piątek, 31 grudnia 2010

Podsumowanie czytelnicze 2010

I ja uczynic chciałam podsumowanie, wraz ze spisem książek, które przeczytałam


Styczeń
"Dynastie Panujące Europy" - Isabelle Bricard
"Portret Doriana Graya" - Oscar Wilde
"Ludziska" - Guareschi
"Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa" - Eduardo Mendoza
"Geniusz i obsesja wewnętrzny świat Marii Curie" - Barbara Goldsmith
"Moje życie z Mozartem" - Éric-Emmanuel Schmitt
"Klub miłośników Jane Austen" - Karen Joy Fowler
"Powroty nad rozlewiskiem" - Małgorzata Kalicińska

Luty
"Miłość nad rozlewiskiem" - Małgorzata Kalicińska
"Marionetka historii" - Tilla Schulze & Lorna Collier
"Kiedy byłem dziełem sztuki" Eric Emmanuel Schmitt
"Kapłanka w bieli" - Trudi Canavan
"Karuzela uczuć" - Jodi Picoult
"Dziewiętnaście minut" - Jodi Picoult
"Świadectwo prawdy" Jodi Picoult
"Miłość przychodzi łagodnie" - Janette Oke

Marzec
"Miłość czy sport" - Ryszard Makowski
"Jesień cudów" - Jodi Picoult

Kwiecień
"Elżbieta II - Ostatnia królowa" - Marc Roche
"Nazywam się Czerwień" - Orhan Pamuk
"Czarownice z Salem Falls" - Jodi Picoult

Maj
"Lech i Maria Kaczyńscy- całe życie dla Polski" - praca zbiorowa
"Przemiana" - Jodi Picoult
"Kościół dla średnio zaawansowanych" - Szymon Hołownia
"Tysiąc wspanialych słońc" - Khaled Hosseini
"Julia" - Anne Fortier


Czerwiec
"Don Camillo i don Chichi" - Giovannino Guareschi
"Gildia Magów" - Trudi Canavan
"Moje rzymskie wakacje" - Kristin Harmel
"Alicja w krainie rzeczywistości" - Melanie Benjamin
"Chłopiec w pasiastej piżamie" - John Boyne
"Moje Indie" - Jarosław Kret
"Monopol na zbawienie" - Szymon Hołownia
"Krucha jak lód" - Jodi Picoult
"Zielone drzwi" - Katarzyna Grochola

Lipiec

"Zagioniony symbol" - Dan Brown
"Cukiernia pod Amorem" - Małgorzata Gutowska-Adamczyk
"Ostatni mazur" - Andrew Tarnowski
"Na szlaku do Compostelli" Hape Kerkeling
"Trzeci anioł" - Alice Hoffman
"Diablica w Kulubie Kobiet" - Linda Francis Lee
"Diablica na balu debiutantek" - Linda Francis Lee
"Gosposia prawie do wszystkiego" - Monika Szwaja
"Zamówienie z Francji" - Anna J. Szepielak
"Szatan z siódmej klasy" - Kornel Makuszyński
"Córka carycy" - Carolly Erickson
"Służace' - Kathryn Stockett
"Ludzie na walizkach" - Szymon Hołownia
"Tylko Ciebie chcę" - Federico Moccia

Sierpień
"Listy do męża" - św Joanna Beretta Molla
"Ręka Fatimy" -Ildefonso Falcones
"Filary ziemi" - Ken Follett

Wrzesień
"Brak wiadomości od Gurba" - Eduardo Mendoza
"Ostatnia z Dzikich" - Trudi Canavan
"Szczęściarz" - Nicholas Sparks
"Kochanice króla" - Philippa Gregory


Październik
"Cukiernia pod Amorem. Tom II Cieślakowie" - Małgorzata Gutowska-Adamczyk
"Norymberga. Ostatnia bitwa" - David Irving
"I wciąż ją kocham" - Nicolas Sparks
"Przeminęło z wiatrem" - Margaret Mitchell

Listopad
"Pan Wołodyjowski" - Henryk Sienkiewicz
"Matka ryżu" - Rani Manicka
"Bóg. Życie i twórczość" - Szymon Hołownia

Grudzień
"Na plebanii w Haworth" - Anna Przedpełska-Trzeciakowska
"Książe mgły" - Carlos Ruiz Zafon
"Upadek gigantów" - Ken Follett
"Tabletki z krzyżykiem" - Szymon Hołownia
"Tam i z powrotem" - Bp Krzysztof Nitkiewicz
"Wakacje z Cynamonem" - Maria Ewa Letki
"Podróżnik WC . Wydanie II Poprawione" - Wojciech Cejrowski


W sumie 70 książek. Nie licząc robionych powtórek, ani książek które przeczytałam, że się tak wyrażę studyjnie do egzaminów i do pracy :P
Podsumowanie zajęło mi chwilę, może w styczniu podsumuję filmy. Może
Postaram się, żeby w przyszłym roku było więcej. No i żebym przeczytała kupione w tym roku 2010.
Zobaczymy za rok.



Wam blogowicze i czytelnicy, życzę Wam dużo wolnego czasu na pasje. Dużo spokoju, milości i pomyslności. Obyśmy się spotkali nie tylko za rok, ale i za dwa, trzy i dalej :)

"Podróżnik WC . Wydanie II Poprawione" - Wojciech Cejrowski


Oto najnowsza książka Wojciecha Cejrowskiego... Chociaż nie, nie jest „najnowsza”. W ogóle nie jest „nowa”. To drugie wydanie niewielkiego zbioru opowieści o przygodach Autora w Ameryce, który po raz pierwszy został opublikowany w 1997 roku, następnie stał się bestsellerem, a potem... zniknął.

Zniknął dlatego, że Wojciech Cejrowski nie chciał go wznawiać. Uważał, że jest to dziełko nieporadne, że zbyt dużo w nim bufonady. Wreszcie jednak dał się namówić i tak powstał „Podróżnik WC. Wydanie II poprawione”.

To wciąż tamte niezwykłe przygody, to wciąż egzotyczny świat, dopiero odkrywany przez młodego podróżnika i opisywany z młodzieńczym entuzjazmem i humorem. Tamta książka została jednak wzbogacona o kilka nowych opowieści i ciekawe zdjęcia, a Autor poprawił nieco styl. I dzięki temu czyta się ją jeszcze lepiej.

A niewątpliwie wielką zaletą „Podróżnika...” jest to, że – jak twierdzi sam Cejrowski – są to opowieści, których dziś w ogóle by nie opowiedział

Wojciech Cejrowski jest postacią powszechnie rozpoznawalną. Niektórzy go kochają inni zapewne nienawidzą… normalna rzecz :P
Ja pana Wojciecha kocham i każda jego książka jest dla mnie powodem ślinienia się oraz napalania.
A co dopiero ów mityczny niemalże „Podróżnik WC”, na allegro jeśli się pojawiał osiągał niebotyczne ceny. Ale wreszcie zrobili dodruk. I prezent gwiazdkowy z głowy. Parę wieczorów też.
Książka ma istotna wadę! Jest za krótka!!
Poza tym jest świetna, humor, oraz wspomnienia. Książka jest zbiorem historyjek raczej niż jedną wielką, opowiedzianą historią, jakiejś jednej wyprawy.
Czytając przenosimy się w różne cieplutkie miejsca, nie sielankowe, ale ciepłe i ciekawe.
Podziwiam odwagę WC, przekonał mnie, że nie, nie trzeba fortuny, żeby zjechać świat, ale ja bym się nie odważyła. A dzięki jego książkom, programom mogę zobaczyć niesamowite miejsca.
Polecam tą książkę bo sama świetnie się bawiłam, dowiedziałam kilku interesujących rzeczy.
Bardzo jestem wdzięczna, za wznowienie. Bo jak inaczej bym się dowiedziała o tym co jest potrzebne, żeby przeżyć w latynowskim kraju, gdy zbój z nożem nas napadnie?
No i pięknie jest ta książka wydana(jak poprzednie WC)
Zdjęcia zapierają dech w klatce piersiowej

"Wakacje z Cynamonem" - Maria Ewa Letki


Pełna uroku opowieść o życiu w miejscu spokojnym i niezwykłym, blisko natury, wśród zwierząt i życzliwych ludzi.
Ola, Dorota i Gabryś mieszkają w dużym mieście. Nadchodzące lato mają spędzić zupełnie inaczej niż zwykle - czeka ich wyjazd do leśniczówki z dziadkiem i jego kotem Cynamonem. Dzięki nowym przyjaciołom, szalonym zabawom i pewnemu niecodziennemu przedsięwzięciu wakacje te będą absolutnie niezapomniane.

Nie wiem czy Wy też macie ksiąskie, które w dzieciństwie zaczytywaliście do bólu.
Do moich zaliczam „Wakacje z Cynamonem”, książka pożyczana z biblioteki. Przeczytałam ją pierwszy raz bodajże w czwartej klasie, pod wpływem fragmentu umieszczonego w podręczniku do j. polskiego(z tego samego powodu niegdyś zaczęłam Jeżycjadę).
Wakacje z Cynamonem to opowieść o trójce miejskich dzieci, które wyjeżdżają na wakacje do leśniczówki, poznają przyjaciół, las. Uczą się nowych rzeczy.

Kiedy zobaczyłam książkę w moim prezencie z formowej wymiany, niemalże wzruszyłam się do łez, bo to oznaczało powrót do mojego dzieciństwa, porównanie wrażeń.

I powiem Wam, ze książka próbę czasu wytrzymała.
Jeśli kiedyś dorobię się dzieci, będą one na pewno czytały Wakacje z Cynamonem…

Pełna kilku ważnych prawd jest ta książka. Chociażby takiej, że świat znany nam w dzieciństwie przemija i przestajemy poznawać pewne rzeczy, miejsca… a szkoda….
Dzięki koleżance miałam naprawdę piękny powrót do lat podstawówki, poczułam klimat o którym ostatnio nie miałam czasu pamiętać. Znowu poczułam się dzieckiem.
Jeszcze chyba muszę sobie „Dzieci z Bullerbyn” powtórzyć i resztę książek zaczytywanych w dzieciństwie, wtedy mogę nie napisać pracy, ale będę za to znowu szczęśliwa i beztroska:)


Dodatkowo książka jest wydana w roku mojego urodzenia, chociaż trzeba szczerze przyznać, trzyma się lepiej niż ja :P

"Tam i z powrotem" - Bp Krzysztof Nitkiewicz


W książce autor wspomina swoją pracę w Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich i związane z tym liczne podróże, obserwacje i osobiste refleksje dotyczące Kościoła powszechnego. Jest to wybór 25 opowiadań przybliżających czytelnikowi, przez pryzmat osobistych komentarzy, także zagadnienia ekumenizmu i Kościołów Wschodnich.

Prezentacja książki rozpoczęła się modlitwą. Zebrani wysłuchali odmówienia jej krótkich fragmentów w wykonaniu Grażyny Milarskiej.

Autor, ujawniając kulisy powstawania swej pracy, zaznaczył, że nie powstała ona po to, by po latach wspominać z łezką w oku, jak wspaniale było w Rzymie. „Zajmując się chrześcijanami na Bliskim Wschodzie, w Indiach i w dawnym bloku komunistycznym, uświadomiłem sobie, jak wielką rolę odegrały one w historii świata, jak wiele wycierpiały, a jednocześnie są zapomniane. Dowiadujemy się o nich przy okazji zamachów terrorystycznych, spotykamy, tych, którzy emigrowali ze swoich macierzystych stron z powodu biedy i dyskryminacji, umieszczamy w naszych domach ikony, bo taka jest akurat moda” – opowiadał bp NItkiewicz.

„A przecież są oni naszymi braćmi, łączy nas wiara, wspólne korzenie i wydarzenia z historii. Dlatego głównym celem tej pozycji jest przybliżenie problematyki tych Kościołów czytelnikowi. Oczywiście z drugiej strony są to moje wspomnienia, bo każdy z nas lubi przeglądać stare fotografie i zapiski przypominające przeżyte chwile – dodał autor.

źródło KAI
Na książkę napaliłam się gdzieś w maju gdy usłyszałam o jej wydaniu, mającym nastąpić. W księgarniach katolickich na mojej prowincji nie było, więc chwile musiałam poczekać.

Dlaczego się napaliłam? Otóż autorem jest ordynariusz mojej diecezji, którego darzę sympatią i doszłam do wniosku, że skoro ktoś tak ciekawie opowiada, to pisać powinien też równie ciekawie.
Książka to zbiór 25 felietonów. I o ile In tenere jestem przeciwniczką takich zbiorków, bo nim się człowiek na dobre wkręci w atmosferę to już się kończy, i od nowa i tak ad infinitum. Albo do końca książki.
Tu jednak forma felietonów mi nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie ułatwiała mi czytanie, bo po każdym rozdzialiku mogłam pewne sprawy przemyśleć, roztrząsnąć. Czy zamknąć książkę i pójść spać i jeszcze pochylić się nad tematem.
Książka zrobiła na mnie duże wrażenie, uwidoczniła problemy o których nie miałam pojęcia. Zostało coś we mnie z małej dziewczynki, mieszkającej na lewym brzegu Sanu, mam wrażenie, że za Sanem jest koniec świata. Nie ma nic. Więc możliwość czytania o tak nieznanych rejonach, była dla mnie jak podróż na koniec świata. Do szczęścia brakowało mi li i jedynie Czarnej perły :P Ponieważ ks. Biskup zajmował się w Watykanie Kościołami Wschodnimi, siłą rzeczy wie o czym pisze, nie ściąga tego z księżyca.
Ja tylko żałowałam, że tych felietonów jest 25.

Jeśli ktoś będzie miał możliwość zakupu(a wiosenna powódź potopiła także magazyn Wydawnictwa) to serdecznie polecam.

"Tabletki z krzyżykiem" - Szymon Hołownia


Jeśli Bóg jest Ojcem, kto jest Matką? Czy ryby też utonęły w potopie? A gdyby Piłat nie skazał Jezusa? Kiedy będzie koniec świata? A jeśli Obcy to nie katolicy? Czym różni się dusza od karty SIM?

Takie pytania i wiele innych, równie intrygujących, stawia w swojej książce Szymon Hołownia. Dotyczą historii biblijnych, śmierci i życia pozagrobowego, dogmatów katolickich i wielu innych rzeczy. Podobne pytania zadaje sobie także wielu chrześcijan, choć czasem wstydzą się do tego przyznać. „Tabletki z krzyżykiem. Pierwsza pomoc w lękach związanych z Bogiem, końcem świata, czyśćcem i duchami” to książka niezwykła i oryginalna na polskim rynku literatury religijnej. Pokazuje, że o sprawach związanych z religią można pisać współczesnym językiem, w sposób lekki i dowcipny, a zarazem z głębokim zaangażowaniem. Książka dla tych, którzy oczekują, aby Kościół nadążał za zmianami zachodzącymi we współczesnym świecie. Ci, którzy już sporo wiedzą na tematy religijne, także na pewno dowiedzą się czegoś nowego. „Tabletki z krzyżykiem” jednych rozbawią, innych zaskoczą, niektórych nawet oburzą, ale na pewno nikogo nie pozostawią obojętnym.

O tabletkach słyszałam wiele. Wiele dobrego zaznaczę. To i lękałam się troszkę, bo tak zazwyczaj jest, ze jak się czegoś spodziewam, że będzie takie cudowne, to zawód mnie spotyka.
Na Hołownię się wyczekałam, mój lek był jeszcze większy dlatego, ze dużo jego felietonów czytałam, kilka wywiadów przesłuchałam.
No ale książka wpadła w moje ręce i zaczęłam czytać.

Czytelniku jeśli masz wątpliwości czy kupić… kupuj natychmiast. Polecam z czystym sumieniem. Każdy z nas ma wątpliwości. Myślę wiec wątpię. Wierzę więc się zastanawiam. Na wiele moich wątpliwości znalazłam odpowiedzi. Zyskałam autorytet do swoich argumentów.
Np. bedąc na pielgrzymce byłam świadkiem ostrego „najazdu” na Pottera i owszem na końcu języka miałam odpowiedź, ale pomyślałam sobie „Ej, to że ja tak myślę, taki laik to nie znaczy, że tak jest” a tu proszę!
Panu Szymonowi chciałabym też podziękować i jednocześnie Was zachęcić do tej ksiązki bardziej. Za tabletki sławnych ludzi. A konkretnie za Józefa(chociaż pozostałe historie są świetne, wszystkich historii nie znałam!) Tabletka o Józefie przekonała mnie, że nie jest tak, że ja jestem biedna, nieszczęśliwa, nie widzę planu w całokształcie, wiec na razie jest to dla mnie pudełko pojedynczych puzzli, mieszanina, jaśniejszych i ciemniejszych obrazków, tymczasem Bóg widzi ten obraz po ułożeniu, miejscami owszem ciemny, ale SA też jasne fragmenty. I to nie ja pierwsza mam takie wątpliwości i nie ja jedyna przeżywam bitwy z myślami…

Książkę polecam nie tylko dla ortodoksów, którzy przeczytają wszystko o Kościele.
Polecam ją każdemu, który na temat religii i Kościoła nie reaguje silną alergią 

Złodziejka - Fingersmith (2005)


Wiktoriańska Anglia, 1862 rok. Susan Trinder i Maud Lilly mają po osiemnaście lat, obie są sierotami, obie straciły matki w dramatycznych okolicznościach. Sue Trinder, córka złodziejki i morderczyni, mieszka w Londynie przy Lant Street, w domu oszusta i pasera, gdzie codziennie załatwia się brudne interesy. Panna Maud Lilly - wykształcona młoda dama - wychowuje się w Briar, posiadłości wuja, miłośnika i kolekcjonera nader specyficznego gatunku książek. Pewnego dnia losy obu dziewcząt się łączą.

Do robótki hafciarskiej dobry jest film z lektorem.
Jako, że w związku z pisaniem pracy przerzuciłam się ostatnio na laptopa, którego formatowałam i nie mam na nim nic do oglądania a w pokoju syf(również w związki z pisaniem pracy), złapałam pierwszy lepszy film w zasięgu rąk.
Była nim „Złodziejka” na podstawie prozy Sary Waters.
Próbowałam czytać jej „Muskając aksamit”, nie dałam rady…
Film jednak oglądnęłam i bardzo mi się podobał. Także za to co cenię w większości brytyjskich produkcji, będących ekranizacjami. Roi się w nich od znanych twarzy, aktorów, którzy uprawiają sztukę, a nie sprawiają, że latają nam mroczki przed oczami :P

Film fabułę ma skomplikowaną, ale wyłożoną w taki sposób, że idzie się połapać, aczkolwiek co krok to niespodzianka i zaskoczenie.
Film to historia dwóch młodych dziewcząt, jedna to wykształcona dama żyjąca w domu chłodnego wuja. Druga to pospolita złodziejka, ale żyjąca w melinie w miłej raczej atmosferze.
Przed obiema pojawia się szansa na poprawę swego losu, za sprawą – o ironio – mężczyzny!

Film przesiąknięty jest atmosferą czasów wiktoriańskich. Nie czytałam książki, więc nie wiem jak tam jest ze zgodnością obu tworów.
Film jest naprawdę dobrze zrobiony ze świetnymi aktorami(wielbiciele brytyjskich kostiumowców, co rusz spotkają znajomą twarz).

Polecam nie tylko do robótek ręcznych.
Warto oglądnąc, dla historii i pokazu aktorstwa. Oraz dla naprawdę ciekawej akcji…

czwartek, 30 grudnia 2010

poświąteczny stosik


Połączyłam dwie kategorie.
Obie swiąteczne.
Pocztówki śiąteczne jakie dostałam w tym roku, oraz książki:
pocztówki do podziwiania

Książki od dołu.
1. „Tam i z powrotem” bp. Krzysztofa Nitkiewicza
2. "Raj tuż za rogiem" Mario Vargas Llosa
3."Podróżnik WC" Wojciech Cejrowski
4. "Tabletki z krzyżykiem" Szymon Holownia
5. "Heroizm Dla Początkujących" John Moore
6. "Miasto cudów" Eduardo Mendoza
7. książka z przepisami (dużo przepisów do wypróbowania) :P
8. "Żona Piekarza" - Marcel Pagnol
9. "Muzyka fal" - Sara MacDonald
10 "Wakacje z Cynamonem" - Maria Ewa Letki(o tym w kolejnym wpisie)

wtorek, 28 grudnia 2010

bezy


Bezy sa pyszne. Przysłowiowo slodkie. Tuczące, ale o tym nie myslimy. Jest krótko po świętach, ale zostały mi dwa białka wiec do roboty. Nie mogą się zmarnować :P Zwłaszcza, że Wigilijne(tzn ukończone w Wigilię) były wyborne.


Składniki
4 białka
szczypta soli
12 dag cukru drobnego kryształ
12 dag cukru pudru
łyżka maki ziemniaczanej

Najpierw białka ubijamy z szczyptą soli na sztywną piane.
Dodajemy cukier i ubijamy, cukier ma nie chrzęścić w zębiskach
mieszamy puder z mąka ziemniaczaną i stopniowo dodajemy do białek mieszając delikatnie.

Na blachę wyłożona papierem pergaminowym, dowolną techniką wylewamy, uważając coby nie było cienitkich sterczących konców, bo te lubią sięprzypalić.


I suszymy.
Darujcie nie napiszę jak długu i w jakiej temperaturze, bo ja robię to "na oko"(a zarzekałam się, że nigdy tak nie powiem/napiszę).
Powiem jedno, to slodka chmurka, obloczek z nieba, rozpływajacy się w dziobku :D

niedziela, 26 grudnia 2010

"Wesołych Świąt" - Deck the Halls 2006


"Wesołych Świąt" to rodzinna komedia o zaciętej rywalizacji, skłóconych sąsiadach i radosnym świątecznym nastroju. Dla mieszkającego w małym amerykańskim miasteczku okulisty Steve'a Fincha (Matthew Broderick) święta Bożego Narodzenia to najważniejszy okres w roku. Mimo rodzinnych protestów, grudniowy kalendarz świetnie zorganizowanego Steve'a wypełniony jest wszystkim, co tylko możliwym - od dorocznej rodzinnej fotografii po uroczyste ubranie choinki i wspólne kolędowanie z sąsiadami. Plany Steve'a stają pod znakiem zapytania, kiedy do domu obok wprowadza się arogancki sprzedawca samochodów Buddy Hally (Danny DeVito). Buddy próbuję odebrać Steve'owi tytuł miejscowego Króla Świąt - chcę udekorować swój nowy dom lampkami tak by był widoczny z kosmosu! Ale czemu poprzestać na światełkach? Zachęcony sukcesem, jaki odniósł swoją dekoracją, Buddy aranżuje żywą szopkę z osłami, krowami, owcami a nawet importowanym wielbłądem, na najrozmaitsze sposoby eliminując Steve'a z jego dotychczasowej pozycji mistrza świątecznej ceremonii. Czy panowie doprowadzą do zawieszenia broni, zanim te święta doprowadzą ich do ruiny, czy też będą trwać w starciu aż do ostatecznego zwycięstwa?

Ciężko trafić na coś naprawdę dobrego do oglądnięcia w Święta. Inna sprawa, że człowiek cały rok gapi się w to pudło, to raz w roku można sobie odpuścić. Z drugiej jednak strony są ludzie anty-rodzinni, lub samotni i Ci chcieliby spędzić miłe święta też.
Problem beznadziejnych filmów w TV to już legendarny temat.
Wczoraj późnym wieczorem przypadkowo włączyliśmy na komedię z de Vito, człowiekiem(jak rzekła Mama), tak fatalnego wzrostu i niezbyt, niezbyt urody, a jednocześnie z talentem.
Wiedziałam zwiastuny, które jednak mnie nie ujęły, gdyby nie wolna chwila pewnie bym nie oglądała.
Na szczęście jednak, zaryzykowałam i oglądałam jednym okiem, leżąc sobie wygodnie i gawędząc z Rodzicielką, do momentu z dosyć nietypowym aniołem na choince, gdy poderwałam się i zaczęłam głupio się śmiać.
Postanowiłam oglądnąć.
Film nie jest arcydziełem, zwykły film, który jednak moim zdaniem ma ważne świąteczne przesłanie.
Bo oto poznajemy dwie rodziny, jedna to idealna i żyjąca do bólu konwencjonalnie i tradycyjnie, rodzina Finchów z ojcem, który święta planuje miesiąc wcześniej, co do minuty, oraz skontrastowana rodzina Hallów z głową rodziny, elfowatym, szalonym Buddym, który nigdzie nie może zagrzać miejsca, gdyż strasznie szybko się nudzi. Przypadkiem odkrywa jednak nowy cel, który niemalże go opęta, oraz przyczyni się do świątecznej katastrofy.


O jakimż przesłaniu mówię w potencjalnie płytkiej komedyjce? Otóż, pokazano, że w świętach nie chodzi o przygotowania, miliony lampek, chodzi o bliskość, czas z rodziną. Chodzi o zatrzymanie się i podumanie.
Nie wszystko można kupić, nie wszystko można zaplanować. Nie o to chodzi.

wtorek, 21 grudnia 2010

Jane Eyre - 2006


Kolejna, znakomita ekranizacja słynnej powieści Charlotte Brontë tym razem jako czteroodcinkowy serial BBC.
Anglia, X|X wiek. 10-letnia sierota, Jane Eyre (Georgie Henley) jest wychowywana przez swoją nieczułą ciotkę - wdowę po jej wuju, panią Reed (Tara Fitzgerald), jest nielubiana i niekochana, a ponadto nieustannie bita i upokarzana przez nią i trójkę jej złośliwych i rozpieszczonych dzieci - Johna, Elizę i Georgianę. Wkrótce zostaje wysłana do surowej i okrutnej Lowood School, gdzie choć również zaznaje wielu krzywd, wyrasta na inteligentną, silną i odważną choć niezbyt ładną młodą kobietę (Ruth Wilson). Zatrudniona jako guwernantka w Thornfield Hall, spotyka enigmatycznego i ponurego pana Rochestera (Toby Stephens) - jej chlebodawcę. Jane wkrótce zakochuje się w nim z wzajemnością, ale na drodze ich szczęściu stoi mroczny sekret na strychu domu...

Ekranizacja powieści Charlotty Bronte,
Opowiedziana w formie serialu historia Jane Eyre, która osierocona jako mała dziewczynka trafia pod opiekę ciotki, która wysyła ją do szkoły, dla ubogich, gdzie Jane ledwo unika śmierci, aby jako wykształcona młoda, aczkolwiek mało urodziwa panna podjąć pracę guwernantki.

Jestem pełna podziwu dla minisreiali BBC. Są to doskonałe dzieła sztuki. Odcinki po kilkadziesiąt minut, które ogląda się całym sobą, barwy, muzyka, obraz. Wszystko jest dopracowane. Skróty powieści są, oczywiście, ale niewielkie i nieznaczne.

Nie da się nie wsiąknąć w klimat mrocznych wrzosowisk, ponurego dworu, drapieżnego ;) Pana Rochester.
I ta nuta tajemnicy jaka się nad wszystkim unosi. A jednocześnie ta aura romansowa.

Majstersztyk. Polecam!!

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Sernik świąteczny

Sprawdzony już dziesiątki razy. Niezawodny, chociaż pracochłonny, ale warto jest przepyszny.

70 dkg sera
5 jaj
2 sklanki cukru pudru
20 dkg masła lub margaryny
torebka budyniu waniliowego, lub śmietankowego(porcja na 0.5 litra mleka)
2 łyżeczki kaszy mannej
łyżeczka proszku do pieczenia

Ser dwa razy przemielić

bierzesz makutrę ucierasz masło z cukrem żółtkami i stopniowo dodajesz ser, ucierasz, ucierasz i ucierasz na gładką masę, do smaku pod koniec dodajesz olejki.
Później sypie się bludyń i kaszę i proszek i mieszasz.
5 białek ubić na sztywną pianę(po bożemu z solą), ciepnąc do masy serowej i dalej ucierać, ucierać.



Serową mase wykłada się na ciasto w blasze wysypanej tez po bożemu(do masy można dać np. rodzynki, jak ktoś preferuje jak mu się farfocle w dziobie plątają przy jedzeniu tak szlachetnego ciasta) albo dać np. brzoskwinie.

Piec max 50 minut(najlepiej sprawdzać.

My jeszcze posypujemi niekiedy wiórkami kokosowymi przed włożeniem do piekarnika

niedziela, 19 grudnia 2010

piernik z gazetowo-galowego przepisu

Przepraszam za brak zdjęcia. Po Prostu nie ma czemu robić już.

W ramach rozgrzewki przed świętami upiekłam piernik.
Przepis wzięłam z Gali świątecznej(a mogłam głupia polegać na babcinym)


Składniki.
szklanka cukru
1/2 kostki margaryny do pieczenia
2 szklanki mąki
1.2 szklanka miodu
6 jajek
łyżeczka proszku do pieczenia
filiżanka śmietany
cynamon(około pół łyżeczki dałam)
gałka muszkatołowa( ja tarłam na tarce jakąś ćwiartkę średniej wielkości gałeczki)
przyprawa do piernika(opakowanie)

I jedziemy
margarynę topimy z cukrem na średnim ogniu, dodajemy śmietanę, miód i przyprawy, musimy zagotować. Odstawiamy do wystygnięcia

Teraz oddzielamy po kolei sześć białek od żółtek i białka ubijamy na pianę, później łączymy z żółtkami, delikatnie łyżką mieszamy, dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Nadal delikatnie mieszamy, łączymy z masą margarynową i nadal mieszamy delikatnie, ale dokładnie.
Wlewamy do formy i wkładamy do piekarnika. W temperaturze 160-180 pieczemy pi razy oko godzinę.


Wyszedł dobry, palce lizać, ale babcia robiła lepszy!

czwartek, 16 grudnia 2010

"Harry Potter i Insygnia Śmierci" - Harry Potter and the Deathly Hallows: Part I 2010


Potęga Voldemorta rośnie w siłę. Przejął kontrolę nad Ministerstwem Magii i Hogwartem. Harry, Ron i Hermiona decydują się na kontynuację woli Dumbledore'a. Podejmują próbę znalezienia pozostałych horkruksów, żeby pokonać "Czarnego Pana".

Wreszcie oglądnęłam najnowszego Harrego Pottera. Podziabanego na dwie części, bo podobno „tak lepiej”(na pewne więcej zarobią). Oczywiście w filmie nie trzeba było skracać bo czasu jest sporo(aczkolwiek mi kilku detali brakowało).

Walka z Voldemortem coraz bliżej. Potter i przyjaciele rzucają szkolę i postanawiają wypełnić nieoficjalny testament Dubledora, a więc znaleźć i zniszczyć horkrusy, a więc rozszczepione cząstki duszy Voldemorta, który to zabieg miał zapewnić Czarnemu Panu nieśmiertelność(i wieczne panowanie). Wycieczka do lasu to na pewno nie będzie. To już nie jest bajka dla dzieci, mamy tortury, śmierć, problemy emocjonalne których dziecko nie pojmie.

Co zwróciło moją uwagę to moc efektów specjalnych, moim zdaniem przesada, za dużo, a co za dużo to jak wiadomo niezdrowo. Miałam lekki przesyt, płomieni, słupów światła.
Nie mam nic do zarzucenia ten części w sumie(no zdecydowanie za mało Snape`a, za mało wiadomo, że On jest naj, największą ozdobą). Nie podobało mi się skrócenie wątku Stworka, nie pokazali nowej więzi jaka się nawiązała między Potterem i skrzatem.
Niby tyle czasu, ale tego brakło, rozumiem, że relacja skrzat0czarodziej mniej przyciąga oko, niż wędrowanie przez łąki i klify….

Aktorstwo stoi na poziomie powyżej średniej, moim zdaniem główna trójka jest średnia, zaś postacie drugoplanowe rewelacyjne, co daje taką średnią.

Oj klimat jest mroczny, za mroczny jak dla mnie, bo oglądałam późno, późno w nocy, ale było warto. Teraz można czekać na kolejną część i wypatrywać bitwy o Hogwart

wtorek, 14 grudnia 2010

Bajka dzieciństwa

Gdy pacholęciem byłam Tele-tubisie, dargonbole to było coś nieznane, pamiętam jak oglądałam maratonami między innymi właśnie Wilka i Zająca.
I w trakcie pisania pracy znalazłam na Youtube

Uśmiałam się strasznie...
I złapał mnie nastrój wspomnieniowy...

Oglądaliście? A moze z dzieciństwem kojarzą się inne oglądane bajeczki?

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Wodospad



Dostałam oto taką kojącą pocztówkę, przedstawia wodospad, który znajduje się niedaleko miejsca zamieszkania nadawcy.
Oj z chęcią bym sobie pospacerowała w takiej okolicy, u mnie zima i ziąbisko okropne a tam cieplutko i miło.

A Ty człowiecze marźnij(chociaż na półwyspie Iberyjskim też nie jest ostatnio za gorąco)
Z zimy cieszy się mój kotek, w sumie to mu lotto i tak śpi sobie

niedziela, 12 grudnia 2010

"Upadek gigantów" - Ken Follett


Powieść otwierająca monumentalną epicką trylogię, najnowsze dzieło autora „Filarów ziemi” i „Świata bez końca”, rozgrywająca się na tle burzliwych, kształtujących XX wiek wydarzeń, pełna napięcia opowieść o losach pięciu rodzin – amerykańskiej, niemieckiej, rosyjskiej, angielskiej i walijskiej. Wydarzenia opisane w „Upadku gigantów” przybliżają okres pierwszej wojny światowej, rewolucji październikowej i obrazują powstanie ruchu sufrażystek.
Wybuch pierwszego ogólnoświatowego konfliktu zbrojnego na zawsze zmienia życie bohaterów. Gdy trzynastoletni Billy Williams uczy się, jak być mężczyzną, w brutalnym świecie wojennych okopów, jego siostra trafia do domu arystokratki, Maud Fitzherbert, kobiety uwikłanej w niebezpieczny romans z niemieckim szpiegiem. Nieszczęśliwie zakochany Gus Devar, młody student prawa, otrzymuje szansę na wspaniałą karierę w Białym Domu. Inaczej potoczą się losy Grigorija i Lva Peshkovów, osieroconych bliźniaków, których planu emigracji do mitycznej Ameryki przekreśla wojna. „Upadek gigantów” to historia o miłości, nienawiści, poczuciu obowiązku i zdradzie. Pełna napięcia i zwrotów akcja przenosi się z Waszyngtonu do Petersburga, z korytarzy najważniejszych światowych instytucji, do zacienionych buduarów, gdzie możni świata knują kolejne intrygi. Napisana w oparciu o rzetelne badania, pełna zapadających w pamięć bohaterów, najnowsza powieść Folletta to nie tylko znakomita książka obyczajowo-przygotowa, ale również swoisty przewodnik po historii XX wieku.

Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź najnowszej książki Folleta(mającej być pierwszym tomem trylogii) zapaliłam się strasznie. Autor przypadł mi do gustu przy okazji czytania „Filarów ziemi”. Wiedziałam więc czego się spodziewać. Oczywiście starałam się powstrzymać nieco przed zakupem. Nie udało się. Nabyłam i stosunkowo krótko odczekałam, po czym zabrałam się do czytania.

Po przeczytaniu „Filarów ziemi” mniej więcej wiedziałam czego spodziewać się po autorze. Nie zawiodłam się. Książka jest dosyć pokaźnych rozmiarów i wzbudzała, ogromne zdziwienie(bo kto normalny czyta takie tomiska z własnej woli?!). Ja lubię tak apetycznie wyglądające książki.
Losy bohaterów(a jest ich wielu) toczą się wokół I wojny światowej, jako rzekłam bohaterów jest kilku, jedni wzbudzają sympatię, inny irytację czy wręcz złość. Jedne wątki bardziej wciągają inne nieco nudzą.
Książka ma swój rytm, jeśli się w niego wpadnie ciężko ją odłożyć. Czytania wbrew pozorom nie ma tak dużo, jakoś mi przez palce przeleciał ten tom… szkoda bo bardzo był interesujący, lubię takie klimatyczne opowieści o początku wieku ubiegłego, teraz zaś w dwóch kolejnych(zapowiedzianych) czeka nas bliższa nam historia, aczkolwiek, zapewne będzie równie interesująca.

Dla tych, którzy lubią styl Folleta pozycja obowiązkowa. Dla tych co lubią sagi historyczne, z wyraźnie zarysowaną historią, oraz przemianami społecznymi w tle również :P

Inni mogą spróbować. Może akurat przypadnie książeczka do gustu 

Za oknem zima a u mnie tulipany



Pocztówka przyfrunęła do mnie z Holandii, po 10 dniach drogi(moje pocztówki do Beneluxu idą dłuużej).
Przedstawia to z czym Holandia nam się kojarzy Tulipany, drewniaki i wiatraki. Słów kilka o tym.

Holandia (nid. Nederland) – europejska część Królestwa Niderlandów (nid. Koninkrijk der Nederlanden), tworzonego także przez Arubę i 5 wysp byłego autonomicznego terytorium Antyli Holenderskich (zlikwidowanego 10 października 2010). Holandia jest członkiem Unii Europejskiej (UE), ONZ oraz NATO. Holandia jest monarchią konstytucyjną położoną w zachodniej części Europy nad Morzem Północnym, które oblewa ją od północy i zachodu. Graniczy na południu z Belgią oraz na wschodzie z Niemcami. Obecne granice wytyczono w roku 1839.

Holandia jest krajem gęsto zaludnionym. Ponad połowa jej terytorium leży poniżej poziomu morza. Państwo jest znane z licznych wiatraków, sera, chodaków, tulipanów, rowerów oraz wysokiego poziomu tolerancji, legalności w dostępie do: narkotyków, prostytucji, aborcji, eutanazji oraz związków między osobami tej samej płci. W Holandii swoją siedzibę ma Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości oraz Międzynarodowy Trybunał Karny.


Wiatrak holenderski (wiatrak holender, wiatrak wieżyczkowy) – typ wiatraka charakteryzujący się nieruchomym, masywnym korpusem (zwykle murowanym, na planie koła lub wieloboku), na którym umocowana jest obracana na łożysku bryła dachowa ze śmigłami. Pozwalało to łatwiej dostosować śmigła wiatraka do kierunku wiatru.

Powstanie pierwszych, pojedynczych wiatraków wieżyczkowych z ruchomą częścią dachową jest datowane na koniec XIV w. Ten typ wiatraka powstał ostatecznie w północnej Holandii. Skonstruował go w XVII w. Jan Andriasz Leeghwater. W 1750 "holendry" udoskonalone zostały przez A. Meikle. Na czapie umieścił wiatraczek po przeciwległej stronie w stosunku do dużych skrzydeł. Wiatraczek za pomocą przekładni palecznych (zębatych wykonanych z drewna) regulował samoczynnie ustawienie czapy wraz z dużymi śmigłami w stosunku do wiatru. Czapa poruszała się na żeliwnych rolkach posuwających się po żeliwnym pierścieniu umocowanym na nieruchomej części wiatraka.

Szybko zaczęto je stosować w większości krajów europejskich. W XVIII w. rozpowszechniły się w Polsce, ale zyskały popularność tylko na zachodnich terytoriach Polski i nigdy nie wyparły tradycyjnych koźlaków.


Chodaki - rodzaj prostego obuwia ze skóry lub kory lipowej, noszone od niepamiętnych lat.

Obuwie to w lasach mazowieckich nazywano kurpie, w Rusi podlaskiej nad Bugiem i w Czechach zwane były postołami, wśród górali podhalańskich zwane kierpcami. Dawna zagonowa, uboga szlachta, nosząca częstokroć zamiast butów chodaki z kory lipowej, była zwana od nich szlachtą chodaczkową.

Do dziś tradycyjne klompen noszone są na holenderskiej wsi.



Tulipan (Tulipa L. 1753, Amana Honda) – rodzaj roślin cebulowych należący do rodziny liliowatych. Zalicza się do niego ok. 120 gatunków i ok. 15 tysięcy odmian. Gatunkiem typowym jest Tulipa sylvestris L.[2]. Naturalny obszar występowania tulipana to Europa południowa, północna Afryka, Azja od Turcji, przez Iran, góry Pamir i Hindukusz, stepy Kazachstanu, po północno-wschodnie Chiny i Japonię.

Wg jednej z legend, tulipany zostały sprowadzone do Europy zachodniej w 1554 roku przez Oghiera Ghiselin de Busbecq, ambasadora Imperium Osmańskiego na dworze Ferdynanda I. Druga legenda mówi, że przywiezione zostały ze Sri Lanki przez Lopo Vaz de Sampayo, gubernatora kolonii portugalskich w Indiach.
Pod koniec drugiej połowy XVI wieku zachodnią Europę (przede wszystkim Holandię) ogarnęło tulipanowe szaleństwo – w 1637 roku tulipan Semper Augustus został sprzedany za astronomiczną wtedy kwotę 13 tysięcy guldenów. Niektóre z cebulek były warte kamienicy w Amsterdamie. Zakupy cebulek za tak wygórowane ceny nie opłaciły się i doprowadziły do ruiny finansowej niektórych kupców.
O nazwie nadawanej nowej odmianie decydują hodowcy. Tulipanom nadano imiona Jurij Gagarin, kompozytorów Giuseppe Verdi i Antonio Vivaldi, piosenkarzy Diana Ross i Elvis Presley, żon prezydentów – Hillary Clinton, Bernadette Chirac, Maria Kaczyńska, czy piłkarza Ronaldo.

sobota, 11 grudnia 2010

Drożdżowe bułeczki z czosnkiem


Kiedyś w jakimś czasopiśmie z przepisami, wyczytałam, ze jak umie się upiec ciasto drożdżowe to już wszystko wyjdzie. Nie byłabym sobą gdybym tego do serca nie wzięła. Jednak w domu, w kuchni ster dzierzyła dłuuugo Mama nie dopuszczajac mnie do tej rytualnej wręcz czynności jaką jest pieczenie babki na Wielkanoc. A i Rodzicielka jakoś nie uważała, zeby trzeba było robić drożdżowe z częstotliwością jakąś dużą. Nie raz w roku, nieco częściej, ale bez przesady.(teraz już wiem dlaczego).
Na stancji bałam się próbować sama, bez czujnego i doświadczonego oka Mamy próbować...

I stał się cud. Te pieczone biszkopty, muffiny, kruche ciasta, zaowocowały. Znalazłam przepis na choinki, i zasugerowałam kolejne drozdżowe do wypróbowania mianowicie bułeczki z czosnkiem(namiętnie lubię czosnek).

Chciałam się przekonać, czy wczorajszy sukces nie był przypadkiem...

Tym razem bez drożdży instan.
Więc bawiłam się w te całe rozczyny i bieganie do prywatnego pieca w te i we wte....
Ale było warto :)


Przepis jak zazwyczaj z mojewypieki.blox

Składniki na 12 bułeczek:
400 g mąki pszennej chlebowej
20 g drobnego cukru
pół łyżeczki soli
1 łyżeczka drożdży suchych (4 g) lub 8 g drożdży świeżych
260 g mleka
30 g masła, roztopionego

Ponadto na posmarowanie:
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka


Wszystkie składniki na ciasto umieścić w mikserze i zmiksować, można również wyrobić ręcznie (z drożdży świeżych najpierw zrobić rozczyn). Ciasto powinno być gładkie i bardzo dobrze wyrobione. Umieścić w misce, przykryć lnianym ręczniczkiem i pozostawić do podwojenia objętości (1,5 h lub dłużej, w zależności od temperatury otoczenia).

Po tym czasie ciasto podzielić na 12 równych części. Uformować z nich kulki, następnie każdą spłaszczyć i ulepić w podłużną bułeczkę (tak, jak lepicie pierożki), układając złączeniem do blachy. Przykryć, pozostawić na 30 minut do ponownego wyrośnięcia w ciepłym miejscu.

W tym czasie przygotować nadzienie:
60 g miękkiego masła
4 ząbki czosnku drobniutko posiekane (wg mnie stanowczo zbyt mało, dodałam 5, ale kolejnym razem dodam z 8 :)
2 łyżeczki suszonej pietruszki (świeża również może być)


Wszystkie składniki rozetrzeć tyłem łyżki lub zmiksować. Włożyć do rękawa cukierniczego lub woreczka, w którym odetniecie róg.



Wyrośnięte bułeczki posmarować jajkiem. Ostrym nożem naciąć do połowy, wycisnać w to miejsce nadzienie.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 15 minut. Podawać ciepłe.


piątek, 10 grudnia 2010

"Książe mgły" - Carlos Ruiz Zafon


Rodzina Carverów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina, i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej, na wybrzeżu Atlantyku, by zamieszkać w domu, który niegdyś należał do rodziny Fleishmanów. Ich dziewięcioletni syn Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy (Max widzi nocą w ogrodzie clowna i dziwne posągi artystów cyrkowych), ale ważniejsze, że dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, dzięki któremu mogą to i owo dowiedzieć się o miasteczku (np. historię zatopionego w wodach przybrzeżnych, pod koniec pierwszej wojny, okrętu "Orfeusz") i poznać dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya, który opowie im o złym czarowniku znanym jako Cain lub Książę Mgły, chętnie wyświadczającym usługi, ale nigdy za darmo. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, szybko okazuje się zatrważającą prawdą.

Musiało upłynąć wiele lat, by Max zdołał wreszcie zapomnieć owe letnie dni, podczas których odkrył, niemal przypadkiem, istnienie magii.

Są pisarze, którzy wyzwalają u mnie niebezpieczną gorączkę zakupów. Zafon do nich należy i za każdym razem gdy słyszę, że oto ma się ukazać jego książką planuję już wydać pieniądze. Niestety mimo swoich lat nie jestem roztropną niewiastą i nie umiem się opanować. Jest to niebezpieczne gdy na miesiąc ma się mniej więcej określoną kwotę do wydania i trzeba przeżyć. A rodzice nie do końca aprobują przeznaczanie lwiej części na książki…
Będąc jednego dnia w Biedronce zobaczyłam JĄ. Śliczna, klimatyczna i zielona!! Okładka. Cena promocyjna 22(bodajże) złote[polskie nowe :P]. A w portfelu zostało mi ostatnie 30 złotych. Jeden z nielicznych razów był to kiedy się opanowałam. W sumie dobrze bo musiałam tylko czekać tydzień na imieniny i dostałam ją(razem z muzyką fal, której nie ujęłam na fotografii z wczoraj). Od razu zaczęłam czytać.

We wstępie autor uprzedza, że jest to jedna z wcześniejszych jego książek i jest młodzieżowo-dziecięca(moje dzieci długo takich książek czytać nie będą, bardziej już gdy w młodzieńczy wiek wejdą). Ponieważ wróciłam późno i byłam zmęczona, jakimś cudem nie przeczytałam jej w całości. Rzadkie zjawisko bo Zafona połyka się a nie czyta. Ten człowiek pisze w taki sposób, że nie można książki odłożyć i iść zająć się sprawami swoimi. Trzeba skończyć. Magia jakaś czy co?

Książka opowiada o młodym chłopaku, który przeprowadza się z rodziną na wybrzeże, gdzie mają mniej odczuć szalejącą w Europie wojnę. Przeprowadzają się do urokliwego miasteczka i zamieszkują w domu z którym łączy się historia, najpierw wielkiego szczęścia a później tragedii.
Zresztą całe otoczenie jest dziwne, owiane tajemniczością.
I od razu zaczynają dziać się dziwne rzeczy.

Nie będę zdradzać więcej, coby nie odbierać przyjemności czytania.

Czytałam wieczorem i w nocy. No i oczywiście bałam się bardzo, końcowych stron. Ale ja jestem tchórzem podszyta, wiec to nie jest obiektywna opinia. Powiem, że książka trzyma w napięciu, urzeka, przyciąga, magnetyzuje… Owszem do „Cienia wiatru” brakuje jej sporo, ale i tak uważam, że warto przeczytać i serdecznie polecam.

Drożdżowe choinki - drożdżówki błyskawiczne


O nie Kochani, mylicie się jeśli myślicie, ze są do wyrobu błyskawicznego. Robi się i robi a później wystawiasz na sekundkę do wystygnięcia... rodzina głodomorów to wywęsza i nie ma bułeczek. Ja ukradłam jedną, zeby się pochwalić moim pierwszym samodzielnie wyrobionym ciastem drożdżowym.
Które miało być dekorowane, ale na te trzy ocalone choinki to się nie opłaca... nic, jutro będziemy powtarzać.

Składniki na 6 dużych drożdżówek:
150 ml mleka
40 g masła, roztopionego
300 g mąki pszennej chlebowej
7 g drożdży suchych lub 14 g drożdży świeżych
2 łyżki cukru (30 g)
8 g cukru wanilinowego*
1 białko

Ponadto do posmarowania:
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania

Mleko wymieszać z roztopionym masłem. Mąkę wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi wcześniej zrobić rozczyn), połączyć z resztą składników, wyrobić. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Przykryć ściereczką kuchenną, pozostawić na 1,5 h do podwojenia objętości.

Wyrośnięte ciasto krótko wyrobić, rozwałkować na duże koło o średnicy ok. 30 cm, podzielić na 6 części, trójkątów. Trójkąty ponacinać po obu stronach, . Przykryć, odłożyć do napuszenia na 20 minut. Przed pieczeniem posmarować jajkiem.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 14 minut, przestudzić na kratce.

Polukrować, ozdobić posypką cukrową.

Lukier - wykonany z wody i cukru pudru. 1/2 szklanki cukru pudru rozcieramy z 1 - 2 łyżkami gorącej wody.



Moje drożdże były przeterminowane :| ale to jakos nic nie ujęło w smaku.

A z tym jest zabawna andgdotka. Poszłam po drożdże specjalnie do sklepu, zdjęłam z półki, poszłam do kasy i nie wyjęłam z koszyka i odstawiłam na stojak koszyk z drozdżami. Więc prawie się popłakałam(bo zimno i lód) i zrobiłam z przeterminowanych, ale instant :P

* zdjęcie robione bez lampy
** przepis ukradziony z moichwypieków :*

czwartek, 9 grudnia 2010

Zamiast stosika


Prezentowo się zrobiło.
To tylko prezenty książkowe... I to do czytania i rozkoszowania się. Innych(np. naukowych nie uwzględniłam), ani innych darów...
Chociaż kto dziś molowi książkowemu daje coś innego -zapytacie- ale są osoby i chwała im za to. Tylko dlatego moje oczy funkcjonują :D


(po kliknięciu na fotkę zrobi się duuuuuża)
Dzis mogłam dodać fotkę bo czekałam, aż mi dostarczy poczta książkę o Królu Arturze. Trzeba się dokształcać książkowo, nie tylko serialowo :P Co wciąż czynię dziergając zapamiętale :P

środa, 8 grudnia 2010

druty - znowu zaczynam

Nabyłam włóczkę... będzie z niej czapka zaklinająca dobry humor, bo kolor ma tak radosny, energetyczny i ojej, oraz łał. Zakochałam się w tym kolorze.... kupiłam również druty z żyłką i jak tylko je oswoję biorę się za czapkę.... później będzie czapka i szalik/lub rękawiczki w kolorku oliwkowym(drugie zdjecie wraz z drutami)

A Mikołaj niech mi czasopodwajacz podaruje.

wtorek, 7 grudnia 2010

"Na plebanii w Haworth" - Anna Przedpełska-Trzeciakowska


Znana tłumaczka literatury angielskiej zajęła się mało znanymi w Polsce losami niezwykłej pisarskiej rodziny Brontë żyjącej przed blisko dwustu laty na odludnej plebanii w dalekim Yorkshire. Prosty, georgiański budynek na wrzosowiskach Yorkshire, otoczony z dwóch stron cmentarzem, to teren życia, twórczości i śmierci rodzeństwa Brontë - trzech utalentowanych sióstr i brata, autorów niezwykłych powieści takich jak ?Wichrowe wzgórza?, ?Dziwne losy Jane Eyre?, ?Villette?.

Na pewne książki ma się ochotę, ale trudno zdobyć. Biografia sióstr Bronte chodziła za mną długo. Upolowałam na allegro. Miała swoje vacatio legis ni wzięłam się za czytanie. Troszkę mi to schodziło, bo i okres ostatnio gorący, mam czas na kawałek rozdziału na jakichś zajęciach i rozdział-dwa przed snem.
Niemniej jednak przeczytałam.
Niesamowite są losy tej rodziny. Ojciec, który od zera stopniowo dochodził do przyzwoitej pozycji. Śmierć goszcząca niemalże stale w domu na wrzosowisku otoczony z trzech stron cmentarzem. Niesamowite rodzeństwo. Smutny ich los…
I Poznajemy etapy powstawania utworów, które weszły do kanonów lektur, które trzeba przeczytać.

Tej ksiązki nie da się streści, nie da się opowiedzieć w kilku słowach.
Albo ja dziś jestem tak zmęczona…. Bo kończyłam po pierwszej w nocy czytać ;)

niedziela, 5 grudnia 2010

Przygody Merlina(?!) - Merlin 2008


Zanim Merlin (Colin Morgan) i Artur (Bradley James ) stali się legendą byli młodzieńcami pragnącymi przygód. W poszukiwaniu miłości i prawdziwego przeznaczenia, duet ten popełniał wiele błędów po drodze...

Skończyłam trzeci sezon Merlina. Pobiłam swoisty rekord jak na rok akademicki, bo trzy sezony w dwa tygodnie… A dwa ostatnie tygodnie miałam wyjątkowo zalatane. A będzie tylko gorzej….
Jako wytłumaczenie dodam, że najwięcej oglądnęłam, gdy przyplątało się do mnie zapalenie oskrzeli. Nie mogłam spać bo świszczało mi w drogach oddechowych to włączałam sobie Merlina. I łapu capu nadrobione. Kilka odcinków nawet już zdążyłam powtórzyć.

Ale od początku. Merlin to chłopiec z niecodziennymi zdolnościami, którego zaniepokojona matka wysyła do Kamelot do Gajusza- nadwornego medyka, aby zaopiekował się chłopcem, bo zdolności Merlina w małej wiosce za bardzo w oczy się rzucają. Przybywa przeto Merlin do miasta w którym panuje Uther Pendragon, który nie lubi magii, mało powiedziane nienawidzi magii i każdego chociażby podejrzanego o stosowanie czarów karze śmiercią. Ma syna, zadufanego, upierdliwego księciunia Artura, który jest pępkiem świata i robi co chce. Król Ucher wychowuje również córkę przyjaciół Morganę. Dodajmy do tego dwórkę Morgany Gwen( afro-amerykańska Ginewra) i mamy głównych bohaterów opowieści. Przewija się jeszcze smok(uroczy i kochany), oraz szereg postaci epizodycznych, mniej lub bardziej przyjemnych.

Przyznaję się bez bicia w legendach arturiańskich jestem zielona jak trawa w marcu. Coś tam czytałam na lekcjach polskiego. Ale chyba mój profesor jakoś nie poświęcił temu należytej uwagi, bo pamiętam tylko informacje z ramki w podręczniku.. Nie wiedziałam jeszcze(chociaż parę lat się zbieram) filmu „Król Artur”, więc do serialu podeszłam na totalnym luzie i bez jakichkolwiek oczekiwań.
I co dostałam zapytacie(albo i nie :P ) Dostałam uroczą, zabawną bajkę. Doskonałą na poprawę humoru, zły dzień czy chorobę. Dla mnie idealny. Kolorowy, zabawny z efektami specjalnymi, bez jakiejś ideologii, skomplikowanej filozofii. Te trzy sezony zleciały błyskawicznie. Były emocje. Nawet Wen gdzieś się domaga, żeby coś dopisać(żeby on się tak pisania magisterki domagał).
Absolutnie jestem na tak. Aczkolwiek jako kompletny zieleniak w temacie nie jestem autorytetem.
No i mam kilku swoich pupilków. Zresztą uważam, że obsada jest świetna a filmik z zabawnymi wpadkami mnie nieodmiennie rozkłada…


Jest to również świetny serial do robótkowania…. Jeśli tylko moje Kocie Dziecko śpi i nie przychodzi mi pomagać robić na drutach wyciągam koszyczek i oglądając macham ile wlezie…

Serial niemalże idealny. I chociaż ostatni odcinek trzeciego sezonu był dopiero wczoraj, już czekam na kolejny odcinek!! Kolejny sezon ja chcę!!

sobota, 4 grudnia 2010

Berlin na pocztówce




Widok z lotu ptaka na plac Gendarmenmarkt

Gendarmenmarkt jest jednym z najpiękniejszych placów w Europie. Tu znajduje się Deutscher Dom (Niemiecka Katedra), Französischer Dom (Francuska Katedra) i Konzerthaus (Sala koncertowa). Po środku, przed salą koncertową, stoi dumnie na cokole Friedrich Schiller.

Plac zaprojektował Georg Christian Unger pod koniec XVII jako Linden-Markt. Obecna nazwa pochodzi od pułku, który tu stacjonował w latach 1736 - 1782 i który nazywano z francuskiego "gens d´arms".

Deutscher Dom - budynek zaprojektowany przez Martina Grünberga na bazie pięciokąta, został wybudowany w 1708 r. przez Giovanni’ego Simonetti. W 1785 r. budynek zmodernizował Carl von Gontard. Dziś mieści się tutaj muzeum historii Niemiec.

Konzerthaus - sala koncertowa powstała w 1821 r. według projektu Karla Friedrich’a Schinkel’a na ruinach teatru narodowego, który nie przetrwał pożaru w 1817 r. Dziś mieści się tutaj Berlińska Orkiestra Symfoniczna.

Französischer Dom - kościół inspirowany świątynią z Charenton (niedaleko Paryża), wybudowany został w latach 1701 - 1705 przez uciekających hugenotów. Portale i wieża zostały dodane w 1785 r. według projektu Carla von Gontard. Dziś mieści się tutaj panoramiczna platforma widokowa, restauracja i muzeum poświęcone hugenotom.


I pocztowka napisana po niemiecku. Dawno nie czytałam niemczyzny.... Bez Frau nad plecami to nie jest takie straszne... :)

Makabryczne paluchy :P niebezpiecznie kruche :P


W czwartek robiłam coby się uspokoić, i były to tradycyjne kruche mandarynkowe paluszki z przpisu na blogu mojewwypieki.blox.
Ale dziś fantazji mi podszepnęła i dlaczego nie. Gdzieś kiedyś widziałam taki przysmak Haloweenowy, ja wprawdzie tego święta nie uznaję, ale paluchy były tak makabryczne, że nie mogłam się powstrzymać. I zagospodarowałam migdały, które miały iść do pierniczków

Składniki na około 60 ciastek:
250 g masła
80 g cukru pudru
2 łyżki mąki ziemniaczanej (lub skrobi kukurydzianej, mąki ryżowej)
300 g mąki pszennej
2 łyżki drobno otartej skórki z mandarynki
60 ml soku z mandarynki
60 - 100 g gorzkiej lub mlecznej czekolady, roztopionej


Miękkie masło umieścić w misie miksera i utrzeć na puszystą masę. Dodać cukier i dalej ucierać. Dodać pozostałe składniki i zmiksować.

Ciasto warto schłodzić przez pół godziny w lodówce - łatwiej będzie się formowało.

Nabierać połowę łyżki masy i - delikatnie podsypując mąką - rolować wałeczek o długości około 15 cm, odkładać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, zostawiając niewielkie odległości między ciastkami (trochę urosną).

Piec w temperaturze 180ºC przez około 10 - 13 minut, aż brzegi się zezłocą. Wystudzić na kratce.

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, przelać do woreczka, odciąć jego rożek i wyciskając czekoladę, ozdobić paluszki.

Ciastka można przechowywać do 7 dni w zamkniętym pojemniku w temperaturze pokojowej.


No i oczywiście trzeba mieć opakowanie migdałów coby paznokcie mieć z czego zrobić, ale jeśli chcemy mieć normalne, tradycyjne paluszki nie sa one konieczne. Ja zaraz będę czekoladą przyozdabiać.
A informacja o sposobie przechowywania dla mnie jest czysto teoretyczna...
Rodzina łasuchów...

Pocztówka z Mołdawii

Wczoraj miałam doprawdy zatrzęsienie pocztówek(co jest miłe po okresie pocztowej posuchy).

Przedstawiam pocztówkę z Mołdawii, bo akurat mam zeskanowaną.
Jest niesamowicie klimatyczna, niech się schowają okładki różnych książek, winogrona i widok na winnice


Czy nie klimatyczna? Zwłaszcza, ze za oknem ziąb i śnieg po łydki, tak, ze każde najmniejsze wyjscie przypomina wyprawę odkrywczą Bieguna Południowego.

A parę słów o Mołdawii.

Mołdawia - państwo europejskie położone na terenach historycznej Besarabii jak i obszarów położonych na lewym brzegu Dniestru, tzw. "Naddniestrze". Graniczy z Ukrainą i Rumunią. W jej skład wchodzi także autonomiczna republika Gagauzja, gdzie językami urzędowymi są obok mołdawskiego gagauski i rosyjski, choć sami Rosjanie stanowią niewielką część ludności tego obszaru. Rdzenną ludność Gagauzji (Gagauz Yeri) (ponad 80%) stanowią Gagauzi – tureckojęzyczni prawosławni chrześcijanie.

Lewobrzeżny (w stosunku do Dniestru) niewielki fragment Mołdawii nazywany Naddniestrzem, zamieszkały w znacznej mierze przez Rosjan i Ukraińców ze stolicą w Tyraspolu, ogłosił secesję po upadku Związku Radzieckiego i od czasu krótkiej wojny domowej funkcjonuje jako niepodległe państwo (Naddniestrzańska Republika Mołdawska lub Mołdawska Republika Naddniestrza), choć nieuznawane na arenie międzynarodowej. Od kilku lat trwają bezowocne rozmowy zjednoczeniowe, w których pośredniczy OBWE. Władze mołdawskie opowiadają się za zjednoczeniem "asymetrycznym", w ramach którego Naddniestrze otrzyma szeroką autonomię, władze w Tyraspolu dążą zaś do zjednoczenia "symetrycznego", w którym obie części Mołdawii będą miały takie same prawa.

Część Mołdawian opowiada się za zjednoczeniem z Rumunią. W zorganizowanym w 1994 roku referendum na ten temat poparcie było minimalne - 94,4% opowiedziało się za niezależnością, jednak sondaż zorganizowany w 2008 roku, po 17 latach niepodległości, wskazał że już 29% Mołdawian popiera ideę zjednoczenia

Powierzchnie rolne zajmują 66% powierzchni kraju. Głównie zboża: pszenica, kukurydza i jęczmień (zbiory 2 mln t – 1998). Rośliny przemysłowe: słonecznik, buraki cukrowe, tytoń, rośliny oleiste. Ważną rolę odgrywa uprawa winorośli, drzew owocowych i warzyw. Hodowla bydła (970 tys. – 1993), trzody chlewnej, owiec i kóz, drobiu oraz jedwabników.
Ciosem dla rolnictwa Mołdawii była susza w 2007 roku[8]. Spowodowała ona straty plonów na 80% pól uprawnych, co spowodowało konieczność zaapelowania o pomoc do społeczności międzynarodowej. Odpowiedziała na nie Rosja i Unia Europejska, wysyłając w sierpniu tegoż roku transporty z pomocą żywnościową.



Aż mam ochotę tego wina mołdawskiego się napić :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (50) Agata Pruchniewska (1) Agatha Christie (15) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (1) Agnieszka Lingas-Łoniewska (10) Agnieszka Wojdowicz (3) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Szarłat (2) Alex Bellos (1) Alice Hoffman (1) Alina Białowąs (2) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Ałbena Grabowska (3) Ałbena Grabowska-Grzyb (4) Amy Hatvany (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Markowski (2) Angele Lieby (1) Angelika Kuźniak (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Bikont (1) Anna Fincer-Ogonowska (1) Anna Gavalda (1) Anna Herbich (3) Anna J. Szepielak (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Annabel Pitcher (1) Anne Brontë (2) Anne O'Brien (1) Anne Tyler (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Kozłowska (2) Arael Zurli (1) Arthur Conan Doyle (1) Astrid Lindgren (4) Barbara Mutch (1) Barbara O`Neal (4) Barbara Sęk (1) Barbara Wachowicz (1) Becky Wade (1) Bill Bryson (1) Bolesław Prus (2) Bożena Keff (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brygida Grysiak (1) Carla Montero (1) Carlos Ruiz Zafón (1) Carrie Snyder (1) Cat Patrick (1) Cecelia Ahern (1) Cecilia Samartin (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Dickens (4) Charles Frazier (1) Charlotte Brontë (5) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Christian Jacq (1) Christina Baker-Kline (2) Chufo Llorens (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (1) Colleen Hoover (2) Colleen McCullough (1) Conor Grennan (1) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (1) Daniel Silva (2) Danielle Steel (1) Danuta Awolusi (1) Danuta Pytlak (1) Dario Fo (1) Debbie Macomber (2) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Diana Gabaldon (6) Diane Chamberlain (12) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Donald Spoto (2) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Gąsiorowska (2) Dorota Golińska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Terakowska (2) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Dörthe Binkert (1) Douglas Smith (1) E. Lockhart (1) Edward Rutherfurd (2) Eileen Goudge (1) Eliza Orzeszkowa (2) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Gaskell (5) Elizabeth Haran (3) Elżbieta Cherezińska (4) Emilia Sokolik (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Donoghue (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Erin Morgenstern (1) Eugen Ruge (1) Eva Weaver (1) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Wróbel (1) Federico Moccia (4) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francine Rivers (3) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gardner Raymond Dozois (1) Gavin Extence (2) George Orwell (1) George R.R. Martin (7) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Giovannino Guareschi (5) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Grzegorz Strzelczyk (1) Håkan Nesser (1) Hanna Cygler (3) Harper Lee (1) Helen Fielding (2) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henning Mankell (2) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Ibn Warraq (1) Igor Sokołowski (3) Ismet Prcić (1) Iwona J. Walczak (3) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Dehnel (2) Jacek Hugo-Bader (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Łoziński (1) Jan Miodek (2) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jane Austen (7) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Cabré (2) Jaume Collel (1) Jean des Cars (2) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Jacques Sempé (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Bralczyk (3) Jerzy Niemczuk (2) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) Joanne Kathleen Rowling (12) Jodi Picoult (22) John Borrell (1) John Boyne (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Ronald Reuel Tolkien (7) John Seeney (1) Jojo Moyes (5) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Józef Witko (2) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julian Tuwim (2) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Jürgen Thorwald (6) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Justyna Wydra (2) Ka Hancock (1) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Archimowicz (2) Katarzyna Bonda (6) Katarzyna Kołczewska (1) Katarzyna Kwiatkowska (5) Katarzyna Michalak (14) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (5) Kate Lord Brown (1) Katherine Webb (2) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Kiera Cass (5) Kristina Sabaliauskaitė (1) Krzysztof Sadło (1) Krzysztof Ziemiec (2) ks. Jan Twardowski (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Linda Green (2) Lisa Genova (3) Lisa Kleypas (1) Lisa Scottoline (1) Liv Tyler (1) Louisa May Alcott (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucy Maud Montgomery (8) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magda Gessler (1) Magdalena Grzebałkowska (3) Mag­da­lena Knedler (1) Magdalena Kordel (4) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (3) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Hayles (1) Małgorzata Łukowiak (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Musierowicz (15) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Warda (2) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Marcin Wilk (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Marek Rybarczyk (2) Margaret Dilloway (1) Margaret Mitchell (1) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Maria Ulatowska (3) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Szczygieł (4) Mariusz Urbanek (6) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Marta Kisiel (2) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mhairi McFarlane (2) Michał Heller (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Mitch Albom (3) Monika A. Oleksa (6) Monika Szwaja (10) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Papież Franciszek (2) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Paullina Simons (3) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rachel Hauck (2) Rebecca Johns (1) Regina Brett (4) René Goscinny (1) Richard Paul Evans (6) Richard Phillips Feynman (3) Robert Galbraith (3) Robert J. Woźniak (1) Roma Ligocka (3) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Stephenie Meyer (2) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Hołownia (11) Szymon Sokolik (1) Terry Pratchett (2) Trygve Gulbranssen (4) Tullio Avoledo (1) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) Wiesław Myśliwski (2) Wilkie Collins (2) Yrsa Sigurdardóttir (5) Zośka Papużanka (1)

Pogoda w mojej okolicy