Około 1600 roku ziemie polskie rozkwitły pięknem pałaców. Wśród wzniesionych w tych latach budowli Krasiczyn – zamek Marcina Krasickiego ufundowany w jego dziedzicznych włościach pod Przemyślem – zajmuje miejsce szczególne. Manierystyczno-barokowa rezydencja, z jej nietypowym układem przestrzennym i wyjątkową dekoracją sgraffitową, była nie tylko siedzibą magnata, ale i manifestacją jego postawy, w której prym wiodła służba ojczyźnie, królowi i religii.
Przez stulecia zamek w Krasiczynie wpisał się w pejzaż polskiej kultury i historii. Przechodząc kolejno w ręce Modrzewskich, Tarłów, Mniszchów, Pinińskich, stał się ostatecznie rezydencją Sapiehów, którzy przenieśli tutaj swoją siedzibę w 1835 roku. Rozpoczął się wielki renesans zamku, z którym wiąże się i fundacja słynnej biblioteki sapieżyńskiej, i gromadzenie wyposażenia, w dużej mierze zdobiącego dzisiaj wnętrza Wawelu i Pieskowej Skały, i założenie rozległego parku w stylu angielskim, z zabytkowym już dziś bogatym drzewostanem. W cieniu tych drzew i zamkowych baszt powstawały dzieła dla kultury polskiej wiekopomne, jak choćby szkice Jana Matejki do „Bitwy pod Grunwaldem”.
Piękno zamku i jego otoczenia pokazujemy w najnowszym albumie, zarówno na fotografiach współczesnych, jak i archiwalnych.
Do
tej pory miałam problem z albumami… tzn. wcale nie zwracałam na nie uwagi. Po
pierwsze, zwykle odrzucała mnie cena, po drugie – format, gdzie ja zmieszczę
takie tomiszcza? Po trzecie, uważałam, że album ma się nijak do zwiedzania, że
zawsze lepiej na żywo a jak już się widziało na żywo to po co album, a jak się
na żywo nie widziało, to album jest zaiste trafionym
prezentem. I tak trwałam w tym przekonaniu, aż w ręce wpadł mi album o
Krasiczynie, pięknym zamku nieopodal Przemyśla, położonym w urokliwym parku,
skąd wywodził się chociażby Książe Niezłomny, opiekun Karola Wojtyły – słynny
Kardynał Sapieha. Mam to niezwykłe
szczęście, że w Przemyślu i w okolicach mam bardzo fajną rodzinę i widziałam
sporo rzeczy na, że tak powiem żywo. Zresztą moja Matkosia od dzieciństwa
najmłodszego jeździła do Krasiczyna, mamy nawet zdjęcie, na którym widać
charakterystyczne mury, chociaż w opłakanym stanie. Teraz Krasiczyn wygląda o
wiele lepiej, wyremontowany, piękny… możemy się tylko domyślać co było
siedemdziesiąt lat temu… ale nie chcę smęcić, bo to miejsce jest tak piękne… że
chociaż tym albumem chcę się tam przenieść.
