Ostatnio mam wrażenie, że czas mi się kurczy i nie lubię go marnować. W drodze do pracy, zbierając się do pracy słucham, albo podkastów, albo audiobooków. Poprzedni tydzień był tygodniem podkastów i nieco wyprał mi mózg, zatem odpaliłam kolejnego audiobooka. Akurat niedawno wyszła druga część serii „Grzechy Edenów”, ładna zielona okładka, a przede wszystkim kojarzę, że tom pierwszy nie był taki zły. Zaczęłam słuchać, a że miałam paznokcie, to i nadgoniłam sporo. Inna sprawa, że ta książka nie jest obszerna, a fabuła też jest raczej prosta jak konstrukcja cepa, więc idzie szybko.
Memphis Ward przybywa do Quincy w stanie Montana w piątym najgorszym dniu swojego życia. Potrzebuje prysznica. Potrzebuje czegoś do jedzenia. Potrzebuje odrobiny spokoju i równowagi. Bo przeprowadzka na drugi koniec kraju z nowo narodzonym dzieckiem to zdecydowanie najbardziej szalona rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiła.Ale jeśli pozostawienie przeszłości za sobą wymaga pokonania tysiąca mil i rozpoczęcia wszystkiego od nowa, Memphis jest gotowa to zrobić dla lepszej przyszłości swojego syna. Nawet jeśli oznacza to pożegnanie z wygodami dawnego życia. Nawet jeśli musi podjąć pracę pokojówki w hotelu The Eloise Inn i zamieszkać nad garażem zupełnie obcego mężczyzny.Jej tymczasowy gospodarz, Knox Eden, jest jak piękny, grzeszny sen. Surowy, męski i pociągający – wydaje się wszystkim tym, czego Memphis nigdy nie miała i mieć nie będzie.Bo po najgorszym dniu swojego życia nauczyła się, że dobre życie wymaga porzucenia marzeń. A mężczyzna taki jak Knox Eden może pozostać jedynie marzeniem.
Memphis zabiera z Nowego Jorku
swojego maleńkiego synka i rusza w nieznane, przenosi się do Montany i chociaż
nie wiemy dlaczego porzuca swoje życie, dodatkowo bez pieniędzy, bo cały jej
majątek mieści się w aucie. Znalazła pracę w hotelu należącym do Edenów, a zarządzająca nim Eloise proponuje jej
mieszkanie w brata. Brat, kucharz w Knykciu, restauracji przy hotelu jest
bardzo na nie. Całym sobą sygnalizuje, że nie jest zadowolony z lokatorki.
Memphis czuje jego niechęć, chętnie usunęłaby się mu sprzed oczu, ale nie ma
wyjścia. Nie stać jej na inny wynajem. Jej mały synek nie śpi w nocy i budzi
okolicę swoim donośnym płaczem, a co za tym idzie Knox ma regularnie ma pobudki.
Memphis nieustannie go przeprasza, a pomiędzy bohaterami pojawia się chemia. Jednak
oboje mają swoje tajemnice. Knox nie chce powtórzyć pewnego schematu, ale
Memphis ma ewidentnie coś do ukrycia. Uciekła z miasta, nie odbiera telefonu,
chociaż ewidentnie ktoś chce się do niej dodzwonić. Coś się za tym kryje…
Fabuła tej książki jest strasznie
słaba, tendencyjna i nawet nie chodzi o to, że jest wtórna. Mamy trochę
historię jak Rachel z Przyjaciół, córeczka bogatego tatusia buntuje się i chce
iść swoją drogą. Tylko, że Rachel naprawdę stara się żyć samodzielnie,
tymczasem Memphis dosyć szybko znajduje sobie faceta, który jej pomaga, karmi
ją, nie chce brać kasy za czynsz, a w dalszej perspektywie proponuje jej rozwój
zawodowy. To jak szybko Knox przywiązuje się do dziecka, nazywa je swoim jest
nieco niepokojące, bo wydaje się, że faktycznie ma jakieś zaburzenia mechanizmu
przywiązania. Facet jest kwintesencją instynktu macierzyńskiego, ale w męskiej
wersji. Na pewno oczaruje wszystkie matki, ale mnie zaniepokoił. Oczywiście Memphis
jest uwielbiana przez wszystkich, jej rodzina jest podła i płytka, a my
zastanawiamy się jaka drama nas czeka. Ja zgadłam, obstawiałam podobny
scenariusz. Czy sięgnę po tom trzeci? Może kiedyś, z nudy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.