
Jaki początek roku taki cały rok? Czy raczej pierwsze koty za płoty?
Według zapisów z LC przeczytałam 14 książek( a jeszcze styczniowa książka się dokańcza) , co nie jest najgorszym wynikiem, biorąc pod uwagę, że miałam sporo innych zajęć, w międzyczasie oglądałam, piekłam, jeździłam tu i tam oraz wkręciłam się w seriale.
Seriale miesiąca tego to: White Collar, Leverage oraz Sherlock wyprodukowany przez BBC.
Zacznę od najgorszej książki stycznia. Marnowaczem czasu był Robin Hood. Jeśli chodzi o najlepszą... mam zagwozdkę. Wybór pada na "Pałac północy" i "Tam gdzie ty". Były to książki, które wywarły naprawdę największe wrażenie, najszybciej przeczytałam, bo nie mogłam się skupić na niczym innym.
Liczba książek które do mnie przybyły to - 17. W tym jedna już recenzowana. Jak widać nie ma już tej ogromnej różnicy, wychodzę z nałogu :P
W styczniu wbrew moim wcześniejszym postanowieniom przystąpiłam do wyzwania Picoult-Sparks o dziwo spełniłam już warunki wyzwania, ale w międzyczasie tak zwanym dobiorę się do chociaż jednej książki Sparksa jeszcze....
Oczywiście inne wyzwania leżą i kwiczą.
Powiem ci szczerze, że bardzo owocnie ci podsumowanie stycznia wyszło. Świetny wynik. Ja sama aby 7 książek przeczytałam a to za to, że ostatnio ciągle choruje i jakaś mnie ,,niemoc'' bierze. Sporo masz też książek do przeczytania, więc czytaj i dziel się z nami wrażeniami:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
mógł być lepszy gdybym nie oglądała tyle, a wiecej czytała.
UsuńCyrysiu to ja trzymam kciuki za wyjście z kryzysu :*
A według mnie czternaście książek to nie tylko nie najgorszy wynik, ale bardzo przyzwoity. : )
OdpowiedzUsuńSiedemnaście książek przywędrowało sobie. Nic tylko siadać i czytać!
I gdybym tylko to mogła robić byłabym przeczęśliwa :)
UsuńBardzo dobry wynik:) Fajnie, że przystąpiłaś do wyzwania. Ja też mam w planach jakąś książkę Sparksa-tylko nie wiem którą wybrać. No i mam nadzieję, że niedługo "Tam gdzie Ty" wpadnie w moje łapki.
OdpowiedzUsuń