czarnych w USA, przyszła pora  na pokrewny temat. Temat trudny i bolesny – apartheid. Ada mieszka z matką w domu białych państwa. O ile pan domu zachowuje konieczny dystans, o tyle jego żona przyjaźni się z matką Ady, a ją samą darzy wręcz macierzyńską miłością.  Może dlatego, że jej własna córka jest taka samowolna, egocentryczna i chodzi własnymi ścieżkami, a Ada jest w świecie swojej pani, podziwia fortepian i okazuje się pojętną uczennicą. Dzięki swojej pani Ada wkracza nie tylko do świata liter, ale i do świata nut, Chopina, Mozarta odkrywa nowe doznania i tym samym wybija się ze środowiska z którego pochodzi. Z synem państwa Philipem łączy ją szczególne uczucie, tkliwa przyjaźń. Dopiero świat uczy Adę, że jej kolor skóry ma znaczenie, że bez względu na to co myślą jej państwo, kolor jej skóry stawia ją niżej. Okazuje się, że to dopiero początek problemów. „Kolor jej serca” to kilkupokoleniowa opowieść o przemianach w RPA o walce o swoje prawa, tragedii apartheidu.


Tak jak wcześniej wspomniałam książka jest spokojna, dlatego na początku czytałam ją bardzo powoli, było mi ciężko się w nią wgryźć, ale gdy „przekroczyłam Rubikon” zatraciłam się.  Sprawy opisywane w tej książce dla nas są wprost nie do wyobrażenia. Gdy patrzymy na nie z perspektywy całego społeczeństwa, bledną i rozmywają się, ale gdy – tak jak w tej książce – popatrzymy na nie z perspektywy jednostki nabierają niesamowitej głębi. Nie sposób, nie wzruszyć się losem Ady, utalentowanej pianistki o wrażliwej, nieco naiwnej duszy. Ada jest czysta jak śnieg, jej życie to lojalność, miłość i obowiązki. To czego nie rozumie sprawdza w słowniku, dlatego też sposób jej pojmowania świata jest specyficzny. Z tego powodu też cierpi. Ale to cierpienie spowodowali ludzie, którzy uważali, że z powodu koloru skóry jest gorsza, mniej wartościowa.

Niesamowita jest ta książka, poruszająca, gdy pochylimy się nad życiem Ady, jej najbliższych, nad jej potencjałem, odczuwać możemy smutek, ślepy gniew.  A ta książka jest tak pięknie napisana, jakby każde zdanie było melodią.
Polecam Wam, na długi weekend… naprawdę warto!

Według Wydawnictw

Czarna Owca (16) Dom Wydawniczy Rebis (12) Replika (2) Wydawnictwo Psychoskok (2) Wydawnictwo Agora (26) Wydawnictwo Aktywa (2) Wydawnictwo Albatros (25) Wydawnictwo Bellona (6) Wydawnictwo Bukowy Las (5) Wydawnictwo Czarna Owca (24) Wydawnictwo Czarne (67) Wydawnictwo Czerwone i Czarne (1) Wydawnictwo Czwarta Strona (46) Wydawnictwo Czytelnik (3) Wydawnictwo Dobra Literatura (1) Wydawnictwo Dolnośląskie (14) Wydawnictwo Dowody na Istnienie (7) Wydawnictwo Dragon (4) Wydawnictwo Edipresse Książki (16) Wydawnictwo Erica (1) Wydawnictwo Esprit (2) Wydawnictwo Feeria (1) Wydawnictwo Filia (37) Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew" (1) Wydawnictwo Hachette (2) Wydawnictwo Harper Collins (16) Wydawnictwo Insignis (18) Wydawnictwo Iskry (12) Wydawnictwo J. Przeworskiego (1) Wydawnictwo Jaguar (17) Wydawnictwo JanKa (2) Wydawnictwo Kobiece (92) Wydawnictwo Książnica (21) Wydawnictwo Kwiaty Orientu (2) Wydawnictwo Lira (20) Wydawnictwo Literackie (58) Wydawnictwo MAG (1) Wydawnictwo Manufaktura Tekstów (1) Wydawnictwo Marginesy (109) Wydawnictwo Media Rodzina (18) Wydawnictwo Mg (30) Wydawnictwo Muza (70) Wydawnictwo Młodzieżówka (1) Wydawnictwo Nasza Księgarnia (4) Wydawnictwo Noir Sur Blanc (9) Wydawnictwo Nova Res (10) Wydawnictwo Nowa Proza (1) Wydawnictwo Otwarte (43) Wydawnictwo PWN (3) Wydawnictwo Pascal (31) Wydawnictwo Planeta (1) Wydawnictwo Poradnia K (6) Wydawnictwo Poznańskie (45) Wydawnictwo Prozami (1) Wydawnictwo Prószyński (95) Wydawnictwo Replika (41) Wydawnictwo SQN (16) Wydawnictwo Sic! (3) Wydawnictwo Smak Słowa (3) Wydawnictwo Sonia Draga (5) Wydawnictwo Szara Godzina (9) Wydawnictwo Szelest (1) Wydawnictwo Szósty Zmysł (7) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (10) Wydawnictwo Uroboros (7) Wydawnictwo Vesper (2) Wydawnictwo W.A.B (68) Wydawnictwo WAM (6) Wydawnictwo WM (1) Wydawnictwo WasPos (3) Wydawnictwo Wielka litera (5) Wydawnictwo YA (3) Wydawnictwo Young (10) Wydawnictwo Znak (176) Wydawnictwo Zwierciadło (4) Wydawnictwo Zysk i s-ka (88) Wydawnictwo superNOWA (3) Wydawnictwo Świat Książki (36) Wydawnictwo Święty Wojciech (2) wydawnictwo Stara Szkoła (3)

Categories

2016 przeczytane (259) 2019 czytam (263) 2020 (216) 2020 trup (6) 2021 (155) 2021trup (21) 2022 lektury (137) 2023 czytam (137) 2023 trup (31) 2025 lektury (172) 52 filmy w 2014 (22) 52 filmy w 2015 (6) Angielski ogród (8) Cmentarz Zapomnianych Książek (2) Euro 2012 (4) Mundial RPA (1) Real Madryt (3) akcje (27) amor vincit omnia (10) audiobook (16) autobiografia (16) biografia (124) bolly (9) candy (2) czytam przeleżałe trupy z półek (279) czytane 2018 (244) dzienniki (5) fantastyka (20) felietony (6) historia (80) kkd (4) klasyka (48) klasyka literatury popularnej (24) kolorowe czytanie (4) komedia (1) koty (5) kryminał (166) kucharzę (53) listy (1) literatura na peryferiach (4) muzycznie (47) naturalnie (2) nie samą książką (141) oglądnęłam (189) ogrodowo (5) oscarowe wyzwanie (2) pachnące (129) planowanie i zagospodarowanie(niekoniecznie przestrzenne) (8) plany (7) podaj cegłę (14) podróże (10) podróże w czasie (15) podsumowanie (96) podsumowanie 2015 (12) podsumowanie 2016 (11) podsumowanie 2017 (14) podsumowanie 2018 (12) poezja (8) prawdziwe historie (47) projekt - nobliści (5) prywatne (75) prywatnie (9) przeczytane w 2010 (1) przeczytane w 2011 (1) przeczytałam (3072) przeczytałam 2015 (243) recenzja książki (2038) recenzyjne (1698) religia i duchowość (35) reportaż (101) retro (6) robótki (24) roczne podsumowanie (7) romans (344) saga rodzinna (57) seriale (33) sportowo (27) stosik (102) test (1) top10 (12) turystycznie (1) village candle (12) w 2017 przeczytałam (226) woski (126) wymiana (8) wyzwanie - Agatha Christie (54) wyzwanie Picoult/Sparks (2) wyzwanie czytelnicze (69) wyzwanie filmowe (31) wyzwanie w centymetrach (1) yankee candle (94) z półki 2015 (3) zakupy (1) zapowiedź (11) łańcuszek (20)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Edyta Świętek (38) Jodi Picoult (24) Lucy Maud Montgomery (21) Joanne Kathleen Rowling (19) Małgorzata Musierowicz (18) Colleen Hoover (17) Agatha Christie (16) Diane Chamberlain (16) Szymon Hołownia (16) Agnieszka Lingas-Łoniewska (15) Katarzyna Michalak (15) John Ronald Reuel Tolkien (13) Jojo Moyes (12) Agata Czykierda-Grabowska (11) Camilla Läckberg (11) Emily Giffin (11) Katarzyna Bonda (11) Barbara Wysoczańska (10) Bernard Cornwell (10) Monika Szwaja (10) Regina Brett (9) Ali Hazelwood (8) Amy Harmon (8) Ałbena Grabowska (8) Ałbena Grabowska-Grzyb (8) Elżbieta Cherezińska (8) George R.R. Martin (8) Jane Austen (8) Mariusz Urbanek (8) Monika A. Oleksa (8) Robert Galbraith (8) Abby Jimenez (7) Ada Tulińska (7) Anna Kańtoch (7) Diana Gabaldon (7) Elizabeth Gaskell (7) Elżbieta Rodzeń (7) Jacek Dehnel (7) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (7) Jerzy Bralczyk (6) Jürgen Thorwald (6) Katarzyna Kwiatkowska (6) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (6) Mariusz Szczygieł (6) Richard Paul Evans (6) Beata Majewska (5) Charles Dickens (5) Charlotte Brontë (5) Giovannino Guareschi (5) Katarzyna Archimowicz (5) Kiera Cass (5) Lisa Genova (5) Magdalena Grzebałkowska (5) Wiesław Myśliwski (5) Yrsa Sigurdardóttir (5) Anna Herbich (4) Astrid Lindgren (4) Barbara O`Neal (4) Bianca Iosivoni (4) Cecelia Ahern (4) Corinne Michaels (4) Dorota Gąsiorowska (4) Edward Rutherfurd (4) Elisabet Benavent (4) Ella Maise (4) Evžen Boček (4) Federico Moccia (4) Gabriela Gargaś (4) Igor Sokołowski (4) Magdalena Kordel (4) Marek Rybarczyk (4) Marta Kisiel (4) Mhairi McFarlane (4) Trygve Gulbranssen (4) Adam Kay (3) Agata Sawicka (3) Agnieszka Pajączkowska (3) Agnieszka Wojdowicz (3) Alina Białowąs (3) Andrzej Sapkowski (3) Aneta Jadowska (3) Anna J. Szepielak (3) Anna Kamińska (3) Anna Sakowicz (3) Antonina Kozłowska (3) Barbara Sęk (3) Carlos Ruiz Zafón (3) Cezary Łazarewicz (3) Charlotte Link (3) Dagmara Leszkowicz-Zaluska (3) Daisy Goodwin (3) Demet Altınyeleklioğlu (3) Denise Grover Swank (3) Dominika Smoleń (3) Elisabeth Herrmann (3) Eliza Orzeszkowa (3) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Haran (3) Francine Rivers (3) Gard Sveen (3) Hanna Cygler (3) Iwona J. Walczak (3) Jean-Jacques Sempé (3) John Boyne (3) Katherine Webb (3) Mag­da­lena Knedler (3) Marcin Wilk (3) Maria Ulatowska (3) Małgorzata Warda (3) Mitch Albom (3) Paullina Simons (3) René Goscinny (3) Richard Phillips Feynman (3) Roma Ligocka (3) Stephenie Meyer (3) Wilkie Collins (3) Adrianna Michalewska (2) Agata Puścikowska (2) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (2) Alek Rogoziński (2) Aleksander Dumas(ojciec) (2) Aleksandra Szarłat (2) Aleksandra Zaprutko-Janicka (2) Alexa Lavenda (2) Alice Lugen (2) Amy Hatvany (2) Andrew Morton (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Markowski (2) Angelika Kuźniak (2) Anna Fincer-Ogonowska (2) Anna Langer (2) Anna Rohóczanka (2) Anna Wolf (2) Anne Brontë (2) Anne Jacobs (2) Anne Tyler (2) Anthony McCarten (2) Beata Pawlikowska (2) Beth Reekles (2) Bill Bryson (2) Bogdan Lach (2) Bogna Ziembicka (2) Bolesław Prus (2) Carrie Elks (2) Christina Baker-Kline (2) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (2) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danuta Awolusi (2) David Levithan (2) Debbie Macomber (2) Diana Palmer (2) Dinah Jefferies (2) Dominika Buczak (2) Donald Spoto (2) Dorota Terakowska (2) Elena Armas (2) Elżbieta Jodko-Kula (2) Emilia Kiereś (2) Erin Morgenstern (2) Eva García Sáenz de Urturi (2) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Winnicka (2) Ewelina Dobosz (2) Ewelina Dyda (2) Gavin Extence (2) Grzegorz Strzelczyk (2) Helen Fielding (2) Henning Mankell (2) Jacek Hugo-Bader (2) Jan Miodek (2) Jaume Cabré (2) Jean des Cars (2) Jerzy Niemczuk (2) Julian Tuwim (2) Justyna Wydra (2) Józef Witko (2) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Kołczewska (2) Kristina Sabaliauskaitė (2) Krzysztof Ziemiec (2) Linda Green (2) Lisa Scottoline (2) Louisa May Alcott (2) Magda Gessler (2) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Margaret Mitchell (2) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Małgorzata Hayles (2) Michał Heller (2) Papież Franciszek (2) Rachel Hauck (2) Terry Pratchett (2) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) A. Scott Berg (1) Abby Johnson (1) Adam Higginbotham (1) Adam Leszczyński (1) Adam Mickiewicz (1) Adam Szustak OP (1) Adam Węgłowski (1) Adam Zamoyski (1) Adriana Rak (1) Adrianna Trzepiota (1) Agata Jakóbczak (1) Agata Napiórska (1) Agata Passen (1) Agata Polte (1) Agata Pruchniewska (1) Agata Suchocka (1) Agnieszka Dydycz (1) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krawczyk (1) Agnieszka Litorowicz-Siegert (1) Agnieszka Markowska (1) Agnieszka Meyer (1) Agnieszka Nabrdalik (1) Agnieszka Olejnik (1) Agnieszka Przybysz (1) Agnieszka Siepielska (1) Agnieszka Wolny-Hamkało (1) Aileen Orr (1) Alberto S. Santos (1) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Borowiec (1) Aleksandra Julia Kotela (1) Aleksandra Kardaś (1) Aleksandra Klich (1) Aleksandra Skrzypietz (1) Aleksandra Tyl (1) Aleksandra Wójcik (1) Aleksandra Zbroja (1) Alessio Puleo (1) Alex Bellos (1) Alex North (1) Alfredo Relaño (1) Alice Hoffman (1) Allison Pataki (1) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Amor Towles (1) Amy Medling (1) Andrea Wulf (1) Andreas Baumgarten (1) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Fedorowicz (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Pilipiuk (1) Andrzej Rzepliński (1) Andrzej Zając (1) Andrzej Zawistowski (1) Andrzej Zoll (1) Andrzej Łapiński (1) André Aciman (1) Andrés Ibáñez (1) Andy Jones (1) Angele Lieby (1) Angie Thomas (1) Anika Stelmasik (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Arno (1) Anna Bailey (1) Anna Bellon (1) Anna Bikont (1) Anna Brzezińska (1) Anna Dan (1) Anna Dembowska (1) Anna Dutkiewicz (1) Anna Dymna (1) Anna Gavalda (1) Anna Janko (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Kaszuba-Dębska (1) Anna Klara Majewska (1) Anna Klejzerowicz (1) Anna Kołodziejska (1) Anna Krystyna Bikont (1) Anna Laura Rucińska (1) Anna Lewicka (1) Anna Mateja (1) Anna Mieszkowska (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Anna Piwkowska (1) Anna Przedpełska-Trzeciakowska (1) Anna Płowiec (1) Anna Sulińska (1) Anna Szafrańska (1) Anna Szczęsna (1) Anna Todd (1) Anna Tomiak (1) Anna Trojanowska (1) Anna Wolff-Powęska (1) Anna Zamojska (1) Anna Śnieżka (1) Annabel Pitcher (1) Anne B. Ragde (1) Anne O'Brien (1) Anne-France Dautheville (1) Annejet van der Zijl (1) Annette Christie (1) Annette Hess (1) Annie Barrows (1) Annie Proulx (1) Anton Czechow (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Żabińska (1) Arael Zurli (1) Arkadiusz Stempin (1) Arkadiusz Szaraniec (1) Arne Lynch (1) Arrowood Brothers (1) Arthur Conan Doyle (1) Artur Rolak (1) Atul Gawande (1) Audrey Carlan (1) Augusta Docher (1) Ava Dellaira (1) Ayaan Hirsi Ali (1) Banana Yoshimoto (1) Barack Obama (1) Barbara Gaweł (1) Barbara Mutch (1) Barbara Seidler (1) Barbara Taylor Bradford (1) Barbara Wachowicz (1) Barry Gifford (1) Bartek Dobroch (1) Bartosz Brożek (1) Beata Biały (1) Beata Kost (1) Becky Wade (1) Bellamy Creek (1) Ben Judah (1) Benjamin Balin (1) Bernadette McDonald (1) Biblioteka Słów (1) Bill Clinton (1) Blaža Popović (1) Boel Westin (1) Bożena Fabiani (1) Bożena Gałczyńska - Szurek (1) Bożena Keff (1) Bratni Zew (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brooke McAlary (1) Bryan Cairns (1) Brygida Grysiak (1) Camilla En (1) Camille Perri (1) Carla Montero (1) Carlo Maria Martini (1) Carmen Santos (1) Carole Matthews (1) Carolyn V. Murray (1) Carrie Snyder (1) Casey McQuiston (1) Cat Patrick (1) Catherine Banner (1) Catherine Isaac (1) Catherine Lowell (1) Catherine Mayer (1) Catherine Whitlock (1) Cecil Scott Forester (1) Cecilia Samartin (1) Celeste Ng (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Belfoure (1) Charles Bock (1) Charles Frazier (1) Charlotte Browne (1) Charlotte Gordon (1) Charlotte Lucas (1) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Cander (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Chris Niedenthal (1) Christer Mjåset (1) Christian Jacq (1) Christine Breen (1) Christopher Kelly (1) Christopher W. Gortner (1) Chufo Llorens (1) Claire Guest (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Colin O`Brien (1) Colleen Faulkner (1) Colleen McCullough (1) Colson Whitehead (1) Conor Grennan (1) Consolation Duet (1) Corban Addison (1) Craig Storti (1) Cristina Caboni (1) Cristina Morato (1) Cristina Sánchez-Andrade (1) Cyceron (1) Damian K. Markowski (1) Dan Abnett (1) Daniel Defoe (1) Daniela Lamas (1) Danielle Steel (1) Danuta Pytlak (1) Daphne du Maurier (1) Dario Fo (1) Dariusz Janiszewski (1) Darynda Jones (1) David Ebershoff (1) David Hunter (1) David Icke (1) David Mccullough (1) David Mitchell (1) Davis Bunn (1) Dawid Krawczyk (1) Dawid Ratajczak (1) Dawn Barker (1) Debora MacKenzie (1) Deborah Feldman (1) Delia Owens (1) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Dhonielle Clayton (1) Dianne Freeman (1) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Dominik Dán (1) Dominik Szczepański (1) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Golińska (1) Dorota Masłowska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Sumińska (1) Dorota Świątkowska (1) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Douglas Adams (1) Douglas Smith (1) Dörthe Binkert (1) E. Lockhart (1) E. O. Chirovici (1) E.T.A. Hoffman (1) Eco Redonum (1) Ed Young (1) Edith Wharton (1) Edward Brooke-Hitching (1) Edward Carey (1) Egon Caesar Conte Corti (1) Eileen Goudge (1) Elena Ferrante (1) Elizabeth Adler (1) Elizabeth Chadwick (1) Elizabeth Craft (1) Elizabeth Kolbert (1) Elizabeth Letts (1) Elizabeth O'Roark (1) Elizabeth O`Roark (1) Elizabeth von Arnim (1) Ellen Alpsten (1) Ellis Peters (1) Elvira Baryakina (1) Elyse Douglas (1) Elżbieta Wichrowska (1) Emil Zola (1) Emilia Sokolik (1) Emilia Szelest (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Dmochowska (1) Emma Donoghue (1) Emma Lord (1) Emmanuel Macron (1) Enola Holme (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Esther Singer Kreitman (1) Eugen Ruge (1) Eugène Ionesco (1) Eva Weaver (1) Evie Dunmore (1) Ewa Bagłaj (1) Ewa Curie (1) Ewa K. Czaczkowska (1) Ewa Madeyska (1) Ewa Pirce (1) Ewa Popławska (1) Ewa Wolkanowska-Kołodziej (1) Ewa Wróbel (1) Ewa Zdunek (1) Ewa Żarska (1) Ewald Arenz (1) Ewelina Karpacz-Oboładze (1) Fabien Grolleau (1) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gabriella Contestabile (1) Gabrielle Zevin (1) Gail Honeyman (1) Gardner Raymond Dozois (1) Garrard Conley (1) Garri Kasparow (1) Gary Susman (1) Gary W. Small (1) Gena Showalter (1) Genevieve von Petzinger (1) George Orwell (1) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Harper Lee (1) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Håkan Nesser (1) Ibn Warraq (1) Ismet Prcić (1) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jan Łoziński (1) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Collel (1) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) John Borrell (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Seeney (1) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Ka Hancock (1) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Kate Lord Brown (1) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Krzysztof Sadło (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Lisa Kleypas (1) Liv Tyler (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Margaret Dilloway (1) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Łukowiak (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rebecca Johns (1) Robert J. Woźniak (1) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Sokolik (1) Tullio Avoledo (1) Zośka Papużanka (1) dr Stefanie Green (1) ks. Jan Twardowski (1) Éric-Emmanuel Schmitt (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1)

Pogoda w mojej okolicy